Dodaj do ulubionych

Coach albo mediator?

15.01.12, 10:58
Był podobny wątek o prawnikach i dużo ciekawych odpowiedzi, więc może i w tym temacie coś podpowiecie. Myślę nad zmianą zawodu. Doszłam do wniosku, że najbardziej pasowałyby dwa: coach albo mediator. Tylko pytanie, czy w Polsce da się wykonywać takie zawody? Takie osoby są poszukiwane? Utrzymam się z tego? Może znacie takie osoby albo w ogóle macie taki zawód i umiecie powiedzieć, jak to wygląda w praktyce?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 12:07
      chcesz być szkoleniowcem?
      imho robota dla specjalistów ze sporym, zawodowym dorobkiem (jeśli to mają być spore pieniądze)

      jako sposób na dorobienie pewnie tak - ale ciągle wracamy do sedna problemu: nikt nie poprosi o to, żeby ktoś trenował mu ludzi z jakiejś dziedziny, jeśli ten ktoś nie sukcesów w branży, z której szkoli

      mediatorzy bywają potrzebni w sądach, ale nie mam pojęcia, czy są zatrudniani na etat, czy też mediują z doskoku i jak wyglądają ich zarobki...
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:40
        yenna_m napisała:

        > chcesz być szkoleniowcem?

        Bardziej chyba bym chciała być trenerem rozwoju osobistego niż szkoleniowcem.
        Ale właściwie szkolenia to też dobry pomysł. Tyle że z dziedzin, z których bym chciała szkolić, na razie nie mam doświadczenia (chociaż mam wykształcenie, które może się przydać, jeśli je uzupełnię). Czyli zaczynałabym prawie od zera.
        • czarnaalineczka Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:44
          a bardziej bys chciala byc mediatorem czy coachem ?
          • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:55
            I to i to mi pasi. Mogę robić oba jednocześnie. smile
            • czarnaalineczka Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:59
              to tak zupelnie jednoczesnie to sie nie da
              przeciez nie mozesz byc jednoczesnie coachem zony i prowadzic mediacji jej i jej meza tongue_out
              • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:00
                A nie, aż tak bardzo jednocześnie to nie wink
    • joxanna Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 12:10
      Ja myślałam o mediacjach. I wymyśliłam tyle, że to może być jakoś taka dodatkowa praca, chyba, że jest się hiper sławnym psychologiem / terapeutą. To wtedy można liczyć na prywatne mediacje. Jako mediator sądowy, albo rodzinny w poradniach publicznych nie zarobi się.

      Ale bardzo bym chciała, mam, że tak powiem, naturę mediatorasmile
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:41
        No właśnie ja też mam naturę mediatora i doszłam do wniosku, że miałabym dużą frajdę, gdybym mogła to jakoś bardziej zawodowo wykorzystać.
        • malila Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:53
          Tutaj warto by było uściślić, co masz na myśli pisząc o "duszy mediatora". Chodzi Ci o osobę, która znajduje dla innych dobre rozwiązanie, mówi im: ty robisz dobrze, a ty myślisz źle? Czy raczej osobę, która uściśla i tłumaczy słowa jednej strony tak, aby druga lepiej ją rozumiała? Bo ludzie zazwyczaj mają na myśli i próbują robić to pierwsze, a zawód polega tak naprawdę na tym drugim.
          BTW uściślanie i zwracanie uwagi na to, co co kto rozumie pod jakim pojęciem, jest niezwykle istotną częścią zawodu coacha.
          • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:00
            No właśnie to drugie. W kółko i w pracy i w życiu prywatnym jestem "tłumaczem" między ludźmi - co tamten miał na myśli, kiedy tak się zachował i jak świat wygląda z punktu widzenia kogoś innego. Daje mi to dużo poczucia, że zrobiłam coś pożytecznego, więc pomyślałam - czemu by nie zacząć robić tego zarobkowo.
    • malila Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 12:20
      Jako coach (dobry coach) potrzebowałabyś przede wszystkim zainwestowania we własny rozwój. Same kursy czy szkoły coachingu dostarczą Ci pewnych narzędzi potrzebnych do prowadzenia coachingu, ale niewystarczających. Wskazane jest przejście własnej terapii albo chociaż coachingu, żeby mieć pewne sfery uporządkowane i przepracowane. Dobrze jest mieć jakieś doświadczenie z różnymi formami terapii, różnymi podejściami do człowieka. Chodzi o umiejętności dostrzegania własnych emocji, kojarzenia ich z myślami, dostrzegania związku między odczuciami fizycznymi wychodzącymi z ciała i emocjami. Chodzi o umiejętność oddzielania własnych myśli, uczuć i historii od historii klienta. Umiejętność nieoceniania. Umiejętność utrzymywania dystansu do problemów drugiego człowieka tak, żeby nie narzucać mu swoich rozwiązań i nie brać na siebie jego problemów. Wcale nie jest to łatwe, a im bardziej w las, tym bardziej widzi się, jak jest to trudne. To jest praca, która ma duży związek z psychoterapią, choć istnieją też wyraźne różnice.
      No i na rozruch potrzebne są jakieś dwa, trzy lata.
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:36
        Tak, liczę się z tym, że musiałabym w tę zmianę zainwestować - np. skończyć nowe studia czy jakieś kursy. Jestem po terapii, więc to już mam załatwione wink Tylko właśnie skoro poświęcę na to 2-3 lata i sporo kasy, to chciałabym wiedzieć, czy będę potem miała pracę jako coach, bo jeśli jest bardzo ciężko na tym rynku, to wolę pójść w jakimś innym kierunku.
        • malila Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:55
          Ciężko jest na każdym rynku freelancerskim. Trzeba mieć pomysły i umieć szukać klientów.
          • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:29
            Ale (zakładając, że będę w tym niezła i wypromować się też w miarę potrafię) są w ogóle klienci? Mają ludzie w Polsce chęć na takie rzeczy i pieniądze? Czy nie jest tak, że coach-ów jest więcej niż chętnych?
            • malila Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:35
              Jeśli wiedzą, czym jest coaching, chęć mają na pewno. Z pieniędzmi różnie. Zazwyczaj człowiek chce wiedzieć, co kupuje i czy wydanie pieniędzy mu się opłaci. A tu jest tak, że nie obejrzysz sobie coachingu jak butów.
            • czarnaalineczka Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:35
              tak na babski/chlopski rozum:
              zadowolony z zycia prezes dobrze prosperujacej firmy coacha nie potrzebuje ,ale go stac
              samotna matka dwojki dzieci bedaca kasjerka z biedronki coacha moze chciec i potrzebowac desperacko ,ale ja nie stac
              • malila Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:41
                czarnaalineczka napisała:
                > zadowolony z zycia prezes dobrze prosperujacej firmy coacha nie potrzebuje ,

                Nie jest to prawdą. Czasem może być odwrotnie. Prezes będzie wiedział, czego oczekuje od coachingu i co może dzięki niemu zyskać.
                Kasjerka może uznać to za zbędne w jej sytuacji fanaberie.
                Tym bardziej, że jedną z podstawowych zasad jest chęć i zaangażowanie klienta.

                No i wielu coachów/terapeutów w miarę możliwości obniża stawki tym, którzy są w gorszej sytuacji materialnej.
            • yenna_m Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:37
              firmy pewnie w to wchodzą
              przy czym często maja takich specow zatrudnionych na etat
    • e_lizzy_bennett Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:22
      Myślałam nad tym intensywnie jakiś rok temu - i z wywiadu środowiskowego wyszło mi, że jeśli chodzi o mediatora to mediacje zlecane są głownie praktykującym prawnikom,którzy niejako przy okazji mają przygotowanie mediacyjne. Raczej jest to przez nich traktowane jako bardzo dodatkowe źródło dochodu (chociaż nie wiem czy dodatkowe w kontekście ich zarobków czy obiektywnie nie rokujące na przyzwoite życie - raczej to drugie jednak). Coach z kolei oznacza jeszcze dłuższe wejście w zawód bez jakiejkolwiek pewności efektu. Ja na razie zrezygnowałam, chociaż ciągle chodzi mi po głowie, że fajnie byłoby zmierzyć się z wyzwaniem - zwłaszcza w kontekście przedłużenia wieku emerytalnego wink
      Powodzenia jeśli się zdecydujesz smile
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:42
        Dzięki smile
    • sundry Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:26
      Po mediacji w sprawie o zapłatę, kiedy pani mediator zaproponowała nam jako wierzycielowi wyrażenie zgody na zapłatę połowy długu, mam swoje zdanie na temat mediacji. Zawód- zapchajdziura.
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:32
        Raczej myślałam o mediacjach nie w sprawach o zapłatę i innych gospodarczych, ale bardziej, nie wiem, jak określić - prywatnych? psychologicznych? Np. karnych (morderca vs rodzice ofiary) albo rodzinnych (rozwody, oddawanie zaadoptowanych dzieci w powrotem do ośrodka itd.). Nie wiem, czy w ogóle w praktyce są częste takie mediacje, słyszałam mediatora, który kiedyś o tym opowiadał w radiu, ale może to wyjątek?
      • czarnaalineczka Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:33
        sundry napisała:

        > Po mediacji w sprawie o zapłatę, kiedy pani mediator zaproponowała nam jako wie
        > rzycielowi wyrażenie zgody na zapłatę połowy długu
        sweet uncertain

        i co zrobiliscie?
        • sundry Re: Coach albo mediator? 16.01.12, 14:19
          Parsknęliśmy śmiechemwink Do zawarcia ugody nie doszło.
    • schere Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 13:52
      Dziewczyny mediator nie ma prawa NIC proponować. Mediator ma za zadanie tak kierować dyskusją, żeby nie doszło do pyskówek, konfliktów ale żeby powstały w miarę konstruktywne rozwiązania dla stron konfliktu - proponowane przez ZAINTERESOWANYCH.
      Madiacje: morderca - rodzice ofiary????? Co tu mediować??? rodzice nie chcą się raczej wtedy dogadać.
      Pieniądze z mediacji są żadne.
      Chyba, że z gospodarczej, a i to wtedy chodzi o negocjatora - a to inna bajka
      • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:02
        > Madiacje: morderca - rodzice ofiary????? Co tu mediować??? rodzice nie chcą się
        > raczej wtedy dogadać.

        O takich mediacjach opowiadał ten mediator, którego w radiu słuchałam, dlatego podałam ten przykład.
        • czarnaalineczka Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:05
          a co on dokladnie opowiadal ?
          bo tez sobie nie bardzo wyobrazam co tu mozna mediowac
          • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:11
            Nie pamiętam, w jakich okolicznościach się takie mediacje robi, bo już dość dawno tego słuchałam, ale zapamiętałam, że mediator opowiadał, że udaje się przekazać ofiarom przestępstw (osoby zgwałcone, rodzice zamordowanych) w czasie mediacji, jak to jest z drugiej strony, czemu sprawca zaatakował, że żałuje, że chciałby cofnąć czas itd. i że takie mediacje przynoszą ofiarom często dużą ulgę.
            • tosterowa Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:26
              Oprócz tego, pokrzywdzony może przede wszystkim, przedstawić swoje wyobrażenie o zadośćuczynieniu i jego formie.
              Chciałabyś być mediatorem sądowym? Tam trzeba mieć określone wykształcenie, aczkolwiek dość szeroko pojmowane.
              • a.va Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:30
                To znaczy jakie wykształcenie wchodzi w grę?
                • tosterowa Re: Coach albo mediator? 15.01.12, 14:40
                  psychologia, pedagogika, socjologia, resocjalizacja, prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka