asia_i_p Re: W pracy z matkami 17.01.12, 13:30 A teraz opisz jak pracowała twoja matka/ twoja żona. I spróbuj jakoś połączyć te dwie oddzielne rzeczywistości - domową, gdzie kobieta dba o rodzinę i wiem, że mamy równość, że dbają obydwoje, ale to jednak ona rano czeka na tę opiekunkę, a nie mąż - z pracową, gdzie kobieta ma tak funkcjonować, jakby tej domowej nie było. Jak już stworzysz model idealny, napisz jeszcze raz - bo narzekać owszem, można, czasem trzeba, żeby upuścić pary, ale wypadałoby też szukać pozytywnych rozwiązań. Potem sobie ten idealny model przeczytaj i sprawdź, czy daje równe obowiązki i prawa kobietom i mężczyznom. Odpowiedz Link Zgłoś
facet-0 Re: W pracy z matkami 17.01.12, 14:47 Nie przeczytałem tych wszystkich wypowiedzi bo nie mam czasu! Jestem anestezjologiem, więc raczej praca jest zespołowa. Brak anestetyczki czy instrumentariuszki dezorganizuje wszystko. Inne panie się nie podzielą. Koleżanki-lekarki są trudne do zastąpienia przez kogoś posiadającego inną specjalizację. Papierów do domu nie zabiorę, to dobre w biurze, ale nie w moim fachu. Pisk rozsierdzionych kobiet tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że facet jest na przegranej pozycji. Takie oczy by wydrapały. Szanowne koleżanki biorą zwolnienia, robią sto pięćdziesiąt zastrzeżeń co do tego kiedy nie mogą pracować a jak już mogą to święto. A, że nas jest mało więc raczej mogą liczyć na bezkarność. Pamiętam darcie mordy jak zastrzegłem wtorki i piątki bo chodziłem na angielski. Właśnie wtedy były wywiadówki, występy w przedszkolach i diabli wiedzą co. Buzie zresztą drą także gdy dowiedzą się, że zarabiają mniej- bo gdzież tu równouprawnienie???? Żona jest laryngologiem- póki dzieci były małe pracowała na pół etatu- co drugi dzień i wszystkie sprawy do załatwienia załatwiała w dni wolne od pracy. Matka jest nauczycielką też sobie radziła, nie pamiętam, żeby była na zwolnieniach. W domu była tez gosposia. A siedzieć z chorym dzieckiem? Dla mnie to żaden problem. Mam więcej chorych na co dzień. Leków też nie pomylę jak mi tam ktoś chciał wmówić. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska praca w weekendy?? 17.01.12, 14:53 i dizeci-durny z ciebie facio!! Nie masz pojecia, co to jest male dizecko i ile wymaga uwagi i ze trudno jest wyjśc, gdy choruje, placze itd TRoll Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: W pracy z matkami 17.01.12, 14:54 Oooo jak cudownie mieć matkę/babcię nauczycielkę! Ma wolne dokładnie wtedy kiedy szkoła ma wolne: ferie świąteczne, ferie zimowe, wakacje, dzień edukacji narodowej etc. i może zająć się dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 18:39 Płatnych niań też nie brakuje na rynku pracy, nie może Babcia/Ciocia zatrudniasz nianię do dziecka, proste. Ofert niani więcej niż jakichkolwiek innych zawodów, wiem bo czasem przeglądam portale o pracy. Zatem Mamy mają wybór, mogą zatrudnić nianię. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: W pracy z matkami 17.01.12, 14:56 facet-0 napisał: > Żona jest laryngologiem- póki dzieci były małe pracowała na pół etatu- co drugi > dzień i wszystkie sprawy do załatwienia załatwiała w dni wolne od pracy. Miala ciebie to mogla sobie pozwolic na prace w 1/2.. boZe widac, zes facet bo podstawowych faktow nie czaisz Jak dizeci sa male czyli do 10 r.z to niestety trzeba sie nimi zajmowac coagle cos wypada Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: W pracy z matkami 17.01.12, 15:01 Ten człowiek jest bezczelny, po to się tu produkuje żeby pokazac swoją wyższosc nad kobietami. Współczuje miec w zespole takiego kolegę! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 17.01.12, 16:34 Inaczej spiewałabyś gdybys miała poło\we zespołu z wiecznymi absencjami. Mnie zdazyło się nie dostac urlopu na ferie bo były takie co przykombinowały ze zwolnieniem. A ja tez mam dzieci i szlag mnie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: W pracy z matkami 17.01.12, 17:32 To dlaczego nie siedziałeś w domu, skoro to taki "żaden problem"? Ach tak, bo była mama, żona i niepracująca siostra. Wyobraź sobie, że te znienawidzone pracownice to też takie "mamy, żony i niepracujące siostry", to może coś zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 18:32 I co z tego? Życie rodzinne to prywatna sprawa danej osoby, a nie całej firmy i współpracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 17.01.12, 16:32 Asia ale reszty załogi nie powinno obchodzic zycie rodzinne innych. mam podobnie w pracy. Sa takie co każde ferie, swięta, wakacje siedzą na zwolnieniach bo dzieci. ja tez mam dzieci i przez takie kombinatorki na głowie staję z mężem jak pogodzic dni wolne w szkole czy chorobe. czesto jest tak że mąz bierze urlop bo ze wzgledu na te co "przeciez mają dzieci" ja nie mam szansy obejrzec wreczenia swiadectwa dziecku czy wystepu. Zwyczajnie nie dostane urlopu jak połowa mamusiek na katar dziecka weźmie zwolnienie żeby na feriach siedziec z dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 18:31 Czy ZUS też kontroluje takie zwolnienia? Jakby jedną z drugą nie zastał w domu kontroler z ZUS-u bo jednak dziecko wcale nie nawet katarka za to z Mamą na zimowisku w Krynicy to może jednak w okolicy ferii przynajmniej część dzieci pozostawałaby w zdrowiu? Jak to wygląda? Kobietę w ciąży na chorobowym może odwiedzić kontroler z ZUS-u więc chyba matkę "chorego" dziecka także? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: W pracy z matkami 17.01.12, 20:06 Oszukane zwolnienie to oszustwo i tyle. Ale autor wątku ma też pretensje o prawdziwe choroby dzieci, bo jego dzieci nie chorowały. I ironizuje na temat "samotnych" matek. A tymczasem samotna matka musi z dzieckiem chorym zostać, bo na inną opiekę jej nie stać. Można oczywiście uznać, że czyjeś życie rodzinne nas nie obchodzi. Tylko potem nie ma co twierdzić, że mała dzietność wynika wyłącznie z fatalnej polityki państwa. Jestem za tym, żeby uniemożliwiać kombinowanie kombinatorom, ale nie zdarzyło mi się pisnąć, że muszę zastępować koleżankę, której przedszkolak ma 40 stopni gorączki. Ani ona nie piśnie, jak ma zastępować mnie. Tyle, że ja wiem, że jak ona mówi, że jej dziecko jest chore, to ono jest chore i ona wie to samo o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 17.01.12, 20:37 Asiu, Trudno zatrudniać detektywa, który będzie śledził czy dana osoba kombinuje czy oszukuje. Jestem jak najbardziej za tym,żeby pomóc osobom potrzebującym, ale niech to będzie pomoc incydentalna , doraźna a nie na stałe wpisana w zakres obowiązków. Naprawdę KAŻDY z nas ma w życiu coś ważnego, każdy przechodzi trudne momenty. Czasami trwają one lata. Czy chcesz pracować za koleżankę, której dwa razy w miesiącu chorują dzieci? Pół biedy jesli jest to zastępstwo w przerwie na kawę czy połączenie dwóch grup studenckich- gorzej jeśli musisz pracować dwa razy tyle. Jednemu chorują dzieci, inni mają starszych wiecznie chorujących rodziców. Co z nimi? Czy też zadeklarujemy pomoc czy zaproponujemy oddanie do domu opieki? A to nie koniec, bo ktoś będzie się rozwodził, ktoś inny przeprowadzał, jeszcze komuś przytrafi się inny kataklizm być może poważniejszy niż przeziębienie potomka. Decydując się na urodzenie dziecka, zajęcie się starszymi rodzicami musimy, niestety, pamiętać, że w pracy jesteśmy pracownikami i przede wszystkim z tego nas się rozlicza. Sprawy prywatne schodzą na dalszy plan. Koledzy mogą, ale nie muszą zastępować w przypadku chorych dzieci, a jeśli to robią to w zamian nalezy im się choćby pierwszeństwo w terminie urlopu czy inne bonusy. Wiem, że jest to forum matek a punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja w każdym razie w jakimś stopniu rozumiem żale faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 21:48 Dokładnie, ludzie (bezdzietni, z odchowanymi dziećmi, małymi dziećmi) mają w życiu rodzinnym/osobistym często większe problemy niż katar u czterolatka. Co by się działo gdyby tak każdy żądał dni lub całych tygodni wolnych bo ma ojca chorego na Alzheimera (prywatna opieka też kosztuje, porównywalnie do pensji niań, a na państwowy dom opieki czeka się w Krakowie przeciętnie dwa lata, płatny kosztuje kilka tysięcy złotych), potem ktoś inny gdy matka ma chorego czterolatka zażądał wolnego w gorącym okresie w pracy bo ma ciężki rozwód i depresję, jeszcze ktoś inny ma chorą na raka żonę itp. itd. Przykłady można mnożyć, czemu katar u czterolatka ma być rozgrzeszony, a opieka nad starym ojcem lub matką już nie? Czy tylko rodzice małych dzieci mają ciężko w życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:19 > Trudno zatrudniać detektywa, który będzie śledził czy dana osoba kombinuje czy > oszukuje. Owszem, łatwiej dostosować prawo do oszustów i liczyć, że uczciwi sobie jakoś poradzą. Ale to nie jest w porządku. Przypominam, że na chorującego rodzica niesprawnego można zwolnienie dostać tak samo, jak na małe dziecko. I żaden z tych dwóch przywilejów nie wynika z tego, że tacy mili jesteśmy, tylko z tego, że to się państwu i społeczeństwu opłaca. Opłaca się, żeby kobiety miały dzieci, bo ktoś musi dalej ciągnąć ten wózek, opłaca się, żeby mając dzieci pracowały, bo wtedy nie trzeba ratować zasiłkami wdów i funduszem alimentacyjnym rozwódek, które właśnie zakończyły związek z nieodpowiedzialnym palantem, opłaca się, żeby dzieci same zajmowały się starymi rodzicami, bo do opieki w instytucjach nieraz trzeba dokładać z publicznych pieniędzy. Jeszcze raz mówię - kombinatorom życia nie należy ułatwiać. Ale dobry pracownik, który ma chore dziecko/ chorą matkę/ depresję, powinien móc liczyć na jakiś okres wyrozumiałości ze strony zakładu pracy. Jasne, wyrozumiałości limitowanej (jestem za tym, żeby to nie było 60 dni, tylko dajmy na to 30-40, sztywno podzielone matka/ojciec, albo między wszystkie dzieci chorego rodzica, z możliwością przedłużenia w razie przewlekłej choroby dziecka) i ograniczonej czasowo, ale jednak. Bo koszty, jakie się poniesie, jeśli się osoby w takiej sytuacji wykluczy z rynku pracy, są wyższe. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:22 Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką opinią. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:13 Na chore dziecko pow 14 lat lub innego członak rodziny jest 14 dni zasiłku opiekuńczego. Tyle jestem w stanie łyknac. 60 dni na dziecko poniżej 14 roku zycia to sporo. Dolicz do tego urlop i dni nad zdrowym dzieckiem i kogos musisz zastepowac przez kilka miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 17.01.12, 22:40 moment, ale ktoś te zwolnienia wystawia, tak? matka/ojciec sami sobie usprawiedliwienia do pracy nie napiszą, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:17 Lekarz wypisze zwolnienie z róznych względów - w ramach asekuracji, z lenistwa, z pospiechu ( w przychodni 10 innych pacjentów a w środku roszczeniowa mama, której należy się zwolnienie na opiekę nad katarem, który najprawdopodobniej przejdzie po 4 dniach, ale jakaż będzie awantura jeśli za 2 dni podskoczy gorączka o 5 kresek). Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:06 no dobra, ale jeśli lekarz wypisze zwolnienie to ono I TAK idzie do ZUSu i jest odnotowane w odpowiedniej dokumentacji, czyż nie? i konsekwencje dla człowieka też może wywrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:15 Jakie konsekwencje? Myslisz że zus bedzie sprawdzał opieki kataralne? Zanim spłyna do zus to taka osoba juz jest w pracy. A za miesiąc może znowu wziąc zwolnienie. I td, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 17.01.12, 15:28 A ja trochę rozumiem Faceta. I rozumiem też argumenty drugiej strony. Ciekawe, że Facet mniej zajadły i jakby bardziej konkretny. Mam męża- też lekarza, tyle, że innej specjalności- który na szczęście nie pracuje w babińcu, ale też odczuwa, może nie w tak drastyczny sposób, przywileje mam małych dzieci. Sama nie pracowałam ( 12 lat więc kupę czasu) między innymi po to, żeby nie być w pędzie, nie wrzucać do przedszkola chorego dziecka, ugotować obiad na czas, wyjechać na 2 tygodnie ferii zimowych i 9 tygodni wakacji w lecie. I,żeby nikt mi nie ograniczał urlopów. Coś za coś. Ja pewnie w swojej dziedzinie osiągnęłabym sporo. Może więcej niż niejeden mężczyzna, ale macierzyństwo w znacznym stopniu mi to uniemożliwiło a w każdym razie utrudniło. Nie można dwóch rzeczy dobrze robić. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: W pracy z matkami 17.01.12, 15:34 A ja pracuję z panami i paniami. Pani w ciąży chodzi do pracy do 8 miesiąca (rodzi wcześniaka bo była bohaterską pracownicą), lekarz dał jej 2 dni na odpoczynek, bo ciąża to nie choroba, pan idzie na zwolnienie na oczko (8 dni). Potem na paluszek (8 dni), drugi na kaszelek (16 dni), trzeci na złe samopoczucie - 4 miesiące. Są to fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 16:05 Czy to była fizyczna praca? Bo jak nie to raczej po 8 godzinach za biurkiem (czy nawet 10) nie powinna urodzić przedwcześnie. Może był inny powód? Kobiety w Oświęcimiu jakoś rodziły o czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 17.01.12, 18:28 Z historii i źródeł historycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: W pracy z matkami 17.01.12, 19:57 gazeta_mi_placi napisała: > Z historii i źródeł historycznych. o matko, przeciez ty nie czytasz ksiązek! Niby kiedy, przy 3 ? Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: W pracy z matkami 17.01.12, 19:57 w jakichk siazka pisza o porodach gettcie? Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:28 Tych podłużnych?? gazeta_mi_placi napisała: > Różnych. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:30 Tytuły, adresy, linki. Pochwal się, o ile to możliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:28 To je zweryfikuj, bo słabe są. Właśnie wróciłam z pogrzebu mojej cioci, która przeżyła i Oświęcim, i doświadczenia dra Mengele. Jakoś nie dane było jej donosić ciąży, gorzej - pozbawiono ją skutecznie możliwości urodzenia dziecka raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:47 Nie wszystkie więźniarki nie donaszały ciąż. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:51 Zostawmy ten temat. Wiele roniło, wiele rodziło niezdolne do życia dzieci, wiele noworodków zabijano, wiele kobiet było królikami doświadczalnymi, wiele kobiet rodziło dzieci - rózne, w tym zdrowe. Zostawmy to, z szacunku dla zmarłych. Nie ma to związku z przewodnim tematem wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:44 drugą częśc postu pominąłeś z premedytacją, przyczepiając się do "leniwej" kobiety w 8 miesiącu ciązy ech, gazeta, gazeta.... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:48 W ciąży kobiety czują się róznie, ale nie wszystkie od razu muszą mieć 9 miesięcy zwolnienia, co , niestety, bardzo często jest normą. Nie piszę zawsze, ale bardzo często. I na tym polega w dużej mierze problem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:57 a nie nie. W tym konkretnym przypadku chodziło mi o to, że gazeta_mi_placi przyczepił się do zasadności zwolnienia kobiety w 8 miesiącu ciązy całkowicie pomijajac dalszą częśc postu o zwolnieniach facetów na bolący paluszek. Tego faktu już nie podważa Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:11 To niech lekarze, do cholery, im tych 9 miesięcy NIE DAJĄ. A nie potem czepiają się tych, które faktycznie potrzebne zwolnienie biorą na miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:24 Nie denerwuj się. Rozumiem lekarzy. Niech taka dama poroni- co może się zdarzyć także na zwolnieniu, lekarz będzie miała problem. Po co mu to? A poza tym trudno zatrudnić detektywa, który sprawdzi czy pani, która od 2 tygodni jest w ciąży może wbiegać na szczy Giewontu czy rzyga non stop. A tu jest róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:26 Czyli za nieuczciwe zwolnienie ciężarnej mam odpowiadać ja, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, a nie lekarz, który je wystawił? I to ma być bardziej zrozumiałe? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:36 A jak zweryfikujesz czy zwolnienie jest zasadne czy nie? Jeśli kobieta ma taką możliwość będzie wolała odpocząć w domu, nie przemęczać się. Powie lekarzowi, że źle się czuje i już. O ile nie poleci na np. Kanary raczej nie grozi jej nic, bo odpoczywać może także u cioci w Zakopanem, która prowadzi pensjonat. Jestem przeciwna odpowiedzialności zbiorowej, ale faktem jest nadużywanie zwolnień i w czasie ciąży i gdy ma się małe dzieci. Jeżeli mama wróci do pracy i weźmie 60 dni zwolnienia ( które należą się gdy choruje dziecko do- chyba 14 lat)+ 2 dni przysługujące na opiekę+ 26 dni urlopu wypoczynkowego ( to ma każdy pracownik) to de facto nie ma jej w pracy ponad 3 miesiące. ( 1/4 roku) a jesli do tego sama jest słabego zdrowia i wyczulona na uroczystości szkolno-przedszkolne to marny z niej pracownik i trudno się dziwić i kolegom i pracodawcom. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:41 od weryfikacji jest ZUS, jest pracodawca (chyba pracodawca może skontrolować, czy pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim i wysłać w odwiedziny kogos?) przecież wyjazd na Kanary w ramach zwolnienia, gdzie ktoś ma wpisane, ze ma siedziec na tyłku w domu jest podstawą chyba nawet do zwolnienia dyscyplinarnego pracownika? pomijam sytuacje, gdy ktoś ma w zwolnieniu wpisane, że może chodzić - ale jak może chodzić, to może też zdrowotnie wyjechać w lepszy klimat (vide: nauczyciel w góry czy nad morze dla reanimacji krtani) no i nadal - ktoś, kto wystawia zwolnienia niezasadne to chyba za to odpowiada (równiez karnie) prawda? może należałoby się zabrać lekarzom za tyłki? a nie tłumaczyć, że on sobie tylko dupochrona robi... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:45 Jest to nie do zweryfikowania. Jeśli pani powie, że męczą ją poranne torsje to jest to podstawa do zwolnienia. Kto ma stwierdzić, że rzyga? Inspektor ZUS ma zamieszkać z nią i sprawdzać co robi rano w łazience? Oczywiście celowo przekoloryzowałam. Jeśli mówi, że ma pobolewania brzucha to KAŻDY lekarz się wytłumaczy. Wytłumaczy się każda pani w ciąży. Czy musi leżeć? Wymiotując w ciąży nie musi. Może chodzić. Tak mi się wydaje. I tu nie o dobranie się komuś do tyłka chodzi, bo żadna komisja się nie dobierze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:57 A Ty nie odpisałaś mi czemu matki nie założą własnej działalności gospodarczej, najlepiej zatrudniając kilka kobiet, w tym większość matek małych dzieci coby dać dobry (bo własny) przykład jak taka firma może super hulać i przynosić dochody. Prawo nie zabrania zakładania firm matkom małych dzieci. Warto wiedzieć jak to jest po drugiej stronie. Za cudze pieniądze i na cudzy koszt (nie dotyczy to tylko tego jednego tematu) każdy jest najbardziej empatycznym i najbardziej wyrozumiałym człowiekiem. Nie podoba Wam się podejście pracodawców do matek małych dzieci? Załóżcie firmę i wykażcie się jako dobre i empatyczne szefowe pracownic - kobiet z małymi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:00 no ale żeby założyć działalność gospodarczą trzeba mieć naprawdę dobry POMYSŁ i kasę na start (oraz świadomość, że jak coś nie pójdzie z biznesem, to trudno i jakoś się stratę kasy przeboleje...) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:11 Pracodawcom nikt za darmo kasy na rozwój firmy też nie dał (no chyba, że to złodzieje i mafia ), teraz jest dużo dopłat promujących kobiety zakładające firmy czy wręcz dopłat do firm kierowane wyłącznie do matek małych dzieci (pożyczki na preferencyjnych warunkach itp.). Można założyć firmę w tej branży w której już się pracuje i ma doświadczenie, nie musi to być całkiem świeży pomysł na który nikt wcześniej nie wpadł, prawda? Czemu biedne uciskane przez tych paskudnych i nieczułych pracodawców matki małych dzieci nie założą własnych firm? I wiedząc jak bardzo są uciskane przez tych paskudnych szefów nie zatrudnią inne uciskane matki małych dzieci? Nic nie stoi na przeszkodzie, a przy okazji jeszcze własną empatią można się wykazać zatrudniając inne młode matki. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:16 wiesz, jest takie powiedzenie: jak się nająłeś na psa to szczekaj jest cała masa zawodów oferująca cała stertę ograniczeń (ja np muszę bardzo ostrożnie dobierać znajomych i żyć zgodnie z pewnymi moralnymi zasadami - bo takie zasady zgodnie z kodeksem etyki zawodowej dotyczącego mojego męża dotyczą rodzin ludzi wykonujących ten konkretny zawód) i co? i żyję prosta konsekwencja podjętych w życiu wyborów jak się człowiek na coś decyduje to niech nie jęczy, że nie jest lekko, tylko z godnościom osobistom walczy z życiem i stawia czoło przeciwnością w sumie można było się zatrudnić na etacie zamiast otwierać biznes, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:18 ależ pracodawcom nikt nie broni na etacie u kogoś pracować z kolei pracodawcom przysługują też pewne profity (choćby możliwość wielu odliczeń i np wrzucenia w koszty firmy kupionego do użytku prywatnego auta ) nie ma co płakać, jak sobie ktoś nie radzi z rzeczywistością, to niech zmieni pracę, proste Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:36 Zatem nic nie stoi na przeszkodzie aby młoda matka zmieniła pracę na inną lub z niej nawet całkiem zrezygnowała skoro nie radzi sobie z łączeniem obowiązków rodzinnych i zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:45 Ja tak zrobiłam. Wiedziałam, że przy pracy mojego męża, zaangażowaniu zawodowym rodziców nie mam szansy na uczciwe godzenie pracy z obowiązkami domowymi. Chciałam, zeby syn miał matkę na zawołanie, żeby w domu był obiad, zakupy zrobione, lekcje odrobione ( dopilnowany). Chciałam uczestniczyć w zajęciach, chodzić na wywiadówki, dopieszczać gdy był chory i nie słuchać uwag szefa. Tak, moja emerytura będzie niższa o 200-300 a może i 800 zł. Ale robiąc bilans zysków i strat jestem na plusie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:50 Mało jest takich rozsądnych kobiet w dzisiejszych czasach roszczeniowych matek małych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:52 Nie wiem czy jestem rozsądna osobą. Tak zdecydowaliśmy, to nam odpowiadało. Nam- czyli naszej rodzinie. Staram się mieć w równowadze empetię i asertywność. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:38 Nie jest to uogólnienie !!!!!! lekarze których znam mają dochody grubo powyżej sredniej, wiec nie jest dla nich problemem opiekunka..... O moje dwie pary lekarskie mają nawet ilość dzieci powyżej średniej....i cieżko pracują państwowo i prywatnie, o zwolnieniach nie mam mowy....ale... opiekunka pracuje u nich prawie 24 na dobę...zawozi do szkoły , odbiera, karmi, odrabia lekcje...itd.....itd.... sądzę że rozmowa z tobą o problemie pielęgniarki z pensją pielęgniarki i jej stosunku do chorych dzieci, czy wakacji...to to samo co rozmowa z niewidomym o kolorach..... Zejdź wiec do poziomu 2000 miesięcznie bez babci , braku możliwości wysłania dzieci na zimowiska, czy letnie obozy to porozmawiamy..... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:46 Jedni mają takie dochody inni nie. Nie siedzimy nikomu w kieszeniach. Ale nie przesadzajmy - możliwość wysłania na kolonie/zimowiska zawsze istnieje, a jak raz dziecko przesiedzi w domu to też nic mu się nie stanie. Opieka nad nim nie jest sprawą ani lepiej zarabiających współpracowników ani pracodawcy ani petentów ( niezałatwionych). Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:25 nie było moja intencja zaglądanie komukolwiek do portfela, jest jednak różnica w możliwościach wynajęcia opieki w rodzinie lekarzy ( którą stanowi autor), a samotnej pielęgniarki ( do której ma żal), a nasz pan dziwi się, ze koleżanki z pracy nie mogą sobie poradzić....tyle...kto ile zarabia i na ile go stać to jego sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:01 Nie wiem, może nie doczytałam, że chodzi o samotną pielęgniarkę, ale jeśli nawet to co to ma do rzeczy? Jest to jej dziecko, jej sprawa. JEJ nie kolegów czy koleżanek z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
1borgia Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:04 nie przeczytlem watku, wiec nie moge sie wpoyiwadac, ale podpisze sie pod ostatnim wpisem. dzieci sa wylacznie nasza prywatna sprawa. do widzenia! borgia Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:11 Oj nie dogadamy się Zakładamy - chore dziecko Masz rację nie jest problemem jej kolegów z pracy ale rozwiązanie opieki nad nim jest zależne od jej możliwości finansowych i rodzinnych, bo nie każdego stać na opiekunkę, czy babcię. czyli jeden odda dziecko babci - bo ma taką możliwość inny wynajmie opiekunkę a jeszcze inny pójdzie na zwolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:27 Dobrze- przyjmijmy chore dziecko. Choruje ( podobnie) dziecko pana A, który pracuje ciężej i zarabia lepiej i pani B, która zarabia mniej. Pan A zatrudnia opiekunkę, ale żeby na nią zarobić musi pracować ciężej. I jeszcze do tego przejąć na siebie obowiązki pani B, która siedzi z chorym dzieckiem w domu ( żadna to radość). Zatem pan A utrzymuje w jakimś sensie także panią B ( w uproszczeniu rzecz jasna). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:34 Zwolnienie może brac raz ojciec raz matka. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:30 Na potrzeby takich watków zawsze pojawia sie samotna matka kiepsko zarabiająca. naprawdę tyle samotnych matek na tym swiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:39 Najwidoczniej tak. Tak samo w wątkach o kiepsko opłacanych nianiach. Zawsze jest " zarabiam 1500zł, czemu mam niani dawać 1200zł, nie stać mnie na to, daję jej 600zł", o pensji Pana męża ani słowa Może bezrobotny? Ale wtedy młoda Mama nie potrzebowałaby niani bo mąż w domu Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:43 Moim zdaniem problem istnieje. Wątek rozrósł się. Nie mozna nikomu odmawiać zwolnień w uzasadnionych przypadkach, ale........ jak radzą sobie ludzie w innych krajach- też przecież rodzą się dzieci. Zwolnienia są nadużywane i nie ma to nic wspólnego z prorodzinną. Jak wspomniałam, każdy ma problemy domowe, rodzinne, konieczność zapewnienia bliskim ( niekoniecznie dzieciom) opieki, gorsze samopoczucie ( niekoniecznie związane z ciążą), preferencje wyjazdu latem ( np. atrakcyjne kierunki w TYM terminie w biurze podróży) i co by było gdyby wszyscy chcieli na raz? Jest coś takiego jak sztuka kompromisu. Przypominam sobie z dzieciństwa ( też chorowaliśmy, też nasi rodzice pracowali, wielu nie miało dziadków), że wyjeżdżałam na całe wakacje i ferie. Rodzice potrafili tak się zorganizować, że jechali z cała grupą dzieci na tydzień, potem przyjeżdżał drugi rodzic ( czasem dziadkowie) na drugi itd. Dzieci spędzały 9-10 tygodni nad morzem. A rodzice pracowali także w soboty. Mieliśmy towarzystwo- stałe, sprawdzone. Każdy z nas padał ofiarą zamkniętych okienek, gdy trzeba załatwić bardzo ważne sprawy, odejścia z kwitkiem spod gabinetu lekarskiego po kilku miesiącach oczekiwania czy nieprzerobionego w szkole programu, bo chorują dzieci nauczycielki. Sprawy prywatne, w tym opieka nad dziećmi, nie jest sprawą szefa. Nie nadużywajmy zwolnień i dni wolnych- wakacje da się zorganizować, a Mikołajki czy Dzień Dziecka nie są wystarczającym powodem do urywania się z pracy, a jeśli już to proponuję na ten czas....urlop bezpłatny. Może Facet gdy dostanie podwójne wynagrodzenie będzie bardziej wyrozumiały? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: W pracy z matkami 18.01.12, 08:48 cholerka, napisalaś całkiem całkiem rozsądnie, ale ostatnim zdaniem przekreśliłaś wszystko, całą logikę. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 09:02 Dlaczego? Jeżeli na Mikołajki, Dzień Dziecka, Dzień Matki początek i koniec roku szkolnego itd- patrz co napisał facet- nie brałoby się "polskich" urlopów tylko bezpłatne a pieniądze szły do kieszeni zastepującego pracownika to może jednak nie jest to zły pomysł? Czy mama musi ( wiem, że jest to bardzo przyjemne) oklaskiwać pociechę na scenie gdy recytuje wiersz, brać udział w ślubowaniu( wiem, że to bardzo ważny dzień, ale dla mamy, nie pracodawcy ani współpracowników)? Bo jeśli będziemy wyliczali co powinno się robić lub jest przyjemne to nie zostanie czasu na pracę. Dla pełenj uczciwości dopiszę- dla nas najważniejsze były wierszyki, slubowanie, długie wakacje w dogodnym dla nas terminie itd. Więc długo nie pracowałam zawodowo. Kosztem własnego rozwoju, domowych pieniędzy, wyższej emerytury itd. Coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:11 ale dlaczego ma brać bezpłatne wolne, skoro przysługuje mu ileś tam płatnego urlopu? to jego brocha, jak go wykorzysta, tak? bo pisząc takie rzeczy doprowadziłabyś do sytuacji, że człowiek musiałby sie tłumaczyć pracodawcy, na co taki urlop wykorzystuje no chyba jednak przegięcie, bo to nie pracodawcy sprawa, czy w dzień przyslugującego mi z mocy prawa urlopu chcę leżeć do góry brzuchem czy też oglądać przedstawienie na Dzień Matki znam ludzi, którzy mają tak niewykorzystane urlopy, że masakra i takiemu czlowiekowi też odmowic prawa do wolnego i płatnego dnia na załatwienie życiowych spraw? (przedstawienie dziecka w przedszkolu/szkole JEST życiową sprawą) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:02 Pytanie do Pań które krytykują założyciela wątku: ile z Was i jak długo ( z jakim efektem - interes wypalił czy nie ) prowadziło własną działalność gospodarczą i ile w tym czasie (na ilu pozostałych pracowników) zatrudniało matki małych dzieci? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:05 Ciekawe w jaki sposób matki rekompensują innym pracownikom te wolne dni na obejrzenie wierszyka swojej pociechy. Po godzinach aby pomóc nadrobić innym pracę raczej też nie zostają bo muszą na określoną godzinę odebrać dziecko itp. Czy też działa to tylko w jedną stronę: pracownik nadrabia robotę za mamusię będącą na akademii z okazji Dnia Matki, ale matka nigdy nie zostanie dłużej aby coś zrobić w pracy bo przecież przedszkola są do 17.00. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:19 A Ty przeczytałeś dokładnie wypowiedź Yenny? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:48 a ty kazdy swój urlop rekompensujesz współpracownikom? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:41 Młode matki mają i urlop i 60 dni opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:19 Oczywiście, że jego pod warunkiem, że jest to urlop wypoczynkowy a nie urwanie się z pracy na kilka godzin ( droga do przedszkola/szkoły , obejrzenie przedstawienia i przyjście do pracy nierzadko z dzieckiem, bo nie ma co z nim zrobić). Ludzie litości! Jeśli ktoś chce brać po 1 dniu urlop to rzeczywiście jego sprawa, natomiast jeżeli dochodzi do urlopu wypoczynkowego+ 2 dni "na dziecko" jeszcze kilkanaście wyjść "tylko na godzinkę" ( a robi się z tego prawie cały dzień) bo Amelka wystepuje na akademii ku czci, i zwolnienia lekarskie na opiekę nad chorującymi dziećmi to taki pracownik jest mało wartościowy. I jeszcze jedna uwaga, być może uogólniona, ale z mojego doświadczenia. Gdy nie byłam jeszcze matką pracowałam z laborantką ( starszą panią), która opiekowała się ciężko chorą matką. Pensja laborantki nie była ( ponad 20 lat temu) zatrważająca, o opiekunki trudno. W schyłkowym okresie choroby wychodziła wcześniej ( zgodził się na to szef), a jej praca spadała na młodych pracowników naukowych. Nie budziło to naszego zachwytu, ale nie mieliśmy rady. Po śmierci matki laborantka wróciła do pracy i pracowała tak jakby chciała wynagrodzić nam swoją niepełną dyspozycyjność w ciągu kilku miesięcy. Jak trzeba było- zostawała po godzinach. W sąsiedniej pracowni inna laborantka miała małe dziecko. Absencja podobna lub większa i żadnej szansy, żeby zrobiła cokolwiek więcej. Koledzy pracowali za nią. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:37 >jeśli ktoś chce brać po 1 dniu urlop to rzeczywiście jego spra > wa, natomiast jeżeli dochodzi do urlopu wypoczynkowego+ 2 dni "na dziecko" jesz > cze kilkanaście wyjść "tylko na godzinkę" ( a robi się z tego prawie cały dzień > ) bo Amelka wystepuje na akademii ku czci, i zwolnienia lekarskie na opiekę nad > chorującymi dziećmi to taki pracownik jest mało wartościowy. ale kto komu broni rozliczac te nieobecne godziny w ramach dni wolnych? kwestia organizacji pracy po prostu... w mojej poprzedniej pracy było tak, że jak chciałam wyjść, to rozliczałam te wyjścia w ramach wyrobionych wcześniej nadgodzin (które zamieniało się na wolne dni/godziny) jak się chce - to się da Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:41 Jeśli jest taka możliwość to ok, ale nie każda praca i nie wszędzie się da. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:35 Widać młode matki nie chcą bo liczą się tylko one same i ich dzieci, a same często narzekają, że np. w kolejce każdy patrzy tylko na czubek własnego nosa i nie przepuści matki z dzieckiem, hipokryzja. Roszczeniowość tej grupy społecznej sięga zenitu. Ustawodawcy powinni zrobić z tym porządek, np. zmniejszona zdecydowanie liczba dni (obecnie to 60), dziecko choruje- można wziąć wolne kosztem urlopu wypoczynkowego. I takie same prawa do zwolnienia z pracy zarówno pracownika-mężczyzny lub bezdzietnej kobiety jak i kobiety w ciąży lub matki małego dziecka, bez żadnych "okresów ochronnych". Wbrew pozorom to będzie lepsze rozwiązanie dla samych kobiet, bo pracodawcy nie skrępowani w/w obecnymi przepisami będą chętniej zatrudniać młode kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:35 Nie kazdy może brać nadgodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:18 Ja tez wolałabym miec za zastępstwo zapłacone dodatkowo. A tak musze zrobic swoją i jeszcze czyjąś prace i nie zawsze uda się to w godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: W pracy z matkami 18.01.12, 09:55 Problemem w Twojej pracy nie są matki tylko źle zorganizowany zespół - bo co to za organizacja że pół godziny spóźnienia jednej osoby dyskwalifikuje prace pozostałych??? chyba że spóźniona pani ma klucze do pomieszczenia z ekspresem do kawy albo do biura... złe zarządzanie presonelem i zła organizacja pracy są gorsze niż pracujące matki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:59 Widzę, że całkiem nieźle znasz się na organizacji pracy i organizowaniu zespołu pracowników. Świetnie, zatem co stoi na przeszkodzie abyś założyła własną firmę i zatrudniła kilka młodych matek? Śmiało Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: W pracy z matkami 18.01.12, 11:37 wiesz co, nie trzeba być orłem organizacji żeby się zastanowić co to za praca skoro pół godziny spóźnienia jednej osoby wstrzymuje pracę pozostałych pięciu? może w takim razie ktoś inny powinien wykonywać tą pracę, bądź zaczynać ją wcześniej od reszty zespołu? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:06 Z tego co przeczytałam Facet jest anestezjologiem. Spóźniła się, znów z tego co przeczytałam, bo może nie doczytałam wszystkiego, jakaś część zespołu robiącego operację, a bez tego chyba nie da się jej zacząć. To jednak nie biuro i ekspres do kawy. Żadna nawet genialna organizacja pracy nie pomoże jeśli będą takie "kwiatki". Odpowiedz Link Zgłoś
piekielna-diablica Re: W pracy z matkami 18.01.12, 10:21 Nie czytałam poprzednich postów - ale na myśl przyszła mi jedna jedyna rzecz - z kim Ty pracujesz? Ja odkąd urodziłam dziecko zwolnienie na nie wzięłam tylko 3 razy - syn ma prawie trzy lata. Ciąża przeleżana - dosłownie - zagrożenie przedwczesnym porodem, potem macierzyński i na nim kursy żeby nie marnować czasu, potem kawałek na wychowawczym i przez kilka miesięcy własny mały biznesik w międzyczasie, potem powrót na łono umowy o pracę i w ciągu roku awans na najwyższy szczebel - nigdy nie spóźniłam się do pracy przez dziecko - gdybym miała takie pracownice to wywaliłabym na zbity, za przeproszeniem pysk. Nie dziwię się że jesteś wściekły Odpowiedz Link Zgłoś
mayon7 Re: W pracy z matkami 18.01.12, 13:00 praca to praca - ja rozumiem ze raz na jakiś czas może coś wypaść ale nie notorycznie. Do dzieci są opiekunki jeśli ktoś z rodziny pomóc nie może. Sama wychowuję dziecko, prowadzę firmę i wiem ze można. I przykro powiedzieć ale rodzice małych dzieci są utrapieniem dla pracodawcy. Rodzice którzy nie umieją się między sobą dogadać w kwestii opieki nad dzieckiem albo sobie tej opieki zorganizować. Jeżeli nie stać kogoś na opiekunkę, nie ma babci albo kogoś innego z rodziny nie ma do pomocy to albo rezygnuje sie z pracy albo się dogaduje z pracodawcą o pracy na 1/2 etaty. Ale wówczas ta 1/2 powinna być wykorzystana w 100% bez spóźniania, wiecznych telefonów do domu bo coś wypadło i szanując czas innych ludzi - nikt na nikgo czekać nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: W pracy z matkami 18.01.12, 15:29 Zgadzam się z Tobą. Opiekunka do dzieci przecież nie gryzie, a jeszcze dacie dorobić jakiejś ubogiej studentce czy emerytce. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: W pracy z matkami 18.01.12, 14:49 Wyobraźmy sobie taką sytuację. Macie coś do załatwienia w urzędzie. Ważnego dla Was. Przychodzicie w ustalonym terminie i otrzymujecie odpowiedź, że sprawa będzie załatwiona za 2 tygodnie bo referentka jest na zwolnieniu. Szlag Was przypadkiem nie trafia? Bo ja aż tak wyrozumiała nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś