Dodaj do ulubionych

Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w

22.03.12, 20:35
związku. Jak z tego wybranać? Razem studiujemy, razem rozmawiamy i smiejemy się i być może mam wrażenie ale chyba też mu sie spodobałam. Tylko nie chcę podrywać kogoś kto już tyle lat jest w związku, od poczatku liceum. Myslę, że mogłabym zdobyc tego chłopaka ale nie chciałabym kosztem dziewczyny i szczescia sie na cudzym nieszczesciu nie budujesad. Jak sobie wybic zauroczenie z głowy? Juz nie mogęsad skupic sie na zajeciach nie moge, w domu nie mogę znalezc sobie miejsca, cieszę się jak głupia kiedy jadę na zajęcia i wiem, że pogadamy, pobedziemy ze sobą.
Obserwuj wątek
    • kosmitka06 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:46
      Myślę że od przeznaczenia nie uciekniesz uncertain Poczekaj na rozwój wydarzeń, ludzie czasami są ze sobą po dziesiąt lat i za tym drugim razem dopiero odnajdują swoją drugą połówkę.
      Może powinnaś się postawić na miejscu jego dziewczyny, co Ty buś czuła gdyby Ci ktoś odbijał faceta?! Albo postaraj się zainteresować kimś innym a z Nim spędzaj jak najmniej czasu (wiem łatwo mówić wink)
    • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:48
      Po prostu zostaw go w spokoju. Nic więcej nie musisz robić.
      • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:50
        A no właśnie, to powinno wystarczyć. Zostawić go w spokoju.
        • zefirek1612 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 16:06
          co to za rada zostaw go w spokoju? i pan będzie szczęśliwie żył z obecną panterką bo ona zakochana zniknie? bzdura. jak ma być z tą co jest od 9 lat to będzie i nawet zakochana koleżanka ze studiów im nie zagrozi, a może być tak że to ta koleżanka jest tą jedyną na całe życie więc ty nie rób nic, na pewno nie miej wyrzutów, pan jak nie będzie chciał to nie pociągnie tematu bo nie wierzę i brzydzę się głupim powiedzeniem jak suka nie da pies nie ruszy. bzdura. a że ewentualnie obecna może przyszła była będzie chlipać? taki lajf, rozstania mają to do siebie że zawsze ktoś wychodzi z nich poraniony. tylko nie rób szopek jak odrzuci twoje uczucia, bądź kobietą z klasą.
          niepogodzona.blogspot.com/
    • broceliande Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:48
      Nie wiem.
      Z jednej strony nie chcesz zniszczyć związku, budować szczęścia na jej nieszczęściu.
      Z drugiej, babka, która rwała mi męża, uważała, że ma święte prawo, bo przecież to pech, że mnie poznał wcześniej, a teraz tę jedyną, więc bądźmy szczęśliwi.
      Nie wiadomo, o które chodzi. Lata związku nie mają znaczenia.
      Może są inni, których można poderwać?
      • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:51
        Ale to, że ta pani tak uważała nie znaczy, że było to przyzwoite zachowanie...
        Autorka chyba jednak ma skrupuły. I chwała jej za to!
      • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:53
        broceliande napisała:

        > Nie wiadomo, o które chodzi.

        o zwykłą, ludzką przyzwoitość chodzi.
        • broceliande Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 20:55
          Ale prawdą jest, że drugie małżeństwa są czasem tymi bardziej udanymi.
          • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:00
            broceliande napisała:

            > Ale prawdą jest, że drugie małżeństwa są czasem tymi bardziej udanymi.

            Prawdą jest również, że pierwsze małżeństwa też są czasem udane wink
            • krokro0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:03
              Tylko, że oni nie są malzenstwem. Są parą. Jednak 9lat to strasznie długo, poczekam na rozwój wypadkówsmile
              • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:11
                A co ma piernik do wiatraka? Są ze sobą 9 lat, tworzą związek. Fakt - nie wiemy czy szczęśliwy czy nie (chyba że nie doczytałam), istotą sprawy jest jednak to, że laska ma chrapkę na zajętego faceta. A to jest bardzo nie fair. Dlatego większość z nas twierdzi, żeby sobie odpuściła. Po prostu.
            • broceliande Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:06
              Oczywiście, chodzi mi o to, że skądś się biorą te drugie udane. Być może z takich właśnie dylematów.
              • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 22:43
                Ano tak smile
              • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:00
                Udany drugi związek bierze się z dylematu czy podrywać zajętego faceta?? Nie sądzę.
                Czy o jaki dylemat Ci chodzi??
                • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:02
                  iuscogens napisał:

                  > Udany drugi związek bierze się z dylematu czy podrywać zajętego faceta?? Nie są
                  > dzę.
                  > Czy o jaki dylemat Ci chodzi??


                  no wlasnie nie wiem po co dylematy
                  brac od razu i tyle
                  bez dylematów
            • zefirek1612 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 16:13
              ej, dziewczyny, bo wychodzi na to że obrzydliwe powiedzenie "jak suka nie da pies nie ruszy/weźmie" to według was prawda... a przynajmniej tak wynika z dyskusji....
              biedne misiaczki, przyszły jakieś sz..aty i zbałamuciły naszych chłopczyków?
              to chyba nie tak działa...
          • kub-ma Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 07:15
            Ale trzeba, żeby najpierw zakończyły się definitywnie pierwsze.
    • sarling Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:05
      Poszukaj sobie swojego, nie cudzego, chłopaka.
      Zauroczenia mają to do siebie, że mijają, a wpakowanie się na trzeciego kosztuje wszystkich znacznie więcej.
      • krokro0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:08
        Ostatnio rozmawiał z moją koleżanką i z tego co wiem to schodzą i rozchodzą sie ciągle i stwierdził, że nie jest tak łatwo zakończyć taki długi związek. Poczekam, moze istnieje jakies przeznaczenie, a jak nie ten to znajdzie sie na pewno ktos innywink
        • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:11
          OMG ślubu nie brali, dzieci nie mają. Jeśli facet jest Tobą zainteresowany to na pewno Ci to jakoś okaże.
        • tosterowa Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 22:16
          hehe, jak tak wygląda sytuacja, to jak już go poderwiesz, najprawdopodobniej skończy się na kilku razach w łóżku. A potem to wiesz, nie tak łatwo zakończyć długi związek. Ale jak interesuje cię tylko seks to możesz próbowaćwink
    • yenna_m Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:08
      zostaw w spokoju
      jesli zechce - sam odejdzie od dziewczyny zeby zaczac co innego
      • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:12
        yenna_m napisała:

        > zostaw w spokoju
        > jesli zechce - sam odejdzie od dziewczyny zeby zaczac co innego
        i to wcale, ale to wcale nie musisz być ty.
    • cherry.coke Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 21:19
      E, myslalam, ze od 9 lat w zakonie smile
      • joanna35 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 22:20
        ja, ze w więzieniusmile
    • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 22:42
      jak ci zalezy
      ja bym brała
    • 18_lipcowa1 aha i jeszcze 22.03.12, 22:47
      dodam ze
      kilka lat temu tez mialam taki dylemat
      facet był zajety, a bardzo mną zainteresowany
      poszłam za głosem serca i dzis tworzymy fajne malzenstwo i mamy piekne dziecko
      nie zaluje, warto było
      o uczuciach jego byłej oraz mojego byłego których zostawilismy ze zlamanymi sercami myslalam krótką chwile i nadal dzis zrobilabym to samo

      nie wierz w egzaltowane teksty ''na cudzym nieszczescu swego nie zbudujesz''

      kij prawda,zbudujesz-jak to to jest to zbudujesz


      póki co - umow sie na sex bez zobowiazan ,zobacz co wyniknie
      • murwa.kac Re: aha i jeszcze 22.03.12, 22:51
        swiat sie onczy.
        Lipcowa madrze gada!
        • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 22:53
          Hehehe a teraz sprawdzmy ktore z frakcji zachecajacej w innych dyskusjach uwazaja kochanki za wstretne wydry i diablice wcielone big_grin
          • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 22:55
            cherry.coke napisała:

            > Hehehe a teraz sprawdzmy ktore z frakcji zachecajacej w innych dyskusjach uwaza
            > ja kochanki za wstretne wydry i diablice wcielone big_grin


            ja????????
            nie.
            • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:04
              Jak ci dupeczka bez dylematow meza uszczesliwi to bedziesz klaskac? Hihi juz to widze big_grin
              • iuscogens Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:11
                Nie rozumiesz, to jest MĄŻ, MĄŻ ma zobowiązania....

                aż sama nie wierzę, że ja zwolenniczka małżeństwa muszę tłumaczyć, że niesformalizowany związek tez nakłada na ludzi pewne zobowiązania. Bo samo bycie ze sobą jest zobowiązaniem.
                • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:14
                  Dajże spokój, dzieci zaczęły ze sobą na początku liceum chodzić, a teraz są na studiach - co to za zobowiązania?!
                  • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:30
                    A twoim zdaniem przyzwoitosc jest cecha warunkowa i zalezy od wieku?...
                    Gosc nie jest slepy, panne widzi. Jak mu to wystarczy za impuls to podejmie decyzje i tyle.

                    Zeby nie bylo - moj dla mnie sie rozstal ze swoja panna jeszcze na etapie jak sie ledwo znalismy. Ale najpierw sie rozstal, a potem do mnie uderzal na serio; a nie zebym sie uganiala za zajetym...
                    • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:34

                      > Zeby nie bylo - moj dla mnie sie rozstal ze swoja panna jeszcze na etapie jak s
                      > ie ledwo znalismy. Ale najpierw sie rozstal, a potem do mnie uderzal na serio;
                      > a nie zebym sie uganiala za zajetym...

                      ej przestan
                      juz sie dla koty w worku rozstał
                      akurat tak wyszło i tyle
                      nie udawaj swietej


                      co do autorki- co by nie kupowac kota w worku i nie miec wyrzutów ze sie pannie pana odbiło radze niezobowiązujacy seks
                      jak z tego miłosc wyniknie, znaczy ze to to
                      • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:36
                        18_lipcowa1 napisała:

                        >
                        > > Zeby nie bylo - moj dla mnie sie rozstal ze swoja panna jeszcze na etapie
                        > jak s
                        > > ie ledwo znalismy. Ale najpierw sie rozstal, a potem do mnie uderzal na s
                        > erio;
                        > > a nie zebym sie uganiala za zajetym...
                        >
                        > ej przestan
                        > juz sie dla koty w worku rozstał
                        > akurat tak wyszło i tyle
                        > nie udawaj swietej

                        A widzisz, nic nie trzeba udawac. Wystarczy miec porzadnosc i uczciwosc na poczatku listy wymagan, a nie na koncu.
                        • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:38

                          > A widzisz, nic nie trzeba udawac. Wystarczy miec porzadnosc i uczciwosc na pocz
                          > atku listy wymagan, a nie na koncu.


                          o jezu
                          • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:41
                            Jezus nie ma nic a nic do tego smile
                          • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 07:52
                            18_lipcowa1 napisała:

                            >
                            > > A widzisz, nic nie trzeba udawac. Wystarczy miec porzadnosc i uczciwosc n
                            > a pocz
                            > > atku listy wymagan, a nie na koncu.
                            >
                            >
                            > o jezu
                            >

                            No tak to jest jak się pipa myśli i rozpieprza się cudze związki
                            • sumire Re: aha i jeszcze 23.03.12, 07:59
                              a to się tak gada, dopóki się w tyłek nie dostanie i dopóki sprytna uwodzicielka nie zobaczy, jak umiłowanego sprząta sprzed nosa inna, jeszcze sprytniejsza wink
                              • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 08:00
                                sumire napisała:

                                > a to się tak gada, dopóki się w tyłek nie dostanie i dopóki sprytna uwodzicielk
                                > a nie zobaczy, jak umiłowanego sprząta sprzed nosa inna, jeszcze sprytniejsza ;
                                > )

                                Dokładnie tongue_out
                              • zefirek1612 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 16:33
                                a ja napiszę jeszcze raz: bo mężczyzna bo bezmózg jest i to wszystko to te myślące pipą kobiety, przebiegłe szma..y co partnerów odbierają przemocą jak się bidulki kiecki żony ostatkiem sił trzymają, ale przegrywają z tymi podłymi kobietami. wystarczy że się taka tylko zainteresuje, da sygnał i już- przebiegle wyczyściła mu pamięć, pan zapomniał że ma żonę i rodzinę. Więcej! bezczelnie zaprogramowała go na rozwód!
                                zabić podłe s.uki.
                                chronić bezbronnych panów.
                                amen.
                    • policjawkrainieczarow Re: aha i jeszcze 23.03.12, 05:28
                      cherry.coke napisała:

                      > A twoim zdaniem przyzwoitosc jest cecha warunkowa i zalezy od wieku?...

                      Była książka na ten temat, "Rozwazna i romantyczna".
                  • czarnaalineczka Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:34
                    tobie to sie najbardziej dziwie
                    od kiedy jestes zwolenniczka facetow bez jaj ?
                    jak facetowi bedzie zalezalo na autorce watku to sam zerwie zwiazek i wezmie sie za podrywanie
                    ona ma sie starac i biednego misia uwodzic?
                  • landora Re: aha i jeszcze 23.03.12, 15:38
                    Zazwyczaj takie związki się kończą, bo ludzie się zmieniają, ale mam przykład z mojego otoczenia na inny obrót wypadków. Moja przyjaciółka jest ze swoim chłopakiem -dziś mężem - od drugiej klasy LO. I też parę razy się rozchodzili i schodzili, dziś stanowią udane małżeństwo i mają fajnego synka. Więc nigdy nic nie wiadomo wink
          • czarnaalineczka Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:32
            nie uwazam kochanek za wstretne wydry
            podrywania zajetego nie pochwalam
      • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 22:52
        Się podpiszę. Jakby mi się bardzo podobał to bym brała. Najwyżej facet uprzejmie autorkę spławi.
        • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 22:58
          triss_merigold6 napisała:

          > Się podpiszę. Jakby mi się bardzo podobał to bym brała. Najwyżej facet uprzejmi
          > e autorkę spławi.


          Jak wykazuje zainteresowanie to bym pokierowala odpowiednio sytuacją.
          i radze pani nie myslec o jego dziewczynie bo jak pan nie bedzie chciał to go sila nie wezmie.
          aha i 9 lat i bez slubu ,dzieci oraz z zainteresowaniem okazywanym w strone kolezanki - znaczy pan nie mysli powaznie o swoim zwiazku
          mój miał tak samo tzw przechodzony związek, facet łatwy do wyjęcia a przy okazji wychowany w miare i do zycia z kobieta nawykły
          znaczy diament oszlifowany
          • iuscogens Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:03
            18_lipcowa1 napisała:

            >
            facet łatwy do wyjęcia a przy okazj
            > i wychowany w miare i do zycia z kobieta nawykły
            > znaczy diament oszlifowany

            big_grin
            • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:08
              Ależ to prawda. Facet już został wdrożony do życia z kobietą ale jest jeszcze na tyle młody, że podda się pożądanym modyfikacjom.
              9 lat i bez ślubu? Shit happens dla jego panny, kryzysowa narzeczoną jest.
              • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:10
                To pewnie dluzej niz twoje i lipcowej malzenstwa razem wziete big_grin
              • iuscogens Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:13
                Opcja poddawania faceta pożądanym modyfikacjom i wdrażania go do życia z kobietą brzmi jak instrukcja obsługi tongue_out Nie przemawia to do mnie, ni hu hu.
                • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:15
                  Nie musi, grunt, że działa. D
                  • rosapulchra-0 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:16
                    Nie działa. Przerobione, sprawdzone. Wielokrotnie.
                    • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:18
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Nie działa. Przerobione, sprawdzone. Wielokrotnie.


                      działa działa
                      sprawdzone
                • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:15
                  iuscogens napisał:

                  > Opcja poddawania faceta pożądanym modyfikacjom i wdrażania go do życia z kobiet
                  > ą brzmi jak instrukcja obsługi tongue_out Nie przemawia to do mnie, ni hu hu.



                  eeeee
                  z tego co widac
                  pan sam chce
                • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:16
                  Nie znasz typu baby-gieroja? Wdrazaja sobie i odbijaja misiow jak pionkow, biora prace do domu, a po drodze zakupy zrobia i dziecku wlosy obetna big_grin
                  • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:18
                    cherry.coke napisała:

                    > Nie znasz typu baby-gieroja? Wdrazaja sobie i odbijaja misiow jak pionkow, bior
                    > a prace do domu, a po drodze zakupy zrobia i dziecku wlosy obetna big_grin


                    no nie wiem
                    za mną mis sam latał
                    do mnie nalezał wazny ruch ale ja nie zaczelam
                    • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:23
                      Ale za autorka mis nie lata, bo jakby latal to by nie bylo pytania smile
                      Pytanie jest czy go wyjac.
                      • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:26
                        cherry.coke napisała:

                        > Ale za autorka mis nie lata, bo jakby latal to by nie bylo pytania smile
                        > Pytanie jest czy go wyjac.


                        No to odpowiadam- jak warto to wyjac.
                        • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:33
                          18_lipcowa1 napisała:

                          > cherry.coke napisała:
                          >
                          > > Ale za autorka mis nie lata, bo jakby latal to by nie bylo pytania smile
                          > > Pytanie jest czy go wyjac.
                          >
                          >
                          > No to odpowiadam- jak warto to wyjac.

                          Znajac twoje wolty, jak ci za trzy lata jakas panna wyjmie meza, to na pewno zdolasz uzasadnic swoje plucie kwasem big_grin
                          • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:35
                            cherry.coke napisała:

                            > 18_lipcowa1 napisała:

                            > Znajac twoje wolty, jak ci za trzy lata jakas panna wyjmie meza, to na pewno zd
                            > olasz uzasadnic swoje plucie kwasem big_grin


                            a jak nie wyjmie?
                            • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:39
                              To masz farta; ewentualnie mozesz zawsze wyjmowac innych mezow! Co sie maja marnowac z nizszymi od ciebie bytami big_grin
                              • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:41
                                cherry.coke napisała:

                                > To masz farta; ewentualnie mozesz zawsze wyjmowac innych mezow! Co sie maja mar
                                > nowac z nizszymi od ciebie bytami big_grin


                                nie przesadzaj teraz
                                nie egzaltuj sie
                                jestem w zwiazku ktory mi odpowiada
                                to ze zrodził sie tak a nie inaczej znaczy od swietosci
                                no trudno, ja nie placzę
                                • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:44
                                  Ja sie nie egzaltuje - ja zadnam klasycznej lipcowej rozrywki! Jako patronka obrotowych pogladow na pewno jeszcze jej nam dostarczysz, jesli chodzi o zakrety zyciowe big_grin
                                  • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:47
                                    cherry.coke napisała:

                                    > Ja sie nie egzaltuje - ja zadnam klasycznej lipcowej rozrywki! Jako patronka ob
                                    > rotowych pogladow na pewno jeszcze jej nam dostarczysz, jesli chodzi o zakrety
                                    > zyciowe big_grin


                                    znowu sie egzaltujesz
                                    raz,RAZ zmnieniłam poglad
                                    a sie podniecasz jak mrówka okresem
                                    • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:48
                                      Nie doceniasz sie, absolutnie big_grin
                                      • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:52
                                        cherry.coke napisała:

                                        > Nie doceniasz sie, absolutnie big_grin

                                        nudzisz naprawde
                                        raz zmieniłam zdanie
                                        do czego sie przyznałam
                                        a ty brandzlujesz sie tym
                                        jakbym codziennie to robiła
                                        upusc sobie
                                        zrozumiem
                                        • cherry.coke Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:53
                                          Jakosc ponad ilosc!
                                  • ciociacesia patronka obrotowych poglądów 23.03.12, 11:41
                                    piekne piekne
                              • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 08:04
                                cherry.coke napisała:

                                > To masz farta; ewentualnie mozesz zawsze wyjmowac innych mezow! Co sie maja mar
                                > nowac z nizszymi od ciebie bytami big_grin

                                Dokładnie i dobrze jej to wychodzi to wyjmowanie tongue_out
                    • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 07:59
                      18_lipcowa1 napisała:

                      > cherry.coke napisała:
                      >
                      > > Nie znasz typu baby-gieroja? Wdrazaja sobie i odbijaja misiow jak pionkow
                      > , bior
                      > > a prace do domu, a po drodze zakupy zrobia i dziecku wlosy obetna big_grin
                      >
                      >
                      > no nie wiem
                      > za mną mis sam latał
                      > do mnie nalezał wazny ruch ale ja nie zaczelam


                      Nie tylko nogi rozłożyłam tongue_out
                      • ciociacesia no to przeca wazny ruch, nie? 23.03.12, 11:43
                        > > no nie wiem
                        > > za mną mis sam latał
                        > > do mnie nalezał wazny ruch ale ja nie zaczelam
                        >
                        >
                        > Nie tylko nogi rozłożyłam tongue_out
                  • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:19
                    Przecież autorka nie jest matroną, to młoda dziewczyna, kiedy ma próbować jak nie teraz?
                    • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 08:02
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Przecież autorka nie jest matroną, to młoda dziewczyna, kiedy ma próbować jak n
                      > ie teraz?

                      To ze w związkach są kryzysy nie oznacza to ze można wpieprzać się w cudze małżeństwo .Jasne niech próbuje ale nie w żonatym.
                      • wjw2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 09:44
                        Gabi, jad Ci zaburza zdolność czytania ze zrozumieniem.
                        Potencjalny łup/absztyfikant autorki wątku nie jest żonaty.
                        • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 09:46
                          wjw2 napisała:

                          > Gabi, jad Ci zaburza zdolność czytania ze zrozumieniem.
                          > Potencjalny łup/absztyfikant autorki wątku nie jest żonaty.



                          ba, nawet sam wykazuje chęci
                          • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 09:56
                            18_lipcowa1 napisała:

                            > wjw2 napisała:
                            >
                            > > Gabi, jad Ci zaburza zdolność czytania ze zrozumieniem.
                            > > Potencjalny łup/absztyfikant autorki wątku nie jest żonaty.
                            >
                            >
                            >
                            > ba, nawet sam wykazuje chęci

                            Ba ty byś nogi rozłożyła
                          • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:17
                            18_lipcowa1 napisała:


                            > ba, nawet sam wykazuje chęci

                            bo jest uprzejmy, bo rozmawia z autorką wątku?
                            Za często spotykam nadinterpretację ze strony kobiet, jeśli chodzi o zachowanie facetów, żeby nie brać pod uwagę takiej możliwości.
                        • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 09:55
                          wjw2 napisała:

                          > Gabi, jad Ci zaburza zdolność czytania ze zrozumieniem.
                          > Potencjalny łup/absztyfikant autorki wątku nie jest żonaty.

                          Ja nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem ,dla mnie samo to ze jest z kimś .A nie jest wolny bo jest w związku i w cale nie musi być w małżeńskim.
                          • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:10
                            gabi683 napisała:


                            > Ja nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem ,dla mnie samo to ze jest z kim
                            > ś .A nie jest wolny bo jest w związku i w cale nie musi być w małżeńskim.

                            no właśnie też mnie ten motyw zastanawia, bo poza związkami małżeńskimi są też nieformalne, w których z lektury tego forum, większość forumek żyje...Więc taki związek, nawet jeśli trwa 15lat i więcej też nic nie znaczy i świadczy o 'przyzwyczajeniu' li i jedynie?
                            • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:15
                              Nie porównuj palca z ujem.
                              Przechodzony związek licealno-studencki, bez wspólnego mieszkania, wspólnego budżetu, bez dzieci i konkretnych planów na przyszłość to taka wersja chodzenia ze sobą. Bywa, że właśnie pod koniec studiów ludzie zaczynają się dusić w dotychczasowym układzie, bo zwyczajnie ich drogi się rozeszły, dorośli i mają już inne oczekiwania i preferencje.
                              Konkubinat to coś innego.
                              • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:21
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Nie porównuj palca z ujem.
                                > Przechodzony związek licealno-studencki, bez wspólnego mieszkania, wspólnego bu
                                > dżetu, bez dzieci i konkretnych planów na przyszłość to taka wersja chodzenia z
                                > e sobą. Bywa, że właśnie pod koniec studiów ludzie zaczynają się dusić w dotych
                                > czasowym układzie, bo zwyczajnie ich drogi się rozeszły, dorośli i mają już inn
                                > e oczekiwania i preferencje.
                                > Konkubinat to coś innego.

                                A skąd wiadomo, że oni nie mieszkają razem? chyba tego nie pisała autorka?
                                OK, ja też nie mieszkałam z moim obecnym mężem przed ślubem, a parą do ślubu byliśmy przez 6lat, dopiero po ślubie zamieszkaliśmy razem ( z powodów światopoglądowych) - a zaczęliśmy być parą w wieku 18lat. Wielu z moich znajomych, dziś po ślubie, też było parą wiele lat, część poznała się w LO właśnie.
                                To, że czasem ludzie się duszą itd. nie świadczy o tym, że tutaj tak jest.
                                A co do konkubinatu/związku, który prowadzi wspólne gospodarstwo - kto ocenia czy trwałość takiego związku jest większa niż związku ludzi, którzy poznali się w LO? niektóre konkubinaty nie trwają nawet 2-3lat.
                                • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:25
                                  Bo związki młodzieńcze z natury swojej trwają zwykle krócej? To takie testy przed bardziej dorosłymi układami, przymiarki.
                                  Ok, znam pary, które są ze sobą od III licealnej ale równie dużo znam osób, którym związki licealno-studenckie się rozpadły właśnie wtedy, gdy mieli po te 23-25 lat.
                                  • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:30
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Bo związki młodzieńcze z natury swojej trwają zwykle krócej? To takie testy prz
                                    > ed bardziej dorosłymi układami, przymiarki.

                                    9 lat to krótko?
                                    tyle podobno trwa związek pana, o którym mowa w wątku.

                                    > Ok, znam pary, które są ze sobą od III licealnej ale równie dużo znam osób, któ
                                    > rym związki licealno-studenckie się rozpadły właśnie wtedy, gdy mieli po te 23-
                                    > 25 lat.

                                    Ja również znam wiele takich i takich, więcej chyba tych pierwszych (większość 'chodziła' od końca L.O lub początku studiów), niemniej osoba z zewnątrz nie jest w stanie ocenić czy związek jest OK czy nie OK. Przykładowo - moja przyjaciółka ma męża - nie lubię go, mruk straszny, do tego wiem, że mają ostre jazdy (kłótnie, rękoczyny z obu stron, milczące dni, tygodnie, fochy, walenie drzwiami, wracanie nocami) i ja bym nie dała rady w takim małżeństwie - a ona daje radę i chyba jej te sinusoidalne klimaty pasują. Ja bym wiała i w życiu nie wiązała się z człowiekiem nudnym, infantylnym, przewidywalnym, bez ambicji - ona znała go od 2r. studiów - zawsze taki był, nie zmienił się. Ona sama to mówi. Ale wybrała go. Do czego zmierzam - z zewnątrz ma się inną perspektywę i nie jesteśmy w stanie ocenić jakości związku.
                                    • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:35
                                      To powtorze po raz fefnasty - jeśli facet nie będzie zainteresowany autorką i lubi tylko miło pokonwersować, to ją zczyści. Proste. Da jej do zrozumienia, że nie jest zainteresowany, to naprawdę wykonalne.
                                      • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:37
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > To powtorze po raz fefnasty - jeśli facet nie będzie zainteresowany autorką i l
                                        > ubi tylko miło pokonwersować, to ją zczyści. Proste. Da jej do zrozumienia, że
                                        > nie jest zainteresowany, to naprawdę wykonalne.

                                        a jeśli ona zacznie go zachęcać ,a on się nie oprze ,jak suka nie da to pies nie weźmie .
                                        • wjw2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:16
                                          > a jeśli ona zacznie go zachęcać ,a on się nie oprze ,jak suka nie da to pies ni
                                          > e weźmie .


                                          Weź proszę Cię, nie obrażaj gościa.
                                          Nie znasz faceta, pozwalasz sobie na takie "gdybanie".
                                          To jest naprawdę obraźliwe, sprowadzanie mężczyzny do roli bewzolnego samca, kierującego się w życiu tylko instynktem.
                                          • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:46
                                            wjw2 napisała:
                                            > Weź proszę Cię, nie obrażaj gościa.
                                            > Nie znasz faceta, pozwalasz sobie na takie "gdybanie".
                                            > To jest naprawdę obraźliwe, sprowadzanie mężczyzny do roli bewzolnego samca, ki
                                            > erującego się w życiu tylko instynktem.


                                            większość facetów ty właśnie się kieruje to jest raczej naturalne tongue_out
                                            • wjw2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 12:18
                                              to pilnuj swojego, bo tyle kobiet dookoła.....
                                              • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 15:23
                                                wjw2 napisała:

                                                > to pilnuj swojego, bo tyle kobiet dookoła.....

                                                Ja nie muszę pilnować ,zabrakło argumentów ?Czy się puszczasz z żonatym facetem ?
                                                • wjw2 Re: aha i jeszcze 24.03.12, 19:23
                                                  > Ja nie muszę pilnować

                                                  a jakże wszyscy inni to prymitywni myślący główką, tylko twój misiu taki idealny

                                                  co do reszty Twojego żałosnego wpisu, to ktoś tu o braku argumentów pisał....




                                      • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:38
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > To powtorze po raz fefnasty - jeśli facet nie będzie zainteresowany autorką i l
                                        > ubi tylko miło pokonwersować, to ją zczyści. Proste. Da jej do zrozumienia, że
                                        > nie jest zainteresowany, to naprawdę wykonalne.

                                        chyba, że wtedy autorka uzna, że facet gra niedostępnegosmile
                                        nie lepiej, żeby zeszła na ubocze - jeśli panu zależy, niech walczy, jeśli nie, walczyć nie będzie.
                              • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:26
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Nie porównuj palca z ujem.
                                > Przechodzony związek licealno-studencki, bez wspólnego mieszkania, wspólnego bu
                                > dżetu, bez dzieci i konkretnych planów na przyszłość to taka wersja chodzenia z
                                > e sobą. Bywa, że właśnie pod koniec studiów ludzie zaczynają się dusić w dotych
                                > czasowym układzie, bo zwyczajnie ich drogi się rozeszły, dorośli i mają już inn
                                > e oczekiwania i preferencje.
                                > Konkubinat to coś innego.

                                Konkubinat, kohabitacja – naturalny związek dwóch osób, podobny do małżeństwa, jednak nieformalny z uwagi na brak rejestracji cywilnej bądź bez religijnego usankcjonowania związku.
                                I nie ma to znaczenia czy posiadają dzieci czy nie tongue_out
                                • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:31
                                  gabi683 napisała:


                                  > Konkubinat, kohabitacja – naturalny związek dwóch osób, podobny do małżeń
                                  > stwa, jednak nieformalny z uwagi na brak rejestracji cywilnej bądź bez religijn
                                  > ego usankcjonowania związku.
                                  > I nie ma to znaczenia czy posiadają dzieci czy nie tongue_out

                                  fakt wspólnego gospodarowania też jakby nie ujęty; a mieszkanie wspólne chyba też nie jest wymogiem.
                                  • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:35
                                    tabakierka2 napisała:

                                    > gabi683 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > Konkubinat, kohabitacja – naturalny związek dwóch osób, podobny do
                                    > małżeń
                                    > > stwa, jednak nieformalny z uwagi na brak rejestracji cywilnej bądź bez re
                                    > ligijn
                                    > > ego usankcjonowania związku.
                                    > > I nie ma to znaczenia czy posiadają dzieci czy nie tongue_out
                                    >
                                    > fakt wspólnego gospodarowania też jakby nie ujęty; a mieszkanie wspólne chyba t
                                    > eż nie jest wymogiem.

                                    Dokładnie więc taka para żyjąca 9 lat razem jest konkubinatem ,czy mniej nie ma znaczenia
                                  • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:36
                                    Podobny do małżeństwa - zauważyłaś? Małżeństwa na ogół mieszkają razem, mają wspólny budżet, wspólne kredyty i inne rozliczne wspólne zobowiązania.
                                    • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:40
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Podobny do małżeństwa - zauważyłaś? Małżeństwa na ogół mieszkają razem,
                                      > mają wspólny budżet, wspólne kredyty i inne rozliczne wspólne zobowiązania.

                                      dlatego konkubinat jest podobny do małżeństwawink
                                      ale jeśli para nie mieszka razem i nie prowadzi razem gospodarstwa, to nie jest konkubinatem? co właściwie świadczy o konkubinacie? czy jeśli mam 18lat i jestem z chłopakiem 6lat żyjemy w konkubinacie? a jeśli mamy 16 i bierzemy ślub po 5 latach, to te 5 lat żyjemy w konkubinacie? jak to jest?
                                      • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:45
                                        Jak nie ma wspólnego gospodarstwa i wspólnego mieszkania to żaden konkubinat, najwyżej narzeczeństwo jeśli data ślubu ustalona.
                                        • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:54
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Jak nie ma wspólnego gospodarstwa i wspólnego mieszkania to żaden konkubinat, n
                                          > ajwyżej narzeczeństwo jeśli data ślubu ustalona.

                                          to co to jest jeśli jest pani lat 30 i pan lat 35, każde ma swoje mieszkanie, czasami pan nocuje u pani, ale generalnie sporo mieszka też u siebie, śpią razem ( w sensie sypiają), ale kasę mają swoją, na wakacje razem jeżdżą...czasami ona gotuje, czasami on. Są razem od 2 lat (w sensie są parą). To kim oni są? nie zamierzają wziąć ślubu.
                                          • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:57
                                            Są friends with benefits.
                                            • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:24
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Są friends with benefits.

                                              w sensie? przyjaciółmi?parą? konkubinatem?dla mnie konkubinatem...choć zwykle używam słowa 'są w związku'
                                              • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:28
                                                Przyjaciółmi, którzy ze sobą sypiają i spędzają wolny czas ale nie mają wobec siebie żadnych trwalszych zobowiązań.
                                                Dla 30-letniej kobiety fatalny układ. Pan w każdej chwili może poznać bardziej rokującą partnerkę na przyszłą żone i matkę i wtedy panią odstawi błyskawicznie i bez wahania.
                                                30-letni dorośli, samodzielni, bezdzietni ludzie, którzy bzykają się od 2 lat i nie mieszkają ze sobą to żaden związek. To taki luźny układ, fajny dopóki ktoś nie zechce czegoś trwalszego.
                                                • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:33
                                                  triss_merigold6 napisała:

                                                  > Przyjaciółmi, którzy ze sobą sypiają i spędzają wolny czas ale nie mają wobec s
                                                  > iebie żadnych trwalszych zobowiązań.

                                                  mówisz o małżeństwie np.? samo małżeństwo żadnej gwarancji trwałości związku nie daje - bywają małżeństwa, które rozlatują się po roku, i związki partnerskie trwające 20lat.
                                                  Dla mnie z przyjacielem się nie sypiawink ja sypiam z mężem li i jedyniewink

                                                  > Dla 30-letniej kobiety fatalny układ. Pan w każdej chwili może poznać bardziej
                                                  > rokującą partnerkę na przyszłą żone i matkę i wtedy panią odstawi błyskawiczni
                                                  > e i bez wahania.

                                                  ona też może poznać pana, lepiej rokującegowink atrakcyjna jest bardzo, ma dobrą pracę i jeszcze prowadzi własną działalność.

                                                  > 30-letni dorośli, samodzielni, bezdzietni ludzie, którzy bzykają się od 2 lat i
                                                  > nie mieszkają ze sobą to żaden związek. To taki luźny układ, fajny dopóki ktoś
                                                  > nie zechce czegoś trwalszego.

                                                  może oboje zechcą.
                                                  Ale jednak są w związku.
                                                • deodyma Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:50
                                                  > Dla 30-letniej kobiety fatalny układ. Pan w każdej chwili może poznać bardziej
                                                  > rokującą partnerkę na przyszłą żone i matkę i wtedy panią odstawi błyskawiczni
                                                  > e i bez wahania.



                                                  no tak, bo pan zawsze mozna poznac inna pania, ulozyc sobie zycie i miec z nia dzieci, tymczasem ta nieszczesna i porzucona 30 latka rownie dobrze moze juz polozyc sie do trumny i na smierc czekac, wszak na bank nikt juz jej nie zechcebig_grin
                                                  dla niej zycie juz sie skonczy!
                                                  • sumire Re: aha i jeszcze 23.03.12, 12:12
                                                    witamy w XIX wieku smile)
                                            • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:49
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Są friends with benefits.

                                              a wielkie G wedle prawa to konkubinat
                                        • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:48
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Jak nie ma wspólnego gospodarstwa i wspólnego mieszkania to żaden konkubinat, n
                                          > ajwyżej narzeczeństwo jeśli data ślubu ustalona.

                                          a jak nie wyznaczona to konkubinat moja droga
                                    • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:43
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Podobny do małżeństwa - zauważyłaś? Małżeństwa na ogół mieszkają razem,
                                      > mają wspólny budżet, wspólne kredyty i inne rozliczne wspólne zobowiązania.

                                      Podobny to nie znaczy -ze muszą mieszkać razem lub mieć wspólną kasę ,są razem żyją.Bo bez papierka wiec w konkubinacie ,to jest logiczne .Twoja interpretacja słowa konkubinat jest zaskakująca.
                                      • triss_merigold6 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 10:48
                                        Bez papierka i wspólnego mieszkania to chodzenie ze sobą, układ ff czy inne luźne spotykanie się dorosłych w celach seksualno-towarzyskich. Nie każdy facet z któyrm pani sypia jest konkubentem, nie każda pani, którą facet puknął staje się z definicji konkubiną.
                                        • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:51
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Bez papierka i wspólnego mieszkania to chodzenie ze sobą, układ ff czy inne luź
                                          > ne spotykanie się dorosłych w celach seksualno-towarzyskich. Nie każdy facet z
                                          > któyrm pani sypia jest konkubentem, nie każda pani, którą facet puknął staje si
                                          > ę z definicji konkubiną.

                                          taki od czasu do czau ok ale taki cały czas już nie
                                          • tabakierka2 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 11:56
                                            gabi683 napisała:

                                            Nie każdy fa
                                            > cet z
                                            > > któyrm pani sypia jest konkubentem, nie każda pani, którą facet puknął st
                                            > aje si
                                            > > ę z definicji konkubiną.

                                            OK, a jeśli są tylko we dwoje te 2 lata (nie robią sobie boków), pomieszkują to tu to tam, sypiają tylko z sobą, co jakiś czas...to jednak chyba konkubinat, co?
                • gabi683 Re: aha i jeszcze 23.03.12, 07:55
                  iuscogens napisał:

                  > Opcja poddawania faceta pożądanym modyfikacjom i wdrażania go do życia z kobiet
                  > ą brzmi jak instrukcja obsługi tongue_out Nie przemawia to do mnie, ni hu hu.

                  Prawda ze bardzo przedmiotowo opisany mężczyzna ,ale to nic zawsze będzie ta drugą a nie pierwsza i jedyną tongue_out
            • malila Iuscogens, ja bym to 23.03.12, 14:48
              "łatwy do wyjęcia" jeszcze wyboldowała. No diament jak nicwink
          • zajola Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:11
            9 lat w związku od liceum. Hmm- to ile on ma lat? Czterdzieści? Nie, to przecież młody chłopak jeszcze grubo przed trzydziestką, a to jest właśnie czas dokonywania wyborów. Jeśli jest nieżonaty, niedzieciaty to jest czyjś tylko przez zasiedzenie? Dajcie spokój. Każda miał tylko po jednym facecie? Przecież nawet tu co rusz są watki namawiające do nowych wyzwań o wiele bardziej zdeklarowane strony z wzajemnymi zobowiązaniami. To wolny człowiek. Młodzi spotykają się, są ze sobą, rozstaja się, schodzą, znowu rozstają jak to w tym wieku, a serce nie sługa.
            • 18_lipcowa1 Re: aha i jeszcze 22.03.12, 23:17
              To wolny człowiek. Młodzi spotykają się, są ze
              > sobą, rozstaja się, schodzą, znowu rozstają jak to w tym wieku, a serce nie sł
              > uga.



              dokladnie
              wiele zwiazków zbudowanych na cudzej krzywdzie ma sie dobrze
              taki lajf
              swoja droga co to za krzywda - porzucenie
              toz to nie morderstwo, juz wspomnialam takie jest zycie, naturalna kolej sprawy

              ciesze sie ze ja nie byłam taka dobra dla czyjejs panny
              • roksanka_3 Re: aha i jeszcze 06.04.12, 09:39


                > ciesze sie ze ja nie byłam taka dobra dla czyjejs panny
                >


                oby nastepna w zyciu twojego faceta tez nie byla przychylna w stosunku do ciebiesmile ciekawe czy nadal twierdzilabys ze taki lajf czy ze wredna suka ci ukochanego sprzatnela

          • landora Re: aha i jeszcze 23.03.12, 15:46
            Jeżeli są ze sobą od liceum, to dopiero kończą studia, trudno się dziwić, ze jeszcze bez ślubu i bez dzieci.
    • inguszetia_2006 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:16
      Witam,
      Odpuściłabym,bo to zapewne nudny kapeć domowy już jest. Bycie 9 lat w związku (w tym wieku), to jakieś kompletne nieporozumienie. Chłopak albo bardzo kocha, albo jest tchórzliwym pantoflem, bez polotu.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:21
        A mało takich układów w których faceci tkwią ładnych parę lat z wygody i z przyzwyczajenia i tylko potrzebują malutkiego impulsu, żeby wyjść z tych kapci?
        • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:27
          A jakie to ma znaczenie?
          Wyrwałaś gościa, rozwaliłaś rodzinę i jesteś z tego dumna?
          Ja bym nie była. A jestem drugą żoną, a nasz związek rozpoczął się przed jego rozwodem, mało tego, zanim rozwód dostał, to zdążyłam dwójkę dzieci urodzić uncertain Nienawidzę takiego szczucia, jakie właśnie stosujesz, Triss.
          • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:32
            Ściślej rzecz biorąc, mój partner zostawił pannę z którą wtedy mieszkał. Dziewczę było 10 lat młodsze ode mnie i naprawdę ładne więc sądzę, że poradziła sobie lekkim twistem.
            Bez przesady qrde z tym 9-letnim związkiem, to studenci są więc pan zaczął z panną chodzić jak mieli po 15 lat.
            • pajac-ynka Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:36
              Jakie to ma znaczenie ile mieli lat? Wazne jest, ze teraz maja po 20 pare i on bedzie zaraz mial skok w bok.
              Slub i dzieci do niczego nie obligują!

              triss_merigold6 napisała:

              > Ściślej rzecz biorąc, mój partner zostawił pannę z którą wtedy mieszkał. Dziewc
              > zę było 10 lat młodsze ode mnie i naprawdę ładne więc sądzę, że poradziła sobie
              > lekkim twistem.
              > Bez przesady qrde z tym 9-letnim związkiem, to studenci są więc pan zaczął z pa
              > nną chodzić jak mieli po 15 lat.
              • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:39
                No to będzie miał, samo życie. Nie mydło, nie wymydli się chłopakowi. Nie będzie zainteresowany to autorkę wątku zczyści i pozostanie wierny obecnej, ale spróbować go wyjąć dziewczyna może - ona nic nie traci.
                IMO ślub i dzieci to jednak zobowiązanie większego kalibru niż prowadzanie się w liceum i czyhanie aż starzy zostawią wolną chatę.
                • pajac-ynka Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:46
                  ale oni nie sa juz po liceum!!
                  Tworzą długoletni związek.
                  To, ze byli w liceum to nic nie znaczy. Maja byc skreśleni bo zaczynali w liceum, a co gdy ludzie maja dizeci, prace, kredyt, alimenty. Tam to dopiero musza byc przeszkody, by trwać dalej!
            • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9l 22.03.12, 23:36
              A może tak przestań już mierzyć swoją miarą, co?
          • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:36
            rosapulchra-0 napisała:

            > A jakie to ma znaczenie?
            > Wyrwałaś gościa, rozwaliłaś rodzinę i jesteś z tego dumna?


            Jaka rodzine?
            9 letnie chodzenie po bułki do sklepu to zadna rodzina.

            > Ja bym nie była. A jestem drugą żoną, a nasz związek rozpoczął się przed jego r
            > ozwodem, mało tego, zanim rozwód dostał, to zdążyłam dwójkę dzieci urodzić uncertain N
            > ienawidzę takiego szczucia, jakie właśnie stosujesz, Triss.

            Ale kto mówi ze trzeba byc dumnym?
            Trza myslec o swoim szczesciu i tyle.
            • deodyma Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:40
              > Trza myslec o swoim szczesciu i tyle.
              >


              uwazaj, zeby kiedys jakas babka, ktora bedzie miala ochote na Twojego meza, nie zaczela myslec o swoim szczesciusmile
              i nie bedzie patrzec na to, ze ma zone i dziecko/dzieci z Toba.
              sa kobiety, ktore nie cofna sie przed niczym, ida po trupach do celu a i zonkosiow chetnych na skok w bok, tez jest calkiem sporo.


          • wjw2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 09:48
            Coś Ci się pomyliło, to Ty szczujesz panny czyhające na Twojego wspaniałego męża
    • pajac-ynka Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:32
      Widac, ze dziewczyny maja nikle doświadczenie w związkach, bo jedna ma dzieci: każde z innym, inne rozwódki, albo co gorsza mężatki po rozwodnikach..
      Jestem dokładnie 10 lat w związku licealnym. Nie jesteśmy zalegalizowani, dorobiliśmy się dziecka, trzecim roku naszego chodzenia... Dziecko to ostatnia rzecz, ktora nas trzyma. Tak samo mozesz odbijać faceta mezatce, dzieciatej, narzeczonej itd. Nie ma roznicy czy po slubie czy nie. To nie jest zwiazek przechodzony tylko wychodzony. i jak kazdy dochodzi do takiego momentu, gdzie staje sie pod sciana i trzeba zadecydować. Masz przewagę, bo jesteś nowa. Nic poza tym. Ale próbowałabym, bez jego przyzwolenia nic sie nie zadziejesmile
      • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:40
        Nic poza tym. Ale
        > próbowałabym, bez jego przyzwolenia nic sie nie zadziejesmile


        o toto
    • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:38
      rosapulchra-0 napisała:

      > Nie musisz wierzyć. Znam dwie takie pary, co to zaczęły być ze sobą w nastoletn
      > im wieku i są do dziś. I są szczęśliwi.



      a ja znam ze 3
      w ktorych ktos kogos komus odbił
      no pełnia szczescia od nich bije
      • gabi683 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:12
        18_lipcowa1 napisała:

        > rosapulchra-0 napisała:
        >
        > > Nie musisz wierzyć. Znam dwie takie pary, co to zaczęły być ze sobą w nas
        > toletn
        > > im wieku i są do dziś. I są szczęśliwi.
        >
        >
        >
        > a ja znam ze 3
        > w ktorych ktos kogos komus odbił
        > no pełnia szczescia od nich bije

        I masz się czym szczycić że znajomi nie wiedza co to są wartości moralne
    • rosapulchra-0 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:39
      No ja nie jestem pewna jej zapewnień, że tak nie jest. Laska leci na gościa, więc w każdym geście czy słowie będzie się doszukiwać nieszczęśliwego gościa, bo gościa chce wyrwać.
      • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:42
        doszukiwać nieszczęśliwego gościa, bo
        > gościa chce wyrwać.


        ehe jasne
        az jej pan z mostu walnie
        zaproszenie na randke/do łozka
        wtedy tez to bedzie JEJ wymysł
        • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:45
          Eeee to się umawia na kawę. Żeby nie było tak ordynarnie i prosto z mostu. P
        • gabi683 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:11
          18_lipcowa1 napisała:

          > doszukiwać nieszczęśliwego gościa, bo
          > > gościa chce wyrwać.
          >
          >
          > ehe jasne
          > az jej pan z mostu walnie
          > zaproszenie na randke/do łozka
          > wtedy tez to bedzie JEJ wymysł
          >

          Tak jak było u ciebie ...
    • anorektycznazdzira Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:49
      Znaleźć se innego... wink
    • martishia7 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 22.03.12, 23:57
      Przechodzony związek, końcówka studiów, czas na decyzje, niewykluczone, że państwo się tak czy siak rozejdą. Mnie wyszło na zdrowie w takich okolicznościach.
      • paliwodaj Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 01:52
        a ja wam mowie ze bedac 9 lat w zwiazku , schodzac sie i rozchodzac , to pewnie na zasadzie przyzwyczajenia sie do siebie
        Z czasow studiow znam 2 pary, ktore byly w odwiecznych zwiazkach wlasnie na zasadzie , bo rodzice sie znaja,bo sa dlugo, ale na tym koniec, uczucia brak
        Obie te pary rozstaly sie pewnym czasie. Jeden chlopak ozenil sie po 6 miesiacach nowej znajomosci, do dzis sa szczesliwym malzenstwem , maja 1 syna. Druga kolezanka to samo, maja 1 coreczke.
        Wiec jestem za tym zeby spokojnie, nie nachalnie dac rozwinac sie sytuacji. Jezeli kocha tamta, to nic z tego nie bedzie.
        • bi_scotti Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 02:11
          Wedlug moich zasad, facet deklarujacy sie, ze jest w zwiazku (wszystko jedno czy malzenskim, czy partnerskim, od 2 tygodni czy od 20 lat) jest NIETYKALNY. Mozna o takim snic i masturbowac sie myslac o nim przy ksiezycu ale dopoki on w tym jakims zwiazku jest - zero ruchow zachecajacych/podrywajacych/dajacych do zrozumienia etc. Jesli faktycznie podejmie decyzje, ze zwiazku koniec, wtedy mozna ruszyc "do ataku" ale ani sekundy wczesniej.
          Ale ja pewnie staroswiecka jestem i na "prawdziwej" milosci sie malo znam suspicious
          • kub-ma Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 07:14
            bi_scotti napisała:

            > Jesli faktycznie podejmie decyzje, ze zwiazku koniec, wtedy mozna
            > ruszyc "do ataku" ale ani sekundy wczesniej.
            > Ale ja pewnie staroswiecka jestem i na "prawdziwej" milosci sie malo znam suspicious
            > ;

            To ja też mocno staroświecka jestem, bo zgadzam się w zupełności.
            • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:25
              kub-ma napisała:

              > bi_scotti napisała:
              >
              > > Jesli faktycznie podejmie decyzje, ze zwiazku koniec, wtedy mozna
              > > ruszyc "do ataku" ale ani sekundy wczesniej.
              > > Ale ja pewnie staroswiecka jestem i na "prawdziwej" milosci sie malo znam
              > suspicious
              > > ;
              >
              > To ja też mocno staroświecka jestem, bo zgadzam się w zupełności.
              >

              dołączam do grona staroświeckich...
            • 18_lipcowa1 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 09:43
              kub-ma napisała:

              > bi_scotti napisała:
              >
              > > Jesli faktycznie podejmie decyzje, ze zwiazku koniec, wtedy mozna
              > > ruszyc "do ataku" ale ani sekundy wczesniej.
              > > Ale ja pewnie staroswiecka jestem i na "prawdziwej" milosci sie malo znam
              > suspicious
              > > ;
              >
              > To ja też mocno staroświecka jestem, bo zgadzam się w zupełności.




              Całe szczescie ze ja taka staroswiecka nie byłam.
              >
            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:12
              Scotti, wszystko jest ok, dopóki sie ...nie stanie. Mówi Ci to ktoś, kto doświadczył. Takiej tragedii doświadczył. Bo to jest tragedia. Tylko, że co z tego, ze jest. No JEST. I trzeba sobie z tym dalej radzić.
              Twoje refleksje, jakże słuszne, dotyczą sytuacji, kiedy się NIE ZDARZYŁO. A co, jak SIĘ ZDARZYŁO?
              • bi_scotti Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:26
                nabakier napisała:

                > Twoje refleksje, jakże słuszne, dotyczą sytuacji, kiedy się NIE ZDARZYŁO. A co,
                > jak SIĘ ZDARZYŁO?

                Dlaczego zakladasz, ze mi sie nie zdarzylo? Zdarzylo sie w obie strony i po latach moge powiedziec, ze tzw. przyzwoitosc czasem boli i przeszkadza w zyciu na chwile ale na dluzsza mete jest bezcenna. Niemniej, to jest zawsze i wylacznie kwestia bardzo prywatnego systemu wartosci, tego co kazdy sobie sam ustali w kategoriach "tego SIE nie robi" albo "to SIE robi". Life.
          • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 07:56
            Zgadzam się, od zajętych wara, póki deklarują zajętość. Nie toleruję ludzi rozwalających cudze związki.
            • sumire Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:12
              ano.
              to tak, jakby odjechać spod sklepu na cudzym rowerze i później głupio się tłumaczyć, że przecież nie był przypięty, a tylko oparty o ścianę.

              jasne, związki się rozpadają, ludzie zakochują się w innych, ale przekonanie, że jeśli ktoś jest w niesformalizowanym związku, to tak naprawdę jest do wzięcia i można śmiało się nim częstować, jest dla mnie cokolwiek... dziwne.
              • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:23
                To jest skrajność. I autorka wątku chyba nie ta stawia sprawę?
            • murwa.kac Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:41
              melancho_lia napisała:

              CytatZgadzam się, od zajętych wara, póki deklarują zajętość. Nie toleruję ludzi rozwalających cudze związki.

              w jakim swiecie zyjesz?
              tak z ciekawosci.

              jezeli zwiazek jest zgodny i silny, zadna sila, zadna baba, zaden facet go nie rozwali.
              to partnerzy w zwiazku (whatever czy malzenstwo, czy partnerski) sa przyczyna rozpadu, rozstania. nie osoba trzecia. ta trzecia to moze byc co najwyzej katalizatorem, nigdy powodem.
              • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:47
                Jak ktos się wpieprza w związek który np z jakichś przyczyn ma kryzys to moze go rozwalić. A gdyby się nie wpieprzył to kryzys by przeszedł i dalej byłoby dobrze. Żaden związek nie jest idealny przez cały czas co nie oznacza, ze należy się wcinac do cudzego chłopa lub baby.
                • gabi683 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:53
                  melancho_lia napisała:

                  > Jak ktos się wpieprza w związek który np z jakichś przyczyn ma kryzys to moze g
                  > o rozwalić. A gdyby się nie wpieprzył to kryzys by przeszedł i dalej byłoby dob
                  > rze. Żaden związek nie jest idealny przez cały czas co nie oznacza, ze należy s
                  > ię wcinac do cudzego chłopa lub baby.

                  Dokładnie tak w związku wzloty i upadki ....
                • murwa.kac Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 09:00
                  oczywiscie, ze zaden nie jest idealny caly czas.
                  jezeli zwiazek nie jest w stanie przetrwac kryzysu - nie jest trwaly. pojawienie sie osoby trzeciej nie ma nic do rzeczy i niczego tak naprawde nie zmienia.
                  • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 09:06
                    murwa.kac napisała:

                    > oczywiscie, ze zaden nie jest idealny caly czas.
                    > jezeli zwiazek nie jest w stanie przetrwac kryzysu - nie jest trwaly. pojawieni
                    > e sie osoby trzeciej nie ma nic do rzeczy i niczego tak naprawde nie zmienia.

                    może zmieniać. jedna ze stron może być 'osłabiona', czuć się odrzucona - bywa przecież. A wtedy może być bardziej podatna na działania 'adoracyjne' osoby trzeciej, która nie jest uczciwa, skoro zabiera się za osobę, mającą zobowiązania. Z resztą ta osoba zobowiązana też jest nie fair.
                    • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:14
                      A co jak trzecia osoba uprzytamnia STAN związku tej dwójki? i tak bywa.
                      • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:23
                        nabakier napisała:

                        > A co jak trzecia osoba uprzytamnia STAN związku tej dwójki? i tak bywa.

                        uważam, że nie ma prawa się mieszać, bo to co jest między dwojgiem, jest między dwojgiem, a takiej osobie nic do tego, bo związek i jego charakter zna tylko z opowieści, z resztą jednostronnej i mało obiektywnej.
                        A przykładowo teściowa/mama ma prawo mieszać się do związku swojego dziecka? nawet jeśli dziecko nie jest szczęśliwe w związku, to jest to jego związek, skoro jest dorosłe, powinno podejmować własne decyzje.
                        • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:29
                          Nie chodzi o mieszanie się w związek. O uprzytomnienie osobom ze związku stanu tego związku. Sama sprawa -zakochanie sie jednej ze stron -to uprzytamnia. I co wtedy?
                          • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:33
                            nabakier napisała:

                            > Nie chodzi o mieszanie się w związek. O uprzytomnienie osobom ze związku stanu
                            > tego związku. Sama sprawa -zakochanie sie jednej ze stron -to uprzytamnia. I co
                            > wtedy?

                            ale chyba tylko osoba będąca w danym związku jest w stanie ocenić jego kondycję?
                            Czy jeśli mąż mojej koleżanki zostawia ją na weekendy, bo szaleje na quadach na jakichś bagnach i ona siedzi z dwójką malutkich dzieci sama, mam prawo jej powiedzieć, że jej małżeństwo jest porażką, bo dla mnie takie by było? nie, bo może obojgu to odpowiada. Ona i on zgodnie twierdzą, że tak lubią. Tak samo jak osobne imprezowanie weekendowe. Ja bym nie lubiła, oni lubią.
                            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:21
                              czasem jest, a czasem nie. A bywa, że jesli ocenia go na średni, to w nim pozostaje. Co w tym złego? Sama podajesz przykład takiego związku. Twoja koleżanka ma prawo zostać w tym związku. Ale może się zdecyduje z niego odejść, jak pozna kogoś, z kim związek będzie pelniejszy. O takiej z grubsza sytuacji myślę.
                              • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:26
                                nabakier napisała:

                                > czasem jest, a czasem nie. A bywa, że jesli ocenia go na średni, to w nim pozos
                                > taje. Co w tym złego? Sama podajesz przykład takiego związku. Twoja koleżanka m
                                > a prawo zostać w tym związku. Ale może się zdecyduje z niego odejść, jak pozna
                                > kogoś, z kim związek będzie pelniejszy. O takiej z grubsza sytuacji myślę.

                                do mnie piszesz?smile
                                moja koleżanka i jej mąż - oboje uważają swój związek za udany (nie średni, cudowny, słaby), ale wlaśnie za udany. Pasuje im taki układ.
                                • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:31
                                  No, do Ciebie, a konkretnie do Twojego przykładu z mężem koleżanki, co to się na weekendy urywa. I owszem, dziś mogą uważać swój związek za udany, jutro już nie. A rozpoznanie tego może przyjść przez porównanie lub zakochanie się w osobie trzeciej.
                                  • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:36
                                    nabakier napisała:

                                    > No, do Ciebie, a konkretnie do Twojego przykładu z mężem koleżanki, co to się n
                                    > a weekendy urywa. I owszem, dziś mogą uważać swój związek za udany, jutro już n
                                    > ie. A rozpoznanie tego może przyjść przez porównanie lub zakochanie się w osobi
                                    > e trzeciej.

                                    są małżeństwem minimum 5 lat (bo mają synka 4letniego), a podobno wcześniej całe studia byli parą. A może być tak, że oni faktycznie są szczęśliwi przy takim trybie życia i już będą? pomimo, że mój mąż powie jemu, albo ja jej - 'jak możesz tak żyć?' Nie łatwiej dopuścić możliwość, że ludzie sami wiedzą lepiej jak będzie im dobrze, że sami potrafią ocenić jakość swoich związków?
                                    • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:58
                                      O rety, ja nie oceniam ich związku, odniosłam się tym do exemplum, które podałaś. Chyba sie nie rozumiemy. Zostawmy to exemplum.
                                      Chodzi, powtarzam o to, że czasem dopiero w świetle sytuacji zakochania się dochodzi do rewizji obrazu związku.
                                      • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:26
                                        nabakier napisała:


                                        > Chodzi, powtarzam o to, że czasem dopiero w świetle sytuacji zakochania się doc
                                        > hodzi do rewizji obrazu związku.

                                        ja rozumiemsmile
                                        ale -> na początku zakochania zwykle poprzednie związki wypadają blado (tak przynajmniej bywało w moim przypadku), a z czasem kolejny związek staje się podobny do poprzedniego, tzn. po pierwszym zauroczeniu, jak opadają klapki z oczu, okazuje się, że nowy związek wcale nie jest lepszy... Wiesz, o co mi chodzi? nastolatka zwykle zakochuje się i wierzy, ze teraz będzie o niebo lepiej, i jest do pewnego momentu, kiedy nadchodzi monotonia. nie mówię, że nie ma sytuacji, kiedy ktoś wychodzi z jednego związku w bardziej satysfakcjonujący, ale jak pisałam - jeśli jestem z kimś (w moim przypadku małżeństwo, katolickie, ważny dla nas był ślub kościelny etc.) to nie pozwalam sobie na budowanie bliskiej relacji z osobą płci przeciwnej. No, ale to jasmile
                                        • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:01
                                          Co się okaże w przyszłości, tego nie wie nikt. Liczą się przekonania.

                                          To nie jest kwestia katolickości czy niekatolickości. Czasem budujesz z kimś relację nawet o tym nie wiedząc. Serio. Np. z przyjacielem. I pewnego dnia sobie uświadamiasz, że KOCHASZ PO USZY. Albo masz do czynienia z piorunem sycylijskim. I problem w całej okazałości JUŻ zaistniał.
                                          • bi_scotti Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:08
                                            nabakier napisała:
                                            > I pewnego dnia sobie
                                            > uświadamiasz, że KOCHASZ PO USZY. Albo masz do czynienia z piorunem sycylijskim
                                            > . I problem w całej okazałości JUŻ zaistniał.

                                            I w takich okolicznosciach, szczegolnie jesli piorun trafia dwie strony, tzw. staroswiecko przyzwoici ludzie daja sobie na wstrzymanie, nie spotykaja sie az do czasu gdy faktycznie zwiazana z kims strona (lub obie) nie rozsuplaja swoich istniejacych wezlow z zonami/mezami/partnerami. Jak juz wszystko jest poukladane i podzielone na pol, mozna sie piorunowac non-stop az do usmiechnietej ale wszelkie dzialania gdy ktorykolwiek zwiazek jeszcze formalnie istnieje sa jakie sa - w moim mniemaniu, nie w porzadku uncertain
                                            Dodam, ze nawet w srednio-udanych/srednio-kiepskich malzenstwach/parach nader rzadko jest tak, ze obie strony sa rownie niezaangazowane - w ostatecznym rozrachunku zawsze jednak ktos doznaje krzywdy i z tym trzeba sie liczyc dajac sie poniesc uczuciom ... Cudza krzywda wraca jak bumerang. Karma jest.
                                            • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:19
                                              bi_scotti napisała:

                                              > nabakier napisała:
                                              > > I pewnego dnia sobie
                                              > > uświadamiasz, że KOCHASZ PO USZY. Albo masz do czynienia z piorunem sycyl
                                              > ijskim
                                              > > . I problem w całej okazałości JUŻ zaistniał.
                                              >
                                              > I w takich okolicznosciach, szczegolnie jesli piorun trafia dwie strony, tzw. s
                                              > taroswiecko przyzwoici ludzie daja sobie na wstrzymanie, nie spotykaja sie az d
                                              > o czasu gdy faktycznie zwiazana z kims strona (lub obie) nie rozsuplaja swoich
                                              > istniejacych wezlow z zonami/mezami/partnerami. Jak juz wszystko jest poukladan
                                              > e i podzielone na pol, mozna sie piorunowac non-stop az do usmiechnietej ale ws
                                              > zelkie dzialania gdy ktorykolwiek zwiazek jeszcze formalnie istnieje sa jakie s
                                              > a - w moim mniemaniu, nie w porzadku uncertain

                                              no właśnie o to chodzi, piorun piorunem, ale chyba rozum zostaje nadal.
                                            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 17:00
                                              > I w takich okolicznosciach, szczegolnie jesli piorun trafia dwie strony, tzw. s
                                              > taroswiecko przyzwoici ludzie daja sobie na wstrzymanie, nie spotykaja sie az d
                                              > o czasu gdy faktycznie zwiazana z kims strona (lub obie) nie rozsuplaja swoich
                                              > istniejacych wezlow z zonami/mezami/partnerami.

                                              A pewnie, pewnie. i od razu wiedzą wszystko, co i jak, i z kim. I tak sobie uczucie zawieszają, rozwodząc się w dwa dni.
                                              Tylko, co to zmieni w rzeczonej materii? Bo nie o tym jest mowa W AJKI SPOSÓB SIĘ RZOSTANĄ Z MĘŻEM/ZONĄ, tylko o ZAISTNIENIU czegoś w trakcie związku. Rozwiązanie sprawy to insza inszość. Zawiesić uczuć się nie da.
                                              Nie rozumiesz sprawy, scotii.
                                              Byłas w takiej sytuacji, że wiesz, o czym mówisz?
                                          • cherry.coke Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:15
                                            nabakier napisała:

                                            > Co się okaże w przyszłości, tego nie wie nikt. Liczą się przekonania.
                                            >
                                            > To nie jest kwestia katolickości czy niekatolickości. Czasem budujesz z kimś re
                                            > lację nawet o tym nie wiedząc. Serio. Np. z przyjacielem. I pewnego dnia sobie
                                            > uświadamiasz, że KOCHASZ PO USZY. Albo masz do czynienia z piorunem sycylijskim
                                            > . I problem w całej okazałości JUŻ zaistniał.

                                            No to wtedy chyba bierzesz gleboki oddech, czas na namysl i zastanawiasz sie, w ktora strone.
                                            Bo chyba nie robisz tak, ze dajesz sie podrywac drugiemu, zanim sie nie zdecydujesz warto czy nie warto?
                                            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 17:03
                                              Ale my nie o tym tu gadamy, bo to jasne jest, tylko o BANALE treści: "najpierw zamknąć jedno, a potem otworzyć drugie". Podałam życiowy przykład, że w trakcie jednego może zaistnieć drugie. I co otrzymuję? dictum, że trza ładnie sprawę rozwiązać-wiadomo, że trza, ino nie o tym gadka.
                  • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 09:12
                    Bardziej prawdopodobne jest przetrwanie kryzysu we dwoje niż we troje...
              • landora Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 16:00

                > jezeli zwiazek jest zgodny i silny, zadna sila, zadna baba, zaden facet go nie
                > rozwali.
                > to partnerzy w zwiazku (whatever czy malzenstwo, czy partnerski) sa przyczyna r
                > ozpadu, rozstania. nie osoba trzecia. ta trzecia to moze byc co najwyzej katali
                > zatorem, nigdy powodem.
                >

                Oczywiście, ale sama próba rozwalenia czyjegoś związku jest karygodna. Dołączam do grona staroświeckich wraz z bi-scotti.
    • nangaparbat3 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 06:57
      Bardzo ciekawy wątek - wydaje sie, ze mrzonki o wiązaniu sie pary ludzi na całe życie to już zamierzchła przeszłość, z założenia jesteśmy z sobą na chwilę.
      Po raz setny zaproponuje rozwiazanie Mosuo - rwać mozna każdego bez krzywdy dla kogokolwiek, dzieci mają zapewnioną pełną stabilizację i bezpieczeństwo.
    • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 07:22
      To się trzymaj od niego z daleka. Jak się spodobał to niech sie odpodoba. Zajęty to wara od niego.
    • gabi683 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:10
      rosapulchra-0 napisała:

      > Nie musisz wierzyć. Znam dwie takie pary, co to zaczęły być ze sobą w nastoletn
      > im wieku i są do dziś. I są szczęśliwi.

      Ja tongue_out
    • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:13
      Z moim mężem chodziłam razem do LO. Jesteśmy parą od kiedy mam lat 17 czyli obecnie już 13 lat z czego 9 lat po ślubie. Nie neguj nastoletnich uczuć.
    • melancho_lia Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:14
      A ja znam wiele długich związkow bez ślubu (10 lat i dłużej) i jakoś nie zanosi się w nich na rozpad.
      • sumire Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:23
        moja osobista ciotka jest w takim od blisko 30 lat... smile znam też inne przykłady, w moim otoczeniu jest bardzo niewiele małżeństw. i trwają te związki, dobrze się mają, ludzie na boki nie skaczą, więc te złe rokowania to trochę mit.
    • gabi683 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:19
      Nie jestem porzucona jestem w stałym związku lat 19 smileI mam się dobrze ,a dla kobiet które rozwalają cudze związki mam jedynie pogardę .Mam wiele koleżanek i zawsze królowała dewiza :Zajęty nie warz się rozwalać związku
      • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 08:28
        Nigdy nie byłam porzucona.
        Jesteśmy razem od 10lat, 4 lata po ślubie, parą byliśmy od 18r.ż (więc związek również licealny), jesteśmy szczęśliwi, czekamy na drugie dziecko.
        Tolerancji dla ludzi, którzy nie skończywszy poprzedniego związku, wchodzą w kolejny lub wiedząc, że druga osoba jest w związku rozbija związek - nie mam.
    • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:17
      Tabakierka, ale naparwde czasem zwiazek nie jest ani zły ani dobry, ot: średni. I nie przychodzi Ci do głowy porzucic średnie, bo niby czemu? I pojawia się CUDOWNE. Co wtedy?
      • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:25
        nabakier napisała:

        > Tabakierka, ale naparwde czasem zwiazek nie jest ani zły ani dobry, ot: średni.
        > I nie przychodzi Ci do głowy porzucic średnie, bo niby czemu? I pojawia się CU
        > DOWNE. Co wtedy?

        Tyle, że jeśli związek jest 'średni' ( w sensie, ani nie jest źle, ani nie jest cudownie, tak?) to jest to zwykle wynikiem działania obu osób w związku - zaniedbań, braku zainteresowania, zaangażowania etc. Gydbyś miała 'średni' związek, to zamiast go ratować z tą drugą osobą, wolałabyś znaleźć inny? tyle, że nowe zwykle bywa bardziej atrakcyjne, a po jakimś czasie i nowy cudowny związek może stać się 'średni'.
        • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:32
          Oczywiście, że jest to wynik działań obu stron- bez dyskusji to jest. ale czasem i możliwości tych osób- te osoby innego związku nie stworzą, choćby się skichały. I co wtedy?

          Ja nie szukałam nowego związku. Sam się znalazł. Odrzucałam go, a walczyłam o stary. Nie udało się.
          • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:35
            nabakier napisała:

            > Oczywiście, że jest to wynik działań obu stron- bez dyskusji to jest. ale czase
            > m i możliwości tych osób- te osoby innego związku nie stworzą, choćby się skich
            > ały. I co wtedy?

            wtedy należy, moim zdaniem, powiedzieć "przykro mi, nie kocham Cię, nie jestem szczęśliwa, pomimo starań nasz związek mnie nie satysfakcjonuje, więc albo walczmy wspólnie, żeby znów było cudowanie albo rozstańmy się"

            >
            > Ja nie szukałam nowego związku. Sam się znalazł. Odrzucałam go, a walczyłam o s
            > tary. Nie udało się.

            Bywa. I ja generalnie nie twierdzę, że to źle, ale jeśli wcześniej posprzątam po sobie i zakończę dawny związek. Wcześniej nie wchodzę w nowy.
            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:15
              Ty nie mówisz,a ja mówię o takiej sytuacji. Że to wszystko może się uprzytomnić w trakcie trwania związku, kiedy się zakochało w kimś innym.
              • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:28
                nabakier napisała:

                > Ty nie mówisz,a ja mówię o takiej sytuacji. Że to wszystko może się uprzytomnić
                > w trakcie trwania związku, kiedy się zakochało w kimś innym.

                wtedy stawiasz sprawę jasno i mówisz panu-mężowi, że się zakochałaś, że z nim nie jesteś z perspektywy tej nowej znajomości, szczęśliwa etc. Podstawa w moim założeniu - ja nie weszłam nigdy w nowy związek, nie kończąc poprzedniego. Uważam, że to nieuczciwe i sama nie chciałabym zostać w taki sposób potraktowana. Ale to chyba kwestia klasy, żeby nie robić komuś boków.
                • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w e 23.03.12, 11:35

                  > wtedy stawiasz sprawę jasno i mówisz panu-mężowi, że się zakochałaś, że z nim n
                  > ie jesteś z perspektywy tej nowej znajomości, szczęśliwa etc.

                  No i własnie o to chodzi. Ale mamy tu trzecia osobę jak byk. zatem generalizowanie Twoje poniższe nie jest ok, bo tu boków nie, ale trzecia osoba jest:
                  > Podstawa w moim z
                  > ałożeniu - ja nie weszłam nigdy w nowy związek, nie kończąc poprzedniego. Uważa
                  > m, że to nieuczciwe i sama nie chciałabym zostać w taki sposób potraktowana
                  > ale to chyba kwestia klasy, żeby nie robić komuś boków.
                  • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:38
                    nabakier napisała:


                    > No i własnie o to chodzi. Ale mamy tu trzecia osobę jak byk. zatem generalizowa
                    > nie Twoje poniższe nie jest ok, bo tu boków nie, ale trzecia osoba jest:

                    > > Podstawa w moim z
                    > > ałożeniu - ja nie weszłam nigdy w nowy związek, nie kończąc poprzedniego.
                    > Uważa
                    > > m, że to nieuczciwe i sama nie chciałabym zostać w taki sposób potraktowa
                    > na
                    > > ale to chyba kwestia klasy, żeby nie robić komuś boków.

                    chyba nie rozumiemsmile
                    pojawia się osoba, w której się zakochuję, tak? OK, może tak się stać teoretycznie. Tyle, że w momencie kiedy stwierdzam, że się zakochałam, nie brnę w to zakochanie, tylko rozmawiam z mężem, że to i tamto, że nie możemy być już razem, bo kocham tamtą osobę, odchodzę od męża i buduję nowy związek ( w skrócie). Wtedy nie robię boków.
                    • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:03
                      No tak. Właśnie tak (poza jedna rzeczą, o której za chwilę). Rozstajesz się z mężem i budujesz nowy związek. Ale zakochanie się miało miejsce, kiedy jeszcze byłaś w starym związku. Nijak sie nie da tego pominąć. O te kolejność mi chodzi. Że czasem zdarza się właśnie taka kolejność. I nie można tego oceniać z góry jako zło, że ktoś się wepchnął, a ktoś najpierw nie posprzatał...itd.

                      Teraz ta rzecz z nawiasu- nie odkładasz na bok zakochania, to jest niewykonalne. ale nie robisz bokami w sensie, że brniesz w ukrywany romans. Czyli: nie robisz bokami.
                      • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:28
                        nabakier napisała:

                        > No tak. Właśnie tak (poza jedna rzeczą, o której za chwilę). Rozstajesz się z m
                        > ężem i budujesz nowy związek. Ale zakochanie się miało miejsce, kiedy jeszcze b
                        > yłaś w starym związku. Nijak sie nie da tego pominąć. O te kolejność mi chodzi.
                        > Że czasem zdarza się właśnie taka kolejność. I nie można tego oceniać z góry j
                        > ako zło, że ktoś się wepchnął, a ktoś najpierw nie posprzatał...itd.

                        może się i zakochujesz, będąc w małżeństwie, ale nie przechodzisz do kolejnej fazy nowego związku, dopóki nie zakończysz starego. Wtedy to jest moim zdaniem uczciwe.

                        >
                        > Teraz ta rzecz z nawiasu- nie odkładasz na bok zakochania, to jest niewykonalne
                        > . ale nie robisz bokami w sensie, że brniesz w ukrywany romans. Czyli: nie robi
                        > sz bokami.

                        dokładnie o to mi chodzi.
                        • iuscogens Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 13:50
                          No własne o to chodzi, zakochanie się w kimś innym to jedno, ale już to czy rozpoczynamy nowy związek nie zakończywszy starego, to czy oszukujemy męża czy partnera już od nas zależy. Mówiąc bardziej obrazowo, nad uczuciami nie możemy zapanować, nad własna d..ą wypadałoby jednak panować.
                        • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:04
                          ale chyba nikt tutaj tego nie zakłada?
        • triss_merigold6 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:33
          Może ale nie musi.
          Poza tym mówimy cały czas o młodych ludziach, po tak długim czasie mogli się sobą znudzić, wypalić i tkwią w tym siłą rozpędu. Mieli prawo z siebie wyrosnąć, w tym wieku to normalne i nie ma co się oburzać.
          • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:36
            triss_merigold6 napisała:

            > Może ale nie musi.
            > Poza tym mówimy cały czas o młodych ludziach, po tak długim czasie mogli się so
            > bą znudzić, wypalić i tkwią w tym siłą rozpędu. Mieli prawo z siebie wyrosnąć,
            > w tym wieku to normalne i nie ma co się oburzać.

            Może tak być, ale niech oni sami do tego dojdą - albo jedno z nich, zakończą związek, który nic im nie daje i dalej to już ich decyzja.
            • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:18
              Ale czasem jest tak, że dopiero trzecia osoba to uwidocznia. Nie można tego wykluczyć. A Ty chcialabyś zadekretować kolejność zachowań czy sytuacji. Tego się nie da zadekretować. życie wygląda czasem inaczej. To jest myślenie życzeniowe.
              • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:30
                nabakier napisała:

                > Ale czasem jest tak, że dopiero trzecia osoba to uwidocznia.

                ale na jakiej podstawie?
                Co z tego, że powiem mojej przyjaciółce 'masz męża głąba, obiboka, który Cię nie szanuje, jak możesz z nim być?' to jest mój sposób widzenia tego związku, a jej (chyba) pasuje, skoro 2 rok są po ślubie, a wcześniej 4 lata w związku (pomimo, że pan jeśli się zmienił, to tylko na gorsze, a już wcześniej mieli różne jazdy).
                • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:37
                  Na takiej podstawie, że nie zakochujesz się będąc szczęśliwa w związku. Że widzisz różnicę w traktowaniu, podejściu, sile uczuć itp. Wnioski rodzą się same.
                  Nie wszystko się widzi i rozumie od razu. czasem do tego trzeba własnie trzeciej osoby.
                  • tabakierka2 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 11:43
                    nabakier napisała:

                    > Na takiej podstawie, że nie zakochujesz się będąc szczęśliwa w związku. Że widz
                    > isz różnicę w traktowaniu, podejściu, sile uczuć itp. Wnioski rodzą się same.

                    tyle, że nie masz pewności jak w nowym związku będzie za rok, dwa, trzy...
                    zwykle na początku każdego związku ludzie mają na oczach różowe okulary.

                    > Nie wszystko się widzi i rozumie od razu. czasem do tego trzeba własnie trzecie
                    > j osoby.

                    mówimy o trzeciej osobie w sensie tej, która 'wchodzi do związku', a nie teściowej/mamie/koleżance?
                    Ja np. nie chciałabym, żeby jakakolwiek trzecia osoba pojawiła się i nawet gdyby ktoś pojawil się na horyzoncie w chwili mojej słabości (kłótnia, kryzys etc.) to raczej działałabym w kierunku osłabienia relacji z nią lub całkowicie zrezygnowała ze znajomości. Tak zrobiłam, będąc w związku z moim aktualnym mężem, tak zrobił też mąż.
                    • nabakier Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:08
                      W zadnym związku takiej pewności nie masz. A jednak ludzie wchodzą w związki. Ten argument jest obosieczny, bo podważa każda decyzję o wejściu w związek.
                      Masz za to pzrekonanie. Mówimy o silnym przekonaniu.

                      Tak, oczywiście, mówimy o TEJ trzeciej osobie w sensie osobie, w której ktoś się zakochał.

                      i rzecz jasna, nikt sobie tego by nie życzył. Ale TO SIĘ ZDARZA. Czy sobie życzymy, czy nie. i to jest clou.
              • roksanka_3 Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 06.04.12, 09:44
                a ciekawa jestem co byscie napisaly i radzily pannie ktora by opisywala ta sama sprawe z drugiej strony, pisze babeczka ktora jest z facetem w zwiazku od 9 lat i ze jakas pindzia ze studiow sie przyfanzala do jej ukochanego i co ma robic?
                a byscie pojechaly pewnie po tej pannie ze suka wredna itd zeby pilnowala misia i utarla nosa tamtej, nie sadze ze byscie pisaly jak teraz, ze po 9 latach to przyzwyczajenie tylko, ze sie zdarza, ze sie ludzie rozchodza itd

                eh normalnie strach sie bac puszczac gdzies faceta jak na swiecie takie lafiryndy łażątongue_out
          • pajac-ynka Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 15:59
            Twoj tez miał prawo wyrosnąć z waszego związku. Mial po dzieci, codzinnosc, praca go zniechęciły. Nie trzymaj go na sile. Let him go!


            triss_merigold6 napisała:

            > Może ale nie musi.
            > Poza tym mówimy cały czas o młodych ludziach, po tak długim czasie mogli się so
            > bą znudzić, wypalić i tkwią w tym siłą rozpędu. Mieli prawo z siebie wyrosnąć,
            > w tym wieku to normalne i nie ma co się oburzać.
    • hellulah tylko o jedno błagam... 23.03.12, 10:17
      Nie czytałam wątku.

      Do urwy biednej - może jednak nie gadajcie (ktoś tam chyba te ćwiczenia czy wykłady prowadzi?) podczas zajęć (nie mówię, oczywiście, o przerwach).
      • nabakier Re: tylko o jedno błagam... 23.03.12, 10:33
        big_grin znasz, co?
    • czarnaalineczka Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:37
      jak misio ma jaja i bedzie chcial byc z toba
      to sam zakonczy zwiazek i zacznie zdobywac ciebie
      zachowuj sie normalnie
      zajmij sie czyms fajnym
      bzyknij sie z kims niezobowiazujaco wibrator kup tongue_out

      faceci nie sa warci dylematow morlanych tongue_out
      • bi_scotti Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 12:30
        czarnaalineczka napisała:

        > bzyknij sie z kims niezobowiazujaco wibrator kup tongue_out
        >
        > faceci nie sa warci dylematow morlanych tongue_out

        AMEN!
    • mozyna Re: Spodobał mi sie kolega, który jest od 9lat w 23.03.12, 10:43
      on chce, ty chcesz
      dlaczego nie sprobowac?

      ogolnie to argumenty mam podobne do lipcowej, wiec powtarzac juz ich nie bede smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka