Mój mąż chrapie, czasem ciszej, czasem głośniej, ale przeszkadza mi to w zasypianiu. Kładziemy się do łózka razem, on po minucie zasypia, ja przewracam się z boku na bok przez godzinę albo dłużej.
Nie mogę go namówić, żeby poszedł do lekarza, muszę znaleźć sposób, żebym to ja się mogła wyspać pomimo chrapania.
Nie mam pomysłu, bo moje wczesniejsze pójście spać raczej nie wchodzi w grę, nie umiem zasnąć przed 22, nie chcę też wyprowadzać się do drugiego pokoju. Bliskość łóżkowa jest dla mnie bardzo ważna i po prostu lubię z nim spać

Nie próbowałam zatyczek do uszu, ale nie sądzę, żeby to było komfortowe.
Macie jakiś pomysł? Wasi faceci chrapią? Jak sobie z tym radzicie?. Dzisiaj o 1 w nocy miałam ochotę udusić go poduszką.