Chodza panie?
W liceum byłam w klasie humanistycznej i trochę obowiązkowo, trochę z własnego zapału chodziliśmy na wszystko.
Potem miałam jakiś zastój, ciągle się wybierałam, ale nie miałam z kim, potem nie chciało mi się, nie miałam czasu bo dzieci itd.
W zeszłym roku obiecałam sobie, że raz w miesiącu pójdę do teatru/na koncert symfoniczny/balet/operę.
Nie udało mi się z tym raz w miesiącu

Nie było to 12 spektakli, ale kilka było

Za każdym razem wychodzę zachwycona, lepsza

i dziwię się sobie, że nie robię tego częściej.
Chyba odnowię postanowienia w tej kwestii

P.S. dlaczego często rozmowa o tym odbierana jest jako puszenie się?
Nie bądź LEMINGIEM
Zostań REBELYANTEM