ga-ti
21.05.12, 11:51
Wiem, że Wy wiecie dużo. Może mi doradzicie, podpowiecie.
Dzwonię wczoraj do kuzynki, żeby na kawę wpadli, bo dawno się nie widzieliśmy, pogadamy, pożartujemy. I dowiaduję się, że raczej nie, bo jej mąż jest w szpitalu, bo ma nawrót depresji i ona woli w domu jednak posiedzieć.
I teraz moje pytania: jeśli on w szpitalu to to chyba poważna sprawa? Już kiedyś przechodził depresję, ale to było z 10 lat temu. Czy to choroba nieuleczalna, może nawrócić, jak nałóg (przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale tak mi się nasunęło)?
I czy można jakoś pomóc kuzynce? Zadeklarowałam pomoc, jeśli będzie potrzebować, tak ogólnie, ale dręczę się, że może powinnam na siłę z domu ją wyciągnąć. Czy dzwonić? Czy uparcie na wspólne pogadanie/posiedzenie wyciągać? Czy może dać jej spokój?
Miałyście do czynienia z depresją w swoim otoczeniu? Co zrobiłyście? Czego potrzebowałyście, oczekiwałyście?