Dodaj do ulubionych

Babcia i dziadek

23.02.12, 10:25
Mam do Was pytanie. Jak to u Was było z dziadkami po narodzeniu dziecka. Czy odwiedzali Was, pomagali? Jak często odwiedzali? Moj mały ma tylko dziadków od strony ojca. Ma już kilka miesięcy a babcia była u niego... 2 razy. Dziadek czasem "wpadnie" ale jak ma "po drodze". Jestem po prostu ciekawa jak to bywa u Was.
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:30
      Mój też ma tylko dziadków ze strony ojca. Teściowie interesują się, ale nie narzucają, czekają na specjalne zaproszenie z datą i godziną. Żadnego wpadania.
      Wszelka pomoc i odwiedziny następują po wyraźnej prośbie z naszej strony.
      Może o to chodzi?
      • gazeta_mi_placi Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:36
        Otóż to, ciężko być dziadkiem/babcią w dzisiejszych czasach rozwydrzonych rozpieszczonych babsk. Babcia wpada - źle bo młoda Mama chce spokoju, nie wpada jeszcze gorzej bo nie pomaga.
      • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:40
        Ciężki temat dla mnie osobiścieuncertain

        po narodzeniu syna teściowa b. mocno narzucała się z pomocą (chciała m.in żeby mąż przywoził mnie do niej rano przed pracą, mielibyśmy siedzieć u niej do 16-17, a później mąż wracając miałby nas zabierać do domu) - jako, że pomysł mi się nie spodobał, odmówiłam i po płaczach i lamentach teściowa właściwie w ogóle nas nie odwiedza, my do nich wpadamy co jakiś czas - Mały widzi dziadków kilkanaście może razy w roku, a mieszkamy ok.12km od teściów. Teściowej nie lubi, teścia lubi... Głupio generalnie uncertain
        z moimi rodzicami Mały ma super kontakt, tyle, że rodzice miewali momenty kiedy traktowali całą naszą trójkę - mnie, męża i naszego syna jak własne dzieci (nie do zniesienia). Ale najbardziej wkurza mnie moja mama jak mówi " mój synuś" do naszego dziecka...brrrrrrr....
        (no to się wyżaliłam).
    • nenia1 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:40
      akestia12 napisała:

      > Mam do Was pytanie. Jak to u Was było z dziadkami po narodzeniu dziecka. Czy od
      > wiedzali Was, pomagali? Jak często odwiedzali? Moj mały ma tylko dziadków od st
      > rony ojca. Ma już kilka miesięcy a babcia była u niego... 2 razy.

      Moze teściowa czyta forum "emama"smile Jeśli tak to wykazuje się odwagę, jeśli przyszła aż dwa razy.
    • kamelia04.08.2007 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:41
      u mnie z racji odległosci jest tak, że mój ojciec (matce odwala szajba i nie mam nerwów sie z nia użerac) przylatuje po uzgodnieniu terminu.

      Ze strony meza - wizyty są też po wczesniejszym umówieniu. Liczbe wizyt w roku można liczyc na palach u rąk. Z moja rodzina także samo.

      Telefoniczne kontakty są czestsze.
      • wbka1 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:08
        > Matce odwala szajba...<, jak ma jej nie "odwalać", skoro córka posługuje się takim językiem.
        Mnie też by chyba "odwaliła"
        • kamelia04.08.2007 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:23
          wbka1 napisał:

          > > Matce odwala szajba...<, jak ma jej nie "odwalać", skoro córka posług
          > uje się takim językiem.
          > Mnie też by chyba "odwaliła"

          jak nie wiesz, to sie nie odzywaj
    • mondovi Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:54
      Mieszkacie blisko siebie?
    • nika_75 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 10:55
      Moja mama bardzo mi pomogła po urodzeniu przeze mnie pierwszego dziecka. Nie mogłam sobie poradzić z tym wszystkim, miałam problemy z karmieniem, ulewanie, nieustanny płacz córki i niemożność jej uśpienia doprowadzały mnie do rozpaczy. Mąż w pracy, ja wyglądałam jak anegdotyczna młoda matka w szlafroku, rwąca sobie włosy z głowy i miotająca się po zabałaganionym mieszkaniu.
      Mama pomogła mi bardzo wydobyć się z tego chaosu, miała czarodziejskie właściwości dzięki którym moja córka zasypiała, ja mogłam się zdrzemnąć.. I jakaś zupa przyjeżdżała od mamy..
      Nie wstydzę się dziś do tego przyznać, bo dzięki temu uniknęłam pewnie depresji. Przy drugim dziecku miałam już doświadczenie i żadnych załamań i chaosu nie było.
    • zuzanna_anna Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:16
      Dziadkow ze strony matki wpuscilam do domu po trzech tygodniach od porodu pierwszego dziecka na 30min. Pozniej, kiedy potrzebowalam pomocy, babcia byla u mnie dwa, trzy dni. Potem mialam nianie i babcia nie byla mi do niczego potrzebna, wiec dziadkow nie zapraszalismy do siebie, a u nich bylismy tylko na swieta. Od pewnego czasu mijamy sie tylko na ulicy. Moje dzieci nie poznaja juz, ze to ich babcia, a ja im o tym nie przypominam.
      Dziadkowie ze strony meza mieszkaja daleko, wiec problemu z ich wizytami nie ma.
      • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:21
        współczuję dziadkom
        matce nie - kiedys jej dzieci tak samo z nią postąpią
    • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:19
      ale w czym dziadkowie mają pomagac? Przecież dziecko ma rodzicow, zakładam, że dorosłych, myślących, szybko uczących się.
      Chyba, że mają pomagać w wyreczaniu tychże rodziców w ich obowiązkach
      • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:25
        attiya napisała:

        > ale w czym dziadkowie mają pomagac? Przecież dziecko ma rodzicow, zakładam, że
        > dorosłych, myślących, szybko uczących się.
        > Chyba, że mają pomagać w wyreczaniu tychże rodziców w ich obowiązkach

        w ugotowaniu obiadu np.
        mogą zabrać dziecko na spacer żeby mama mogła się zdrzemnąć (nie wiem, jaką miałaś sytuację, ale jeśli dziecko nie śpi w nocy trudno jako zombie efektywnie się nim zająć)
        choćby potowarzyszyć, żeby matka czuła wsparcie...
        • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:48
          tabakierka2 napisała:
          >
          > w ugotowaniu obiadu np.

          a to już matka dziecka albo ojciec nie mogą takowego ugotować? Dwie lewe łapki?

          > mogą zabrać dziecko na spacer żeby mama mogła się zdrzemnąć (nie wiem, jaką mia
          > łaś sytuację, ale jeśli dziecko nie śpi w nocy trudno jako zombie efektywnie si
          > ę nim zająć)

          Dobra organizacja i w każdej chwili można się zdrzemnąć.
          Mało tego, przy dobrej organizajci można niemal wszystko zrobić i dzieckiem się zając, i ugotować i posprzątać.

          Pomijając to wszystko mam wrażenie, że coraz wiecej świeżo upieczonych rodziców w dziesiejszych czasach nie potrafi sobie poradzić z większą ilością obowiązków, przerasta to ich, woleliby zająć się czymś przyjemniejszym niż sptrzątanie, gotowanie i najważniejsze - dziecko. Jakieś pierdoły życiowe nam rosną
          > choćby potowarzyszyć, żeby matka czuła wsparcie...
          • kura28 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 11:57
            Jeszcze raz gdzieś przeczytam o "dobrej organizacji" i zacznę głośno krzyczeć.

            Co złego w korzystaniu z wsparcia chętnych do pomocy dziadków? Co złego z dostrzeganiu przyjemniejszych zajęć niż sprzątanie?

            BTW mam zamiar być bardzo źle zorganizowaną matką.
            • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:01
              kura28 napisała:

              > Jeszcze raz gdzieś przeczytam o "dobrej organizacji" i zacznę głośno krzyczeć.
              >

              ja już nawet wolę tematu nie komentować.

              > Co złego w korzystaniu z wsparcia chętnych do pomocy dziadków? Co złego z dostr
              > zeganiu przyjemniejszych zajęć niż sprzątanie?
              >

              no właśnie?
              co złego?
            • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:45
              to krzycz
            • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:54
              a to kto ma za mnie sprzątać? mój ojciec? teściowa?
              nie musisz tego na błysk robić ale mimimum chęci i dom w jako takim dobrym stanie zawsze jest
              • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:08
                attiya napisała:

                > a to kto ma za mnie sprzątać? mój ojciec? teściowa?
                > nie musisz tego na błysk robić ale mimimum chęci i dom w jako takim dobrym stan
                > ie zawsze jest
                >

                dom jak to dom - jedna z nas ma 34m2 a inna 200m2.
                Gdybym miała cały dom sprzątać to dziecko musiałabym oddać pod opiekę na 3-4godziny.
                Dom jakoś przetrwał w kawałku, pleśń się nie zalęgła...my też przeżyliśmywink
                • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:24
                  a wiesz kochana, że jestem w tej drugiej grupie smile
                  i wcale siłaczki z siebie nie robiłam smile
                  ot po prostu to, co pozwoliło mi później po skończonym sprzątaniu usiąść sobie spokojnie i wypić kawę smile
                  ale żeby być sprawiedliwą...naprawdę mam talent do dobrego planowania smile i talent do szybkiego i skutecznego ogarnięcia się smile
                  i naprawdę mogłam i mogę liczyć tylko na siebie, męża, czasem teścia - jest juz wiekowy ale jeśli chodziło np o wymianę butli, to mogłam z nim zostawić dziecko i wyjść na chwilę
              • kura28 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:21
                Nie widzę nic złego we wparciu przez rodzinę młodej matki i pomocy jej w codziennych obowiązkach. Dla mnie to naturalne i oczywiste. Jak ja się urodziłam moi rodzice mieszkali wspólnie z rodzicami mojej mamy więc do opieki nad dzieckiem i prowadzenia domu były 4 dorosłe osoby. Później rodzice poszli na swoje, ale babcia uczestniczyła w moim wychowaniu - np. odbierała z przedszkola i spędzałam u niej popołudnia do powrotu rodziców z pracy.

                Moja koleżanka niedawno urodziła - jedni dziadkowie prasują dziecięce ciuszki, drudzy podrzucają obiadki młodej mamie. Z własnej woli, po prostu cieszą się że mogą pomóc.
                Dla mnie to są normalne relacje rodzinne. Pewnie że nieraz młoda matka jest zdana tylko na siebie, dla mnie to raczej powód do smutku.
          • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:00
            attiya napisała:


            >
            > a to już matka dziecka albo ojciec nie mogą takowego ugotować? Dwie lewe łapki?
            >

            ojciec który pracuje niekoniecznie może mieć możliwość, żeby zrobić dla żony obiad np. na 14wink
            ja nie byłam w stanie ugotować obiadu, bo zwykle młody wyczuwał, że idę robić obiad, budził się i 'kazał' się nosić. Więc nijakuncertain


            >
            > Dobra organizacja i w każdej chwili można się zdrzemnąć.
            > Mało tego, przy dobrej organizajci można niemal wszystko zrobić i dzieckiem się
            > zając, i ugotować i posprzątać.

            ja byłam słabo zorganizowana niestety, i sił też specjalnie nie miałam po porodzie, żeby biegać ze szmatką. Mój nastrój również pozostawiał wiele do życzenia i powodował totalne rozbicie.

            >
            > Pomijając to wszystko mam wrażenie, że coraz wiecej świeżo upieczonych rodziców
            > w dziesiejszych czasach nie potrafi sobie poradzić z większą ilością obowiązkó
            > w, przerasta to ich, woleliby zająć się czymś przyjemniejszym niż sptrzątanie,
            > gotowanie i najważniejsze - dziecko. Jakieś pierdoły życiowe nam rosną
            > > choćby potowarzyszyć, żeby matka czuła wsparcie...

            od wieków matkom małych dzieci pomagały ich matki/babcie/ciotki/siostry. I chyba było to normalniejsze niż dzisiejsze 'samosiowanie' młodych mam. Szczerze? oczywiście, że wolałabym coś przyjemniejszego niż sprzątnie czy gotowanie - to chyba nie dziwne? a i czasami coś przyjemniejszego niż dziecko. Nawet kochająca matka ma czasami dość własnego dziecka i mamusiowania.
            • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:52
              tabakierka2 napisała:

              > ojciec który pracuje niekoniecznie może mieć możliwość, żeby zrobić dla żony ob
              > iad np. na 14wink

              oj bez przesady, obiady można ugotować na kilka dni, mrozić i tylko podgrzewać
              poza tym jak pan mąż/tatuś wróci z pracy, to może pomóc w przygotowaniu obiadu na nastepny dzień

              > ja nie byłam w stanie ugotować obiadu, bo zwykle młody wyczuwał, że idę robić o
              > biad, budził się i 'kazał' się nosić. Więc nijakuncertain

              przecież nie musiałaś gotować obiadów 5 minut przed tym jak młody kazał się nosić

              >
              > ja byłam słabo zorganizowana niestety, i sił też specjalnie nie miałam po porod
              > zie, żeby biegać ze szmatką. Mój nastrój również pozostawiał wiele do życzenia
              > i powodował totalne rozbicie.
              >

              a ja kilka razy leżałam w czasie ciąży w szpitalu - ciężkie przypadki, dwa miesiące po urodzeniu miałam operację ale w domu był jeszcze ojciec dziecka

              > >
              > > Pomijając to wszystko mam wrażenie, że coraz wiecej świeżo upieczonych ro
              > dziców
              > > w dziesiejszych czasach nie potrafi sobie poradzić z większą ilością obo
              > wiązkó
              > > w, przerasta to ich, woleliby zająć się czymś przyjemniejszym niż sptrząt
              > anie,
              > > gotowanie i najważniejsze - dziecko. Jakieś pierdoły życiowe nam rosną
              > > > choćby potowarzyszyć, żeby matka czuła wsparcie...
              >
              > od wieków matkom małych dzieci pomagały ich matki/babcie/ciotki/siostry. I chyb
              > a było to normalniejsze niż dzisiejsze 'samosiowanie' młodych mam. Szczerze? oc
              > zywiście, że wolałabym coś przyjemniejszego niż sprzątnie czy gotowanie - to ch
              > yba nie dziwne? a i czasami coś przyjemniejszego niż dziecko. Nawet kochająca m
              > atka ma czasami dość własnego dziecka i mamusiowania.
              >
              kiedyś nie było samochodów, internetu, dziś można wiele spraw załatwić nie ruszając się z domu
              poza tym ojciec może wziąć urlop tacierzyński
              i 99 procent ojców po porodzie ma dwa dni urlopu z okazji urodzenia dziecka oraz zazwyczaj czeka z urlopem wypoczynkowym na moment urodzenia dziecka


              a bacie, siostry i inne ciotki zazwyczaj dziś albo pracują albo mają własne rodziny
              • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:15
                attiya napisała:


                >
                > oj bez przesady, obiady można ugotować na kilka dni, mrozić i tylko podgrzewać
                > poza tym jak pan mąż/tatuś wróci z pracy, to może pomóc w przygotowaniu obiadu
                > na nastepny dzień

                można, ale nie gotowałam, bo normalnie mi się nie chciało stać przy garach i wolałam się położyć wcześniej (mając wizję niesprzespanej nocy) albo posiedzieć z mężem na kanapie. A mamy (obie) chętnie nam przywoziły obiady przez pierwsze kilka tygodni po porodzie. Same proponowały, a my nie protestowaliśmy.


                > przecież nie musiałaś gotować obiadów 5 minut przed tym jak młody kazał się nos
                > ić
                >

                jest jedno ale - nigdy nie wiedziałam kiedy młody się obudzi, a większość dnia spędzaliśmy na dworze (większość przedpołudnia), a po powrocie do domu, kiedy chciałam sobie coś uszykować Mały kończyć drzemkę.


                > a ja kilka razy leżałam w czasie ciąży w szpitalu - ciężkie przypadki, dwa mies
                > iące po urodzeniu miałam operację ale w domu był jeszcze ojciec dziecka
                >

                no ale co ma piernik do wiatraka?
                mój mąż nie był w domu, ja nie leżałam w szpitalu...


                > kiedyś nie było samochodów, internetu, dziś można wiele spraw załatwić nie rusz
                > ając się z domu
                > poza tym ojciec może wziąć urlop tacierzyński
                > i 99 procent ojców po porodzie ma dwa dni urlopu z okazji urodzenia dziecka ora
                > z zazwyczaj czeka z urlopem wypoczynkowym na moment urodzenia dziecka
                >

                może większość tak ma, ale kiedy rodziłam w 2010 ojcu przysługiwał tydzień urlopu.
                Opieki na mnie nie miał, a jeden z wolnych dni wykorzystał dzień po porodzie i nie poszedł do pracy, ale wyspał się porządnie (rodziłam w nocy). Urlopu wypoczynkowego wziąć nie mógł (taka specyfika pracy).


                > a bacie, siostry i inne ciotki zazwyczaj dziś albo pracują albo mają własne rod
                > ziny

                moja mama akurat mogła do mnie przyjeżdżać bo pracuje w wolnym zawodzie. Więc przyjeżdżała, a ja chętnie korzystałam z jej pomocy.
                • attiya Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:33
                  tabakierka2 napisała:

                  > można, ale nie gotowałam, bo normalnie mi się nie chciało stać przy garach i wo
                  > lałam się położyć wcześniej (mając wizję niesprzespanej nocy) albo posiedzieć z
                  > mężem na kanapie. A mamy (obie) chętnie nam przywoziły obiady przez pierwsze k
                  > ilka tygodni po porodzie. Same proponowały, a my nie protestowaliśmy.
                  >
                  można ugotować nie stojąc cały dzień przy garach
                  poza tym mój mąż jak wracał z ciężkiej pracy, to jednak mial nadzieję na ciepły posiłek

                  > jest jedno ale - nigdy nie wiedziałam kiedy młody się obudzi, a większość dnia
                  > spędzaliśmy na dworze (większość przedpołudnia), a po powrocie do domu, kiedy c
                  > hciałam sobie coś uszykować Mały kończyć drzemkę.
                  >
                  też spędzałam dużo czasu na dworze ale to jednak nie zwalniało mnie z ugotowania jakiegoś posiłku, można znaleźć czas na spacer i na ugotowanie obiadu, tobie ugotowała mama, ja musiałam to sama zrobić


                  > > a ja kilka razy leżałam w czasie ciąży w szpitalu - ciężkie przypadki, dw
                  > a mies
                  > > iące po urodzeniu miałam operację ale w domu był jeszcze ojciec dziecka
                  > >
                  >
                  > no ale co ma piernik do wiatraka?
                  > mój mąż nie był w domu, ja nie leżałam w szpitalu...
                  >
                  a to ma, że mój mąż mając dwie prawe łapki doskonale sobie poradził i utrzymując dom w czystości i zajmując się noworodkiem kiedy ja byłam w szpitalu

                  > >
                  > może większość tak ma, ale kiedy rodziłam w 2010 ojcu przysługiwał tydzień urlo
                  > pu.
                  > Opieki na mnie nie miał, a jeden z wolnych dni wykorzystał dzień po porodzie i
                  > nie poszedł do pracy, ale wyspał się porządnie (rodziłam w nocy). Urlopu wypocz
                  > ynkowego wziąć nie mógł (taka specyfika pracy).
                  >
                  mój mąż też ma specyficzny rodzaj pracy ale wiedząc już te 8-9 m-cy wczesniej mogł sobie tak wszystko ułożyć, żeby ten urlop jednak dostać
                  aha, rodziłam wcześniej, urlopu tacierzyńskiego nie było
                  • tabakierka2 Re: Babcia i dziadek 24.02.12, 07:21
                    attiya napisała:

                    To dobrze, że jesteś zorganizowanawink
                    Ja nie miałam ochoty na organizacjęwink a pomoc mamy była dla mnie mega odciążeniem - ona też zadowolona, że córka i zięć porządnie zjedzą ( akurat kilka razy widziała jak jem zimny już ryż, więc wyszła z założenia, że nie jemy porządnie), a ona może czuć się niezbędna. Każdy żyje jak uważa i zgodnie z własnymi możliwości. Pewnie gdyby mamy nie gotowały nam obiadów ( co w praktyce oznaczało, że po prostu robiły więcej gotujac dla siebie, albo jadły u nas), musiałabym się zorganizować. Ale nie musiałam i jestem z tego faktu zadowolona. A powiem Ci, że teraz, kiedy syn jest straszy a ja wróciłam do pracy, zrobienie obiadu nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, choć łatwo nie jest, bo Mały ruchliwy i trudno jednocześnie patrzeć gdzie jest i co robi, i gotować.

                    Mój mąż jest jedyną osobą na takim stanowisku w firmie, nie ma zastępstwa, a jego praca polega na 'odpowiadaniu na potrzeby' pozostałych pracownikówtongue_out jego nieobecność = paraliż pracy pozostałych. Nawet jak był na tacierzyńskim, pracował z domu. Zaplanowanie pracy 8-9 miesięcy czy nawet dni z góry to śmiechsmile
    • 18_lipcowa1 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:01
      Moja rodzina jest normalna w związku z tym dziadki szaleją za wnukami. Odwiedzają, pomagają w wychowaniu .
      • heca7 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:30
        U mnie dziadkowie z obu stron mieszkają blisko. Lubia przebywać z wnukami, lubią zabierać ich do siebie. Dzieci też to lubią bo dziadkowie rozpieszczają. Zwykle jedzie jedno z dzieci i ma teściów lub moich rodziców tylko dla siebie. Moi rodzice zaglądają do nas często(ojciec codziennie), teściowie rzadziej, zwykle z okazji urodzin/imienin.
    • jdylag75 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:39
      Dziadkowie z obydwu stron mieszkają w innych miastach niż my, mają dość dobry dojazd do nas, są w tym samym wieku emerytalnym, sprawni, pracuje jeszcze mój tata.
      Moja mama przyjeżdżała do mnie po porodzie mniej wiecej raz w tygodniu na kilka godzin, posiedzieć, bo do roboty nie miałyśmy wiele. Z resztą pomocy nie potrzebujemy. Potem poszłam do pracy i zajmowała się 3 razy, a po 2 miesiącach 2 razy w tygodniu dzieckiem. Teściowie od urodzenia syna odwiedzali dziecko rzadko do 4 miesiąca, potem kilka razy zajmowali się, a jak dobijało do roczku to wyrywali nam smile. Dzieciaki są przedszkolakami, jeżdżą do dziadków na wakacje i ferie, czasami weekendy, jeśli są chore dziadkowie na zmianę ich pilnują. Dla nas rewelacja, dla dzieci i dziadków też, uwielbiają sie wzajemnie jednocześnie nie mając przesytu. Teraz syn jest u babci na feriach widuje sie z kuzynami.
    • sierpniowa27 Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 12:48
      z Tesciowa raz na dwa tygodnie maz wpada z dziecmi z wizyta ( mam czas dla siebie wtedywink choc oczywiscie czasem tez wpadam..
      z moimi rodzicami dzieci sie widza prawie codziennie..mieszkamy 5 minut od siebie,mama na emeryturze bardzo mi pomaga..
    • mynia_pynia Re: Babcia i dziadek 23.02.12, 13:16
      No to zdradzę wam mój sekret ... tylko cichooo.
      Moja mama będzie się opiekować moim synem jak mi się macierzyński skończy, w dodatku za darmo - sama zaproponowała, a jest dziarską babką na emeryturze ale dorywczo pracującą. Dla wnusia zrezygnowała z dodatkowej pensji ... SZOK dla niektórych z was, prawda wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka