Dodaj do ulubionych

Teatr? Opera?

05.01.12, 08:59
Chodza panie?

W liceum byłam w klasie humanistycznej i trochę obowiązkowo, trochę z własnego zapału chodziliśmy na wszystko.
Potem miałam jakiś zastój, ciągle się wybierałam, ale nie miałam z kim, potem nie chciało mi się, nie miałam czasu bo dzieci itd.
W zeszłym roku obiecałam sobie, że raz w miesiącu pójdę do teatru/na koncert symfoniczny/balet/operę.
Nie udało mi się z tym raz w miesiącu sad Nie było to 12 spektakli, ale kilka było smile
Za każdym razem wychodzę zachwycona, lepszawink i dziwię się sobie, że nie robię tego częściej.
Chyba odnowię postanowienia w tej kwestii smile
P.S. dlaczego często rozmowa o tym odbierana jest jako puszenie się?
Nie bądź LEMINGIEM
Zostań REBELYANTEM
Obserwuj wątek
    • anek130 Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:04
      ja chodzę, ale o tym nie opowiadam, chyba , ze chcę coś komuś polecic albo zaprosic na wspólne wyjście. Gadanie o tym tylko po to, żeby inni wiedzieli, że "chadzam" jest bez sensu.

      Ania
    • angazetka Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:05
      Do teatru z chęcią chodziłabym co miesiąc, gdyby bilety nie były tak pioruńsko drogie uncertain Ale staram się chodzić parę razy w roku, bo to lubię. Na co dzień ograniczam się do kina.
      Opera czy koncert symfoniczny to nie moja bajka.
      • sarling Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:11
        No, ceny biletów to też był powód do niechodzeniasad
        Opera też mi jakoś nie za bardzo, zdecydowanie wolę koncerty symfoniczne i balet smile
    • mamaemmy Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:13
      Do teatru,regularniesmileBilety kupuje dwa miesiace do przodu..
      Do opery się wybieram od 4 lat smile
    • izabellaz1 Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:27
      Chodzę. Zabieram córkę na odpowiednie dla Niej przedstawienia. Orkiestrę symfoniczną uwielbia.
    • sumire Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 09:31
      chodzą smile bawiły się trochę w teatr w liceum i tak im zostało.
      do teatru chodzę często - 3-4 razy w miesiącu średnio (ale zdarza się, że kilkakrotnie na to samo przedstawienie). bardzo lubię i uważam, że człowiekowi to dobrze robi. w moim otoczeniu raczej nikt nie uważa tego rodzaju 'odchamiania' za puszenie się, ot, sposób spędzania wolnego czasu. tyle, że niestety coraz bardziej kosztowny.
    • ola Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 10:35

      właśnie zarezerwowałam bilety na "udrękę życia" w Narodowym. Przebieram nogami, żeby zobaczyć Gajosa na żywo.
      • penelopa40 Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 15:05
        za teatrem nie przepadam, ale opera, balet i filharmonia TAK, bywam co jakiś czas...
        ostatnie spektakle (wwa) to
        Jenufa - opera czeskiego kompozytora Janacka w Operze Kameralnej, zupełnie nieznany albo mało znany a całkiem świetna muzyka no i oprawa jak zawsze w kameralnej super...
        i Jezioro Łabędzie w wersji w Sali Kongresowej z Moscow Ballet ...
        • penelopa40 Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 15:06
          P.S. dlaczego często rozmowa o tym odbierana jest jako puszenie się?
          nie spotkałam się z takim odbiorem...
        • bi_scotti Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 19:22
          penelopa40 napisała:

          > za teatrem nie przepadam, ale opera, balet i filharmonia TAK, bywam co jakiś cz

          U mnie dokladnie odwrotnie - opera i balet to bol przeciagly i bywam wylacznie gdy jacys goscie spoza naszego miasta bardzo sobie zycza takie wspolne wyjscie - to tak w ramach staropolskiej goscinnosci tongue_out
          Filharmonie to ja tez nie za bardzo - wole sobie moje ulubione cos-tam-cos sluchac w samotnosci z CDs popijajac wino i ogladajac jakies obrazki w ksiazkach a propos ... Bywam natomiast czesto i chetnie na roznych imprezkach jazzowo-bluesowych ale to zupelnie inne klimaty.
          Natomiast teatr - YES! Bywam, meza "ciagne" (nawet az tak bardzo nie protestuje wink ), dzieci bywaly zawsze z nami, teraz wiem, ze bywaja samodzielnie. Jestem od lat zachwycona poziomem przygotowania zawodowego aktorow kanadyjskich i amerykanskich, ktorzy doslownie "umieja wszystko" zrobic na scenie a czesto wystepuja w takich malych, niedofinansowanych "majstersztykach" prezentowanych w jakichs pseudo-teatrach, na poprzerabianych scenach ... Ich poziom profesjonalizmu mozna chyba porownac wylacznie z Rosjanami, ktorych mialam okazje ogladac w duzych ilosciach i roznych roznosciach choc bylo to juz dosc dawno temu, mam nadzieje, ze sie nie pogorszylo smile
    • triss_merigold6 Chodzą, chodzą 05.01.12, 15:12
      Wprawdzie ostatnie 2 lata chodziliśmy głównie na spektakle dla dzieci do teatru Baj, Syreny czy Lalki ale parę razy sami też byliśmy. Teraz w grudniu byliśmy w Romie na "Les Miserables", a Nowy Rok zaczynamy w ten weekend od Buffo, a potem ja ze starszakiem idziemy na "Alladyn Jr." do Romy.
      Lubię relaksujące śpiewogry, nie muszą być ambitne, a nawet nie powinny. Jak płacę 60-100 zł za bilet, to chcę się rozerwać, a nie wyjść wstrząśnięta czy zniesmaczona.
      W operze dawno nie byłam, nie mam motywacji.
      Co do koncertów to czekam na spełnienie marzenia życia jak Chór Aleksandrowa będzie w Warszawie.
      • echtom Re: Chodzą, chodzą 05.01.12, 18:48
        > Co do koncertów to czekam na spełnienie marzenia życia jak Chór Aleksandrowa będzie w Warszawie.

        Nie było w październiku? Mieli wielką objazdówkę po Polsce. Mi przepadło już drugi raz, muszę poczekać kolejne 7 lat smile
    • broceliande Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 17:28
      Ja też w klasie humanistycznej. Miasto robotnicze, mało ukulturalnione.
      Jeździłam z mężem do większego miasta (100 km), chodziliśmy też do naszego Domu Kultury, jak przyjeżdżały spektakle z innych miast. Ale to naprawdę policzyć na palcach...
      Fascynuje mnie śladowa scenografia.
      Postawią krzesło, toaletkę i lustro i już jest mieszkanie Edith Piafsmile
      Mój syn tylko dwa razy był, ale skutecznie zarażony
    • drinkit Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 18:01
      Teatr regularnie, nie tak często jak bym chciała, ale wychodzi tak raz na 1,5 miesiąca - 2 miesiące (czasem nawet częściej) więc jest nieźle. Najważniejsze premiery w mieście ogarniam. Opera zdecydowanie rzadziej, ale lubię i postanowiłam to nadrobić.
      Koncerty jazzowe - często.
      Wystawy w muzeach i galeriach - bardzo często.
      Filharmonia - niet.
      Teatr tańca - niet, ale chyba zacznę.
    • echtom Re: Teatr? Opera? 05.01.12, 18:53
      Z większych rzeczy byłam dwa lata temu na "Dniu świra" w teatrze w Gdyni i na "Carmina Burana" w operze lwowskiej. W zeszłym roku na oratorium wystawianym w kościele i na koncercie chóru (oba wstęp wolny tongue_out). Do kina chodzę średnio 2 razy do roku. Bywam też czasem na wykładach i promocjach książek - liczy się do kultury? smile
      • sarah_black38 Re: Teatr? Opera? 06.01.12, 10:42
        Bardzo lubię. W przyszłą sobotę będę z koleżankami i swoją córką w Narodowym w Warszawie na ,, Weselu Figara" . Może któraś z Pań będzie również to może się spotkamy smile


        > Bywam też czasem na wykładach i promocjach książek - liczy się do ku
        > ltury?

        Moim zdaniem bardzo. Zwłaszcza jak jest spotkanie z autorem książki . Do nas rzadko zagląda jakaś sława pisarska, ale pamiętam spotkanie autorskie z p. Dzikowską i p. Whartonem. Było bardzo sympatycznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka