Gość: ts
IP: *.adsl.inetia.pl
27.02.09, 16:16
Wiedziony reklamą postanowiłem założyć konto oszczędnościowe w Banku
Pocztowym. Podpięto mi do niego również system bankowości elektronicznej. Bez
problemu mogłem się logować do w/w konta i patrzeć jak pomnażają się moje
oszczędności. Idylla. Do czasu... kiedy próbowałem wypłacić z niego pieniądze.
Złożyłem dyspozycję przelewu, zatwierdziłem kodem z karty kodów i czekam. Po
całym dniu zlecenie w dalszym ciągu też czeka, jako przeznaczone do
realizacji. Wiedziony złym przeczuciem (na konto pieniądze wpłaciłem przecież
bez problemu) dzwonię na infolinię. Streszczam sprawę. Mój rozmówca prosi mnie
o chwilę oczekiwania, po czym, po konsultacji oświadcza mi, że pieniędzy z
konta wypłacić nie mogę. Dlaczego? Otóż mam założoną na nie blokadę. Dlaczego?
Ponieważ bank nie otrzymał kompletu dokumentów przy otwarciu konta. Zaginęły.
Gdzie? Poczta zgubiła. Co mam więc robić? Czekać. Została przyjęta reklamacja
i tyle, a to że ja tych pieniędzy teraz potrzebuje już banku nie obchodzi :(
Co ciekawe braki formalne nie przeszkadzały Pocztowemu we wzięciu pod "opiekę"
moich pieniędzy. Problem jest dopiero teraz gdy chce je wypłacić. A tajemnicą
poliszynela pozostaje fakt, że jeśli gdzieś wspomniane wyżej dokumenty zginęły
to najpewniej nie na poczcie, ale w głównej siedzibie Banku Pocztowego. A skąd
to wiem? Bo po otwarciu konta oszczędnościowego otrzymałem stamtąd właśnie,
kopię umowy o otwarcie w/w konta podbitą przez "Naczelnika Wydziału Pocztowych
Kont" "Bank Pocztowy S.A. Departament Wsparcia Operacyjnego". Więc
przypuszczam, że oryginał tej umowy też tam jest. Przepraszam "był", bo gdzie
jest teraz nie wiadomo... "Niezły burdel macie w tym Archeo Siostry!".