Dodaj do ulubionych

kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie.

12.07.12, 16:39
Kupiłam sobie książki (sztuka 2 zeta), w środy promocja - wszystko po złotówce. Wiedziałyście że tam takie rzeczy się dzieją?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 16:48
      Koleżanka anglistka tzw. czytadła tylko tam kupuje.
      • marghe_72 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 16:51
        wiedziałyście
    • dziennik-niecodziennik Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 17:02
      u nas książek w lumpach nei ma.
      ale w antykwariacie owszem, czasem i na wagę smile
    • asia_i_p Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 17:54
      Wiemy wink i chociaż sporo z tych książek to taka bardziej makulatura, zdarzają się perełki.
    • thorgalla Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 17:57
      Parę dni temu szukałam wiatrówki dla dziecka,najtańsza 200 (nie złote wink )
      Poszłam do szmateksu i kupiłam 2 za 48 big_grin
      • klubgogo Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 18:21
        He he, ja kupiłam za 4 zeta big_grin
        • montechristo4 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 18:31
          jak ja zazdroszczę ludziom, którzy potrafią wyszperać perełki w takich sklepach. Serio piszę. Szkoda że nie mam żadnej koleżanki Lumpkowej, która nauczyłaby mnie, jak szukać.
          Czy to jest kwestia czasu, który trzeba poświęcić na przewalenie mnóstwa rzeczy, czy szczęścia, czy czego jeszcze?
          • prezent.urodzinowy Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 19:35
            Moim zdaniem to najbardziej kwestia znalezienia fajnego lumpka. Ja bywam regularnie, w sumie oprócz bielizny i butów kupuję tam wszystko, od bluzek po kurtki zimowe. Są takie lumpki, w których nigdy nic nie kupilam (w końcu przestaję tam chodzić), a są takie, w których zawsze lub bardzo często coś upoluję. No i ważna jest cena - w Warszawie często 70 zł/kg, co już nie daje takiej radochy i satysfakcji z łupów wink ale w mniejszych miejscowościach - 15-25 zł /kg... tam jest o wiele ciekawiej smile

            Oczywiście szczęście i czas też trzeba mieć, ale może ktoś poleci Ci jakieś fajne miejsce w Twoim mieście i się uda? smile
            • kataryna_wysz Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 17:41
              zgadzam sie dobry szmateks nie jest zly wink ja ostatnio znalazlam fajny, normalnie torebki, to takie perelki ze szok, tzn ceny moze nie takie bardzo szmateksowe, bo torebki po 20-50 zł, ale w normalnym sklepie kupisz takie na mega promocji, a tam jest o tyle fajnie, ze to sa pojedyncze sztuki, marek nie dostepnych czesto w polsce, wiec mozna wyszperac cos ciekawego, unikatowego i mozna sie wyroznic z tlumu sieciówkowych gadzetowwink
            • lafiorka2 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:37
              chyba,już nigdzie nie ma takiej ceny za kg.15-25zł.
              • ella_nl Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:53
                lafiorka2 napisała:

                > chyba,już nigdzie nie ma takiej ceny za kg.15-25zł.

                U nas jest 17 zł za kg. Super lumpek.
          • dziennik-niecodziennik Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 20:06
            i czasu, i szczęscia.
            ostatnimi czasy dłuuuugo wychodziłam z pustymi rękami, nawet świeżo po dowiezieniu towaru. a tu parę tygodni temu weszlam od niechcenia i za 50zł obkupiłam sie w pół szafy bardzo fajnych ciuchów...
          • klubgogo Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 20:23
            To kwestia dobrego sklepu. Do niedawna też uważałam, ze nie potrafię szukac, odrzucał mnie też zapach i skrzynie z kłębowiskiem ciuchów, aż znalazłam niedrogi, duży i posegregowany (koszulki, bluzki, spódnice, spodnie oddzielnie, rozmiarami) szmateks w małej miejscowości za 17-20 zł/kg. I tylko sobie tak jedziesz ręką wśród kurteczek dziecięcych i wyławiasz coś fajnego, wyczucie z każdym łowami staje się lepsze, bo wystarczy rzut okiem, ściągasz z wieszaka i masz spodnie z dobrą metką, czasami nawet nigdy nienoszone.
          • mamaemmy montechristo4 12.07.12, 21:19
            montechristo4 napisała:

            > jak ja zazdroszczę ludziom, którzy potrafią wyszperać perełki w takich sklepach
            > . Serio piszę. Szkoda że nie mam żadnej koleżanki Lumpkowej, która nauczyłaby m
            > nie, jak szukać.
            > Czy to jest kwestia czasu, który trzeba poświęcić na przewalenie mnóstwa rzeczy
            > , czy szczęścia, czy czego jeszcze?

            alez juz Ci piszęsmile
            Najlepiej uczyc się od najlepszych-u nas na lumkach sa handlary z Placu Nowego(stary,krakowski Żyd) i wystarczy je podpatrzyc jak one ten towar łapią..
            -trzeba przyjsc w dniu dostawy,conajmniej 40 min wczesniej i czekac w kolejce
            -potem leciec do koszy i brac wszystko ładne co wpadnie w ręcę-WSZYSTKO..selekscje robia dopiero na końcu jak juz nie ma nic do przeglądania..
            nauczylam sie tego od nich,dzięki temu mam wiele perełek w domu smile
            U nas sa doslownie bitwy-jak na razie nie bralam udzialu w żadnej,ale miło popatrzec big_grin
            Ale u nas sa zajebiste ciucholandy.
            • gazeta_mi_placi Re: montechristo4 13.07.12, 12:01
              Jak tam nie mam siły przepychać się między babami, jeszcze bym w łeb dostała albo co sad
              A znasz jakieś fajne? Ostatnio jakoś nie mam szczęścia do trafiania na fajne rzeczy sad
          • nandadevir Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 22:30
            jak jesteś z mojego miasta mogę ci dać namiary co gdzie i kiedy.
            Warto pytać pań pracujących w kumpeksach kiedy są zmiany towaru, dostawy, o której godzinie, przychodzić wcześniej. Czekając na otwarcie zagadniesz do innych, panie stojące najbliżej drzwi są bardzo zaawansowane w lumpeksowaniu i mogą cię sporo nauczyć i dać namiary na ciekawe miejsca w twoim mieście. Ja polecam sieć lumpeksów Biga są w różnych miastach, info kiedy dostawa dostaję smsem. Mają mój nr bo brałam kiedyś udział w ich konkursie.
          • aneta-skarpeta Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 07:59
            po 1 trzeba regularnie bywac
            po 2 trzeba troche pogrzebac
            po 3 dobry lump- ja chodzę po lumpach z zamiłowania- wyssałam to z mlekiem matki- i w niektórych nic nigdy nie kupiłam, a innych ciuchy mi same w ręce wpadają

            i coraz mniej kupuję rzeczy nowych
          • mgla_jedwabna Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:12
            Na szwendanie się po galeriach handlowych też schodzi mnóstwo czasu wink
    • edelstein Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 18:38
      Bylam ostatnio w szmateksie,jak zobaczylam ceny to padlam.Najtansze zjechane 20euro,reszta po 70 i wiecej.Torba TH sprzed dwoch sezonow 75euro,to w otlecie mozna taniej kupic nowki.A ksiazki kupuje w dyskontach,dzis kupilam 2za 5euro,w KiKu maja czesto pozycje,ktore mnie interesuja np. “Kod Leonardo da Vinci“za 3euro.Poza tym polecam amazon,przeczytane przez jedna osobe kosztuja tam czesto 40% ceny wyjsciowej.
      • oliwka2009 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 20:36
        U mnie są ceny od 6 zł za sztukę do 1 zł zależy, jaki dzień. I w tym jednym są super urania, zawsze coś ciekawego znajdę.
    • pieciogwiazdkowa Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 20:46
      Mam parę fajnych rzeczy z lumpeksów za nieduże pieniądze. I nie chodzi o marki, ale o coś oryginalnego, ciekawego. Nie może to być jednak byle jaki, bo niektóre śmierdzą na wejściu, że odrzuca.
      • schiraz Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 21:00
        Zawsze jak jadę do rodziców na działkę wybieram termin tak, żeby jechać w poniedziałek. Bo w poniedziałek w Wałczu jest 5zł za kg w lumpeksie. Ostatnio nabyłam dwie markowe torebki za 5 zł i 61 gr. Uwielbiam.
        • mamaemmy Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 21:24
          schiraz napisała:

          Bo w poniedziałek w Wałczu jest 5zł za kg w lumpeksie. Ostatnio nabyła
          > m dwie markowe torebki za 5 zł i 61 gr. Uwielbiam.

          wlasnie nigdy nie moge zrozumiec osób które chodza jak jest cena pare zł za kilo..kilka osób mi ostatnio wlasnie tez tak reklamowalo..Ja nie wchodze nawet 4 godziny po dostawie-bo wtedy te tzw"perły" już dawno się sprzedałysmile Wieczorem to juz sa same szmaty a co dopiero jak jest za 5zł..Jak widze "WYPRZEDAŻ" na ciucholandach,nigdy nie wchodze,szkoda czasu,wchodze tylko jak jest "NOWA DOSTAWA"
          • schiraz Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 00:08
            Mamoemmy, bo wtedy oczywiście jest trudniej coś upolować, ale jest to możliwe. Akurat w tym jednym lumpku wystawiają w tym dniu całkiem "świeże" rzeczy, tyle, że one wyprzedają się bardzo szybko (trzeba być rano). Ja wiem, że w dniu dostawy można kupić fajne rzeczy poniżej rynkowej ceny, ale w dniu wyprzedaży można "upolować" coś wyjątkowego za bezcen. Taki sport.
          • jolunia01 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 10:06
            mamaemmy napisała:

            > wlasnie nigdy nie moge zrozumiec osób które chodza jak jest cena pare zł za kil
            > o......Jak widze "WYPRZEDAŻ" na ciucholandach,nigdy nie wchodze,szkoda czasu,...

            Zależy czy szukam czegoś konkretnego, czy okazji. Z upodobaniem chadzam do kilku SH wtedy, kiedy jest wyprzedaż po 1 zł, a czasem po 50 gr i kupuję jedwabne apaszki czy szaliczki. Oczywiście nie zawsze mi się trafi coś ciekawego, ale i tak łupy mam niezłe.
          • ira_07 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 11:28
            Mamoemmy, możesz coś polecić? Ja lubię bigę na Wrocławskiej, lupma na Azorach, na Limanowskiego, ale tam mam za daleko i nigdy mi się nie chce specjalnie jechać. Słyszałam też, że fajny jest na Pilotów, ale jeszcze nigdy nie byłam.
            • gazeta_mi_placi Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:02
              Na Azorach który to?
              • ira_07 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:24
                Nie wiem czy sieciowy, chyba nie. Ma wielki napis CIUCHY i mieści się w pawilonie nad polomarketem, niedaleko pętli.
            • latarnia_umarlych Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 19.07.14, 23:19
              a gdzie na Limanowskiego?
          • hawa.etc Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 17.09.12, 19:43
            Mamoemmy, zważ jednak na to, że jet pewna różnica pomiędzy klientelą lumpa w małym miasteczku i w Krakowie. Bardzo często to, co wyrywają sobie wielkomiejskie modnisie, nie cieszy się powodzeniem u klientek prowincjonalnych ciucholandów. W miasteczku mojej babci do lumpów chodzą głównie jej rówieśniczki, na które "perełki" nie pasują gabarytowo, młodsze panie też celują w inny styl. Zaraz ktoś na mnie wsiądzie, że uważam mieszkanki małych miast za pozbawione gustu, ale to nie o to chodzi - po prostu mam doświadczenie i widzę, o ile łatwiej wybrać coś ładnego w pipidówie, niż w Warszawie i Poznaniu. Nie mówiąc już o tym, że czasami po dostawie pracownicy dorzucają dyskretnie ubrania w ciągu tygodnia.

            Od pewnego czasu ciuchy kupuję wyłącznie na wyjazdach, abo w internecie. Nie cierpię zwłaszcza stołecznych lumpów - drogo, tłoczno, a zmechacone łachy z H&M liczą się jako "odzież markowa". Śmiechu warte.
            • noname2002 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 18.09.12, 10:05
              ale
              > to nie o to chodzi - po prostu mam doświadczenie i widzę, o ile łatwiej wybrać
              > coś ładnego w pipidówie, niż w Warszawie i Poznaniu.

              Z tym Poznaniem się zgadzam, ubrania kupuję nowe z różnych powodów, jednym z nich jest właśnie ten, że nic ciekawego w lumpeksach nie widuję. Za to koleżanka kupuje dla siebie i dzieci w małej miejscowości i w życiu bym sama nie wpadła na to, że są to ubrania używane.
            • twee-tee Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 07:38
              Dobry lumpeks to nielada gratka. Ja jestem absolutnie uzależniona od buszowania po sklepach typu second hand. Kiedyś głównie w sklepach stacjonarnych, dziś głównie lumpeks onlline ze względu na brak czasu no i rozleniwieniebig_grin Ostatnio wyhaczyłam śliczną sukienkę Marks&Spencer tu: www.innestyle.pl/
          • pieskuba Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 18.09.12, 09:49
            Wczoraj na wyprzedaży w second handzie kupiłam dwie piękne, lniane zasłony. Po 3 zł sztuka smile

            pies
          • mgla_jedwabna Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:46
            Weszłam kiedyś do ciuchlandu w dniu - o zgrozo - wszystko za 1 zł. Przerzucam wieszaki. Jeden wygląda na pusty. "Ktoś nie odwiesił" - myślę i już-już mam przerzucać dalej, kiedy dostrzegam, że jednak na tym wieszaku wisi coś za cienką, czarną wstążeczkę. Idę za wstążeczką. Oczom moim ukazuje się czarne, koronkowe body z częścią z przodu z czarnej bawełny, przypominającą gorset, z wiązaniem z przodu. Wstążeczka była od tego wiązania właśnie. Ciuch jest absolutnie szałowy, zawsze, gdy go zakładam, dostaję milion pytań, skąd to mam.

            Dzisiaj byłam w tym samym ciuchlandzie, też był dzień "1zł". Wyszłam z koszulową bluzką w kolorze beżowym. Leży na mnie idealnie. Na oko nie różni się niczym od tego, co wisi w sieciówkach po 100zł.
        • estelka1 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 19.07.14, 23:24
          smile pozdrawiam rodaczkę
          • jan.kran Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 20.07.14, 00:05
            Mój syn ma swój ulubiony w Oslo. On ubiera sie alternatywnie , ma dobry gust i lubi odjazdowe rzeczy.
            Czasem w kierunku Oscar Wilde czasem Jimi Hendrixsmile
            Sklep jest w jednej z najbogatszych dzielnic Oslo i można tam trafić super markowe rzeczy w dobrym stanie.
            Ceny nie zawsze niewielkie np.ostatnio znalazł koszulę za 200 NOK ( za tę cene można kupić nową w sieciówkach jak się dobrze poszuka) ale cena oryginalna 800 NOK a
            koszula piękna: )
            Ja znalazłam we Wrocławiu lumpex w kierunku vintage i nabyłam śliczny angielski aksamityny plaszczyk za 80 złotychsmile
    • kub-ma Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 20:58
      Książek nigdy jeszcze nie oglądałam. To mówisz, że warto?
    • suazi1 Ameryki nie odkryłaś 12.07.12, 21:27
      Regularnie kupuję w lumpie książki. Najświeższy nabytek to opasła książka dla dzieci, pięknie wydana, nowiutka, pierwotna cena 14 funciaków - zdobyta za 1 zeta. Tydzień temu kupiłam córce zabawkowego laptopa z różnymi grami edukacyjnymi za jakieś 6 zetów. Aż strach pomyśleć, co jeszcze można znaleźć.
      • aandzia43 Re: Ameryki nie odkryłaś 13.07.12, 00:15
        > Aż strach pomyśleć, co jeszcze można znaleźć.

        Czołg...?
        • aneta-skarpeta Re: Ameryki nie odkryłaś 30.08.13, 08:03
          jak syn był młdoszy to zabierałam go ze soba do lumpka
          kiedys grzebał sobie w jakis strarych gratach i przychodzi- mamo, mamo, kupisz miiiiii?

          a w ręku dwa malutkie elementy LEGO, które KONIECZNIE mu są potrzebne

          jak on je znalazł to nie wiem
    • nataliam2 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 21:34
      Ja co środę latam do lumpa (wtedy jest dostawa).
      W tą środę obkupiłam dzieciaki.
      Małej kupiłam strój kąpielowy Nexta za 2,50. Jak bym go na allegro wystawiła to pewnie za 30 zł bym sprzedała, ale moja mała by mnie zabiła.
      Do tego kupiłam 3 pary dżinsów dla starszego (ok 116 - 122 r. ) za 15 zł (za 3 sztuki).
      Kocham lumpeksy. Często biorę nawet rzeczy które moim dzieciakom są za małe, albo za duże i na allegro wystawiam. Zwłaszcza te z metką next schodzą jak świeże bułeczki smile
    • gagunia Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 12.07.12, 21:42
      Rzadko bywam. Musi mnie coś podkusić. I właśnie mnie podkusiło tydzień temu. Wlazłam i kupiłam zajebiste dżinsy - bardzo jasno błękitne, idealnie dopasowane, obcisłe, nie wiem czy kiedykolwiek noszone były. Dałam na wagę, żeby sprawdzić ile kosztują, a pani mówi, że dziś wszystkie spodnie po 2 zł za sztukę. No to wzięłam. I się cieszę.
    • aandzia43 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 00:12
      Ja też kocham. Chyba mam jakąś żyłkę poszukiwacza skarbów wink Gdzież ja bym znalazła takie kolory, wzory i materiały? Potrafię kupić spódnicę lub sukienkę wyłącznie dla pięknego materiału, uprać, wsadzić do szafy i czasem wyjąć, żeby się popatrzeć, a czasem uszyć coś. Z takiej unikatowej ze względu na wzór i kolorystykę spódnicy uszyłam sobie torbę, gdy nastał czas na oczojebne, bajkowe torebki. Nikt takiej nie ma smile Poza tym jest tak piękna (tylko z powodu cudnej materii, nie mojej roboty szwaczej), że mogę siedzieć i patrzeć na nią, i cieszyć się jak dziecko.
      Poza tym kwestia praktyczna: znam szmateksy, w których kupuję dobre jakościowo, dobrych firm, nowe lub prawie nowe ubrania. Bezcenne. Trudno nie skorzystać.
      • zuzanna56 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 09:25
        Ja niestety ubolewam, ale nie mam tego daru do wynajdywania perełeksad
        Książki za to kupuję od dawna.
        raz na jakiś czas coś mi się nawet uda kupić, czasem widzę fajną rzecz, ale za dużą.
        No i nie mam czasu iść rano po dostawie-może to byłoby rozwiązaniem? Choć raz czy dwa razy byłam rano, akurat nie byłam w pracy - i nic.
        • montechristo4 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 10:33
          możecie mi podać w takim razie namiary na jakiś fajny lumpek w Warszawie? Najlepiej taki, gdzie ciuchy nie kosztuję po 90 zł/kg, bo wtedy kupowanie nie ma sensu. Jak mam zapłacić 5 dych za używaną bluzkę, to wolę kupić sobie nową.
          • dalia.xyz Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 11:26
            Na tylach kerfura na ul. Conrada
            zaglądam tam i prawie nigdy nie wychodze z pustymi rękami
            • dolores12 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 11:57
              Ja kiedyś dużo kupowałam, zwłaszcza dzieciom. Ostatnio jakość moich lokalnych lumpeksów bardzo się pogorszyła więc wieksze zakupy robię tylko, jak pojadę do rodziców na prowincję. Tam to dopiero są łowy.
    • goere Bydgoszcz? 13.07.12, 11:58
      Zna któraś z Was fajnego lumpka w Bydgoszczy?
    • zuwka Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:07
      ja uwielbiam smile to dla mnie taki sport.
      Ostatnio "od niechcenia" wskoczyłam do jednego miejsca, wiedziałam że dostawa była 2 dni temu, zamieszałam szmatkami i wyłowiłam zupełnie nową sukienkę baletnicy dla młodej. Świetniej jakości! Piszczała z radochy, bo akurat przeżywa fascynacje różem, księżniczkami i baletnicami. Zapłaciłam 5zł. W smyku podobną, tylko ze złotą nitką i znacznie bardziej sztywną zauważyłam za 45zł.
      Lumpeksy są genialne
    • an_ni Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:26
      raz kupilam dziecku spodnie ocieplane, bo za pozno sie obudzilam i sklepach nowek nie bylo
      no to byl dobry interes, mimo ze w lumpeksie gdzie ciudhy sa za 70 zl /kg albo i wiecej
      dla mnie nic tam nie widzialam
      ale znam pare osob ubierajacych sie w lumpeksach, moge wszystko powiedziec tylko nie to ze sa fajnie ubrani ...
      • cilantre Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:41
        Ja myślę, że jednak trzeba zachować umiar jeśli chodzi o ubieranie sie w lumpeksach ( abstrachuję od osób, których nie stac na nowe ubrania ). Faktycznie, jeśli ktoś jest ubrany od stóp do głów w ubrania z lumpeksu, to kochani, niestety to widać i nie wygląda to dobrze, nie ma co gadać. Jeśli jednak nosi się jakiś jeden element, to może być całkiem ciekawie.
        • aandzia43 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:48
          Faktycznie, je
          > śli ktoś jest ubrany od stóp do głów w ubrania z lumpeksu, to kochani, niestety
          > to widać i nie wygląda to dobrze, nie ma co gadać. Jeśli jednak nosi się jakiś
          > jeden element, to może być całkiem ciekawie.

          Zasadniczo zgadzam się. Wskazany umiar i umiejętne łączenie ubrań. Chociaż znam wyjątki: laski z dojściami do najlepszego towaru w szmateksach, z pazurem ubrane w nowe i dobre jakościowo ciuchy. No ale one nie są skazane tylko na szmateksy. Jak nie znajdują akurat czegoś odpowiedneigo w szmateksie, to lecą do sklepu i kupują za większą kasę. I to jest ta zasadnicza różnica.
        • dalia.xyz Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 12:52
          cliantre, a mozesz napisac PO CZYM to widac?

          mam kilka genialnych zestawów z lumpeksow, wyglądam w nich, jakbym się ubierala w bardzo drogich sklepach

          i co Ty na to?

          Tak samo moja koleżanka - prawie wszystko ma z lumpkow, same markowe, eleganckie i bardzo dobrej jakości rzeczy, do tego kupuje bardzo dobre buty (bo przyoszczedza na ciuchach wiec pozwala sobie na drogie dodatki) i laska wygląda jak z katalogu
          • marcelina4 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 19:43
            dalia, ale Twoje super zestawy są super w Twojej ocenie, tak samo wygląd koleżanki smile
            nie twierdzę, że w lumpkach nie ma fajnych rzeczy, ale nie popadajmy w skrajności, fajne ciuchy można kupić wszędzie i w każdych można wyglądać świetnie, albo beznadziejnie, złowienie ciucha za 5 zł nie gwarantuje super wyglądu ( kupienie za 200 zł tez zresztą nie )
            • suazi1 mogłabyś się zdziwić 18.09.12, 13:42
              Takie typowe pier... malkontentów, którym brakuje doświadczenia w temacie.
    • mdro Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 13.07.12, 14:01
      Podziękować Wam muszę wink - zaglądam do lumeksu tak z raz na kwartał, aleście mnie natchnęły i dziś poszłam do takiego, co po drodze go mam. I za 18 zł kupiłam lniane spodnie, jeszcze ometkowane (z ceną na metce 114 ojro wink) + nienąnejmowy T-shirt. Ale książek nie mieli...
      • hamerykanka Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 17.09.12, 21:42
        hehe, mnie tez wzielo i po drodze do budowlanego zajechalam do chiuchlandu dla dzieci. Nakupilam torbe legginsow i bawelnianych bluzek z dlugim rekawem, kurtke jesienna z podpinka i stroj ksiezniczki na Halloween smile. Takoz cztery welurowe dlugie sukienki w roznych kolorach smile
        Moja ma od dwoch lat faze na bycie ksiezniczka i nie moge wcisnac na nia nic co nie jest sukienka. W zimie i jesienia po bojach zgadza sie na nakladanie wlasnie tych bluzek i legginsow pod sukienki..
    • zuwka Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 18.09.12, 00:13
      ja zaczynałam w liceum od hurtowni rzeczy używanych smile miejsce w zasadzie koszmarne, bo wielka hala, a na glebie KUUUPA ciuchów, po których wszyscy chodzili, nurzali się i wyciągali co lepsze. Kiedy nadjeżdżał "świeży" towar, ludzie rzucali ię na oślep i wyrywali sobie co popadnie. Doświadczenie nie do powtórzenia big_grin
      ale mimo wszystko darzę sympatią to miejsce. Dzięki niemu miałam zarąbiste ciuchy, jakich nikt w liceum nie miał. I te markowe i te całkiem niemarkowe ale odjechane smile
      To był chyba niezły trening na przyszłość, bo teraz mam naprawdę dar do wynajdywania perełek w SH smile
      grunt to ćwiczyć big_grin mieć czas i fantazję!
    • suazi1 A ja ostatnio widziałam kozaki CL 18.09.12, 13:37
      Oczywiście o "louboutiny" chodzi. Co prawda podróby, ale to już coś wink. Nowiutkie, nieśmigane, ładnie zrobione, tylko folia ochronna na podeszwie je zdradza - oryginały nie posiadaja takich "zabezpieczeń". Gdyby nie cena, już by były moje smile
    • tosterowa Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 18.09.12, 14:38
      Ja nie kocham. Widziałam raz "bitwę" na szmatach, nie nadaję się do takich rzeczy. Lubię wejść do sklepu, gdzie jest pięć rzeczy na krzyż, żeby był mały wybór. A najchętniej jeszcze, żeby mi ktoś w ręce wcisnął coś, co jest w moim guściesmile
      A na książki poluję na Allegro, ale też tego nie lubię;P Chociaż, kilka razy udało mi się coś kupić za złotówkę i rzeczywiście, jakaś tam satysfakcja się pojawiła.
    • mvszka Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 08:00
      ja lumpeksów nienawidzę, nie lubiłam nie lubię i nie polubię noszenia po kimś ( niewiadomo kim) ciucha śmierdzącego odkażaczem, ale przyznam się, że czasem kupuję dla dziecka jeansy, bo rurek u mnie w normalnych sklepach nie ma, a nawet jeśli to szkoda mi na spodnie wydać 100 albo nawet 60 jeśli po jednym wypadzie na rower mogą być już podarte na kolanie albo zazielenione trawą- dziecko nie czuje dyskomfortu, że to po kimś.
      i zdarzają się czasem fajne przebrania karnawałowe

    • marcela16 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 11:56
      violon-czela napisała:

      > Kupiłam sobie książki (sztuka 2 zeta), w środy promocja - wszystko po złotówce
      > . Wiedziałyście że tam takie rzeczy się dzieją?
      ale jaka lokalizacja?

      ja nie chodzę do lumeksów, kiedys jak dziecko było małe to nieraz weszłam.
      Jakis czas temu weszłam z ciekawości(nigdy i tak nic nie trafiłam, nie lubię, wole nowe) a syn do mnei mówi to sa rzeczy ze śmietnika. I wyszliśmy. Nie wiem skąd on to wymyslił, pani az się nie miło popatrzyła. a mnei dziwi skąd dzieci wiedzą, jak ja nawet nie chodze do takich sklepów.
    • noemi123 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 12:03
      Nie chodzę tam, brzydzę się.

      • igge Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 12:41
        ja bym może i czasem zajrzała ale jakoś nigdy nie jest mi po drodze. Miałam tylko jeden szmateks w swojej dzielnicy ale był okropnie drogi, w innym na mieście raz kupiłam córce stos sukienek itp, ktore może potem miała raz na sobie więc szkoda mi kasy na sh. Opinie typu "brzydzę się" i "śmiecie" etc są przykre i upakarzające dla osób, które robią tam zakupy ze względów finansowych/biedy nie dla fanaberii. Po co komuś sprawiać przykrość?
        Moja mama ma tony rzeczy z lumpeksu, ciągle coś nowego tam wypatrzy za grosze. I jej koleżanka. U mojej mamy to już chyba nałóg i nic dobrego - szafa pęka jej w szwach po pięćdziesiątych i kolejnych 3 bluzeczkach za bezcen. Ale ma z tego frajdę, taki rozdmuchany konsumpcjonizm bez konsekwencji prawie dla portfela. Mąż ma znajomą amerykankę, która zamawiając kosmetyczkę i manikiurzystkę w wygórowanych cenach w hotelu, jednym tchem chwali się, że wnusi z podróży wakacyjnej do Polski kupiła w prezencie z wielką radością sukienkę za zgadnij ile? za złotówkę. Tylko guzika brakuje smile W lumpeksie właśnie. Ona zawsze jak przyjeżDża do Polski to dręczy męża pytaniami gdzie są sh i obdarowywuje swoją rodzinę
        w Polsce i w UsA używanymi ubraniami smile Uwielbia to i nie widzi nic złego w kupowaniu takich rzeczy na prezent.
        • noemi123 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 12:49
          Mam kłamać, że się nie brzydzę skoro się brzydzę?

          W taki razie określę to tak:
          Sama myśl o wstąpieniu do tego przybytku napawa mnie mdłościami, drgawkami i nerwowymi ruchami.
          Tak lepiej?
          • marcela16 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 13:35
            mnie też obrzydza. Zresztą to nałóg, bo cena za 80 czy 90 zł kg to tanio? za 50 nie widzialam, a ni mniej?
            za spodnie nieraz wychodzi 2 razy tyle co przeceny w dobrym sklepie markowym, naprawde.
            Mama zawsze grzebie w takich sklepach.Zawiozłam ja na zakupy na wyprzedaże z C&A to pól dnia nie mogła wyjśc z podziwu, siedziała w przymeirzalni ze taniej jak w lumpeksie.
            • lauren6 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 13:44
              Zgodzę się z Tobą. Dla mnie tanie szmateksy na wagę są obrzydliwe. Kiedyś byłam w takim, oglądam jakąś sukienkę, na całej długości zakrwawiona. Rozumiem, że ktoś ubogi kupi sobie takiego ciucha za grosze, wypierze i jest szczęśliwy: ja podziękuję za takie atrakcje.
              Są jeszcze lumpeksy drugiego rodzaju: z towarem lepszego sortu, upranym, wywieszonym na wieszakach. Ale ceny jak dla mnie z kosmosu. Ubrania z takiej Wzorcowni w Warszawie wychodzą drożej niż na wyprzedaży w galerii handlowej. Owszem da się trafić na stylowe perełki, ale dla mnie nadal to za wysoka cena jak na używany ciuch.
            • mgla_jedwabna Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:52
              To zależy za co. Ja ostatnio byłam w miejscu, gdzie w dniu dostawy normalne rzeczy były po 79, a selekcja po 120. I z tejże selekcji wybrałam sobie szyfonową bluzeczkę, która kosztowała mnie niecałe 15 zł. Jak na lumpeks, to nie najtaniej, ale dla mnie ok.
    • gazeta_mi_placi Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 15:59
      W Krakowie nie poleca sieci Biga, potwornie śmierdzi (to jeszcze jakoś ujdzie), ceny przeciętnej z wyglądu odzieży w sekcji z odzieżą wycenioną nawet do 30 zł (krótki rękaw) i więcej (dłuższy rękaw).
      Jak mam kupić nie nadzwyczajny niezbyt cenionych lub nieznanych marek bluzkę z krótkim rękawem za 25 zł to sorry, ale wolę dołożyć 10 zł i kupić nową ze sklepu, a w okolicach letnich wyprzedaży to nawet za 15 zł coś znajdę.
      Ceny nie adekwatne do asortymentu.
    • vilez Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 16:26
      Brzydzę się.
      Po co latać po SH, skoro można kupić nowe ciuchy po cenach promocyjnych w outletach czy na innych wyprzedażach? Ktoś tu pisze o dwu kurtkach za 48 zł. Przecież na wyprzedażach, np. w C&A jest taniej, kurtki dziecięce czy portki po kilka złotych. W MNG koszulki po kilka złotych, spodnie po dychu, kurtkę puchową kupiłam za 25 zł itd.
      • rhysmeyers22 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 16:57
        kiedy lubilam zajrzec ale nie do takich gdzie leza ciuchy na kilogramy i smierdzi od wejscia ,tylko normalny sklep z porozwieszanymi rzeczami,udalo mi sie moze pare razy cos wylowic ale tez uwazam ze jesli juz to lepiej na wyprzedazy lub outlecie,ciuchy tam nowe ,a jak mam dac tyle samo za uzywana szmate i za ciuch z wyprzedazy to raczej nie mam rozkminy co lepsze
        • mgla_jedwabna Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 21:55
          Jak widzę, co się dzieje w Zarze albo Reserved w dniach wyprzedaży, te ciuchy, których obsługa nie nadąża zbierać z podłogi, i mam świadomość, że to, co się nie sprzeda, trafi do outletów jako "końcówki kolekcji" - to nie widzę różnicy między tym, a ciuchlandem. Z wyjątkiem ceny.
    • kerri31 Re: kocham szmateksy/lumpeksy czy jak to się zwie 30.08.13, 17:48
      no jacha!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka