Dodaj do ulubionych

Przeżyłam dziś horror.

    • sonia-3 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:19
      O matusiu. Współczuję przeżycia. Mniejmy nadzieję, że powiedzenie " goi się jak na psie", w tym przypadku będzie w 100 % prawdziwe. Powodzenia.
    • kozica111 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:27
      O żesz, współczuje i podziwiam że tak ogarnęłaś wszystko.Trzymaj się, pies brał na pewno antybiotyk więc nic się nie powinno paskudzić.
    • przeciwcialo Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:46
      Kiepsko zszyta musiała być.
      Jak się psica czuje?
    • nabakier Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:52
      Jak psica, Yenna?
    • magnes.agnes Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 08:34
      jesuu, bardzo współczuję. życzę psicy szybkiego powrotu do zdrowia.
    • pieskuba Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 08:57
      Straszne! Jesteś bohaterką, że jakoś to ogarnęłaś.
      • montechristo4 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:17
        jesteś niesamowita, że tak to wszystko ogarnęłaś. Nie wiem, czy ja bym potrafiła.....
        Daj znać, jak psica się czuje.
    • morgen_stern Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:01
      Włosy mi dęba stanęły. Dużo zdrowia dla pieska.
    • nenia1 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:08
      Okropna historiasad
      Bardzo współczuję. Na pocieszenie dodam, ze moja kotka, wiele lat temu, miała podobną historię, nie tak drastyczną, ale też jej jelitka wypadły, bo (niestety wtedy dla niej) była bardzo silna i skoczna, w nocy musiała pewnie skakać po mebleach, szwy puściły i nad ranem znalazłam ją z jelitkim na wierzchu. Szybko weterynarz i cała historia szcześliwie się zakończyła. Żyje zdrowo do dziś, a ma już ponad 16 lat.
    • zebra12 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:08
      Jakby mnie się tak pies rozleciał na spacerze, to chyba bym zemdlała. Podziwiam opanowania.
    • mevgal Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:10
      Koniecznie załóż psicy specjalny kubraczek,powinna go dostać od wetki po sterylce, i nosic co najmniej 10 dni od operacji.Można kupić u większości weterynarzy lub uszyć.Naprawdę zabezpiecza ranę,ogranicza lizanie zapobiega takim horrorom.
      • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:20
        Ludzie, opanujcie się trochę.
        Mówimy o zwierzęciu, a nie o człowieku.
        Współczucie współczuciem, ale nie ma sensu stawiać psa na równi z człowiekiem.
        • pamelia Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:44
          No raczej Ty się opanuj. Kto tu porównuuje psa i człowieka? No kto? Czy mierzymy czyje cierpienie większe? Poza tym osoba która umie współczuć zwierzakowi współczuje i pomaga zwykle też ludziom w potrzebie. Jakoś w drugą stronę to rzadko działa - bo to tylko zwierzę... smutne.
          I yenna nie zostawiła rannego dziecka aby pomóc rannemu psu, prawda?
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:44
            Yenna uczy dzieci, że każdemu żywemu stworzeniu trzeba pomóc w razie nagłego wypadku
            niezależnie od tego, czy zwierz czy człowiek

            sorry, dla mnie czlowiek, ktory nie widzi w tym niczego normalnego o psychopatię zahacza

            dyć psychopatia często zaczyna się od dręczenia zwierząt albo nie udzielaniu pomocy potrzebującemu ziwerzęciu

            dziś pies, jutro ranny w wypadku, pojutrze chora matka

            jakiś sensowny przyklad trzeba dawac

            i to jest jedyny moj głos w tej dyskusji na temat stosunku do zwierzat
            • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:13
              Otóż to jeśli nauczymy dzieci szacunku do zwierząt, to także to dziecko będzie potrafiło szanować ludzi. Jeśli dziecko potrafi współczuć i udzielić pomocy zwierzakowi, bez zastanowienia pomoże człowiekowi a nie minie go na ulicy nie pytając czy wszystko w porządku.
              Moje dzieci gdyby mogły pomogły by każdemu zwierzakowi w potrzebie i przeżywają każdą bidę, a tym bardziej reagują smutkiem, płaczem gdy dzieje się coś z kolegą koleżanką czy babcią, dziadkiem.
              Pies w naszym domu ma być tak szanowany jak szanujemy siebie na wzajem. Ma do tego prawo, to żywe stworzenie. Nie bije się dzieci, nie bije się także psów itd. I nie jestem jakąś fanatyczką co przekłada dobro psa nad dobrem dzieci czy męża , umiem to rozgraniczyć pies ma swoje miejsce i nie włazi nam całkiem na głowe, ale jestem w stanie sobie wyobrazić co czuła yenna i że było to dla niej straszne przeżycie.
              • wiecznie-zapominam-login Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:31
                pysiaczek1234 napisała:

                > Otóż to jeśli nauczymy dzieci szacunku do zwierząt, to także to dziecko będzie
                > potrafiło szanować ludzi. Jeśli dziecko potrafi współczuć i udzielić pomocy zwi
                > erzakowi, bez zastanowienia pomoże człowiekowi a nie minie go na ulicy nie pyta
                > jąc czy wszystko w porządku.

                Niestety nie ma takiego prostego przełożenia, są osoby które mogłyby zabić za to że ktoś ich psa każe im wyprowadzić z piaskownicy. Są osoby które nagminnie narażają zdrowie dzieci w myśl miłości do swoich zwierzaków i chęci dania im wolności kosztem innych.
                • m_incubo Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:48
                  Nie o takich osobach jest ten wątek, choć oczywiście istnieją tacy ludzie. Ten wątek jest o yennie i jej psie. Skończ produkować posty z du.y.
                • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:02
                  Są i będą ja mam to szczęście, że otaczają mnie jednak Ci mądrzejsi i mimo posiadania psa, wiedzą co psu wolno, czego nie i wiedzą na co mogą pozwolić dzieciom w kontaktach z psem bo i dzieci czasami przekraczają granicę. Trzeba to jakoś wypośrodkować. Nie naraziłabym nigdy zdrowia dziecka. Staram się uczyć moje dzieci szacunku do ludzi i zwierząt, ale nie tylko moje, bo często inne dzieci nie wiedzą jak podchodzić do psa więc staram się tłumaczyć, że to żywe stworzenie i też czuje, co wolno z takim pieskiem a czego już nie.
        • babcia47 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:46
          Współczucie współczuciem, ale nie ma sensu stawiać psa na równi z człowiekiem.
          prawda..porównywanie zwierzaków do niektórych ludzi to zbyt wielka obraza..dla zwierzaków ;P
    • bea.bea Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:26
      OJ ....trzymam kciuki mocno, nie lubię tego zwrotu, bo uważam, ze głupi, ale użyję " będzie dobrze"
      Na pocieszenie powiem tak, wczoraj spałam w salonie w ubraniu, bo psica duża moja dostała znowu niedowładu tylnych łap i od 16 nie była na dworze, na dżwięk smyczy próbowała się podnieść ale nie udawało się, wyniesienie 47 kilowego psa z drugiego pietra ....jest dla mnie nie możliwe. Bałam się że w każdej chwili uda mu się podnieść a ja nie zdążę się ubrać......
      Wytrzymał do rana, rano było już dobrze i jest tak do teraz...więc życzę zdrówka i dobrą energię ci i psi przesyłamy smile
      • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:38
        Niedługo to zwierzę będzie stawiane na równi z człowiekiem.
        Żeby przeżywać chorobę psa, jakby to co najmniej własne dziecko cierpiało..
        Bez komentarza.
        • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:44
          zacznij sie w koncu leczyc
        • kota_marcowa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:01
          Grudniowa, wywal se flaki na wierzch, potem leć kurcgalopkiem do szpitala żeby cie zaszyli, potem stuknij się w swoją niereformowalną głowę i pomyśl czemu ludzi to ruszyło.

          Chociaż odnoszę wrażenie, że te, które są takie anty i nie wiem czemu uparły się, że pies jest tu do człowieka porównywany (pokażcie w którym miejscu, chyba, że samo leczenie psa w ogóle to takie dziwy dla was), gdyby im się pies wytrzewił, to by go pewnie łopatą dobiły, albo do wora i do rzeki i jeszcze by dumne z siebie były.

          A tak w ogóle jjod ja jestem za tym, że lepiej leczyć za publiczne pieniądze takie psy np. niż narkomanów, bo ci już nie rokują, będą ćpać, kraść, lepiej dla reszty społeczeństwa takich eksterminować.
          • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:17
            Cóż, zwierzęta nie bardzo mnie interesują.
            • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:28
              To nie właź do wątku, który ich dotyczy.
              • verdana Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:19
                Trudno się dziwić, własne dzieci tez za bardzo Cię nie interesuja, Grudniowa.
                Współczuję i podziwiam zorganizoowania i refleksu. Trzymam kciuki za psa.
                A swoją drogą, prawdziwy horror to niektore osoby w tym watku. Nie wierzę, że osoby, ktore nie widza w tym wydarzeniu nic strasznego mogą być przyzwoitymi ludźmi i dobrze wychować dzieci. Cios jest z nimi bardzo nie w porzadku - taki brak empatii nie jest już normalny.
                • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:23
                  Mnie się wydaje, że to takie gazeciarzowe typki, co chcą zabłysnąć na zasadzie: jakie masz zdanie? Bo ja przeciwne.
                  • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 18:25
                    > Mnie się wydaje, że to takie gazeciarzowe typki, co chcą zabłysnąć na zasadzie:
                    > jakie masz zdanie? Bo ja przeciwne.
                    No mam nadzieję że o takie trollo-głupoty chodzi. Łatwiej to przełknąć niż fakt, że niektórzy ludzie nie mają za gorsz serca.
                • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:23
                  A co mają do tego dzieci, bo nie rozumiem?
                  • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:26
                    Ale nazywanie mnie psychopatką - widać, że każdy lubi oceniać z góry (tak najłatwiej)
                    • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:43
                      jjod napisał:

                      > Ale nazywanie mnie psychopatką - widać, że każdy lubi oceniać z góry (tak najła
                      > twiej)

                      Moze to nie psychopatia tylko brak wyobrazni. Sa ludzie, ktorzy gdy nie zobacza na wlasne oczy, to sie nie wzrusza i nie przestrasza.
                  • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:22
                    co? no bo np były swiadkami wytrzewienia psa? i się trząść zaczęły? i płakać?
                    nawet przy założeniu, że psa miałabyś w odwłoku (ja nie mam) to nie zrobiłabyś wszystkiego, żeby zniwelować dyskomfort psychiczny dzieci i zminimalizować traumę poprzez szybkie zawiezienie psa do lecznicy i pokazanie, że da się ukochanego psa moich dzieci (bo dzieciaki strasznie tego psa kochają) uratować?
                • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:20
                  e tam, to było przecież do przewidzenia, że i takie osoby się odezwą

                  jednak przynajmniej jeden nick mnie zszokował
                  trudno, bywa i tak
                  nie jestem w necie od wczoraj, żeby nie zdawać sobie sprawy, że tak bywa i że trzeba olać takie wypowiedzi

                  tak się cieszę, że zycie ma szansę wrócić do normy, że generalnie nie ruszają mnie dziś takie głosy (całe szczęście)
            • bea.bea Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:29
              Motto na dziś smile
              "Wszystko co dajesz innym, dajesz sobie samemu."

            • sadosia75 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:33
              oj grudniowa grudniowa. psychopatko... lecz się.
              • jjod Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:50
                Do bycia psychopatą to mi daleko.
                • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:51
                  jjod, wez sprawdz czy nie ma Cie w innym wątku, co?
                • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:01
                  Jjod, tylko w twojej ocenie.
                • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:18
                  Idź i stwórz kolejny wątek o tym co zrobił Twój syn bo na pewno tak długo spokojnie być nie może, musiał już coś narozrabiać.
            • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:36
              No nie mogę się powstrzymać! Wiesz, że niektórzy ludzie się zezwierzęcają? Na ten przykład narkomani, potrafią się doprowadzić do gorszego stanu niż niejedno zwierzę, więc zanim coś napiszesz, to lepiej w ogóle nie sięgaj po klawiaturę. Serio, serio suspicious
              • katus118 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:39
                To ci, którzy gnębią zwierzęta, potem zazwyczaj (nie zawsze, ale często) zadają cierpienie ludziom.
        • bea.bea Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:31
          "Zawsze znajdzie się dobry powód, by źle myśleć o innych" smile Miłego dnia kochanasmile
        • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:02
          jjod napisał:

          > Niedługo to zwierzę będzie stawiane na równi z człowiekiem.

          I bardzo dobrze. Marze o tym. Delfiny maja uzyskac status osoby i zabicie delfina bedzie morderstwem.
        • m_incubo Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:56
          No jeśli kiedyś będą stawiane na równi z tobą, to się wtedy zacznij martwić (o siebie).
          Zacznij pisać na temat i odpowiadać na to, co faktycznie zawarte jest w postach, a nie na to, co chciałbyś/wydaje ci się, że jest.
        • asia_i_p Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 15:35
          Ludzie mają różną skalę emocjonalną i owszem, może być tak, że tak jak Yenna przejmuje się psem, ty przejmowałabyś się dzieckiem, ale to nie znaczy, że ona przejmuje się równie psem jak dzieckiem.
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:28
            nie, no spoko, jak dzieciak byl w szpitalu, to też warowałam na podlodze kolo łozka dzieciaka, ino w gorszych warunkach i tak miękko nie było
            oczywiście z ręką na dziecku

            ja po prostu tak mam
            • babcia47 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 23:12
              i to jest własnie paranoja, że przez takie osoby, którym brak empatii i wyobraxni trzeba sie tłumaczyc, ze owszem wypadki/ przypadki związane z ludzkimi członkami rodziny przezywam równiez a może i silniej..zwierzę, szczególnie gdy jest z nami od malucha staje sie integralną częścia naszego ludzkiego stadka, często jest nawet dla swojego ludzia bardziej zyczliwy i mniej uciązliwy niz osobniki ludzkie, bardziej współczujacy i empatyczny..Kiedys jakaś nawiedzona kolezanka z pracy zapytała mnie kogo bym ratowała z pożaru? dzieci czy kota...rece i biust mi opadły ale z stoickim spokojem jej odpowiedziałam, ze pod jedna pachę wziełabym jednego syna, pod drugą drugiego, a kota w zęby. I może to wiele osób oburzy..ale po śmierci mojego ukochanego kocura rozpaczałam tak samo jak później po własnym ojcu..uczuć nie da się zaprogramować..potem równie mocno przezyłam smierć mojej pierwszej wilczycy..tak jak z ojcem byłam związana od dziecka..tak moje zwierzaki przychodziły do mojego domu jako dzieciaki..i czesto dla nich do końca zistawałam substytutem mamusi, przyjacielem..z suką przeszłam jej dzieciństwo macierzyństwa, poważna chorobe i zniedołęzniała starość..ale byłam tez przez nie (zwierzaki) kochana, chroniona, broniona, pieszczona..i trudno przejśc do porzadku dziennego nad tym, że istota, dla której byłam kimś waznym, czasem, całym swiatem, odeszła na zawsze..to boli zupełnie tak samo jak w przypadku straty ludziek bliskiej osoby..tak samo boli chorogba lub zagrożenie zycia zwierzęcego członka rodziny...to taki łopatologiczny wykład dla osób, które nie doswiadczyły nigdy takiej sytuacji..choc zdaje sobie sprawe, że pewnie nie zostanie zrozumiany przez tą część, która zarozumiale uważa, że człowiek jest istotą wyzszą a pozostałe nie zasługuja na żadne prawa i że jest to w sumie rzucanie pereł przed wieprze
              • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 18:35
                Babciu! Nikomu nie musisz nic tłumaczyć.Ja także z pożaru wyniosłabym kota w zębach, bo go kocham po prostu. I większość ludzi (i większość forum) to rozumie. Przypadki wzruszania ramionami nad tragedią zwierzęcia to przykry margines i tyle. Do mnie wszystko, co napisałaś, trafia - ale boję się, że do tych debili nie.
                • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 18:42
                  i trudno, nie ma co im udowadniać, że się nie jest wielbłądem, tylko dalej żyć w zgodzie ze sobą i robić swoje - po prostu smile
                • verdana Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 18:19
                  Widziałam jakis czas temu zdjęcia osób ratowanych z powodzi. I pomyślałam sobie, ze jesli na tych łódkach mają koty, a nie toboly z rzeczami, to chyba kraj zmierza w dobra strone...
                  • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 13.03.12, 13:17
                    właśnie to zdjęcie mi się skojarzyło: 24.media.tumblr.com/tumblr_ltwtl4tFj81qbgjkro1_500.jpg
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:41
        my też trzymamy za Was kciuki
    • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:39
      Yenna, jak Fona się dzisiaj czuje?
      • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:38
        Kurcze.. martwię się, że Yenna się tak długo nie odzywa..
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:40
        Fiona się czuje dobrze, zjadła coś nawet, pije, była na spacerze, brzuch ją boli ale mapła już w nocy wlazła do dzieci na łóżko (ze strachu, żeby któryś przez sen jej krzywdy nie zrobił przypadkiem a potem się nie obwiniał zabrałam psa na podłogę), chodzi w kubraczku (i bardzo jest za to obrażona). W ogóle cała rodzina przejęta - dzieci stwierdziły, że bezpieczniej będą się czuć śpiąc w pokoju gdzie pies, więc wszyscy spali w pokoju, gdzie była pies(prawie - bo ja spałam w innym pokoju, ale poszłam spać bardzo późno/a w zasadzie juz dość wcześnie wink ).
        Generalnie suka biedna jest, ale widzę, że dobrze będzie.

        Idę się przespać, bo z mężem oboje dostaliśmy w tyłek.

        Niefajnie, że dzieci przeżywają to bardzo. Na oczach starszego syna pies się rozpadł, więc się nie dziwię. I tak podziwiam opanowanie dzieci.
        • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:58
          dobrze ze z sunia lepiej smile

          a jak na to wszystko koty reaguja ?
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:07
            wczoraj chodziły sprawdzac, co się z psem dzieje
            dzis już jest normalniej
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:11
              dobra, idę spać
              nie będzie mnie parę godzin
              proszę się nie martwić jakby co, że się nie odzywam smile
              • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:51
                No ale jak się obudzisz, to daj znać zaraz!
        • erdbeere40 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:58
          Przeczytałam cały wątek, wspólczuję i mam nadzieję, że się dobrze skończy. A idiotami na forum nie ma co się przejmować.
        • a.va Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:59
          To super, że już się lepiej czuje, znaczy - będzie dobrze. Dzieci dadzą sobie z tym radę, przeżywają, bo każdy by przeżywał, to było straszne przeżycie, ale z tego się składa dorastanie - z uczenia się przeżywania też takich trudnych historii. Więc się o nie nie martw, po kilku dniach dojdą do siebie. Wyśpij się smile Trzymam kciuki za sunię.
        • edelstein Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:32
          Slabo mi sie zrobilo jak wyobrazilam sobie ta sytuacje,ale jak widac wszystko wraca do normy,zdrowka psicy.
        • platynowa_kostka_rubika Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:08
          Potworna historia sad Całe szczęście, że zareagowałaś z taką przytomnością umysłu... podziwiam; wątpię, żebym w podobnej sytuacji dała sobie tak radę. Jesteś naprawdę dzielną kobietą. Dobrze, że z psinką lepiej; trzymam kciuki, żeby się z tego całkiem wylizała!
        • karro80 Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 12:08
          No to fajnie, że suka się trzymasmile
    • immer.sonne :) 10.03.12, 11:47
      Piękna i godna naśladowania postawa.Cieszę się,ze jest lepiej z psinką.A Wy koniecznie teraz odpocznijcie.
      • dzoaann Re: :) 10.03.12, 13:33
        jeny, wczoraj nie bylo mnie na forum, a tu takie rzeczy.... okropne, biedna psinka.... dobrze, ze juz z nia lepiej... tylko ze mna gorzej, bo wlasnie mialam bukowac mojej psicy sterylke,a teraz mam gule w gardle na sama mysl....
        Yenna, poglaskaj psiczke ode mniesmile
    • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:13
      psica ma się dobrze, 2 razy wyszła na siku, cos jadła, tupta sobie po mieszkaniu, bardzo się tuli, trochę pospała, nadal obrażona za kaftan (który i tak zwlekła z siebie i NIE WIEM jak ona to zrobiła), ale też zabrała się za mycie łap z krwi

      czyli nie jest żle, skoro zaczyna dbać o siebie

      dzieci się wyciszyły, ale stwierdziły, że ukochanej lazanii nie ruszą, bo im przypomina psie wnętrzności
      jakoś przerobimy tę traumę
      • verdana Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:28
        Pozdrów psę. I dzieci także.
        Ps. Mój pies nie śpi na moim tapczanie. Mój kot nie spi na moim tapczanie. To ja śpię na tapczanie, gdzie łaskawie jestem wpuszczana przez psa i kota, pod warunkiem, że będę lezała spokojnie, nie zajmowała za dużo miejsca i drapała na każde żądanie.
      • katus118 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:28
        Yenna, co Ty, nie wiesz, że dla niektórych zwierzę to nic, takie coś, co można bić i inne takie?
        To tak odnośnie niektórych odp. powyżej.
        • andaba Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:43
          O rany julek...
          Mam nadzieję, że się wyliże - swoją drogą - miałaś jakieś przeczucia czy co, że się bałaś tej sterylizacji?

          Pogłaskaj sunię...
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 15:24
            nie, ja się każdego zabiegu boję, bo statystyka to statystyka
            niby zabieg bezpieczny ale powikłanie może się zdarzyć

            i też, siedząc w poczekalni u weta, minęłam min. 4 kotki, które przyszły na zdjęcie szwów po sterylce
            im nic się nie stało - zero powikłań, koty w świetnej formie

            my po prostu mieliśmy pecha

            suka nie dostaje leków przeciwbólowych
            fakt - cierpi, ale dobrze, żeby wiedziała, że ten brzuch ją boli
            może w tej psiej głowie zakoduje się fakt, że jak boli, to pies się nie forsuje?

            chociaż, co ja gadam
            na widok innego psa wychodzącego dziś na spacerek prosięcym truchtem potoczyła się w stronę tego pieska (zna tę suczkę i ją lubi)

            więc dobrze, że psicę boli ten brzuch

            rozważam natomiast telefon do weta i prośbę o ewentualne leki uspokajające dla psa na najbliższy tydzień
      • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:54
        Jak dobrze, że jest lepiej. Żeby jeszcze tego ubranka nie ściągała mądrala.
        • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 15:26
          wetka powiedziała, że jak dzisiejszy dzień i wczorajszą noc wyżyje i będzie chodzić, jeść i pic, to jest duża szansa, że pies wyżyje

          a w sumie dużo już nie trzeba do zakończenia doby po ponownym zabiegu
          • fajka7 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:07
            Powodzenia, świetnie sobie poradziłaś, ale wspomnienia nie do pozazdroszczenia.
            Dzięki Tobie zrozumiałam ile miałam szczęścia po zabiegach moich labradorów baranów nie do zatrzymania na widok czegokolwiek sad
            Kołnierza nie chcecie jej założyć? upierdliwy, ale wtedy nie zrobi NIC. Chociaż jeden z moich osłów załatwił kilka kołnierzy zanim się zagoił.
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:19
              małpa kołnierz ściąga w 5 minut
    • nandadevir Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:40
      Nie martw się suką, pomimo tego, że zabieg bolesny i ciezki, i jeszcze te wypadnięte wnętrzności, (aż mi się słabo zrobiło)pies jest zadbany odżywiony i wychuchany i na pewno wyżyje. Tylko mnie dziwi, że weterynarz nie mówiła, że po zabiegu żeby nie wychodzić
      • nandadevir Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:44
        coś mi po łowie chodzi, że czytałam kiedyś widziałam taka historię tylko z udziałem człowieka, człowiek przeżył a jest delikatniejszy
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:58
        no ale to był już 5 dzień po zabiegu, poza tym spacer króki, na smyczy
        i pies po wierzchu w zasadzie wyglądał już bardzo dobrze
        • kota_marcowa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:37
          Yenna, ale ona chyba była źle zszyta. Moje kotki po sterylce skakały po meblach (spróbuj zapakować wściekłego kota w kaftaniksmile, a kołnierz rozwalały po 5 min. na kawałki i nigdy nic im się nie działo.
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:45
            mozliwe
            ale też w necie wyczytalam, że możliwymi przyczynami wytrzewienia jest nadmierna ruchliwość psa
            a baba ma temperament, szczególnie, gdy zobaczy innego psa - zapanować nad tą radością trudno

            no, taki typ

            póki co - nie mam sumienia wetki nękać, bo i niezbitych dowodów nie mam, że zszycie było nie takie, no i wetce wczoraj ojciec umarł
            nie chcę kobiety kopać
            to zupełnie nie w moim stylu, tym bardziej, że musztarda po obiedzie, stało się jak się stało i nic już na to nie poradzę
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:49
              teraz jest zszyta 3-wartstwowo, każda warstwa mięsni oddzielnie i widzę, że szew koło szwa na skórze, prawie owerlok wink
            • kota_marcowa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:50
              Za rok o tej porze będziesz to jako anegdotkę przy piwku opowiadaćsmile Dobrej myśli jestem.
    • nanuk24 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:44
      Po tym watku nie dziwia mnie psy przywiazane do drzewa w lesie, szczeniaki w czarnym worku w rzece, etc.

      I nadziwic sie nie moge, ze kogos dziwi osoba odpowiednio dbajaca o swojego siersciucha, ktorego przygarnela pod swoj dach.
      • nandadevir Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 16:55
        Moja koleżanka pewnego czasu wydała na leczenie psa, już starego, około 2 tysiące, pies miał raka. Nasz krąg znajomych nieustannie przekonywał ją aby psa uśpila, pies się wyleczyl, po roku zdechł i ludzie mówią o niej tak: jest nienormalna. Dodam ,że do tej pory nie miałam tak wspaniałych przyjaciół wśród ludzi, jakimi były moje psy
        • kota_marcowa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:35
          Tak, a najbardziej ludzie lubią rozliczać innych z nie zarobionych przez siebie pieniędzy. Ja jak ktoś mi się wtrąca i to niezależnie czy kupuję 10 parę butów, czy leczę kota, odpowiadam niezbyt grzecznie - za swoje kupuję.
        • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:59
          Przypomniała mi się historia moich znajomych. Mieli owczarka niemieckiego, ukochany piesio, najważniejszy członek rodziny. W ich kamienicy wymieniano pion gazowy, robotnicy niedbali, nie dość że syf zostawili, to jeszcze któryś wrzucił kawałek nożyka stolarskiego do psiej miski i pies razem karmą to zeżarł. Poharatało mu jelita na strzępy. Zadłużyli się w Providencie na ciężkie pieniądze, żeby zapłacić za operację, najpierw jedną, potem drugą. Niestety, pies nie przeżył. Była żałoba w rodzinie. On schudł w ciągu kilku dni z 10 kg, ona mówić nie mogła z płaczu, ich dzieci podobnie. I ja ich rozumiem. Mnie moja osobista, rodzona matka wysłała z naszym psem do weta, daleko, tramwajem z nim musiałam jechać na Grochów w Warszawie. Dała mi kasę i powiedziała, że mam tam psa zawieźć. Nic więcej. Pies miał już kilkanaście lat, był chory, padaczkowy. Mać zapomniała mi tylko powiedzieć, że mam tego psa zawieźć na uśpienie. O tym dowiedziałam się na miejscu. Miałam 16 lat. I nigdy więcej nie chcę i nie życzę nikomu takiego przeżycia.
          • aneta-skarpeta Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 23:56
            bo to sie tak mowi, ale ja sie psa codziennie wyprowadza, karmi, bawi się z nim i tak 16 lat to się mozna mocno zaangazowac
            jeszcze do tego widzisz jak pies odwzajemnia uczucia

            ja pamietam jak moi rodzice- dosc stonowani uczuciowo, musieli zaprowadzic naszą sukę do weta na uspienie, bo już naprawdę straszliwie się męczyla

            pamietam jak tata sie popłakał, bo sie przywiązał przez 10 lat

            i wszyscy jeszcze dlugo chodzili jak struci
    • kosheen4 Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 11:54
      trzymam kciuki za suczydło. jedna moja miała usuwanego ze skóry kaszaka, i też od kilku dni w kubraku biega.
      mam nadzieję że będzie dobrze - nie bez kozery mówi się o gojeniu jak na psie smile))
      • imasumak Yenna 11.03.12, 12:12
        a jak dzisiaj?
        • yenna_m Re: Yenna 11.03.12, 17:23
          Po pierwsze - dzieci dziś pojechały na rozgrywki, więc będą mogły się oderwać od tego wszystkiego, w sporcie odreagować ten stres i dojść do siebie. Na pewno ten wyjazd im pomoże dość do siebie. Pomachają trochę kijami baseballowymi, zmęczą się, wywalą z siebie wszystko złe i traumatyczne.

          Po drugie - psica ma się bardzo dobrze.
          Na spacerze kombinuje jak koń pod górę, co by tu zrobić, żeby przedłużyć spacerek i potropić jeszcze wink Więc trzyma wszystko ile się da, bo już wyczuła, że szykuje się czas krótkich spacerków - wstrętna kombinatorka i manipulantka wink

          Oczywiście łazi z nosem przy ziemi, wącha, łapie tropy jak to beagle, macha ogonem jak złapie trop - no, baba nie do zdarcia.
          Antybiotyk działa, rana bardzo ładna, nawet zaczerwienienia wokół nie ma.
          Wczoraj wrąbała ze 30 dag ugotowanego uda z indyka, troszkę marchewki, popiła trochę rosołem, zjadła trochę makaronu z twarogiem, kilka biszkoptów.
          Dziś za bardzo nie je, ale to nie jej pora (poza tym to mięcho wcisnęła wieczorem i najprawdopodobniej po prostu jeszcze ją trzyma). No i normalnie to ona woli jeść raz dziennie - tak się wyregulowała.

          Wczoraj mogliśmy też na spacerze zaobserwować, że jelita ma drożne i pracują tak jak trzeba wink A pies w trakcie demonstracji nawet nie pisnęła, pomimo tego, że nie dostaje środków przeciwbólowych - więc chyba goi się dobrze. O te jelita bałam się najbardziej, bo one sine były już, gdy przywiozłam ją do weta i kilka niewielkich krwiaków na nich było.


          Ale obraza za kubrak nadal ogromna.

          Spała dziś koło mnie, wtuliła się pyskiem w moją głowę. A mi przypomniało się, gdy trzymałam ją na rękach taką wytrzewioną, i jak ona się wtulała z całej siły, taka ufna i cierpiąca, w mój policzek.

          Myślę, że to, co najgorsze mamy już za sobą.

          Uff, dziękuję Wam za wsparcie. Bardzo się przydało. Kochane jesteście. Nie wiem, czy zdołałabym to wszystko odreagować bez Was i poukładać sobie te emocje i ten strach w głowie. Przyznam szczerze - że wątpię, czy bez Was dałabym radę.

          Jeszcze raz dziękuję.
          • verdana Re: Yenna 11.03.12, 17:31
            Cała rodzina kibicuje psicy. Jak powiedziałam dziś, co się stało synowi i jego dziewczynie przy sniadaniu - to syn o mało nie zszedł na zawał, w przyszłym tygodniu jego kota ma sterylkę. Reszta rodziny co pół godziny mnie gania na forum, zeby sprawdzić stan psa.
            Dobrze, ze jest happy end. Dzięki Tobie.
            • yenna_m Re: Yenna 11.03.12, 18:02
              verdano, jak byłam na izbie przyjęć, to na ściągnięciu szwów było kilka kotek ( ze 4-5). Każda w świetnym stanie, bez powkłań.
              Myślę, że po prostu mieliśmy pecha.
              • agao_72 Re: Yenna 11.03.12, 21:35
                wydrap psicę za uszkami od mojej syberyjskiej bandy (i jeża oczywiście też).
                • yenna_m Re: Yenna 11.03.12, 23:27
                  dziękuję, wydrapałam, wycmokałam big_grin
          • imasumak Re: Yenna 11.03.12, 19:01
            Fajnie że już lepiej smile
            • kolpik124 co to jest "psica"? 11.03.12, 20:20
              Jakaś forumowa nowomowa?

              Nie lepiej pisać "suka"?
              • yenna_m Re: co to jest "psica"? 11.03.12, 20:22
                suka to ja jestem wink
                wredna wink
                • rosapulchra-0 Re: co to jest "psica"? 11.03.12, 20:42
                  Piękna odpowiedź! big_grin
          • claudel6 Re: Yenna 12.03.12, 23:41
            o matko, co za przeżycia! ja tez trzymam kciuki, czytam wątek od poczatku! da radę mała, na pewno! a Ciebie podziwiam, że zachowałaś zimną krew. zuch dziewczyna.
    • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 23:40
      nie bardzo wiem, co robić
      starszy ciągle twierdzi, że on się psychicznie nie pozbierał po piątku
      nie bardzo chce iść do szkoly
      z kolei mi się wydaje, że w szkole będze mógł oderwac się od piątkowych przeżyć

      nie wiem, co robić
      dać mu spokoj w poniedziałek, czy też jednak wysłać do szkoły?
      • wiecznie-zapominam-login Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 07:03
        jak nie ma dzisiaj klasówki to pozwoliłabym zostać jeden dzień.
      • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 08:56
        Zostawiłabym w domu.
        • nika_75 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 09:47
          Przeczytałam cały wątek od góry do dołu, wstrząśnięta do głębi, ale szczęśliwa, że jest juz po wszystkim.
          Natomiast niektóre wpisy mnie przerażają.
          Mając 28 lat szlochałam po śmierci swojego żółwia!
          Uważam, że kto nie umie płakać nad odchodzącym zwierzęciem, nie jest człowiekiem z krwi i kości.
          Przecież to nasi "bracia mniejsi".
          • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:20
            No dla ciebie"bracia mniejsi" dla mnie niekoniecznie.Dlaczego uważasz,że skoro nie lamentuje nad psem nie jestem w pełni człowiekiem?
            Rozumiem twój płacz nad żółwiem i płacz nad psem autorki wątku,ale ja nie musze płakać po zwierzętach,których nie znam więc zaraz pisanie,że nie jest sie człowiekiem z krwi i kości to kpina.
            • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:37
              No to pięknie z siebie zakpiłaś.
            • nika_75 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:53
              to_ja_tola napisała:

              > No dla ciebie"bracia mniejsi" dla mnie niekoniecznie.Dlaczego uważasz,że skoro
              > nie lamentuje nad psem nie jestem w pełni człowiekiem?

              Bo to są Twoi bracia. Jesteśmy również tylko ssakami, którym, jakimś zbiegiem okoliczności udało się wybić i opanować planetę, choć zapewne większość z nas o tym zapomina.

              Chodzi mi o nieumiejętność zapłakania nad innym istnieniem w ogóle. Mówienie: phi, to tylko pies, kot, świnka morska, świadczy fatalnie o czyjejś wrażliwości, a zatem o człowieczeństwie w ogóle.
            • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:53
              to_ja_tola napisała:

              No dla ciebie"bracia mniejsi" dla mnie niekoniecznie.Dlaczego uważasz,że skoro
              nie lamentuje nad psem nie jestem w pełni człowiekiem?


              A ktoś ci kazał lamentować? Wystarczyło wykazać minimum taktu i nie komentować. To, że nie potrafiłaś się powstrzymać od uszczypliwości w takiej sytuacji, świadczy o tobie niestety nie najlepiej.
              • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:07
                Hm?skomentowałam co?przepraszam?
                Ale jak nie doczytałaś to napisałam ROZUMIEM płacz nad żółwiem czy psem.

                To wy zaraz "wskakujecie" na inne tylko dlatego,że nie wyrażamy współczucia autorce watku.

                Wystarczyło wykazać minimum taktu i nie komentować.
                > To, że nie potrafiłaś się powstrzymać od uszczypliwośc


                wiesz?To forum jest publiczne i mam prawo zabrac głos kiedy czuję taka potrzebę.
                Moja uszczypliwośc gdzie?kiedy?
                • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:56
                  Nie dość, że, delikatnie mówiąc, chamska to jeszcze tępa.. sciana
                  • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 18:58
                    No dobrze,że ty taka"yntelygentna" zawsze jesteś.I nie obrażaj kogos kogo nie znasz.
                • imasumak Między innymi o tym piszę: 12.03.12, 19:40
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,134107807,134154182,Re_Przezylam_dzis_horror_.html
                  Ale doczytałam też inne twoje wypowiedzi w temacie. Nie można ich nazwać ani taktownymi, ani tym bardziej empatycznymi. Rozumiem, że obce zwierze cię nie obchodzi, tylko dlaczego w takim razie sie udzielasz w takim wątku?
                  • to_ja_tola Re: Między innymi o tym piszę: 12.03.12, 20:17
                    Przede wszystkim przytaknęłam,że na TYM! forum o psie źle napisać nie można,ale juz o człowieku wolno.Nic wg mnie nietaktownego nie napisałam.Wyraziłam tylko swoje zdanie.Czyż nie o to chodzi na tym forum?
                    • imasumak Re: Między innymi o tym piszę: 12.03.12, 20:49
                      Jakoś tak się składa, że w tym wątku wtórujesz osobom odnoszącym się krytycznie do sposobu w jaki Yenna i jej rodzina przeżywa wypadek psa.
                    • yenna_m Re: Między innymi o tym piszę: 12.03.12, 21:06
                      tola ale to jest zarzut bezpośrednio do mnie?
                      • imasumak Re: Między innymi o tym piszę: 12.03.12, 22:37
                        Yenna no proszę Cię wink. Tola po prostu włączyła się do wątku i sama nie wie o co jej chodzi wink. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo inaczej oznaczało by to, że jest bezinteresownie złośliwa wink
      • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 11:34
        i co, został w domu?
        • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:33
          nie, poszedł do szkoły
          rano tłumaczył, że on ciągle widzi, jak sytuacja wyglądała ino... prawdę mówić to on długo będzie to widzieć
          pogadałam, zaproponowałam wizytę u psychologa, gdyby miał kłopoty z ogarnięciem sytuacji

          ale pomyślałam, że dobrze mu zrobi wyjście do ludzi, do innych dzieci, do kolegów
          • graue_zone Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:39
            Ile Twój syn ma lat? Czy psycholog to jednak nie przesada? Rozumiem, w trudnych przypadkach, ale tak od razu? Daj dziecku szansę uporać się samemu z problemem. W przyszłości czekają go w życiu różne sytuacje i powinien przynajmniej próbować dać sobie radę emocjonalnie sam bądź z bliską sobie osobą przy boku, a nie od razu do psychologa.
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:40
              11
              • graue_zone Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:52
                Nie zrozum mnie źle. Nie chcę być agresywna ani napastliwa. Kiedyś byłam z dzieckiem u neurologa z chorobą na podłożu nerwowym. I pytałam, co robić. Chronić? Rozwiązywać problemy? Unikać problemów? I on powiedział mi, ze dziecko powinno mieć szansę na samodzielne radzenie sobie z sytuacją. W życiu nie jest łatwo, zdarzają się stresy i nieszczęścia i człowiek w stopniu dla siebie możliwym musi nauczyć się sam sobie z nimi radzić, ze sowimi emocjami też, uodpornić się na nie. Dlatego jestem przeciwna psychologom, którzy od razu wkraczają, nie dając szansy dziecku. Pewnie, ze Ty znasz swoje dziecko najlepiej i wiesz, co może znieść.
                • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:57
                  na razie obserwuję chłopaka i tyle
                  ale jeśli będzie chciał skorzystać z pomocy psychologicznej (a jest na tyle duży, że może zdecydować i ocenić, czy chce) to nie widzę przeszkód, żeby poszedł i pogadał na ten temat z kimś, kto nie jest w temacie
      • graue_zone Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:29
        Nie zostawiałabym w domu. Powrót do normalności jest lepszy. Zdarzyło się, było straszne, ale sunia ma się lepiej i nie ma co rozpamiętywać i rozdrapywać.
        • verdana Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:42
          Moim zdaniem - dobrze, ze poszedł. Gdyby pies nie miał się lepiej, to co innego - ale siedzieć w domu i rozpamietywać - nie, zdecydowanie nie. Poza tym jestem wredna, ale dziecko powinno wiedzieć,z ę nawet, jak cos się dzieje (poza kompletnym dramatem), to obowiązek trzeba wypalnic i tak.
          Nie nalezy oczekiwać, ze dziecku przejdzie szok w ciągu dwóch dni. Po czymś takim chyba jest normalne, ze dłuższy czas trudno sie pozbierać. Niz dziwilabym się, gdyby mu się to snilo w osiemdziesiątym roku życia.
          Mój ojciec przezył wojne po aryjskiej stronie, powstanie na Starym Miescie, a do dziś nie moze zapomnieć, ze gospodarz, u ktorego mieszkał po powstaniu, niechcący w niocy zadusił szczeniaka, z ktorym spał. Wydawalo by się, ze parę lat rozłaki z matką, strachu o życie, trupy po bombardowaniach, plonace miasto powinny uczynić z tego epizodu cos kompletnie niewaznego - jak widać jednak nie.
          • katus118 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:15
            Niektóre opinie są trochę mało empatyczne, ale raczej należy je przemilczeć. Bo co tutaj komentować? Zresztą, to w sumie tylko słowa. Nie sądzę, że przekłada się do na czyny w życiu codziennym.
            W swojej praktyce spotykałam się z ludźmi, którzy podpalali koty, lub tłukli zwierzęta czym popadnie i gdzie popadnie. Z czystej przyjemności.
            Czym przy tym sa słowa?
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:21
              ano, masz rację
              • babcia47 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 17:35
                ktos mi "podebrał" sygnaturkę czy cóś? wink)
    • poppy_pi Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:09
      Współczuję! sad
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:18
        jest dobrze, pies daje radę

        sztuka z mojej suki nie do zdarcia big_grin

        dziś nawet już próbowała, jak nigdy, żebrać przy stole (wyczuła koniunkturę, skubana big_grin )
        • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:23
          hihi madra psinka smile
        • babcia47 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:28
          eno..jak tak to żyć będzie, mam nadzieje, ze długo i szczęśliwie
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:31
            też tak myślę
            najgorsze mamy za sobą
    • miniofilka Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 21:38
      współczujęsad
      moja Kesi będzie sterylizowana 20marca i już się boję,jak będą wygladać z nią spacery po zabiegusad
    • niebopodsufitem do autorki . 12.03.12, 22:11
      to nie suki wina(że pobiegła) raczej tylko coś nie tak ze szwami i/lub chirurgiem ,przykro mi
      • yenna_m Re: do autorki . 12.03.12, 22:14
        możliwe sad
        • hiacynta333 Re: do autorki . 12.03.12, 23:12
          Myślę, że też źle zszyta była, lub nici kiepskie sad Moja kotka po sterylce wieczorem po szafkach w kuchni skakała i jedzenia szukała. Nic jej nie pękło, a szwy rozpuszczalne miała.
          Ja muszę psa wykastrować, bo cholera ucieka jak gdzieś cieczkę wyczuje wink
          Tylko jakoś ciężko mi się zmobilizować sad
          Cieszę się bardzo, że Twoja suczka zdrowieje. Trzymałam kciuki za was smile
    • sadosia75 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 23:22
      Yenka co mam do Ciebie napisać albo zadzwonić to środek nocy się okazuje. Ot jak teraz na przykład!
      Aloe podstawowe info mam. Z psicą lepiej - to dobrze.
      Syn też powoli do przodu pójdzie. Daj mu czas. Musi ochłonąć. Dzielny był bardzo i zareagował trzeźwo na spokojnie. Teraz mu przychodzi to wszystko. Chwal go bo naprawdę chłopak zachował przytomnośc umysłu i ratował sucz jak trzeba! Może to mu trochę doda pewności?
      Trzymta się robaczki! Dawaj znać co u Was!
      • kasiula.g Re: Przeżyłam dziś horror. 13.03.12, 14:01
        Yenna współczuję przeżyć bardzo dobrze, że siedziałam jak czytałam ...
        Cieszę się, że już lepiej smile Przytulam Was mocno, psicę za ucho potargaj . A syn niech może opisze całą sytuację i spali potem kartkę, żeby oczyścić atmosferę, albo rysunek zrobi i to samo - takie "odzczynianie" małe. Czytam na bieżąco...
        • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 18:06
          dzięki, kasiula smile
          psica wycałowana i wytargana smile

          syn się w szkole dziś popłakała przed przyrodą, gdy sobie przypomniał zdarzenie
          echhhhh...
          no zobaczymy, może nie będzie jazdy

          wczoraj pytałam się psychiatry jak postępować z młodym - mam miesiąc na obserwację i wspieranie w ramach rodziny
          potem, jak dalej nie będzie dawać rady - pójdziemy do psychologa
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 18:07
            popłakał a nie popłakała
            • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 18:37
              U młodego normalna reakcja, myślę, że za kilka dni przestanie aż tak to przeżywać o ile Wy też nie będziecie w rozmowach mocno wspominać. Całe szczęście że z psicą lepiej, bo gdyby coś się dalej działo to wtedy młody dopiero by się zamartwiał a tak niedługo wszystko wróci do normy, wrócą szalone zabawy z beaglem i zapomni o tym co się stało.
            • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 18:56
              Yenna, czekam na każdą wieść od Ciebie zbijący[i]m sercem. I za każdym razem się cieszę, że są dobre!
          • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 18:51
            yenna_m napisała:

            > potem, jak dalej nie będzie dawać rady - pójdziemy do psychologa


            Da rade, trzymam kciuki. smile

            Zostalas kandydatem na ministara edukacji. smile
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 19:18
              bez_seller napisała:
              > Zostalas kandydatem na ministara edukacji. smile
              nie, nie, nie big_grin
              nic z tego big_grin
              wystarczy mi prywatna dwójka tongue_out
              • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 19:28
                A tam. Z rozprutym psem sobie poradzilas, to i z ministerstwem, jakby co, sobie poradzisz. smile

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,134244631,134245668,Re_Rzad_Polski.html
                • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 20:07
                  wiesz, psa sie szyje tylko 2 godziny wink
                  a ministerstwo... daj spokoj, i 5 lat to byłoby mało big_grin
    • slonko1335 Re: Przeżyłam dziś horror. 14.03.12, 20:35
      O żesz....nie wiem której bardziej współczuć. Trzyam kciuki za psicę i życzę aby takie "atrakcje" jednak cię już omijały.
    • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 16.03.12, 14:37
      Fiona wczoraj była u weterynarza
      pani doktor zdecydowała odstawić antybiotyki (6 dni wystarczy)
      rana ładna, w zasadzie zagojona, ale na wszelki wypadek dopiero w poniedziałek będziemy Fionsowi ściągać szwy
      ciągle ma zakaz jedzenia suchej karmy, mogę zacząć podawać suche uprzedmio namoczone (żeby nie puchło w brzuchu) i wprowadzać to suche stopniowo

      poza tym rozdziadowałam Fionsowatą przez ostatnie 2 tygodnie kulinarnie wink big_grin
      będzie foch, jak się zacznie karmienie jedynie chrupeczkami light wink tongue_out
      • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 16.03.12, 14:45
        hihi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka