bi_scotti
21.04.12, 16:01
Znajoma stoi przed koniecznoscia wyrazenia zgody i poddania sie zabiegowi hysterectomy (po polsku chyba jest tak samo) i bardzo ja to trzepnelo. W zwiazku z tym, w babskim gronie mialysmy/mamy pogawedki na temat tego, co ktora z nas dalaby sobie obciac/wyciac gdyby zdrowie/zycie tego wymagalo i jak by taki zabieg wplynal na indywidualne poczucie kobiecosci. Przyznam, ze ja nie mialabym problemu ze strata piersi ale juz kompletne wyciecie "wszystkiego na dole" byloby dla mnie wielkim wyzwaniem. Sama sie zdziwilam jak bardzo "to" wiaze z moja wlasna kobiecoscia.
Patrzycie na wlasne ciala pod tym katem?