Dodaj do ulubionych

"Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teściowa

16.02.12, 12:00
nie chciała nawet sporadycznie zostać z dzieckiem", taki o to cytat z wątku o nie pomagających Babciach.
A ja zadam inne i przewrotne pytanie.
Czemu to od mężów nie wymagacie aby zaopiekowali się Waszym wspólnym dzieckiem od czasu do czasu gdy chcecie iść do fryzjera czy kosmetyczki? Czemu tylko wymagacie od innych kobiet (kobieta kobiecie wilkiem?) pomocy przy dziecku, a nie od własnych "rodzonych" mężów?
Dlaczego chuchacie i dmuchacie na karierę Waszych mężów biorąc wyłącznie w pracy wolne na opiekę nad chorym dzieckiem jednocześnie pomstując na babcie, że nie pomagają w takiej sytuacji? Gdzie równouprawnienie o którym tak dużo się plujecie? Mężowi tak samo jak Wam można wziąć dni opieki z pracy nad chorym dzieckiem.
Czemu wymagacie w pierwszym rzędzie pomocy od tej paskudnej teściowej czy matki?
Na jeden wątek o mężu co nie pomaga jest 10 wątków o paskudnych nie pomagających mimo, że na emeryturze i w tym samym mieście babciach.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:05
      O przepraszam, ja zawsze starałam się o taki podział opieki, żeby też eks brał chorobowe na potomka. Ostatnio to mój chłop wziął zwolenienie i siedział z dwójką (rotawirus i katar + ząbkowanie).
      A z pomocy babci korzystamy, to inna sprawa. Ale babcia tego pragnie.smile
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:10
        >Ostatnio to mój chłop wziął zwolenienie i siedział z dwójką (rotawirus i katar + ząbkowanie).

        A Ty w tym czasie w hoteliku z kolejnym kochankiem big_grin
        • triss_merigold6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:15
          Nie wiem jaki masz problem i obawiam się, że nie umiem Ci pomóc.
          • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:25
            Sorry, uwierzyłam forumowym plotkom, że miałaś kochanka gdy któryś z Twoich byłych zajmował się w tym czasie Waszym niemowlakiem, czego to podli ludzie nie wymyślą uncertain
    • tabakierka2 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:06
      zostaje z dzieckiem, kiedy idę do fryzjera.
      A opiekę nad dzieckiem deklarowałam na poczatku roku ja, więc ja mam 'przypisane' te dwa dni opieki. A poza tym mam pracę biurową i pracuję zadaniowo. Jak mnie nie będzie kilka dni, to nic się nie stanie, a mąż jest jeden jedyny w firmie na swoim stanowisku i nie ma kto go zastąpić. Poza tym ma tak skonstruowaną umowę, że finansowo bardziej opłaca się kiedy ja biorę opiekę.
      • zefirek1612 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:59
        gazeta został teściową i ma problemwink
    • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:07
      gazeta ale to sie juz nudne robi. powtarzasz sie niemilosiernie.
    • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:08
      Bo ponieważ szanowna babcia siedzi na tyłku w domu i nie musi dezorganizować pracy w firmie żeby na godzinę pobyć z wnukiem. A potem płacze taka że jej kontakty z wnukami ograniczają. Wtrącać się do sposobu wychowywania - cacy ale już fizycznie pomóc to be.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:18
        Jej czas jest równie ważny jak czas każdego innego człowieka.
        To że jest na emeryturze nie oznacza automatycznie, że jej czas jest mniej wartościowy niż czas innych ludzi.
    • attiya Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:09
      też się nad tym czasem zastanawiam
      widocznie te babcie to jakiś cholerny obowiązek mają wobec wnuków...a mężowie wiodcznie wraz z poczęciem zostali zwolnieni z obowiązków
      poza tym łatwiej dokopać teściowej niż mężowi, na utrzymaniu którego się jest tongue_out
      • chomiczkami Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 18:21
        A teść? Czemu nie ma wątków "Nie mogłam sobie nawet pomalować paznokci, bo teść nie chciał zostać z dzieckiem przez godzinę"?
    • kropkacom Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:10
      Zawsze wymagałam od męża. Czasami chciałam aby moja mama została z młodymi abyśmy my mogli razem gdzieś wyjść. No nieważne... Dzieciaki miały dwa i pół roku kiedy jesteśmy zdani tylko na siebie. Do nikogo pretensji mieć nie mogę. A już zwłaszcza nie do teściowej od której NIGDY NIC nie wymagałam.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:47
        A czemu opiekunka nie wchodziła w grę? Są opiekunki które przychodzą także na takie jednorazowe tylko okazje, można znaleźć np. przez agencję opiekunek, nie kosztuje majątku, a pewnie nie wychodzicie razem pięć razy w miesiącu.
        • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 16:07
          pikus w tym ze nie zawsze dziecko akceptuje taką opiekunkę na doskok. jesli z obca kobieta dziecko ma trzy godziny ryczec - akcja traci sens.
          • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:21
            Dziecko równie dobrze może ryczeć przy babci, zwłaszcza że babcia wg Waszego założenia nie opiekowałaby się nim codziennie "tylko w miarę potrzeby".
            • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:43
              to w takim razie powinna sie opiekowac codziennie, zeby przy niej dziecko nie ryczało, tak?

              weź gazeta ustalcie sobie wersję bo sie słabo robi big_grin
            • kropkacom Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 08:10
              Babcia to babcia. Opiekunki nigdy nie miałam. Dla mnie w ogóle kosmosem jest zostawienie "pani z ulicy" dziecka. Dla mnie - zaznaczam.

              Gazeta, rodzina to bardzo skomplikowany i wymagający twór. Naprawdę tu nie ma prostych przepisów aby było dobrze. Jedno co jest pewne jeśli ktoś się nie interesuje i machnął na kogoś ręką to może liczyć na to samo. Może ale nie musi. Dzieci mają wciąż zakodowaną opiekę nad rodzicami. Tak, ta wyśmiana szklanka herbaty na starość. Ktoś kto nie zajmuje się swoimi rodzicami jest bardzo źle oceniany przez społeczeństwo. Nie interesujący się wnukami dziadkowie nie są tak oceniani (nie pisze o głównych zainteresowanych).
              • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:23
                Rozumiem, ale nie musi to być "Pani z ulicy", są sprawdzone agencje opiekunek, które organizują zarówno opiekunki na stałe jak i dorywczo, są podpisywane umowy, ubezpieczenie, wcześniej taka opiekunka jest sprawdzana przez agencję pod kątem niekaralności, poprzednich miejsc pracy, czasem wymagany jest odbyty kurs pierwszej pomocy, badania. Taka opiekunka na jeden wieczór ze sprawdzonej agencji opiekunek może być bardziej wiarygodna niż Pani która zgłosiła się z ogłoszenia w internecie gdzie rodzice szukali może i na stałe, ale zawsze jednak taka Pani nawet jak rodzice i ona sama deklaruje, że chce pracować co najmniej rok musi ten pierwszy dzień w końcu zostać z dzieckiem, prawda? I też jest wtedy obca.

                >Ktoś kto nie zajmuje się swoimi rodzicami jest bardzo źle ocenia
                > ny przez społeczeństwo.

                Nie zauważyłam. Najczęściej gdy rodzice są ze względu na wiek niedołężni ich dzieci jeszcze są w wieku gdzie pracują zawodowo zatem opieka bezpośrednia odpada choćby z tego tytułu. W pracy nie ma kilkuletniego wychowawczego na opiekę nad starym rodzicem ani 60 dni opieki w ciągu roku jak to się ma w przypadku małych dzieci.
                Znam dwa DPS-y w moim mieście, osób bezdzietnych tam może z 10-20% maksymalnie, cała reszta to osoby jak najbardziej mające dzieci. Nikt tych dzieci nie piętnuje z tego tytułu, że oddali matkę czy ojca do takiej instytucji (część osób zresztą sama chciała).
                Każdy wie, z czym wiąże się 24 godzinna nieraz opieka (np. przy leżącym).
                Może Ty żyjesz w środowisku w którym wytyka się palcami dzieci nie opiekujące się bezpośrednio starymi rodzicami tylko zlecające to instytucjom lub opiekunkom.
                Ja tego nie zauważyłam, a akurat wiem o czym mówię bo obracałam się w tym środowisku.
                Znam dwie osoby które zajmowały się starymi rodzicami (tzn. jeden rodzicem, druga osoba teściową). Ta druga osoba zajmowała się teściową bo akurat tak się zdarzyło, że od lat pracowała zagranicą jako opiekunka starszych osób, więc miała doświadczenie zawodowe w tym, zaś pierwszą osobę wszyscy podawali sobie przez lata jako wzór, że bezpośrednio opiekowała się rodzicem (jako wyjątek, bo gdyby to była codzienność, że bezpośrednio dzieci opiekują się leżącymi rodzicami to nikt by tego faktu aż tak nie podkreślał), zejdź na ziemię Kropka. No chyba, że mówimy o Czechach, nie byłam, więc nie wiem jak tam sprawa wygląda.
                Sama powiedz ile znasz ludzi opiekujących się bezpośrednio starym leżącym rodzicem (nie chodzi o ostatnie dni życia, ale gdy taki stan jest przez wiele lat, a dużo jest takich przypadków gdy człowiek jest w stanie leżącym lub mocno niedołężnym przez 2-5 lat na przykład)?
                Ja znam dwa przykłady, które podałam wyżej.
                • kropkacom Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 11:24
                  > Rozumiem, ale nie musi to być "Pani z ulicy", są sprawdzone agencje opiekunek,
                  > które organizują zarówno opiekunki na stałe jak i dorywczo,

                  Agencje tez trzeba mieć sprawdzoną i tam też RÓŻNE kobiety.

                  Rodzicami zajmują się dzieci i nawet jak nie robią tego bezpośrednio to za to płacą opiekunkom przez co rodzice dożywają starości w domu.

                  > Sama powiedz ile znasz ludzi opiekujących się bezpośrednio starym leżącym rodzi
                  > cem (nie chodzi o ostatnie dni życia, ale gdy taki stan jest przez wiele lat, a
                  > dużo jest takich przypadków gdy człowiek jest w stanie leżącym lub mocno niedo
                  > łężnym przez 2-5 lat na przykład)?

                  Kotuś, całą moją rodzinę mogą ci podać za przykład. Tak? Naprawdę znam tylko jedną osobę gdzie matka dożyła końca swych dni poza domem rodzinnym.
                  • kropkacom Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 11:29
                    > Naprawdę znam tylko je
                    > dną osobę gdzie matka dożyła końca swych dni poza domem rodzinnym.

                    I naprawdę, nie oceniam. Wręcz wydaje mi się to nawet w pewien sposób prawidłowe.
    • lineczkaa Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:23
      Ja powtórzę za kimś z innego wątku... to nie to forum big_grin
      tu Ci odpiszą, że: j_a zostawiam z mężem, babcie sporadycznie, no i oczywiście bogate, piękne i spełnione.
      no to domestosik. chlup wink
    • tomelanka Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:29
      ja pikole, moj maz na przyklad wychodzi z domu o 5 rano, nierzadko wraca o 20, fryzjer zamkniety, tadaam, pracuje rowniez w soboty, choc nie tak dlugo, ale co jak bym musiala isc do fryzjera w tygodniu? o, albo do dentysty? na szczescie po moja mame wystarczy zadzwonic, biegnie jak na skrzydlach, bo wie ze jak mnie nie bedzie, to bedzie mogla go bujac, nosic, targac i zalozyc mu 3 sweterki i 4 pary skarpet big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:38
        Zapewne dostaje za to solidny ekwiwalent który możesz spokojnie przeznaczyć na płatną pomoc, bo nie sądzę, żeby pracował 14 godzin na dobę za 1500zł, prawda?
        • tabakierka2 Tomelanka 16.02.12, 12:39
          Zostałaś Mamą???smile
          gratuluję!!!
          • gazeta_mi_placi Re: Tomelanka 16.02.12, 14:41
            A kim miała zostać? Tatą?????????????
          • wiecznie-zapominam-login Re: Tomelanka 16.02.12, 17:56
            nie sądzę tongue_out jak gazeta zostanie mamą to sama będzie płodziła wątki w stylu mąż nie pomaga, teściowa nie pomaga- dlaczego nie wiedzą że to ich obowiązek tongue_out?
            Teraz gazeta ma wspaniałe wyobrażenie siebie jako mamy idealnej beztroskiej, samowystarczalnej, cudownej pod każdym względem.
            Gazeta gardzi matkami które już mają dzieci ale nie mogą dorównać jej przyszłej idealnej wizji siebie.tongue_outbig_grin podobnie jak dziećmi które odbiegają od wyobrażenia jakie ma na temat swojego wspaniałego choć niepoczętego jeszcze potomstwa big_grin
    • izabellaz1 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 12:46
      Tak jak od męża oczekuję udziału dziadków w życiu mojego dziecka.
      Wkurza mnie ten przedziwny ostatnio trend "sama, sama, wszystko sama". A potem się dziwić, że kobiety cierpią na depresje. Od najdawniejszych czasów kobieta od chwili urodzin dziecka była otoczona innymi matkami, babkami, ciotkami, a teraz od powrotu ze szpitala, jeszcze ze szwami w kroczu, krwawieniami, a ona ma już wszystko robić sama w czterech ścianach. I żeby nie odważyła się poprosić o pomoc, bo zaraz będzie, że sobie nie radzi, że roszczeniowa i tak dalej.
      • katia.seitz Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 13:05
        True, podpisuję się.
        I żeby nie było, sama również deklaruję gotowość do pomocy. Do wnuków to mi jeszcze dużo czasu zostało, ale dziś np. wpadnie do mnie koleżanka podrzucić dziecko, bo jedzie do chorego do szpitala. Jestem jedynaczką i wiem, że w pewnym momencie pewnie będę musiała zająć się moimi rodzicami, którzy teraz dobiegają 70-tki - i nie buntuję się jakoś przeciwko temu, naturalna kolej rzeczy.
        • izabellaz1 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 13:07
          katia.seitz napisała:

          > sama również deklaruję gotowość do pomocy.

          Ja tak samo smile
      • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 13:06
        Mnie tez fascynuje taka postawa. Człowiek to zwierzę stadne, żyje w rodzinie a rodzina z założenia powinna sobie pomagać. Nie rozumiem też ograniczania pojęcia "rodzina" do ja, mój mąż i dziecko. Mam możliwość żeby pomóc rodzicom czy własnym dziadkom to pomagam i każdy wręcz twierdzi że to mój zasr.ny obowiązek. Gdy kobieta liczy na rodziców w pomocy nad dzieckiem nagle odzywają się aspołeczne istoty, które linczują młodych rodziców w imię dziwnie pojętego spokoju babci czy dziadka.
        • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:44
          Nie chodzi o ograniczenia rodziny tylko do mamy, taty i dziecka, ale o to, że w pierwszym rzędzie powinny one wymagać od ojca dziecka wszelakiej pomocy, ewentualnie na drugim miejscu od innych.
          A z lektury forum wypływa wniosek, że jest to albo forum samotnych matek albo dziwnych rodzin z samymi tylko matkami i niewdzięcznymi teściowymi gdzie ojca dziecka jakby nie było w tym wszystkim.
          Zresztą gdybym była mężczyzną też bym wolała żeby żona wysługiwała się teściową a nie mną big_grin
          • izabellaz1 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 17:04
            1. Nie mogę powiedzieć o swojej teściowej złego słowa.
            2. Tym bardziej o własnej mamie.
            3. Jak się chce wyjść gdzieś z mężem, to osoba trzecia do dziecka jest niezbędna.
            • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 20:12
              > 1. Nie mogę powiedzieć o swojej teściowej złego słowa.

              zabraniają Ci?... wink
              • izabellaz1 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 20:45
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > zabraniają Ci?... wink

                Nie powiem! big_grin
          • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:05
            Założyłam że każda normalna kobieta posiadająca na stanie męża/partnera w pierwszej kolejności powierza opiekę nad dzieckiem właśnie jemu. Często jednak nie jest to możliwe i wtedy liczy na pomoc dziadków. I to jest wg mnie jak najbardziej na miejscu. No i nikt nie mówi o schorowanej staruszce, która właśnie wróciła ze szpitala tylko kobietach w kwiecie wieku, które mają siły i sposobność do udzielenia tej pomocy.
            • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:35
              Ale czy też chęci biorąc pod uwagę współczesne urocze synowe, zwłaszcza te z E-mamy najczęściej traktujące teściową jak zło konieczne i ostatniego ścierwojada.
              • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:40
                Ja jestem taką właśnie "uroczą" synową i dlatego uważam ze moja teściowa nie jest osoba, której powierzyłabym dziecko. Konsekwentna w swych uczuciach jestem znaczy się smile
                Mam jednak kilka koleżanek, których własne matki że tak powiem wystawiły do wiatru i tego właśnie nie rozumiem.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:46
        A gdzie w tym wszystkim ojciec dziecka? Jemu zapewne wygodne, wysługiwać się matkami, teściowymi i ciotkami (własnymi lub żony).
        Tylko potem nie piejcie, że nie ma równouprawnienia a niby tak o nie walczycie i o nim marzycie, ok?
        • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 16:12
          > A gdzie w tym wszystkim ojciec dziecka?

          w pracy? big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:20
            24 godziny na dobę w pracy? Ciekawe.
        • izabellaz1 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 17:02
          Nie doczytałeś? Napisałam w pierwszym poście, że od męża wymagam. Zresztą większość zwolnień idzie na jego konto, bo ja mam taką pracę, że czasem nie ma przebacz muszę być w pracy. Czasami on tak ma i wtedy siedzi niania, albo dziadkowie.
          W czasie moich wyjazdów służbowych to samo, bo mam ich zdecydowanie więcej - nawet tygodniowych.
        • katia.seitz Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 20:08
          > A gdzie w tym wszystkim ojciec dziecka?

          Jak to gdzie? Siedzi przed telewizorem i żłopie piwo big_grin
        • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 15:04
          Gazeta, mój stary spędza z dzieckiem 10 godzin dziennie 5 dni w tygodniu. Pracuje również zawodowo, nie jest kurą domową. Jakoś to godzi, chodzi spać o 2-3 w nocy. Najmniej co mogę dla niego zrobić to zorganizowac mu 1-2 w tygodniu opiekę ze strony dziadków. Którzy nota bene rwą się do opieki nad swoją jedyną wnuczką i dłuższe przerwy między spotkaniami z nią uważają za karę. Nie wiem, skąd Ty bierzesz te wyobrażenie o wyzyskiwanych teściowych i opie...jących się mężach, ale na pewno nie od stałych uczestniczek forum e-mama.
          • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 15:04
            errata: 9 godzin dziennie.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:24
        W dzisiejszych czasach często średnia wieku "młodych" Mam to 30-36 lat, a niektóre 35-latki nawet się chwalą, że na porodówce to one były najmłodsze.
        Załóżmy, że dzieci wezmą przykład z rodziców i też rozmnożą się w podobnym wieku.
        Ciekawe czy Wy zostając babciami w wieku 70-lat (i więcej) też będziecie mieć dużo werwy (i przede wszystkim zdrowia) aby opiekować się niemowlęciem czy "żywym" dwulatkiem, nawet przez kilka godzin tylko smile
    • suazi1 Zrobiłaś się nudna i monotematyczna!!! 16.02.12, 13:35
      Rozczarowujesz mnie coraz bardziej...
    • zolla78 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:07
      U mnie w pierwszej kolejności i przede wszystkim w takich przypadkach zajmuje się małą jej tata. Matki czy teściowej nie proszę jak nie muszę i przez muszę rozumiem jedynie sytuację gdy naprawdę jesteśmy postawieni pod ścianą.
      Nawet teraz wracam właśnie z kilkudniowego wyjazdu, gdzie przez całą moją nieobecność mała była tylko pod opieką M, chociaż moja mama deklarowała nawet pomoc w opiece nad nią.
      Ale stwierdzam, że mam pod tym względem farta, że M to, że też mogę chcieć gdzieś wyjść dla swojej własnej przyjemności, traktuje jako jak najbardziej normalną rzecz, nawet jak wiąże się z to z zostaniem z małym dzieckiem. Jak obserwuję po znajomych nie zawsze to taka norma.
      • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:12
        A co w wypadku gdy oboje z mężem chcecie gdzieś wyjść? Na kolację czy na spacer np? Nic pilnego w końcu ale dlaczego by nie skorzystać z pomocy babci?
        • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:40
          Jeżeli babcia chce i czuje się na siłach to ok, jeżeli nie to są opiekunki które zostają z dzieckiem właśnie w takich "awaryjnych" sytuacjach, nie kosztują one majątku.
          • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:00
            Nikt normalny nie bierze pierwszej lepszej opiekunki żeby zaopiekowała się dzieckiem przez godzinę czy dwie. Zresztą nie o to chodzi że są inne możliwości bo wiem że są. Nie rozumiem tylko dlaczego wymaga się od dzieci i wnuków by pomagali rodzicom/dziadkom a oczekiwanie pomocy od rodzica jest traktowane jak nadużycie.
            • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:33
              Niezwykle rzadko jest to bezpośrednia opieka nad zniedołężniałym rodzicem, wiem o czym piszę.
              I myślę, że nie ma korelacji pomiędzy tym czy zniedołężniały stary człowiek opiekował się wcześniej wnukami czy też nie.



              --
              https://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
              • chipsi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:44
                Cóż, mam odmienne doświadczenia. Rodzice mojej mamy opiekowali się nami, gdy dorosłam pomagałam mamie opiekować się nimi aż do śmierci ( z przewijaniem łącznie). Podobne korelacje widzę w sąsiedztwie i rodzinie. Nawet nie na zasadzie coś za coś, nikt tego tak nie odbiera. Po prostu z przywiązania i miłości (wow ale filozofuję).
                Natomiast rodzice mojego ojca zawsze mieli głęboko dzieci własne jak i wnuki i nie widzę chętnych by ich chociażby odwiedzać, mimo iż dziadkowie zamożni.
              • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 15:16
                Ale czego Ty się tak dziwisz? Opieka nad zniedołężniałym rodzicem to opieka 24h/dobę 7 dni w tygodniu. Sporadyczna opieka nad wnuczkiem – to opieka kilka godzin w tygodniu. Nijak się nie da tego porównać. Człowiek, który ma własną rodzinę – dzieci – nie może po prostu poświęcić swojego życia na taką opiekę nad starym, chorym rodzicem. Chyba że ma kasy jak lodu, może zrezygnować z pracy, a do dziecka zatrudnić opiekunkę. W przyrodzie stare osobniki giną, bo już nie są gatunkowi potrzebne. Człowiek stoi na lekko wyższym poziomie, bo zorganizował opiekę instytucjonalną dla takich niedołężnych osobników – i to już jest bardzo dużo! Kiedyś stara chora babcia czy dziadek dogorywał w domu. Nikt się nim za bardzo nie opiekował ani nie przejmował.
                Nigdzie w przyrodzie nie zdarza się opieka dzieci nad swoimi starymi, zniedołężniałymi rodzicami – podczas gdy opieka nad potomstwem jest powszechna – ba! Zdarzają się przypadki adopcji wewnątrz lub nawet międzygatunkowych – czyli zwierzęta opiekują się potomstwem również nie swoim. Opieka nad młodymi jest priorytetowa dla każdego gatunki, opieka nad starcami zdarza się bardzo rzadko (może w jakichs gatunkach małp, ale tylko tak gdybam, nigdy o tym nie słyszałam).

                • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:24
                  To prawda, nie zapominajmy też, że w naturze osobniki które okazują się po narodzeniu chore lub słabsze od innych często są wyrzucane z gniazda, zabijane lub odrzucane ( i w efekcie umierają ) przez matkę. Zaś wśród ludzi dba się i chucha na takie osobniki, nawet jeśli wiadomo, że nigdy nie będą na 100% zdrowe. Nieliczne matki które decydują się na porzucenie akurat takiego dziecka po porodzie traktowane są jak wyrzutki społeczeństwa (niedawny artykuł GW o czterech małych dzieciach z zespołem downa, których matki lub obydwoje rodziców zrzekło się praw).
                  • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:45
                    Po pierwsze - definicja zdrowia zmienia się wraz z rozwojem cywilizacji – teraz człowiek z ogromną wadą wzroku ma szanse na normalne życie, studia, pracę, rozwoj itd. – wystarczy, że ma dobrze dobrane soczewki. Kiedys taki człowiek był skazany w zasadzie na śmierć – nic sam nie zebrał, nie upolował i nie był w stanie dostrzec niebezpieczeństwa. W dzisiejszych czasach medycyna daje coraz większe możliwości leczenia/rehabilitacji upośledzeń i wad.
                    Po drugie – nie jest prawdą, ze zawsze w przyrodzie słabsze osobniki są zabijane lub porzucane przez rodziców – pooglądaj sobie może jakiś National Geo kanał to się dowiesz, w jak wielu przypadkach np. ssaki chronią swoje słabsze i gorsze potomstwo. Kiedyś był taki program o tygrysicy, która za wszelka cenę próbowała wzmocnić swoje najbardziej słabe z miotu tygrysiątko i przynosiła mu najlepsze upolowane kąski. A gdy tygrysek mimo to zdechł matka urządziła mu pogrzeb – zakopała zwłoki, by nie zjadły ich padlinożercy.
                    Zdarzają się i wśród ludzi dzieciobójstwa, ale to nie zmienia faktu, ze dominujący jest instynkt ochrony potomstwa niemalże za wszelką cenę - mamy go w spadku od matki Natury. Instynkt ochrony rodziców – czegoś takiego w naturze nie ma, u ludzi to są tylko wzorce kulturowe wypracowane przez cywilizację. Niektórzy te wzorce szanują i praktykują we własnym życiu, jak te osoby, co poświęcają swoje własne życie na opiekę nad chorym rodzicem, ale nie należy się głupawo dziwić, ze jak dochodzi do wyboru dobro dziecka-dobro rodzica to naturalne jest to, ze ważniejsze jest to pierwsze, i chwała bogu.
                    • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 17:00
                      Wyjątki zawsze są, ale najczęściej jednak takie osobniki są zabijane lub wyrzucane z gniazda.
                      Np. w przypadku bocianów najczęściej robi to tato-bocian, bierze takiego najsłabszego osobnika do dzioba i wyrzuca z wysokiego gniazda na pewną śmierć, buch!
                      Mimo rozwoju medycy są schorzenia dalej nieuleczalne, choćby zespół downa, a mimo to matki rzadko takie dziecko zostawiają w szpitalach, nawet w oknach życia nie było do tej pory chorego dziecka.
                      Dużo też inwestuje się dziecięce hospicja mimo, że wiadomo, że te dzieci raczej już nie wyjdą z tej choroby. Od strony natury to czyste marnotrawstwo.
                      Jak więc widzisz nie tylko stare osobniki są w naturze balastem.
        • konwalka Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 14:42
          ja pie..., a ten znowu swoje
          jak nie emigracja (a bo emigranci mieszkają w slumsach, żrą fasole, nie leczą ich tam, pracują jak pariasi) to znowu zamyślenie filozoficzne roku: dlaczego faceci nie zostają ze swoimi dziećmi na godzine albo dwie

          kosz, misiu kolorowy
    • jowitka345 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 15:48
      A mnie zastanawia taki fakt, że osoba bezdzietna siedzi na forum e-mama i mądruje się w temacie dzieci.
      Czy Ty kobieto nie masz innych zajęć tylko mieszanie się w zycie innych?? Co Cię interesuje, ze ktoś woła matkę i teściową a męża nie woła do pomocy przy dziecku. I co Cię interesuje, ze ktoś narzeka na to, ze matka czy teściowa czy mąż nie chcą pomóc.
      I zastanawia mnie jeszcze jedno... jakby jakaś mamuśka poszła na forum dla bezdzietnych to by była zjedzona i czym prędzej z niego przegoniona a gazeta tu siedzi i się wymądrza a nie zna tematu bycia matką i co po niektóre mamy jej wtórują.
      • kajmanik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 15:58
        mnie mąż z własnej woli proponuje ze zostanie z małą zebym mogła iśc do fryzjera/kosmetyczki/na zakupy albo z własnej inicjatywy zawozi córkę do dziadków zebysmy mogli wspólnie się zrelaksować. tesciowa się moim dzieckiem nigdy nie zajmowała.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:16
        Niestety na dwa fora dla bezdzietnych nie zostałam przyjęta (zgłoszenie zostało odrzucone), trochę dziwne bo nikt na forum nie wierzy, że mam dzieci, więc o co im chodzi?
        • dziennik-niecodziennik Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:43
          moze o to że Cię tam nie chcą po prostu? big_grin
    • mary_lu Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 16:17
      Żebym tylko miała pieniądze na chodzenie do fryzjera czy kosmetyczki za każdym razem, jak moja teściowa przyjeżdża bawić się z moim dzieckiem... Chodziłabym odpicowana jak Kim Kardashian, strach by było trzaskać drzwiami w mojej obecności smile

      Ale gdybym poprosiła, to teść z teściową by tę kasę mi dali big_grin

      Dzięki ci boziu, za normalną teściową, która kocha nad życie moje dziecko, lubi się nim czasem zająć i szuka każdego sposobu, żeby ulżyć zapracowanemu synowi i zagonionej w domowy kierat synowej. I za całą resztę rodziny, która ma podobnie.
      • wodakryniczna Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 16:35
        Ja nieco inaczej rozwiązałam problem. Ponieważ mąż naprawdę nie może wziąć wolnego w żadnej ze swoich czterech prac, a teściowa i moja matka mają wnuka w odwłoku przestałam chodzić do fryzjera. Da się bez tego żyć ,naprawdę.
        • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 16.02.12, 23:15
          To mąż ze swoich czterech prac nie może własnej żonie raz w miesiącu ufundować żonie opiekunki do dziecka na czas wyjścia do fryzjera albo zasponsorować fryzjera który dojeżdża do klientów?
          • bye.bye.kitty 10/10 17.02.12, 06:13
            jasne, są ludzie, którzy nie znoszą fryzjera. Nienawidzą wydawać na siebie pieniędzy i t tak dalej.

            Ale to mniejszość. Dlatego też mnie dziwi, kiedy z całkiem przyzwoitego budżetu rodzinnego na wszystko wystarcza ...oprócz przyjemności mamysmile
    • undoo Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 03:29
      Poki mezczyzni zasadniczo zarabiaja wiecej, to jednak bardziej sie matce oplaca chodzic na zwolnienie (mniejsza strata finansowa dla rodziny, przy czym pomijam przypadki rozwiedzionych rodzicow). Jak pensje beda wyrownane, bedziemy inaczej rozmawiac.

      Nie zyjemy w prozni, rodzina to nie tylko rodzice i dziecko. Potem babcie placza, ze nie maja kontaktu z wnukami, a jak maja miec, gdy sie srednio interesowaly?

      Tlumaczenie dla egotycznej Gazety, specjalnie na zasadzie barteru, bo dzialania z powodu solidarnosci rodzinnej czy pobudek serca nie zrozumie:

      Moj czas tez jest cenny i potrafie go poswiecic na pomoc babciom moich dzieci, gdy tego potrzebuja, a w tym czasie dziecmi zajmuje sie maz, wiec naprawde czas babc nie powinien byc cenniejszy, prawda?

      Gazeta, chyba w jakims dziwnym egocentrycznym matriksie zyjesz, gdzie kazdy taki wazny i powazny, i tylko pod siebie wszystko, nic nikomu z siebie nie dajac, jesli nie ma na horyzoncie wyraznego zysku.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 09:29
        Cóż, dzieci w pewnym wieku niezależnie od tego czy dupsko im podcierała wyłącznie Mama czy z wielkim poświęceniem Babcia przez pierwsze lata mają centralnie w owej części ciała kontakty z dziadkami woląc rówieśników smile Może o to chodzi tym babciom narzekającym na brak kontaktów z wnukami? Dla nastolatka, nawet takiego którego przez pierwsze lata praktycznie wychowywała Babcia, bo rodzice w pracy główną atrakcją będą rówieśnicy i żadne poświęcenie tego nie zmieni.
        A co w sytuacji gdy Babcia ma kilkoro dzieci i wnuków w podobnym wieku, więc mogła realnie pomagać tylko jednej rodzinie? Rozumiem, że wnuk od tej drugiej rodziny może centralnie wypiąć się na Babcię bo skoro mu nie podcierała tyłka to niech spada na drzewo?
        • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 15:21
          A jak zamierzasz wymusić miłość tego wnuka do babci? Nakazem? Bo na miłość i zainteresowanie to trzeba sobie zasłużyć – miłością i zainteresowaniem. Babcia, która wnukiem się zajmowała, otaczała go opieką i miłością, może mieć pewność, ze nastoletni wnuk będzie ją kochał i będzie miał dla niej czas. Wiem co mówię, byłam nastoletnią wnuczką.
        • undoo Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:07
          Tok Twojego rozumowania o wypinajacym sie wnuku dalej podkresla, ze zyjesz w dziwnym egocentrycznym matriksie, gdzie nie ma miejsca na wiezi rodzinne, milosc, zyczliwosc, czy tez przyjazn, jest natomiast nalezy mi sie, jak sie nie da, to sie wypnie. Normalnie barter na poziomie usluga za uczucia, co jest gorsze niz prostytucja.
    • koza_w_rajtuzach Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 13:00
      Mogłaś się mnie zapytać, a nie zakładać nowy wątek. Odpowiedziałabym Ci.
      Tak, napisałam, że moja mama (nie teściowa) nie zostałaby z moimi dziećmi gdybym choćby chciała pójść do fryzjera, był to podany przykład. Teraz już to nieaktualne, bo i tak od pół roku mieszka w innym mieście niż ja, ale mieszkała blisko i w żadnej sytuacji nie mogłam liczyć na pomoc.
      Mąż pracuje, wraca późno z pracy, często gdzieś jeździ w trasę, czasem jest w domu, ale nigdy nie przewidzi czy coś mu nie wypadnie, więc nie mogę się umówić gdzieś z wyprzedzeniem.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:16
        Chyba ciężko jest prowadzić udane życie rodzinne w takim układzie.
    • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 15:29
      A już najlepsze są te teoretyczne rozważania bezdzietnego gazety jak to można z doskoku wziąć opiekunkę z agencji do kilku godzin opieki nad dzieckiem. Tak, można. Teoretycznie. Mi też, jak byłam bezdzietna, wydawało się to niebywale dobrym rozwiązaniem. Tylko że w tym wszystkim jest jeszcze jedne faktor, którzy bezdzietni zapominają – dziecko. Ono ma w dupie Twoje plany i dobre rozwiązania. Na obcą panią z agencji zareaguje histerią, zupełnie slusznie – to zupełnie obca kobieta – sytuacja 100%-owego zagrożenia. Niemowlakowi nie przetłumaczysz, że pani jest dobra i rodzice niedługo wrócą. W zasadzie taką rzecz zrozumie bez problemu dopiero starsze dziecko. Bo nawet 5-6 latek będzie czuł się źle i zagrożony zostawiony nagle z jakąś obcą babą, której nigdy na oczy nie widział. No ale własne i w tych teoretycznych rozważaniach bezdzietnych, to faktor dziecka jako czującej istoty z cała gamą emocji i strachów to się w ogóle się nie pojawia.
      • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:19
        Nie tylko teoretycznie ale i praktycznie, agencje opiekunek nie oferowałyby niań na godziny czy tylko dorywczo gdyby nie było żadnego zainteresowania, nieprawdaż?
        • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 16:53
          Ależ oczywiście, ze teoretyczne – zrób może badania ile tych niań na godzinę jest zatrudnianych do jednorazowej opieki nad dzieckiem poniżej 6 roku życia. Taka jednorazowa opieka nad dzieckiem to może się udać jak dzieciak ma 7-9 lat, wszystko już zrozumie i potraktuje te opiekę przez obcą osobę bez stresu, ale wtedy to już w zasadzie niani obecność jest formalnością.
          Opieka z definicji musi dawać poczucie bezpieczenstwa jednostce opiekowanej. W przypadku dzieci małych obca osoba nigdy tego poczucia bezpieczeństwa nie da. Tego się po prostu nie da przeskoczyć.
          Tak że zatrudnienie kompletnie nieznanej dziecku osoby, żeby została z nim przez 3 godziny, gdy rodzicom się nagle zachce iść do kina jest absolutnie pomysłem sci-fi. I wcale nie dlatego, ze rodzice się boją, ze pani jest niesprawdzona. Może mieć tysiąc certyfikatów. Dziecko leje na certyfikaty.
          • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 17:02
            Nie wszystkie dzieci to małe dzikuski które płaczą na widok każdej innej osoby niż Mama.
            Są dzieci łatwo przystosowujące się i wtedy wystarczy całkowicie, że obca Pani np. jest wyjątkowo sympatyczna i spodobała się dziecku.
            • kali_pso Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 17:03

              Powiedział doświadczony rodzic małego dzieckawinkP
            • triss_merigold6 Aha 17.02.12, 17:30
              Aha. To po co są dni adaptacyjne w żłobkach czy przedszkolach?
              Już widzę tłumy rodziców zamawiających kompletnie obcą kobietę z agencji do opieki nad niemowlakiem "na dziś wieczorem".
              • gazeta_mi_placi Re: Aha 17.02.12, 17:45
                Też się dziwię. Nie można z dzieciakiem się tak cackolić bo wyrośnie mimoza.
                Nie dopilnować dziecka może także stała opiekunka.
            • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 20:43
              dżizas człowieku przestań wymądzrać się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. to nie jest kwestia "dzikości" to naturalny instynkt małego dziecka bać sie obcych. takie zachowanie nie jest poza normą, nie jest kwestią nieśmiałości, ani złego wychowania, tylko jest NATURALNYM ODRUCHEM. Twoje dywagacje tego nie zmienią
              • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:16
                Ale jakoś do przedszkola idzie i jak nie daj Bóg musi być w szpitalu też nie umiera od tego, że zajmuje się nim ktoś obcy, prawda?
            • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 20:46
              gazeta, a btw, mówię to jako matka, która próbowała wziąć panią na godziny do dziecka. skończyło się to taką traumą dla obu stron, ze pomysł zarzuciłam na zawsze - poczekam aż dzieciak urosnie i pójdzie do przedszkola.
              • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:17
                A ja raz zostałam z obcym wcześniej dzieckiem , traumy nie miało. Potem jeszcze kilka razy przychodziłam i jakoś było ok.
                • claudel6 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:21
                  taa..jasne. a my mamy dzieci i naprawdę wiemy jak to jest.
                  • gazeta_mi_placi Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:41
                    Akurat, nawet w obrębie rodziców każdy swoje dziecko wychowuje inaczej i inne metody stosuje big_grin
    • iwles Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:41

      i mówi to osoba, ktora uważa, że w wakacje tanio mozna dzieciom zapewnić rozrywkę podrzucając je babciom i ciociom do darmowej opieki ? big_grin
    • kyla_3 Re: "Nie mogłam nawet pójść do fryzjera bo teścio 17.02.12, 22:55
      Babcia nic nie musi, ale niech potem na stare lata nie kwęka, ze pies z kulawa z noga sie nia nie zainteresowal. Naprawde nikt, nic nie musi, byleby pozniej nie zadal od dzieci i wnukow i zyl sobie samodzielniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka