Dodaj do ulubionych

Otyłość jest chorobą

12.06.12, 08:41
Ostatnio byłam świadkiem takiej sceny: dwie wyfiokowane paniusie w starszym wieku obgadywały matkę z dzieckiem. Dziewczyna tak na oko ważyła ze 130 kg. Jej dziecko szczuplutkie. A paniusie komentowały tak głośno, że dziewczyna nie wytrzymała, podeszła i spokojnym tonem, kulturalnie, zrobiła im taki wykład,że panie zrobiły się czerwone jak buraki i wsiadły do pierwszego lepszego autobusu. A ja się zastanawiam, kto dał paniusiom prawo w tak ordynarny sposób komentować wygląd innego człowieka? Wszak otyłość to choroba, poważna, z której ciężko się wyleczyć. Nikt nie jest gruby, bo tak chce. Nie komentujemy wyglądu osoby bez nogi, bo nie wypada. A czy wypada wobec tego komentować, że ktoś jest gruby??
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 08:45
      CytatNikt nie jest gruby, bo tak chce.
      Czy zawsze?
    • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 08:46
      Wypada.
      Czas skończyc z polityczna poprawnością i społecznym przyzwoleniem na otyłość.
      Wiadomo że otyły zapuszczony człowiek to najbardziej pożądany konsument dla:
      - koncernów spożywczych
      - koncernów odzieżowych
      - koncernów farmaceutycznych
      - dla TV
      Stąd też nagonka na wszystkich którzy osmielaja się grubasów krytykować.
      Ostatnio gdzieś pisano że jesteśmy po Chinach najszybciej tyjącym społeczeństwem a ty tu wciskasz brednie o chorobie... Znaczy się epidemia jakaś u nas jest. Jak patrzę na ulicę dotyczy ona głównie kobiet... Juz nastoletnie dziewczyny maja spora nadwagę. Straszna plaga.
      Spróbuj podejść kiedyś do mnie i strzelić mi wykład... Przygotuj tylko czyste skarpetki bo dostaniesz taką kontrę ze ci w piety pójdzie...
      • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 08:50
        Ciekawe,że nigdy nie komentuje się wyglądu otyłego faceta.Tylko babek....
        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:02
          oczywiscie ze się komentuje, problem w tym, że panowie to maja w nosie i co najwyzej rubasznie odpowiedzą-
          a jak, dobrobyt,
          albo
          każdy ptaszek musi miec swoj daszej,
          albo
          chlop bez brzucha kiepsko r...

          a kobiety to bardziej dotyka
          i ja sama mam troche za duzo kg i oczywiscie ja tyje z powietrzawink
        • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:24
          A kto broni???
          Jakoś jeszcze nie słyszałem z drugiej strony aby którykolwiek ze znanych mi posiadaczy mięśnia piwnego tłumaczył soja otyłość chorobami, hormonami, plamami na słońcu czy wpływem promieniowania kosmicznego... tongue_out
          • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:31
            Nie,no są wręcz dumnismileI bardzo czują się wyznaczeni do wytykania niedoskonałości zwykle paniom.
            Ja rozumiem,że częsta przyczyna otyłości to złe nawyki zywieniowe,ale to kategoryczne,że jak mniej zjesz i pobiegasz to będzie z ciebie ciacho tez śmieszy.
            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:35
              Nie musi być ciacho. Wystarczy nie być obrzydliwym tłustym spoconym śmierdzącym osobnikiem.
              • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:39
                w sobotę byłam z dzieckiem na zakończeniu turnieju piłkarskiego.Osobniki które opisałeś to ojcowie.Nie było takich matek.
                • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:43
                  Pewnie wszyscy mieli problemy z hormonami i tarczycą...
                  Albo miażdżycę...
                  Jak usiądą to im brzuch jaja miażdży....wink
                  • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:50
                    To odnośnie,jak to ty widzisz raczej grube baby.
                  • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:21
                    adellante12 napisał:

                    > Pewnie wszyscy mieli problemy z hormonami i tarczycą...
                    > Albo miażdżycę...
                    > Jak usiądą to im brzuch jaja miażdży....wink

                    A tobie pustaku mózg ,a raczej jego brak
              • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:20
                adellante12 napisał:

                > Nie musi być ciacho. Wystarczy nie być obrzydliwym tłustym spoconym śmierdzącym
                > osobnikiem.

                Tak to w takim razie nie trzeba być wstrętna suką ,która warczy na tych co nie są szczupli
                • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:08
                  Jak na razie to tylko opisujesz swój poziom... Skoro tylko tym potrafisz zwrócic na siebie uwage... Na resztę już nikt nie chce patrzeć? Przykro mi...smile
                  • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:23
                    adellante12 napisał:

                    > Jak na razie to tylko opisujesz swój poziom... Skoro tylko tym potrafisz zwróci
                    > c na siebie uwage... Na resztę już nikt nie chce patrzeć? Przykro mi...smile

                    Ta a krowa to piękny ptak tylko skrzydeł jej brak tongue_out
              • babcia47 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:02
                mój kolega z podstawówki a potem z ogólniaka był od dziecka otyłym, spoconym, śmierdzącym, bo niestety jego pot niesamowicie cuchnął..latami walczył z otyłością i nieprzyjemnym zapachem ciała, który czuc było tuz po wzięciu przez niego prysznica..miał jeszcze mokre włosy.. ale niestety był na przegranej pozycji, bo powody były natury chorobowej, czego Ty nie dopuszczasz..gdy miał niecałe 25 lat odprowadzilismy go na cmentarz..powodem była cukrzyca a skutkiem ubocznym otyłośc i jak to opisałaś, wydzielany smród
                • kamunyak Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:57
                  > mój kolega z podstawówki a potem z ogólniaka był od dziecka otyłym, spoconym, ś
                  > mierdzącym,

                  No, to chyba musiało być wieki temu, że lekarze nie potrafili rozpoznać cukrzycy i skutecznie jej leczyć.
                  Spotkałaś się z takim przypadkiem w ostatnich dziesiątkach lat? a przcież dzieci chorują na cukrzycę i z tym żyją.
                • majenkir Re: 12.06.12, 14:08
                  Cos sobie chyba fantazjujesz wink
                  Jezeli ten smrod mial byc z powodu cukrzycy, to chlopak musialby latami byc w kwasicy ketonowej, a to sie po prostu nie zdarza - umiera sie znacznie wczesniej. Poza tym, bylby chudy jak patyk.

                  Chyba, ze bylo zupelnie inaczej - facet byl po prostu gruby i smierdzacy, sam zapracowal na cukrzyce typu 2, a potem umarl z powodu powiklan.
      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 08:55
        Masz jakiś pomysł, dlaczego widzisz więcej grubych kobiet?

        Które koncerny odzieżowe tak lecą zarabiać na grubych? To się tam przejdę z przyjemnością, wreszcie coś kupię, bo jak jestem gruba, to kupuję po jednym ciuchu na sezon, jak mam dużo szczęścia.

        Z czystymi skarpetkami to idź do mojej pani endokrynolog, wytłumaczy Ci, jak trudno schudnąć, gdy ma się problemy z hormonami. Ups, nie dostaniesz się, kolejka jest dla pacjentów na pół roku, a nowych nie przyjmuje. Bo chorych z jednym tylko schorzeniem, którym ona akurat się zajmuje, jest obecnie kilkanaście procent.
        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:06
          problem jest zlozony, ale tez nie ma co przeginac w druga stronę, ze zawsze to hormony

          to czesto po prostu nałóg, tak jak wódka

          czesto zarcie jest substytutem czegos- np bliskosci i zrozumienia, pocieszycielem

          i roznia jest tylko taka, ze alkoholik niepijacy nie moze tknąć wodki i kazdy to rozumie, a jak osoba otyla sie odchudzila to musi codziennie "pic kieliszek wodki i ani grama wiecej" wiec naprawdę trudno wytrzymac

          w stanach, nie oszukjmy się, wiekszosc amerykanów jest gruba bo się zle odzywia, wysokoprzetowrzoną żywnością, a daleko pozniej są problemy z hormonami etc
          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:21
            To spróbuj kupić w Stanach dobrą żywność za nieduże pieniądze. Mnie się nie udało. Fakt, że byłam tam raptem kilka miesięcy i to w niewielkim mieście, pewnie da się, jeśli ktoś naprawdę się postara.
            • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:34
              podejrzewam ze jogurty, bialy ser, podstawowe warzywa, choc nie najzdrowsze bo troche szcztuczne sa zdrowsze niz chleb tostowy, bekon i masło orzechowe, czy ziemniaki z proszku

              otyli są wszędzie i najczęściej na wlasne, nieprzymuszone życzenie
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:40
                Biały ser??? Jogurty??? Pojedź do małego miasteczka w USA i wejdź do supermarketu, a potem pisz, ok?
                • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:45
                  ale w duzych miastach tez są grubasy
                  tam tez nie ma nabiału w sklepach?

                  marchwi etc tez pewnie nie ma?
                  moze nie ma bo nikt nie kupuje, a nie nikt nie kupuje bo nie ma?
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:49
                    Nabiał występuje tam w postaci przemielonej, z całym mnóstwem dodatków.

                    W duzych miastach grubasów jest nieco mniej. Są sklepy z normalnym jedzeniem, ale osoba niewiele zarabiająca nie jest w stanie robić tam regularnych zakupów.

                    Marchew kupić można. Ale o ludziach chyba mówimy, nie o królikach? Rok na marchwi nie wyżyją.
                    • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:52
                      sory, nie chce mi się wierzyć ze jakby chcieli jesc zdrowiej niz fast foody to sie nie da

                      moj kolega gdy byl w stanach na wakacjach -3 tyg.- to slyszal ze jak szczupła kobieta tu mieszka to pewnie prostytutka, bo prostytutki sa tu najszczuplejszewink

                      w agli i fracji tez jest coraz wiecej grubasów- pewnie w sklepach coraz mniej nabiałuwink
                      • barbibarbi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:00
                        > moj kolega gdy byl w stanach na wakacjach -3 tyg.- to slyszal ze jak szczupła k
                        > obieta tu mieszka to pewnie prostytutka, bo prostytutki sa tu najszczuplejszewink

                        tam jest przyzwolenie na otyłość, wśród niektórych nacji to jest wręcz wymagane - czarna kobieta ze szczupłym tyłkiem? A fuj! Tylko duży zad jest atrakcyjny! Albo latynoski, dla nich normą jest to, co w naszym pojęciu jest już otyłością.
                      • imasumak Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:04
                        Mój kuzyn przytył w USA 3 kg w tydzień, jedząc same truskawki. Był na plantacji jako student, pracował tam fizycznie, a mimo to przytył. Podobnie jak jego znajomi. Ciekawe dlaczego?
                • barbibarbi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:48
                  mary_lu napisała:

                  > Biały ser??? Jogurty??? Pojedź do małego miasteczka w USA i wejdź do supermarke
                  > tu, a potem pisz, ok?

                  byłam, dłużej niż kilka miesięcy. I wszystko można kupić, i pyszny cottage cheese, i jogurty często o niebo lepsze niż w Polsce, i łososia i krewetki, i dobrą wołowinę. Amerykańska kuchnia jest bogata, zróżnicowana, wielokulturowa. Nawet hamburger w Wendy's jest niezłej jakości z prawdziwej wołowiny i z prawdziwego grilla, w porównaniu z polskimi fast foodami to są Himalaje kulinarne.Ja nie wiem skąd ty masz te informacje i w jakiej Ameryce byłaś, może w tej pod Kilecami?
                  • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:52
                    Trzeba przeciez jakies usprawiedliwienie znalezc.Jak zyje nie widzialam sklepu gdzie nie byloby choc jednego produktu,ktory jest zdrowy i ma malo kalorii.
                    • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:54
                      moj znajomy, ktory siedzial tam 3 tygodnie i w ramach oszczednosci staral sie gotowac jak najwiekcej nie narzekał, że nie ma produktów- a ma facet super linię- tylko narzekał, ze tam wszystko jest w strasznie duzych opakowaniach
                    • quark_xpress Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:29
                      I na tym jednym produkcie bedziesz miesiacami jechala?
          • ciastolina84 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:52
            aneta-skarpeta napisała:

            > problem jest zlozony, ale tez nie ma co przeginac w druga stronę, ze zawsze to
            > hormony
            >
            > to czesto po prostu nałóg, tak jak wódka
            >
            Znam wiele otyłych osób i każda z nich odżywia się w inny sposób. Zdarza się, że otyłość jest spowodowana chorobą. Nie można jednak zdecydowanie powiedzieć że jest spowodowana ciągłym jedzeniem. Znam dziewczynę która pożera monstrualne ilości jedzenia i przy wzroście 180 cm waży 65 kg. Mój szwagier waży obecnie 130 kg zjadając 1 posiłek dziennie. Otyłość to kwestia złego odżywiania niedostosowanego często do indywidualnych potrzeb żywieniowch. Ten kto jje nieregulanie i za mało też może być otyły. Często otyłości towarzyszy niedobór róznych składników odżywczych. Myślę że w Polsce uzależnienie od jedzenia występuje w mniejszym stopniu niż w USA. U nas wzrost liczby otyłych na pewno wiąże się też ze zjadaniem większych ilości żywności przetworzonej, modyfikowanej i nadmiarem węglowodanów prostych w diecie.
            • ciastolina84 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:00
              A i jeszcze jedno. Nie zapomianajmy że najważniejsze nawyki zywieniowe tworzą się w dzieciństwie a i komórki tłuszczowe ponoć namnażają się w dzieciństwie (do bodajże 4r.ż.) więc jak dziecko w tym czasie je małowartościowe i niezdrowe produkty to ma ich (tych komórek) więcej a później moze mieć większą skłonność do tycia.
            • jamesonwhiskey Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:04
              > Mój szwagier waży obecnie 130 kg zjadając 1 posiłek dziennie. Otyłość t

              przy tak debinym sposobie odrzywiania jak najbardziej bedzie gruby
              je sie caly czas tyle ze nie wiele
              on je raz wiec organizm glupieje i probuje zmagazynowac ile sie da
            • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:07
              i chcesz powiedziec, ze ten szwagier dobil do takiej wagi jedzac jeden posilek dziennie? prosze cie wink chyba raczej przeszedl na tak diete, po latach obzerania sie....ale zawsze jest takie tlumaczenie- przeciez ja prawie nic nie jem, a ciagle tyje. tylko to 'nic' okazuje sie zwykle hurtem spozywczym smile wiem, ze metabolizm ma tu ogromne znaczenie. ale skoro wiem, ze mam sklonnosc do tycia to musze sie kontrolowac i tyle, a nie wciskac innym kity.
        • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:27
          jest bardzo niewiele zaburzen ktore powoduja dramatyczny i niekontrolowany przyrost wagi, sa to choroby bardzo (r)zadkie, i dotykaja pare procent spoleczenstwa.
          wiekszosc otylych natomiast ma problemy hormonalne ktore sa skutkiem nadmiernej masy tluszczowej i wpadaja w bledne kolo.
          tak samo jak sa zaburzenia ktore sprzyjaja tyciu ale nie jest to nieunikniona konsekwencja.
          mozna nazywac otylosc choroba, zwlaszcza ze wiaze sie ze spadkiem jakosci zycia i innymi problemami ktore wymagaja pomocy medycznej wiec ma to sens, ale nie zmienia to faktu ze metoda na 'cudowne uzdrowenie' dla ok 97% otylych jest zmiana nawykow zywieniowych i stylu zycia pt jesc mniej i ruszac sie wiecej. pozostale 3% +/- rzeczywiscie maja na tyle zaburzony metabolism ize ich dieta nie ma az tak bezposredniego wplywu na wage ciala w zwiazku z czym wymagaja specjalistycznego leczenia.
          btw, endokrynolog w pl sie robi specjalizacja rownie lukratywna jak ginekolog, zaraz sie okaze ze nie da sie bez takowego utrzymac wagi i zyc jak czlowiek a ci co twierdza ze tak sie dzieje to pewnie klamia big_grin
          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:32
            Pogadamy, jak też będziesz miała niedoczynność tarczycy wink
            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:38
              no tak bo w polsce niedoczynność tarczycy jest powszechniejsza niz katar nagle... smile)))))))))))
              I bardziej zaraźliwa niż grypasmile)))
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:41
                Szacuje się, że ma ją kilkanascie procent kobiet, i to do końca życia. Więc wyglada na to, że jest powszechniejsza niż katar.
                • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:47
                  I wszystkie są grube? Znam jedną i mimo 40-stki na karku oraz urodzenia trójki dzieci jest szczupła, cuda nie?
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:41
                    Ciebie też "znam" i mam w nosie Twoje historyjki, o kobietach zwłaszcza.
              • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:24
                adellante12 napisał:

                > no tak bo w polsce niedoczynność tarczycy jest powszechniejsza niz katar nagle.
                > .. smile)))))))))))
                > I bardziej zaraźliwa niż grypasmile)))

                Obyś nie miała .....ale w życiu rożnie bywa
            • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:41
              Nie mam, ale dwie moje znajome mają. Obie na lekach od wielu lat, a przytyły może o jeden, góra dwa rozmiary. Nie można powiedzieć, że są szczupłe, ale grubasami ich nie nazwę.
              Dlatego sceptycznie podchodzę do forumowych rewelacji, że chora tarczyca = waga 100 kg i więcej.
              • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:50
                ja mam w rodzinie młodą mamę z 3 dzieci, która ma chora tarczyce i jak wazyla przed dziecmi 50 kg z malych hakiem to teraz 65 kgmax tak na oko
                • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:07
                  A ja znam jedną osobę, co żyje 20 lat z nowotworem. To bzdura, że na nowotwory się umiera.
                  • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:15
                    jak Ty nic nie rozumiesz, ale juz wyszlo, że nie do konca to wina choroby, co upodobań kulinarnychsmile
                    • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:24
                      Co wyszło? Że muszę być całe życie na diecie, bo inaczej tyję? I że jestem taką straszną fleją i leniem, co nie potrafi NIEUSTANNIE być na diecie?
                      • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:34
                        ja tego nie twierdze
                        twierdzę, ze nie tylko choroba przyczynila sie do twoje nadwagi czy otylosci, ale takz eupodobanie do jedzenia

                        i to naprawde nie koniec swiata, natomaist probujesz zaklinac rzeczywistosc ze to wina jedynie choroby
                        • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:47
                          Tak, masz rację, jakbym wcale nie lubiła jeść, to byłabym chuda. Że wcześniej na to nie wpadłam.
                • vocativa Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:25
                  Mam przyjaciółkę z niedoczynnością tarczycy i insulinoopornością. Jest szczupła ma bmi w okolicach 22 ALE nie wiąże się to z rezygnacją z jedzenia bardzo wielu, zwykłych produktów od których przeciętny człowiek jakoś zawrotnie nie tyje. Ona unika praktycznie cały czas wszystkich produktów z indeksem glikemicznym powyżej 50. Podziwiam ją bardzo!Mam zbliżone bmi a wpierniczam wszystko jak leci, np. wczoraj chipsy o 22.00 więc myślę, że często to, że ktoś ma niższą wagę to nie jego zasługa tylko fuks. Ja ważę 56 kg, ale myślę przy 168 cm wzrostu, a myślę, że jak bym miała podobne schorzenia co ona i nie zmieniłabym nawyków żywieniowych to już dobijałabym do 100kg...
                  Więc myślę, że nie wszystko jest takie czarno-białe...
            • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:41
              dziekuje mialam, owszem kontrolowanie wagi jest wtedy trudniejsze i parokilowy przyrost raczej nie do unikniecia. zdaje sie ze rozmawiamy o otylosci a nie problemie przytycia 2-5 kilogramow i potrzeby kontrolowania tego co/ile sie je i jak czesto odwiedza sale gimanstyczna bo tego wymaga sytuacja?
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:46
                Parokilowy? W krótkim czasie? a co z osobami, które choruja długo?
                • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:51
                  > Parokilowy? W krótkim czasie? a co z osobami, które choruja długo?

                  sugerujesz ze niedoczynnosc tarczycy powoduje ze waga skacze o kilkanascie/kilkadziesiat kilogramow w ciagu dnia? nie wiem o co chodzi z krotkim czasem - jak to sie odnosi do mojej wypowiedzi? o co chodzi z osobami ktore choruja dlugo? choruja dlugo i sie nie lecza?
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:04
                    Chorują długo i się nie leczą, chorują długo i dostają za mało hormonów - to sytuacje najbardziej typowe.

                    Choruja długo i przestają tolerować odpowiednią dla nich dawkę leków.

                    Choruja długo i mimo brania leków dalej mają temperaturę ciała niższą o jeden stopień i słąby metabolizm.

                    I to są przypadki tylko jednej, jedynej choroby. Akurat je znam, bo tę chorobę mam, o innych nawet nie mam pojecia.
                    • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:17
                      ciekawe ze pominelas to co napisalam wczesniej, kontrola wagi przy niedoczynnosci tarczycy jest jak najbardziej mozliwa choc trudniejsza. wielu ludziom jest z roznych powodow w zyciu trudniej, ale tylko nieliczni brak wysilku ze swojej strony tlumacza przypadlosciami ktore mozna przezwyciezyc bez specjalnego problemu.
                      juz ci napisalam nizej, skoro lubisz 'dobrze' jesc, jest to dla ciebie wazne to zyj w zgodzie ze soba, i tyle. samooszukiwanie sie do niczego dobrego nie prowadzi.
                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:33
                        Nie, nie lubię bylejak jeść. Ale zdaje się, grubas nie może się do tego przyznawać.
                        Nie lubię dużych porcji, nie lubię tłuszczu, nie lubię przetworzonego jedzenia, cukier toleruję tylko w postaci prawdziwych, dobrych słodyczy, nie tknę słodkich napojów czy słodzonego nabiału (lubię colę, ale jej sobie odmawiam).

                        To ta kontrola wagi w niedoczynności tarczycy jest trudna według Ciebie, czy nie? Według mnie jest koszmarna.

                        Dobrze chociaż, że nikt mi nie wmawia, że straciłam piękne włosy i gładką skórę przez własne lenistwo i obżarstwo, to wolno mi zwalać na tarczycę. Brak owulacji i hiperprolaktynemię tak samo. Ale dwa rozmiary za dużo... Nie ma przebacz.
                        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:36
                          twirdzisz ze masz 2 rozm za duzo?

                          ja tez mam i nikt mi przykrego slowa nie mowi na temat mojej wagi, nikt nie mowi ze jestem swinią, tlusta czy leniwa
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:53
                            Mam dwa rozmiary za dużo (jeszcze kilka miesiecy temu były to trzy rozmiary) zwracając uwagę na to, co jem i odchudzając się co jakiś czas. Nie mam więc problemu z uwierzeniem, że inne osoby, mające mniej szczęścia (biedniejsze, gorzej leczone, stosujące durne diety, nawet polecane przez dietetyków) mogą być niemiłosiernie zapasione, nie różniąc się na wejściu od tych wspaniałych, mądrych, aktywnych szczuplaków.
                            • yoko0202 zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 10:59
                              mary_lu napisała:

                              > Mam dwa rozmiary za dużo (jeszcze kilka miesiecy temu były to trzy rozmiary) zw
                              > racając uwagę na to, co jem i odchudzając się co jakiś czas. Nie mam więc probl
                              > emu z uwierzeniem, że inne osoby, mające mniej szczęścia (biedniejsze, gorzej l
                              > eczone, stosujące durne diety, nawet polecane przez dietetyków) mogą być niemił
                              > osiernie zapasione, nie różniąc się na wejściu od tych wspaniałych, mądrych, ak
                              > tywnych
                              szczuplaków.

                              jaki uprawiasz sport?
                              jeżeli odpowiedź brzmi 'żaden' to dalsza dyskusja staje się jałowa
                              odsetek osób, które mogą zeżreć konia z kopytami i wyglądać całe życie szczupło jest nieprawdopodobnie mały, reszta po prostu dba o siebie
                              a te 'durne diety' to dla wspaniałych szczuplaków nie katorga tylko styl życia
                              i tu leży pies pogrzebany
                              • mary_lu Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 11:26
                                Żaden, nigdy nie uprawiałam sportu, jak większość kobiet, które znam, nawet tych chudych.

                                Raz w tygodniu ćwiczę 45 minut, codziennie dużo chodzę, dwa razy w tygodniu idę szybkim krokiem 4,5 km w dwie strony (chyba, ze leje deszcz).
                                • amandaas Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 12:30
                                  Brak sportu w RÓWNYM stopni odpowiada za Twoją nadwagę co zaburzenia tarczycy.
                                  Teraz już masz dwie rzeczy do obwiniania za stan obecny, tylko że z jedną możesz coś zrobić od zaraz.
                                  • mary_lu Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 12:56
                                    Daj spokój, mam jedną koleżankę, która uprawia sport. Ona akurat wygląda jak kulturystka-anorektyczka.

                                    Nie wmówisz mi, że osoba, która tyle chodzi co ja, ma na tyle mało ruchu, że jest to odpowiedzialne za jej kłopoty z utrzymaniem wagi.
                                    • franczii Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 13:08
                                      Nie wiem kochana ile wazysz i ile masz do zrzucenia ale u mnie samo chodzenie nawet 15 km dziennie na zmiane z rowerem 30 km dziennie + wszystkie te sprzatania i zakupy nie zalatwia sprawy. Zeby miec satysfakcjonujaca mnie wage (nie jest to niedowaga ale blizej dolnej granicy normy bmi) musze ciac po diecie lub/i zapewnic sobie kilka godzin tygodniowo konkretnych aerobow typu spinnig lub step. Inaczej zawsze bede miala te kilka kilo na plusie, teoretycznie niby w normie ale w praktyce waleczki tu i owdzie juz sa.
                                    • amandaas Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 13:46
                                      To obracasz się w dziwnych kręgach towarzyskich. Nie znam żadnej szczupłej kobiety która nie robi czegoś sportowego przynajmniej 3 razy w tygodniu nawet nie po to żeby schudnąć ale być jędrną.

                                      Ja jeżdżę codziennie 20km rowerem, chodzę również sporo, biegam 3 razy w tygodniu i jem zdrowo. Przy Twoim zalożeniu że "chodzenie duzo" wystarczy, to już by mnie nie byłosmile


                                      A jeśli sport łączysz tylko z anorektyczkami-kulturystkami to masz bardzo ograniczony punkt widzenia. Można uprawiać jogging, treningi interwałowe, jeździć rowerem (ale nie w tempie spacerowym), cała gama zajęć fitness - do tego dodać treningi wzmacniające- choćby joga czy pilates.
                                      • majenkir Re: 12.06.12, 14:23
                                        amandaas napisała:
                                        > To obracasz się w dziwnych kręgach towarzyskich. Nie znam żadnej szczupłej kobi
                                        > ety która nie robi czegoś sportowego przynajmniej 3 razy w tygodniu


                                        Moja mama ma 65 lat. Jest szczupla, cale zycie byla, w latach mlodosci wrecz chuda.
                                        Nigdy nie uprawiala zadnego sportu. Nigdy nie byla na zadnej diecie.
                                      • mary_lu Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:25
                                        No to ja robie coś sportowego trzy razy w tygodniu - dwa razy szybki marsz po 9 kilometrów i raz gimnastyka. Wiekszość moich koleżanek podobnie, ale nie wiedziałąm, ze to się sportem nazywa.

                                        Naprawdę sportujaca się koleżanka jest chuda, ma twarde ciało z widocznym umieśnieniem, mnie się to bardzo nie podoba.
                                        • princess_yo_yo Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:31
                                          2 x 1.5 marsz na tydzien i gimnastyka (jaka?) to nie jest zupelnie osiadly tryb zycia, moze bardziej interwalowo, krocej i czesciej da lepsze efekty?
                                          • princess_yo_yo Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:32
                                            mialo byc 2 x 1.5 godziny marszu
                                          • mary_lu Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:40
                                            Ale moim zdaniem moje ciało nie daje żadnych sygnałów, że jest "niedosportowane", a że sport mnie nie interesuje, to raczej nie będę ćwiczyć.

                                            Za to widzę, że puchnę wręcz po białym pieczywie czy ziemniakach. Moje ciało nie radzi sobie ze zwyczajnym jedzeniem.
                                            • paulina-j Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:50
                                              i właśnie dlatego ja od ponad trzech lat nie jadam pieczywa , ziemniaków, białego ryżu...i jest lepiej dużo lepiej i cieszy mnie to.
                                            • amandaas Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 14:58
                                              Masz o 2 rozmiary za dużo i uważasz że Twoje ciało nie jest "niedosportowane??" Dla mnie to sie wyklucza.
                                              Mam rozmiar34/36 (ale niska jestem) i po zimie jak najbardziej jestem "niedosportowana"
                                              Widocznie mamy inne wytyczne ładnego i jędrnego ciała.
                                            • princess_yo_yo Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 15:11
                                              no to masz wybor albo jesc biale pieczywo i ziemniaki i puchnac albo nie jesc.

                                              moj chlopak ma nietolerancje glutenu, wiec ogranicza produkty po ktorych czuje sie nieciekawie, puchnie i wyglada ogolnie srednio. to jest kwestia wyboru.

                                              co do sportu, przeciez ci nie napisalam ze powinnas szybko maszerowac przez wiecej czasu niz 3 godziny tygodniowo (bo to juz robisz teraz wg tego co napisalas) tylko moze zmienic tryb aktywnosci.
                                            • franczii Re: zatem pytanie zasadnicze 12.06.12, 15:30
                                              masz ci los, ja bez zadnego hashimoto a puchne po bialym chlebie. I zawsze tak bedzie, mam lekka nietolerancje spulchniaczy i tych wszystkich drozdzy i rosne na chlebie doslownie jak na drozdzachbig_grin
                                            • truscaveczka Re: zatem pytanie zasadnicze 13.06.12, 10:26
                                              mary_lu napisała:

                                              > Ale moim zdaniem moje ciało nie daje żadnych sygnałów, że jest "niedosportowane
                                              > ", a że sport mnie nie interesuje, to raczej nie będę ćwiczyć.
                                              >
                                              > Za to widzę, że puchnę wręcz po białym pieczywie czy ziemniakach. Moje ciało ni
                                              > e radzi sobie ze zwyczajnym jedzeniem.
                                              Mary, a sprawdzałaś, czy nie masz alergii pokarmowych? Mojej koleżanki córka była strasznie otyła, a w wieku dojrzewania okazało się, że nie toleruje skrobi. Odstawiła skrobię i schudła piorunująco.
                                              • mary_lu Re: zatem pytanie zasadnicze 13.06.12, 10:33
                                                Nie sprawdzałam. I to mogłoby się objawiać tylko tyciem po skrobi?
                              • truscaveczka Re: zatem pytanie zasadnicze 13.06.12, 10:23
                                yoko0202 napisała:
                                jaki cuprawiasz sport?
                                > jeżeli odpowiedź brzmi 'żaden' to dalsza dyskusja staje się jałowa
                                > odsetek osób, które mogą zeżreć konia z kopytami i wyglądać całe życie szczupło
                                > jest nieprawdopodobnie mały,
                                Codziennie spaceruję, wspinam się na drabinki, huśtam i zwyczajnie biegam za dwulatkiem, noszę go w chuście ok. 3 godzin. plus mieszkam na 4 piętrze i po schodach chodzę z dzieckiem na rękach 3-4 razy. I mam nadwagę.
                                Mój mąż ma 10 minut piechotą do pracy, poza tym się nie rusza. Porcje jada większe ode mnie, deseru nigdy nie odmawia. I ma niedowagę.

                                PS Durne diety niekoniecznie oznaczają życie bez ciasta po każdym obiedzie (co wydaje się rozsądne) - raczej diety typu 1000kcal, po których waga skacze w górę jak szalona.
                        • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:42
                          ile z tych dolegliwosci to efekt niedoboru hormonow tarczycy ale ile to wynik nierownowagi hormonalnej wywolanej nadmierna waga?

                          napisalam ze kontrola wagi jest trudniejsza i to pare razy, mozesz sobie przesledzic moje wypowiedzi.
                          osoby otyle tak samo jak osoby wychudzone maja bardzo czesto zaburzone poczucie rzeczywistosci jesli chodzi o ilosc/jakosc jedzenia ktore sporzywaja. pierwsi utrzymuja ze prawie nic nie jedza i autentycznie w to wierza a drudzy czesto twierdza ze jedza bardzo duzo i tez w to wierza, patrzac z boku sytuacja wyglada zupelnie inaczej.
                          • barbibarbi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:51
                            > rzeczywistosci jesli chodzi o ilosc/jakosc jedzenia ktore sporzywaja. pierwsi
                            > utrzymuja ze prawie nic nie jedza i autentycznie w to wierza a drudzy czesto tw
                            > ierdza ze jedza bardzo duzo i tez w to wierza, patrzac z boku sytuacja wyglada
                            > zupelnie inaczej.

                            zgadzam się. Często tak to wygląda, mam w rodzinie taki klan otyłych, wszyscy są grubi - dzieci, mama, tata, siostra tej mamy. Ten tata, to brat mojego męża, są bardzo podobni do siebie, a raczej byli zanim on się nie utuczył, teraz wyglądają jak Flip i Flap. Moja szwagierka często powtarza, że oni wszyscy mają takie geny po rodzicach, że naprawdę jedzą niewiele, symbolicznie wręcz (z moich obserwacji przy stole wynika coś zupełnie przeciwnego). Może to i geny, jak ona twierdzi, tylko dlaczego ma utuczonego męża, skoro on przecież genów po dziadkach nie dziedziczy?

            • lumja Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:44
              ja mam i co z tego wynika?
            • kura28 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 15:08
              mary_lu napisała:

              > Pogadamy, jak też będziesz miała niedoczynność tarczycy wink

              Mam lekką niedoczynność i BMI około 21-22.
            • ivaz Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 18:51
              Może to co napiszę wyda się niesmaczne, ale w Oświcimiu pewnie nie jeden miał nieoczynność tarczycy i wiele innych chorób sprzyjających otyłości, ale mimo to nikt nie był otyły, w Estoni i w rajach 3 świata też to bardzo rzadki widok, jak się ma przymusową dietę, to ciężko być otyłym.
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 18:59
                Nie, nie krepuj się, ten tekst o Oświęcimiu jest tak uroczy, że zawsze warto nim rzucić.

                Oczywiście, chore grubasy powinny przejść na oświęcimskie racje żywnościowe, żeby nie razić oczu/nie śmierdzieć/nie obciążać NFZ/przestać zawracać d..ę marudzeniem o niemożności schudnięcia.
            • blekitny.zamek Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 08:37


              > Pogadamy, jak też będziesz miała niedoczynność tarczycy wink

              ja mam,no to pogadajmy....
              rozmawiałam ostatnio na ten temat z endokrynologiem i powiedziała mi,że na hormonach można przytyć,ale tylko parę kilo,powiedzmy około 5 ,reszta to złe odżywianie i brak ruchu.
              Ludzie,którzy biorą hormony czują się rozgrzeszeni( tyje przez leki) i już o siebie nie dbają,czego skutkiem jest wzrost wagi.
              Ja biorę leki od kilku lat i ważę 57 w porywach do 59 kilo.
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 08:47
                Co za głupoty, od kiedy to branie tyroksyny powoduje tycie? Jakie pięć kilo od tych hormonów? Albo nigdy w życiu nie rozmawiałaś z endokrynologiem, albo nic nie zrozumiałaś. Z jakimiś innymi hormonami Ci się pomyliło.
                • blekitny.zamek Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 09:16
                  Nie rozumiem o co ci chodzi,to przecież ty twierdzisz,że nie możesz schudnąć z powodu niedoczynności tarczycy,a ja ci napisałam,że branie tyroksyny może spowodować wahania wagi,(max do 5 kilo) ale nie tycie,czego jestem dobrym przykładem.


                  Mam koleżankę i ciocię obie z niedoczynnością,dosyć mocno grube,obie zgodnie twierdzą,że to przez chorobę nie mogą schudnąć. Też tak myślałam,dopóki nie spotkałam koleżanki w sklepie i nie zobaczyłam co kupuje.Były to głównie chipsy i orzeszki.
      • bye.bye.kitty Zaczepiasz ludzi i rozmawiasz 12.06.12, 09:25
        z nimi o ich tuszy?
        I to z altruistycznej troski o ich portfele drenowane przez koncerny?

        > Spróbuj podejść kiedyś do mnie i strzelić mi wykład...
    • default Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 08:58
      grubccia napisała:

      > Wszak otyłość to choroba, poważna, z której ciężko się
      > wyleczyć. Nikt nie jest gruby, bo tak chce.

      No coż - otyłość mająca inne źródło niż niekontrolowane obżarstwo i brak ruchu, to pewnie najwyżej kilka procent liczby osób otyłych (jakieś zaburzenia hormonalne np.)
      Chyba że uznamy samo obżarstwo za chorobę, tak jak alkoholizm. Pewnie w pewnym sensie tak jest, ale w takim razie dlaczego nie wywierać na grubasów takiej presji, jak na alkoholików, żeby ich skłonić do leczenia ???
      • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:04
        Obżarstwo to nałóg. Choroby (nie tylko otyłość) wynikają często z różnych zaniedbań. Może nastąpią takie czasy, że będziemy się na ulicy wyzywać: Ty cukrzyku!! Obym nie dożyła.
      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:06
        Jak będziesz wypłacać grubasom rentę... Na jedzeniu, które widuję w większości koszyków w Biedronce, ważyłabym dwa razy tyle, ile ważę. Na szczęście stać mnie jeszcze na droższe jedzenie i nie muszę puchnąć.
        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:09
          wynikaloby z tego, ze kazdy biedny jest gruby, a bogaty jest chudy

          a tak nie jest

          moi tesciowie zyją bardzo skromnie, jedzą bardzo skromnie, a są szczupli, a tesciowa gotując zupe jarzynową nie dodaje kartofli, a zabiela zupe jogurtem etc
          jedzą mieso gotowane, unikają kotletów smażonych, robią pulpety gotowane etc

          i to jest naprawdę bardzo tanie jedzenie
          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:26
            Nie każdy jest w stanie całkowicie pozbawić się przyjemności jedzenia. Na cienkiej zupie i gotowanym mięsie czuła bym się, jakbym musiała jeść za karę.

            Prawdziwy chleb, chude mięso, ryby, owoce morza, warzywa - to drogie produkty. Gdy odrzucisz wszelkie zapychacze do tego - białą makę, ziemniaki, cukier, kukurydzę, to menu staje się bardzo drogie.
            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:30
              Za przeproszeniem ale pierniczysz moja droga jak potłuczona.
              Za komuny nie przypominam sobie zadnych produktów "bio" "eko" "light" "czy żadnego innego shitu jak 0% i jakoś nagle nawału chorób otyłosci nie było. Z czasów mojej podstawówki pamietam tylko 1 dosłownie jedną otyłą osobę. Miała ksywe "Pirania" nie bez przyczyny!!!
              Teraz nagle wysyp... A jak idę do córki do szkoły to połowa dziewczynek na lekcji WF oczywiście ma wszelkie mozliwe zwolnienia z cwiczeń..
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:37
                Za przeproszeniem, pierniczysz o sprawach, o których nie masz pojęcia. To ja od kilkunastu lat walczę o to, żeby nie wyglądać jak wieloryb.

                Naprawdę nie widzisz różnicy w jedzeniu dzisiejszym i przed rokiem 89? Ekspercie?

                Ilu znałeś alergików za komuny?
                • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:42
                  W tym sek że widzę. I to nie w zywności ale przede wszystkim w nawykach żywieniowych.
                  W tej chwili masa ludzi nie ma bladego pojecia o gotowaniu. Wiekszość idzie na totalna łatwiznę. Byle co byle jak byle szybko byle się nażreć!! Ostatnio był tu post panienki dla której przygotowanie mieszanej sałaty to zbyt wiele czasu i wysiłku.......
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:00
                    Wiecej jest tutaj postów kuchennych bóstw big_grin Strasznie wybiórczo czytasz.
                    • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:12
                      Bo oprócz siedzenia przed kompem mam masę innych o wiele bardziej ciekawych zajęć.
                      Dlatego nie mam czasu ani tym bardziej checi na sledzenie kazdego nowego wpisu w internecie..
                      Spróbuj.polecam bo warto.
                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:36
                        Wpisałam nasze nicki w wyszukiwarke i okazało się, że więcej siedzisz przed kompem. Ale ja jestem gruba, więc z pewnoscią jestem żałosna.
                        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:38
                          z pewnoscią pewne jest cos zupełnie innego

                          za bardzo się wkrecasz i sama sobie dopowiadasz to czego nikt nie powiedzial
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:45
                            Och, zapomniałam, że gruby zawsze mniej rozumie.
                            • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:54
                              masz problem zupełnie innego kalibru

                              sama siebie uwazasz za żalosną, brzydką i grubą i projektujesz to na innych

                              znam taką osobę, mocno przy kosci
                              jej mąż nie mowi jej nic przykrego na temat jej wyglądu natomiast ona twierdzi, ze on caly czas ma do niej pretensje ze jest gruba
                              a rozmowa między nimi wyglada mniej wiecej tak
                              ona- podoba Ci sie jessica alba?
                              on- tak, ładna jest
                              ona- no tak podoba Ci sie bo jest szczupła, a ja jestem gruba i ci sie nie podobam
                              on- nigdy nie powiedzialem ze mi sie nie podobasz, zawsze ci mówie ze łądnie wyglądasz, fajnie sie ubierasz i cie bardzo kocham
                              ona- no tak nawet wlasnemu męzowi sie nie podobami i oglada sie za takimi albami i potem na mnie patrzec nie mozesz


                              z Tobą jest podobnie

                              ja do Ciebie normalnie mówię, rozumiejąc Twoj problem i w pelni akceptując Twoje upodobania, a jedynie dyskutuję z Tobą

                              a Ty mi juz wmówiłas ze uwazam Cieza głupią nierozumną i zalosną

                              sama siebie za taką uwazasz i wmawiasz wszytskim naokolo, ze tak o tobie mówią
                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:00
                                Kochana, nie baw się w domorosłego psychologa.

                                Nie uwazam się za żałosną, gruba i brzydką, tylko ironizuję odpowiadając na słowa, które PADŁY WCZEŚNIEJ w tym wątku. To Ty gubisz sens tego, co zostało napisane, a nawet odpowiadasz na posty skierowane do kogo innego.

                                Ty wiesz lepiej nawet, co ja lubię jeść i jaki mam problem.
                • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:57
                  a w jaki sposob walczysz? z twoich wypowiedzi wynika ze niedietetyczne jedzenie jest dla ciebie przyjemnoscia ktorej nie jestes w stanie sobie odmowic. i swietnie. nie widze w tym zadnego problemu. wystarczy sie do tego przyznac i zyc z konsekwencjami swojego wyboru zamiac plesc o hormonach, drogim jedzeniu i innych wymowkach. pogodz sie ze soba i zycie stanie sie duzo latwiejsze.
                  • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:10
                    dokłądnie

                    osoby otyle po prostu w wiekszosci uwielbiaja jesc i to nie liście salaty
                    ciasta, dobry obiadek, zawiesiste sosy etc

                    ja tez choc twierdze uparcie, że tyje z powietrza, to tak naprawde wiem, ze mnie zabiają słodycze, a wszczegolnosci ciasta

                    moge jesc slaatke na obiad czy duszone mieso, ale ciasto musze zjesc bo sie uduszę
                    poza tym to kolejny stereotyp, ze jak pulpety gotowane to na pewno bez smaku
                    a mozna dodac do nich zmiksowanych warzyw zamiast bulki, dobrze przyprawic, zeby mialy konkretny smak i dodac do tego mieszanke salat z warzywami- nawet nie muszą byc drogie i duzo i polac lekki sosem jogurtowym- bo nie ma co tez przesadzac, ze jak królik

                    mozna zrobic grilowana piers z kurczaka i brokuły zamiast ziemniaków, albo kalafior i jesc mniej przede wszytskim
                    i wtedy nawet pączek czy kawałek pizzy nie zabije figury

                    aaa zapomniałam----ruchtongue_out

                    ale tego nie lubie, więc nie namawiam;D
                    • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:12
                      aha

                      mam w rodzinie ciotkę- na ślasku- co wiele wyjasnia kulinarniesmile
                      zawsze miala- jako meżatka- rozmiar 54-58

                      szafa 3drzwiowa

                      ale na stare lata, pod 50tkę uznala ze koniec tego i wyeliminowala z jedzenia białą mąke, tlustosci etc i ziemniaki, fasole etc

                      od kilku ladnych lat trzma wage 42-44 i wygląda super- zaczela jezdzic na rowerze i to pokochala

                      jest kasjerką w hipermarkecie, a mąz pracuje w hucie wiec nie przelewa im się

                      i mowi ze jak ma ochote na ciasto czy jakis inny grzech to np zje po obiedzie, a wieczorem lekka salatkę, surówkę
                      • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:58
                        To co ona ma z życia?
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:43
                    Nie, z moich postów wynika, że nie jestem w stanie całe zycie jeść biednego, dietetycznego jedzenia - tych zupek, marchwi i gotowanego mięsa.

                    Odchudzam się Montignacem, jest to smaczna, kolorowa dieta (do tego zdrowa i jako jedyna nie powodująca u mnie gigantycznego jo-jo). Ale trudno jest zawsze dietować. Zwłaszcza, jeśli wymaga to nakładów finansowych, pracy i ma się jeszcze do wyzywienia kilka osób, które wcale nie chcą jeść tego, co ja.
                    • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:49
                      a uwielbiam MM i co za problem zrobic np piers z kurczaka dla siebie na suchej patelni, a dla nich w panierce? i ugotowac dla polowy rodziny ziemniaki, a samej zjesc z surówką, brokulem

                      mozna zrobic mieso z warzywami w sosie wlasnym, a dzieciom dogotwac makaronu

                      mozna zrobic dzieciom domowe hamburgery a sama zjesc kotleta z warzywami, bez bułki
                      a do kotleta nie doddawac bulki tylko np warzyw odpowiednich

                      a jak stac cie na cukier brzozowy, to w ogole zyc nie umierac, mozna nawet upiec murzynka
                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:55
                        Można, można, przez kilka miesięcy się chce.

                        Ale skoro to takie łatwe, to dlaczego też masz dwa rozmiary za dużo?
                        • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:02
                          bo nie lubie sie ruszac

                          ale nie mowie wszystkim, ze mi ciezko, ze to choroba etc

                          po prostu mam to szczescie ze tyje rownomiernie, mam talie, moge nosic spodnice przed kolano, mam ładna cerę, podobam sie facetom na tyle ze nie jest to uciazliwewink

                          i to jest tylko lenistw, dokladnie takie same jak to, ze lezy kolomnie biustonosz od wczoraj choc to przeciez zaden wysilek wstac i go zaniesc do szafysmile

                          do tego rozchwialam sobie metabolizm glupimi dietami za młodu


                          i oczywiscie kontroluje sie, bo jakbym sie nie kontrolowala to bym wazyla ponad 100 lekką ręką
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:29
                            No tak, nawet jak jesteś jednakowo gruba, to i tak jesteś atrakcyjniejsza i lepiej się kontrolujesz, niż ja.
                            • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:32
                              ale mam pewnie wiekszy nos od ciebie i bardziej konska twarz

                              i musze wiecej uwagi poswiecac fryzurze czy makijazowi, zeby nie ywgladac jak nietwarzowy chlopwink

                              kazdy niesie swój krzyżsmile
                        • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:26
                          a potem tak ci przykro, jak ktos wypomina otylym lenistwo... sama sie przyznalas, ze moglabys tylko ci sie nie chce... a jednoczesnie wciaz pitolisz o hormonach, nadczynnosci tarczycy, itp... i jeszcze to, ze tak kochasz jedzenie- alkoholik tez powie, ze on kocha wodeczke i ze zycie bez niej nie ma smaku, tylko czy to go usprawiedliwia??? przyznaj wreszcie szczerze- jestes gruba, bo za duzo i zbyt kalorycznie jesz, prowadzac osiadly tryb zycia. tyle.
                          • asia_i_p Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 07:10
                            Po pierwsze - niedoczynność. Po drugie - alkohol da się odstawić całkowicie, jedzenia nie. Po trzecie - nie jest gruba, tylko ma o dwa rozmiary za dużo - jeżeli w stosunku do magicznego 38, to rozmiar 42 naprawdę ciężko jest nazwać otyłością - jeśli w stosunku do "bezoponkowego" 34 to nie mamy w ogóle o czym rozmawiać. Po czwarte - to ona wie, na ile jej łatwo, na ile nie, i jeżeli wierzysz w pół komunikatu (2 rozmiary za dużo), to uwierz też w drugie pół (pilnowanie diety z małymi wyjątkami i umiarkowany ruch - bo codzienne marsze + gimnastyka raz w tygodniu to raczej trudno nazwać osiadłym trybem życia).
                            • franczii Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 07:40
                              Po trzecie - nie jest gruba, tylko ma o dwa rozmiary za dużo - jeże
                              > li w stosunku do magicznego 38, to rozmiar 42 naprawdę ciężko jest nazwać otyło
                              > ścią - jeśli w stosunku do "bezoponkowego" 34 to nie mamy w ogóle o czym rozmaw

                              A moze to byc rownie dobrze dwa rozmiary za duzo w stosunku do 42, ktory najczesciej odpowiada wadze mieszczacej sie jeszcze w gornej granicy bmi.
                              W kazdym razie to nie rozmiar jest problemem tylko to, ze Mary Lu nie jest w tym rozmiarze dobrze i chcialaby miec mniej ale nie moze sie pogodzic z tym, ze ja to musi troche wiecej kosztowac. I nie dopuszcza do siebie, ze szczesliwcow nie zwazajacych na tryb zycia i nie muszacych ze soba nic robic w zamian za szczupla sylwetke jest naprawde garstka na tym swiecie.
                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 08:55
                                Albo dwa rozmiary w stosunku do 46, które jeszcze da sie kupić w Reserved, albo do 54, które w ogóle wystepuje w sklepach... Albo chodzi o 8 cm, które powoduje, że nie mieszczę się w całości w kadrze aparatu i dostaję żądania zwrotu pieniędzy z portalu z najgrubszymi kobietami świata, przez który sprzedaję swoje nagie fotki. Jeszcze jakieś pomysły?

                                Jak to jest mało tych szczęsliwców? Całe forum w rozmiarze 36 i nic nie musi robić, nawet kupować lepszej żywności, ot - kapusta kiszona zimą i dwa pomidory latem.
                                • franczii Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 09:50
                                  > gie fotki. Jeszcze jakieś pomysły?

                                  Mozna mnozyc ale sie nie dziw bo za opisem, ze masz 2 rozmiary za duzo kryje sie sporo mozliwoscitongue_out Zreszta mnie twoj rozmiar nie interesuje. Wtracilam swoje 3 grosze tylko i wylacznie dlatego, ze ci z tym zle a szukasz usprawiedliwien byle z tym nic nie robic. I to nie tylko ja to zauwazylam. Gdybys napisala, ze masz za duzo ale masz w to w nosie bo wolisz jesc i nie chce ci sie uprawiac sportu to nic bym ci nie napisala.

                                  > Jak to jest mało tych szczęsliwców? Całe forum w rozmiarze 36 i nic nie musi ro
                                  > bić,

                                  To sie lepiej rozejrzyj w realu a nie na forum.
                                  Zreszta nawet na forum nie jest prawda, ze nic nie musza robic. Byl kiedys watek jak te szczuple dbaja o linie i ile jedza. Wrtedy zweryfikowalam moje przekonanie, ze ja jem malobig_grin No ale czesto jest tak, ze sie widzi tylko to co sie chce widziec. W pewnym sensie to rozumiem bo w mlodosci tez widzialam tylko te szczuple, ktore mogly jesc nie wiadomo ile i nic im nie przybywalo. Ale teraz juz wiem, ze rzeczywistosc wcale tak nie wyglada i szczuplych nic ze soba nie robiacych jest bardzo niewiele, w miare jak lat przybywa to ta garstka sie kurczy jeszcze bardziej. A jeszcze mniej jest szczuplych zdrowo wygladajacych i zadowolonych z siebie bo wsrod tych szczuplych sa tez chudzi, ktorzy wcale by sie nie obrazili gdyby im te pare kilo przybyo a przytyc nie moga.
                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:10
                                    A do Ciebie dalej nic nie trafia.
                                    Jestem na diecie, ale według Ciebie nie jestem.
                                    Ruszam się, ale według Ciebie nie.

                                    Jakbym jadła tyle, co szczupli, to bym była szczupła. Bo każde ciało jednakowo reaguje na te same pokarmy. Koniec, Franczii wydała wyrok.
                                    • franczii Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:31
                                      Wlasnie nie, nie kazde cialo tak samo reaguje i w tym jest problem.
                                      Nie wiem jaka jest ta twoja dieta bo nie pisalas dokladnie ale jesli taka jak ruch to wcale sie nie dziwie ze nie chudniesz. Taka dawka ruchu i jego forma przede wszystkim jaka ty masz jest niewystarczajaca nawet w przypadku osob nie majacych zadnych chorob. Np. mnietongue_out Chodzic to ja sobie moge do zakichanej smierci i bede miala wlasnie te 2 rozmiary wiecejtongue_out Kiedy bylm na wychowawczym to codziennie z wozkiem maszerowalam po 15-20 km. Potem jak dziecko podroslo to dolozylam do tego rowerowe przejazdzki nawet 30 km dziennie. I co ? I nico.
                                      Trzeba sie bylo wziac za siebie i 3 razy w tygodniu na step i spinning udac gdzie
                                      serce chodzi 145/min. a nie spacerki uskuteczniac.
                                      Ty sama przyznalas ze tego ci sie nie chce. To pogodz sie i nie placz i nie szukaj usprawiedliwien.
                                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:37
                                        Pisałam dokładnie o swojej diecie, tylko czytasz, co chcesz.

                                        Wybacz, ale Twoje opisy treningów to dla mnie nie jest już zwyczajny ruch, tylko przygotowania do olimpiady wink Ale może się nie znam, jest to całkowita norma, którą wypełniają szczupłe osoby, tylko grubasom się nie chce.
                                        • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 08:17
                                          Pisalas co jadlas przez cale zycie i na tym nie tylas. Na tym co ty jadlas przez cale zycie to ja nawet jako nastolatka bylam pulchna. takze nie masz co plakac nad soba. Teraz jestem po 30 2 dzieci, w ciazy moj metabolizm zmienil sie bardzo i musze jeszcze bardziej sie przylozyci musze jeszcze bardziej. Co nie znaczy ze sie glodze i mam nieurozmaicona diete. A ja jestem calkiem zdrowa. Tobie zas doszla choroba. Nie doczytalam co i ile jesz w tej chwili zeby nie dopuscic do tycia. Dlatego trudno mi uwierzyc na slowo, ze trzymasz taki straszny rezim a tyjesz. Napisz co i ile jesz ale dokladnie, z waga kuchenna a wtedy mozna ci bedzie podpowiedziec czy to rzeczywiscie taki rezim.
                                          Sadze, ze przesadzasz z tym rezimem podobnie jak przesadzasz w sprawie aktywnosci fizycznej skoro 3 godziny aerobow w tygodniu to dla ciebie takie wielkie halo.
                                    • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:43
                                      Mary_lu, nie wygłupiaj się, nazywasz ruchem sprzątanie mieszkania i zabawy z dzieckiem big_grin
                                      O diecie pisałas, że czasem na niej jestes, a czasem masz dość. Własnie takie "przeplatanki" powodują, że z czasem organizm przestaje reagowac na jakiekolwiek diety. W świetle wiedzy o metabolizmie i mechanizmach powstawania otyłości sama sobie szkodzisz. Ta wiedza jest obecnie dostępna i każdy, kogo to naprawde interesuje może dotrzeć do niej bez trudu. Jesteś wyjątkowo uparta, aby znaleźć uzasadnienie dla swoich przekonań, a tymczasem wszystko, co piszesz, świadczy o błędach. Wspominałaś w tym wątku o pięciu dietetykach, ktorzy próbowali odchudzac przy pomocy drastycznego ograniczenia kalorii. Skąd wzięłas takich nieuków? Przecież obecnie chyba dziecko wie, że to działa dokładnie na odwrót.
                                      Nawet dieta Montigniaca jest przestarzała, w końcu ma ponad 20 lat, nikt w tej chwili nie eliminuje tłuszczu bo wiadomo, że jest niezbędny własnie do spalania.
                                      Chcesz schudnąć, czy nie, Twoja sprawa, ale nie próbuj udowadniać, że zrobiłas wszystko w tym kierunku, bo z Twoich postów wynika, to nieprawda.

                                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:52
                                        Raz w tygodniu chodzę na gimnastykę i dwa razy mam intensywny marsz.
                                        Nie znam dietetyka nie- niedouka, trafiam na samych takich, ostatnio widziałam dietę kolezanki, opracowaną przez dietetyka z naszego szpitala akademickiego, koleżanka rozpoczeła starania o zmniejszenie żołądka, najpierw się trafia do ich dietetyka. Jaka dieta? 1200 kalorii.

                                        Nie wiem, czy dieta Montignaca jest przetarzała, wiem, ze na niej sie dobrze czuję, nie wiem też, skąd wzięłaś twierdzenie o eliminacji tłuszczu. W MM spożywa sie sporo tłuszczów.

                                        Przeplatanki nie są dobre, ale jak pisałam - nie jestem w stanie całe życie eliminować wielu pokarmów. Taka niedoskonała jestem.
                                        • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 11:21
                                          > Raz w tygodniu chodzę na gimnastykę i dwa razy mam intensywny marsz.

                                          I bardzo dobrze. Efektow po tym nie będzie, ale tez nikt nie powinien zaczynać od super intensywnych treningów, potraktuj to jako etap wzmacniania organizmu i przyzwyczajania do wysiłku smile jak pojawi się lepsza kondycja, (po paru miesiącach) powinnas przejść do takiej formy ruchu, ktora powoduje szybsze spalanie

                                          > Nie znam dietetyka nie- niedouka, trafiam na samych takich, ostatnio widziałam
                                          > dietę kolezanki, opracowaną przez dietetyka z naszego szpitala akademickiego, k
                                          > oleżanka rozpoczeła starania o zmniejszenie żołądka, najpierw się trafia do ich
                                          > dietetyka. Jaka dieta? 1200 kalorii.

                                          Tu biję się w piersi, poleciałam skrótem myślowym, pisząc o kaloriach. Chodziło mi o diety, polegające na niedojadaniusmile wszystkie znane mi osoby, ktore skutecznie się odchudziły, bez efektu jo-jo, nigdy nie chodziły głodne podczas kuracji. Miały 5, 6 a nawet 7 posiłków o stałych godzinach (przestrzeganie tego jest głównym warunkiem) i wystarczająca ilość jedzenia, aby nie myslec nawet o podjadaniu. Być może były to tak skomponowane posiłki, ze dawały tylko 1200 kalorii, a mimo to nie powodowały uczucia osłabienia i głodu, tego nie sprawdzałam szczegółowo.

                                          > Przeplatanki nie są dobre, ale jak pisałam - nie jestem w stanie całe życie eli
                                          > minować wielu pokarmów. Taka niedoskonała jestem.

                                          Nikt nie jest tak doskonaływink przy prawidłowej diecie i odpowiedniej dawce wysiłku fizycznego jednorazowe wyskoki nie powodują wielkich szkód.
                                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 11:31
                                            Ale ja nie mam zamiaru podporządkować całego swojego życia odchudzaniu! Chyba, ze zagrozi mi otyłość, wtedy już tak.

                                            Nie szukam porad, jak zdobyc i utrzymać rozmiar 36, bo wiem, że w moim wypadku byłoby to okupione wysiłkiem, którego nie mam zamiaru ponieść. Właśnie o tym piszę cały czas - niektórzy mają takiego pecha, że aby być w normie wagowej, musieliby zajmować się głównie treningami i dietą. Tymczasem norma wagowa, z definicji, jest większości dostępna naturalnie, ewentualnie przy niedużym wysiłku.
                                            • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 11:41
                                              Czytając ten wątek, mozna by pomyślec, że już jestes otyła big_grin tak goraca jest dyskusja big_grin
                                              Tzw górna granica lub niewielka nadwaga to nie musi być dramat, pytanie czy da się ją zastopować. Zwykle z wiekiem jest gorzej i obawiam się, że bez zwiększonego wysiłku się nie obejdzie wink
                                            • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 11:56
                                              halo! ale to TY uzlasza sie nad swoja waga. to TY twierdzisz, ze wazysza za duzo i ze cie to meczy. gdybys napisala, ze masz troche zbednych kilogramow, ale juz sie z tym pogodzilas, lubisz siebie i nie bedziesz sie bardziej starac-nie byloby dyskusji. tymczasem, przedstawilas szereg naciaganych argumentow, dla ktorych nie mozesz schudnac, ktore zostaly natchmiast obalone. dziewczyny daly ci rady, co powinnas robic- ale ze nie pasuja do twojej wizji, radosnie je obsmiewasz. nic tak nie razi, jak hipokryzja- chcialabys byc chuda, ale wylacznie na swoich warunkach. cos robisz, ale bardziej na pokaz, bo w gruncie rzeczy nie chcesz nic zmieniac. szkoda tylko, ze nie masz odwagi, glosno sie do tego przyznac- przede wszystkim przed sama soba...
                                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 12:03
                                                A Boże broń, chuda nigdy! Skąd to wzięłaś? Całą resztę też wymysliłaś. Połowa tej dyskusji to wydumki różnych osób, spowodowane ich osobistymi, negatywnymi opiniami na temat grubych osób.
                                                • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 12:32
                                                  hmmm....to dlaczego jestes na diecie? smile nagle sie okazuje, ze my ci cos wmawiamy??? dobre... juz nie masz, jak argumentowac swoich pogladow,wiec wszystkiego sie wypierasz.
                                                  'Nikt nie jest gruby, bo tak chce.'-twoje wlasne slowa, ktorym sama przeczysz.
                                                  no i co masz do chudych???
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 12:42
                                                    madi138 napisała:

                                                    > hmmm....to dlaczego jestes na diecie? smile

                                                    Jestem na diecie, bo nie chcę dojść do otyłości, oprócz tego chcę być szczuplejsza, niż jestem teraz.

                                                    nagle sie okazuje, ze my ci cos wmawia
                                                    > my??? dobre... juz nie masz, jak argumentowac swoich pogladow,wiec wszystkiego
                                                    > sie wypierasz.

                                                    No wmawiacie, np. Ty, że poniższe słowa są moje.

                                                    > 'Nikt nie jest gruby, bo tak chce.'-twoje wlasne slowa, ktorym sama przeczysz.

                                                    > no i co masz do chudych???

                                                    Do chudych mam to samo, co do otyłych. Nie chcę być w ich kategorii wagowej.
                                                  • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 22:23
                                                    > No wmawiacie, np. Ty, że poniższe słowa są moje.
                                                    >
                                                    > > 'Nikt nie jest gruby, bo tak chce.'-twoje wlasne slowa, ktorym sama przec
                                                    > zysz.

                                                    a wiesz, ze to jest cytat z TWOJEGO posta zalozycielskiego? smile oj, masz chyba manie przesladowcza. poza tym co to za logika- mam lekka nadwage, wiec sie odchudzam, ale nie chce byc chuda... sama nie wiesz czego chcesz i tyle...
                                                  • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 22:42
                                                    > a wiesz, ze to jest cytat z TWOJEGO posta zalozycielskiego? smile

                                                    Chwila, przeciez to nie Mary_lu założyła wątek big_grin
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 22:52
                                                    Ciiicho, takie piękne teorie psujesz big_grin
                                                  • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 10:45
                                                    zwracam honor- sadzilam, ze to ty zalozylas ten watek i ze byly to twoje slowa.
                                            • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 07:44
                                              > Nie szukam porad, jak zdobyc i utrzymać rozmiar 36, bo wiem, że w moim wypadku
                                              > byłoby to okupione wysiłkiem, którego nie mam zamiaru ponieść. Właśnie o tym pi
                                              > szę cały czas - niektórzy mają takiego pecha, że aby być w normie wagowej, musi
                                              > eliby zajmować się głównie treningami i dietą. Tymczasem norma wagowa, z defini
                                              > cji, jest większości dostępna naturalnie, ewentualnie przy niedużym wysiłku.

                                              Alez co ty opowiadasz?
                                              Po pierwsze Co ma norma wagowa wspolnego z rozmiarem? Norma wagowa obejmuje kilka rozmiarow, to przedzial przynajmniej 10 kilogramow. Np. w moim przypadku to zarowno 36 jak i 42 miesci sie w normie. Przy 36 mam 56kg przy 42 waze 67 ale w dalszym ciagu jestem w normie. Inna sprawa jest kwestia estetyki. Nie w calym przedziale czlowiek bedzie wygladal dobrez i czul sie dobrze. Ja przy 67 kg nie wygladam dobrze mam waleczki sadla i to pokazne i w dodatku czuje, ze mi bardzo ciezko, mecze sie itp. Najlepiej mi w tym magicznym 36 przy 56 kg. Ale to kwestia indywidualna.
                                              Po drugie jesli chodzi o to co jest dostepne dla kazdego naturalnie.
                                              Naturalnie i bez diety i sportu a tylko przestrzegajac ogolnych zasad piramidy zywienia i majac umiarkowanie aktywny tryb zycia czyli te spaerki, rower, sprzatanie i fikanie z dzieckiem norma jest dostepna u zdrowego czlowieka. Pytanie zasadnicze ktory z 4 rozmiarow odpowiadajacych normie bedzie dostepny? Z reguly bedzie to srodek normy bmi 21-22. W moim przypadku jest to rozmiar 40. Ale problem w tym ze ten rozmiar mnie w ogole nie satysfakcjonuje bo w 36 wygladam ladniej, smuklej, lepiej leza na mnie ciuchy.
                                              I teraz mam do wyboru albo uznac, ze wyglad nie jest na tyle wazny zeby wart byl moich wysilkow i pokochac rozmiar 40 albo uznac, ze jest dla mnie wazny i zaprowadzic diete i zaprzyjaznic sie z fitnesem. Dla ciebie ten rozmiar nie jest wart tych wysilkow, to swietnie tylko po co w takim razie placzesz?
                                              Po 3 piszesz ze masz pecha bo zeby miec rozmiar 36 to trzeba poniesc wysilki, zajmowac sie glownie dieta i treningami. Ty nie masz pecha. Nie chcesz dopuscic do siebie, ze wiekszosc ludzi zwlaszcza po 30 i po dzieciach tak ma. Jestes po prostu w sredniej. Co to za pech kiedy jest sie w wiekszosci?big_grin Pech ze sie nie dostalas do garstki wybrancow? No prosze cie!
                                              I zeby miec troche mniejszy rozmiar nie trzeba wcale sie skupiac na treningach. Wystarczy wygospodarowac 3 godziny tygodniowo i troche sie upocic. To nie jest zaden wyczynowy sport ani wysilek tylko powszechnie zalecane dla zdrowia, dla serca, krazenia aeroby.
                                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 09:21
                                                Dla mnie norma wagowa i dobre samopoczucie nie kończą się na magicznym ematkowym 36. I to by było na tyle, bo chyba nie mamy co ze soba dyskutować, skoro Ty możesz godzinami tylko o tym.
                                                • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 14:39
                                                  Dziewczyno, przeciez wlasnie napisalam, ze w normie wagowej sie mieszcza spokojnie ze 4 rozmiary! A ty dalej tylko jedno ito samo. Samopoczucie a norma to sa 2 rozne sprawy. Moje dobre samopoczucie jest w rozm. 36 maks 38. Moglabym sie tez dobrze czuc w 42 i tez bylabym w normie. Ale mialam, nie czulam sie dobrze, najlepiej sie czuje w 36 i wkladam troche wysilku zeby taki miec. Tobie zas nikt nie broni czuc sie wysmienicie w 42. Ale nie, uparcie do 36 wracasz jako do jedynego slusznego. Czujesz sie dobrze w 42? Chwala ci ale tu widac, ze sie nie czujesz bo problem masz. Chcialabys miec mniej, moze nawet ten 36. No ale zeby miec to nie bedac w garstce wybrancow losu (do ktorej ja tez nie naleze i dlatego uwazam, ze sie moge powymadrzactongue_out) musisz troche sie przylozyc. A jak nie to pogodz sie z ta straszna niesprawiedliwoscia i przestan jojczec.
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 16:40
                                                    Jak głową w ścianę.

                                                    Fajne jeszcze jest w tym wątku, że wszyscy krzyczą, ze niemal nie ma czegoś takiego jak choroby wpływające na tycie, zwolniony metabolizm, "tendencje do tycia".

                                                    A trzy wpisy niżej już wszyscy są szczupli, mimo tego, że mają choroby od których się tyje, "tendencje do tycia" i zwolniony metabolizm big_grin
                                                  • natalinek.j Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 20:23
                                                    Bo widzisz mieć tendencję do tycia, ale przeciwdziałać temu tyciu i nie dopuszczać do nadwagi (już nawet nie wspomnę o otyłości) to nic niemożliwego. Często się to zdarza, ale nie jest się skazanym na otyłość, po prostu trzeba trochę wysiłku włożyć w to by tę odpowiednią wagę zachować, szczególnie po burzach hormonalnych typu ciąża, karmienie piersią, czy operacja na narządach kobiecych.
                                                    Nieunormowane hormony są często wynikiem nadwagi lub już otyłości. Otyłe osoby mają problemy z hormonami, z bezpłodnością. Nawet u zwierząt tak jest. Kiedyś miałam chomiczki bardzo były spasione i byłam w 100% pewna, że to dwa samce (tak powiedzieli mi zoologicznym), a okazało się, że jak im ukróciłam jedzenie (na zalecenie wet.) to jeden się okazał samiczką i to już po porodzie big_grin Miałam więc hodowlę w domu. Wet. powiedział że w wyniku otłuszczenia samiczka była bezpłodna, kiedy schudła doszło do zapłodnienia. Ciąża była rok po tym jak je kupiliśmy.

                                                    Tak są choroby po których ŁATWIEJ przytyć, a nie tyje się po nich, tylko po tym co się je i w jakich ilościach i zależy na co się organizmowi pozwoli. Takie leki z reguły zwalniają metabolizm, a więc trzeba go przyspieszać stosując odpowiednią dietę i aktywność fizyczną, czyli trzeba ćwiczyć. Ale oczywiście łatwiej jest olać, obżerać się i tłumaczyć to chorobą. Przy takich chorobach jeszcze więcej wysiłku trzeba włożyć by nie przytyć, ale da się jeśli komuś zależy.
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 20:43
                                                    Nawet chomiki odchudziłaś???? Ty, syn, chomiki... Jesteś moją idolką big_grin
                                                  • natalinek.j Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 11:33
                                                    mary_lu chyba coś pomyliłaś, ja odchudziłam tylko chomiki - na wyraźne zalecenia weterynarza, po prostu były za grube i groziła im śmierć. O odchudzaniu syna nic nie pisałam, NIGDY nie odchudzałam nikogo z domowników, a już na pewno nie dzieci. Zresztą synek ma 1,5 roku i raczej muszę go dopasać wink Siebie też nie odchudzałam, no chyba że gubienie kg po ciąży nazwać odchudzaniem. Nie robiłam nic konkretnego po prostu odżywiałam się zdrowo i racjonalnie i bardzo dużo ruchu miałam przy dziecku oczywiście. Swoją wagę utrzymuję, bo pilnuję jej, staram się regularnie ćwiczyć i dbam o swoją dietę. Muszę, bo wiem, że bardzo łatwo jest mi przytyć, mam powolną przemianę materii i muszę ją sobie podkręcać dietą i ćwiczeniami.
                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 22:01
                                                    He he ja to w ogole uwazam, ze tzw. tendencje do tycia sa mitem. Na to wskazuje moja osobista historia i obserwacja otaczajacego mnie swiata.
                                                  • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 23:28
                                                    Znowu tylko rozmiary?smile ło rany smile

                                                    Mam w domu nastolatkę o BMI 17,3 na tyle wysoką i z taką miednicą i barkami, że nosi 38, czasem tylko 36 - które jest już za krótkie w rękawach. A ja mam BMI 23, uważam się ze osobę średniej budowy ciała, i noszę te okrrrropne 42 tongue_out
                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 23:54
                                                    No ale o co chodzi?
                                                    Twoj przyklad potwierdza tylko to co ja pisalam. Nigdzie nie pisalam ze rozmiar 42 sie nie moze miescic w normie wagowej, wrecz przeciwnie. Masz rozmiar 42, wage w normie i zapewne jestes wyzsza ode mnie na co wskazuje bmi (ja przy tym rozmiarze mialam wyzsze bmi). Masz prawo sie uznac za osobe sredniej budowy. To, ze mnie bylo w rozmiarze 42 okropnie ... ciezko nie znaczy, ze i tobie musi byc okropnie. I mozesz byc z siebie zadowolona.
                                                  • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 00:12
                                                    Chodzi o tylko o to (i niekoniecznie kieruje przekaz do ciebie jedynie), że pisanie o rozmiarze (albo podawanie samej wagi) to jak podawanie rozmiaru miseczek stanika bez określania jednocześnie obwodu. "Och, masz rozmiar Deee! Jaki ogromny!"

                                                    BMI też nie jest dokładne, ale chyba lepsze.

                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 13:54
                                                    Zgadzam sie. Tylko napisz to moze Mary Lu bo to ona zaczela o rozmiarach a raczej o rozmiarze 36, na punkcie ktorego ma najwidoczniej obsesje i frustruje sie, ze to jej sie trafil ten straszny "pech" bo nie moze uzyskac tego rozmiaru bez wysilku.

                                                    Cyt. " Nie szukam porad, jak zdobyc i utrzymać rozmiar 36, bo wiem, że w moim wypadku byłoby to okupione wysiłkiem, którego nie mam zamiaru ponieść. Właśnie o tym piszę cały czas - niektórzy mają takiego pecha, że aby być w normie wagowej, musieliby zajmować się głównie treningami i dietą. Tymczasem norma wagowa, z definicji, jest większości dostępna naturalnie, ewentualnie przy niedużym wysiłku."
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 13:58
                                                    Z Tobą się dyskutuje jak z pisowcem o samolocie. Skończ z wmawianiem mi obsesji, rozmiar 36 jest słynnym rozmiarem forumowym i pisanie o nim jest raczej żartobliwe.
                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 16:38
                                                    To ze jest slynnym rozmiarem forumowym moge zrozumiec ale czemu ty masz taka potrzebe tlumaczenia sie przed forum, ze nie mozesz go miec
                                                  • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 18:55
                                                    Jeśli to do mnie (nie mam drzewka) to przepraszam, jeżeli poczułaś się no nie wiem, strofowana, jak tak sobie tylko, no tak ogólnie - zawsze mnie te "D" albo "40" jako niby odzwierciedlenie kształtów irytują smile
                                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 15.06.12, 19:06
                                                    Nie, Hellulah, nie do Ciebie smile Jako stara lobbystka stanikowa też nie jestem uwiązana do literek i cyferek, tutaj stosuję je tylko jako skrót myślowy.

                                                    Zdaje się, że z Franczii mam jakąś wojnę, mogę ją zakończyć tylko w ten sposób, że jej post o tym, że głupio się tłumaczę ze swojej grubości i że mam obsesję na punkcie rozmiaru 36, którą ukrywam sama przed sobą, będzie ostatni w drzewku.
                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 16.06.12, 07:56
                                                    > Zdaje się, że z Franczii mam jakąś wojnę, mogę ją zakończyć tylko w ten sposób,
                                                    > że jej post o tym, że głupio się tłumaczę ze swojej grubości i że mam obsesję
                                                    > na punkcie rozmiaru 36, którą ukrywam sama przed sobą, będ

                                                    Masz ze mna jakas wojne?suspicious Ja zadnej wojny nie mam. Wojna tak samo wyimaginowana jak i ten straszny pech oraz rezim zaprowadzony zeby nie tyc.
                                                    Btw ja tez nie jestem przywiazana do numerkow, gdybys nie byla tak zaslepiona to moze bys to zauwazyla. A rozmiar 36, ktory rzekomo zartobliwie uzylaas mozna w twoich postach zastapic jakimkolwiek innym a sens mojej wypowiedzi i tak sie nie zmieni.
                                                  • franczii Re: Otyłość jest chorobą 16.06.12, 09:44
                                                    Nie poczulam sie strofowana, raczej rozbawiona i zaciekawiona, czemu swoja irytacje wyrazilas wlasnie pod moja wypowiedzia. Mam wprawdzie wlasna teorie ale jesli masz ochote sie "wytlumaczyc" to chetnie przeczytam. W zbieg okolicznosci i brak drzewka nie uwierzetongue_out
                                                  • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 16.06.12, 11:55
                                                    Nie chcesz wierzyć, to nie musisz. Brak drzewka = lubię na szybko, jak mi się nie chce przedzierać przez w wątek, czytać posty posegregowane "od najnowszego", jak widzę jakiś, który mnie zachęca do popełnienia odpowiedzi, wpisuję się - czy to naprawdę takie nie do uwierzenia? Twój był "najnowszym" w danej chwili, w którym było coś o rozmiarach bez podawania wzrostu.

                                                    Jakaś pikantna teoria spiskowa? Podziel się smile

                                                    Tak, jestem osobiście - jako wysoka osoba z wysokim dzieckiem w domu - zainteresowana wyrugowaniem stereotypu "powyżej 38 rozmiaru tylko osoby z nadwagą", z wielu współzależnych powodów. Np. ponieważ łączy się to z problemem rozmiarów i dostępności ubrań w ogóle oraz tak, tak, ponieważ nosząc 42 a nawet olaboga 44 nie lubię być - choćby wirtualnie - tytułowana grubasem (skoro to określenie w naszej kulturze deprecjonujące). Oraz ponieważ mam takie hobby, że walczę sobie po troszeczku ze stereotypizowaniem w ogólności.
                                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:56
                                        Ciekawa jestem, kiedy ostatnio poszłaś na spacer z maluchem i jego rowerkiem biegowym. Albo byłaś na wielkim placu zabaw pełnym konstrukcji do wspinania się...
                                        • franczii Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 08:02
                                          He he ja mam 2 takie maluchybig_grin
            • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:42
              Chude mieso,ryby,owoce morza,za komuny takie rarytasy raz na ruski rok i ludzie szczupli byli.Skoro wolisz byc gruba niz jesc tak by byc szczupla to tylko twoj problem,zaslanianie sie drozyzna i hormonami faktu nie zmieni,ze dieta to dla ciebie kara.
              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:57
                Nie wolę być gruba, wole mieć wagę w normie i cały czas do tego dążę. Sęk w tym, że ode mnie to "bycie w normie" wymaga dużo wysiłków i całkiem sporo pieniędzy.

                Połowę życia miałam prawidłową wagę, jedząc to, co wszyscy - kanapkę, jajko lub zupę mleczną na śniadanie, jabłko na drugie, ziemniaki, kotlet i surówkę na obiad na zmianę z zupą, serek na podwieczorek, kanapkę na kolację, słodycze dwa razy w tygodniu (zawsze nieduże porcje, nigdy nie byłam w stanie zjeść całej bułki czy całego drugiego dania w stołówce czy restauracji). Teraz takie menu oznacza dla mnie tycie kilkunastu kilogramów rocznie.
                • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:28
                  Bo spowolnił Ci się metabolizm, dlatego pierwszym krokiem powinno byc podkręcenie metabolizmu, a nie jakakolwiek dieta. Intensywny codzienny ruch jest niezbędny, plus oczywiście rozsądne odżywianie, takie połączenie na pewno da efekt.
      • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:08
        Bo alkoholik może ODSTAWIĆ wódę,jedzenie nie odstawiszsmile
        I jak czytam forum,to lepiej chyba być alkoholikiem,niż grubasemwink
      • mamameg Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:12
        Chyba że uznamy samo obżarstwo za chorobę, tak jak alkoholizm. Pewnie w pewnym
        > sensie tak jest, ale w takim razie dlaczego nie wywierać na grubasów takiej pr
        > esji, jak na alkoholików, żeby ich skłonić do leczenia ???

        Już widzę jak wywierasz presję na ulicy na pana, po którym widać, że od lat pije.
        Jakoś nie widziałam, żeby za pijakiem czy palaczem leciały jakieś obelgi czy chamskie komentarze, za to otyłymi jak najbardziej.
        • hugo43 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:29
          pewnie z 10% osob otylych jest chorych,reszta to niestety bledy zywieniowe/zle nawyki/obzarstwo/zaniedbanie.jak czesto widac w marketach rodziny otyle,rodzice i dzieci wprost sie turlaja,a w koszyku chipsy,zgrzewki oranzady,peta kielbachy itd.jablek i jogurtu naturalnego raczej tam nie ma.sama tez walcze z lekka nadwaga,mam 165 cm i waze 63 kg,przy drobnej budowie jest to za duzo,opone mam.tylko nie zaslaniam sie hormonami,jestem leniwa,lakoma,uwielbiam cole i slodycze,ale walcze z tym skutecznie,bo wiem,ze moje slodycze to taki sam nalog jak papierosy,czy alkohol!
        • barbibarbi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:40
          ejże, jakoś nie widzę obrzucanych publicznie obelgami otyłych. Gdzie to się dzieją takie sceny? Może wśród dzieciaków w szkole, ale zaniedbane dzieci alkoholików też są wyśmiewane. Nie demonizujmy więc.

          Zauważyłam natomiast nagły wzrost ilości otłuszczonych nastolatek, dzisiaj odprowadzałam dziecko do szkoły, koło szatni starszych klas była grupa nastolatek, gdybym stanęła koło nich to ja, stara baba byłam tam najszczuplejsza. Coś niedobrego się dzieje, bo nie wieżę że taka nastolatka z nadwagą jest już chora. One po prostu są przeżarte jakimś fast foodem, opite colą, siedzą przed komputerami, nie uprawiają sportów, nawet chodzą jakieś takie rozlazłe i ociężałe. A potem czyta taka jedna z drugą, że otyłość to choroba, no to na starcie czują się usprawiedliwione, bo przecież "chora jestem!"
        • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:56
          Aj tam, raz jeden miejscowy alkoholik z jedną butelką alkoholu poprosił Panią z dużym wózkiem z zakupami o przepuszczenie, bo ma tę jedną rzecz. A babka zrobiła mu wykład, że z chlebem by przepuściła, ale z alkoholem nie, dołączyła inna kolejkowiczka czy nie lepiej byłoby (temu alkoholikowi) kupić sobie coś do jedzenia zamiast flaszki, pijaczek przyznał, że lepiej smile
      • draconessa Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:24
        Default, uwazam, ze presje na zdrowa sylwetke jak najbardziej, ale raczej przez szeroko rozumiana kampanie spoleczna, w srodkach masowego przekazu, poprzez edukacje na temat zdrowego zywienia i stylu zycia. Komentowanie zas wygladu ludzi na ulicach czy puszczanie obelg uwazam za o tyle nielasciwe, ze nigdy nie wiesz, czy dana osoba nie jest owym niewielkim procentem osob, ktorych otylosc wynika z jakiegos stanu chorobowego ( nie tylko zaburzenia hormonalne, czy metaboliczne, ale takze zaburzenia psychiczne mam na mysli), czy moze pospolitym, zaniedbanym obzartuchem. W ogole komentowanie wygladu osob na ulicach czy w przestrzeni publicznej jest - moim zdaniem - chamskie.
        • default Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:09
          Oczywiście zgadzam sie - głosne komentarze na ulicy to dzikie chamstwo, ale juz np. wywieranie nacisku przez rodzinę, znajomych, namawianie, uświadamianie, "obrzydzanie" obżarstwa - jak najbardziej. A teraz własnie bardzo popularne (poprawne politycznie ?) staje sie takie podejscie : "jest gryby/gruba, ale nic nie mówmy, może to choroba, nie róbmy przykrości".
          Sama się ostatnio "zapuściłam" i uwagi otoczenia (koleżanek, męża) były dla mnie pomocne, by sie zmobilizować do pracy nad zrzuceniem zbednych kilogramów. Pewnie gdyby nikt mi nic nie powiedział, to jeszcze długo myslalabym sobie "eee, nie jest jeszcze tak zle" smile
          • draconessa Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:35
            100% zgodysmile Presja i pomoc rodziny przede wszystkim smile
    • w-za-duzym-swiecie Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:30
      Reakcje na ludzi otyłych bywają takie same jak na osoby uzależnione od alkoholu lub narkotyków. Ludzie tak reagują na niszczący człowieka nałóg. Uważają, że taki człowiek może być chudszy, ale woli się nad sobą użalać i obżerać. Część ludzi otyłych ma nadwagę z powodu choroby, ale część ma choroby Z POWODU NADWAGI. Cukrzyca często jest skutkiem niezdrowego stylu życia. Ludzie to wiedzą, więc myślą: sam/sama jest sobie winna.
      Jest jakiś program tv o kobiecie, która pomaga osobom otyłym schudnąć. Najpierw zawsze przygląda się temu, co jej bohaterowie jedzą. Jestem całe życie chuda, ale gdybym jadła tak jak oni, ważyłabym 250 kilo (a nie jem mało). To było wstrząsające, iloma batonami potrafili się "nagrodzić" za niezjedzone śniadanie. I jeszcze uważali, że nic nie zjedli! KAŻDY z bohaterów twierdził, że je bardzo mało, prawie nic. Że inni jedzą kilka razy więcej, że ci jacyś inni jedzą potrawy z większą ilością kalorii itd. Ich widzenie rzeczy nie miało nic wspólnego z prawdą- było totalnie zniekształcone przez uzależniony mózg.
      Co nie zmienia faktu, że opisane zachowanie pań jest chamstwem i dziewczyna bardzo dobrze zrobiła.
    • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:32
      Taaa z dnia na dzien przytyla do 130kg od powietrza zapewnetongue_out w otylosc sie nie zapada jak na raka ot hop siup i jest,by wyhodowac takie zwaly tluszczu trzeba sie postarac,bo organizm zna cos takiego jak uczucie sytosci.Powiadasz,ze nie na wlasne zyczenie sa grubi(moze jakies 5%gdzie otylosc to wynik choroby).Reszta tyje od zarcia i siedzenia na d... .Mam taki przyklad z otoczenia,uidziemy do knajpy,ta osoba zamawia dwa drugie dania plus litr coli gdzie reszta,najada sie razem z dziecmi polowa jednego dania takie sa wielgachne porcje.Wybacz jakby nie chciala byc gruba to by nie wpier...ala za 5.I jeszcze cos,ostatnio w internecie czytalam blog jakiejs grubaski,ktora apelowala,by ludzie dali jej byc jaka jest,bo ona uwielbia swoje kg.Jak slysze,ze ktos nie moze schudnac,a jest zdrowy to jednak stwierdzam,ze moznaby sprobowac z patentem Hitlera.Tam grubych nie bylotongue_out
      • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:35
        Nowotwory tez znikąd się nie biorą zazwyczaj. Reszty nie chce komentować.
        • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:37
          A mnie zawsze zastanawia jedno. Skoro osoby otyłe nie jedzą , dbają o diety itp itd to skąd maja w sobie po 50 kg tłuszczu... Z wody, powietrza a moze wchłaniaja przez skórę z kremów natłuszczajacych?????
          • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:41
            Wiesz, mnie na przykład zastanawia co ma w głowie osoba paląca papierosy. Możemy się zastanawiać.
            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:44
              A do tego jaj jeszcze jest otyła...fiu fiu...smile
              • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:54
                A Ty jaki właściwie masz problem? Gruba żona?
                • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:05
                  Nie... Moja żona jest ładna seksowna nosi 36...
                  Mogę nie mieć zadnego problemu??? Bo zasadniczo nie mam.
                  Nic mnie nie boli, nic mi nie dolega, nie jestem otyły, nie narzekam, w domu ok, do pierwszego mi nie brakuje, dzieci zdrowe, zona zdrowa, teściowa ani matka z nami nie mieszka i się nie wtrąca...
                  A pies ma problemy z biodrem i kuleje!!!!
                  O to mam problem.....
                  • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:41
                    matko, uswiadomiles mi, że moj mąż nie ma pojecia jaki noszę rozmiar buta czy ubrańsmile
                    • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:57
                      Rozmiar buta w zaleznosci od producenta i fasonu od 38-39. Wzrost 176.
                      Dzieciaki 116 but 29 i 134/32. Cos jeszcze ??? big_grin
                      wink)) Za to notorycznie mieszają mi się daty imienin urodzin.
                      • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:07
                        Ha! wiedzialam, ze nie ma ludzi idealnychtongue_out
                      • blekitny.zamek Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 08:18
                        dobry jesteś..
                        to nawet ja nie pamiętam numerów butów moich dzieci. Tak im szybko nogi rosną,że nie nadążam smile
                        Za to wszystkie daty urodzin bliższej i dalszej rodziny jak najbardziej.
                  • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:42
                    Mam jest otyła i się wstydzisz? Czy masz takie rzadkie hobby?
                    • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:54
                      Ani matka ani teściowa... Ani siostry ani dzieci... No nie mam nikogo otyłego w rodzinie. Przepraszam. Utuczę kota bo go nie lubie!!!
                      • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:05
                        Czyli hobby plus fiksacja niewiadomego pochodzenia big_grin Ładnie.
                        • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:13
                          no i homofob bo przyjaciela ani krewnego geja nie mam i nie chcę mieć!!!
                          • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:39
                            adellante12 napisał:

                            > no i homofob bo przyjaciela ani krewnego geja nie mam i nie chcę mieć!!!

                            No tak zona cię bije ,rodzina nie ma ochoty z tobą rozmawiać .Przeszedłeś na e mamy aby ktoś cię wsłuchał.Twoje 5 minut minęło,wylatujesz z hukiem tongue_out
                            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:01
                              Jakie madre dziecko..... Rzadko się spotyka takie błyskotliwe umysły... A szkoda bo zapotrzebowanie na klaunów w społeczeństwie rośnie
                              • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:24
                                adellante12 napisał:

                                > Jakie madre dziecko..... Rzadko się spotyka takie błyskotliwe umysły... A szkod
                                > a bo zapotrzebowanie na klaunów w społeczeństwie rośnie

                                Mały chłopczyku do piet mi nie dorastasz bajkopisarzu .Morda w pryszczach i snuje swoje fantazje o rodzinie tongue_out
                                • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 09:12
                                  Widzisz, mnie tu niektóre osoby znaja. Nie tylko po nicku. Wiec schowaj swoje żółte piety i idź szukaj bidetu może się dowartościujesz....
                                  • gabi683 [...] 13.06.12, 12:14
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:35
                    adellante12 napisał:

                    > Nie... Moja żona jest ładna seksowna nosi 36...
                    > Mogę nie mieć zadnego problemu??? Bo zasadniczo nie mam.
                    > Nic mnie nie boli, nic mi nie dolega, nie jestem otyły, nie narzekam, w domu ok
                    > , do pierwszego mi nie brakuje, dzieci zdrowe, zona zdrowa, teściowa ani matka
                    > z nami nie mieszka i się nie wtrąca...
                    > A pies ma problemy z biodrem i kuleje!!!!
                    > O to mam problem.....

                    To chłopczyku idź po bzykaj swoje 36 a nie gadasz pierdoły o otyłych ludziach .
                    • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:59
                      z natury jesteś prymitywna jak konstrukcja szpadla czy to nadmiar tłuszczyku nie pozostawia miejsca na neurony???
                      • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:26
                        adellante12 napisał:

                        > z natury jesteś prymitywna jak konstrukcja szpadla czy to nadmiar tłuszczyku ni
                        > e pozostawia miejsca na neurony???

                        Nie lubię chamstwa i góralskiej muzyki ,a ty takim chamidłem jesteś .Prosty jesteś jak budowa cepa tongue_out
          • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:32
            adellante12 napisał:

            > A mnie zawsze zastanawia jedno. Skoro osoby otyłe nie jedzą , dbają o diety it
            > p itd to skąd maja w sobie po 50 kg tłuszczu... Z wody, powietrza a moze wchłan
            > iaja przez skórę z kremów natłuszczajacych?????

            A ty skąd masz tyle jadu ?z wody ,powietrza a może z barku sexu bo mąż nie rusza bo jak się rozbierzesz to psy na kości się rzucają tongue_out
            • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:03
              Mistrzyni ciętej riposty...
              Najlepszy przykład na to że im grubsza im brzydsza tym wieksze prawo uzurpuje do obrazania ludzi o prawidłowej budowie ciała..
              No mąż mi seksu nie zapewnia na szczęście...
              Gdybyś tyle wysiłku włożyła w walke z nadwagą to mogłabyś wiele osiągnąć..
              • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:29
                adellante12 napisał:

                > Mistrzyni ciętej riposty...
                > Najlepszy przykład na to że im grubsza im brzydsza tym wieksze prawo uzurpuje d
                > o obrazania ludzi o prawidłowej budowie ciała..


                No Boski jesteś jak Adonis
                Ale pusty jak bęben tongue_out

                > No mąż mi seksu nie zapewnia na szczęście...

                Moje pożycie jest cudne i nie narzekam tongue_out Za to tobie sperma bije po uszach \

                > Gdybyś tyle wysiłku włożyła w walke z nadwagą to mogłabyś wiele osiągnąć..

                a skad dzieciaku wiesz czy jestem gruba chuda czy nijaka tongue_out Wróżbita Marek hehehehheh
        • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:48
          Zazwyczaj sie bipra z niczego,niedawno pochowano osobe po 50 zawsze dbajaca o zdrowie,bach guz mozgu, 3miesiace i juz na drugim swiecie.
          • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:56
            No niestety nie masz racji. Nic się z niczego nie bierze. Tylko czy aby chcemy dochodzić kto w jakim stopniu winny swojej choroby?
            • lilly_about Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:08
              Bzdury klepiesz jak potrzaskana. Odpowiedz konkretnie na pytanie: skąd się bierze rak? W jaki sposób dana osoba jest winna temu, że ma raka?
              • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:39
                Naprawdę trudno samemu znaleźć odpowiedz na to pytanie odpowiedz w internecie? Przyczynić się do powstania raka piersi oprócz predyspozycji genetycznych i tego, ze jesteśmy kobietami ( 99% przypadków choroby dotyczy kobiet) może: nadmierne spożywanie alkoholu, siedzący tryb życia, kobiety które nie rodziły w ogóle lub rodziły w późnym wieku są około dwa razy bardziej narażone na rozwój choroby, nadwaga po menopauzie, nadmierne spożywanie tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych, bogatych w cholesterol, palenie papierosów i tak dalej.
                • lilly_about Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:59
                  Kropko, ty piszesz o tym, co może się przyczynić do powstawania raka, a nie co jest przyczyną. W wielu przypadkach żadne z tych kryteriów nie jest spełnione. Tak było w przypadku mojej mamy i babci, która prowadziła tryb życia świętszy od papieża, w życiu nie zapaliła papierosa, a zmarła na raka płuc. Porównywanie więc przyczyn powstawania raka do otyłości !tej chorobowej, bo nie mówię o zwykłym obżeraniu się), która nie rozwija się z dnia na dzień jest niedorzeczne.
                  • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:04
                    Z całym szacunkiem, mam gdzieś co jest przyczyną raka czy otyłości jakieś osoby mijanej na ulicy. Nie rozumiem grzebania się chorobach innych. Nawet najbliższych nie mam serca rozliczać. Pytałaś. Odpisałam. Nie chcesz porównywać? Nie porównuj.
                    • lilly_about Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:32
                      Tylko że ty to porównanie zrobiłas wczesniej uwzględniając problem raka w temacie otyłości. Jesteś kompletnym laikiem, wypowiadasz się o rzeczach, o których pojęcia nie masz. To że umiesz poczytać w internecie nie daje ci prawa do dyskusji, bo nie potrafisz tej wiedzy odpowiednio wykorzystać.
                      • aneta-skarpeta Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:33
                        prawo do dyskusji na forum ma kazdy, nawet głupitongue_out

                        to nie kongres uniwersyteckitongue_out
                    • nenia1 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:28
                      kropkacom napisała:

                      > Z całym szacunkiem, mam gdzieś co jest przyczyną raka

                      A szkoda, bo skoro wiesz co jest przyczyną raka to wiesz więcej niż lekarze na całym świecie
                      i powinnaś opublikować swoje rewelacje.
                      • lilly_about Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:47
                        No przeciez napisała wczesniej, że niezdrowy tryb życia itd....
                  • gabi683 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:36
                    każdy z nas posiada komórki rakowe ale u jednych się aktywują a u innych nie
            • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:19
              Kropka to ty madrzejsza od lekarzy jestes,bo oni nie znaja przyczyn powstawania guzow mozgutongue_out
              • kropkacom Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:40
                Nie jestem mądrzejsza.
        • lilly_about Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:48
          Jesli nie znikąd to skąd? Skąd u kobiety rak piersi na przykład?
        • madi138 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:29
          oj, kropka chyba trafilo cie w czuly punkt... kobitka ma racje i nie sie co oszukiwac.
      • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:38
        Tekst typowy dla niedawno schudniętejwink
        • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:45
          Nigdy sie nie odchudzalam,po ciazy samo zeszlo,jadlam normalnie,ruszalam sie,wystarczylo w zupelnosci.
          • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:51
            Dziwne,że jednak było coś do schodzenia.
            • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:16
              Organizm kobiety po ciazy dochodzi do siebie ok. dwa lata,wiec nic dziwnego w tym nie widze.
              • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:44
                I pod tym dochodzi koniecznie musi kryć się chudniecie?
                • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:34
                  To kwestia osobnicza,ale jeszcze nie spotkalam matki,ktora wyszla ze szpitala z plaskim brzuchem lub waga idealna lub jednym i drugim.
                  • gryzelda71 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:18
                    Ja znam.
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:50
                Dwa lata? Nie żartuj, rozumiem - laktacja. Ale waga? Przecież już przy samym porodzie gubisz 5 kg (4 kg dziecko plus flaki) i zostaje do zgubienia maksymalnie 5 kg.
                I na pozbycie się owych poporodowych 5 kg potrzeba dwóch lat?????
                • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:08
                  Laktacja to bardzo czesto = nadwaga, ktorej sie nie da zrzucic dopoki sie nie odstawi.
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:20
                    Tak sobie te grube baby, co żarły w ciąży i żrą na macierzyńskim, tłumaczą.

                    Akurat ja wyszłam z porodówki bez grama nadwagi, a w czasie karmienia jeszcze schudłam, zblizając się do określenia "szczupła", co dowodzi, że można, prawda? big_grin
                    • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:38
                      Laktacja blokuje czesto wage czy ci sie podoba czy nie. Tylko o tym, ze to normalny proces (tak samo jak to ze niektore chudna karmiac) mozna sie dowiedziec ale od lekarza bo w ulotkach propagujacych kp oczywiscie skrzetnie te mozliwosc pomijaja i pisza tylko o tym, ze karmiac sie chudnie.
                      Karmiac kazde dziecko przez rok mialam kilka kg na plusie ale w dalszym ciagu nie byla to nadwaga wedlug bmi. Wiec niepotrzebnie wyjezdzasz z gruba baba. Laktacja moze spowodowac nielweilka nadwage a nie otylosc.
                      Te kilka kilo zaczelo schodzic jak tylko odstawilam i nie wiem nawet kiedy. Z tym ze ja caly czas chodzilam na silownie i sie zdrowo odzywialam.
                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:44
                        Mit, mit, jak niedoczynność tarczycy.

                        Jaki tam "organizm", miałaś tłuszcz, bo żarłaś nawet o tym nie wiedząc.
                        • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:13
                          Ok Mary lu widac te nadprogramowe kilogramy sa dla ciebie naprawde frustrujace. Przejdz sie do jakiegos madrego dietetyka i zapisz na fitnes. Zobaczysz ze waga ruszy i przekonasz sie, ze to ty kontrolujesz. To ze jesz jak zawsze a dopiero teraz tyjesz to jest rzecz naturalna. Z wiekiem metabolizm sie zmienia, u kobiet dodatkowo w ciazy tez staje sie wolniejszy. Zdarza sie ze nie wraca jak wczesniej. Dlatego trzeba troche zmodyfikowac swoje zycie jesli na utrzymaniu prawidlowej wagi ci zalezy. Przede wszystkim wprowadzic wiecej ruchu ale sportu a nie odkurzania i zabawy z dzieckiem.
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:31
                            Od 10 lat nie jem jak w dzieciństwie.

                            Nie będę uprawiać żadnych więcej sportów tylko dla schudnięcia, bo mnie to nie interesuje. Jestem gibka, nie miewam zadyszek, jestem wystarczająco sprawna, zeby sobie czasem pojeździć na nartach czy rolkach - dla mnie to wystarczy.

                            Mój obecny rozmiar też nie jest dramatem, nie wiem, skąd ta protekcjonalna gadka o frustrujących kilogramach.

                            Frustrujące jest to, że muszę pilnować bardziej swojej diety, niż muszą to robić zdrowe osoby, żeby nie dorobić się otyłości.

                            I frustrujące jest to, że muszę wysłuchiwać idiotyzmów domorosłych ekspertów od wagi wszystkich grubasów. Bo jak ktoś nie ma nadwagi, to automatycznie jest ekspertem.

                            Ogłoszę się zaraz specem od alkoholizmu, bo go nie mam.
                            • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:44
                              Mój obecny rozmiar też nie jest dramatem, nie wiem, skąd ta protekcjonalna gadk
                              > a o frustrujących kilogramach.

                              Bo sie z nich probujesz tlumaczyc. Inaczej mowia osoby pogodzone z nadwagatongue_out ja znam tylko jedna taka. A i tak mimo ze taka pogodna z pozoru i pogodzona ze soba ze woli jesc niz byc zgrabna poszla do dietetyka. I schudla, cieszyla sie a ja po cichu jej kibicowalam bo ja lubie, ale niestety odkad przestala regularnie chodzic do dietetyka to znow przytyla.
                              Nie tylko ty jedna musisz pilnowac swojej diety. Ja tez musze. Wpojono mi fatalne nawyki w mloddosci i wiem ze bede sie z nimi zmagac do konca zycia. Niestety, za kazdym razem kiedy cos nie tak dzieje sie w moim zyciu, jakis problem to te nawyki probuja cichcem wrocic i nade mna zapanowac a ja musze z tym walczyc. Wiec wiem doskonale jak to jest.
                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:07
                                Grunt, to zawsze grubasowi przyłożyć jakąś dewaluujacą teorią. Powtarzam - teraz nie czuję się z moją wagą źle, ale bardzo nie chcę być otyła.

                                Nie tłumaczę się, tylko rozmawiam w wątku o otyłości.

                                Dietetyka polecaj konkretnego i sprawdzonego. Ja jeszcze takiego polecić nie mogę, bo rodzinnie przerobiłyśmy już pięciu "najlepszych", którzy wpedzili nas w jo-jo dietami opartymi o drastyczne ograniczenie spozycia kalorii.

                                Nie mam fatalnych nawyków żywieniowych. Moja mama karmiła nas normalnie.
                                • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:15
                                  A jaka ja teorie ci wmawiam?
                                  Nie twierdze, ze masz zle nawyki zywieniowe. To ja takie mialam (a raczej mam, sa wpisane chyba w twardy dyskbig_grin). Podalam swoj przyklad bo imputujesz ze nie mam doswiadczenia a sie madrze.
                                  Dietetyka bym ci polecila ale chyba nie bedziesz dojezdzac do Turynu. Dziewczyna, o ktorej pisalam ze schudla pod kontrola dietetyka chudla bez drakonskich diet, dietetyk jej ustawil diete na cale zycie, po prostyu staral sie jej wpoic inne przyzwyczajenia, oduczyc podjadania, dojadania po dzieciach i skorygowal kilka innych bledow. Glodna w kazdym razie nie byla. I dopoki chodzila na wizyty to sie pilnowala. Odkad przestala w ciagu roku znowu 10 kilo. Wiec jo jo to nie tylko drastyczne ograniczenia.
                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:28
                                    10 kilo w rok, to nie jo-jo wink Jo-jo u mnie to 10 kilo w półtora miesiąca.

                                    Po co mi dietetyk, skoro sama umiem opracowac dietę dobrą dla mnie?

                                    Chciałabym, żebyś wreszcie uwierzyła, ze można tyć, jedząc przeciętnie. A bycie na wymagającej diecie całe życie nie jest ani łatwe, ani przyjemne.

                                    LUDZIE SĄ RÓŻNI. Jedni musieli uczyć się całymi dniami, żeby osiągnąć mniej, niż inni bez zaglądania do zeszytu, inni musieli spedzić na siłowni lata, zeby osiągnąć sylwetkę, którą ktoś inny miał "od urodzenia", ktos inny musi jeść brokuły i grillowanego kurczaka, zeby wazyć tyle samo, co ktoś jedzący pizzę.
                                    • franczii Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:50
                                      No sa rozni. Przeciez nie twierdze, ze nie. Ja tez jestem inna od kolezanki, ktora jest szczuplutka mimo ze potrafi zjesc 4x wiecej niz ja a jej aktywnosc sportowa to pilates i joga raz w tygodniu. No ale co mi da ze jej bede zazdroscic i sie frustrowac? Nic. Po prostu trzeba sie pogodzic z tym ze tak swiat wyglada i ja musze sie przylozyc zeby miec ladna figure a ona nie. Ja musialam pokochac cardio (i naprawde pokochalam jak sprobowalam) i zapoznac sie z piramida zdrowego zywienia podczas gdy ona nawet nie ma pojecia czym te obie rzeczy sabig_grin Z drugiej strony to ona ma rozstepy po ciazy i zanik biustu po karmieniu a ja nie. Wiec w ogolnym rozrachunku jakas sprawiedliwosc i rownowaga w przyrodzie jest.
                        • zuzann-a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:25
                          mary_lu napisała:

                          > Mit, mit, jak niedoczynność tarczycy.
                          >
                          > Jaki tam "organizm", miałaś tłuszcz, bo żarłaś nawet o tym nie wiedząc.

                          OJP, ty taka mądra inaczej jesteś, nie?
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:33
                            Przepraszam, zapomniałam cały post okrasić śmiejącymi się emotikonami, żeby do mądrych inaczej ironia dotarła.
                            • zuzann-a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:47
                              mary_lu napisała:

                              > Przepraszam, zapomniałam cały post okrasić śmiejącymi się emotikonami, żeby do
                              > mądrych inaczej ironia dotarła.

                              Sorry, dopiero po doczytaniu wątku do końca zajarzyłamsmile
                    • blekitny.zamek Re: Otyłość jest chorobą 14.06.12, 08:27
                      "Akurat ja wyszłam z porodówki bez grama nadwagi"
                      A świstak siedzi i zawija w sreberka
                • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:27
                  Przyszlo ci do glowy,ze “dojscie do siebie“to nie tylko spadniecie tych pieciu kg.To dojscie do skladu i ladu z hormonami,wciagniecie macicy,brzucha,laktacja i jeszcze pare czynnikow.Jak do tego dorzucisz cc z komplikacjami i trzymiesieczny zakaz intensywnego ruchu to te dwa lata wcale duzo nie jest.Mi potrzeba bylo poltora roku.Spokojnie i bez cisnienia waga spadla ponizej tej sprzed ciazy.
                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:37
                    Ta, wszystkie te grube po ciąży to "cc z komplikacjami i zakaz intensywnego ruchu".


                    Uwaga!!! wink
                    • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 12:57
                      Dobije cie,nie bylam gruba po ciazy,chcialam miec wage sprzed choc waga,ktora mialam po nawet sie do nadwagi nie kwalifikowala.I tak mialam zakaz ruchu dlugo,bo mialam komplikacje po cc,ale nawet jakbym do tej pory d...nie ruszyla i tamta waga by zostala nadal nie bylabum gruba.I o takim dochodzeniu do siebie piszemy.
                      Zamiast ironizowac wez d...w troki i zacznij uprawiac sport,a jak nie chcesz uprawiac sportu to chociaz nie zaslaniaj sie wszrlkimi mozliwymi sposobami,bo wiesz ja sprzatam kazdego dnia i 4i pol km tez kazdego dnia robie i to nie w ramach sportu,w ramach sportu jest bieganie i cwiczenia.
                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:00
                        Poćwicz jeszcze, może kontrolowanie agresji. Coś o Aikido ostatnio pisano.

                        Tłumaczyć siebie - jesteś pierwsza.
                        • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:06
                          Ale sie wzruszylam,biedna poszkodowana grubaska,agresje na nia wiadrami wylewaja,oh i ah.Ja nie musze z niczego sie tlumaczyc,bo mnie od spaslakow nie wyzywaja.Jakbym miala eybrac listek salaty dzuennie plus godzina sportu czy waga 130 to jadlabym salate i biegala jak gazela.
                          Ps.mam problemy z hormonami i jakos nie robie za antyreklame mc donsldsa.
                          • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:09
                            Jak to nie wyzywają, pociążowy spaślaku?
                            • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:18
                              Jestes zalosna,pogodz sie z tym,ze inni nigdy nie uslyszeli takich slow z ust innych jak ty i nigdy nie byli otyli i nie mieli nadwagi.
                              • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:36
                                Żałosny, zazdrosny, pociążowy spaślak przez Ciebie przemawia.
                                • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:55
                                  Popracuj nad samoocena,bo wybacz ale pieprzysz jak potluczona.No chyba,ze uwazasz,ze cale forum zazdrosci ci gabarytow slonia?wiekszosc tutaj jest tego samego zdania na temat twoich wywodow,zamiast zaprzeczac,ze czarne jest czarne moze czas pogodzic sie z prawda.Ide robic areoby,a ty trwaj w swoim przekonaniu,ze wszystko ok.Nie mi robisz krzywde tylko sobie.
                                  • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 18:39
                                    Żadne bieganie ani aeroby nie wypedzą z Ciebie tej duszy żałosnego spaślaka i innostrańca, która zawsze każe Ci szukać "gorszych" od siebie - a to grubych, a to innych imigrantów. Co tam jeszcze miałaś na tapecie? Nawet nie fatyguj się pracowaniem nad samooceną, jesteś raczej przypadkiem beznadziejnym.
                                    • edelstein Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 18:57
                                      Piszesz o sobie?bo ja sie nie identyfikuje z twoim wywodem.Nie jestem tak durna by stac sie spaslakiem jakim ty jestes.
                                      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 19:02
                                        Pewnie, że się nie identyfikujesz. Ujadasz i gryziesz mnie po moich opasłych łydkach zupełnie bez przyczyny.
      • melmire Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:59
        Organizm zna, organizm zna. W wersji oryginalnej tak, ale po latach jedzenia na gwizdek i na chybcika, konczenia tego co na talerzu bo sie nie wstanie od stolu, jedzenia sniadania na zapas "bo potem bedziesz glodna" ten mechanizm cokolwiek sie rozregulowuje. Sprowadzenie go z powrotem i nauczenie sie rozpoznawania sygnalow zajmuje troche czasu i energii zyciowej. No i potrzebne jest wsparcie lekarza albo innego specjalisty, chocby po to zeby moc sie wygadac. Co zaraz uskutecznie bo mam wizyte na 10h30 smile
    • peggy_su Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:41
      Bo po świecie chodzi sporo buraków, którzy czują się w obowiązku oceniać innych, a że są prostakami bez kszty kultury, wygłaszają te osądy wszem i wobec, nie przejmując się czy ktoś to słyszy czy nie.

      Prawda jest taka że wszystko jedno czy otyłość jest chorobą, czy czyimś wyborem, brakiem silnej woli czy czym tam jeszcze.
      Znam problem doskonale z autopsji - od lat jestem otyła. I niezależnie od wszystkiego przynajmniej raz w tygodniu spotykam kogoś kto zechce w chamski sposób skomentować mój wyglad. Jak jestem nieumalowana i nieuczesana bo lecę tylko po bułki to jestem gruba fleją, jak jestem zrobiona i elegancka, to jestem wyfiokowanym grubasem, któremu i tak nic nie pomorze. Jak uprawiam sport, np biegam lub jezdze na rowerze, to jestem smiesznym grubasem, o patrz jak gruba biega. Prawda jest taka że według sporej liczby ludzi nie mam prawa żyć, bo jestem gruba i burze ich poczucie estetyki.

      I to czy moja waga jest chorobą, wyborem, czy czymkolwiek nie ma znaczenia. Nie mam prawa jeść loda na ulicy, nie mam też prawa biegać, bo na 90% usłyszę chamskie komentarze.
      • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:45
        Gdzie Wy spotykacie tych ludzi, co zaczepiają i komentują? bo ja (poza małolatami albo menelami) takich nie widzę.
        • peggy_su Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 09:54
          Rozumiem, że nie jesteś otyła, skoro nie wiesz gdzie wink
          Prawda jest taka że w dowolnym miejscu. W ciągu ostatniego tygodnia obrażano mnie dwa razy gdy jeździłam na rowerze: raz okrzyki z jakiegoś auta w stylu gruba szybciej machaj nogami plus trąbienie, drugi raz komentarz OJP, jak to się na tym rowerze trzyma, takie grube, trzeci raz gdy szłam z mężem za rękę - śmiech i pokazywanie palcami plus szepty: patrz patrz. Odechciewa się jakichkolwiek aktywności życiowych poza domem.
          • lady-z-gaga Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:14
            Nie jestem otyła, ale spostrzegawcza i wydaje mi się, że zauważam różne ludzkie zachowania smile
            oczywiście wierzę Ci, bo najłatwiej widzieć to, co człowieka dotyczy bezposrednio
            Ja np widząc aktywność kogoś otyłego, patrzę z podziwem, sympatią i kibicuję w duszy, jednak nie zaczepiam nikogo i nie mowię o tym smile dlatego może się Tobie wydawac, że sama niezyczliwość Cię otacza, a to nieprawda. Ludzie są rózni, chamskie zaczepki dotykają wszystkich, z różnych powodów.
    • lady-z-gaga "Nikt nie jest gruby, bo tak chce" 12.06.12, 10:02
      Swięta prawda, moja pani, święta prawda, nikt nie chce byc gruby
      ludzie chcieliby jeść duzo i niezdrowo, siedzieć przed telewizorem albo komputerem po 8 godzin na dobę, poruszac się wyłącznie samochodem i pozostac przy tym szczupłym i pięknym
      I kiedy im się nie udaje, zawsze mogą usprawiedliwić się przebytą ciążą, chorą tarczycą, przekroczoną 40tką, albo w ostateczności na Tuska zwalić winęwink
      • azile.oli Re: "Nikt nie jest gruby, bo tak chce" 12.06.12, 10:36
        Oj tam, różnie bywa. Są osoby, które jedzą dużo i nikezdrowo, mało się ruszają i pozostają szczupłe i takie, które każdy listek sałaty liczą, wylewają litry potu na siłowni i są zaledwie w normie wagowej, a gdyby zaczęły odżywiać się normalnie i coś by je trochę unieruchomiło, to będą po prostu grube. Zapewne nie otyłe, bo do otyłości to one nie dopuszczą, ale mimo wszystko całe życie katorga z tym jedzeniem.
        Ja tak mam na przykład, muszę bardzo pilnować diety, nie dopuszczam do tego, aby być grubą (po ciąży jakiś czas nadwagę miałam) i przysięgam, że nie jestem odosobniona , jeśli chodzi o ten problem.
        Moje kuzynki też całe życie są na diecie, są szczupłe, ale jedzą bardzo mało, jak są momenty, że im się trochę przytyje, to wiadomo, że po prostu normalnie jadły, a nie opychały się słodyczami na kanapie.
        Chyba jedynym plusem w naszym przypadku jest to, że nasze organizmy nie dopuszczają do otyłości, bo już zbliżając się do nadwagi zaczynamy się na tyle źle czuć, że po prostu zaczynamy odchudzanie.
        Mamy fatalny metabolizm, nie da się go zmienić ani przez stosowanie odpowiedniej diety, ani środków farmakologicznych, ani stylu życia.
        Od dziecka tak miałam - kiedyś były tzw czekoladki na przeczyszczenie, zostawiona z dziadkiem zjadłam, w wieku 3 lat 12 sztuk tego specyfiku. Myślicie, że jakoś zadziałały?
        Otóż wcale.
        I tak, otyłośc jest chorobą, nawet, jeśli jest spowodowana nadmiernym jedzeniem - w końcu inne uzależnienia też mają status chorób, a po alkohol/narkotyki możn a nie sięgać, jeść musimy. I tak, otyłość jest też często wynikiem innych chorób.
        Wogóle nie lubię też, gdy ktoś myli nadwagę z otyłością - bo to nie jest to samo.
        I tak, też niejednokrotnie słyszałam chamskie uwagi pod adresem grubych osób i to w miejscach, gdzie one przyszły popracować nad swoim problemem : na basenie, na siłowni...
        No jakoś się nie dziwię, że im się odechciewa... Fakt, robią to dla siebie, ale takie osoby i tak z reguły mają zaniżoną samoocenę, po co im jeszcze dokładać?
    • anetaa Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:12
      Zdarza sie ze jest chorobą, najczęsciej nią nie jest.
      Ja pamieta te czasy jak do Poski zachodnie koncerny zaczeły wprowadzac chipsy - i pamietam całą wielka pustą (jezeli chodzi o klientow) alejke w markecie (pełną tych chipsow) i wspołczułam tym wszystkich ktorzy przy nich pracowali, bo sobie myslałam "nie z nami te numery" - Polacy tego nie kupią (wczesniej widzialam w usa tłok w chipsowych alejkach), mineło pare lat i patrzę jak w skepiku na rogu dzieciaki wracają ze szkoły kupują sobie colę i paczke chipsow - i to jest ta choroba.

      Mam niedoczynnosc tarczycy od 10 lat - przytyłam 3 kilo
      • adellante12 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:15
        Mam niedoczynnosc tarczycy od 10 lat - przytyłam 3 kilo
        Brawo!!.
        Własnie.... a pod twoja chorobe - której nie zazdroszczę podpina się tabun chipsozerców...
        Mozna??? A jednak... Któraś jeszcze chce się zasłaniać tarczycą?
        • konieccc Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:34
          Znam to doskonale. Ważyłam 130 kg. Kiedy nadeszło kolejne lato, a ja nie miałam co na siebie włożyć, pociłam się jak świnia, miałam dość komentarzy m.in mamuś na placu zabaw, wzięłam się za siebie i w ciągu trzech miesięcy schudłam 36 kg. Potem do końca roku jeszcze 32. I trzymam się. Diety nie pomagają, trzeba raz na zawsze kontrolować wszystko co wkłada się do ust. No i ruch - jest niezbędny. Wystarczy wygospodarować chociaż godzinę dziennie, da się, można mniej spać. Nie łudźmy się - żaden trener osobisty, doradca, pan Konrad Gaca nie odwalą za nas ciężkiej roboty. A warto schudnąć, jakość życia zupełnie inna.
          • myelegans Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 15:08
            Koniecc, gratuluje i szczerze podziwiam. Dzieki samozaparciu i pracy zrzucilas 50% masy!!!!
      • mary_lu Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:22
        Może przez całe życie zjadłam z 10 paczek chipsów. I ani jednej nie kupiłam.

        Na niedoczynność tarczycy choruję 15 lat, przez ten czas pewnie przytyłam łącznie ponad 100 kilogramów, po kilka - kilkanaście kilogramów, potem je gubiłam. I tak w koło Macieju.
        • yoko0202 mary_lu 12.06.12, 10:38
          już wszyscy wiemy, że Twoim zdaniem absolutnie wszystkie osoby, które ważą pakę trzydzieści i lepiej, ważą tyle tylko i wyłącznie dlatego, że mają niedoczynność tarczycy
          sorry, ale Twoje argumenty zamieszczone powyżej, jak to przed '89 jedzenie było inne i wtedy nikt nie tył a teraz wszyscy tyją, oraz o niedostępności białego sera i zielonej sałaty w USA, budzą moje ogromne rozbawienie.

          niezmiernie znamienne, nie uważasz, jest to, że osoby otyłe (przynajmniej te, które ja znam) niezwykle chętnie dyskutują na temat tego, jakie to jedzenie dzisiaj jest okropne, i że nawet jakby jadły suszone morele przez miesiąc to i tak by przytyły, natomiast temat aktywności fizycznej (dla niezorientowanych - powodującej poprawę metabolizmu i możliwość jedzenia 'normalnie' bez wzrostu wagi) jest skrzętnie pomijany, a tu niestety cudów nie ma.

          zaznaczam, że tak, zdaję sobie sprawę, że otyłość bywa wynikiem problemów hormonalnych i z tarczycą, ale są to przypadki marginalne. Osoby, które o siebie dbają całe życie (dieta, intensywny sport) naprawdę rzadko kiedy zaczynają nagle wyglądać jak wieloryby - bo tarczyca...
          próby wmówienia komukolwiek, że otyłość przychodzi jak grypa, bez jakiegokolwiek naszego udziału i z powodu czynników zewnętrznych, są jak dla mnie skazane na porażkę.
          • franczii Re: mary_lu 12.06.12, 10:55
            i że nawet jakby jadły suszone morele przez miesiąc to i tak
            > by przytyły, natomiast temat aktywności fizycznej (dla niezorientowanych - powo
            > dującej poprawę metabolizmu i możliwość jedzenia 'normalnie' bez wzrostu wagi)
            > jest skrzętnie pomijany, a tu niestety cudów nie ma.

            Pomijany? Delikatnie powiedziane. Przeciez tu sie chwala, ze im sie nie chce ruszac.
            Kiedys sie osmielilam napisac, ze aktywnosc fizyczna to cos jak higiena osobista. Oburzenie bylo niemale. I jeszcze ze rozmiar 46 to srodek normy i one zawsze taki beda mialy nawet jesli codziennie cwicza kardio.
            • yoko0202 Re: mary_lu 12.06.12, 11:06
              franczii napisała:

              > Pomijany? Delikatnie powiedziane. Przeciez tu sie chwala, ze im sie nie chce ru
              > szac.
              > Kiedys sie osmielilam napisac, ze aktywnosc fizyczna to cos jak higiena osobist
              > a. Oburzenie bylo niemale. I jeszcze ze rozmiar 46 to srodek normy i one zawsze
              > taki beda mialy nawet jesli codziennie cwicza kardio.

              ewentualnie pojawiają się argumenty, że na siłownię ani na rower nie pójdę, bo będą głupie komentarze.
              nie wiem gdzie te dyskryminujące siłownie, u mnie jest parę osób otyłych, nikt złego słowa im nie powie, a efekty są - z takiego jednego zapuszczonego miśka to w ciągu minionego roku wyszło takie ciacho, że normalnie jak go widzę to mi się nogi na stepperze plączą z wrażenia
              zresztą na bieganiu też czasami (choć rzadko jednak) widzę osoby większe na rowerach itp - co tu się przejmować, słuchawki na uszy i do przodu. nie ma, że się nie da.
              • gazeta_mi_placi Re: mary_lu 12.06.12, 14:04
                U mnie na siłowni nikt na nikogo nie zwraca uwagi (ani chudego ani grubego), każdy jest zajęty sobą i swoimi ćwiczeniami. Grube osoby (różnej płci) też były i nikt nie zwracał na nie kompletnie uwagi.
                • yoko0202 Re: mary_lu 12.06.12, 15:38
                  no więc właśnie o to chodzi,
                  ale tutaj już chyba zostało ustalone, że wszystkie osoby z nadwagą i otyłe chorują na tarczycę, i ćwiczyć absolutnie nie mogą, więc w zasadzie nie ma co dyskutować.
            • aneta-skarpeta Re: mary_lu 12.06.12, 11:21
              ja sie nie chwalę, że nie lubie, ja sie przyznaję- a to różnicatongue_out

              i to nie oznacza, że sie aboslutnie nie ruszam
              • yoko0202 Re: mary_lu 12.06.12, 11:32
                no i to jest w porządku podejście
                poza tym nie przesadzajmy, nie każdy musi ważyć 48 kg
                jak się człowiek czuje ok i wygląda w porządku, to jaki problem?

                denerwuje mnie tylko, w przypadku dyskusji o poważnej otyłości typu 130 kg, argumentowanie, że bardzo chcieliby schudnąć ale to absolutnie nie jej/jego wina, bo przecież chorzy... ale 3 kajzerki na śniadanie były.
                • hellulah Re: mary_lu 12.06.12, 11:40
                  yoko, ale ty nie wiesz, czy były trzy kajzerki czy np. jedna, albo wcale. I nie powinnaś być (ty ani nikt inny) uprawniona do dywagowania na temat liczby tych kajzerek.

                  Poza tym, naprawdę jest coś takiego, jak depresja, bulimia czy pokrewne ED, i tak - to może być poza zasięgiem osoby dotkniętej takim ED, żeby nie zjeść tych trzech kajzerek.

                  Bywa bardzo różnie. Czasami masz przed oczyma osobę szczupłą, ale o niej nie wiesz, że ma np. bulimię i że właśnie ta szczupła super prezentująca się (no, nie licząc lekkiej opuchlizny na twarzy np. czy lekko zjechanych od kwasu żołądkowego zębów) nie obżera się jak - jak to tu w wątku było podane...? niech zacytuję z pamięci... - świnia, prosiak, czy nie żre za dużo.
            • gazeta_mi_placi Re: mary_lu 12.06.12, 14:09
              Pamiętam jak Ci się oberwało, to nie było czasem w wątku w którym jedna z forumek pisała, że dla niej osoby na siłowni są przerażające bo powtarzają jedne i te same ćwiczenia jak roboty? big_grin
          • mary_lu Yoko0202 12.06.12, 11:15
            Mnie niezmiennie śmieszą próby wciskania czegoś, czego wcale nie napisałam.

            Nie mówię, ze w Stanach nie da się kupić zdrowego jedzenia. Mówię, że jest to o wiele trudniejsze. Jedzenie niezdrowe jest dostępne od ręki, jest tańsze, a kupowanie zdrowej zywości wymaga sporego wysiłku i musi byc podyktowane prawdziwą świadomością. I KOSZTUJE.

            Przed 89 nie mieliśmy hormonów w kurczakach. Syropu glukozowo-fruktozowego. Chleb był z mąki żytniej na zakwasie. W razowcu nie było cukru i słodu. To jeszcze mało dla Ciebie?

            Nie było jeszcze problemów z tarczycą po Czernobylu, nie było jeszcze wysypu niedoczynności po przejodowaniu.

            U mnie w rodzinie po kolei zapadamy na Hashimoto. I po kolei te mądre, co twierdzą, że w Oswięcimiu grubych nie było, zamykają się. Więc te próby są skazane na porażkę, do czasu.

            Ale zawsze chodzić po ulicach bedą ci, którzy mijając grubasa WIEDZĄ LEPIEJ.
            • yoko0202 Re: Yoko0202 12.06.12, 11:28
              mary_lu napisała:

              > Nie mówię, ze w Stanach nie da się kupić zdrowego jedzenia. Mówię, że jest to o
              > wiele trudniejsze. Jedzenie niezdrowe jest dostępne od ręki, jest tańsze, a ku
              > powanie zdrowej zywości wymaga sporego wysiłku i musi byc podyktowane prawdziwą
              > świadomością. I KOSZTUJE.
              no sorry, coś za coś

              > Przed 89 nie mieliśmy hormonów w kurczakach. Syropu glukozowo-fruktozowego. Chl
              > eb był z mąki żytniej na zakwasie. W razowcu nie było cukru i słodu. To jeszcze
              > mało dla Ciebie?
              i czego to dowodzi? wiele osób dzisiaj jakoś wciąż daje radę odżywiać się sensownie, nie?

              > Nie było jeszcze problemów z tarczycą po Czernobylu, nie było jeszcze wysypu ni
              > edoczynności po przejodowaniu.
              > > U mnie w rodzinie po kolei zapadamy na Hashimoto. I po kolei te mądre, co twier
              > dzą, że w Oswięcimiu grubych nie było, zamykają się. Więc te próby są skazane n
              > a porażkę, do czasu.
              >
              i wciąż to samo
              tak rozumiem, że otyłość może być skutkiem problemów z tarczycą; nie, nie przyjmuję do wiadomości że jest takim skutkiem u większości osób otyłych - bo na pewno u zdecydowanej mniejszości
              dalej, niedoczynność tarczycy nie u wszystkich powoduje tycie, a często można zamknąć się w kilku dosłownie kilogramach, więc tym bardziej osoba z poważną otyłością wynikającą wyłącznie z niedoczynności nie jest reprezentatywna dla ogólnego problemu.
            • lumja Re: Yoko0202 12.06.12, 11:28
              mary_lu -zrobilas z choroby tarczę na wszelkie argumenty i caly czas sie nia zaslaniasz. A tymczasem nie odpowiadasz np. na pytanie, ktore padło juz kilka razy - jak u Ciebie z aktywnościa fizyczną? Bo może to jest klucz do calego problemu.

              p.s. tez mam niedoczynność tarczycy, juz od 19 lat więc wiem o tej chorobie sporo.
              • mary_lu Re: Yoko0202 12.06.12, 11:37
                Nie, nie uprawiam żadnego sportu, ale nie zalegam na kanapie.

                Dużo chodzenia, aerobik raz na jakiś czas, zabawy z dzieckiem i sprzątanie sporego mieszkania to dla mnie normalna aktywność fizyczna.
            • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:13
              moja droga nie zgodzę się z Tobą, choruję na hashimoto od pięciu lat . Nie mam nadwagi mam 166 cm a ważę 52 kg. No ale ja się pilnuję ,kiedy dowiedziałam się co mi dolega wiedziałam,że przede wszystkim muszę pilnować wagi czyli zdecydowanie zmienić sposób odżywiania, a tak dokładniej sposób patrzenia na jedzenie. ( No oczywiście po za hormonami) No i ruszam się: raz w tygodniu jestem na basenie a dwa razy na sali na fitnesie. Bo metabolizm muszę poganiać, chociaż nie zawsze mi się chce (bo sił brak), bo czasem i z bólem w czasie ćwiczeń muszę się zmagać( bo choroba powoduje straszne bóle kości) , bo serducho czasem szaleje. Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak bycie na diecie - po prostu nie wszyscy mogą jeść tak samo i trzeba mieć tego świadomość i nie traktować tego jako tragedii życiowej jak i również nie tłumaczyć swoich przewinień żywieniowych chorobą. Chorując tym bardziej musimy mieć świadomość ,że nie wszystko jest dla nas .Szukajmy przyjemności z życia nie tylko przy stole. A jak chorujesz na tą chorobę to wiesz doskonale ,że spadki nastroju są w niej codziennością ,ale czy koniecznie należy go poprawiać przy stole? Choroba to nie wyrok , chorobą nie można wszystkiego tłumaczyć.
              W walce z otyłością mam spore doświadczenie parę lat temu odchudzałam swojego wtedy 9 letniego syna. I wtedy i dziś mam odwagę powiedzieć ,że to była przede wszystkim moja wina ,że dopuściłam do takiej nadwagi u niego. Też najpierw myślałam,że to przez to ,że sterydy bierze (syn ma astmę) Nic bardziej mylącego. Po prostu jako astmatyk powinien inaczej jadać i już.Powiesz no tak schudł bo jest na diecie...nie, on zmienił nawyki żywieniowe. I dziś jest to smukły chłopak mający 17 lat ...uprawiający czynnie sport kolarstwo przełajowe , i astma mu w tym nie przeszkadza.
              Nadwaga zaczyna przybierać rozmiary choroby cywilizacyjnej , i puki my sami będziemy udawać ,że to nic takiego istotnego będzie zbierać swoje żniwa.
              Czy masz świadomość tego jak wiele dzieci obecnie choruje na cukrzycę? ogromna rzesza.
              Jak wiele z nich ma podwyższony cholesterol?
              Nie uważam ,że ludzi otyłych należy piętnować, ale należy ich uświadamiać i pomagać im w zmianie sposobu patrzenia na żywność. Zachęcać do ruchu , to nie ma znaczenia ,że nigdy nie ćwiczyłaś na zmianę nie jest za późno.
              Uwierz , można żyć bez chleba...nadmiaru słodyczy itd...po prostu ja wiem ,że to mi szkodzi i świadomie z tego rezygnuję...a w zamian za to mam szczupłą sylwetkę, mniejsze kłopoty ze zdrowiem, jestem sprawna fizycznie to jest mój świadomy wybór.
              Nie każdy może być zawodowym kierowcą i nie każdy może wszystko jeść.Pozdrawiam
              • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:20
                To rzeczywiście masz sukcesy w walce z otyłością, skoro jesteś na granicy niedowagi i jeszcze "popędzasz metabolizm". W Twoją skrajnośc nie chciałabym popaść.
                • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:26
                  Widac to jest jej waga optymalna i zeby ja utrzymac musi uwazac na diete i uprawiac sport. Nic nowego.
                  • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:37
                    franczii napisała:

                    > Widac to jest jej waga optymalna i zeby ja utrzymac musi uwazac na diete i upr
                    > awiac sport. Nic nowego.
                    dokładnie tak jest , jestem osobą drobną i każdy dodatkowy kilogram czuję...a raczej czuje mój kręgosłup.
                    Przykro mi ,że z moich wypocin wychwyciłaś tylko to ,że mam taką a nie inną wagę. sad
                    Mimo to ,życzę Ci zmiany w sposobie postrzegania choroby ...i nie tłumaczenia grzeszków żywieniowych chorobą. smile
                    • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:04
                      A ja Ci życzę, żebyś nie zajeździła sobie serca w imię robienia tego, co Ci Twoje zaburzenia dyktują.
                      • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:09
                        A z ciekawosci dlaczego mialaby sobie serce zajezdzic? czy w tej chorobie sa jakies przeciwskaania do aerobow?
                        • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:13
                          W tej chorobie nie ma przeciwskazań do ćwiczeń, ale trzeba uważać na stan serca, bo wszelkie "palpitacje" mogą oznaczać choćby branie za dużej ilosci hormonów.

                          Ja musiałam przejść na niewystarczającą dawkę leków, bo przy mojej dawnej idealnej dawce (na której nie tyłam i nie miałam suchej skóry) moje serce nie wytrzymywało.
                          • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:20
                            No ale chyba serce ma pod stala kontrola. A jesli nie ma przeciwskazan do aerobow to i nie ma przeciwskazan do tego, zeby serce pracowalo w przyspieszonym rytmie. Wiec chyba twoj przekas i czarnowidzenie, ze zajezdzi serce nie sa uzasadnione.
                            • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:32
                              Przyspieszony rytm przy ćwiczeniach, a palpitacje to zupełnie co innego.
                              • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:43
                                tak , masz rację palpitacje są okropne i nie chcę aby wróciły....teraz mam spokój . Najważniejszą sprawą jest nie popaść w lęki.
                              • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 15:32
                                To to jest dla mnie oczywiste. Dlatego pytalam, czy przy waszej chorobie nie ma przeciwskazan do cwiczen podczas ktorych serce pracuje bardziej. Skoro i ty roznice widzisz to w takim razie czemu Pauline ostrzegasz przed zajezdzeniem serca?
                                btw dla serca chyba wskazana jest niska waga ciala niz zbyt wysoka, a moze sie myle?
                                • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 18:43
                                  Ostrzegam przed zajeżdżeniem serca przez branie za dużej dawki hormonów!
                                  • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 21:02
                                    No dobrze ale jaki zwiazek za duza dawka hormonow ma z aktywnoscia fizyczna majaca na celu utrzymanie wagi? Czyzby aktywnosc fizyczna wiazala sie ze zwiekszeniem dawki? Chyba nie, skoro nie ma przeciwskazan do cwiczen.

                                    >A ja Ci życzę, żebyś nie zajeździła sobie serca w imię robienia tego, co Ci Twoje zaburzenia dyktują
                                    • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 21:17
                                      Mam taka fantazję, że owa Hashimotka przesadnie się odchudza i uzywa do tego nie tylko intensywnych ćwiczeń fizycznych i diety, ale też celowo zawyżonej dawki leków. Bo o ile od niedoboru hormonów tarczycówki tyją, to od nadmiaru - chudną. Tyle, że nadmiar powoduje np. palpitacje serca.
                                      • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 06:29
                                        Ale ona nie jest przesadnie odchudzona. Wage ma w normie.
                                        Malo prawdopodobne, ze to moze zawdzieczac tylko diecie i cwiczeniom?
                                        • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 09:04
                                          Moja fantazja powsatała z całokształtu jej wypowiedzi, nie z suchych faktów. Jeśli osoba będąca na dolnej granicy normy wagowej, suplementujaca hormony tarczycy poszła do kardiologa z palpitacjami serca i kardiolog nie zaczął nad tym wydziwiać, to byłby to pierwszy przypadek, o jakim słyszałam.
                                          • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 09:33
                                            No ale przeciez pisala, ze palpitacje minely a wage trzyma wiec o co cho?
                                            • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 09:46
                                              Wybacz, ale nie umiem już lepiej wytłumaczyć smile
                                              • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 09:51
                                                Ale co chcesz tlumaczyc? Przeciez sama pisala, ze ma serce pod kontrola i palpitacji juz nie ma.
                                                • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 09:56
                                                  Nie, pisała, że ma palpitacje, ale regularnie chodzi do kardiologa, a kardiolog jej na to, że wszystko super wink
                                                  • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 10:05
                                                    Nie, napisala, ze juz nie masmile
                                                  • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 10:12
                                                    Ta, najwyraźniej jest kilka wersji...
                                                  • franczii Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 10:35
                                                    W kilku miejscach napisala, ze juz nie ma.

                                                    "nie kochana, muszę Cię rozczarować dawkę mam dobraną dokładnie ...właśnie dziś mam wizytę kontrolną u endo i cieszy mnie to ,że hormony w normie. Serce spokojne nie łomocze ...niestety stawy tylko od czasu do czasu bolą "

                                                    "tak , masz rację palpitacje są okropne i nie chcę aby wróciły....teraz mam spok
                                                    > ój"

                                                    No ale ty przeciez widzisz tylko to co chcesz widziec.
                                                  • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 10:40
                                                    Jeżeli według Ciebie to, co Paulina pisze o swojej wadze jest normalne...
                                                  • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 13.06.12, 10:36
                                                    no cóż ...czuję się wywołana do tablicy ...smile Zaspakajając niedosyt wiedzy mary_lu.... tak do kardiologa chodzę w tej chwili już tylko raz na pół roku ,bo wyobraź sobie ,że można chorować na jeszcze inne choroby , i ja takowe posiadam i nie są one związane z hashi. Bardzo kuje Cię w oczy moja waga , no więc wyobraź sobie ,że nie jestem osobą wychudzoną wychudzona to byłam jak ważyłam 43 kg ,a mam takie epizody i to od razu uprzedzam Twoje ew. wątpliwości nie z powodu źle pracującej tarczycy - uwierz mi ,że bywają gorsze choroby. Jestem szczupła, wysportowana , mam dość drobną budowę ciała ( wyobraź sobie że moja stopa to rozmiar 34-35) i nie jestem już nastolatkąsmile I tak rodziłam nawet trzy razy...Po prostu mimo dość dramatycznych przeżyć zdrowotnych nie daję się. Mój endo nie widzi niczego dziwnego w tym ,że jestem szczupła. Pewnie ,że gdybym się nie pilnowała to byłoby inaczej. Przyczepiłaś się do tego ,że napisałam o przyspieszonej pracy serca ...sama wiesz ,że na początku tej choroby ,przy dopasowywaniu dawki tyroksyny potrafi się to przydarzyć.I ja też tak miałam ,ale to nie spowodowało zmiany ( no może minimalnie) w moim trybie życia . Zaakceptowałam , to że choroba wymaga ode mnie pewnych zmian np. żywieniowych i tyle ...I uwierz mi nie głodzę się i nie dostaję za wysokich dawek tyroksyny. Chodzę do lekarza a nie do znachora. Dziewczyno szanuję Twoje stanowisko co do Twojego sposobu życia ...masz prawo wszystko zwalać na chorobę Twój wybór. Ale daj również prawo innym do nie zgadzania się z tym.
                        • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:26
                          przeciw wskazań nie ma . W rzutach choroby serce potrafi dokuczać , dlatego należy często się kontrolować , badać poziomy hormonów i regulować dawki przyjmowanych leków. Prawdą jest ,że niedoczynność tarczycy rozleniwia, zwalnia metabolizm organizmu, często pacjenci cierpią na depresje, czasem tracą włosy ,mają suchą skórę. I to często jest powodem niechęci do ruchu. bo trzeba pokonać samego siebie.O moje serducho możesz być spokojna... jestem pod kontrolą endo i kardiologa. I wiesz co mówi mój kardiolog ,że nie mam się czego obawiać zmiany w sercu z powodu hashi są incydentalne. Przy hashi należy walczyć z depresją i zmianami w naszym zachowaniu i nie poddawać się chorobie. Ja leczę się już 5 latek choruje pewnie drugie tyle.
                          • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:30
                            Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze bierzesz za dużą dawkę, sama wiesz, dlaczego.
                            • paulina-j Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 14:40
                              nie kochana, muszę Cię rozczarować dawkę mam dobraną dokładnie ...właśnie dziś mam wizytę kontrolną u endo i cieszy mnie to ,że hormony w normie. Serce spokojne nie łomocze ...niestety stawy tylko od czasu do czasu bolą smile ...kochana tarczyca to moje najmniejsze zmartwienie zdrowotne ...wiesz ja po prostu jestem osobą bardzo aktywną i nie lubię jak choroba zaczyna kontrolować moje życie.
                              Widzę ,że choroba bardzo Ci dokucza , rozumiem to i rozumiem ,że jest Ci ciężko bo świadomość tego,że zawsze z nami już będzie nie jest miła.
                • edelstein Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:28
                  Ale zabolalo no nie?juz kolejna tarczycowa obala twoj mit otylosci z powodu choroby,imho dolacze sie,bo mam sama problemy zdrowotne i pewnych rzeczy pijac i jadac nie moge i tego nie robie.
                  • mary_lu Re: mary_lu....jako hashimotka.... 12.06.12, 13:34
                    Nie, nie zabolało, zbyt wiele lat spedziłam na forum tarczycowym, żeby nie wiedzieć, że nawet w jednej chorobie mamy różne objawy.

                    Są wśród nas całkowicie łyse i te z nadal pięknymi włosami, co nie oznacza, że znaczne osłabienie włosów nie jest jednym z podstawowych objawów niedoczynności tarczycy i nie ma co wmawiać dziewczynom, że pewnie nocą chodzą do łazienki palić włosy płynem do trwałej.

                    Palpitacje serca plus bardzo niska waga psują w tej chorobie do siebie i trzeba to skonsultować z dobrym lekarzem, może coś się da z tym zrobić.
              • majenkir Paulina 12.06.12, 14:53
                paulina-j napisała:
                > Czy masz świadomość tego jak wiele dzieci obecnie choruje na cukrzycę? ogromna rzesza.


                Zaraz mnie szlag trafi!!! Dzieci w ogromnej rzeszy choruja na cukrzyce typu 1! To choroba immunologiczna, niezalezna od diety czy stylu zycia!
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/FH5FtaT0mGVlzD3lRB.jpg
                To jest moja 12-letnia corka chorujaca na cukrzyce. Nigdy nie byla gruba!
                • paulina-j Re: Paulina 12.06.12, 15:07
                  tak , zgodzę się z Tobą . Niestety od paru lat obserwuje się wzrost zachorowań na cukrzycę u nastolatków i jest to typ cukrzycy II. Spowodowanej niestety przede wszystkim złym odżywianiem i brakiem ruchu. I tak mam pełną świadomość tego co piszę jestem pielęgniarką i widuję takie dzieciaki
                  • paulina-j Re: Paulina 12.06.12, 15:09
                    jak i znam już w tej chwili prawie dorosłe dzieciaki po bajpasach i balonikowaniu żołądka ...
                • myelegans Re: Paulina 12.06.12, 15:22
                  Cudna corka!!!!

                  W moim amatorskim, miasteczkowym klubie biegacza mam 2 kolezanki z insulinozalezna cukrzyca, 54lata i 45 lat, obie od lat biegaja dlugodystansowo, zaliczajac po 2 maratony w roku, i mnostwo innych biegow po drodze.
      • kawka74 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:46
        > Zdarza sie ze jest chorobą, najczęsciej nią nie jest.

        Każda otyłość jest chorobą.
        Czym innym jest kwestia przyczyn jej powstania: czy jest to choroba podstawowa typu niedoczynność tarczycy (w mniejszości), czy jest to po prostu skutek obżarstwa i/lub jedzenia śmieciowego zamiast bardziej wartościowych produktów (znakomita większość otyłych, w tym ja).

        > Mam niedoczynnosc tarczycy od 10 lat - przytyłam 3 kilo

        Nie jest to szczególny wyczyn, jeśli ma się dobrze ustawione leki.
    • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:28
      A co konkretnie powiedziała owa Pani plotkującym starszym Paniom, że aż im się głupio zrobiło?
    • kawka74 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:28
      A j
      > a się zastanawiam, kto dał paniusiom prawo w tak ordynarny sposób komentować wy
      > gląd innego człowieka?

      Widać uznały, że czas skończyć z polityczną poprawnością i przejechać się po tabunach chipsożerców, niewątpliwie w trosce o ich zdrowie.
      Ludzie dość często mają problem z określeniem momentu przegięcia, milutkie panie są tego dobitnym przykładem.
      • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:41
        Ciekawe czy podobnie grubego lub nawet i bardziej nowohucianina w ludowym stroju też by tak głośno komentowały.
    • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:51
      Otyłość nie jest chorobą. Otyłość jest wynikiem wielu splatających się czynników, z których pewnym może być taka czy inna choroba czy choroby oraz zażywane leki; poza tym tryb życia, standard życia (zarobki, wykształcenie), kondycja psychiczna, wpływy środowiska i tak dalej. Otyłość jest takim samonapędzającym się mechanizmem - jak błędne koło - łatwo w nią wpaść, trudno z niej wyjść.

      Na niektóre z tych czynników osoba otyła ma wpływ, na niektóre - mogłaby mieć, w sprzyjających okolicznościach, na niektóre - mogłaby mieć wpływ stosunkowo łatwo, przy czym istotne jest to słowo "stosunkowo".

      Otyłości u innych nie komentuję, bo nie jestem ani lekarzem pierwszego kontaktu, ani endokrynologiem, ani w ogóle medykiem żadnej specjalności i nie w mojej gestii jest udzielanie takich rad.

      W ogóle nie mam w zwyczaju komentować wyglądu (fizyczności) innych ludzi, a już na pewno nie w sensie wartościującym ("ooo jaka brzydka=inna!!!").

      No dobra, przyznaję się - czasami na boku, do dziecka, prywatnie, komentuję wyjątkowo źle dobrany stanik, tak ku edukacji, ale to chyba trochę coś innego.

      O swoje ciało oraz o styl żywienia mojej rodziny staram się dbać na własne konto, nie odczuwam potrzeby dowartościowywania się szykanowaniem ludzi otyłych.

      • niebieska.oktawia Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:00
        niektorzy zapominaja, ze otylosc brac sie moze z depresji i zajadania swoich problemow.
        • hellulah Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:09
          Tak, to też może być jeden z czynników. No i jak ktoś napisał wyżej, niekoniecznie otyłość powstaje z powodu jedzenie non stop, czasami jedzenie nieregularne, czasowe głodzenie się i w sumie średnie ilości pożywienia prowadzą do takich samych efektów.
    • lejdi111 Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 10:57
      grubccia napisała:
      Nikt nie jest gruby, bo tak chce.

      Oj nie zgadzam się z tym. Oczywiście czasem za tym stoi choroba ale nie zawsze. Mam bliziutki przykład związany z grubą sąsiadką. Wcina niemiłosiernie i jest coraz grubsza. I jak widać ona tak chce. A wystarczyło by zamiast 3 bułek na kolacje zjeść np jogurt.
      • niebieska.oktawia Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 11:04
        nie wiesz czy tak chce, moze ma problem w glowie, moze jedzenie to jej sposob na "zlo tego swiata"
      • gazeta_mi_placi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:59
        A skąd wiesz ile na kolację zjada Twoja sąsiadka? Mieszkacie w mieszkaniu komunalnym ze wspólną kuchnią?
    • lipsmacker Wszystkie pomijacie jeden prosty fakt 12.06.12, 11:21
      A mianowicie ze otylosc czesto doprowadza do problemow hormonalnych. Bardzo czesto. Komorki tluszczu produkuja estrogen, to jest fakt. Ilosc komorek tluszczu ustanawia sie w dziecinstwie a potem ich ilosc pozostaje stala tylko sie kurcza albo rosna. Im wieksza taka komorka tym wiecej estrogenu produkuje. Zaczyna zaburzac owulacje, sprzyja powstaniu komorek nowotworowych. Czesc estrogenu przetwarzana jest w androgeny i nastepuja problemy z nadmiernym owlosieniem. I wtedy jest juz bledne kolo - ciezko schudnac bo problemy hormonalne, prolemy hormonalne bo waga za duza.

      Wszystkiewiec macie po trochu racje - wiekszosc ludzi doprawadza do stanu otylosci zlym odzywianiem sie i brakiem ruchu. Natomiast duza czesc tej wiekszosci ma pozniej problemy hormonalne utrudniajace chudniecie. Upraszczajac - nadwage (BMI 25-29) duzo latwiej jest zgubic niz otylosc (BMI powyzej 30). To nie jest jakas abstrakcyjna granica tylko punkt w ktorym zaczynaja sie powazne problemy zdrowotne, utrudniajace rownoczesnie chudniecie.

      Osoba z otyloscia nie powinna stosowac zadnych DIET. Powinna zmienic swoj tryb zycia, na zawsze. Zaakceptowac fakt ze chudnac bedzie powoli, ale dazyc do tego konsekwentnie. Nie trzeba od razu byc glodnym, natomiast trzeba zmienic CO sie je. Mozna usmazyc ten kotlet ale zjesc jeden a nie cztery, do tego gore surowki, ziemniaki pominac. Na deser zjesc jogurt zamiast ciasta. A jak juz sie ulegnie i zje to ciasto, to zrezygnowac potem z kolacji. Odstawic soki, mleko pelnotluste, bezwzglednie smietane. Ograniczyc spozywanie chleba do 2 kromek dziennie (a z bialego wogole zrezygnowac). Kluczowy jest rozmiar porcji. Nalezy przestac jesc zanim jest sie pelnym.

      A wracajac do glownego tematu tego postu - glosne komentowanie czyjejkolwiek tuszy jest po prostu niegrzeczne. Walczyc z otyloscia trzeba, owszem, to problem ktory kosztuje sluzbe zdrowia (a wiec podatnikow) duzo. Ale walczyc uswiadamianiem, edukacja, wsparciem, a nie grubianstwem.

      • katia.seitz Re: Wszystkie pomijacie jeden prosty fakt 12.06.12, 13:49
        > Osoba z otyloscia nie powinna stosowac zadnych DIET. Powinna zmienic swoj tryb
        > zycia, na zawsze. Zaakceptowac fakt ze chudnac bedzie powoli, ale dazyc do te
        > go konsekwentnie.

        Święta prawda. Mam koleżankę, która przez lata była osobą otyłą - nie "z nadwagą", ale po prostu otyłą, i to w młodym wieku. Miała to w genach - cała rodzina gruba, ale również lubiła jeść dużo, i niekoniecznie zdrowo. W pewnym momencie podjęła życiową decyzję o zmianie swojego sposobu odżywiania się, wdrożyła też ruch. Dojście do przyzwoitej wagi zajęło jej z pół roku. Teraz od lat dba o to, co je, odżywia się zdrowo, 3 razy w tygodniu chodzi na basen czy aerobik. Wygląda świetnie - owszem, jest kobietą mocno zbudowaną, nosi rozmiar pewnie 42 (ale jest wysoka, ma z 1,80 m wzrostu). Nigdy nie będzie typem modelki, ale jest sprawną, atrakcyjną osobą.
        Tyle że z kotletami w panierce, słodyczami, frytkami, słodkimi napojami na co dzień- niestety się pożegnała. Ciasta zjada jeden - dwa kawałki od święta, i tyle. Owszem, to jest cholernie niesprawiedliwe - inni mogą jeść tony słodyczy i nie tyją. Ale niestety - coś za coś.
    • chipsi Nie jestem chora 12.06.12, 12:26
      Jestem zdrowa, zupełnie. A jednak jestem gruba. Kiedyś byłam szczupła, potem urodziłam dziecko i poszłam do pracy. Nie żarłam chipsów, nie mieszkałam w McDonald a zamiast krwi nie płynęła mi cola. Nie żywię się też wyłącznie sałatą i marchewką. To nie kwestia jedzenia tylko braku ruchu. Mogłabym pisać o alergii (bo mam), o tabletkach i pigułkach (które mają wpływ na wagę) ale wiem że to nigdy nie jest jeden problem. Jestem leniem, ok, ale to nie znaczy że można mnie obrażać. To że nie podobam się komuś nie oznacza że dla wszystkich jestem obrzydliwa.
      Taki Adellante ma bardzo szczupłą żonę, uważa ją za seksowną ale co by powiedział jakby tu wszedł mój mąż i zaczął ją od szkieletów i anorektyczek wyzywać?
      • edelstein Re: Nie jestem chora 12.06.12, 12:50
        Ide pobiegac co by pozniej nie musiec sie zaslaniac wszystkimi chorobami swiata,przetworzona zywnoscia itd. no i chce zjrsc sobie czipsy podczas meczuwink
        Jak to mowi moj facet niektorzy cierpia na bulimie alzheimera,zra,a potem zapominaja zwymiotowacbig_grin
        • goere Re: Nie jestem chora 12.06.12, 12:54
          To nie tekst twojego faceta tylko grubaski Cindy von Marzahn.
          Miłego biegania, jednak tłuszczy trans w czipsach to ono Ci nie rozbije.
          • edelstein Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:00
            A to nie moze cytowac?tongue_out Ah tam tluszcze trans,Euro jest raz na 4lata,moj organizm jakos zniesie te pare paczek smieciuchow.Wszystko jest dla ludzi.
            • goere Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:12
              Może, może. I ty też możesz przedstawiać go jako mistrza błyskotliwych spostrzeżeń.

              Pewnie, że czipsy od czasu do czasu nie zaszkodzą, ale szkoda, że twoje "wszystko jest dla ludzi" używasz tylko jak chodzi o ciebie.
              • edelstein Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:22
                Alez ja nie zabraniam nikomu ani czipsow,ani alkoholu ani niczego innego.Uwazam za to,ze jak juz sie te czipsy koniecznie chce zjesc to mozna zjesc garsc a nie pol kg torbe i niekoniecznie dopchac sie potem dwoma zestawami z maca i litrem coli.
                • goere Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:34
                  > Alez ja nie zabraniam nikomu ani czipsow,ani alkoholu ani niczego innego.Uwazam
                  > za to,ze jak juz sie te czipsy koniecznie chce zjesc to mozna zjesc garsc a ni
                  > e pol kg torbe i niekoniecznie dopchac sie potem dwoma zestawami z maca i litre
                  > m coli.

                  Chyba cię fantazja ponosi. Osoby, które tak w siebie ładują widziałam tylko w filmach dokumentalnych i były to osoby chore (psychicznie i/lub fizycznie).
                  • edelstein Re: Nie jestem chora 12.06.12, 14:49
                    Jedna fantazja mieszka dwa domy dalej zz drugim fantazjem mieszkalam,bo byl moim facetem.Sniadanie bialy chleb podpiekany z duza iloscia szynki plus majonez w ilosci hurtowej,potem piwko jakies albo cola,obiad najlepiej fryty z kurczakiem z rozna i znow majonez,wieczorem pizza,mc donalds i alko.Malo kiedy ruszyl cos innego,jak jeszcze z nim bylam to go troche stopowalam,teraz wyglada jak hipopotam.
        • chipsi Re: Nie jestem chora 12.06.12, 12:56
          Ja się nie zasłaniam. Przyznałam żem leń smile Chociaż kopnęłam się wczoraj w tyłek i wyciągnęłam zakurzony steper. Od czegoś trza zacząć smile
          • edelstein Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:09
            Chipsi,ale ja nie o tobie pisze.Mam taka znajoma,siedzac na tarasie wpier pizze i popijajac cola powiedziala,ze ona nie moze schudnac.Powodzenia w stepowaniuwink
            • chipsi Re: Nie jestem chora 12.06.12, 13:36
              Dzięki! Czekaj jak za chwilę będę szczuplutka i pojadę po wszystkich grubasach tongue_out
    • gku25 Proszę cię... 12.06.12, 13:15
      To ty jesteś tą młodą mamusią???
    • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:17
      E tam gadanie takie. Sa, owszem, ludzie, ktorzy w wyniku mutacji genowych maja zniesiona regulacje sytosci przez mozg. Sa po prostu wiecznie glodni, bo mozg nie dostaje sygnalu o sytosci. TO jest choroba! I kontrolowanie czegos takiego to jest wyzwanie.
      Ale ilu jest takich ludzi?? Sranie w banie, za przeproszeniem z tym zwalaniem wszystkiego na chorobe. Nagle, kurcze, populacja ludzka sie nam pochorowala. Moze to jakis nieznany wirus? Albo priony? Ratuj sie kto moze!
      Nie znam ZADNEJ grubej osoby, ktora by zwyczajnie nie napychala sie wszystkim co wpadnie jej w rece. Ale oczywiscie, KAZDA ta osoba "nic nie je, a tyje"...
      • chipsi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:35
        > Nie znam ZADNEJ grubej osoby, ktora by zwyczajnie nie napychala sie wszystkim c
        > o wpadnie jej w rece

        Dzień dobry, przedstawić się chciałam: jestem ta gruba co się nie obżera tongue_out
        No to już jedną znasz big_grin Ale ja wiem dlaczego przytyłam i nie tłumaczę się chorobami.
        • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:55
          > No to już jedną znasz big_grin Ale ja wiem dlaczego przytyłam

          Z powietrza??
          • chipsi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:04
            A Tobie co utrudnia czytanie ze zrozumieniem? Brak pożywienia?
            • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:15
              To, ze Ty wiesz od czego przytylas, nie oznacza, ze inni tez wiedza. Wiec dawaj, pochwal sie, z czego przytylas jak sie nie obzeralas.
              • chipsi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:23
                Napisałam wyżej, zaraz nad Twoim wpisem. Nie ma się czym chwalić, po prostu mam zero ruchu (plus kilka innych spraw na które jednak nie zwalam całej winy). Wagę trzymam ale nie schudnę puki tyłka nie ruszę. Czym się obżeram? Dziś zeżarłam jedna kanapkę z pełnoziarnistego pieczywa z białym serem, wczoraj grillowany cycek z sałatą na jogurcie i "styropian" na śniadanie. Żadnych ziemniaków nawet a gdzie tam frytki czy burgery. Cole wypiłam, light big_grin
                • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 15:38
                  I tylko to zjadlas? Jak dla mnie za duzo bialka, za malo dobrych weglowodanow.
                  A poza tym, to dieta glodowkowa. Od tego sie nie chudnie. Znaczy sie chudnie, w ostatnim stadium zaglodzenia.
                  Zreszta sama piszesz, ze masz zero ruchu. Zero ruchu to zerowy metabolizm.
                  • chipsi Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 17:09
                    > Zreszta sama piszesz, ze masz zero ruchu. Zero ruchu to zerowy metabolizm.
                    Zgadza się. Pewnie też dlatego nie jestem specjalnie głodna bo nie mam po czym smile
                    Fakt, czasem skuszę się na ciacho jak kto do roboty przytaszczy ale wtedy natychmiast lezie w tyłek. Tak więc nie jestem żarłok tylko leń.
                  • asia_i_p Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 07:20
                    No to już mamy drugą sytuację, kiedy się jest grubasem - nie tylko obżerając się, ale jedząc za mało. Jakoś to zaczyna wyglądać na bardziej skomplikowaną sprawę niż "mniej żreć".
                  • zawichrowana nie zawsze obżarstwo 18.07.12, 14:21
                    Droga Dosiu ja bardzo przytyłam w okresie kiedy jadłam najzdrowiej w całym swoim życiu - karmiąc piersią. 5 dni po porodzie ważyłam 58 kg, pół roku później prawie 70 (w 9 miesiącu ciąży 64kg). Nie mieściłam się w ciążowe ciuchy!!! Do tego fatalne samopoczucie. Rodzina siłą wypchnęła mnie do lekarza. Okazało się że mam chorą tarczycę. Teraz leczę się i schudłam 5 kg kompletnie nic nie robiąc (żadnych diet, ćwiczeń - jem jak zwykle czyli dość zdrowo ale bez przesady, coś słodkiego raz w tygodniu to nie dramat). W tej chwili waga stanęła i jak się okazało znów mam gorsze wyniki. Więc nie mów mi, że choroby nie wpływają na wagę.
      • goere Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 13:50
        > Nie znam ZADNEJ grubej osoby, ktora by zwyczajnie nie napychala sie wszystkim c
        > o wpadnie jej w rece. Ale oczywiscie, KAZDA ta osoba "nic nie je, a tyje"...

        Ja znam. Sama mam Hashimoto i muszę się bardzo pilnować i na "normalnym" jedzeniu tyję na potęgę, ale nie o mnie chciałam. Mam koleżankę, która w ciągu dnia zjada kawę z mlekiem (tak, liczy to jako posiłek), gotowane warzywa na obiad i na kolację kefir i od lat nie może schudnąć. Mieszkałyśmy razem jakiś czas, więc wiem, że faktycznie tak je, a nie tylko tak opowiada.
        • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:14
          No, przy takiej diecie metabolizm jest tak zmniejszony, ze nie dziwota...
          Tak apropos, sprawdzalas ostatnio, czy kolezanka jeszcze zyje? Bo taka kawa z mlekiem gotowane warzywa i kefir przez pare lat, to albo dowod, ze kolezanka czerpie energie z kosmosu, albo, ze wciskasz tu nam kit.
          • goere Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:17
            Dla mnie też jest jasne, że metabolizmu to ona nie ma, ale serio jej pożywienie to takie 2 góra 3 mikroskopijne posiłki. Do tego cały rok przemieszcza się na rowerze, a 2-3x w tygodniu chodzi na basen/aerobik.
            • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 15:40
              IMHO kolezanka robi Cie w trabe z iloscia jedzenia. Bo to nie sa nawet ilosci na super zwolnienie metabolizmu. To sa ilosci glodowe.
            • default Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 08:43
              goere napisała:

              > Dla mnie też jest jasne, że metabolizmu to ona nie ma, ale serio jej pożywienie
              > to takie 2 góra 3 mikroskopijne posiłki. Do tego cały rok przemieszcza się na
              > rowerze, a 2-3x w tygodniu chodzi na basen/aerobik.

              Wybacz, ale to co piszesz jest po prostu niemożliwe - tzn. to, że ona nie chudnie. Tak naprawdę to powinna już nie żyć. Wciska Ci kit po prostu. Ja też mam koleżankę która w pracy na lunch je pomidora z liściem sałaty, ale parę razy "wysypała się", jak to na wieczór wchłonęła pizzę albo pół pieczonego boczku smile W sumie nic dziwnego - jak się cały dzień głodzi, to w końcu nie wytrzymuje smile
              • goere Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 08:50
                Mieszkałam z nią, więc widziałam, ile jadła.
                • princess_yo_yo Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 10:06
                  do pracy tez z nia chodzilas? laska ma problem nie tylko z nadmiernym jedzeniem ale glownie z tym ze ten fakt ukrywa przed otoczeniem i sama soba. klasyka.
              • franczii Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 09:31
                Grubi czesto nie zdaja sobie sprawy z tego co i ile naprawde jedza. Jakbys zobaczyla moja mame co i ile jada na posilki glowne to tez bys oczy przecierala, ze na tym nie tylko mozna byc grubym ale w ogole przezyc.
                Tyle tylko, ze moja mamusia tu cos skrobnela, tu cos skosztowala tam kawalek uskubnela i tak przez caly dzien. A w sanatorium bez zadnej diety specjalnej i porzadne posilki i to obfitsze w stolowce plus basen codziennie (z nudow w zasadzie sobie lekcje plywania wziela z kolezanka) i schudla 15 kg.
    • kamunyak Re: Otyłość jest chorobą 12.06.12, 14:04
      Otyłość moze i jest chorobą ale raczej psychiki bo to, ze ktoś się obżera jest w jego głowie głównie. Przyczyny fizjologiczne to mały ułamek i każdy lekarz to powie.
      Czy wolno obgadywać? Zalezy jak na to spojrzeć. Jeśli przyjmiemy, że całe społeczeństwo robi zrzutę na leczenie chorób wynikających z otyłości to może i można komentować otyłość? Oczywiscie niekoniecznie w sposób wulgarny i obrażający. Jednak warto uświadamiać szkodliwośc obżarstwa tak samo jak szkodliwośc palenia czy picia alkoholu, właśnie szczególnie w przypadku kiedy reszta (szczupłych) ludzi dokłada do leczenia.
      Moze niekoniecznie piętnować publicznie ale skuteczniej przeprowadzać akcje propagujace zdrowe żywienie jak np. ta w szkolnych sklepikach.
      • natalinek.j Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 12:08
        Popieram powyższą wypowiedź. Otyłość to faktycznie jest już stan chorobowy, który bardzo źle wpływa na cały organizm... ale zanim dojdzie do otyłości to zwykle jest nadwaga i wtedy już trzeba działać. Bardzo często otyłość wynika z zaniedbania, z czystego obżarstwa, tylko w sporadycznych przypadkach przyczyną jest poważna choroba. Nie oszukujmy się, ludzie lubią jeść duże ilości niezdrowych rzeczy. Wystarczy spojrzeć na kolejki w fast foodach itp. Niestety każdy człowiek ma inną przemianę materii, inną aktywność fizyczną przejawiają, dlatego też jeden człowiek zje dwie porcje takie jak inny i nie będzie tył, podczas gdy tamta osoba będzie tyła przy mniejszej porcji. Ważne by znać swój organizm, zorientować się co jest dla nasze wagi niebezpieczne i zastąpić to innymi składnikami, można jeść mniejsze porcję a częściej. Jak będziemy się zdrowo odżywiać, wyrzucimy śmieciowe produkty z diety i poruszamy się trochę chociaż 3 razy w tygodniu, to na pewno waga się unormuje (a już na pewno nie przytyjemy). O konsekwencjach tycia trzeba myśleć już wcześniej, a nie jak już jest otyłość. Dużo osób najpierw olewa sprawę, stosuje karkołomne diety cud, po których tyje się jezcze bardziej.... poza tym znam wiele osób które jako odchudzanie stosują tylko dietę, a przecież tu trzeba połączyć odpowiednie odżywianie z wysiłkiem fizycznym spalającym tłuszcz.
        Do tego dochodzi jeszcze fakt, że babeczki namiętnie tłumaczą swoją otyłość ciążą, małym dzieckiem w domu itd. To tylko wymówki, usprawiedliwienie dla swojego obżarstwa.

        I nagle okazuje się, że jak ktoś zwróci uwagę to już jest niemiły, wredny i złośliwy. Trzeba głośno mówić o tym problemie, bo juz coraz młodsze pokolenie popada w ten problem. Dzieci jedzą śmieciowe jedzenie, chipsy itd., siedzą przed kompem, PS i tv, zamiast pograć w piłkę czy poskakać na skakance. A młode "laski" chodzą z wylewającymi się boczkami i brzuchem nad obcisłymi spodniami. Nawet moda się zmieniła i luźne bluzki są na topie, co by ukryc to i owo wylewające się po bokach. Jak ja byłam młoda to nie do pomyślenia byłoby dla mnie, że mi jakikolwiek kawałek skóry wychylał się nad spodniami przecież to obrzydliwe, a teraz po prostu gdzie nie spojrzysz to kolejny okaz.
        • natalinek.j Re: Otyłość jest chorobą 13.06.12, 12:15
          natalinek.j napisała:


          > ę po bokach. Jak ja byłam młoda to nie do pomyślenia byłoby dla mnie, że mi jak
          > ikolwiek kawałek skóry wychylał się nad spodniami przecież to obrzydliwe, a ter
          > az po prostu gdzie nie spojrzysz to kolejny okaz.

          Zresztą nadal jest to dla mnie nie do pomyślenia.
          Ja utrzymuję moją wagę w normie, a mam 32 lata i dwójkę dzieci. Nigdy nie miałam nawet nadwagi i sporo mnie to kosztuje, bo odziedziczyłam tendencję do tycia i mam bardzo kiepską przemianę materii. Ale da się, tylko jak komuś zależy.
    • amonette Alkoholizm też 12.06.12, 14:05
      Sorry, gruby jest gruby, pijak pijakiem. Nie komentuję każdego takiego na ulicy, ale nie mam oporów przed nazwaniem rzeczy po imieniu.
      Zwłaszcza, jak pijany lezy obsikany pod nogami, a grubas np usiłuje usiąść na jednym miejscu w samolocie, a powinien wykupić trzy. I akurat jedno z tych dwóch obok kupiłam ja wink
      • chipsi Re: Alkoholizm też 12.06.12, 14:13
        Nie każdy pijący leje w portki na ulicy, nie każdy otyły nie mieści się na krześle. Gdyby porównać standardy, przy których tutaj określa się grubasów, alkoholikiem byłby każdy kto pije więcej niż 1 piwo raz do roku smile
        • amonette Re: Alkoholizm też 12.06.12, 15:01
          Eee, to może i ja jestem grubas, bo alkoholik to na bank wink

          Ale poważnie - komentarze na ulicy od przypadkowych osób można zarobić przy naprawdę solidnej otyłości, a na taką sie raczej cieżko i długo pracuje
          • miruka Re: Alkoholizm też 12.06.12, 22:02
            może już o tym było, ale otyłość jest często spowodowana zaburzeniami łaknienia, które są skutkiem ubocznym działania leków, nie zrezygnuję z leczenia migreny bo po antydepresantach żadne ilości jedzenia nie są w stanie zaspokoić apetytu, pewnie że marzę o tym, że lekarz poleci je odstawić ale póki co podchodzę do otyłości zupełnie inaczej niż raptem trzy miesiące wcześniej
            • default Re: Alkoholizm też 13.06.12, 08:50
              Znam to. Po lerivonie żarłam jak maszyna - w dodatku w ogole nie wiedziałam o co chodzi, bo lekarz nie raczył był mnie pojnformować o tym efekcie ubocznym... Kiedy przy nastepnej wizycie spytalam czy ten nienormalny apetyt może powoduje lerivon, powiedział: "tak, to normalne przy lerivonie, moge pani zmienic ewentualnie na inny, jak pani to przeszkadza...." Luzak! smile
    • aurita Re: Otyłość jest chorobą 16.06.12, 11:40
      uwielbiam to forum gdzie wszystko jest takie proste i latwe a problemow w zasadzie nie ma, chyba, ze ktos sie o nie prosi.
      Swiat zmaga sie z otyloscia i sobie z tym problemem nie radzi a tu spejalistki z e-matki wiedza jak sobie z tym poradzic. Jetescie poprostu genialne! Zazdrosze wam. tez chcialabym z taka dziecinna naiwnoscia patrzec na swiat.

      Jak mi jakis babol zwraca uwage ze jestem za gruba (a jestem) to slyszy pare slow o chamstwie i zajeciu sie soba i tyle. Gruba jestem za swoje, lecze sie za swoje wiec falszywej troski o moje zdrowie i finanse nie potrzebuje. Co ciekawsze, to rzadko kiedy osoby "ladne" (rzecz wzgledna) pozwalaja sobie na komentowanie mojego wygladu, zazwyczaj sa to pokraczne prostaczki, ktorym wydaje sie, ze majac 15 kg mniej niz ja sa lepsze, madrzejsze i moga mnie pouczacsmile
      • ttomojnowynick Re: Otyłość jest chorobą 16.06.12, 11:46
        Nareszcie jakaś rozsądna wypowiedź w tym gąszczu kretynizmów i uogólnień.
        https://www.suwaczki.com/tickers/jnlp746sljn4uaw2.png

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka