jasma76
25.06.04, 13:13
W najbliższy wtorek mój synek kończy roczek, tak czekałam na tem dzień, miał
byc radosny i szczęśliwy.
Wczoraj okazało się, że we wtorek właśnie musi wyjechać mój mąż i zostajemy
sami w urodzinki. Obchody planowane były na niedzielę (dziadkowie, ciocia
itp).
Od tygodnia synek ma katar, troche marudzi, źle spi (jak to przy katarze) ale
poza tym OK, a dziś w nocy obudził się z płaczem o 2 nad ranem, katar
straszliwy, ssać piersi nie chce (nie może) bo nosek pełny, pić nie, leżeć
nie, na rączkach nie, koszmar. Padł ok. 6.30 na godzinkę budząć się z płaczem
co 20 min. Od urodzenia nigdy tak nie płakał, nigdy nie miał kolek, nawet
jako maleństwo, no i to jego pierwsza choroba w życiu. O 11 miał już 39 st
gorączki i jest coraz gorzej, kaszle itp. Teraz znów usnął. O 16 idziemy do
lekarza. co zje troszke i wypije to wymiotuje, bardzo sie o niego martwię, bo
nawet mojego mleczka nie da rady wyssać (ja powoli tracę pokarm a chciałam go
karmić dłużej!)
No i tak mi przykro jak patrzę jak mu źle, niewiele mogę pomóc, gości trzeba
odwołać (a wczoraj kupiłam świeczkę, polewy do ciast itp, wszystko gotowe) i
roczek będzie u nas chyba smutny.
pozdrawiam i życzę wam zdrówka (wiem, że są poważniejsze choroby, smutne
chwile, ale dla mnie to jest bardzo bolesne, bo tak się nastawialiśmy na
radosne świętowanie)
smutna i też trochę chora jasma i bardzo chory Jaś (29.06.2003)