minolt
08.06.04, 19:22
Dziewczyny, proszę o radę w następującej sprawie. Kilka miesięcy temu
zafundowałam sobie okulary "bezramkowe", za które dość sporo zapłaciłam. Po
kilku dniach okazało się, że szkła zostały źle dobrane i trzeba je wymienić.
Na wymianę czekałam około miesiąca. Kiedy już doczekałam sie, po kilku dniach
noszenia okazało się, że śrubki mocujące szkla cały czas się luzują,
praktycznie po każdym jednym dniu trzeba je przykręcać. W międzyczasie, chyba
wskutek tego przykręcania, ukruszył się kawałek szkła. Zdenerwowało mnie to
okrutnie. I teraz mam pytanie, co mam z tym zrobić, czy złożyć reklamację,
czy zażądać zwrotu kasy, czy co? najgorsze jest to , że nie posiadam
rachunku, bo pan mi go po prostu nie wydał, a ja nie pomyślałam, by go od
niego zażądać. Mam tylko kwitek , an którym widnieje, że zapłaciłam połowę
kwoty czyli tyle ile kosztowały oprawki (resztę dopłacałam później już bez
kwitka). Czy w tej sytuacji mogę domagać się zwrotu całej czy tylko
połowicznej sumy? A jeśli facet odmówi? Proszę pomóżcie!