Dodaj do ulubionych

depresja u bliskich

21.05.12, 11:51
Wiem, że Wy wiecie dużo. Może mi doradzicie, podpowiecie.
Dzwonię wczoraj do kuzynki, żeby na kawę wpadli, bo dawno się nie widzieliśmy, pogadamy, pożartujemy. I dowiaduję się, że raczej nie, bo jej mąż jest w szpitalu, bo ma nawrót depresji i ona woli w domu jednak posiedzieć.
I teraz moje pytania: jeśli on w szpitalu to to chyba poważna sprawa? Już kiedyś przechodził depresję, ale to było z 10 lat temu. Czy to choroba nieuleczalna, może nawrócić, jak nałóg (przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale tak mi się nasunęło)?
I czy można jakoś pomóc kuzynce? Zadeklarowałam pomoc, jeśli będzie potrzebować, tak ogólnie, ale dręczę się, że może powinnam na siłę z domu ją wyciągnąć. Czy dzwonić? Czy uparcie na wspólne pogadanie/posiedzenie wyciągać? Czy może dać jej spokój?
Miałyście do czynienia z depresją w swoim otoczeniu? Co zrobiłyście? Czego potrzebowałyście, oczekiwałyście?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: depresja u bliskich 21.05.12, 11:59
      Nie wiem czy depresja jest uleczalna. Jak mąż kuzynki jest w szpitalu, to raczej poważny stan.
      Ja bym co jakiś czas zadzwoniła zapytać jak się czuje itp. i czy czegoś nie potrzebuje. Nie narzucaj się zbytnio ze swoją obecnością, ale tez daj jej znać, ze gdyby potrzebowała, może do Ciebie zadzwonić.
      Sama mam depresję, nie jakoś bardzo nasiloną (na szczęście nigdy nie musiałam byc hospitalizowana), wiem, że jest to trudne dla moich bliskich.
    • lepsza.polowa Re: depresja u bliskich 21.05.12, 12:23
      Daj znać, że jesteś dla niej, jakby chciała pogadać, albo potrzebowała pomocy - takiej w sensie praktycznym typu zakupy czy opieka nad dziećmi (oczywiście jeżeli jesteś w stanie).
      Proponować spotkania możesz, ale nie naciskaj i nie rób halo, jeżeli odmówi.
      Z depresji jak najbardziej można wyjść, choć może nawracać. Przy uzależnieniu jest trochę inaczej, bo raczej postrzega się to jako stan, który już zawsze będzie komuś towarzyszyć, nawet jak wytrzyma w abstynencji lata. A depresja może być tylko pojedynczym epizodem, choć pewnie u wielu osób pozostawia niepokój czy wróci czy nie.
    • albertynaa Re: depresja u bliskich 21.05.12, 12:27
      Nie wiem czy nieuleczana, ale na pewno bardzo poważna i niszcząca wszystkich wokół.
      Spotkałam się w bliskim otoczeniu, nawet bardziej bliskim i wiem jak to smakuje. Czarny dół bez możliwości wyjścia z małymi przerwami na lepsze dni.
      Trudno pomóc rodzinie chorego, a jeszcze trudniej jemu samemu.
      Większość ludzi podchodzi do problemu olewająco- typu "nie chce mu się pracować/żyć/planować" itp.
      Jedyne co możesz zrobić to nie lekceważ problemu kuzynki jaki ma ze swoim mężem. I odsuń się na bezpieczną dla niej odległość- jak będzie potrzebowała da znać.
      • ga-ti Re: depresja u bliskich 21.05.12, 21:55
        Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi!
    • nangaparbat3 Re: depresja u bliskich 21.05.12, 22:21
      Moja corka miala, zachorowała jak miała 15 lat. Nie trafiła do szpitala i sama chciała się leczyć, więc nie byla to pewnie szczególnie głęboka depresja. Farmakoterapia parę miesięcy, a potem prawie 4 lata psychoterapii (jeszcze zdązyła, teraz NFZ nie finansuje takich zbytków nawet młodzieży). Miała nawroty, dwa, a moze trzy, przy pierwszym trzeba było na chwile wrócic do leków, przy drugim (i moze trzecim) juz nie, nauczyła się wychodzić z tego samodzielnie na czas. Nauczyła się tez - jak twierdzi - rozpoznawać, czy sobie poradzi, czy trzeba do lekarza po pomoc.
      Zastanawiam się, czy Twoja kuzynka też nie ma depresji, bo to się udziela. Zaniepokoiło mnie, że nie chce się spotkać - ale może to dlatego, że proponowałaś jej wizytę razem z mężem, moze zaproponuj Wasze spotkanie sam na sam? Albo jakieś kino?
      • lepsza.polowa Re: depresja u bliskich 22.05.12, 05:53
        > teraz NFZ nie finansuje takich zbytków nawet młodzieży

        Finansuje. Młodzieży też.
        • nangaparbat3 Re: depresja u bliskich 22.05.12, 06:43
          3 miesiące.
    • kocianna Re: depresja u bliskich 21.05.12, 22:54
      Kiedy bliski mi człowiek miał depresję, najbardziej na świecie potrzebowałam podtrzymania na duchu... mnie. Miałam wtedy kilkutygodniowe dziecko i żadnego wsparcia, odwrotnie - byłam oskarżana o całe zło tego świata. Potrzebowałam, żeby mnie ktoś docenił i potwierdził, że to nie ja jestem winna chorobie. Mam wrażenie, że wówczas terapia była konieczna tak samo dla mnie, jak i dla chorego.

      Bądź obok, delikatnie zaproponuj pomoc.

      To jest paskudne choróbsko i owszem, może nawracać, czasami sam chory lub jego bliscy widzą, że znów jest źle, i można interweniować szybciej i skuteczniej, a czasami walnie tak z grubej rury i niespodziewanie.
    • xika_da_selva Re: depresja u bliskich 21.05.12, 23:19
      Mialam depresje, caly proces trwal ok. 4 lat, w tym leczenie farmakologiczne, psychoterapia+ terapia grupowa (zbawienie). Najblizsze osoby powinny wspierac, nie dawac sie poniesc emocjom chorego i wymusic wizyte u dobrego psychologa (zly moze zniechecic skutecznie, wiem z doswiadczenia).

      Ty niewiele mozesz zrobic (zapewnic kuzynke, ze moze na ciebie liczyc w razie potrzeby), badz przy kuzynce, wykaz zainteresowanie.
      Depresja jest ywniszczajaca, chora osobe jak i jego rodzine. A jesli jest w szpitalu to sprawa jest powazna- moze doszlo do proby samobojczej?
    • beliska Re: depresja u bliskich 21.05.12, 23:29
      Z depresją różnie bywa. Zależy to od wielu czynników. Są osoby jakby podatne i do nich lubi wracać. Czasem borykają się z nią większośc życia. Zdarza się depresja z konkretnego powodu np. śmierć bliskiej osoby i taką moja mama przechodziła. Przeszło i nigdy nie wróciło.
      Depresja źle wpływa na najbliższych.
      Starałabym się okazać wsparcie kuzynce, być z nią, nic nie robiąc na siłę. Ona nie musi mieć ochoty na żarty, bo najbliższa osoba jest poważnie chora, ale raczej kazdy na jej miescu chciałby czuć, że ma kogoś bliskiego obok, że nie jest sam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka