Dodaj do ulubionych

Po co komu in vitro?

10.07.12, 20:44
/Są kobiety, które nie mają dzieci bo nie spotkały w życiu kogoś z kim chciałyby je mieć. I ich ból rozumiem. Ale w życiu jest tak, ze nie wszystko można mieć. Czasem trzeba sobie powiedzieć dość. I znam takie pary, które zrezygnowały z kolejnej procedury in vitro bo uznały że widocznie tak ma być. A potem urodziło im się dziecko poczete całkiem normalnie.Nawet in vitro nie gwarantuje sukcesu, często nawet nie za pierwszym razem. Dalego mnie zastanawia po co to wszystko? Mozliwe, że brak mi empatii. ale ja w tym jednak bedę się dopatrywać konsumpcjonizmu, egoizmu i przedmiotowego traktowania człowieka dopóki w domach dziecka będą czekały dzieci na adopcję. /
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 20:49
      I kto miałby o tym decydować, laska z uczuciami wyższymi na poziomie pantofelka?
    • marghe_72 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 20:49
      damodia napisała:

      > /Są kobiety, które nie mają dzieci bo nie spotkały w życiu kogoś z kim chciałyb
      > y je mieć. I ich ból rozumiem. Ale w życiu jest tak, ze nie wszystko można mieć
      > . Czasem trzeba sobie powiedzieć dość. I znam takie pary, które zrezygnowały z
      > kolejnej procedury in vitro bo uznały że widocznie tak ma być. A potem urodziło
      > im się dziecko poczete całkiem normalnie.Nawet in vitro nie gwarantuje sukcesu
      > , często nawet nie za pierwszym razem. Dalego mnie zastanawia po co to wszystko
      > ? Mozliwe, że brak mi empatii. ale ja w tym jednak bedę się dopatrywać konsumpc
      > jonizmu, egoizmu i przedmiotowego traktowania człowieka dopóki w domach dziecka
      > będą czekały dzieci na adopcję. /

      Domyślam się, że masz dzieci..
    • edelstein Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 20:51
      To zaadoptuj jakies,broni ci ktos?
    • gryzelda71 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 20:54
      Ile już zaadoptowałaś dzieci?
      • rosapulchra-0 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:15
        Gryzka, ja chętnie zaadoptuję, ale moja rodzina jest przeciwna sad
        • gryzelda71 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 10:06
          Masz też własne co nie?To troszkę inna sytuacja iż pozbawiać możliwości posiadania biologicznego potomstwa bo gdzieś tam pani słyszała że w domach dziecka ciasno.
          • aneta-skarpeta dziwi mnie 11.07.12, 15:10
            że argument o przepełnionych domach dziecka nie pada w kierunku osób, ktore z płodnością nie mają problemów.

            a co bedziecie sobie dziecko robic, albo nie daj bog dwoje? tyle jest sierot, lepiej przygarnijcie

            i jakos kazdy rozumie, ze ktos chce swoje

            btw ja kilka razy poronilam, tez mam odpuscic, bo widocznie tak ma byc?
            • diodeo1 Re: dziwi mnie 11.07.12, 15:16
              > a co bedziecie sobie dziecko robic, albo nie daj bog dwoje? tyle jest sierot, l
              > epiej przygarnijcie


              o to to tongue_out , sa już gotowe dzieci w domach dziecka, po co ludzie się nadal rozmnażają?! ewidentnie to egoiści, powinni wziąć te z domu dziecka a nie robić jakichś kolejnych swoich dzieci. foch!
              • sanciasancia Re: dziwi mnie 11.07.12, 16:45
                > o to to tongue_out , sa już gotowe dzieci w domach dziecka, po co ludzie się nadal roz
                > mnażają?! ewidentnie to egoiści, powinni wziąć te z domu dziecka a nie robić ja
                > kichś kolejnych swoich dzieci. foch!
                Tak samo ludzie, których pierwsze dziecko było chore/zmarło. Po co nadal się rozmnażają, jak im ewidentnie nie wychodzi?
    • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 20:58
      Ja tylko nie rozumiem dlaczego w sumie płodne kobiety mające niepłodnego partnera lub ze słabym nasieniem walą w siebie hormony, zastrzyki i podchodzą po kilka razy do in vitro (jak wiadomo ryzyko poronienia takiej ciąży jest dużo wyższe niż naturalnej) zamiast znaleźć sobie zdrowego byczka.
      • kasiaizuzia1 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:01
        Jeżeli kobieta jest zdrowa to jest masa innych forma leczenia niepłodnej pary. A jeśli jakiś lekarz od razu zaleca in vitro to naciągacz.
        Więc nie musi szukać byczka. Wystarczy dobrze przygotowana inseminacja.
      • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:12
        Bos intelygentny inaczej... Jednym bozia dala glowke z szarymi komorkami, innym - trzy wyrazowy nick na gazecie.
        • aniani7 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 23:27
          nie zrozumiałaś? gazeta chce być tym byczkiem, byczkiem wszystkich ematek
          • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 23:30
            Bleeee.... ja bym chyba wolala bezdzietna i dziewica jeszcze, zeby tylko nie miec przyjemnosci (NIE) z gazetowym co mu nie placa albo cos tam byczkiem.
    • ira_07 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:01
      I znam takie pary, które zrezygnowały z
      > kolejnej procedury in vitro bo uznały że widocznie tak ma być. A potem urodziło
      > im się dziecko poczete całkiem normalnie.Nawet in vitro nie gwarantuje sukcesu
      > , często nawet nie za pierwszym razem.

      A ja znałam ludzi, którzy umarli na raka, bo leczenie nie pomagało. Czasem sami już nie chcieli cierpieć, nie chcieli leczenia, które przedłużało męki. Rozumiem, że chemioterapia jest nikomu niepotrzebna? Wszak czasem się nie udaje...

      dopóki w domach dziecka
      > będą czekały dzieci na adopcję. /

      W domach dziecka nie czekają dzieci na adopcję. Na adopcję to czekają rodzice! W domach dziecka często gęsto przebywają dzieci z nieuregulowaną sytuacją prawną, które mamusia raz w roku odwiedzi i przyniesie pierniczki pod choinkę. Jak nie zapomni. Często dzieci, których rodzice "walczą" o nie. Nie wiem skąd ten mit o tysiącach sierotek do adopcji? No tak, ludzie zielonego pojęcia nie mają jak wygląda adopcja, ale mundrzyć się to pierwsi. Mam nadzieję, że to żałosna podpucha.
      • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:03
        A jakiś czas temu jeden dom dziecka narzekał, że tak się złożyło, że w jednym roku trafiło do nich łącznie czworo dzieci z zespołem Downa, rodzice uregulowali sytuację prawną (nie chcieli ich wychowywać ani walczyć o nie) i jakoś kolejki chętnych po te dzieci nie ma.
        No chyba, że liczą się tylko zdrowe dzieci, najlepiej niemowlęta.
        • wioskowy_glupek Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 12:08
          Ile dzieci z Downem już adoptowałaś ? Dlaczego chcesz komuś wciskać chore dziecko ?
          • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 20:50
            Nie wciskam, po prostu oponuję, że jakoby po wszystkie dzieci z uregulowaną sytuacją prawną są kolejki chętnych. Otóż nie są. Po dzieci z zespołem Downa ( z uregulowaną sytuacją prawną) nie ma kolejek chętnych, jak ktoś chce może adoptować.
      • wioskowy_glupek Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 12:07
        I co wydaje Ci się, że te z nieuregulowaną sytuacją nie czekają na adopcję ? Nie bądź śmieszna...
        • wuika Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 13:10
          Czekać, to sobie mogą. Przy nieuregulowanej sytuacji nie są do adopcji, bo teoretycznie, rodziców mają.
        • ira_07 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 13:18
          Czekają, czekają. Tylko czy doczekają, jak mamusia nie chce oddać bo "kocha" i "się stara"? Z z postów przeciwników in vitro wynika, że adopcja to hop-siup, idziesz do domu dziecka i masz dzieci na pęczki, nic tylko brać. A tymczasem dziecka o nieuregulowanej sytuacji prawnej nie adoptujesz. Możesz czekać latami - może odbiorą matce, a może oddadzą?
    • kasiaizuzia1 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:04
      10 lat temu oceniano, że niepłodność dotyka 17-20 % par, teraz ocenia się na 20-25% i ten wskaźnik ciągle rośnie. Wydaje mi się że leczenie niepłodności - między innymi in vitro jest dla co piątej pary koniecznością. Statystyka pokazuje, że powinnaś mieć taką parę w swoim otoczeniu. Zapytaj ich po co im in vitro, czy leczenie niepłodności.
    • triss_merigold6 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:05
      Nie da się ukryć, brak Ci empatii... oraz wiedzy na temat adopcji.
    • kropkacom Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:05
      To nie nawet brak empatii, ale pewna głupota przez ciebie przemawia. Bez urazy, bo pewnie w duchu to wiesz...
    • klubgogo Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:07
      Puknij się w łeb i zaadoptuj te dzieci.
    • martishia7 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:09
      Jak cytujesz czyjąś wypowiedź, to może warto wrzucić kilka słów komentarza od siebie. Chyba że trollujesz dla samego trollingu smile
      Mayenna chrzani, dzieci które czekają na rodziców adopcyjnych praktycznie nie ma.
      • e-milia1 koieto, nie masz pojeci o czym piszesz 10.07.12, 21:15
        albo jestes trollem albo chcialas wzbudzic kontrowersje. nie masz pojcia jak to jest gdy chce sie miec dziecko a starania sie nie udaja. co do adopcji to widac tez nie masz pojecia jak to funkcjonuje. jak widac ani nie masz problemu z zachodzeniem w ciaze ani nie staralas sie nigdy o adopcje...
    • jkk74 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:12
      po co ratować życie chorego na raka 60-latka?
      po co przeszczepiać narządy ludziom w wieku tuż przedemerytalnym?
      po co przeszczepiać wątrobę nałogowemu alkoholikowi skoro to i tak na zmarnowanie idzie?


      nie oceniam tych co się na in-vitro decydują... może dlatego że mi samej trójka dzieci wpadła "od tak"? może dlatego że wiem ile to kosztuje pieniędzy (własnych, ciężko zarobionych i zaoszczędzonych), ile zdrowia, ile emocji?


      poza tym póki co Polska to kraj (podobno) świecki i prawo też (podobno) świeckie więc nie wiem czemu nagle miałyby nasze sumienia być tak odgórnie zmanewrowane???

      a co do dzieci w domach dziecka - nie wiem czy wiesz że przeważająca większość z nich NIE MOŻE być adoptowana albowiem gdyż ponieważ dlatego że ich rodzice nie maja odebranych praw...
      • vocativa tak na marginesie 10.07.12, 21:29
        > a co do dzieci w domach dziecka - nie wiem czy wiesz że przeważająca większość
        > z nich NIE MOŻE być adoptowana albowiem gdyż ponieważ dlatego że ich rodzice ni
        > e maja odebranych praw...

        To prawda co piszesz. Swoją drogą chore mamy to prawo. Jest rzeczą wiadomą, że z każdym miesiącem pobytu w domu dziecka, szanse na adopcję dla tego dziecka maleją, bo jest mało chętnych do adoptowania starszych dzieci. I jest rzeczą wiadomą,że każdy miesiąc przebywania w domu dziecka pogłębia jego deficyty emocjonalne, umiejętności nawiązywania więzi itd. Krótko mówiąc każdy miesiąc dłużej w domu dziecka wyrządza bardzo realną krzywdę temu dziecku. A nasze chore prawo pozwala, na to, że dziecko tkwi w takim zawieszeniu np. 3, 4 lata bo "mamusia" być może przestanie chlać no i raz na pół roku odwiedza dziecko...Nasze prawo jest NIENORMALNE
        • kawka74 Re: tak na marginesie 10.07.12, 21:33
          Nasze prawo
          > jest NIENORMALNE

          I zmierza - powoli, ale jednak - do tego, żeby adopcji było jak najmniej: nie poprzez pracę z rodziną, rzetelną opiekę nad nią, tylko poprzez odsuwanie w nieskończoność decyzji o pozbawieniu rodziców praw.
          • vocativa Re: tak na marginesie 10.07.12, 21:37
            Niestety dokładnie tak samo myślęsad
          • stef63 Re: tak na marginesie 11.07.12, 17:46
            kawka74 napisała:

            > Nasze prawo
            > > jest NIENORMALNE
            >
            > I zmierza - powoli, ale jednak - do tego, żeby adopcji było jak najmniej: nie p
            > oprzez pracę z rodziną, rzetelną opiekę nad nią, tylko poprzez odsuwanie w nies
            > kończoność decyzji o pozbawieniu rodziców praw.



            Dokładnie.
            Dlatego, że według naszego prawa jest tak, że jak to dziecko dorośnie to ma obowiązek płacenia alimentów na swoich biologicznych rodziców (jeżeli znajdują się w niedostatku, a najczęściej się znajdują) i nasze państwo potrafi to w praktyce wyegzekwowac. Dlatego rodziców biologicznych nie pozbawia się praw rodzicielskich, chociaż dzieckiem się nie interesują.
            Natomiast jak dziecko jest w Domu Dziecka, to nasze państwo nie potrafi w praktyce wyegzekwowac alimentów na dziecko od biologicznych rodziców.

        • kropkacom Re: tak na marginesie 10.07.12, 21:46
          Starsze dzieci tez trafiają do dd. Niespodzianka!
          • vocativa Re: tak na marginesie 10.07.12, 21:49
            kropkacom napisała:

            > Starsze dzieci tez trafiają do dd. Niespodzianka!

            Trafiają, co w żaden sposób nie przeczy temu co napisałam wyżejsmile
      • verdana Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:39
        A rodzenie dzieci to nie egoizm? Samolubnie zachodzi się w ciążę, a tam sierotki. W Chinach.
        Samolubnie je sie kolację, a w Afryce głodują.
        Samolubnie bierze się ślub, a tam schną ludzie w samotności.
    • ewcia1980 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:30
      > Dalego mnie zastanawia po co to wszystko?

      może spytaj o to rodziców, którzy mają dzieci z in vitro!

      > Mozliwe, że brak mi empatii. ale ja w tym jednak bedę się dopatrywać konsumpc
      > jonizmu, egoizmu i przedmiotowego traktowania człowieka dopóki w domach dziecka
      > będą czekały dzieci na adopcję. /

      A ile Ty tych dzieci z DD zaadoptowałaś??

    • thorgalla Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:35
      Owszem,nie gwarantuje ale leczenie pewnych chorób też nie gwarantuje sukcesu a pomimo tego próbuje się.
      Znam dziewczyny,które po urodzeniu dziecka z IVF naturalnie zaszły w ciążę bo coś się widocznie "naprawiło" w organizmie,być może psychika wcześniej blokowała.A piszą,że IVF nie leczy niepłodności big_grin

      Co do adopcji to ludzie chcą na ogół niemowlęta i to zdrowe a takich jest mało.Kilkuletnie dzieci mają zazwyczaj problemy z psychiką i trzeba na prawdę wielkich pokładów miłości i cierpliwości aby z tego wyszły,ja się nie dziwię ludziom,że nie chcą,boją się podejmować takie ryzyko.
      Pomijając to o czym już poprzedniczki napisały:w domach dziecka nie ma tłumów dzieci do adopcji,wiele z nich z przyczyn prawnych nigdy nie opuszczą domu dziecka (do osiemnastki).
      • kawka74 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:38
        > Co do adopcji to ludzie chcą na ogół niemowlęta i to zdrowe a takich jest mało.

        Tacy są w tej chwili już w mniejszości. Na początku każdy by wolał superzdrowego niemowlaka, ale potem - czy to po szkoleniu, czy po rozmowach z pracownikami - okazuje się, że margines jest szerszy, niż się wydawało.
        • thorgalla Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 21:58
          Być może,tematu adopcji aż tak dogłębnie nie poznałam.
    • sanciasancia Co ty, k**wa, wiesz o niepłodności? 10.07.12, 21:44
      a) W domach dziecka dzieci nie czekają na adopcję.
      b) Tak, brakuje ci empatii, wyobraźni, a także umiejętności argumentowania i wyciągania wniosków.
    • platki_sniadaniowe Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:10
      A wiesz że, są ludzie którzy nie potrafią pokochać czyjegoś dziecka.
      Np. ja , wolałabym nie mieć dzieci niż adoptować
      i tak samo nie pokochałabym dziecka partera jeżeli bym sięz dzieciatym związała
      Gdyby problem bezdzietnosci dotyczyl mojego małżeństwa jak najbardziej podeszłabym do in vitro.
      • violon-czela Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:03
        może lepiej w ogolę zrezygnuj z dzieci i zwierząt bez względu na to czy możesz czy nie.
        • platki_sniadaniowe Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 10:08
          violon-czela napisała:

          > może lepiej w ogolę zrezygnuj z dzieci i zwierząt bez względu na to czy możesz
          > czy nie.

          niby czemu?
          bo ty tak chcesz?
      • chipsi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 10:17
        Masz złe podejście do tematu. Dziecko partnera jest jego dzieckiem a nie Twoim i tutaj rozumiem podejście. Dziecko adoptowane staje się dzieckiem WASZYM i to Wasze dziecko byście pokochali nie czyjeś.
        Przyznaję ze jesteś pierwszą osobą, którą znam, z takim podejściem. Wielu znajomych wzbrania się przed adopcją ale tłumaczą to lękiem przed patologią (!?), wstydem itp.
        • platki_sniadaniowe Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 11:01
          czy złe ? nie wiem, taka juz jestem
          Jeżeli biore slub z facetem ,który wychowuje córkę to czym to sie rózni od adopcji. To nie moje i to nie moje.
          PO prostu u mnie adopcja nie wchodziłaby w grę. Dlatego rozumiem pary które po tyle razy podchodzą do in vitro.
          Jestem zaprzyjażniona z bezdzietną parą która bedzie podchodzić 5 raz do in vitro.
          Adopcja u nich nie wchodzi w grę dlatego że, dziewczyna boi że mogłaby z czasem urodzic własne dziecko a adoptowane w tym momencie odrzucić. To tylko obawa, bo w rzeczywistości pewnie byłoby inaczej, ale nie chce sprawdzać.
          • chipsi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 11:09
            Oczywiście ja też popieram in vitro.
            Co do dziecka partnera to dla mnie jest to różnica o tyle, że przypominało by mi inna kobietę ważna dla mojego męża, inna była by też więź miedzy tym dzieckiem i jego ojcem niż ze mną itd. Pewnie też to głupie smile
            • platki_sniadaniowe Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 11:17
              Każdy ma tam jakies swoje obawy.
              Obce dziecko ( czy to adoptowane czy partnera) mogłabym zaakceptować, dbać o nie , pewnie polubić i to wszystko.

              Większość jednak pragnie by dziecko było ich własne stąd te wielokrotne podejścia do in vitro, pchanie w siebie hormonów i innego syfu, nerwy, stres i wyczekiwanie.
              A mogliby sobie zaoszczedzić to wszystko i zaadoptować zdrowe niemowlę.
              • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:46
                Albo w przypadku niezbyt płodnego partnera znaleźć sobie zdrowego byczka do zapłodnienia (w sytuacji gdy płodna kobieta miała pecha trafić na mężczyznę słabo płodnego).
                • platki_sniadaniowe Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:27
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Albo w przypadku niezbyt płodnego partnera znaleźć sobie zdrowego byczka do zap
                  > łodnienia (w sytuacji gdy płodna kobieta miała pecha trafić na mężczyznę słabo
                  > płodnego).

                  opcja dla oszczednych powiedzmy
                  • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:29
                    Oczywiście można też rujnować własne zdrowie chcąc rozmnożyć się z wybrakowanym okazem, ale po co skoro w danym przypadku ze strony kobiety wszystko w najlepszym porządku?
                    Mężowie bezpłodnych kobiet jakoś rzadko się poświęcają i dość szybko znajdują sobie płodny, a często i młodszy okaz.
                    A kobieta zrobi wszystko byle tylko z konkretnym wybrakowanym okazem mieć dziecko.
                • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:29
                  Gazeta, ty masz jakies fantazje nt takich zapladniajacych byczkow, czy co?
    • rosapulchra-0 Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:14
      Znam parę, która za piątym razem 'zaskoczyła'. Właśnie przez in vitro. Lekarz ucałował oba kolana mojej znajomej, gdy zobaczył, że zaciążyła. Mają rewelacyjną córkę, niezwykle zdolną, bardzo ładną i bardzo, ale to bardzo inteligentną. A teraz mi odpowiedz na pytanie - po co im takie dziecko?
      • kasiaizuzia1 Na co dzień obserwuję dziesiątki par, które 10.07.12, 22:17
        dzięki różnym metodom leczenia niepłodności (również in vitro) spodziewają się, bądź cieszą potomstwem.
        Ich widok jest jedyną słuszną odpowiedzią.
      • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 08:48
        A gdyby urodziło się brzydkie i lekko upośledzone?
    • myelegans Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:16
      Obys nigdy nie musiala sie borykac z nieplodnoscia. Im bardziej nie mozesz, tym bardziej chcesz, zupelnie nie konsumpcyjnie.
      • acth Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:44
        Kiedy w każdym kolejnym miesiącu zamiast dwoch kresek na tescie zobaczysz plamke krwi na bieliznie oznaczająca ,że znów się nie udało,kiedy bedziesz brać na ręce dzieci koleżanek,bo ty nie możesz zajśc w ciążę ,to wtedy zadaj sobie pytanie
        "po co komuś in vitro
        ja te uczucia poznałam baaardzo bardzo mocno i żyłam nimi prawie 4 lata...,a kiedy uslyszałam na usg bicie serca mojego dziecka to płakałam a mój ginekolog razem ze mną i powiedzial,że dla takich chwil warto byc lekarzem.
        ALE PO CO KOMU IN VITRO??????????????
        • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 08:44
          In vitro jest potrzebne, ale przynajmniej o połowę mniejsze na nie byłoby zapotrzebowanie gdyby Paniusie brały się za rozród w wieku 18-24 lata jak mówią lekarze i natura (i dla nich dobrze, szybciej dochodzi się do siebie, mniej poronień i dla dzieci - mniejsze ryzyko wad, tak wiem że córki Zdziśka z pierwszej klatki synowa miała 20 lat i urodziła chore dziecko męcząc się wcześniej 20 godzin, a sąsiadki szwagra synowej siostra miała 45 lat i urodziła w w godzinę zdrowe dziecko, ale to wyjątki nie reguła), a nie brały się za pierwszy rozród w wieku 30 i więcej lat bo wcześniej robiło się karierę, puszczało po dyskotekach (dziecko jak wiadomo uniemożliwia wcześniejszy luźny tryb życia) lub szukało księcia z bajki samej mając do zaoferowania ledwo przeciętną.
          • pitahaya1 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:18
            A paniusia za rozród się już wzięła?
            Czy też paniusia poniżej 18 r.ż. jest?
          • thorgalla Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:27
            Oczywiście to tylko wina kobiet,puszczają się,prochy łykają,karierę robią a facetów to nie dotyczy,prawda Gazeto?
            Parę lat temu normą wg WHO było 20 milionów plemników w 1 ml,od 2 lat norma obniżyła się do 15. Czyli jakość nasienia spada.

            Gdybyś była kobitą to zapytałabym,dlaczego ty się nie rozmnożyłaś w wieku 18-24 lat?Choć może i dobrze,że nie rozsiewasz genów,nie zależnie od płci.
            • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 11:07
              Mężczyzna może zostać ojcem nawet w wieku 70 lat w sposób naturalny, kobieta w sposób naturalny może zostać matką maksymalnie do 50 roku życia (choć na ogół barierą jest wiek około 45 lat).
              Niestety natura nie jest sprawiedliwa.
              • shige Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 20:56
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Mężczyzna może zostać ojcem nawet w wieku 70 lat w sposób naturalny,

                Tak było 65 lat temusmileMoje pokolenie jest jeszcze tym szczęśliwym!

                Teraz nawet trzymanie laptopa lub telefonu podłączonego do wi-fi w bliskiej odległości jąder ma spory wpływ na męską płodnośćsmileTak więc im więcej czasu spędzanego na forum tym gorzejwink
                Wiek już w dzisiejszym czasie nie ma znaczenia. Znaczenie ma jakość życia!
          • nueng Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:45
            A może wcześniej pracowało się od rana do wieczora żeby opłacić studia a później kupić mieszkanie w kredycie na 35 lat żeby nie mieszkać kątem u rodziców i móc założyć własną rodzinę? - TO JEST DLA WIĘKSZOŚCI NORMALNYCH LUDZI POWÓD, DLA KTÓREGO NIE DECYDUJĄ SIĘ NA POTOMSTWO W WIEKU DWUDZIESTU KILKU LAT. Twoja wypowiedź świadczy o totalnym zacofaniu i głupocie. Czy według Ciebie najlepiej jest zaraz po maturze zrobić sobie bezmyślnie dzieciaka nie zastanawiając się nad tym za co go utrzymać? Może powielać kolejne patologiczne rodziny, w których dziecko jest co rok bo ksiądz mówi, że guma to grzech? Żyć na koszt państwa, bo przecież piątka dzieci to wszystko się za free należy.

            "bo wcześniej robiło się karierę, puszczało po dyskotekach (dziecko jak wiadomo uniemożliwia wcześniejszy luźny tryb życia) lub szukało księcia z bajki samej mając do zaoferowania ledwo przeciętną." - TAK TO CHYBA NA TEJ WIOSCE U CIEBIE.



            • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:53
              Mieszkanie można też wynająć, nie musi być swoje własne. Jeżeli rodzice nie są tyranami, alkoholikami itp. co złego pierwsze lata przemieszkać u nich? Na wsiach bardzo popularne jest takie mieszkanie, góra domu należy do młodych, na dole teściowie i jakoś dylematu nie ma, że nie ma gdzie mieszkać.
              Na mieszkanie kredyt zaciągnąć można w dowolnym momencie , kobieta zaś ma ograniczoną płodność, najbardziej płodna jest maksymalnie do 24 roku życia, potem w sumie też, a płodność zaczyna spadać wyraźnie po 28 roku życia, potem z każdym rokiem ciężej.
              • sanciasancia Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 15:20
                > Na mieszkanie kredyt zaciągnąć można w dowolnym momencie , kobieta zaś ma ogran
                > iczoną płodność, najbardziej płodna jest maksymalnie do 24 roku życia, potem w
                > sumie też, a płodność zaczyna spadać wyraźnie po 28 roku życia, potem z każdym
                > rokiem ciężej.
                I co z pierwszym lepszym ma to dziecko mieć, bo "zegar biologiczny tyka"?
                • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 15:55
                  Zależy, jak się ma dużo do zaoferowania od siebie to można trafić na wartościowego człowieka, jak niewiele to trafi się na byle kogo bez względu na swój wiek.
                  • sanciasancia Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 16:44
                    A to jest akurat kompletna bzdura. Zresztą po co mieć dziecko, nawet z kimś wartościowym, jak się akurat z nim nie chce.
              • nueng Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 16:04
                "Mieszkanie można też wynająć, nie musi być swoje własne."

                Gdzie Ty się chowasz? Wynajem mieszkania w warszawie kosztuje prawie tyce co kredyt.

                "Na mieszkanie kredyt zaciągnąć można w dowolnym momencie"

                A to ciekawe. Jak się pojawi dziecko (o kolejnym nie wspomnę) zdolność kredytowa leci na łeb, na szyję, więc można sobie już tylko narysować własne mieszkanie.

                "Na wsiach bardzo popularne jest takie mieszkanie, góra domu należy do młodych, na dole
                teściowie i jakoś dylematu nie ma, że nie ma gdzie mieszkać"

                Na wsiach wiele rzeczy jest bardzo popularne np. chodzenie w samych gaciach po ogródku i jazd ciągnikiem do spożywczaka. W mieście nie ma "góry" i "dołu". Jest to zazwyczaj dwupokojowe mieszkanie gdzie w jednym pokoju są teściowie a w drugim młode małżeństwo z dzieckiem - marzenie każdego młodego człowieka.

                Dzieci nie robi się od tak, bo zegar tyka !!!
              • ruda_henryka Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 16:09
                Już to widzę jak ochoczo przygarniają mnie rodzice w wieku 20 z mężusiem i planowanym dzieciorem na mieszkanie dwupokojowe.
                A jeszcze bardziej ochoczo bank daje kredyt na mieszkanie osiemnastce z dzieckiem. hehe smile)))
                i gdzie tego faceta łapać w wieku 18? rozkładać nogi na dyskotece, a nuż zaskoczy???? smile)))
                Ja rozumiem, że masz bogatą wyobraźnię, ale są jakieś granice, a ludzie mają jednak instynkt samozachowawczy smile))
          • diodeo1 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:51
            Gazeta, te które się puszczały na dyskotekach na ogół właśnie wczesnie zostały matkami tongue_out I teraz się mogą obnosić w chwale że mają dzieci w odpowiednim wieku i oburzac się po co starym trzydziestkom dzieci że pewnie na siłę się chcą odmładzać. tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:54
              Przynajmniej zaoszczędzą na in vitro (jednorazowe ze wszystkimi przygotowaniami to podobno i 30000zł) i poronieniach (praktycznie każda pierwsza ciąża z in vitro leci, a często dopiero czwarty zabieg daje efekt).
              I na nerwach, że inne mają a one nie big_grin
              • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 14:56
                gazeta_mi_placi napisała:

                > ...praktycznie każda pierwsza ciąża z in vitro leci, a często dopiero czwarty zabieg daje efekt).

                Co ty za glupoty opowiadasz.
                • diodeo1 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 15:06
                  Jeśli nawet takie są statystyki to i tak dużo lepsze niż zapłodnienie naturalne, tu poronień jest od groma, nawet nie o wszystkich wiadomo że się je miało.
              • diodeo1 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 15:03
                I potem się wyżywają na otoczeniu, bo jak one za młodu się wyszaleć nie mogły to się na starych matkach trzeba za to odegrać tongue_out
              • thorgalla Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:06
                >>a często dopiero czwarty zabieg daje efekt
                Tu masz rację ale tylko statystycznie.
                >>praktycznie każda pierwsza ciąża z in vitro leci,
                Co to znaczy? Że praktycznie każda pierwsza ciąża z IVF kończy się poronieniem?
                Bzdura
                >>30000zł
                Może milion?
                Nie wiesz,nie pisz.
                • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:34
                  Aby in vitro było skuteczne i skończyło się sukcesem najczęściej potrzeba 3-4 podejść, a to kosztuje, kolejne podejścia nie są darmowe.
                  • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:40
                    Kompletna bzdura. Dwie moje kolezanki zaszly w ciaze po pierwszym podejsciu, kolejna po drugim podejsciu. Kilka innych mialo szesc i nic nie wyszlo.jedna zaszla w ciaze po 11 podejsciach. Malo wiesz, skoro wydaje ci sie, ze kazde podejscie zwieksza szanse na sukces.
                    • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 21:47
                      Te którym się udało za pierwszym razem są w mniejszości.

                      "Wskaźnik ciąż w Polsce uzyskanych metodą in vitro mieści się w światowych standardach. Wynosi - w zależności od przyczyny niepłodności i wieku - od około 10 do 64%, ale średnio dla największych klinik wskaźnik ten sięga 44%".

                      Czyli mniej niż połowa.
                      • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 22:00
                        Ale akurat statystyka nie udowania, ze im wiecej, tym lepiej, bo in vitro tak nie dziala. Oraz pewnie po prostu nie wiesz, bo trolle gleboka wiedza w zadnym temacie nie grzesza, ze do jednego statystycznego worka nie mozesz wrzucac kobiet, ktore podchodza w wieku 30 lat i kobiet, ktore podchodza w wieku 38 lat, bo rzetelne wyniki statystyczne sa publikowane w ramach grupy o takich samych parametrach. To, ze klinika podaje wskaznik sukcesu 44% (zeby klientow zachecic) nie znaczy, ze kobieta w wieku 28 lat nie zajdzie w ciaze przy pierwszym podejsciu, oraz nie znaczy, ze kobieta w wieku 38 lat zajdzie w ciaze przy 3 albo czwartym podejsciu. Bo na dodatek zalezy to rowniez, jak sam cytujesz, od przyczyny nieplodnosci (a wiekszosc in vitro, ktore sie nie udaje, nie udaje sie z powodu tego, ze embriony sie nie zagniezdzaja w macicy, wiec nie ma tego magicznego poronienia, o ktorym tak brzeczalesz wczesniej, i na razie na to nie ma jednoznacznego medycznego wyjasnienia i rozwiazania).
                        • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 22:10
                          Zajść może i za pierwszym razem, ale najczęściej później roni bo ciąże z in vitro dużo częściej niż naturalne są ronione.
                          • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 22:12
                            "Poronienia po zabiegach zapłodnienia in vitro czy innej formie wspomaganego rozrodu jest obecnie wyższy niż po naturalnym poczęciu."
                            • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 22:20
                              Wydaje ci sie, ze jak w cudzyslow cos wpiszesz, to juz dowod naukowy? To prosze: "gazeta, ktorej cos tam placi, generalnie gucio wie, ale za to bedzie sie odzywac na kazdy temat".
                              • gazeta_mi_placi Re: Po co komu in vitro? 12.07.12, 09:29
                                To ze strony poronienie.pl, możesz sprawdzić jak nie wierzysz na słowo, natury tak łatwo nie da się oszukać.
                          • glasscraft Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 22:18
                            No pacz pan... jedna z dziewczyn urodzila blizniaki w lutym, jedna urodzila syna w lutym, jedna ma zdrowa ciaze i termin na koniec sierpnia. Oraz w tym samym czasie moja szefowa poronila ciaze blizniacza naturalna (nie z in vitro) w 12 tygodniu, kolejna w 20 tygodniu...

                            O czym nie wpominasz (no wiem, kochany ze po prostu tego nie wiesz, ale zapisz sobie, moze do przyszlych dyskusji sie przyda) to to, ze przy in vitro jest podwyzszone ryzyko ciazy pozamacicznej oraz, poniewaz z reguly sa transplantowane dwa (albo czasami trzy) embriony - jest podwyzszone ryzyko zwiazane z ciaza blizniacza.
    • anorektycznazdzira Re: Po co komu in vitro? 10.07.12, 22:46
      Brak ci empatii
      i pojęcia o temacie chyba też.
    • lauren6 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 08:57
      > Czasem trzeba sobie powiedzieć dość. I znam takie pary, które zrezygnowały z
      > kolejnej procedury in vitro bo uznały że widocznie tak ma być.

      To była ich decyzja, ich wybór. Czemu chcesz pozbawić innych ludzi prawa do takiego wyboru, kto daje Ci moralne prawo do tego?
    • mama303 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:07
      Potrzeba posiadania potomstwa jest bardzo silna. Invitro jest najczesciej naturalnym kolejnym punktem leczenia niepłodnosci, poprzedzonym innymi metodami, które okazały sie nieskuteczne. Na adopcje najczesciej deczyduja sie pary gdy wszystkie metody leczenia zawiodły.
      • heca7 Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:09
        Ten troll dokładnie ten sam tekst wkleił na forum "Niepłodność" !
    • kropkacom damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:08
      damodia... Nowy nick, tak? Czyli albo "stara" forumka się bawi, albo gimbusom się nudzi.
      • triss_merigold6 Re: damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:14
        Akurat nie.
        Autorka - dość bezsensownie, bo bez komentarza - wkleiła fragment wypowiedzi innej forumki z
        f. Rozwód i co dalej. Z dyskusji wynika, że autorka tzn. Damodia bardzo się z tą wypowiedzią nie zgadza i krytykuje takie podejście do in vitro i adopcji.
        • kropkacom Re: damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:27
          Pokrętne.
          • triss_merigold6 Re: damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:35
            No pokrętne wyjątkowo.
            Jak nie wierzysz to wklep sobie Mayenna na f. Rozwód i co dalej, to ona jest przeciwna in vitro.
            • kropkacom Re: damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:42
              Skoro tak piszesz to wierze, ze tak jest. Swoją drogą, po co na siebie ściągać obelgi za poglądy kogoś innego?
              • triss_merigold6 Re: damodia... Nowy nick, tak? 11.07.12, 09:43
                Też się zastanawiam. Ludzie są jednak przedziwni.
    • attiya Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 09:31
      a ja czasem się zastanawiam, czemu nie ma legalnego odstrzału głupich jednostek zwanych ludźmi
      świat wyglądałbym jakże pięknie bez takich właśnie hmmm żeby brzydko nie napisac cudaków jak ty
      in-vitro otrzymało nobla a u nas ciągle są ludzie, którzy myślą - o ile to można nazwać myśleniem - jak ty
      czasem to mi sie chce życzyć bezpłodności ludziom, którzy piszą lub mówią takie głupoty, ciekawe czy wtedy machnęliby ręką i przeszli nad tym do porządku dziennego albo pogalopowaliby do najbliższego domu dziecka i hurtem od razu z piąteczkę wzieliby
    • nowi-jka Re: Po co komu in vitro? 11.07.12, 10:26
      masz racje brak ci empatii i w dodatku jestes głupia

      poczytaj troche o aborcji i o tych domach "pełnych" dzieci do adopcji a nie gadaj głupoty
      Niwechciane nie oznacza ze do adopcji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka