Polska żywność zalewa Europę

IP: *.umsl.edu 23.03.05, 21:36
No fantastyczne statystyki.
eksoprtujemy 4 razy więcej.
Jak się eksportowało jedną kurę, a teraz eksportuje się 4, to to też jest
cztery razy więcej.
Procenty mają to do siebie, że dokładnie nic nie mówią, jak się nie powie od
czego były liczone.
    • Gość: z daleka Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 23.03.05, 21:45
      Ot, polska mentalnosc,dobra wiadomosc nawet nie cieszy.Szczerze mowiac w
      Niemczech widze tylko cebule z Polski...
      • Gość: Thea do z daleka Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.arcor-ip.net 23.03.05, 22:32
        Ot, polska mentalnosc,dobra wiadomosc nawet nie cieszy.Szczerze mowiac w
        > Niemczech widze tylko cebule z Polski...

        Kiedys spotkalam pieczarki ktöre pözniej byly przecenione, no od lat slynne
        gesi.

        • Gość: nie kłam GW! Re: To jest kłamstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:02
          Nieprawdą jest, że: "Jeszcze przed 1 maja 2004 politycy Samoobrony czy LPR
          wieszczyli, że gdy wejdziemy do Unii, zaleje nas zagraniczna żywność."
          - - -
          Były obawy i nadal są, owszem przed niezdrową żywnością UE, ponieważ normy
          żywnowściowe polskie były dużo ostrzejsze od Unijnych.
          Były obawy i nadal są przed szkodliwymi produktami z UE genetycznie modyfikowanymi.
          Ja obawiam, się że dobry smak polskich kiełbas jest zagrożony, ponieważ
          norma UE każe z 1kg mięsa wykonać 10kg wedliny. Dlatego wędliny niemieckie
          są trudne do zjedznia, a nasze, polskie kiełbasy może spotkać ten sam los.
          • Gość: witus Oj nie lgaj koles IP: *.student.UU.SE 23.03.05, 23:18
            To w UE maja najostrzejsze normy zywnosci i tez tej genetycznie modyfikowanej.
            To dzieki ich normom wprowadzone cywilizowane reguly w polskich rzezniach. Czy
            wy z radia z ryjkiem macie zakodowane permanentne klamanie. No bo w koncu
            katolicy jestescie nie?
            • Gość: Enio A jeszcze nie tak dawno miałem kartkę 2,5 kg IP: *.toya.net.pl 24.03.05, 13:53
              w tym 1 kg wołowina z kością.Nie pamiętam - kto wtedy rządził? Czy to nie był
              Miller,Kwaśniewski i spółka?
            • Gość: torek Re: Oj nie lgaj koles IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 22:18
              Gościu, chyba nie wiesz co mówisz. Fakt świnie mają lepiej, ale ludzie teraz
              samą chemię mogą jeść, bo weszło prawo unijne, wcześniej było pod tym względem
              dużo lepiej
              • hummer Piwo i kiełbasa 26.03.05, 13:59
                Gość portalu: torek napisał(a):
                > Gościu, chyba nie wiesz co mówisz. Fakt świnie mają lepiej, ale ludzie teraz
                > samą chemię mogą jeść, bo weszło prawo unijne, wcześniej było pod tym względem
                > dużo lepiej

                Możesz podać jakieś odnośniki prawne, które nakazują pchać papier toaletowy do kiełbasy w UE?
                A prawda wygląda tak:
                1. Był sobie dawniej Browar Piastowski spełniał wymogi prawa z 1516 roku co do produkcji piwa. Zniknął nie za sprawą UE (bo w Niemczech dalej piwo jak się ma nazywać piwem ma spełniać dekret z 1516 roku). Nie kto inny ale poprwne i patriotyczne Krakusy tak się nim przejeły, że go zlikwidowały.
                2. Jeszcze przed UE mozna było podwędzić parówkę i sprzedawać ją jako suchą krakowską lub kabanosy. Brak ochrony prawnej marki. Teraz mam nadzieję się to zmieni. Więc nie ściemniaj mi tu bo pewnie spiryt lejesz w gorzelni aż miło i jeszcze narzekasz.
          • Gość: bangi Re: Prawdy i prawdy czesciowe... IP: 129.81.192.* 23.03.05, 23:31
            To nie jest klamstwo!

            P.S. Czy mozesz "nie klam GW" podac numer (oznakowanie)
            normy UE, ktora "kaze z 1 kg miesa wykonac 10 kg
            wedliny"? Poza tym - i tak normy UE (szczegolnie
            jezeli chodzi o zywnosc genetycznie modyfikowana)
            sa duzo, duzo bardziej surowe nizli, np. w USA.
            Generalnie - jakosc zywnosci europejskiej jest
            lepsza od tego co sprzedaje sie w supermarketach
            w wielkim USA!
            • Gość: fritz Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artykule: IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 00:42
              " Dlaczego wcześniej import przewyższał eksport? W latach 90. szybkie
              umacnianie się złotego hamowało rozwój eksportu, a do tego popyt na rynku
              krajowym na żywność rósł szybciej niż możliwości produkcyjne firm. Ale
              jednocześnie coraz mocniejszy złoty sprawiał, że opłacał się import
              nowoczesnych technologii."

              Klamstwo polega na tym, ze byly dwie przyczyny miliardowej nadwyzki importu
              nad exportem z Uni:

              1. Zywnosc z Uni byla w Polsce subwencjonowana przez Unie, a teraz nie jest. Z
              tego powodu ceny wielu produktow byly odpowiednio nizsze. Tak bylo z olbrzymia
              iloscia produktow. Albo autorka nie ma absolutnie najmniejszego pojecia o czym
              piesze, albo po prostu klamie w zywe oczy. Zdaje sie ze bedzie swietna
              koleznaka panow Pawlika (?) i Wronskiego (?) czy takie podobne nazwiska.

              2. Drugim powodem byly zapory exportowe na polskie produkty rolnicze, ktorych
              teraz nie ma.

              I malutki rachunek. Deficyt zamienil sie skokowo w nadwyzke w ciagu 5
              miesiecy wysokosci okolo 600 mln.

              Roznica w bilansie dla polskiego rolnika jest nastepujaca: odzyskal rynek
              polski i zaczal exportowac. A wiec zarobil w sumie na obydwu rynkach liczac
              konserwatywnie w skali rocznej okolo 1.5 mld euro rocznie. Polski rolnik, ktory
              nie jest specjalnie bogaty nie zarobil tych pieniedzy z powodu dyskryminacji
              produkcji rolniczej w Polsce. 15 lat razy 1.5 mld euro = 22.5 mld euro
              ukradzione polskiemu rolnictwu przez Unie. Porazajaca liczba. Jezeli sie
              jeszcze uwzgledni, ze rolnicy inwestowaliby te pieniadze w gospodarke, mozna
              zdac sobie sprawe z rozmiarow bandytyzmu i kradziezy dokonywanej przez Unie
              europejska na rolnikach polskich.

              Skokowy wzrost eksportu przemyslu o okolo 25% pokazuje dobitnie, ze tak samo
              byly dyskryminowane polskie produkty przemyslowe. Tylko ze sumy w przypadku
              przemylsu sa mniej wiecej zig razy wieksze (wartosc eksportu przemyslowego
              jest 35 krotnie wyzsza; trzeba oczywiscie brac pod uwage, ze wartosc eksportu
              zmieniala sie dynamicznie z roku do roku) ale 25% policzone od sumy exportu w
              ciagu 15 lat daja porazajaca wartosc okradania Polskie przy pomocy cel
              zaporowych, ktore wlasnie po wejsciu do Uni zniknely. Znikniecie tych cel jest
              przyczyna wzrostu eksportu.

              Sumy ukradzione Polsce w wyniku dyskryminacji przewyzszaja tzw. pomoc
              strukturalna Uni dla Polski.

              Male porownanie z USA. USA po II WS ustanowily plan Marshalla dla zniszczonych
              gospodarek europejskich. Unia po zrzuceniu przez Polske dyktatury rosyjskiej
              nie to ze nie ustalila zadnego planu Marshalla tylko wrecz przeciwnie, okradala
              kraj w bardzo ciezkiej sytuacji ekonomicznej. I okrada nadal, np. w ten sposob,
              ze Polska jest otwarta dla niemieckich firm budowlanych (k..wa mac, mamy piekny
              rzad) natomiast Niemcy sa zamkniete dla polskich firm...budowlanych. To jest
              tyko jeden najbardziej znany przyklad a jest ich znacznie wiecej.
              A rzad komuchow polskich... robi prezenty w postaci prawa patentowego czy
              tez.. cieszy sie z ograniczen w rynku uslug...
              • Gość: Indian Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku IP: *.adsl.hansenet.de 24.03.05, 07:37
                Pi_____enie kotka za pomoca mlotka . Mam firme budowlana zarejestrowana w
                polsce , a buduje w niemczech . Cos z Twoja wiedza na temat zakazow jest nie
                tak .
                • fritz.fritz Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku 24.03.05, 11:23
                  Tja, nie wiem co budujesz.

                  O dziwo nawet Belka konkretnie w sprawach firm budowlanych interweniowal.
                  Nawet Niemcy mowia konkretnie o niedopuszczaniu firm budowlanych.

                  Mam wrazenie, ze po prostu klamiesz.
                  • Gość: zdziwiony Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku IP: 195.85.227.* 24.03.05, 12:43
                    mam wrazenie, konkretnie, ze masz wrazenie, ze po prostu on klamie. mam racje?
                    • ree-j-bie Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku 24.03.05, 18:45
                      Krowie oczy, ścięgna i kostki zmielone z mięsem są dobre, bo dobrze doprawione.
                      Dobre szczątki, bo polskie!
                      Ktoś niżej pisał o kiełbasie z krowich oczu i mi apetytu narobił, mniam!
              • Gość: Thea do Frytz Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku IP: *.arcor-ip.net 24.03.05, 08:50
                > 1. Zywnosc z Uni byla w Polsce subwencjonowana przez Unie, a teraz nie jest.
                Z tego powodu ceny wielu produktow byly odpowiednio nizsze. Tak bylo z olbrzymia
                > iloscia produktow.

                Nie zgodze sie z twoja wypowiedzia - jak to zywnosc w Polsce nie jest
                subencjonowana przez Unie - a jakie dotacje otrzymuja rolnicy z uninych
                pieniedzy? Jak myslisz jest to nagroda za dobre sprawowanie czy subwencja?
                Twoim zdaniem rolnik ktöry najbardziej z uni skorzystal jest okradany?

                > Male porownanie z USA. USA po II WS ustanowily plan Marshalla dla
                zniszczonych gospodarek europejskich. Unia po zrzuceniu przez Polske dyktatury
                rosyjskiej nie to ze nie ustalila zadnego planu Marshalla tylko wrecz
                przeciwnie, okradala kraj w bardzo ciezkiej sytuacji ekonomicznej. I okrada
                nadal, np. w ten sposob, ze Polska jest otwarta dla niemieckich firm
                budowlanych (k..wa mac, mamy piekny rzad) natomiast Niemcy sa zamkniete dla
                polskich firm...budowlanych. To jest tyko jeden najbardziej znany przyklad a
                jest ich znacznie wiecej.

                Sadzisz ze Polska odbudowala sie sama i za swoje pieniadze? Stac by ja bylo na
                to? Jakos nie zauwazales albo przespales kiedy Polska otrzymywala dotacje z Uni
                na przygotowanie panstwa do Uni. Wedlug ciebie wszystko powinno byc slowo w
                slowo malpowane i tak nazwane jak USA to nazywalo. Nie dla wszystkich
                spoleczenstw, kultur mozna stosowac jednakowy plan. "Hilfe für selbst Hilfe"
                byl to zröwnowazony plan ktöry sadze przyniösl odpowiednie efekty, Polacy
                nauczyli sie pomagac samym sobie w takim znaczeniu ze dostali pomoc w logistyce
                i organizacj reszte prac domowych musieli zrobic sami. Jakos szybko zapomniales
                o prywatyzacji zakladöw w Polsce, kiedy polscy politycy jezdzili po röznych
                krajach ze stabem swoich ludzi i zawierali umowy przemyslowe miedzy innymi i
                budowlanne. Wiec zostali wprowadzeni na rynek polski a nie okradli, sadze ze
                miedzy tymi dwoma zwrotami jest kolosalna röznica. Jak ta prywatyzacja w Polsce
                wygladala to jest druga sprawa za to nie idzie obwiniac zagranicy ani Uni.
                Jakos nie masz zorientowania o Niemczech mimo twojego sasiedztwa do nich,
                spotkalam juz duzo firm budowlannych na rynku niemieckim.
                Dlaczego twoja Szwajcaria broni sie otwarcja swojego rynku dla nowych panstw
                Uni jak i wejscia do niej, nie möwi to samo za siebie, sadzisz ze my nie mamy
                wiadomosci/doniesien ze szwajcarskich srodköw masowego przekazu? Nie wskazuj
                palcem na innych przeanalizuj wasze postepowanie w stosunku do nowych krajöw
                Uni.
                Jakos te USA siedza ci bardzo w glowie na kazdej plaszczyznie, sadze ze
                znalazles niewlasciwy platek ziemi dla siebie jakim jest piekna Szwajcaria.
                Fryc w USA czekaja na ciebie.
                • fritz.fritz Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku 24.03.05, 11:46
                  > Nie zgodze sie z twoja wypowiedzia - jak to zywnosc w Polsce nie jest
                  > subencjonowana przez Unie -

                  Do maja 2004 Polska nie byla w Uni. Zywnosc unijan sprzedawana w Polsce byla
                  dofinansowywana przez Unie.
                  Z tego powodu np. niektore polskie produkty w Rosji czasami nie byly
                  konkurencyjne z produktami z Uni, poniewaz nie dostawaly dotacji z Uni.

                  > a jakie dotacje otrzymuja rolnicy z uninych
                  > pieniedzy? Jak myslisz jest to nagroda za dobre sprawowanie czy subwencja?
                  > Twoim zdaniem rolnik ktöry najbardziej z uni skorzystal jest okradany?

                  Byl okradany. Czas przeszly. Teraz nie jest okradany. Ale uplynie bardzo duzo
                  czasu, zanim ukradzione "zwroci sie".

                  > Sadzisz ze Polska odbudowala sie sama i za swoje pieniadze? Stac by ja bylo
                  na
                  > to? Jakos nie zauwazales albo przespales kiedy Polska otrzymywala dotacje z
                  Uni
                  >
                  > na przygotowanie panstwa do Uni.

                  Owszem, to sa osiagniecia Polski. Naprawde czesciowo doskonale.
                  Pomoc z Uni byla w ramach programu Phare i jeszcze jednego, nazwa mi uciekla, w
                  okresie przesjsciowym. Fundusze te w sumie w ciagu okresu akcesyjnego wyniosly
                  okolo 1.5 mld euro. To jest ulamek tego, co Unia zarabiala jednostronnym
                  otwarciu rynku polskiego dla produktow z Uni tylko w ciagu 1 roku.

                  > Wedlug ciebie wszystko powinno byc slowo w
                  > slowo malpowane i tak nazwane jak USA to nazywalo.

                  Nie chodzi o nazwy. Tylko o prosty fakt: USA pomoglo Europie, Europa doila
                  Polska w tym sensie, ze ustanowiono asymetryczne przepisy celne, asymetrycznie
                  niekorzystne dla Polski. Gdyby byly jednakowe dla obydwu stron, mozna byloby
                  mowic o neutralnosci. A tak mamy do docznienia z gangsterstwem.

                  Jakos szybko zapomniales
                  >
                  > o prywatyzacji zakladöw w Polsce, kiedy polscy politycy jezdzili po röznych
                  > krajach ze stabem swoich ludzi i zawierali umowy przemyslowe miedzy innymi i
                  > budowlanne. Wiec zostali wprowadzeni na rynek polski a nie okradli, sadze ze
                  > miedzy tymi dwoma zwrotami jest kolosalna röznica. Jak ta prywatyzacja w
                  Polsce
                  >
                  To jest zupelnie cos innego. To byla sprzedaz, jak widzisz po obecnych aferach,
                  czesto bardzo idiotyczna ze strony Polski, ale sprzedaz.
                  To nie ma nic wspolnego z dyskryminacja w postaci cel zaporowych.

                  >Jak ta prywatyzacja w Polsce
                  > wygladala to jest druga sprawa za to nie idzie obwiniac zagranicy ani Uni.

                  Zgadza sie.




                  > Jakos nie masz zorientowania o Niemczech mimo twojego sasiedztwa do nich,
                  > spotkalam juz duzo firm budowlannych na rynku niemieckim.

                  Sporo wiem o Niemczech. Co do firm budowlanych: z cala pewnoscia nie jestes
                  dobrze poinformowana.

                  > Dlaczego twoja Szwajcaria broni sie otwarcja swojego rynku dla nowych panstw
                  > Uni jak i wejscia do niej, nie möwi to samo za siebie, sadzisz ze my nie mamy
                  > wiadomosci/doniesien ze szwajcarskich srodköw masowego przekazu? Nie wskazuj
                  > palcem na innych przeanalizuj wasze postepowanie w stosunku do nowych krajöw
                  > Uni.

                  Dokladnie z tego samego powodu, dla ktorego robia to Niemcy i Francja. Z
                  drugiej strony Szwajcaria ma duzo problemy strukturalne zwiazane z zbyt duza
                  protekcja lokalna. Na ten temat mowi sie w Szwajacarii od lat, o koniecznosci
                  zmian, ale duzo sie jeszcze nie ruszylo. Za to w Szwajcarii panuje bardzo duzo
                  konkurencja lokalnych stop procentowych, co jest rowniez sola w oku Uni :).
                  • Gość: Lidka Halo ! Masz w domu lustro ? IP: *.cybernet.ch 24.03.05, 18:47
                    A ile Polska traci nadal przez takich ludzi jak ty !!!

                    Wyrachowane robienie sie na ofiare losu budzi wylacznie niechec i dystans.

                    Pasywna agresja ! brrr...
                    • Gość: fritz Re: Halo ! Masz w domu lustro ? IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 23:21
                      Lidka, cieszy mnie, ze Polska nie traci przez ciebie. Jestes na szczescie w
                      Szwajcarii :)
                    • Gość: szopen z poznania Re: Halo ! Masz w domu lustro ? IP: *.cs.put.poznan.pl 25.03.05, 09:38
                      To znaczy, ze kiedy ktos wscieka sie, ze nie dosc zadbano o jego interesu, to
                      robi z siebie ofiare? Ciekawa logika.
                  • hummer Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku 26.03.05, 14:19
                    fritz.fritz napisał:
                    > > Nie zgodze sie z twoja wypowiedzia - jak to zywnosc w Polsce nie jest
                    > > subencjonowana przez Unie -
                    > Do maja 2004 Polska nie byla w Uni. Zywnosc unijan sprzedawana w Polsce byla
                    > dofinansowywana przez Unie.
                    > Z tego powodu np. niektore polskie produkty w Rosji czasami nie byly
                    > konkurencyjne z produktami z Uni, poniewaz nie dostawaly dotacji z Uni.

                    Tak, a nie przyszło Ci do łba, że Rosjanie nie chcą kupować bo to zroblili Polaczki? Teraz idzie jak ciepłe Bułeczki. Etykieta made in EU, i po problemie. Ostatnio ruscy podkakiwali i dostali.

                    > > a jakie dotacje otrzymuja rolnicy z uninych
                    > > pieniedzy? Jak myslisz jest to nagroda za dobre sprawowanie czy subwencja
                    > ?
                    > > Twoim zdaniem rolnik ktöry najbardziej z uni skorzystal jest okradany?
                    >
                    > Byl okradany. Czas przeszly. Teraz nie jest okradany. Ale uplynie bardzo duzo
                    > czasu, zanim ukradzione "zwroci sie".

                    Wolałbyś by był odcięty na wieki od rynków? A tak swoją drogą to polski rolnik jest dalej okradany przez rodaka co ma składnicę. Ale nie mi doradzać by chłopi wzięli się do społy i założyli spółdzielnie. Wtedy to dopiero zarobią.

                    > Owszem, to sa osiagniecia Polski. Naprawde czesciowo doskonale.
                    > Pomoc z Uni byla w ramach programu Phare i jeszcze jednego, nazwa mi uciekla, w
                    >
                    > okresie przesjsciowym. Fundusze te w sumie w ciagu okresu akcesyjnego wyniosly
                    > okolo 1.5 mld euro. To jest ulamek tego, co Unia zarabiala jednostronnym
                    > otwarciu rynku polskiego dla produktow z Uni tylko w ciagu 1 roku.

                    Posłuchaj, UE daje na naukę tyle teraz (tylko na naukę), że Polacy nie są w stanie tego przejeść. Jest to smutne, bo nauka polska winna być finansowana z Polski ale jak widać nie da rady, ważniejsze, są niedochodowe przedsiębiorstwa.
                    do 2013 roku UE będzie pchać w nas kupę szmalu by wyrównać standardy, na koszt niemieckiego robotnika lub francuzkiego czy brytyjskiego. Jeśli wykorzystamy te pieniądze będziemy kimś jeśli nie to będziemy zawodzić, że żyjąc w XXI wieku w XX nas niby okradziono. A zastanowiłeś się, że Ciebie jako Wszechpolaka nikt do zakupów tych towarów nie zmuszał? Podobnie jak Innych Wszechpolaków, których są ponoć miliony.
                • Gość: gazeciarz Re: O FRITZU IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 17:01
                  on czyta prase ekonomiczna pt.Super expres to ma najswiezsze wiadomosci
                  ekonomiczne/i jedyne pewne/
                  • Gość: fritz Re: O FRITZU IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 18:13
                    jeszcze nie czytalem. Nie czytalem rowniez Faktu. Ale jestem przekonany, zu
                    super express jest lepszy od gadzinowki.
              • Gość: Bartek prawie jak kot fritz IP: 195.190.143.* 24.03.05, 09:29
                duzo i bez sensu
                • Gość: tyo ale on przynajmniej coś napisał, a ty nic IP: 212.244.27.* 24.03.05, 10:31
                  może uważasz, że lakoniczność to jakaś odmiana "sensu", czy też nie masz nic do
                  powiedzenia, ale lubisz zaznaczyć swoją obecność?
                • fritz.fritz Re: prawie jak kot fritz 24.03.05, 11:47
                  Powiedz, czego nie zrozumiales.
                  • Gość: ;-I Re: prawie jak kot fritz IP: 195.85.227.* 24.03.05, 12:48
                    dlaczego ty mi to robisz.
              • Gość: s Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku IP: 62.95.90.* 24.03.05, 11:30
                Jaka bzdura. Unia okrada Polske? Pora sie obudzic i zobaczyc jak olbrzymie
                dotacje Polska dostaje na rozwoj prawie wszystkiego.
                • fritz.fritz Re: Ordynarne i paskudne klamstwo GW w tym artyku 24.03.05, 11:50
                  Przeczytaj jeszcze raz co napisalem i nie myl okresow teraz, po przystapieniu z
                  okresem przed przystapieniem o czym pisalem.

                  Dyskryminacja w zakresie swiadczen uslug jest sprzeczna z umowa akcesyjna i
                  jest jednak stosowana przez Unie nawet teraz. Wlasnie wczoraj zostalo to
                  oficjalnie potwierdzone, tylko opakowanie wyglada troszeczke inaczej.

                  Rynek uslug w Polsce jest otwarty bez ograniczen dla uslug z Uni. To jest
                  kradziez.

                  • Gość: ja@ FRITZ. BZDURY ! IP: *.arcor-ip.net 24.03.05, 15:07
                    Przeczytałem kolego twoje posty i doszedłem do jednego wniosku:jesteś opętany
                    jedną ideą(wyzysk Polski przez EU), próbujesz pisać mądre posty a wychodzą z
                    tego bzdury. Twoje małe rachunki strat jakie poniósł polski rolnik to totalny
                    idiotyzm.
                    Co za rozumowanie-jeśli facet nie kupił mojego auta za 20 tyś. to znaczy że mnie
                    okradł na 20 tyś. A mógł kupować od 15 lat jedno auto rocznie, to znaczy że
                    okradł mnie na 15x20tyś.Ha,ha,ha...
                    Poza tym same fakty które podajesz są nieprawdziwe. Polska nigdy nie miała
                    miliardowego deficytu w handlu żywnością z EU. Popatrz na wykres:w 2003 -5 MLN!
                    Po drugie Unia nie ustanowiła żadnych asymetrycznych ceł, bo po prostu nie
                    mogła.Wogóle nie rozumiesz tematu. Każda strona handlowa ustala swoje własne
                    cła, kierując się własnym interesem. Tak też było.
                    Ogólnie rzecz biorąc żywność z Unii nigdy nie była wielkim problemem dla Polski.
                    Mimo dopłat(do rolnictwa a nie do produktów-tutaj też nie masz wielkiego
                    pojęcia) była i tak za droga. Większym problemem był np. import z Czech czy
                    Węgier. Dzisiejsza nadwyżka w handlu z Unią wynika wyłącznie ze wzrostu exportu,
                    a nie ze spadku importu z Unii. Z OBYDWU stron znikneły bariery z czego korzysta
                    polski rolnik, bo póki co jego żywność jest tańsza.
                    Podsumowując-coś tam gdzieś słyszałeś, wydaje ci się że coś tam wiesz, ale w
                    rzeczywistości nie masz bladego pojęcia.
                    • Gość: fritz Re: FRITZ. BZDURY ! IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 18:12
                      Co za rozumowanie-jeśli facet nie kupił mojego auta za 20 tyś. to znaczy że mnie
                      > okradł na 20 tyś. A mógł kupować od 15 lat jedno auto rocznie, to znaczy że
                      > okradł mnie na 15x20tyś.Ha,ha,ha...

                      Nie tak. Jestes producentem samchodow, sprzedajesz je za 20'000 tys.
                      Obok oferuje inny producent samochod, gorszy, ale za polowe ceny (Polska
                      zywnosc jest zdecydowanie lepsza), 10000zl.

                      Przychodzi klient. Lepszy samochod, ale ten drugi jest o tyle tanszy, ze go
                      jednak kupie ten tanszy.
                      Gdyby koszta drugiego producenta byly wlasnie 10000 zl (zapomnijmy o zysku i
                      itd), to wszystko byloby w porzadku.
                      Problem polega na tym, ze koszta tego samochodu wynosily nie 10000 tys. zl za
                      ile sprzedaje, tylko 30000 zl. Roznice placial Unia. Z drugiej strony Unia
                      blokowala dyskryminujacymi clami dojscie polskich produktow rolnych na wlasny
                      rynek.
                      W wyniku przystapieniu Polski Uni dyskryminacja ta zniknela. To jest wlasnie
                      przyczyna skokowego wzrostu sprzedazy towarow polskich na polskim rynku
                      (smacznego) i skokowego wzrostu exportu: doslownie z dnia na dzien. Lepszego
                      dowodu po prostu nie ma.

                      I maly przyklad cen, zupelnie konkretny: ceny pszenicy przed paroma laty
                      wynosily ca. 600 zl na polskim rynku (chyba za tone) natomiast subwencje w Uni
                      wynosily prawie 700 zl!!!!. Pszenica byla oferowane przez unie po cenie,
                      ktorej polski rolnik nigdy nie mogl konkurowac. Zreszta wlasnie wtedy byly
                      slyne akcje zatrzymywania pociagow zbozowych z Uni polaczone z wysypywaniem
                      zboza na tory. Ciekawe, ze tego nie zauwazyles.



                      Poza tym same fakty które podajesz są nieprawdziwe. Polska nigdy nie miała
                      > miliardowego deficytu w handlu żywnością z EU. Popatrz na wykres:w 2003 -5
                      MLN!
                      > Po drugie Unia nie ustanowiła żadnych asymetrycznych ceł, bo po prostu nie
                      > mogła.Wogóle nie rozumiesz tematu. Każda strona handlowa ustala swoje własne
                      > cła, kierując się własnym interesem. Tak też było.
                      > Ogólnie rzecz biorąc żywność z Unii nigdy nie była wielkim problemem dla
                      Polski
                      Fakty sa prawdziwe. To byl prawie mld (ca. 800 mln) deficyty. Do tego dochodzi,
                      ze przedtem w wyniku protetestu rzad Buzka zaczal walczyc o interesy rolnikow.
                      Powstala tzw opcja podwojnego zera. Unia grozila Buzkowi blokowaniem rozmow,
                      komisarz Fischer konkretnie. Buzka nie ugial sie w przeciwienstwie do rzadu
                      Millera, ktory dal Uni strasznie tylka.

                      Dzisiejsza nadwyżka w handlu z Unią wynika wyłącznie ze wzrostu exportu
                      > ,
                      > a nie ze spadku importu z Unii. Z OBYDWU stron znikneły bariery z czego
                      korzyst
                      > a
                      > polski rolnik, bo póki co jego żywność jest tańsza.
                      > Podsumowując-coś tam gdzieś słyszałeś, wydaje ci się że coś tam wiesz, ale w
                      > rzeczywistości nie masz bladego pojęcia.

                      Zgadzam sie z toba: w rzeczywistosci nie masz bladego pojecia.

                      • Gość: ja@ Re: FRITZ. BZDURY ! IP: *.arcor-ip.net 24.03.05, 22:05
                        Oj, uśmiałem się z twojego przykładu z samochodem. Ktoś chce ci sprzedać auto
                        warte 30tyś. za 10tyś. a ty krzyczysz że on cię okrada. Stuknij się w głowę.

                        Twoje inne przykłady liczbowe, nie dość że wyssane z palca, to jeszcze dowodzą
                        że masz kłopoty z logicznym myśleniem. Gdybyś je sam rozumiał to nie
                        przeciwstawiałbyś w swoim przykładzie ceny tony pszenicy w Polsce(600) z dopłatą
                        za tonę w Unii(700). Sam nie rozumiesz swojego przykładu. Decydujące są w twoim
                        przykładzie koszty produkcji w Unii, których wogóle nie wspominasz. Co z tego że
                        dopłata wynosi 700 skoro np. koszty produkcji wynoszą 2000. Pozostaje 1300,
                        dlatego przy cenie w Polsce 600 export do Polski jest i tak nieopłacalny. Jak
                        powiedziałem, nieważne czy te cyfry się zgadzają-sam fakt że przeciwstawiasz w
                        przykładzie cenę za tonę w Polsce z dopłatą za tonę w Unii świadczy o tym że nie
                        rozumiesz tego co piszesz.
                        Co do wysypywanej pszenicy. To nie była pszenica z Unii tylko z Węgier.A teraz
                        skoncentruj się i pomyśl. Skoro wcześniej tak nas rzekomo zalewała pszenica z
                        Unii, to dlaczego miałoby się to teraz zmienić? Jedyne co się zmieniło po
                        wejściu Polski do Unii to to że nawet te cła które były,teraz odpadły. Czyli
                        dopiero teraz powinna nas ta pszenica zalać.
                        Jedyne co się zgadza to fakt że zniknięcie ceł umożliwiło zwiększony eksport
                        polskich produktów do Unii. A że wcześniej Unia broniła swego rynku? Polska
                        robiła to samo. Teraz te cła bronią polskiego rynku. I co, będziesz pisał że
                        okradamy teraz Chiny bo okładamy cłami ich tekstylia?
                        • Gość: fritz FRTIZ BZDURY ! IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 23:20
                          Gość portalu: ja@ napisał(a):

                          > Oj, uśmiałem się z twojego przykładu z samochodem. Ktoś chce ci sprzedać auto
                          > warte 30tyś. za 10tyś. a ty krzyczysz że on cię okrada. Stuknij się w głowę.
                          >

                          Ty baranie, producentem w tym przypadku jest rolnik polski ktory jest okradany.
                          Korzysta klient. Problem polega jednak na tym, ze moce produkcyjne rolnictwa
                          byly w ten sposob niszczone. Dotyczy to 25% spoleczenstwa w Polsce zwiazanego z
                          praca w rolnictwie.
                          Nie wiem, czy zauwazyles o co sie stalo w ciagu wczoraj w Uni. Dokladnie z
                          tego powodu, w obronie murarza francuskiego czy niemieckiego ograniczono rynek
                          swobody przeplywu uslug na niekorzysc polskich firm. Z jedna roznica: polskie
                          firmy sa naprawde bardziej konkurencyjne.

                          To jest de facto zlamania ukladu akcesyjnego ktory gwarantuje wolny przeplyw
                          uslug. W tej chwili gwarantuje przeplyw ulsug ale tylko i wylacznie ze starych
                          krajow do nowych.

                          Jezeli dalej nie rozumiesz, to juz nigdy pojmiesz co chodzi w calych
                          rozgrywkach gospodarczych w Uni i o co wlasciwie toczy sie walka gospodarcza.
                          Po prostu jeden baran wiecej dajacy sie manipulowac w dowolny sposob.


                          > Twoje inne przykłady liczbowe, nie dość że wyssane z palca, to jeszcze dowodzą
                          > że masz kłopoty z logicznym myśleniem. Gdybyś je sam rozumiał to nie
                          > przeciwstawiałbyś w swoim przykładzie ceny tony pszenicy w Polsce(600) z
                          dopłat
                          > ą
                          > za tonę w Unii(700). Sam nie rozumiesz swojego przykładu. Decydujące są w
                          twoim
                          > przykładzie koszty produkcji w Unii, których wogóle nie wspominasz. Co z tego
                          ż
                          > e
                          > dopłata wynosi 700 skoro np. koszty produkcji wynoszą 2000. Pozostaje 1300,
                          > dlatego przy cenie w Polsce 600 export do Polski jest i tak nieopłacalny. Jak
                          > powiedziałem, nieważne czy te cyfry się zgadzają-sam fakt że przeciwstawiasz w
                          > przykładzie cenę za tonę w Polsce z dopłatą za tonę w Unii świadczy o tym że
                          nie rozumiesz tego co piszesz.

                          Naprawde nie myslisz. Moze nie potrafisz. Przyklad ponizej z pszenica jest
                          ostatnim wyjasniem:

                          Producenci sprzedaja towar. W tym przypadku rolnicy sprzedaja pszenice.
                          Producent ktory sprzedaja po cenach niekonkurencyjnych ginie z glodu, znika,
                          przepada. Probuje dostac zapomoge od panstwa. Nie ma pieniedzy na uprawianie
                          czegokolwiek poniewaz jego towar jest za drogi.

                          Co do przykladu: dzieki subwencjom z Uni pszenica byla sprzedawana polskiemu
                          klientowi po takiej cenie, ze polscy rolnicy zostali skazywani wrecz na smierc
                          glodowa albo inaczej na nedze i zasilek z kasy panstwowej, a wiec z twoich
                          podatkow. Przy tym polski rolnik produkowal pszenice po cenach duzo tanszych
                          niz unijny. Dgyby nie bylo dyskryminacji polskich rolnikow, pszenica unijna
                          bylaby zbyt droga w porownaniu z polska. Pieniadze od klienta zarobil by rolnik
                          polski a nie rolnik np. francuski.

                          Unia psuje zreszta rynek rolnictwa na calym swiecie. Dla biednych krajow ma to
                          absolutnie zabojcze konsekwencje ekonomiczne poniewaz nie moze powstac
                          normalna, ekonomicznie zdrowa infrastruktura, poniewaz wszystko jest wlasnie
                          niszczone przez subwencjonowane towary unijne. Zdaje sobie sprawe, ze to jest
                          zbyt skomplikowane dla ciebie baranie, ale moze cos pozostanie w pustym lbie.

                          Co do wysypywanej pszenicy. To nie była pszenica z Unii tylko z Węgier.A teraz
                          > skoncentruj się i pomyśl. Skoro wcześniej tak nas rzekomo zalewała pszenica z
                          > Unii, to dlaczego miałoby się to teraz zmienić? Jedyne co się zmieniło po
                          > wejściu Polski do Unii to to że nawet te cła które były,teraz odpadły. Czyli
                          > dopiero teraz powinna nas ta pszenica zalać.

                          Zasadnicza roznica polega wlasnie na tym, ze w tej chwili, po przystapieniu do
                          Uni, nie ma subwencji na sprzedaz pszenicy w Polsce. Wrecz przeciwnie, polski
                          rolnik dostaje rowniez duzo wiecej dotacji, niz przed tem, pomimo tego, ze jest
                          to jeszcze ponad 2 razy mniej niz rolnik starej europy. Ale daje sobie rade,
                          poniewaz ma nizsze koszty utrzymanie. Z tego powodu Polski rynek nie zostal
                          zalany towarami z Uni: nie ma subwencji eksportowej dla produktow ze starej uni
                          poniewaz Polska jest w Uni. To powtorzenie nie jest pomylka, tylko naumyslne.
                          Teraz polskie towary eksportowane na rynki trzecie, poza Unie, sa
                          subwencjonowane przez Unie. A wiec nastapilo odwrocenie sytuacji.

                          Nie masz najmniejszego pojecia o co chodzi. Jezeli w tej chwili jeszcze nie
                          pojales, to nie rozumiem jakim cudem jestes w stanie uzywac komputer.

                          Porazajace sa dwie rzeczy:
                          1. twoja absolutna niewiedza na temat tego, co wlasciwie odbywa sie w Europie /
                          Uni
                          2. Nie jestes wyjatkiem. I to jest jeszcze bardziej porazajace.

                          Odpowiem do konca:

                          > Jedyne co się zgadza to fakt że zniknięcie ceł umożliwiło zwiększony eksport
                          > polskich produktów do Unii.Problem polega na tym, ze w okresie akcesyjnym
                          > A że wcześniej Unia broniła swego rynku? Polska robiła to samo. Teraz te cła
                          bronią polskiego rynku.

                          Problem polega na tym, ze to Polska starala sie o wejscie do Uni. Unia
                          wykorzystala ten fakt w ten sposob, ze w okresie akcesyjnym wymusila
                          asymetryczne dla Polski niekorzystne warunki celne. A wiec, nie to ze nie
                          pomagala, nie to ze byla neutralna, tylko wrecz okradala Polske gdzie mogla na
                          potege.
                          Rowniez z tego samego powodu wymusila miedzy innymi bardzo niekorzystne dla
                          Polski np. kwoty ilosci produkowanego mleka. Wyobraz sobie: kraj z najwieksza
                          iloscia ludnoscie zyjacej ze wsi niebawem nie bedzie w stanie zaspokoic
                          wlasnego zapotrzebowania na mleko. To znaczy sie, bedzie musial kupic dodatkowe
                          mleko w innym kraju Uni. A to znaczy sie, ze innym krajom, starym krajom Uni,
                          zwiekszy sie prawem sily kwoty produkcji mleka. Przeciez to jest zwykly
                          bandytyzm.



                          >I co, będziesz pisał że
                          > okradamy teraz Chiny bo okładamy cłami ich tekstylia?

                          Nie, nie okradamy Chin, jak dlugo nie subwencjonujemy eksportu tekstylii do
                          Chin. W ten sposob chronimy wlasny rynek. Przy tym w przypadku Chin problem
                          lezy gdzie indziej: poprzez sztywne zwiazanie juana z dolarem nie ma
                          naturalnego mechanizmu wyrownawczego. Tzn sie Chiny po przez manipulacje kursu
                          walutowego zapewniaja sobie nieprawdopodobna przewaga konkurencyjna: z jednej
                          strony towary z innych krajow sa duzo drozsze na rynku chinskim a z drugiej
                          towary z Chin sa duzo tansze w innych krajach.
                          Chiny korzystaja z preferencji celnych poniewaz sa w WTO, lamiac samemu zasady
                          ekonomiczne ( sztywny kurs).

                          Wedlug mnie nalezaloby tak dlugo podnosic cla na wszystkie towary chinskie,
                          dopoki kurs juana nie zostalby uwolniony.
              • Gość: stasek och, jakie ordynarne. ach jakie paskudne... IP: 195.85.227.* 24.03.05, 12:41
                Masz wiele racji, proponuje zatem zadumajmy sie wszyscy chwilke nad losem
                polskiego rolnika....
                • Gość: fritz Re: och, jakie ordynarne. ach jakie paskudne... IP: *.adsl.solnet.ch 24.03.05, 18:15
                  Teraz ma sie dobrze. Ale moglby miec nieporuwnywalnie lepiej :)
                  • Gość: Maciek Fritz ??? a czy to napewno polskie imię??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 00:56
                    Fritz.
                    Masz rację. Nie ma sensu się cieszyć z tego co mamy powinniśmy narzekać że
                    nie mamy lepiej, szukać dziury w całym i nowych kandydatów do tego żeby nas
                    wydupczyli. Jeżeli uważasz że ten kraj nie jest normalny to wiedz że dzieje się
                    to przez takich ludzi jak ty. Niedouczonych mitomanów, którym coś nie wyszło w
                    życiu i starają się to odreagować winiąc wszystko/wszystkich do okoła.

                    Nie wiem czy wiesz ale na stan polskiego rolnictwa w pierwszej połowie lat
                    90 miała wpływ Myszka Miki bo wraz z ekspansją filmów Walta Disneya przedostała
                    sie do polskich chałup i zaczęła wykradać polskie zboże na które były już
                    podpisane lukratywne kontrakty ze Stanami Zjednoczonymi i Republiką Sri Lanki
                    (dawny Cejlon). Efekt był tego taki że mieliśmy dewicyt zboża, zapłaciliśmi
                    krocie za zerwanie kontraktów i w ten sposób narodziła się dziura budżetowa. Do
                    tego z Cejlonem podpisaliśmu barter na którym znowu nas oszukail, bo daliśmy im
                    cenne buraki pastewne (niezwykle bogate we wszystkie witaminy świata) w zamian
                    za jakąś lurowatą herbate.

                    Też lubię bajki i też umiem je pisać Panie Fritz von Andersen.

                    A odnośnie twojej ksywy to wszystko wskazuje na to że jesteś starym zapyziałym
                    niemieckim żydokomuchem i tylko czaisz się na taką okazję jak ta żeby wyskoczyć
                    zza pleców ojca dyrektora i zasiać ferment w narodzie powyższymi postami.

                    A tak na serio: strzel sobie w łeb i po kłopocie. Ty masz spokój, my mamy spokój
                    - wszyscy są szczęśliwi.

                    ps.: a jak już piszesz bajki to popracuj nad ortografią: "nieporuwnywalnie
                    lepiej :)" he he


                    KONIEC BAJANIA
              • hummer 2000 kurczaków = jeden samochód 26.03.05, 14:07
                Gość portalu: fritz napisał(a):

                Można narzekać, że coś nie tak, że nas okradano. Ale chyba eksport samochodów nie był karalny? A tych z pl jak nie było tak nie ma. No chyba że rozmawiamy o Pandach.
                Dzięki wejściu do UE zyskaliśmy pole manewru. Tylko od rządu zależy czy je wykorzystamy prawnie. Nie wchodząc zostalibyśmy wyspą w Europie bez pieniędzy i ze starymi chłopami na 3 morgach.
                A tak do cholery czas przestać liczyć w morgach, jesteśmy w EU jesteśmy w najsilniejszym państwie świata. po co je cały czas podkopywać?
                • hummer Re: 20000 kurczaków = jeden samochód 26.03.05, 14:44
            • Gość: torek Re: Prawdy i prawdy czesciowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 00:01
              P.S. Czy mozesz "nie klam GW" podac numer (oznakowanie)
              > normy UE, ktora "kaze z 1 kg miesa wykonac 10 kg
              > wedliny"? Poza tym - i tak normy UE (szczegolnie
              > jezeli chodzi o zywnosc genetycznie modyfikowana)
              > sa duzo, duzo bardziej surowe nizli, np. w USA.
              > Generalnie - jakosc zywnosci europejskiej jest
              > lepsza od tego co sprzedaje sie w supermarketach
              > w wielkim USA!

              1. Nie ma norm dotyczących ile kiełbas można wyprodukować z 1 kg mięsa, ale
              wiedz, że żeby z 1 kg wyprodukować 2 kg potrzebna jest spora dawka chemii
              (skrobia modyfikowana, fosforany itd), która zwiąże wodę. Więc wystarczy, że
              Polska przyjęła ustawę, umożliwiającą stosowanie więszej ilości środków i w
              większym stężeniu, żeby stwierdzić, że UE ma gorsze normy od Polski.
              2. Nie porównujemy USA i UE tylko Polskę i resztę UE
          • Gość: madry Re: To jest kłamstwo ! IP: *.bchsia.telus.net 24.03.05, 07:42
            Co masz zamiar w tym przypadku zrobic.
            Ja ci proponuje zebys zabral swoje dzieci jezeli je masz i wyjechal na Bialorus.
            Tam bedziesz mial wszystko tak jak bylo w Polsce za PRLu.
            Jednakze obawiam sie ze za PRLu tez byles zerem i nic nie miales.
            • Gość: tyo mieć wersus być - ty widzę rozstrzygnąłeś ten IP: 212.244.27.* 24.03.05, 10:32
              dylemat? :)
          • Gość: pamiętliwy tiaa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:59
            oj prawda, prawda... pamięć zawodzi? jak dziś pamiętam te przeraźliwe krzyki i
            rokowania o ile tańsze będzie zachodnie żarcie...

            zawsze przekręcicie historię - nawet tę najnowszą
        • Gość: tomek Re: Wołowina w Polsce zdrożała o blisko 100% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:06
          Czy z tego mam się cieszyć? Bo moja pensja nie tylko nie wzrosła do poziomu UE,
          ale nawet zmalała.
          Gdyby nie aneksja do UE byłoby mnie stać na kupno wołowiny!
          • Gość: stasek Re: Wołowina w Polsce zdrożała o blisko 100% IP: 195.85.227.* 24.03.05, 15:06
            a tak cie stac tylko na glupie wypowiedzi. smutne to. lacze sie z toba i z
            twoja wolowina w bolu.
    • Gość: Mariusz Czy politycy Samoobrony i LPR-u przyznają że... IP: *.hive.is 23.03.05, 21:46
      Politycy Samoobrony i LPR straszyli,że nas zaleje fala taniej żywności z UE,
      bo tam jest bardziej dotowana i co? Czy przyznali się do błędu? Oczywiście ,że
      nie i teraz nową bajeczke wymyślają o złej Unii! Ciekawa co to będzie, pewnie
      Euro! Lepiej może zamiast wyssane z palca fakty i "fachowe prognozy
      gospodarcze" wmawiać ludziom,zajęliby się czymś pożytecznym dla Polski.
      • darr.darek Re: Czy politycy Samoobrony i LPR-u przyznają że. 24.03.05, 13:18
        Gość portalu: Mariusz napisał(a):
        > Politycy Samoobrony i LPR straszyli,że nas zaleje fala taniej żywności z UE,
        > bo tam jest bardziej dotowana i co? Czy przyznali się do błędu? Oczywiście ,że
        > nie i teraz nową bajeczke wymyślają o złej Unii! Ciekawa co to będzie, pewnie
        > Euro! Lepiej może zamiast wyssane z palca fakty i "fachowe prognozy
        > gospodarcze" wmawiać ludziom,zajęliby się czymś pożytecznym dla Polski.

        Gdyby politycy nie traktowali gawiedzi wyborczej jak ogłupionych baranów,
        którym można wszystko wmówić, musieliby gremialnie odchodzić z życia
        politycznego.
        To tylko jeden z jaskrawych przykładów, jak socjaliści narodowi z Smoobrony i
        LPR nawet słowem nie zająknęli się o jakiekolwiek "pomyłce prognoz" i nadal
        plotą o swoich socjalistycznych wizjach.

        Biorąc pod uwagę ocenę sensowności prognoz przez ostatnie 15 lat, to spośród
        polityków jedyny Korwin-Mikke zasługuje na wiarygodność.

    • Gość: Matrioszka Wspaniale wyniki polskiej gospodarki w UE IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 21:55
      takie wiadomosci naprawde ciesza, a co najwazniejsze odpowiadaj prawdzie, sama
      od niedawna jem smaczna szynke rodem z Rudy Slaskiej, czy ogrki malosolone z
      Zielonej Gory, to jest fantastyczne, ze u nas na Zachodziemozna znowu ucztowac
      prawdziwie po polsku. Polakim eksporterom, nalezy zyczyc jeszcze zwiekszonej
      ekspansywnosci i dobrych interesow w Unii!!
    • Gość: pamiętliwy Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.chello.pl 23.03.05, 21:58
      A tyle było uczonego pieprzenia o tym, że trzeba ograniczyć polskie rolnictwo,
      bo za bardzo rozbudowane, bo sukces gospodarczy to tylko przemysł i usługi, a
      rolnictwo to zacofanie... I co? Okazuje się, że właśnie polska żywność jest
      atrakcyjnym towarem w innych krajach. Może właśnie dlatego, że taka "zacofana",
      tzn, produkowana bez nadmiaru chemii - więc ma dobry smak. Sam wielokrotnie
      słyszałem zachwyty ludzi z zachodniej Europy, którzy bywali w Polsce, nad
      smakiem polskiej żywności. Niemcy wychwalają polskie pieczywo - ci, którzy
      mieszkają niedaleko od granicy, specjalnie przyjeżdżają kupować je w Polsce. Te
      prognozy naszych ekonomicznych mądrali są diabła warte.
      • Gość: Corvus W skandynawi tylko pieczarki i jablka. IP: *.bredband.skanova.com 23.03.05, 22:03
      • amerykanin09 Polskie-lepsze? 23.03.05, 22:05
        nie rozumie dlaczego sie tak wszyscy podniecaja tak to POlska zywnoscia.Bylem
        ostatnio w Polsce i jedzenie nie bylo az takie wspaniala. Fakt faktem
        restouracjie sa tansze niz u nas.
        Nie wiem jak jest w Europie zachodniej ale u nas mozna znalezc produkty z
        calego swiata i roznorakiej jakosci od najgorszych do najlepszych. Zalezy co,
        kto chce.
        • Gość: WuMike Re: Polskie-lepsze? IP: *.gdynia.mm.pl 23.03.05, 22:13
          Hehe, McDonald sie odezwal :)
          U nas, w biednej Polsce tez mozemy sie zajadac produktami z calego swiata o
          roznorakiej jakosci. Zalezy, co kto chce...
          Za nasze specjaly uwazam: ogorki kiszone, kabanoski, niektore szynki, twarde
          serki topione, szaszlyki z wolowiny, buraczki zasmazane, watrobki i hu huuu ...
          wiele wiele innych rzeczy :]
          Tym niemniej, najlepsze Spaghetti jest we Wloszech, najlepsze slimaki we
          Francji, najlepsze muszle w Belgii, a najlepsze parowki w Niemczech. I niech tak
          zostanie!
          • Gość: Niemra Re: Polskie-lepsze? IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 22:16
            Zurek koncentrat, pycha taki zurek, ze mozna codziennie jesc:-)))))))
            • srull Re: Polskie-lepsze? 23.03.05, 22:20
              A ja bym zjadl pizze. Ta w Ankerze - to do tego goscia powyzej, z Gdyni:)
          • jorn Re: Polskie-lepsze? 23.03.05, 22:32
            > Tym niemniej, najlepsze Spaghetti jest we Wloszech, najlepsze slimaki we
            > Francji, najlepsze muszle w Belgii, a najlepsze parowki w Niemczech.

            Tylko, że te ślimaki, to też głównie z Polski...
        • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 23.03.05, 22:34
          Szanowny Amerykaninie, naprawdę uważasz, że amerykańskie jedzenie jest smaczne?
          Poznałem kiedyś Włocha, który mówił, że w USA jedzenie było tak wstrętne, że
          nauczył się samodzielnie gotować. Pomyślałem wtedy: przewrażliwiony facet, ja
          bym nigdy nie chciał sam gotować. I co? Kiedy ja byłem w Ameryce, też z
          desperacji wziąłem się za samodzielne gotowanie, bo od tego waszego szajsu
          robiło się niedobrze i psuł się żołądek. Ta wasza "pizza"! Ona tak się ma do
          włoskiej, jak krowie łajno do szpinaku - podobnie wygląda. To wasze "piwo"! Od
          któregoś Amerykanina usłyszałem, że ono chyba jest robione z końskiego moczu.
          Jak można jeść i pić takie obrzydlistwa, i jeszcze eksportować je w świat!
          • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 23.03.05, 22:44
            Naprawde cie nie rozumie. Jak napisalem nie spotkalem sie w Polsce z niczym
            nadzwyczajnym jesli chodzi o kuchnie.Nawet resouracjie na placu mariackim w
            krakowie i res. w Wilanowie nie byly niczym nadzwyczajnym.
            Polska feta mi na przyklad nie smakowalo, jak tez polskie kurczaki ktore
            wygladaly jakby przebiegly przynajmnije po 100000 km zanim je wrzucono do gara.
            W mojej okolicy jest przynajmniej 20 picerii. do wyboru do koloru.
            W supermarkecie mozna kupic z 20 rodzajow roznego pieczywa.I oczywiscie o wiele
            wiekszy jest wybor w piekarni.
            Co do piwa to kwestia smaku. Mi np. nie smakuja niektore piwa niemieckie, czy
            np taki Foster.
            • srull Foster' s 23.03.05, 22:46
              Po mojemu to piwko z Australii, niestety.
              • amerykanin09 Re: Foster' s 23.03.05, 23:06
                nie mialem na mysli twierdzic ze Foster jest niemiecki.
                • srull Dzis pytanie, dzis odpowiedz 23.03.05, 23:07
                  To po co o nim wspomniales?
                  • amerykanin09 Re: Dzis pytanie, dzis odpowiedz 23.03.05, 23:17
                    Blad w budowie zdania. Mialem na mysli ze nie ktore niemieckie piwa mi nie
                    smakuja, ale nie tylko one. Nie smakuje mi tez taki np. Foster.
                    • srull Re: Dzis pytanie, dzis odpowiedz 23.03.05, 23:18
                      Mi zas smakuje. Dajmy juz temu spokoj. Co Ty na to?
                      • cracovian Ani Australijskie... 24.03.05, 02:16
                        ani Niemieckie... Foster's to import z Kanady (na rynku USA oczywiscie)
                    • gregorsamsa american beer is like making love in canoe 24.03.05, 21:01
                      fucking closed to water.
                    • hummer Ten amerykanin mnie ujął. 26.03.05, 14:59
                      W przeciwieństwie do Meeerkata choć może nie tak płynnie wyraża co myśli. Osobiście uważam, że pora zastanowić się nad naszą żywnością, chodzi nie o samą żywność lecz o sposób jej partaczenia. Na kluczowe wyroby winny się pojawić normy. Jak ktoś chce sprzedawać cienkie krakowskie "kabanosy" to mają to być cienkie krakowskie. Jak nie będą spełniały norm (skłodowo wędzarniczych) to winny się nzawyać kiełbaski Józka, a nie kabanosy.
                      Witkacy mawiał, że społeczeństwa rozwijają się równając do najlepszego. Dlaczego Polacy mają się uwsteczniać. Mamy dobr wiekowe tradycje w produkcji żywności. Tak trzymać. Na tym można zarobić krocie. Bo każdy niewrażliwiec zabije świniaka, ale juz nie każdy zrobi wyrób, który się nie odbija i jest smaczny.
                      Stoimy przed wyborem
                      1. Dorównać do średniej światowej i podawać gó.. w papierkach kolorowych - za 5 lat znikiniemy jako producenci żywnści.
                      2. Trzumać i podwyższać jakość żywności. Za 5 lat znikną inni.
                      Problem jest tylko taki, że Rodacy zawsze byli łasi na szybką kasę. To, że na emeryturze do gara nie będzie miał co włożyć już go nie obchodzi - Rodaka.
              • Gość: taddy Re: Foster' s IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 23.03.05, 23:48
                Foster w USA jest warzony w Kanadzie
                • srull Re: Foster' s 23.03.05, 23:52
                  A ten kupowany w Niemczech pochodzi z Australii. Temat uwazam za zamkniety. Amen.
            • Gość: AOL PO PROSTU ZAPOMNIALES CO DOBRE..... IP: 198.161.203.* 23.03.05, 22:52
            • Gość: PCX Re: Polskie-lepsze? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 22:55
              bo u ciebie w Ameryce to zbieranina z calego swiata mieszka, wiec i pizzerie
              wloska, pralnie chinska i irlandzkie piwo macie na kazdym kroku.
              Dalej w temacie piwa: Foster to jest akurat AUSTRALIJSKI !!!!
              Amerykanski znawca piwa sie znalazl, phi.
              A o amerykanskiej kawie nie wspomne.... u nas babcia klozetowa lepsza kawe
              pije !
              • Gość: Win Re: Polskie-lepsze? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.03.05, 00:01
                PCX, wazne to ze w Ameryce z zasady nikt nie chodzi ani glodny ani spragniony,
                czego nie mozna powiedziec o Polsce.
                Jedna z wad amerykanskiego zycia jest to ze duzo ludzi nie potrafi sie
                kontrolowac i za duzo jedze i spijaja slodyczy. Niestety, dobrobyt nie zawsze
                wychodzi ludziom na zdrowie.
                Oile chodzi o jakosc i rozmaitosc produktow rolnych to wydaje mi sie ze w tej
                chwili Ameryce nikt nie dorownuje.
                Trudno mowic o Kuchni Amerykanskiej - Tutaj mozesz znalesc wszystko czego dusza
                zapragnie...a wazne jest to ze do pewnego stopnia kazdy moze sobie pozwolic
                aby jasc to na co ma ochote.
                • hummer Re: Polskie-lepsze? 26.03.05, 15:29
                  Pamiętem te czasy kiedy Ameryka wpierała nas w latach 80/90 śląc kurczaki pędzone na hormonach. Już lepiej było zjeść podeszwę od buta - była smaczniejsza.
              • Gość: genialny Acha i jeszcze IP: *.as.net.pl 24.03.05, 09:07
                Foster jest australijski ;)
                Co za barany, ludzie czytajcie *zanim* napiszecie!
                • Gość: tyo jesteś poparciem tezy, że geniusza od idioty IP: 212.244.27.* 24.03.05, 10:40
                  trudno odróżnić - gdybyś był odzwierciedleniem Twojego nicka, to zauwazyłbyś, że
                  dociekliwy czytelnik łatwo odczyta myśl zawartą w zdaniu "amerykanina" .. no ale
                  ty chyba jesteś analfabetą funkcjonalnym .. skarbeńku
            • Gość: a Re: Polskie-lepsze? IP: *.umsl.edu 23.03.05, 23:02
              Amerykanskie zarcie jest obrzydliwe.
              Faktycznie poza pizzeriami i McDonaldem nic innego nie nadaje sie do jedzenia.
              Co sie potem dziwic, ze amerykanom tak tylki rosną.
            • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 23.03.05, 23:04
              Amerykaninie, nie chcę być złośliwy wobec Ciebie personalnie, ale będąc
              wychowanym na amerykańskim jedzeniu chyba po prostu nie jesteś w tej dziedzinie
              ekspertem i masz spaczony gust. Pewnie nie umiałeś wybrać dobrych rzeczy. Nie
              ma niczego takiego, jak polska feta - jest tylko polska podróbka greckiej fety,
              rzeczywiście niedobra. Polską specjalnością w dziedzinie serów były białe sery,
              całkiem inne niż feta, ale zniknęły z rynku pod naporem "nowoczesności", bo nie
              dają się długo przechowywać. Można je jeszcze czasem znaleźć gdzieś na wsi albo
              w małych miasteczkach, bo te w dużych miastach, sprzedawane w supermarketach,
              są najczęściej wodniste i bez smaku. I nie zachwalaj amerykańskich pizzerii, bo
              Włosi powinni wam wypowiedzieć wojnę za to świństwo, które sprzedajecie w
              knajpach typu "Pizza Hut" pod nazwą "pizza". Dobre jedzenie w Ameryce można
              znaleźć tylko w restauracjach albo sklepach meksykańskich, chińskich, włoskich,
              itp. Mój syn mieszka w USA od trzech lat i kupuje jedzenie tylko w sklepach
              polskich, rosyjskich albo azjatyckich. Ta różnorodność to nie wasza,
              Amerykanie, zasługa, tylko imigrantów pielęgnujących rodzime tradycje.
              • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 23.03.05, 23:13
                NIe chce byc zlosliwy, ale powinienes wiedziec ze Ameryka sklada sie z
                emigrantow. Prowdziwe amerykaniskie rostouracje to Fast Food Restourants,
                reszta jest pod wplywam kuchni calego swiat. Dla mnie okreslenie amerykanskie
                obejmuje te wszystkie rozne rodzaje restouracji.
                Zdanie Polakow o Ameryce ksztaltowalo sie chyba w taki sposob ze kogos znajomy
                tu przyjechal na kilka miesiecy, zyby zarobic pieniadze. Kupowal najtansze
                jedzenie, trzymal sie w jednym miejscu a po przyjezdzie do Polski opowiadal
                niesamowite historie. A potem ktos je powtarzal z trzeciej reki.
                • Gość: Maciej Re: Polskie-lepsze? IP: *.icpnet.pl 23.03.05, 23:25
                  Czyli dla Ciebie "amerykańskie" - znaczy i "polskie", i "meksykańskie",
                  i "chińskie" i "włoskie"?
                  • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 23.03.05, 23:34
                    Znajduja sie na terenie Stanow Zjednoczonych Ameryki, dlatego sa dla mnie
                    amerykaniskie. To jest wlasnie ameryka, zlepek narodow i kultor swiata.
                    Amerykaniskie jedzenie to chyba tylko Fast Foods, chociaz hamburger to
                    wynalazek niemiecki a nie amerykanski.
                    • Gość: Alek Re: Polskie-lepsze? IP: *.access.as9105.com 23.03.05, 23:52
                      Amerykanin09 musze cie rozczarowac, hamburger nie jest wynalazkiem niemieckim,
                      bo nie pochodzi od nazwy miasta Hamburg tylko od bulki, czyli burgera z
                      mieskiem, czyli hamem.
                      pozdrawiam
                      Alek
                      • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 24.03.05, 00:01
                        no tak,
                        bardzo smieszne
                      • pierwszyforumowicz Re: Polskie-lepsze? 24.03.05, 22:04
                        Alek musze Cie rozczarowac. Hamburger jest "wynalzakiem" niemieckim i jego
                        nazwa pochodzi od miasta Hamburg, gdzie robiono cos co nazywa sie Rundstück
                        warm. Oczywiscie spory isnieja-kazdy chcialby zawlaszczyc dla siebie tak
                        intratny interes jakim jest miejsce gdzie narodzil sie hamburger.
                        Byl taki czlek co zwal sie Charlie Negreen i w Wisconsin robil pierwsze
                        amerykanskie hamburgery, ale nazwe wiekszosc etymologow wywodzi z Hamburga.
                        Co najlepsze i najciekawsze amerykanie zdaja sobie sprawe z niemieckiego
                        pochodzenia tego "smakolyku". Podczas anyt niemieckich nastrojow wt rakcie I
                        wojny swiatowej nazywano hamburgery stekami Salisburskimi. Tak jak teraz
                        probuje sie nazywac frytki frytkami wolnosci;)
                        maja wyobraznie czyz nie?
                        • hummer Re: Polskie-lepsze? 26.03.05, 15:48
                          Dziwne bo bywając regularnie w Hamburgu jakoś nie spotkałem się z hamburgerem w resteracjach czy na stołówkach. Na stołówkach królują parówki, więc może Hot Dog jest rodowodem z Hamburga :-)
                    • hummer Re: Polskie-lepsze? 26.03.05, 15:44
                      amerykanin09 napisał:
                      > Znajduja sie na terenie Stanow Zjednoczonych Ameryki,
                      Dlatego USA po polsku powino się nzaywać SZA tak jak CCCP nazywano ZSSR

                      Po za tym to pewna megalomania nazywać się ameryką jak się zajmuje 10% jej powierchni. Równie dobrze Polska mogła by się nazwć Europą; Kongo - Afryką; Chiny Azją :-)

                      dlatego sa dla mnie
                      > amerykaniskie. To jest wlasnie ameryka, zlepek narodow i kultor swiata.
                      > Amerykaniskie jedzenie to chyba tylko Fast Foods, c

                      Tym zlepkiem jest Europa. Nie życze Ci by Twój syn zaczął łycieć w wieku 20 paru lat. Zobaczyłbyś wtedy jacy są sąsiedzi.
                      To tu możesz być taki jakim chcesz. W SZA takim jakim chcą cię widzieć.
                  • Gość: Win Re: Polskie-lepsze? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.03.05, 02:13
                    Macieju, pozwolisz ze sie wtrace. Chluba typowej amerykanskiej kuchni to steak
                    z texaskich wolow przyrzadzany na kilka roznych sposobow, indyk pieczony
                    i kukurydza na palce.
                    Dlaczego wymienilem wolowine z Taxasu? Amerykanie wyspecjalizowali sie
                    w odpowiednim hodowaniu bydla ktore by im dalo jak najsaczniejszy Tenderloin,
                    Porterhouse, T-Bone steak i t.d. Takie mieso znajdziesz tylko w Ameryce.
                    Indyk odpowiednio przyrzadzony to przysmak. Podobnie z kukurydza, (slodka).
                    Kukurydza na palce to przysmak autochtonow i obecnych mieszkancow Polnocnej
                    Ameryki. Ja bym powiedzial ze to sa typowe, ( nie jedyne) przysmaki
                    Amerykanskiej Kuchni.
                    Naturalnie do tego dochodza roznego rodzaju salatki , przystawki, kompoty it.d.
                    Oprocz tych typowych amerykanskich przysmakow w Ameryce znajdziesz przysmaki
                    kuchenne z calego swiata a wazne jest to ze, z malymi wyjatkami, kazdy moze
                    sobie na dobre i zdrowe odzywianie pozwolic. To jest Ameryka, To Slynne USA!
                    • Gość: KR$ Wez mnie nie rozsmieszaj... IP: 156.151.102.* 24.03.05, 02:57
                      Slynne USA... Siedze wlasnie w Krzemowej Dolinie od niedzieli... Mieszkam w
                      drogim hotelu, jadam w restauracjach (nie w fast-foodach). Ameryka mnie smieszy,
                      te groteskowe miasteczka ktore wygladaja dokladnie tak samo - niewazne czy to
                      Floryda czy Kalifornia. Jedzenie nie jest zbyt dobre, strasznie tluste, ludzie
                      specyficzni - ja na szczescie mam kontakt z ludzmi na poziomie wiec oni sa ok
                      ale to z czym sie spotykam w mallu to zupelne dno...

                      Zarcie polskie jest znacznie lepsze - tyle ze nasza kuchnia jest mdla,
                      nieprzyprawiona. A ktos tam wspominal o ilus rodzajach chleba dostepnych w
                      Stanach - smiech - co z tego ze jest kilkanascie rodzajow chleba jesli wszystkie
                      one smakuja jak kapec?

                      • Gość: wyloguj_sie Re: Wez mnie nie rozsmieszaj... IP: 195.85.227.* 24.03.05, 15:12
                        jeny....w samej krzemowej sobie siedzisz? dziekuje za twoja wypowiedz. mam
                        teraz pelniejszy obraz swiata. moje zycie juz nie bedzie takie same. wiele
                        zrozumialem.
                • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 23.03.05, 23:31
                  Amerykaninie, czytasz nieuważnie - relacjonowałem też moje własne obserwacje.
                  Byłem w Ameryce 8 miesięcy, jako Visiting Professor z dorą pensją i nie
                  musiałem oszczędzać na jedzeniu. Ale oszczędzałem na czasie, więc kupowałem
                  jedzenie w najbliższym supermarkecie i pamiętam, jakie było wstrętne. Twoja
                  wypowiedź o IMIGRANTACH (nie "emigrantach", jak napisałeś) też luźno wiąże się
                  z moją. Amerykanie są w większości POTOMKAMI IMIGRANTÓW i zatracili kontakt z
                  ojczystą kulturą, w tym również z ojczystą kuchnią. Amerykańskie podróbki
                  zagranicznej żywności są też obrzydliwe. Na przykład najpopularniejsze
                  amerykańskie piwo, Budweiser, pochodzi z Czech, gdzie nazywa się Budvar.
                  Czeskie piwo jest dobre, ale jego amerykańska podróbka jest obrzydliwa. Dobre
                  jedzenie w Ameryce jest robione albo sprowadzane przez NOWYCH imigrantów, tzn
                  takich, którzy sami przyjechali do USA z innych krajów. Wasza zasługa polega
                  tylko na tym, że dajecie im zarobić, więc do was ciągną - dobra jakość ich
                  jedzenia nie jest waszą zasługą, bo oni swój dobry gust i umiejętności
                  przywieźli z Europy albo Azji.
                  • amerykanin09 Polskie-lepsze? 23.03.05, 23:56
                    Wybacz mi sle nigdy nie moglem zrozumiec roznicy miedzy imigrantami i
                    emigrantami.
                    Tymardziej ze wiekszosci wypadkow obydwa te okreslenia mozna uzyc w stosunku do
                    tej samej osoby. Jak gdzies chce sie wprowadzic to musi najpierw skas sie
                    wyprowadzic. Tak ze okreslenie emigrant z Europy brzmi dla mnie calkiem OK,
                    poniewaz okresla osobe ktora przybyla do USA z Europy. Imigrant z Europy,
                    kojarzylby mi sie z osoba ktora najpwierw przeniosla sie do Europy a pozniej
                    dopiero gdzies dalej. Ale najprawdopodobniej sie myle. Cusz, kazdemu sie zdarza.
                    Natomiast nie moge caly czas zrozumiec dlaczego tak narzekasz na zywnosc jaka
                    mozna tu kupic. Wedliny w tych duzych sklepach sa ok. Moze jedynie po kielbasy
                    trzeba sie wygrac do polskiego sklepu. Pieczywo od francuskiego po inyjskie.
                    Warzywa nie niczego cobie (moze jedynie trzeba pamietac ze nie wszyskie powino
                    sie kupowac w tym samych sklepie)
                    Co do piwa, to nie jestem zwolennikiem Buda, jest przeciez tyle innych piw.
                    A tak poza tym czy nawet ten slowacki Bud nie roznie sie od Polskich piw?
                    • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 24.03.05, 00:09
                      Polak osiedlony w USA jest emigrantem w Polsce i imigrantem w USA. To cała
                      różnica. Amerykański emigrant to ktoś, kto wyjechał z USA na stałe.

                      Nie narzekałem na żywność, którą "można tam kupić", tylko na żywność masowo
                      robioną i sprzedawaną w zwykłych supermarketach i najpopularniejszych
                      restauracjach. Wiem, że jeśli się dobrze poszuka, to można tam znaleźć sklepy i
                      restauracje prowadzone przez świeżych imigrantów, gdzie jedzenie jest dobre.
                      Chodzi mi właśnie o to szukanie. W Polsce (a także we Włoszech, Francji, czy
                      nawet w Niemczech) dobre jedzenie znajdziesz w pierwszym sklepie koło domu,
                      szukać trzeba tylko po półkach w jednym sklepie, nie trzeba szukać sklepu po
                      mieście. Czeskie i słowackie piwa są lepsze od polskich, przyznaję. Ale
                      amerykańskie (tzn. robione, a nie tylko sprzedawane w USA) nie umywa się nawet
                      do polskiego.
                      • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 24.03.05, 00:28
                        Co do piwa to kwestia gustu.
                        Co do jedzenia to masz racje, trzeba po prostu wiedziec gdzie kupic.
                        Ale to nie jest takie trudne. Mieszkam nie stety na "wsi", ale wybor jest na
                        prawde spory.
                        To oczywisice zalezy tez od miejsca zamieszkania. W takiej np. Montanie to
                        wybor faktycznie nie jest chyba za duzy.
                        No, ale tym razem ja uogolniam.
                        smacznego jedzonka w Polsce
                        • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 24.03.05, 01:25
                          Amerykaninie, jeśli chcesz dalej podyskutować, to odłóżmy to o jakieś 18
                          godzin, bo u nas w Polsce jest już bardzo późno i zaraz pójdę spać. Na zgodę i
                          dobranoc powiem Ci dwie rzeczy: 1. Nie gniewaj się za krytykę amerykańskiego
                          jedzenia. Ameryka dała światu też parę dobrych rzeczy, tylko niestety nie w
                          dyscyplinie kulinarnej. 2. Dobrze piszesz po polsku. Jesteś może z polskiej
                          rodziny?
                          • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 24.03.05, 16:27
                            Kazdy narod bedzie sie upieral nad wyzszoscia swojej kuchni na kuchnia innych
                            krajow. Jestem pewien ze juz nie jedna praca naukowa zostala napisana na ten
                            temat.
                            Z drugiej strony jak bardzo polska kuchnia sie zmienila na przestrzeni
                            ostatnich 20 lat? Na lepsze czy na gorsze?
                            A tak poza tym, gdzie uczyles w stanach? Na jakim universytecie?
                            • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 24.03.05, 16:47
                              Mylisz się, kolego Amerykaninie. Nie upieram się przy wyższości polskiej kuchni
                              nad innymi. Z tych, które znam, za lepsze od polskiej uważam np. francuską
                              (boska doskonałość, nie wyobrażam sobie lepszej), włoską (niewiele gorsza),
                              meksykańską (bardzo oryginalna i jadalna bez zastrzeżeń) i japońską. Gorszą od
                              amerykańskiej spotkałem tylko w Afryce.

                              Polska kuchnia zmienia się powoli, bo rewolucyjnych zmian nie potrzebuje. Za
                              mojej dość już długiej pamięci zawszze była dobra, chociaż w czasach
                              komunistycznych nie było tego widać w restauracjach - dobrą wiedzę kuchenną
                              przechowały nasze mamy i babcie.

                              Uczyłem na Colorado University at Boulder. Ale to chyba nie ma nic do rzeczy?
                              Więcej nie powiem, bo nie chcę być zidentyfikowany (internetowi korespondenci
                              bywają niemili).
                              • amerykanin09 Re: Polskie-lepsze? 24.03.05, 17:34
                                Wloskiej nie lubie,
                                Meksykanska jest dosyc prosta.
                                Ale to nie wazne.
                                Poza tym ze wszystko te kuchnie mozna tu spotkac.
                                Bo chyba tak naprawde kuchnia amerykanska jest zlepkiem przepisow kulinarnych z
                                calego swiata i trudno dopatrzec sie tu czegos orginalnego.
                                Moze dlatego chodzi ludziom o jakosc zywnosci?
                                Stopien jego przetworzenia i nasycenia substancjami konserwujacymi i smakowymi?
                                Ten sam trend wystepuje chyba jednak na calym swiecie.
                                Poza tym ciagle twierdze ze kazdy zawsze ma prawo wyboru i moze kupic to co
                                lubi. Nie podobaja mu sie pomidory z Mexyku, prosze bardzo mozna kupic z
                                Kaliforni, albo pojsci do sasiedniego sklepu i kupic lokalne produkowane na
                                farmach ekologinczyny.
                                Natomiast co do POlski to najbardziej utkwily mi w pamieci miast robione przez
                                moja babcie i ciocie. Reszta byla po prostu srednia. To jest oczywiscie moja
                                osobista opinia.
                                Pytalem sie o universytet bo zawsze byla szansa ze uczyles na tym samym na
                                ktory ja chodzilem. Okazalo sie jednak ze nie.
                                • Gość: pamiętliwy Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 24.03.05, 20:14
                                  Kuchnia amerykańska jest chyba rzeczywiście zlepkiem przepisów z całego świata,
                                  ale zlepkiem zrobionym bez gustu i fantazji. Na przykład, kuchnia francuska i
                                  meksykańska są bardzo dobre osobno, ale potrawa zrobiona przez wymieszanie
                                  elementów francuskich z meksykańskimi byłaby pewnie niejadalna, a może nawet
                                  szkodliwa dla żołądka. Włoska pizza to jest symfonia smaków, można się przez
                                  długi czas zabawiać odgadywaniem składników. Pizza amerykańska jest nieudolną
                                  imitacją - to jest po prostu pajda chleba z warzywami polana niedobrym
                                  ketchupem i z dodatkiem jakiegoś oleju, po którym zawsze bolał mnie żołądek.
                                  Trend polegający na nasycaniu potraw środkami konserwującymi doprowadził
                                  właśnie do tego, co widzimy - potrawy bez smaku, ale o wspaniałym wyglądzie na
                                  przykład jabłka bez skazy na powierzchni, które smakują jak mokra mąka. Ludzie
                                  próbują uciec od tego trendu i Polska ma dobrą pozycję wyjściową, żeby na tym
                                  odwrocie zarobić. Słyszałeś o ruchu "slow food" we Włoszech?

                                  Myślę, że przyczyną tak gwałtownie negatywnej reakcji cudzoziemców na
                                  amerykańskie jedzenie jest to zjawisko, które obaj wspomnieliśmy: jeśli chcesz
                                  znaleźć dobre jedzenie, to musisz starannie poszukać. W pierwszym odruchu każdy
                                  kupuje albo idzie do restauracji tam, gdzie ma blisko. We Włoszech, Francji,
                                  Niemczech, Meksyku, i w wielu innych krajach, nie prowadzi to do żadnych
                                  negatywnych doświadczeń. Szukając można znaleźć lepsze, ale najczęściej to
                                  pierwsze jest już całkiem dobre. W USA to pierwsze doświadczenie jest
                                  najczęściej szokujące: Taki bogaty kraj i takie dziadowskie jedzenie!
                    • Gość: ted Re: Polskie-lepsze? IP: 64.252.9.* 24.03.05, 16:29
                      HEJ hamerykanin, Co ty za farmazony pieprzysz!!!! Sluchaj kochany, roznica
                      miedzy polska zywnoscia a amerykanska jest olbrzymia. Mieszkam wystarczajaca
                      dlugo w Stanach (25 lat) zeby wydac opinie na ten temat. Polkie towary
                      zywnosciowe bija amerykanskie !!!! Kilka powownan- Polski zwykly supermarket:
                      np chleb polski 25 rodzjow i wiecej, amerykanski supermarket 3,4 rodzje
                      piwo polskie masowej produkcji takie jak Tyskie , Zywiec, Okocim w porownaniu z
                      Budwiser, Miller lub Coors, ciekawe ktore lepsze, nastepny przyklad slodycze,
                      ile rodzjow czekolad znajdziesz w typowym amerykanskim supermarkecie 5 do 10, w
                      Polsce chyba ze 100, sery i wedliny, powiedz mi jak wielki wybor szynek lub
                      poledwic masz w typowym amerykanskim sklepie? Owoce lub warzywa owszem w
                      Ameryce wyglodaja super, np truskawki ktore sa super czerwone i wielkie ale ze
                      smakiem to nie to co polskie, ktore moze nie sa tak atrakcyjne z wygladu ale
                      jak smakuja, dalej pomidory ktore sa w Stanach sa twarde jak kamien,dalej np
                      wody mineralne ile rodzajow mozna kupic w Polsce a ile w Ameryce, nawet nie ma
                      porownania, moge tak jeszcze mnozyc dalem ci tylko malutki przyklad.
                      Jedyne co w Stanach jest najlepsze na swieci to steaks, lub po polski steki.
                      Taki porterhose jaki jadlem w Texasie ( 24 oz) to nigdzie nie znajdziecie!!!
                      Z kolei slaski zurek jaki jadlem w Polsce to tylko palce lizac !!!!!
                  • Gość: Win Re: Polskie-lepsze? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.03.05, 02:53
                    Do pamietliwego - sa ludzie ktorzy maja zdrowe oczy ale nic nie widza; sa
                    ludzie ktorzy maja zdrowe uszy ale nic nie slysza; sa ludzie ktorzy maja
                    fenomenalny zmysl powonienia ale go zupelnie nie uzywaja.
                    Przykro bedzie zakopac do ziemi takie niezuzyte cialo...
                    Mam nadzieje ze ciebie to nie spotka.
                • Gość: zibbie Re: Polskie-lepsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 00:51
                  prawdziwe amerykańskie żarcie to chyba indiańskie? Pieczony bizon i łapy gryzli
                  w sosie własnym. Nie mówiąc już o psach. Reszta to czysto narodowe specjały
                  emigrantów.
              • Gość: win Re: Polskie-lepsze? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.03.05, 00:11
                Pamietliwy, jak juz raz wspomnialem, powiedz mi co przez ciebie przemawia -
                zazdrosc czy glupota?
            • Gość: Artur Re: Polskie-lepsze? IP: *.chello.pl 24.03.05, 00:45
              Do Amerykanina09
              Może nasze podniebienia są przyzwyczajone do innych produktów. W Stanach nigdy
              nie byłem, ale ostatnio podczas mojej tygodniowej wizyty w Irlandii miałem
              poważny problem z jedzeniem. Chleba rzeczywiście było kilkanaście gatunków, ale
              wszystkie "napompowane" powietrzem i bez smaku. Gdybym był tam dłużej, może
              polubiłbym i to... Póki co twierdzę, że polski chleb jest najlepszy.
          • Gość: Win Re: Polskie-lepsze? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 23.03.05, 23:24
            Pamietliwy, czy to zazdrosc czy glupota przez ciebie przemawia?
          • Gość: Ewa Re: Polskie-lepsze? IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 24.03.05, 20:25
            facet - zrelaksuj sie. Widaj ze masz duzo kompleksow i nienawisci w sobie.
        • Gość: Thea Re: Polskie-lepsze? IP: *.arcor-ip.net 23.03.05, 22:42
          w mojej miejscowosci w Niemczech(ponad 500 tys ludnosci) zostal otwarty polski
          sklep z polska zywnoscia, cöz po paru miesiacach zamknieto go z braku klientöw.
          Maly wybör, drozyzna i bardzo niesmaczne wedliny opröcz tego bardzo niegrzeczna
          obsluga o czystosci i porzadku nie bede juz wspominac.
          • Gość: PCX Re: Polskie-lepsze? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 22:56
            coz, z takimi argumentami trudno polemizowac...... he, he...
        • Gość: Pol Re: Polskie-lepsze? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 24.03.05, 01:05
          Pewnie, ze polskie lepsze. Amerykaninie09, takich wiecej jak ty(paniczykow) i
          juz wiemy dlaczego nas tak nie lubia w swiecie. Declaration of Independence:"We
          hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that they
          are endowed by their Creator...........". Chodzi oczywiscie, ze nie mamy
          uprzywilejowanej klasy tutaj(nie ma znaczenia jak elita to przekreca). Wiec z
          kad to niebiesko krwista wasc jak ty sie wziela w tej naszej Ameryce?
          Hmmmmmmmmm?
        • Gość: smakosz Wy wpie..cie styropian nawet, to co pieprzysz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:12
          o "smaku" Przeciez popkorn smakuje i wyglada jak to czym ocieplamy sciany !
        • Gość: fuj ! Cola i ketchup, reszta to gnój i styropian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:20
      • Gość: Pik Niemiecki chleb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:30
        > Niemcy wychwalają polskie pieczywo - ci, którzy
        > mieszkają niedaleko od granicy, specjalnie przyjeżdżają kupować je w Polsce.

        Ja myślę, że Niemiec po przekroczeniu dowolnej granicy może zachwalać pieczywo.
        Nigdzie nie jest tak okropne jak właśnie w Niemczech. Pamiętam, ze wystarczy
        przejechać do pierwszego miasteczka w Danii czy Holandi a chleb jest tańszy i o
        niebo lepszy. Istnieje jakaś niemiecka norma chlebocegły?
        • Gość: Niemra Re: Niemiecki chleb IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 22:36
          masz racje pieczywo nie jest najlepsze, szybko czerstwieje, chleb z Polski to
          rarytas, chociaz tez juz nie to co w latach 90, widac wielkie koncerny
          zniszczyly wiele dobrych rzemieslnikow. Ale ten kto nie jadl pomidora w Stanach
          nie wie co to swinstwo, o pieczywie juz nie wspominam, bo tam cos takiego nie
          istnieje.
          • srull Re: Niemiecki chleb 23.03.05, 22:44
            Kurcze, co szybciej czerstwieje? No nie wiem, mi ten chleb smakuje, nie mam
            bladego pojecia o co Wam chodzi. Pieczywo jest nawet lepsze i dluzej utrzymuje
            swiezosc. Powielacie stereotypy, ot co. Patataj, patataj.
          • Gość: Thea Re: Niemiecki chleb IP: *.arcor-ip.net 23.03.05, 22:54
            A gdzie pieczywo kupujesz ze tak ci szybko czerstwieje?
            Wiadomo, ze trzeba sobie tego najlepszego piekarza znalezc.
            Mimo ze go znalazlam pieke chleb sama na zakwasie
            wedlug moich zachcianek. Wychodzi o wiele taniej niz ten
            kupiony. Dobry chleb w Niemczech ma swoja cene, zeby ten
            najlepszy znalezc to trzeba najpierw duzo, duzo chleba zjesc.
            Ponad 100 gatunköw chleba produkuje sie w Niemczech.
            • Gość: PCX Re: Niemiecki chleb IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 23:00
              to nie w ilosci gatunkow rzecz.... rzecz jest w tym czy ten chleb sie - tak jak
              napisalas - produkuje (bo wtedy jest do du*py), czy tez sie tez ten chleb
              wypieka (bo wtedy naprawde smakuje)....
              • srull Hm... 23.03.05, 23:04
                A cos Ty jej sie tak uczepil? Generalnie chodzi o to, ze te bajki o smaku
                polskiego chleba trzeba w koncu na poleczke odstawic. Ten chleb nie jest ani
                lepszy, ani nie trzyma dluzej swiezosci. Jest zwyczajnie kiepski, no chyba, ze
                mowa o jakiejs superpiekarni, a i te u sasiadow znalezc mozna. Howgh.
                • Gość: PCX Re: Hm... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 23:09
                  Rzekles wodzu !!!
                  Ja tylko twierdze (jesli czytasz uwaznie to zauwazyles), ze przemyslowa
                  produkcja chleba (w tym multum dodatkow, o ktorych jeszcze kilkanascie lat temu
                  nikt w Polsce nie slyszal) zdecydowanie nie wplywa dobrze na jego jakosc...
                  DLATEGO POWTARZAM: CHLEB TRZEBA WYPIEKAC A NIE PRODUKOWAC.

                  PS
                  w moim miescie jest multum piekarni i znam smak chleba z wielu, ale najchetniej
                  kupuje z jednej... pachnacy, nie kruszy sie i nastepnego dnia nie wyglada jak
                  glina....
                  • srull Re: Hm... 23.03.05, 23:13
                    Hahaha, jak tak dalej podyskutujemy to okaze sie, ze mieszkamy dwie ulice od
                    siebie. A na powaznie - zgadzam sie, ale chleb kupiony powiedzmy w Aldiku jest
                    naprawde dobry i nijak sie ma do chleba wypieczonego, powiedzmy w polskiej sieci
                    Tesco.
                    • srull Re: Hm... 23.03.05, 23:22
                      Przepraszam, problemy ze skladnia - abarotno:)
                    • Gość: KR$ Re: Hm... IP: 156.151.102.* 24.03.05, 03:04
                      Tak, tylko kto kupuje w Polsce chleb w Tesco? Chyba ostatni kretyn albo ktos kto
                      nie ma zadnego wyboru. W Polsce kupuje sie chleb w piekarni i tych jest duzo i
                      powodzi im sie dobrze. I chocbys sie zesral to w Aldiku nigdy nie znajdziesz
                      niczego podobnego.
                      • gregorsamsa Re: Hm... 24.03.05, 21:15
                        "> o
                        > nie ma zadnego wyboru. W Polsce kupuje sie chleb w piekarni i tych jest duzo i
                        > powodzi im sie dobrze. I chocbys sie zesral to w Aldiku nigdy nie znajdziesz
                        > niczego podobnego.
                        "

                        Ale kto kupuje wchleb w aldiku?
                        Chyba tylko ci co z socjalu zyja.
                        W Niemczech tez jest duzo sklepikow z pieczywem i w niektorych mozna dostac dobry chleb.
                        Przede wszystkim latwiej tu niz w Polsce znalezc dobry ciemny (ale nie farbowany melasa) zytni
                        chleb.
      • ree-j-bie Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 23:16
        było tego pieprzenia, ale zawsze można powiedzieć, że Samoobrona też pieprzyła.
      • Gość: Artur Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.chello.pl 24.03.05, 00:37
        Hej Pamiętliwy!
        O ile dobrze pamiętam, to biadolono nie nad zbyt dużymi "mocami produkcyjnymi",
        tylko nad rozdrobnieniem rolnictwa. Drobny fakt: ok. 20% (średnia w "starej"
        Unii to ok 2%) czynnych zawodowo wytwarza ok. 5% PKB. Ma to i swoje dobre strony
        - żywność z małych gospodarstw jest lepsza, niż z rolniczych kombinatów. Ale to
        niestety musi mieć konsekwencje w dochodach tych 20%. Ludzie z rolnictwa będą
        powoli odpływać do usług i m.in. z tego powodu jeszcze długo nie uda nam się
        uporać z wysokim bezrobociem:(
        P.S.
        "Czarne prognozy" pochodziły głównie z Samoobrony i rolniczych związków
        zawodowych. Choć trzeba przyznać, że nawet ekonomiści, których uważam za
        poważnych, nie byli aż takimi optymistami.
        Pozdrawiam
        • Gość: pamiętliwy Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.chello.pl 24.03.05, 01:31
          Arturze, była ciągle mowa o tym, że polskich rolników jest ZA DUŻO i że trzeba
          tę liczbę zmniejszyć, bo rolnictwo jakoby ciągnęło Polskę w dół i do tyłu.
          Nagle okazało się, że jednak ciągnie do przodu, choć rolników nadal jest dużo.
          Więc ktoś tu się pomylił. Jeśli ludzie będą odpływać z rolnictwa w drodze
          swobodnego wyboru, to jest OK. Ale rządzący Polską "liberałowie" usiłowali ten
          odpływ wymusić za pomocą brutalnych posunięć ekonomicznych, a to było złe i
          głupie.
          • darr.darek Re: Polska żywność zalewa Europę 24.03.05, 13:54
            Gość portalu: pamiętliwy napisał(a):
            >swobodnego wyboru, to jest OK. Ale rządzący Polską "liberałowie" usiłowali ten
            >odpływ wymusić za pomocą brutalnych posunięć ekonomicznych, a to było złe i
            >głupie.

            A kiedy to Polską rządzili jacyś liberałowie ???
            A może mówisz o wpływach na rządy ugrupowań pseudoliberałów umoczonych
            zamówienia publiczne i tysiące synekur państowych i smaorządowych ? Z nich tacy
            liberałowie jak z koziej d.. trąba.
            Jedyna partia liberalna to UPR Korwina-Mikke.
          • Gość: obserwator Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.05, 16:26
            Nie wiem skad te cudy sie biora mieszkam na zachodzie od 30 lat i nie widze
            wiekszych zmian.W zadnej wielkiej czy sredniej sieci sprzedazy nie ma polskich
            produktow z wyjatkiem gesi.w wielkim berlinie jest tylko kilka malych sklepikow
            z polskimi produktami,za to produkty innych narodowosci do oporu
          • Gość: pytak tzw "renty strukturalne" to pomoc czy odwrotnie ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:29
      • Gość: Gamoń Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.03.05, 00:40
        Gość portalu: pamiętliwy napisał(a):

        > A tyle było uczonego pieprzenia o tym, że trzeba ograniczyć polskie rolnictwo,
        > bo za bardzo rozbudowane, bo sukces gospodarczy to tylko przemysł i usługi, a
        > rolnictwo to zacofanie... I co? Okazuje się, że właśnie polska żywność jest
        > atrakcyjnym towarem w innych krajach.
        > (...)
        > Te
        >
        > prognozy naszych ekonomicznych mądrali są diabła warte.

        Mylisz pewne rzeczy. Sukces w eksporcie żywności nie jest zasługą rolników a przetwórców i handlowców - rolnik po prostu odstawia produkty swojego gospodarstwa do skupu i tyle. Zaś polskie rolnictwo wymaga głębokiej modernizacji, polegającej m.in. na likwidacji dość znacznej liczby drobnych gospodarstw. W roku 2002 średnia powierzchnia użytków w gospodarstwa rolnego w Polsce wynosiła poniżej 6 ha. Na ową średnią składa się w dużej mierze znaczna grupa gospodarstw bardzo małych - o powierzchni oscylującej wokół 1 ha. W niektórych regionach kraju stanowią one przytłaczającą większość (Małopolska - śr. powierzchnia użytków rolnych w gospodarstwie = 2,1 ha, Śląsk - 2,15 ha). Takie małe gospodarstwa są najzwyczajniej w świecie niewydolne ekonomicznie i nawet płatności obszarowe nie są w stanie tego zmienić. Żeby jakakolwiek produkcja się opłacała, trzeba by w nich uprawiać chyba konopie indyjskie... ;-) Ponadto bywają źródłem pewnych patologii - ilu jest "krusowców", zarabiających de facto pieniądze poza rolnictwem, a jedynie cwanie wykorzystujących obecny model ubezpieczeń społecznych rolników, który pozwala "rolnikom" płacić groszowe składki i oczekiwać normalnej emerytury? Na którą składają się frajerzy - czyli reszta społeczeństwa...
        Z punktu widzenia Polski jako państwa, nasz system agrarny powinien ulec daleko idącym przeobrażeniom. W miejsce małych gospodarstw powinny powstać duże, "obszarnicze", 100- i więcej hektarowe. Dopiero w takim gospodarstwie, traktowanym nie jak niezbyt chciana ojcowizna, ale jak profesjonalnie zorganizowany biznes, możliwe jest efektywne prowadzenie działalności rolniczej, prowadzącej do ilościowej i jakościowej poprawy produkcji rolnej i - w konsekwencji - zwiększenia dochodowego eksportu.

        Ergo - owe "uczone pieprzenie" było niepozbawione racji...

        Pozdrawiam,

        G.
        • Gość: pamiętliwy Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.chello.pl 24.03.05, 01:38
          Kolego "Gamoniu" (czy naprawdę trzeba tak Cię nazywać?), jeśli Twoje zalecenie
          zostanie zrealizowane, to polska żywność przestanie być dobra w smaku i straci
          swój główny atut. 100-hektarowego gospodarstwa nie da się uprawiać bez dużych
          dawek chemii. Polska żywność zdobywa rynki nie niską ceną, tylko dobrym smakiem
          właśnie, a ten dobry smak bierze się z tradycyjnych, nisko zmechanizowanych
          technik uprawy. Pozdrawiam, i teraz już naprawdę dobranoc.
    • mrotom DOBRE BO POLSKIE ;D 23.03.05, 22:20
      • Gość: GWB BRAWO!!! TAK TRZYMAC!!!!!!!!!!!!! IP: *.crowley.pl 23.03.05, 22:26
    • Gość: Ada Teraz rozumię dlaczego Balcerowicz "musiał" IP: *.abhsia.telus.net 23.03.05, 22:39
      wykończyć nie tylko PGR-y. Sponsorzy Mr. B nie chca naszej konkurencji.
      • ree-j-bie Re: Teraz rozumię dlaczego Balcerowicz "musiał" 23.03.05, 23:02
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > wykończyć nie tylko PGR-y. Sponsorzy Mr. B nie chca naszej konkurencji.

        Nie tylko PGR-y - wykańczali co się dało - nieopłacalne, niedostosowane polskie
        rolnictwo, które należy ograniczać to temat dyżurny w GW do niedawna.
        (między innymi)
    • Gość: Capt.Marlow Jakie polskie produkty można kupić w Anglii i IP: *.server.ntli.net 23.03.05, 22:42
      w jakich sieciach?
      Mi udało się znaleźć:
      ASDA - polskie jabłka
      Tesco - kapusta kwaszona :)
      Sainsbury's - kabanosy i polędwica "sopocka"
      w niektorych pubach - Żywiec i Brok...
      • Gość: nesca Re: Jakie polskie produkty można kupić w Anglii i IP: *.block.alestra.net.mx 24.03.05, 00:06
        w Sainsbury's widzialam polskie kabanosy i polskie piwo, a w Somerfield kapuste kiszona w sloiczku
        (Krakusa), to wszystko.
        • Gość: gazeciarz Re: do kretynkow w A nglii IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 17:11
          w art.napisane jest ze do EUROPY a nie ze do GB.zanim cos kretynki napiszecie
          wpierw starajcie sie zrozumiec tekst/Europa jest troche wieksza niz GB/
          • Gość: nesca Re: do kretynkow w A nglii IP: *.block.alestra.net.mx 24.03.05, 17:19
            sam sie zastanow zanim cos napiszesz i zaczniesz ublizac innym. w artykule jest napisane, ze do
            EUROPY, a GB jest tez w EUROPIE i w tym watku niektorzy ludzie mieszkajacych w EUROPIE ale poza
            Polska porownuja co widzieli z polskich produktow w miejscach swojego zamieszkania, z czego nikt
            normalnie myslacy (czyli poza niejakim gazeciarzem) nie wysnuwa wniosku, iz spodziewaja sie oni
            zobaczyc w sklepach wszystko to, co jest z Polski do EUROPY eksportowane.
            • Gość: gazeciarz Re: NESCA IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 17:38
              przepraszam,jesli .ty nie szydziles tylko wychwalales.Ale prawde mowiac mam
              watpliwosci
            • ree-j-bie Re: do kretynkow w A nglii 24.03.05, 18:37
              No jeżeli w GB nie ma polskiego zarcia , to cos jest nie tak w tym artykule!!!
              Anglia to przeciez część Europym jej fragment.
              Co sie zalicza do Europy:
              Nimcy, bracia Francuzi, Hiszpania, GB i oczywiście (przede wszystkim) Polska.
              Oczywiście do Europy nie zalicza się:
              Białorus, Rosję, Albanię, a do niedawna również Ukrainę i Słowację i Rumunię.
      • Gość: Gamoń Re: Jakie polskie produkty można kupić w Anglii i IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.03.05, 00:13
        Gość portalu: Capt.Marlow napisał(a):

        > w jakich sieciach?
        > Mi udało się znaleźć:
        > ASDA - polskie jabłka
        > Tesco - kapusta kwaszona :)
        > Sainsbury's - kabanosy i polędwica "sopocka"
        > w niektorych pubach - Żywiec i Brok...

        A ja miałem mały ubaw, kupując podczas wakacji w Londynie polską Coca-Colę (tak, tak - z polską etykietką, bez słowa po angielsku!), polskie batoniki i trochę różnych innych drobiazgów rodem prosto z Polandii ;-). Były też dostępne polskie piwa, z tym że dość drogo - Okocim kostował 1,35 GBP a Żywic bodaj 1,6 GBP za butelkę. Taniej było kupić całkiem niezłe piwo Foster's (niby australijskie, ale warzone w UK).

        Aha - rzecz dotyczy mniejszych sklepów w typie "U Hindusa" na Docklands (okolice stacji DLR Westferry), lato 2004.
        • Gość: KR$ Racja... IP: 156.151.102.* 24.03.05, 03:11
          Teraz sobie przypominam ze tez u Hindusa w 2004 kupilem polska Cole...
          • Gość: nesca Re: Racja... IP: *.block.alestra.net.mx 24.03.05, 17:31
            W hinduskim sklepiku w Acton Town widzialam wiele polskich towarow. ale to inna sytuacja, bo w
            tamtych okolicach i np. w Hammersmith (gdzie sklepow z polskimi produktami jest wiecej) mieszka
            wielu Polakow. Podejrzewam, ze zywnosc tam sprzedawana pochodzi z indywidualnego eksportu na
            mniejsza skale, bo wszystko jest bardzo drogie. ja mieszkam w poludniowo-wschodnim Londynie,
            gdzie polska mowe slyszy sie bardzo rzadko, ale przypomnialo mi sie teraz, ze sprzedawca w
            najblizszym corner shop powiedzial mi, ze sprowadza z Polski fajerwerki, bo sa najlepsze ;-)
            • Gość: gazeciarz Re: NESCA IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 17:51
              Mialem racje.Nastepny polaczek obrosl w piorka i pluje na swoje korzenie
              • Gość: nesca Re: NESCA IP: *.block.alestra.net.mx 24.03.05, 18:20
                jesuuuuu, czlowieku co ty wygadujesz? jakie opluwanie korzeni? na jakiej podstawie? czy ty potrafisz
                czytac ze zrozumieniem? po odkryciu sloiczka z polska kapusta na polce w Somerfied bylam pod
                wrazeniem caly dzien. oczywiscie kupuje ja czesto bo jest nadal w sprzedazy. teraz przygladam sie
                pilnie innym sloiczkom, bo a nuz maja jeszcze cos polskiego. natomiast polskie produkty w polskich
                sklepikach sa tu bardzo drogie. to jest fakt i nie ma nic wspolnego z opluwaniem. dlaczego np.
                majonez, ktory w Polsce kosztuje 2 zl tu kosztuje 1.75 funta? dla porownania angielski lub francuski
                majonez kosztuje w sklepie ok. 85 pensow. to ewidentnie efekt "zaradnosci" indywidualnych
                eksporterow. Gdyby ten nieszczesny majonez sprowadzony zostal w duzej ilosci przez ktoras z sieci
                marketow bylby o polowe tanszy. a anglicy moga tylko zalowac, ze nie znaja polskiego majonezu!
    • ree-j-bie Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 22:55
      bzdura!
      O nieopłacalnosci rolnictwa rolnictwa i przetwórstwa polskiego trąbiła GW.
    • Gość: Niemra Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 23:07
      gdzie jeszcze lezy problem, zeby odniesc sukces? to przede wszystkim lobbing
      polskiej zywnosci w UE i siec polskich placowek, czy chocby stoisk. W moim
      miescie, zywnosc polska sprzedaja ale w sklepie, ktory prowadza Rosjanie i sa
      tez rosyjskie towary. No troche razi poziom czystosci i w ogole nie ta
      atmosfera, ale od czasu do czasu mozna cos fajnego z Polski znalezc np.
      Zeladkowa-Gorzka z kieliszkiem 0.7l ok. 8EU, czy Krupnik, Niemcy naprawde
      kochaja ta wodke Krupnik.

      A tak, to dobre makarony, michalki, sliwki w czekoladzie same pysznosci z
      Polski, akurat ida swieta, to i zakup w tym sklepie obowiazkowy.
      • ree-j-bie Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 23:15
        Niedługo eksport jeszcze bardziej się powiększy - połowa Polaków spieprzy z
        kraju więc...
        • Gość: Niemra Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 23:20
          wlasnie sie wam w kraju dziwie, dlaczego tam siedzicie, jak tu u nas tak fajnie.
          No teraz z praca troche kiepsko, ale sie jakos zyje. Jak czytam wiadomosci z
          kraju, to mysle ze niedlugo wybuchnie wojna. Jak mozecie zyc w takim stressie??
          • srull Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 23:29
            A teraz ja sie Ciebie uczepie - pieprzysz niczym jasnie pani. Sama dalas drapaka
            i probujesz innych pouczac. W Niemczech tez coraz lepiej, prawda?
            • Gość: Niemra Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 23:37
              przeciez ja sie nikogo nie czepiam, a w Niemczech mieszkam od 20 lat, czy dalam
              drapaka? w tamtych czasach bylo przeciez trudniej niz teraz i tylko sie tak
              pytam, wcale nie zlosliwie.
              • srull Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 23:41
                Coz, to wyglada raczej na zlosliwosc. Nie mi jednak osadzac Twoje komentarze.
                Zycze dobrej nocy, niech Ci sie Hartz IV nie przysni. Muka.
                • Gość: Niemra Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 23:46
                  masz chyba jakis feler wbudowany mentalnosci, ktory robi z Ciebie jakiegos
                  obrazalskiego, ale trudno, to Twoj problem.
                  Ja dla odmiany, zycze cie naprawde przyjemnych snow:-)
                  • srull Re: Polska żywność zalewa Europę 23.03.05, 23:50
                    KuŹwa, kto tu sie obraza? Owszem, mozna o mnie powiedziec "upierdliwiec" ale
                    nie, na Boga, "obrazalskim". Calkowicie sie mylisz. Sciskam - zycze kolorowych snow.
          • Gość: Artur Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.chello.pl 24.03.05, 00:59
            Gość portalu: Niemra napisał(a): Jak mozecie zyc w takim stressie??

            Wydajemy krocie na psychoanalityków :)
    • Gość: coarzDrozej i własnie dzięki temu Wedlowskie Ptasie mleczko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:17
      podrożało i kosztuje prawie 11 zł za 450 g a jego czekoladki są coraz
      mniejsze!!! Aż żal podniebinie ściska, kiedy Wedel 22 Lipca to była naprawdę
      marka:(((( i pudełko miało 500g i smakowało jak dzisiejsze Otmuchowskie:)))
      Mniam
      • Gość: Niemra Polskie mieso jest najzdrowsze IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 23:25
        ile bylo przypadkow BSE w Polsce, bardzo malo, porownajcie do Stanow, gdzie
        karmia zwierzeta genetycznie zmienionymi paszami i mieso nawet nie chce jesc kot
        czy pies. Gdyby Polska poszla w kierunku zywnosci biologicznej, ale takiej bez
        przewalu, to bylby sukces, bo warunki w kraju sa doskonale.
        • Gość: Win Re: Polskie mieso jest najzdrowsze IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.03.05, 06:46
          Niemro, tylko ktos komu kroliki w glowie sie kochaja bedzie wypisywal takie
          bzdury.
      • Gość: USA PTASIE MLECZKO WEDLA -2.5 $ZA PUDEŁKO (BROOKLYN) IP: *.ipt.aol.com 23.03.05, 23:25
        Dlaczego mamy złodziejskie ceny w Polsce a przede wszystkim w tzw.strefie wolnoc
        łowej na OKĘCIU???
        • Gość: Thea Re: PTASIE MLECZKO WEDLA -2.5 $ZA PUDEŁKO (BROOKL IP: *.arcor-ip.net 24.03.05, 09:49
          Strefa wolnoclowa jest dawno w EU zniesiona.
          • Gość: Swawolny Dyzio Re: PTASIE MLECZKO WEDLA -2.5 $ZA PUDEŁKO (BROOKL IP: 195.47.201.* 24.03.05, 10:30
            Gość portalu: Thea napisał(a):

            > Strefa wolnoclowa jest dawno w EU zniesiona.

            Hmmm... A przysiągłbym, że w lipcu 2004 robiłem zakupy w duty-free shopie na
            Stansted... Coś podobnego było też chyba na berlińskim Schoenefeld.
            • Gość: Thea do Swawolny D Re: PTASIE MLECZKO WEDLA -2.5 $ZA PUDEŁKO (BROOKL IP: *.arcor-ip.net 25.03.05, 12:55
              Gość portalu: Swawolny Dyzio napisał(a):
              Hmmm... A przysiągłbym, że w lipcu 2004 robiłem zakupy w duty-free shopie na
              > Stansted... Coś podobnego było też chyba na berlińskim Schoenefeld.


              Sadze ze nie wiesz jak kupowales bo mnie sie pytano o paszport np. w
              Amsterdamie, w Niemczech, w Polsce (Warszawa), w Pradze, w Wiedniu, w
              Mediolanie i innych. Zreszta sa wywieszki ktöre informuja, ciekawe ze ich nie
              widziales.

              Poczytaj link - dolny kapitel.

              www.reisesuchmaschine.com/europa/deutschland.html#DutyFree
              Duty-free-Verkauf in der EU
              Der Duty-free-Verkauf auf Flug- und Schiffshäfen wurde für Reisen innerhalb der
              EU abgeschafft. Nur noch Reisende, die die EU verlassen, können im Duty-free-
              Shop billig einkaufen. Bei der Einfuhr von Waren in ein EU-Land, die in Duty-
              free-Shops in einem anderen EU-Land gekauft wurden, gelten dieselben
              Reisefreimengen und derselbe Reisefreibetrag wie bei der Einreise aus nicht EU-
              Ländern (s.o.).
              Tlumaczenie przez AltaVista / za jakosc tlumaczenia nie odpowiadam
              The Duty free sales on flight and ship ports was abolished for journeys within
              the European Union. Only travelers, who leave the European Union, can make a
              good bargain in the Duty free Shop. With the import of goods into an European
              Union country, which were bought in Duty free Shops in another European Union
              country, the same travel free quantities and the same travel free allowance do
              not apply as with the entry out for European Union countries (s.o.).

              Pozdrowienia
              Thea
      • srull Krotko, 23.03.05, 23:32
        wrecz dubeltowe mniam - bardzo je lubie. Mlask.
        • Gość: yeah Re: Krotko, IP: *.vf.shawcable.net 24.03.05, 00:00

          Pamietliwy napisal;
          "Amerykaninie, czytasz nieuważnie - relacjonowałem też moje własne obserwacje.
          Byłem w Ameryce 8 miesięcy, jako Visiting Professor z dorą pensją i nie
          musiałem oszczędzać na jedzeniu."
          --------
          No, pamietliwy jak pan jest Profesorem i pisze Pan posty na tak niskim poziomie
          nie mowiac o zenujacym jezyku to ja wspolczuje polskiej nauce.
          • srull Re: Krotko, 24.03.05, 00:02
            A jaki to ma zwiazek z moj wypowiedzia? He?
            • Gość: yeah Re: Krotko prof.Pamietliwy IP: *.vf.shawcable.net 24.03.05, 00:09
              Pamietliwy napisal;
              "Amerykaninie, czytasz nieuważnie - relacjonowałem też moje własne obserwacje.
              Byłem w Ameryce 8 miesięcy, jako Visiting Professor z dorą pensją i nie
              musiałem oszczędzać na jedzeniu."
              --------
              No, pamietliwy jak pan jest Profesorem i pisze Pan posty na tak niskim poziomie
              nie mowiac o zenujacym jezyku to ja wspolczuje polskiej nauce.


              -------
              srull teraz o.k?
              • srull Re: Krotko prof.Pamietliwy 24.03.05, 00:14
                TYZ nie, bo piszesz te slowa pod moimi. To nie powinno byc skierowane do mnie.
                Ale niech Ci juz bedzie, zrozumialem przeslanie. Motyla noga, kurczbąk. Amen.
    • Gość: gnom Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 00:09
      juz od dawna w Polsce robi sie z kilogrma miesa okolo1.5-1.8kg wedlin
      • Gość: chłop Re: Polska żywność zalewa Europę IP: 217.153.90.* 24.03.05, 00:16
        > juz od dawna w Polsce robi sie z kilogrma miesa okolo1.5-1.8kg wedlin
        TO i tak słabo, bo normalnie to relacja wynosi 1 do 2. I jakbyś się pytał, to
        zawsze tak było....mięso może wchłonoć tyle wody ile samo waży....więc nie ma w
        tym nic dziwnego....nie wspomne o innych dodatkach...

        Mnie martwi natomiast co innego: że jesteśmy potęgą w produkcji i eksporcie
        żywności a nie nowoczesnych technologii, ich udział w naszym eksporcie to ok.
        5% (oczywiście zależy jak się liczy) Ale takie Niemcy czy Francja to 40-50%.....
    • Gość: Artur Jest lepiej, niż się spodziewałem IP: *.chello.pl 24.03.05, 00:23
      To miło
    • Gość: ciekawska nienawidze polskiego zarcia. Bleeeee! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 00:50
      jak oni moga jest te swinstwo???
      • Gość: To jest eksport ! Niemcy mistrzem swiata w eksporcie; 700 mrd.euro IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 24.03.05, 01:27
        technologia, i nawet produkty bezkonkurencyjne. No, polskie "Krowki" sa fajne.
        • Gość: Cam Jakość polskiego jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 03:49
          Gdzie można kupić to "polskie jedzenie" wysokiej jakości? Szukam go już od dość dawna. Gdy chcę
          smakowitej szynki, muszę kupić parmeńską, gdy pragnę kiełbas trzeba sięgnąć po niemieckie. Polska
          szynka jest tak naładowana sztucznymi dodatkami, że nie da się przełknąć, kiełbasy są pełne
          odpadków, krowich oczu, rdzeni kręgowych i ścięgien, twaróg to gipsopodobna tragedia a o żółtych
          serach nie wspomnę bo na wymioty się zbiera (wszystkie niedojrzałe i szkodliwe dla zdrowia!!!)
          Zachwyty zachwytami, ale rodacy, proszę_o_konkrety: GDZIE można spotkać to mityczne, dobre polskie
          jedzenie? Adres i nazwa - szczegółowo proszę!
          • Gość: kasica Re: Jakość polskiego jedzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 12:19
            chyba nie w Polsce :)
            tez zastanawia mnie ten zagraniczny entuzjazm dla polskiego Edamskiego.
            to chyba musi byc calkiem inny Edamski, niz ten w polskich sklepach.
    • komentator A co robia elpeery, leppery i radyja? 24.03.05, 06:54

      Zauwazyliscie ze oszolomy nabraly wody w usta? Informacji
      o polskim eksporcie od nich sie nie wydusi.

      Wyszla na jaw ich oszukancza demagogia o unii likwidujacej polskie
      rolnictwo. Teraz gdy rolnictwo polskie ma nadwyzke z unia powinni
      pisac ze rolnictwo polskie likwiduje rolnictwo unijne!
    • Gość: szopen z poznania Ale po co do tego bylo UE? IP: *.cs.put.poznan.pl 24.03.05, 08:40
      Ale po co nam do tego bylo UE? Nie wystarczylo wejsc do EOG?
      • Gość: Mosze Kacaw Re: Ale po co do tego bylo UE? IP: 212.160.138.* 24.03.05, 09:48
        Gość portalu: szopen z poznania napisał(a):

        > Ale po co nam do tego bylo UE? Nie wystarczylo wejsc do EOG?

        Wstąpienie do UE dało Polsce dostęp do wielu rozmaitych funduszy pomocowych,
        których EOG nie oferuje. Z czysto rolniczego punktu widzenia - do dopłat
        obszarowych oraz PROW i SOP. To są spore pieniądze, z których wielu rolników
        korzystało (jeszcze w czasach funkcjonowania SAPARD) i korzysta teraz.
        Większość oddziałów ARiMR wyczerpało już środki przewidziane na wsparcie
        inwestycji w gospodarstwach rolnych (603,92 mln EUR) i pomoc dla młodych
        rolników (173,33 mln EUR)- chodzi Działania 1.1 i 1.2 w ramach SOP Rolnictwo.

        PZDR

        • Gość: szopen z poznania Re: Ale po co do tego bylo UE? IP: *.cs.put.poznan.pl 25.03.05, 09:40
          No ok, natomiast bedac w EOG (a nie w UE): nie placilibysmy skladek, ci co
          produkuja na rynek krajowy nie musieliby spelniac norm..

          Poza tym uwazam, ze nie ma co sie cieszyc specjalnie z doplat do rolnictwa. To
          tylko konserwuje stare uklady w rolnictwie.
    • zdr1 Szmondaki z GW znowu sieja propagande. 24.03.05, 11:02
      Nawet Trybuna Ludu z lat 70-tych i jej uwielbienie dla ZSRR nie dorownuje
      propagandowej zapalczywosci szmondakow z GW, piejacych z zachwytu nad naszym
      czlonkostwem w UE. Stek bzdur i tyle.
    • rwerp Re: Polska żywność zalewa Europę 24.03.05, 11:05
      Ja tam wiem jedno: po wejściu do UE nie mogę kupić SOKU z czarnej porzeczki,
      tylko "nektar" który zawiera mniej porzeczek. Wnioskuję, że musimy dużo tych
      porzeczek eksportować za granicę.
    • Gość: andy Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.03.05, 11:35
      trzeba o tym pamiętać,że nasi rolnicy szybki przyrost tuczu zwierząt ściągają z
      zachodu.przykład posmakować jajko,kurę od rolnika ,który karmi zbożem i trawą,a
      z ferm,już niebawem w polsce żywność będzie nie jadalna.,
    • Gość: PanWykres Re: Polska żywność zalewa Europę IP: 195.150.225.* 24.03.05, 11:36
      Polecam dokładną lekturę artykułu raz jeszcze - razem z zamieszczonymi obok
      wykresami - z podanymi ilościami "kur".(Ale pyszałkowatość do "pozazdroszzczenia"!!)
    • Gość: wit Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.05, 14:07
      Niemiec polska żywność nie zalewa.
      Tyle jej co kot napłakał.
      Niestety.
    • Gość: ja Re: Polska żywność zalewa Europę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 14:16
      Fenomen polskiej ekonomii polega na tym ze mamy sukces ekonomiczny a Polacy ,
      tj. 60% zyje ponizej minimum socjalnego, a wiec w ubóstwie. To jest sukces!!!! I
      Paradoks!!!!
      Nowa wizja ekonomii albo nowa goebelsowska propaganda.
    • wszelkiegowno Re: Polska żywność zalewa Europę 24.03.05, 14:29
      Kilogram sera tańszy tylko o 1euro, mleko w Polsce tansze o 50%, pracownik w
      Polsce tańszy 6-7 razy, kto na tym zarabia?
    • Gość: NAŻRĘ SIĘ JAK ŚWIN NARESZCIE SIĘ NAŻRĘ JAK ŚWINIA IP: *.k1.pl 24.03.05, 14:42
      NARESZCIE SIĘ NAŻRĘ JAK ŚWINIA, BO NIE UMIAŁEM KUPIĆ W BRUKSELCE SCHABOWEGO I
      ŻEBEREK ORAZ WĄTRÓBKI I PRAWDZIWEJ GĘSI Z POLSKI
    • adalberto3 Uprzejmie donoszę, że w okolicznych sklepach.. 24.03.05, 15:14
      ..nie zauważyłem taniej, smacznej polskiej żywności. Pewnie tak jak zawsze
      zarabiają pośrednicy.
      • Gość: pamiętliwy Re: Uprzejmie donoszę, że w okolicznych sklepach. IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 24.03.05, 15:26
        Adalberto3, żeby wyjaśnić Twoją obserwację, trzeba odwołać się do niedawnej
        historii. Polskie towary jeszcze w czasach komunistycznych były eksportowane do
        zachodniej Europy, i niektóre miały tam powodzenie, ale też niektóre były
        sprzedawane z nalepkami ukrywającymi ich polskie pochodzenie. Na etykietce było
        logo handlarza albo pośrednika. To dlatego, że sprzedawcy obawiali się, że
        towary polskiego pochodzenia spotkają się z podejrzliwością klientów i nie będą
        kupowane. Należałoby więc zapytać autorkę artykułu, czy ta żywność eksportowana
        z Polski jest w Europie sprzedawana z etykietkami ujawniającymi jej polskie
        pochodzenie.
        • adalberto3 Re: Uprzejmie donoszę, że w okolicznych sklepach. 24.03.05, 15:46
          Uprzejmie donoszę, że jeszcze nie zauważyłem w okolicznych sklepach produktu
          spożywczego z zaznaczonym na opakowaniu polskim pochodzeniem. Nawet niech nie
          zaznaczają, niech będą tańsze od niemieckich i dobre.

          Gość portalu: pamiętliwy napisał(a):

          > Adalberto3, żeby wyjaśnić Twoją obserwację, trzeba odwołać się do niedawnej
          > historii. Polskie towary jeszcze w czasach komunistycznych były eksportowane
          do
          >
          > zachodniej Europy, i niektóre miały tam powodzenie, ale też niektóre były
          > sprzedawane z nalepkami ukrywającymi ich polskie pochodzenie. Na etykietce
          było
          >
          > logo handlarza albo pośrednika. To dlatego, że sprzedawcy obawiali się, że
          > towary polskiego pochodzenia spotkają się z podejrzliwością klientów i nie
          będą
          >
          > kupowane. Należałoby więc zapytać autorkę artykułu, czy ta żywność
          eksportowana
          >
          > z Polski jest w Europie sprzedawana z etykietkami ujawniającymi jej polskie
          > pochodzenie.
          • Gość: UFO Re: Uprzejmie donoszę, że w okolicznych sklepach. IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 17:25
            gdyby Polska byla importerem zlota lub diamentow to czesc tzw. Polakow
            narzekala by ze za malo sie blyszcza,nie takie jak z zachodu.To jesr chyba
            kompleks golodupca
            • Gość: UFO Re: Uprzejmie donoszę, że w okolicznych sklepach. IP: *.ztpnet.pl 24.03.05, 18:03
              PRZEPRASZAM,mialo byc - eksporterem a nie importerem
Pełna wersja