chyba.ze 26.05.12, 21:10 ... gdyby to było prawdą listonosze żyliby wiecznie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
naomi19 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:12 Przez sport do kalectwa. Pisze rehabilitantka. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:19 naomi19 napisała: > Przez sport do kalectwa. Pisze rehabilitantka. Pamiętam młodego faceta, który miał obsesję na punkcie sportu, aż pewnego dnia dostał wylewu. Miał wtedy jakieś 28 lat. Prawa strona sparaliżowana, nigdy nie będzie taki, jak przed. Dziś ma prawie 50 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iceland.3 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:24 Wątpię że Albo miał tętniaka niemego albo chorował na nadciśnienie. Na pewno przez zdrowy sport nie dostał wylewu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:27 iceland.3 napisała: > Wątpię że Albo miał tętniaka niemego albo chorował na nadciśnienie. Na pewno pr > zez zdrowy sport nie dostał wylewu. On uprawiał ten sport zbyt intensywnie i to najprawdopodobniej doprowadziło go do tego nieszczęsnego wylewu. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:27 Wątpię że Albo miał tętniaka Tudzież bo żeby nadciśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Ruch to zdrowie 28.05.12, 06:36 A co to znaczy ze mial obsesje na punkcie sportu? I ze go uprawial zbyt intensywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
iceland.3 Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:22 A ja się pochwalę, że ćwicze 2razy w tygodniu zumbe tzn tancze 2razy w tyg ćwiczenia TBC i chodzę na basen. Wygladam fantastycznie nie jestem chuda normalna za to jak wysportowania. I tak już od roku. Mogę jeść to co chce i utrzymuje figurę. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 10:21 > A ja się pochwalę, że ćwicze 2razy w tygodniu zumbe tzn tancze 2razy w tyg ć > wiczenia TBC i chodzę na basen To jest spora dawka ruchu ale IMHO dobrze skalkulowana, na wszystkie grupy mięśniowe, szczególnie że jest i basen- zyskuje się na pewno super sylwetkę, kondycję i odporność Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:53 Nie ten poziom ruchu. Ruch taki, zeby pot po zadku splywal tak 4-5 godzin tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 21:58 > Nie ten poziom ruchu. Ruch taki, zeby pot po zadku splywal tak 4-5 godzin tygod > niowo. Znałam jednego takiego, który podobnie ćwiczył. Okaz zdrowia do momentu gdy go w kwiecie wieku znieśli z kortu. Do wszystkiego jednak potrzebny jest umiar. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 02:38 Maraton bostonski ma 116 letnia tradycje, kilka mln biegaczy go przebieglo, i na trasie zeszlo .... 2 biegaczy, jeden mial wczesniej atak serca. W tym roku przy 33C upale wybieglo 27 000, ukonczylo 96%, nikt nie zszedl smiertelnie. Przez takie glupoty ludzie boja sie spocic.... Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 10:12 Przepraszam bardzo, Ty z frakcji tych, co nie lubią się męczyć i pocić? Ludzie nie umierają od tego, że spocili się z wysiłku (wbrew temu, co większość forumek sądzi ) Szkodliwy mógłby byc nadmierny wysiłek dzień po dniu, przez wiele godzin non stop. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Ruch to zdrowie 26.05.12, 22:50 hehehe, zaczęłam biegać i...dostałam ataku newralgii. Nieźle mnie to "zmotywowało"- letę na ketonalu i dorecie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 02:41 bo zaczelas nierozsadnie 3xT "too much, too soon, too fast" Bo biegac trzeba z glowa, albo z planem. Biegam od wielu lat, mam na koncie wiele maratonow i na ketonalu nigdy nie skonczylam, ba, nawet kontuzji nie mialam, chociaz ostatnio w czasie 4 tygodni zaliczylam 2 maratony i jestem w tzw. wieku srednim. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 03:52 Moj problem z bieganiem jest taki, ze mnie uzaleznia. Juz kilka razy w zyciu musialam sie "leczyc" z uzaleznienia od biegania - od kilku lat bardzo sie staram zeby znow tak nie skonczyc jak kiedys. Jak kazde uzaleznienie, rowniez to od sportu bywa problemem nie tylko dla uzaleznionego ale i dla reszty rodziny. Wszystko z umiarem ale o umiar akurat najczesciej najtrudniej - albo za duzo, albo malo, ej Life. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 04:21 Winna. Jestem uzalezniona od biegania, nie ide na odwyk rodzina jest juz chyba wspoluzalezniona. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 09:55 Jak Ty to robisz? Niecierpię biegać. Na siłowni bywam 3 czasem 4 razy w tygodniu i staram się zmusić aby do tej silowi dobiec (przez park). Nie jestem w stanie biec 5 minut, męczy mnie to, zmieniam w marsz, mimo, że jestem wysportowana, przy biegu dostaję zadyszki (ale juz nie mam problemu z rowerkami, aerobami itd). Nie mam pojęcia jak ludzie to robią, ze biegną godzinę. Ja mam dośc po mniej niż 5 minutach! Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 15:04 Meczysz sie bo biegniesz za szybko, nie powinnas dostawac zadyszki. Zwolnij, biegaj w tempie konwersacyjnym, objetosc i intensywnosc dojda pozniej. Jak chcesz poprawic forme, to wez sobie jakis plan biegowy np. 6-tygodniowy Pumy, ktory doprowadzi sie stopniowo, przez marszobiegi do 30minutowego biegu non-stop. Ja biegam 5-6 razy w tygodniu godzine, bo mniej mi niewiele robi, w niedziele <20km caly rok, jak trenuje do maratonu to nawet do 35km dlugie wybiegania, i calosciowy km to prawie 100km tyghodniowo. Na ogolnorozwojowke aeroby+anaeroby tez chodze 2-3 razy w tygodniu, i odbywa sie to na zewnatrz bez urzadzen, oprocz hantli i skakanki, cialo wlasne uzywamy jako pbciazenia. Nie cierpie silowni i cwiczen wewnatrz. Jak juz musze jak pogoda jest wyjatkowo paskudna to jest to cierpienie. Moze dlatego, ze jestem duzo na swiezym powietrzu to nie rwie i ciagnie. Jak robie, nie wiem, ale po kilku miesiacach beigania 4-5 razy w tygodniu, odkrylam, ze bez tego zyc sie nie da tzn da, ale dla wszystkich lepiej jak ja biegam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Ruch to zdrowie 28.05.12, 07:10 Mnie bieganie nudzi. Nie wszyscy musza lubic biegac chyba, nie? Choc fajnie by bylo. Mam znajomego cos jak Myelegans, tez maratonczyk. Bieganie to jego pasja, wlasciwie sposob na zycie. Mowi o tym z taka pasja jakby to bylo nie wiadomo co. Az nas zarazil (mnie i meza) do sprobowania no i co, i pupa zbita No mnie glownie chodzilo o to, zeby sprobowac czegos co nie kosztuje 90 euro miesiecznie, bo tyle place za abonament fitnes z dostepem do basenu. Ale raczej dalej bede placic. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 10:35 Eeee, nie...ino truchtałam, a i to ledwo ledwo. Po prostu mam newralgię, która nie lubi ruchu. To jest problem- po prostu. Nie wszyscy są zdrowi. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 15:06 Cytat Po prostu mam newralgię, która nie lubi ruchu. moze masz wymowke , ktora ma medyczny termin? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Ruch to zdrowie 28.05.12, 07:17 Żebyś Ty miała rację, to bym Cię ozłociła. Chętnie Ci oddam tę bolesną "wymówkę". Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ruch to zdrowie 27.05.12, 15:26 Mozesz wytlumaczyc jak “ruch to zdrowie“ma sie do smierci?nawet najzdrowsi umra ze starosci,roznica miedzy uprawiajacymi sport,a tymi co tego nie robia,jest taka,ze ci drudzy maja szanse zejsc z tego padolu szybciej.Otylosc i inne takie. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Ruch to zdrowie 28.05.12, 07:25 to ja sie pochwale, ze miesiac temu zaczelam biegac. wzoruje sie na programie pumy, ale dostosowuje go do siebie i idzie mi calkiem calkiem. mam troche utrudnione zadanie, bo mieszkamy w gorach i nie bardzo mam plaski teren do biegania, a taki najlepszy dla poczatkujacych. komus, kto nigdy nie biegal, wydaje sie zwykle, ze to strasznie meczace i nigdy nie da rady biec godzine bez przerwy, ale to sie tak tylko wydaje. od razu sie nie da, ale zaczyna sie powolutku, od biegu przez pol minuty, potem stopniowo wydluza sie czas. przez rok chodzilam na fitness, ale zrezygnowalam. zzeralo mi to za duzo czasu przez dojazdy. za kazdym razem musialam miec przynajmniej 3 godz. tylko po to, zeby pocwiczyc max godzinke. teraz wychodze z domu na godzine i jest to godzina ruchu. no i taniej wychodzi czy sport, to zdrowie? owszem, ludzie wysportowani w wieku np. 60 lat jada sobie zima na narty, podczas kiedy tacy, ktorzy sport kojarza tylko z wuefem w szkole boja sie wyjsc zima z domu, zeby nie zlamac nogi. zycia wiecznego nie daje, ale jakosc tego zycia jest jednak nieco inna. widze chocby roznice miedzy moimi rodzicami i tesciami. sportow wprawdzie moi rodzice nie uprawiali intensywnie, ale cale zycie byli w ruchu i pracowali fizycznie, bo mieli gospodarstwo. do tej pory sa pelni zycia, do sklepu czy gdzie tam im trzeba jezdza rowerami i ciagle musza cos robic, bo siedzenie na kanapie ich nudzi. tesc natomiast dostaje zadyszki przy probie wniesienia walizki na pietro domu, tesciowa po ugotowaniu obiadu idzie sie polozyc lub pada bez sil na fotel, bo jest zmeczona. czas wolny spedzaja przed telewizorem. jedno oglada mecze, drugie seriale. kazde ma swoj telewizor, bo to dla nich wlasciwie jedyna rozrywka na codzien. zdecydowanie wole miec na starosc taka energie, jak moi rodzice, wiec zaczelam biegac. Odpowiedz Link Zgłoś