Dodaj do ulubionych

moje nowe życie:)

19.02.12, 23:05
......... po leku antydepresyjnym.
trochę mi się nazbierało problemów. trochę naprawde ważnych (choroba rodzica), reszta zaczęla rosnąć i stawac się olbrzymia........ budziłam się w nocy zlana potem, serce mi kolatało, ciśnienie mi rosło. miałam okropne koszmary, lęk mi towarzyszyl caly dzien. w domu- porazka. nie byłam w stanie sie do niczego zmusić. brud, dzieci głodne prawie wink a mamusia płacze...... mamie nie byłam w stannie pomóc, bo płakałam..... w pracy- nieefektywna, rozmamłana.
zdecydowalam się na wizytę u psychiatry. diagnoza: depresja.
dostałam lek antydepresyjny, i skierowanie na psychoterapię (która planuję rozpocząć).
przez 2 tygodnie- brak zmian. a teraz- rewelkasmile jestem szczęśliwasmile normalna, poskładana, problemy są od tego, żeby je pokonywać. mam energię, mam siłe i motywację, żeby zyc. dawno mi nie było tak dobrze, choć okoliczności zewnętrzne się nie zmieniły ani trochę.
tylko: ta mała tabletka rano.......
Obserwuj wątek
    • kosheen4 Re: moje nowe życie:) 19.02.12, 23:08
      no i nic się nie przejmuj, w sensie ciesz się że tabs działa.
      w porównaniu choćby z przymusowymi dializami wyłuskanie pigułki z blistra raz dziennie to pikuś
      a z ciekawości, to jakaś odmiana fluoksetyny?
      • bramanka Re: moje nowe życie:) 19.02.12, 23:16
        hmm, nie znam się, ale to chyba nie to- asentra (Sertralina)
        • lolinka2 Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 00:11
          sertralina i fluoksetyna to 2 różne substancje, obie stosowane równie często w leczeniu stanów depresyjnych.
    • dziennik-niecodziennik Re: moje nowe życie:) 19.02.12, 23:09
      ale mam nadzieję że Ci nei przeszkadza ta mała tabletka rano?...
      • kiszczynska Re: moje nowe życie:) 19.02.12, 23:53
        zazdroszcze
    • melancho_lia Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 07:47
      Będę smęcic. Ja po dwóch tygodniach leczenia mogłabym góry przenosić. Potem przyszedł krach, glębszy niz poprzednie. Zmiana leków, potem kolejna i kolejna i tak się teraz bujam z nijakim samopoczuciem i brakiem chęci do życia.
      • kocianna Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 08:14
        Mojego męża leki wyrównały. Bardzo, bardzo fajnie.
        Moje dziecko bierze leki z innej grupy na inne zaburzenia, które otoczenie uznawało za mój przerost ambicji, tudzież niewydolność wychowawczą - Alleluja, wróciła moja radosna, żywa, wesoła córka. Rodzinna pscyhoterapia też została włączona, rzecz jasna, ale teraz o wiele nam łatwiej.
    • grouse1 Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 08:35
      Ja i bez depresji chętnie rano łykałabym taką pigułkę szczęścia. O ile życie byłoby piękniejsze smile
    • zlotarybka_1 Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 08:50
      cieszę się, że Ci się poprawiło.

      Ta mała tabletka rano to nic, znam dziewczynę, która rok dobierała lek, zanim trafiła na właściwy brała chyba ze trzy inne, które powodowały tylko skutki uboczne, żadnej poprawy. Rok wyjęty z życiorysu.
      • penelopa40 Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 09:10
        trzymam kciuki
        zamiast Asentry jest dużo tańszy odpowiednik Setaloft.... spytaj lekarza czy może ci przepisać ...
    • morgen_stern Re: moje nowe życie:) 20.02.12, 09:22
      Też brałam asentrę wink i było tak, jak u ciebie, najpierw 2 tygodnie nic, a potem euforia niemal wink energia mnie rozpierała, autentycznie wstawałam każdego dnia z uśmiechem. Teraz jest ok, ale czasem myślę, że chętnie zaczęłabym znów to brać, tak mi było dobrze.
    • bramanka do tych co biorą/brały:) 21.02.12, 13:31
      hmm, zdecydowanie zmniejszyło mi się zapotrzebowanie na pożywienie (co liczę na plus, bo wczesniej zajadałam smutki i definitywnie mi to źle zrobiło).
      czy ktoś ma/miał taką reakcję?
      • morgen_stern Re: do tych co biorą/brały:) 21.02.12, 13:38
        Człowiek wbrew pozorom nie potrzebuje zbyt dużej ilości pożywienia, ludzie na ogół zjadają za dużo, więc ino się cieszyć smile
        • przystanek_tramwajowy Re: do tych co biorą/brały:) 21.02.12, 14:06
          To żadna nowość. Każdy narkoman wie, że rano trzeba się naćpać a alkoholik, że walnąć klina, bo inaczej życie jest beznadziejne i uwiera. Po prostu signum temporis - teraz na problemy najlepszym rozwiązaniem jest łyknąć pigułkę. Taka, bez urazy, droga na skróty. Zamiast dziecko wychowywać i zrozumieć - dać mu pigułkę, po której będzie grzeczne i spolegliwe. Zamiast męża... Nie, męża zmienić się nie da. Lepiej faktycznie dać mu pigułkę. A teściowej od razu całe opakowanie, żeby się mendy jednej pozbyć raz na zawsze. I jakie życie jest piękne. A wszystko dzięki magicznej pigułce!
          • morgen_stern Re: do tych co biorą/brały:) 21.02.12, 14:13
            Tobie już niestety żadna pigułka nie pomoże. Szkoda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka