Dodaj do ulubionych

Być dentystą...

28.02.12, 17:31
Stwierdzam właśnie że stomatologia to jest świetny kierunek ,
dochodowe zajęcie , nie znam dentysty który nie żyje na wysokim poziomie , nawet bardzo młodzi ludzie tuż po studiach dorabiają sie w stosunkowo krótkim czasie niezłej kasy.
Znam wielu po niby ciekawych kierunkach ,jednak pracują byle gdzie za grosze i po latach jęczą że źle wybrali studia ... a tu prosze niby takie dłubanie w paszczach a fach zapewnia bardzo przyzwoite życie. Zgadzacie się?
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:35
      a jeszcze lepsze jest dłubanie w ci...., zwane ginekologią. Kasa płynie wielkim strumieniem
      • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:40
        O tak ,nawet znam taki klan częsc rodziny po kierunku ginekologia , część stomatologia , żyją w luksusie.
        • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:42
          O zęby i ci.. się dba prywatnie w naszych realiach i nie żałuje pieniędzy ,wiec nic w tym dziwnego.
          • papalaya Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:52
            czasy blokowych gabinecików minęły, aby zalozyć gabinet z prawdziwego zdarzenia, trzeba na początek zainwestować ca. 200 000 tysięcy, no chyba że chcesz wc u kogoś wyrobnikiem na masówkę i procent

            do tego ciągłe kursy, kosztujące od 1000 wzwyż, zakup materiałów, personel, księgowość, kontrakty z technikami, nfz itp itd....

            jak widzę o realiach masz duże pojęcie
            • papalaya Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:55
              "tuż po studiach" zasuwa się na stażu, a potem uczy zawody w czymś gabinecie, a pieniędzy w rok czy dwa się nie dorobi kiedy w 100 000 mieście jest 200 gabinetów i przychodni

              jak widzę mity trzymają się dobrze...
            • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:13
              No nie wiem.
              Byłam niedawno w takim jednym blokowym.
              Z personelu była tylko jedna osoba, dentystka.
        • thorgalla Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:03
          Znam takie małżeństwo.
          Nawet żartowałam,że gdyby oboje jednocześnie obie dziurki przeglądali to może by zniżka była big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:25
            Przychodzi kobieta do gabinetu stomatologiczno-ginekologicznego.
            - Pani do dentysty czy ginekologa bo nie wiem jak fotel ustawić?
    • marzeka1 Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:36
      Tak, moja dentystka zawsze mi powtarza, że gdyby miała takich pacjentów jak ja (raz na 2-3 lata coś trzeba albo i nie załatać), w życiu by swojego domu nie postawiła. Tyle że nie każdy na dentystę się nadaje- w życiu nie chciałabym tego robić.
      • imasumak Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:46
        No i jest to bardzo ciężka praca wbrew temu, co niektórzy sądzą. Oprócz wiedzy i umiejętności, trzeba mieć końską kondycję.
        • marina2 Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:48
          trzeba mieć super kręgosłup i o niego dbać.kilka znajomych dentystek mam i wszystkie chodzą na gimnastykę,pływają,ćwiczą w domu i bardzo pilnują wagi
          • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:54
            dbają o siebie , dobrze wyglądają bo mają kupę kasy ,styl życia zamożnych ludzi i tyle.
            już bez przesady ,jest od groma zawodów uciążliwych dla kregosłpua i innych czesci ciała jeszcze bardziej i to przy groszowych zarobkach.
            • imasumak Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:56
              Znam kilku dentystów - kontrola wagi i dbałość o kondycję to są warunki które trzeba spełniać, żeby pracować wydajnie w tym zawodzie.
          • imasumak Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:54
            Dokładnie.
      • atowlasnieja Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:52
        No i trzeba mieć odrobinę "iskry bożej" w palcach (zdolności prawie artystyczne) i wyobraźnię przestrzenną w skali zębowej (Tak jak z czytaniem mapy: co z tego, że ma wiedzę, jeśli w terenie się gubi)
    • platynowa_kostka_rubika Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:51
      > Stwierdzam właśnie że stomatologia to jest świetny kierunek

      Owszem, IMO to jeden z lepszych kierunków studiów. Aczkolwiek praca dentysty jest bardzo nieprzyjemna, brr.
    • ira_07 Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:55
      Nic odkrywczego... Nie wiedziałaś wcześniej, że dentyści nieźle zarabiają tongue_out?

      Najciekawsze kierunki (przynajmniej dla mnie) dą nieprzyszłościowe - religioznawstwo, etnologia, antropologia, judaistyka, za to nudne (dla mnie nudne) przeciwnie. Też żadne odkrycie, bo czemu ciekawy kierunek ma gwarantować pracę?

      a tu prosze niby takie dłubanie w p
      > aszczach a fach zapewnia bardzo przyzwoite życie. Zgadzacie się?

      Nie zgadzam się z "niby dłubaniem". Podłubać to se sama mogę tongue_out A dentysta jest od leczenia. Jak dla mnie praca obrzydliwa, dotykać cudzych zębów, nawet w rękawiczkach, patrzeć na zepsute zębiska, kamień, osad.., nie mogłabym być dentystką, podziwiam ich wink
      • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:58
        mam kumpla który po archeologii jest kierowcą karetki , myślał wiele lat temu że wybiera mega ciekawy i prestiżowy kierunek ;-
      • imasumak Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:58
        ira_07 napisała:

        patrzeć na zepsute zębiska, kamień, osad.., nie mogłabym być dentystką, podziwiam ich wink


        Patrzeć muszę też anestezjolodzy, laryngolodzy, lekarze rodzinni wink
    • bez_seller Re: Być dentystą... 28.02.12, 17:58
      Do tego zawodu trzeba miec powolanie, a nie tylko patrzc na kase.
      Przykro czytac jaki to sie nam nowy dentysta kroi.
      • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 18:00
        Że ja niby aspiruje ? dobry żart big_grin musiałabym się urodzić drugi raz ...
      • aandzia43 Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:06
        > Do tego zawodu trzeba miec powolanie,

        Nooo.. z powołaniem to bym nie przesadzała. Ale predyspozycje trzeba mieć na pewno.
    • asia_i_p Re: Być dentystą... 28.02.12, 18:12
      Bardzo fajny, bo dochodowy i pożyteczny, ale wymaga zbyt wielu umiejętności i cech, których nie mam - pewności siebie, asertywności ("nie, to nie moja wina, że po 10 latach wyleciała panu plomba, po takim czasie ma prawo wylecieć"), no i niesamowitej kondycji fizycznej, żeby utrzymać precyzję w ósmej godzinie pracy. Dochodzi odporność na nieuzasadnione i, co gorsza, uzasadnione pretensje ludzkie (nikt nie jest nieomylny, trzeba sobie dać prawo do tych błędów, a z drugiej strony akurat w tym zawodzie to są kosztowne błędy), umiejętność radzenia sobie z rozhisteryzowanym klientem - no tutaj bardzo pasuje mi powiedzonko "podziwiam, ale nie zazdroszczę".
    • aandzia43 Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:03
      a tu prosze niby takie dłubanie w p
      > aszczach a fach zapewnia bardzo przyzwoite życie. Zgadzacie się?

      Nie, nie zgadzamy się. Fach rzeczywiscie bardzo dobry, ale nie każdy jest w nim dobry. A jak ktoś nie jest dobry, to przyzwoitej kasy w nim nie zarobi. Kiepski dentysta (nierzetelny+bez uzdolnień manualnych+leniwy+bez żelaznej kondycji fizycznej+nie dokształcający się) zarabia ewentualnie średnią krajową. Ewentualnie. Dręczy siebie, dręczy pacjentów, kaszana. Najlepsi i najbardziej przedsiębiorczy zarabiają rzeczywiście na naprawdę przyzwoite życie. Ale takich wśród absolwentów stomatologii wcale nie ma tak dużo.
    • poppy_pi Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:07
      Bycie dentystą jawi mi się jako najohydniejszy zawód świata. Grzebać ludziom w zepsutych zębach, śmierdzących paszczach...brrrr
      • papalaya Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:13
        wielki szacunek dla ludzi podejmujących się grzebać w twojej śmierdzącej paszczy
        • tezee Re: A która z Was? 28.02.12, 19:18
          A która z Was jest dentystką i napisze uczciwie jak żyje ?
    • dziennik-niecodziennik Re: Być dentystą... 28.02.12, 19:55
      a ja znam. wiekszosc młodych ludzi ma teraz problem zeby się przedrzec z prywatnymi gabinetami. wyposazenie kosztuje majątek, a jeszcze trzeba sobie wyrobi opinie żeby ściągnąc pacjentów. samo z nieba nie leci.

      ps. a w ogole to skąd takie odkrycie ze po niektorych kierunkach studiów sie zarabia a po niektorych nie? wszyscy wiedzą ze medycyna jest ogolnie dosc dochodowym działem zawodowym.
      • katus118 Re: Być dentystą... 28.02.12, 20:18
        Koszty założenia gabinetu:
        Unit stomatologiczny - 60-135 tysięcy
        Aparat RTG - 25 tys
        Autoklaw - 15-20 tysięcy
        Mikroskopy - 20-25 tysięcy
        Czynsz, media - kilka tysięcy miesięcznie
        Pensje personelu (rejestratorki,asystentki/higienistki) - kolejny niemały wydatek
        Sprzęt i narzędzia - zużywają się, materiały są bardzo drogie, a trzeba je regularnie wymieniać
        Do tego comiesięczny zakup rzeczy jednorazowych - to co najmniej tysiąc zlotych (nierzadko w wzwyż).
        Szkolenia dla dentystów, żeby nikt nie narzekał, że ich konował leczy - ceny od 200 zł do nawet 2000 zł.
        • mruwa9 Re: Być dentystą... 28.02.12, 20:56
          dopisz, ze ceny kursow to ceny za 1 dzien (jednodniowy kurs potrafi ksoztowac 2 tysiace zlotych. A kursy sa rozne, dobre i beznadziejne).
          Bardzo skromnie oszacowalas koszty urzadzenia prywatnej praktyki, tak czy owak trzeba wyskoczyc z przegromnej kasy (kto by uwierzyl, ze za cene mikroskopu mozna by kupic nowy samochod, a koszt unitu to kolejny samochod, i to calkiem przyzwoity, autoklaw, aparat rtg to kolejny samochod, koszt adaptacji pomieszczen, ze wszelkimi , mniej lub bardziej debilnymi wymogami budowlanymi, ppoz, sanepidowskimi, itd itp, to kolejne krocie, to kogo z absolwentow , pomijajac dzieci prywatnie praktykujacych stomatologow, na to stac?
          A zarabia sie tylko wtedy, gdy przychodzi pacjent (prywatnie, nie na NFZ). Koszty kredytow, leasingow, czynszu, pensji personelu sa stale, czy sie zarabia, czy nie.
          A tak w ogole to ta zyla zlota stoi otworem dla kazdego chetnego. Tylko pare lat studiow, staz podyplomowy, LDEP, pare lat specjalizacji,trche egzaminow po drodze, kilkaset tysiecy zlotych i mozna trzaskac latwa kase.
          • katus118 Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:07
            Do tego dodać trzeba jeszcze zdolności manualne (ktoś, kto ma sztywne paluchy, może trafiać dwadzieścia razy, a i tak wyrwie zły ząb). Cierpliwość - histerycy w gabinetach to codzienność, niezależnie od wieku. Często przykre widoki - ludzie mają różny stan uzębienia, niektórzy piękne, zdrowe, zadbane zęby, inni istny koszmar. Nie wspomnę o tym, że są schorzenia wywołujące nieprzyjemny zapach z ust, typu zgorzel zęba, no i zdarzają się pacjenci, którzy ,,zapominają'' umyć zębów przed wizytą, lub robią to niezbyt dokładnie.
            I chore przekonanie, że to tylko o ,,grzebanie'' w zębach chodzi.
            • mruwa9 Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:40
              zawod jest fascynujacy i daje duzo satysfakcji, ale jednoczesnie sa dni, gdy chcialabym sie zamienic z moja asystentka Zeby sobie po prostu bez stresu popakowac narzedzia w sterylizatorni albo trzymac ssak, zamiast byc ta osoba, na ktorej spoczywa odpowiedzialnosc za wlasciwa diagnoze i leczenie plus mnostwo buchalterii po drodze.
              • katus118 Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:51
                Baa, ale jak to mój znajomy powiedział: wy to nie macie prawdziwej nauki. Tylko koronkowe rzemiosło. Na lekarskim jest znacznie trudniej.
                Słowo w słowo tak to brzmiało.
                • papalaya Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:55
                  tylko potem kasuje stówę za wizytę ginekologiczną w obszczanym gabineciku z jednym biurkiem i przeszkloną szafką...


                  katus118 napisała:

                  > Baa, ale jak to mój znajomy powiedział: wy to nie macie prawdziwej nauki. Tylko
                  > koronkowe rzemiosło. Na lekarskim jest znacznie trudniej.
                  > Słowo w słowo tak to brzmiało.
              • papalaya Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:54
                a jeśli chce się mieć coś więcej niż mały gabinecik i założyć np. nzoz to papierologia i koszty wzrastają do kosmicznych rozmiarów, dobra asystentka to min. 4000 brutto brutto, pomnóżmy razy 3 i dodajmy recepcjonistkę

                pół bańki na dzień dobry to bardzo skromnie, zatrudnienie ortodonty graniczy z cudem

                no ale to przecież duża i łatwa kasa, wystarczy 3 godziny dziennie pogrzebać w paszczach big_grin

                dlatego szczególnie śmieszą mnie opowieści forumowych byznezumen o wielkich wyzwaniach własnej działalności polegającej na tłumaczeniach, wypełnianiu papierków i sprzedaży gaci...
              • katus118 Re: Być dentystą... 28.02.12, 21:55
                To nawet nie ma co porównywać: bycie stomatologiem a asystentką/higienistką. Jedna rok nauki, druga dwa. I to w zasadzie bez specjalnych ocen. Do policealnej medycznej można bez matury.
                Fakt faktem, że higienista ma więcej uprawnień, ale to i tak nie ma porównania.
              • tezee Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:12
                A powiedz szczerze dobre pieniądze zarabiasz , żyjesz na przyzwoitym poziomie?
                • mruwa9 Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:57
                  Oczywiscie. Ale dlatego, ze wyjechalam z Polski. I nie mam prywatnej praktyki, pracuje "na panstwowym".
                  Zeby w Polsce zarabiac takie pieniadze, musialabym pracowac po kilkanascie godzin na dobe, drugie tyle czasu poswiecajac na prace papierkowa, uzeranie sie z urzedami, rachunki i buchalterie.A ja sobie cenie swiety spokoj.
                  To kolejna zaleta zawodu: perspektywy kariery zawodowej poza polskim grajdolkiem (bez koniecznosci przekwalifikowania sie czy pracy ponizej wlasnych kwalifikacji)
                  • papalaya Re: Być dentystą... 29.02.12, 07:37
                    pisanie o kilkunastu godzinach dowodzi twojej glebokiej nieznajomości polskich realiów

                    póki co jesteś wyrobnicą w zagranicznej publicznej słuzbie zdrowia

                    na pewno w "wielkiej metropolii" skoro tak lekcewaząco piszesz o polskim grajdole

                    podejrzewam, że dobrym stomatologiem możesz być, dobrym zarzadcą i wlascicielem firmy już nie...
                    • mruwa9 Re: Być dentystą... 29.02.12, 09:00
                      Polskie realia pracy stomatologa znam bardzo dobrze- ciagle jeszcze moj staz pracy w PL jest dluzszy od stazu pracy poza Polska ( choc wlasciwie zaczyna sie wyrownywac) pracowalam w placowkach publicznych, szpitalu, w roznych gabinetach prywatnych, malych i calkiem duzych NZOZach. Prywatnie i w ramach NFZ. W duzej aglomeracji i w malych miasteczkach. Bylam wspolnikiem NZOZ.
                      I bardzo sobie cenie owa sytuacje bycia wyrobnikiem, w sytuacji, gdy pracodawca zapewnia warunki pracy (sprzet, lokale, asyste, pacjentow, kursy i szkolenia w godzinach pracy, spelnia moje zachcianki odnosnie sprzetu i materialow, do tego normowany czas pracy), dlugie PLATNE urlopy, mozliwosci rozwoju zawodowego (specjalizacja) i pensje, ktora mnie w zupelnosci satysfakcjonuje. To wielki komfort: przychodze na gotowe, robie swoje i ide do domu,a wyplata jest na koncie, niezaleznie od "urobku". Moze mniejsza, niz w przypadku prywatnej praktyki, ale nie martwie sie o to, ze asystentce znowu pochorowalo sie dziecko i nie przyjdzie do pracy, albo, ze wlasnie myka sie na dlugi macierzynski, bo zaciazyla w ciazy trojaczej, czy ze sanepid znowu wymyslil debilne przepisy o lodowce do przechowywania smieci i roznokolorowych jednorazowych mopach na kazdy dzien tygodnia i do kazdego pomieszczenia osobno, albo, ze dwoch pacjentow , ktorzy umowili sie na 2-godzinne wizyty, nie zjawilo sie bez podania przyczyny,a kredyty i personel oplacic trzeba. I na takich pacjentow nie ma bata (w innych krajach placa za nieodwolana wizyte, i to calkiem sporo).
                      • papalaya Re: Być dentystą... 29.02.12, 09:44
                        na i nie dałaś sobie rady

                        i nie pisz o "rajskich" warunkach pracy w UK czy Szwecji bo popuszczę ze śmiechu....
                        • mruwa9 Re: Być dentystą... 29.02.12, 10:01
                          Ja sobie wszedzie poradze, bo jestem twarda. Spokojna glowa.
                          Ale jesli mam do wyboru miotac sie jak lew w klatce do samej emerytury (o ile dozyje) lub zorganizowac sobie spokojne, poukladane zycie ze stabilna sytuacja ekonomiczna, to wybor wydaje sie oczywisty.
                          w Polsce pracowalam od 7 do 20 przez 4 dni w tygodniu, plus jedna krotka (6-godzinna) dniowka piatego dnia, plus pracujaca co druga sobota. Gdy docieralismy do niedzieli, nie wiedzielismy, co z czasem robic, oduczylismy sie spedzac czas jako rodzina, z dziecmi. Zwlaszcza, ze moj maz zwykle pracowal rowniez w weekendy, w sumie- 7 dni w tygodniu, po 12 godzin na dobe (no dobra, w soboty-niedziele udawalo mu sie czasem uwinac w 8).
                          Do tego tylko bezplatne urlopy (zarabia sie tylko wtedy, gdy sie pracuje).
                          Oczywiscie, ze tak mozna i ze tak sie da, ale po co?
                          teraz, przykladowo, mam wolny dzien (dzieki czemu moge sobie tu pisac), a finanse rodziny nie cierpia.
                          • aniorek Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:01
                            Nie karm trolla o IQ temperatury pokojowej, Mruwa. wink
                          • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:18
                            Skoro zagranica jest taka super, czemu najczęściej ludzie korzystają z polskich państwowych uczelni, zamiast od razu po maturze wyjechać i podjąć studia na zagranicznych pełnopłatnych studiach?
                            • tezee Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:44
                              sorry gazeta to że ktoś kończy studia na państwowej uczelni ,nie czyni go zakładnikiem naszego kraju.
                              • mruwa9 Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:49
                                zwlaszcza, gdy sie pracowalo przez wiele lat po 60 godzin tygodniowo, placac uczciwie podatki.
                              • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:24
                                Jasne, że nie.
                                Dla mnie to jednak dziwkarstwo pierwszej wody, najpierw nażreć się za darmo w jednym miejscu po to aby później w innym miejscu pluć na kraj.
                        • lineczkaa Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:31
                          papalaya napisała:

                          > na i nie dałaś sobie rady

                          ohoho, następna.
                          zarznąć się to żadna sztuka, sztuką jest wykorzystać swoje umiejętności jak mruwa i mieć pakiet dóbr gwarantowanych bez siwych włosów za stresu tongue_out.
                          • ceide.fields Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:49
                            Ale jest obcą w obcym kraju.
                            • mruwa9 Re: Być dentystą... 29.02.12, 16:56
                              iii..przesadzasz..
                              Zreszta, co z tego? Jakis problem?
                  • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:17
                    A wykształciłaś się (jeżeli to były studia dzienne to za darmo czyli za pieniądze polskich podatników mieszkających i pracujących w Polsce) na polskiej uczelni czy zagranicznej?
                    A skoro Polska jest takim paskudnym grajdołkiem i paskudnym krajem czemu wybrałaś polską uczelnię, a nie zagraniczną?
                    Oczywiście jeżeli wykształcenie zdobyłaś na zagranicznej uczelni całkowicie wycofuję się z pytania.
                    • lineczkaa Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:40
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > A wykształciłaś się (jeżeli to były studia dzienne to za darmo czyli za pieniąd
                      > ze polskich podatników mieszkających i pracujących w Polsce) na polskiej uczeln
                      > i czy zagranicznej?
                      > A skoro Polska jest takim paskudnym grajdołkiem i paskudnym krajem czemu wybrał
                      > aś polską uczelnię, a nie zagraniczną?

                      A co za różnica gdzie?
                      • gazeta_mi_placi Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:22
                        Dla mnie jest to kąsanie ręki dzięki której obecnie zarabia się niezłe pieniądze gdzie indziej.
                        • lipsmacker Re: Być dentystą... 29.02.12, 15:00
                          Nie denerwuj sie gazeta, w naturze jest rownowaga. Z polskich dentystow ktorzy wyuczyli sie fachu na panstwowych uczelniach a potem wyjechali moze i nie ma pieniazkow w kraju ale za to ile ludzi przyjezdza z zagranicy leczyc zabki w Polsce i zostawia w niej swoje pieniazki zarobione zagranica, hoho! Ja w AU chodze tylko doraznie bo nie widze sensu w placeniu 7 x tyle co w PL. Teraz mam korone do wymiany i pewnie druga mi sie szykuje, roznica w cenie miedzy tu a tam wiecej niz pokryje mi urlop smile
    • iceland.3 Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:00
      Stomatologia to dochodowy dział medycyny jesli kogos stać na zakup odpowiedniego sprzetu, a jest to kosmiczna suma. Ja wole być radiologiem. Sprzetu nie potrzebuje bo pracuje głównie wzrokiem. Mogę zająć sie teleradiologią i konsultacje prowadzić w całej Polce i poza nią. Nie mam kontaktu z rozkrzyczanymi pacjentami albo bardzo ograniczony kontakt. Moge pracować w domu i opisywac zdjęcia. Zarobek bardzo dobry szczegolnie jesli opisujesz zdjecia i konsulutujesz poza krajem. I jaki ciekawy dział medycyny.
      • iceland.3 Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:02
        Radiologia <3 i nie zamieniłabym na stomatologię ale każdy kocha coś innego. Pozdrawiam wszystkich lekarzy dentystow.
      • dziennik-niecodziennik Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:10
        no ale tez to strasznie obciązające jest. oglądac te raki, guzy, zwyrodnienia, narośla wiedząc co moze to znaczyc dla chorego... tez nic fajnego.
        ogolnie chyba zadna z dziedzin nauk medycznych łatwa nie jest. nawet ta dermatologia, ktora się troszkę lajtowo traktuje. ale wez sie grzeb w grzybicach, świerzbie i innych przyjemnosciach, brr...
        • iceland.3 Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:17
          Oczywiście, że radiologia łatwą dziedziną nie jest. Ja uczęszczam na koło radiologiczne i chociaż ogladam zdjęcia to czesto nic nie widzę i zastanawiam sie jak oni to rozpoznają. Oczywiscie mam się nie przejmowac bo trzeba takich zdjec obejrzec setki, tysiace, setki tysiecy i wiecej. Dermatologia też łatwą dziedziną nie jest te wszystkie zespoły paraneoplastyczne, które objawiaja się na skórze. We wszystkim trzeba byc dobrym. Nie ma łatwej medycyny każdy z nas się uczy, doksztalca. Wszytko obciaza mniej lub bardziej psychikę. Ale ja nie zamieniłabym ten zwód na zaden inny. I o to chyba chodzi. Natomiast moja przyjaciółka rozkochana w stomatologii, a jeszcze inna w prawie.
    • suazi1 Re: Być dentystą... 28.02.12, 22:59
      Eee tam, w śmierdzących mordach grzebać... uncertain
      • znowu.to.samo Re: Być dentystą... 29.02.12, 08:56
        Okolice wa-wy, nieduże miasto, prywatnych gabinetów jest sporo a jak gdzieś dzwonisz to najbliższa wizyta za miesiąc....

        generalnie jakbym miała wybierać to już chyba wolałąbym być ginekolozką...
        • alfa36 Re: Być dentystą... 29.02.12, 09:07
          Stomatolog znajomy twierdzi, ze w paszczach grzebac nie lubi ale nurkować owszemsmile Tez uważam, ze to swietny zawod.
          • lestrange_e Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:11
            Pacjentów mam różnych. To, że z różnym stanem uzębienia - to też oczywiste. Niektóre zęby piękne i zadbane, inne pozostawiają wiele do życzenia. Nie wspominając już o tym, że po niektórych ludziach wyraźnie widać, że prawidłowej techniki dbania o higienę nie znają.
            I nadal pokutujące w społeczeństwie przekonanie, że zęby mają najmniejszy wpływ na zdrowie. Oczywiście, błędne przekonanie, bo wszelkie stany zapalne mogę prowadzić nawet do ogólnego zakażenia organizmu.
            Studia to łatwych stanowczo nie należą, pierwsze dwa lata wycięte z normalnego życia, kolejne też niewiele łatwiejsze. Staż. LDEP. Dalsze rozwijanie.
            Wyposażenie gabinetu - ceny kosmiczne. Do tego media, czynsz, pensje dla personelu. Regularnie szkolenia.
            Pieniądze - owszem, nie mogę narzekać, ale to są lata ciężkiej pracy, co prawda dającej satysfakcję, ale też ciężkiej.
            • tezee Re: Być dentystą... 29.02.12, 13:24
              Owszem nie twierdzę że to są pieniądze bez żadnego wkładu pracy , nauki , jednak mimo wszystko jest wiele innych zawodów ktore wymagają także wiedzy i są odpowiedzialne a ludzie mimo to zarabiają stosunkowo nieduże pieniądze.
              Generalnie tak już jest na świecie rodzaj pracy ryzyka obciązenia a wynagrodzenia jest nieadekwatny do wynagrodzenia na wojnie żołnierz ryzykując życie i szargając psychikę, zarabia nieporównywalnie mniej niż pracownik banku czy medialnego grajka itd A taki stomatolog poswiecił jakąś czesc życia by zdobyc wiedze ale czerpie z tego realne profity , jest odpowiednio wynagradzany za bóle kregosłupa i wszelkie niedogodności , dlatego uważam że to dobra praca.
    • sanciasancia Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:26
      Stomatologia wymaga ogromnych nakładów finansowych.
      Taka dermatologia jest dużo tańsza, a też niezwykle popłatna.
      • tezee Re: Być dentystą... 29.02.12, 14:44
        Czy ja wiem ...w naszym kraju choć faktycznie jest parcie na ładną cere , dbanie/leczenie skóry lekarze dermatolodzy w prywatnych gabinetach wciąż kojarzą się z wyciąganiem kasy ,nieskutecznymi usługami i tak na prawdę kiepską realną pomocą.
        Ludzie mimo wszystko wciąż wolą wydawać nieporównywalnie większą kasę na preparaty kosmetyczno dermatologiczne /kosmetyki a jak korzystają z usług to prędzej bedzie to medycyna estetyczna czy po prostu kosmetyczka . Natomiast na prywatne wizyty u ginekologa i dentysty nikt nie sępi pieniędzy a wręcz wszyscy korzystają , każdy przeciętniak , tak jest przyjęte.
        Ludzie bez względu na zawartość portfela twierdza że absolutnie warto bądź jest to konieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka