vilez Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 08:00 To że zmieniła się dziś społeczna realność małżeństwa (ustępujący patriarchat, kontrola płodności), to fakt. Ale nie zmieniła się na tyle, by małżeństwo nadal nie pełniło określonych funkcji. Gdyby funkcje małżeństwa wygasły całkowicie, to by ta instytucja ZNIKNĘŁA. A nie zniknęła. Oczywiście- ważne jest, dlaczego ludzie nie widzą lub udają, że nie widzą, tego o czym napisałam wyżej. Jedni są głuptakami, którzy nie potrafią przeprowadzić samodzielnej analizy sytuacji (te niewygasłe funkcje małżeństwa) drudzy mają napieprzone we łbie ideologicznie (to ci podatni na wszelkie novum ideolo), trzeci ugrywają swoja prywatę (wyrwę laskę bez szczególnych konsekwencji), czwarci wyrażają w ten sposób rzeczywistą krytykę instytucji małżeństwa np w zakresie hipokryzji. Pewnie są i jacyś piąci i szóści Do której kategorii należy Twój partner, to już musisz sama osądzić. Ja po prostu jasno zakomunikowałam mojemu obecnemu, jakie mam poglądy w tej materii. Gdzie jest u mnie granica przekraczalnego, a gdzie- nieprzekraczalnego. Mnie akurat nie zależy na małym, małe odstępuję innym Ja chcę wszystkiego, co tylko możliwe Wszystko albo nic w tej materii. Jak kogo interesuje małe- droga wolna. szkoda życia na rozdrabnianie się- jak kraść , to miliony, a jak żyć- to po całości. Ty się zastanów, czego chce Twój obecny. I nie bój się wreszcie mówić o swoich potrzebach, wizjach i stawiać warunków. To Ty, jako i ja, nadajesz kształt swojemu życiu . Albo nie nadajesz. w każdym razie- wybór należy do Ciebie. (Na moje, to facet jest mało bystry, że tak to delikatnie ujmę. Zakapućkal się w swoich schematach, a że ma wąskie horyzonty, to i nie potrafi ich przekroczyć. Ja bym wiedziała, co w takiej sytuacji robić- byłoby wyskokowo , i musiałby szybko dojrzeć- intelektualnie. A jak nie...to trudno ). Nie szkoda CI życia na bycie z kimś tak ograniczonym? Do wszystkiego tak ciasno podchodzi? Czy tylko do tego? Bop jeśli tylko do tego, to może jednak ugrywa swoją prywatę (wyhaczyć, spłodzić dziecię, po czym niech się baba z tym buja?) Albo tchórz. Cokolwiek- ja bym nie wytrzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
grrrrw Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 08:15 Plusy i minusy konkubinatu + Można bez zgody partnera zaciągać kredyty, pożyczki, nie odpowiada się za długi drugiej strony. + Matka w takim związku ma status osoby samotnie wychowującej dziecko. Z tego powodu ma wyższy zasiłek wychowawczy i może korzystniej rozliczać się z podatku. + W każdej chwili można rozstać się z partnerem bez żadnych formalności prawnych. - W szpitalu można spotkać się z odmową udzielenia informacji na temat stanu zdrowia partnera czy uzyskania zgody na odwiedziny. - Gdy urodzi się dziecko, mężczyzna powinien potwierdzić ojcostwo. Jeśli tego nie zrobi, kobieta musi ustalać je sądownie. - Osoby żyjące w konkubinacie w świetle prawa nie tworzą wraz ze swoimi dziećmi rodziny. Nie są więc chronione polityką prorodzinną. Plusy i minusy małżeństwa + Za ojca dzieci automatycznie zostaje uznany mąż matki, dzieci noszą jego nazwisko. + Jeżeli jedeno z małżonków nie pracuje, obejmuje go ubezpieczenie zdrowotne partnera. + Można razem rozliczać podatki - jest to korzystne, gdy partnerzy płacą je według różnych stawek. + Lokatorskie prawo do mieszkania spółdzielczego zajmowanego przez małżonków przysługuje im obojgu. - Jeśli małżonek narobił długów, komornik może zająć ich wspólny majątek. - Rozstanie pociąga za sobą rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 09:31 Od kiedy to matce formalnie samotnej automatycznie przysługuje jakiś zasiłek wychowawczy i do tego jeszcze wyższy? Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 00:01 grrrrw napisała: > Plusy i minusy konkubinatu > > + Można bez zgody partnera zaciągać kredyty, pożyczki, nie odpowiada się za dłu > gi drugiej strony. W małżeństwie również, wystarczy mieć intercyzę. BTW - w małżeństwie też się nie odpowiada za długi zaciągnięte przez drugiego bez zgody pierwszego > > + Matka w takim związku ma status osoby samotnie wychowującej dziecko. Z tego p > owodu ma wyższy zasiłek wychowawczy i może korzystniej rozliczać się z podatku. Żeby dostać zasiłki w tym kraju, trzeba głodem przymierać. Podatek korzystniejszy, fakt - o ile pani pracuje, a nie np. wychowuje dzieci > + W każdej chwili można rozstać się z partnerem bez żadnych formalności prawnych. Mistake. Zaoszczędzają czas na sprawę rozwodową, fakt. Ale paradoksalnie formalności jest więcej - bo znacznie trudniej rozliczyć wzajemne nakłady (zazwyczaj oboje wydają na dom, niekoniecznie wspólny). Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 08:21 Rozumiem, że światopoglądowo problemów z jego rozwiązaniem nie masz. W takiej sytuacji zostają dwa pytania: Czy go kochasz i czy TY chcesz z nim być na całe życie? Czy masz wewnętrzne przekonanie, że to porządny facet, a o "furteczce" szepcze ci paranoja, czy też wręcz przeciwnie, masz przekonanie, że facet się asekuruje, a tylko uczucie do niego skłania do wierzenia jego zapewnieniom? Odpowiedz Link Zgłoś
ola33333 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 09:44 Powiedz mu po prostu, ze dziecko bardzo chetnie, ale tylko po slubie, bo takie masz zasady. I zobaczymy co pan zrobi, jesli zrezygnuje z potomka, to trudno, ale sama pisalas, ze sie czujesz spelniona jako mama z jednym dzieckiem. Nie warto sie pakowac w drugie dziecko, jesli partner nie traktuje cie powaznie, sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_w_kratke Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 10:20 Ja w ogóle nie pakowałabym się w taki związek. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 10:01 Przedstaw mu ww argumenty za slubem (mowie o kwestiach formalnych), to po prostu praktyczne. poza tym doskonale go rozumiem, slub nie jest do niczego potrzebny, a szczegolnie do "mienia" dzieci. i uwazam, ze w dzisiejszych czasach - tak jak ktos wczesniej napisal- troche obciach byc "żoną" Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 odgrzewany kotlet 13.10.13, 10:18 odpowiadacie na watek sprzed ponad roku... Odpowiedz Link Zgłoś
damodia Re: odgrzewany kotlet 13.10.13, 10:42 swoją drogą mogłaby autorka wątku przyjść i powiedzieć czym się sprawa skończyła. moja znajoma związała się z panem który "nie chce ślubu bo ma uraz, ale dziecko sobie mogą zrobić" niestety po kilku latach czekania aż pan się wyprowadzi od mamusi i zechce zainwestować w wspólne z dziewczyną mieszkanie -nie doczekala się. pan nadal chce dziecko, chce by ona była dla niego dostępna gdy on ma czas, chce by ona się dostosowala do jego potrzeb. nie odwrotnie. i związku już nie ma. stracila czas na czekanie na dupka. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga nie zauwazyłam 13.10.13, 11:43 znowu jakas durnota wyciągnęła stary wątek jesli nie spamer, to świr Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: nie zauwazyłam 13.10.13, 18:29 Ale tak w zasadzie, to co to za roznica? Ciekawie sie czytalo . Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 11:36 >Nie chce jednak legalizowac zwiazku, gdyz twierdzi ze zrazil sie do slubow i woli zyc na kocia lape ale do konca zycia, niz wziac slub i sie rozwiesc. Nie widzisz, że facet pogrywa z Tobą? Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 21:52 Jeśli by mi na ślubie zależało, a partner miał jakies "ale" to w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko. Sorry - jeśli gość chce założyć rodzinę, to ze wszystkimi konsekwencjami, a nie wybiórczo - prawa tak, ale obowiązki nie. Jeśliby cię kochał, to chciałby, żebyś czuła się przy nim dobrze (i przynajmniej rozważał ślub), a nie jedynie realizował WŁASNY plan na życie, w który ty masz się po prostu wpisać i dostosować do jego potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 09:10 koronka2012 napisała: > Jeśli by mi na ślubie zależało, a partner miał jakies "ale" to w życiu nie zdec > ydowałabym się na dziecko. Sorry - jeśli gość chce założyć rodzinę, to ze wszys > tkimi konsekwencjami, a nie wybiórczo - prawa tak, ale obowiązki nie. Prawa i obowiązki w stosunku do dziecka są absolutnie niezależne od małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 09:17 Nie szkodzi, ale takie podejście pana źle wróży. Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.10.13, 22:33 Ślub to nie jest tylko nic nie znaczący papierek. I kto tak twierdzi jest albo bardzo naiwny/głupi albo super- hiper zorganizowany i przewidział setki mozliwych problemów, dylematów i każdy z osobna rozstrzygnął, uporzadkował i zabezpieczył. Ten "papier" tak wyszydzany przez wyzwolonych postepowców jednym podpisem ustawia małżonków w okreslonej, standardowej sytuacji. Są sprawy, które odbijają się czkawka po 20 latach, o których w ogóle nie myśli sie w chwili ślubu, sa przez kodeks rodzinny rozpisane i uregulowane na wypadek konfliktu czy zdarzeń nieprzewidzianych - podatki, odpowiedzialność za długi, ale i wspólnota majątkowa, dziedziczenie, nazwisko dzieci, obowiązek alimentacyjny, reprezentowanie małżonka w sytuacjach formalnych, renta rodzinna, możliwośc zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego. Oczywiście większość z tych spraw można uregulowac u notariusza, ale papier "akt małżeństwa" ma taka zaletę, że za jednym zamachem "zaocznie" załatwia wiele kwestii, o których zazwyczaj w ogóle sie nie pamięta. Nie rozumiem dlaczego ktos kto podobno kocha, ufa i pragnie "do śmierci" nie chce jednym podpisem zabezpieczyć swojej rodziny, na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
plater-2 samo zycie 14.10.13, 08:58 25 lecie dyplomu przynioslo nam pouczjaca historyjke o naszej kolezance, ktora zwiazala sie z mezczyzna rozwiedzionym i dzieciatym. Na slub byli zdecydowani, tylko "czasu nie bylo sie tym zajac". Ciach-mach i kolezanka zostala w kilka minut "jakbywdowa" bez najmniejszych praw do domu, gospodarstwa rolnego, szklarni, maszyn itd. Niedoszłe szwagierki i pierwsza zona pokazaly jej drzwi. Zabrala swoje walizki i zamieszkala u mamusi. Gdyby miala dziecko (uznane) jej sytuacja bylaby zupelnie inna. Dziecko odziedziczyloby czesc ( wspolnie z rodzenstwem przyrodnim) schedy a moze i calosc, gdyby tak zdecydowal ten pan. Wspolne dziecko zabezpiecza - ale musi byc uznane ! Uznac mozna dziecko jeszcze nieurodzone na podstawie zaswiadczenia z poradni K. Dziedziczy, jesli urodzi sie zywe. Nawet jesli urodzi sie jako pogrobowiec. Nie bedziesz wlascicielka majatku dziecka ale dysponentariuszem tego majatku. Jesli jest o co zabiegac (mieszkanie, dom itd.) warto przemyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
plater-2 suplemencik 14.10.13, 09:02 Definicja "zywego urodzenia" ostatnio sie zmienila na korzysc osoby, ktora bedzie dziedziczyc po dziecku. Nie wiem dokladnie, sprawdz sobie na forum PORONIENIE - jesli oczywiscie Cie to interesuje. Za mojej mlodosci bylo : "waga 600 g i przezylo 24 godz." Nawet jesli potem zmarlo - dziedziczyla po tym dziecku matka czyli TY. Odpowiedz Link Zgłoś
plater-2 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 09:05 forum.gazeta.pl/forum/w,11916,13010344,13010344,Nie_ustaje_w_poszukiwaniach_i_jest_.html Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 13:22 Właśnie tak to jest, gdy instytucja małżeństwa traci na wartości. Najpierw przyrzekają sobie wspólne życie po sam grób a potem bach, co trzecie małżeństwo najwyraźniej nie rozumiało co przysięgali. O ile rozumiem, są skrajne sytuacje, gdzie nie można naprawić relacji, to większość rozwodów wynika z nakręcającej się spirali. Kłócą się, nie ustępują i walczą do ostatniej kropli krwi. Lub jeszcze gorzej, bo im się znudziło. No ku... to już jest gorsze niż gimnazjum. Małżeństwo to ogromny kompromis. Będzie ciężko, trudno i bardzo niesprawiedliwie. Miałam tego świadomość i nieraz przechodziliśmy spore problemy, ale nie winię o to nikogo prócz siebie. Raz, że sama go wybrałam, dwa, że jestem uparta. Może jestem staroświecka, ale brałam ślub, z niewielkim procentem poczucia bezpieczeństwa w stosunku do ogromnej odpowiedzialności za nasz związek. Wiem też, że to nieodwołalne i każda kłótnia musi się skończyć, a my pogodzić i iść dalej. Obecnie większość osób idzie do ołtarza z myślą o furtce bezpieczeństwa, że zawsze jest rozwód. To niedorzeczne to świetle składanej przysięgi. Nie dziwię się twojemu partnerowi, że nie pokłada już zaufania tej instytucji. Dziwię się za to Tobie, że nadal wierzysz w poczucie bezpieczeństwa dzięki małżeństwu. Jakie niby bezpieczeństwo dało Ci poprzednie małżeństwo? I tak nie jesteście razem, dziecko też Was nie urzymało przy sobie. W takiej niepewnej sytuacji nie zdecydowałabym się na dziecko. Oczywiście zaraz będzie milion wycieczek osobistych, więc zaznaczam: nie, nie potępiam związków partnerskich i rozwodników. Mam ślub cywilny, kościelny nie wchodzi w rachubę, oboje jesteśmy ateistami, a wszystko co napisałam jest jedynie moją możliwie błędną opinią. Odpowiedz Link Zgłoś
en_t Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 13:29 I jeszcze jedno. Mówisz o nim narzeczony. Czyli co, oświadczył się, ale ślubu nie chce? Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva Raczej 14.10.13, 14:25 nie chciałbym mieć dziecka z facetem, który mnie nie widzi w roli swojej żony. Bez względu na argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 15:20 Ja się zdecydowałam na troje dzieci bez ślubu. Nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
plater-2 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 18:14 A czy dzieci sa zabezpieczone ? Uznane ? Beda dziedziczyc ? Dodatkowa komplikacja jest, ze mozna zapisac "najlepszej kolezance" wszystko co sie posiada. Prawdopodobnie sie uda, ale jesli to spora kasa, beda na pewno proby podwazenia testamentu, domaganie sie zachowku itp. kwiatki. Niestety konkubina nie dziedziczy po rodzicach, dzidkach konkubenta ani po jego rodzenstwie . A zona owszem. Zycie w socjalizmie oduczylo nas myslenia o tych sprawach, niewielki procent spoleczenstwa posiadal tyle, ze warto bylo sie w sadzie o to bic. Dzis jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
jesienny.poranek Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 14.10.13, 18:05 Ja bym się nigdy na coś takiego nie zdecydowała. zapewnia, > ze chce byc ze mna do konca zycia Słowa, słowa, słowa. Nawet najbardziej udanemu związkowi nikt ani nic nie może zagwarantować dożywotniego szczęścia razem. Facet sobie przeczy. Jeśli naprawdę tak bardzo mu na Tobie zależy, a wie, jak ważny jest dla Ciebie ślub, to czemu to dla niego taki problem, zwłaszcza, że deklaruje wielką miłość i dozgonną wierność? "Zrazić się do ślubu"- głupi unik, ale wiem, że chcesz w niego wierzyć. On bierze pod uwagę tylko i wyłącznie swoje potrzeby (chcę mieć syna, ew. córkę - swoją drogą to też by mnie zaniepokoiło, wolałabym, aby facet pragnął DZIECKA), a Twoje zdanie ma gdzieś. Decyzja należy do Ciebie, ale przemyśl to solidnie. Żebyś później nie obudziła się z ręką w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 23.10.13, 13:55 Nie zgodziłabym się na dziecko bez ślubu. Ślub to jednak jakieś zabezpieczenie interesów kobiety, zwłaszcza przy małym dziecku. Sama mam faceta, który zarzekał się, że ślubu nie chce, dzieci też nie chciał. Ślub skłonny był wziąć ze względu na mnie. Sam z siebie się oświadczył i ślub palnujemy w maju. O dzieciach też już zaczął wspominać Gdyby po jakimś czasie jednak trwał w swoim uporze, że ślub nigdy w życiu to szukałabym kogoś innego. Fakt lojalnie uprzedziłam, że na ślubie mi zależy i przez najbliższe trzy lata daje mu spokój później podejmę deczyję. Co prawda jesteśmy ze sobą już 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
samamama69 Witam po 2latach 13.06.14, 16:15 Witam. Dziewczyny. Pamietacie moj watek?? No wiec tak-moja narzeczony mnie zostawil w tym roku. Ja juz dojrzalam do tego dziecka i chcialam je miec,nawet sie staralismy kilka miesiecy bez skutku. Slub jakos odpuscialam,ale ostatecznie "nie umialam sie podporzadkowac i dostsowac" do niego i jego rodzicow. Zostawil mnie i moje dziecko bez wiekszych skrupulow (((( dziad!!!!! mialyscie race-facet wykluczal slub bo nie traktowal mnie powaznie i nie myslal o mnie jak o ostatniej partnerce. Szybko znalazl nowa "ofiar" Ch... Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Witam po 2latach 13.06.14, 19:30 przykro mi, bo na pewno nie jest to latwa dla Ciebie sytuacja. Ale tak naprawde to mysle, ze nie trafilas najgorzej - przynajmniej nie masz teraz z nim dziecka, co by wszystko bardzo komplikowalo (i jeszcze pewnie bys musiala walczyc z nim o alimenty). trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Witam po 2latach 13.06.14, 19:54 Współczuję, dopiero dziś przeczytałam wątek i jak dla mnie ten chłoptaś to niedojrzały maminsynio , a jak to podporządkowanie i dostosowanie się do niego i jego rodziców miało jego zdaniem wyglądac, napisz to się pośmiejemy? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Witam po 2latach 13.06.14, 20:16 eno,wiesz, każdy koniec oznacza nowy początek, otrzyj łzy i nie rozpaczaj Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Witam po 2latach 13.06.14, 20:20 samamama69 napisał(a): > Witam. Dziewczyny. Pamietacie moj watek?? No wiec tak-moja narzeczony mnie zost > awil w tym roku. Ja juz dojrzalam do tego dziecka i chcialam je miec,nawet sie > staralismy kilka miesiecy bez skutku. Slub jakos odpuscialam,ale ostatecznie "n > ie umialam sie podporzadkowac i dostsowac" do niego i jego rodzicow. Zostawil > mnie i moje dziecko bez wiekszych skrupulow (((( dziad!!!!! mialyscie race-f > acet wykluczal slub bo nie traktowal mnie powaznie i nie myslal o mnie jak o os > tatniej partnerce. Szybko znalazl nowa "ofiar" Ch... E, sądząc z tego co mówisz to mógł jak najbardziej mieć "poważne zamiary", tylko się okazało że jednak się do nich nie nadajesz. Oczywiście jeżeli autentycznie chciał żebyś się podporządkowała i dostosowała to tym lepiej dla Ciebie, że Cię zostawił. (Acz pamiętajmy, że pewien stopnień dostosowania w związku jest niezbędny z obu stron. Ale raczej nie do rodziców.) Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love to grzech, jeśli nauczycieke podpiszą dekl. wiary 13.06.14, 19:23 to nie przyjmą twego dziecka do szkoły. Lekarze nie będą chcieli go leczyć, itd. Musisz mu to wytłumaczyć, że grzeszy i że nie ma Boga w sercu i dziecko też go nie będzie przez to miało i będzie potępione na wieki. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.06.14, 19:44 twierdzi ze zrazil sie > do slubow i woli zyc na kocia lape ale do konca zycia, niz wziac slub i sie roz > wiesc. Śmieszne. OK, ktoś nie chce ślubu, nie potrzebuje, rozumiem, ale po co dorabiać ideologię? Tak jakby kocia łapa i rozstanie się wykluczały, a ślub zawsze kończył się rozwodem. Spytałabym dlaczego zakłada rozwód? Skoro kocha i chce być razem, to o co chodzi? Jak można być zrażonym do instytucji małżeństwa? Instytucja rozpija, wszczyna awantury, popycha do zdrady, instytucja się leni? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.06.14, 20:12 samamama69 napisał(a): > Czy zgodzilybyscie sie zostac mamami 2ki dzieci po 2 ojcach nie bedac w zwiazk > u malzenskim? czy nie bardziej liczy sie ze uklada sie w zyciu codziennym, a ni > e tylko ten papierek??? Jakaś dziwna jesteś z takimi pytaniami. Wiesz już doskonale że ślub nie gwarantuje niczego, a mimo to koniecznie chcesz go brać? Bez sensu. Facet ma zupełnie normalne podejście. Zwłaszcza że facetom w ogóle mniej zależy na ślubach; jeszcze w życiu nie słyszałem żeby facet mówił jakieś pierdoły o najważniejszym dniu w życiu, że ma prawo ten jeden raz w białej sukni (czy raczej ekstra garniturze) i tak dalej. Jeżeli gościu rokuje pozytywnie, to bierz. Stosunek do ślubu nie ma znaczenia żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Ach, bo to wygrzebany staroć z unhappy endem? 13.06.14, 20:16 Cóż, współczuję zawodu ale mimo wszystko nadal wątpię żeby stosunek do ślubu był jakimkolwiek wyznacznikiem. No, niech będzie że jeżeli kobieta drąży, męczy, napiera i się domaga, a facet zapiera się zadnimi nogami, to jeszcze. Bo facet powinien jednak trochę kobiecie pójść na rękę, skoro jej zależy. Ale sama niechęć do brania ślubu nie znaczy nic. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ach, bo to wygrzebany staroć z unhappy endem? 13.06.14, 20:21 Owszem, tu najwyraźniej zadeklarowana niechęć do ślubu była wyznacznikiem. Co Było Do Udowodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Ach, bo to wygrzebany staroć z unhappy endem? 13.06.14, 20:27 triss_merigold6 napisała: > Owszem, tu najwyraźniej zadeklarowana niechęć do ślubu była wyznacznikiem. Co B > yło Do Udowodnienia. Nie nadymaj się, bo racji nie masz. Powodów niechęci do ślubu może być tyle różnych, że samo to zjawisko nic nie mówi o nadawaniu się na życiowego partnera, dowolnej zresztą płci. I nawet w tym przypadku nie ma żadnego "najwyraźniej", a tylko gdybanie. Więc swoje CBDU możesz sobie zabrać z powrotem i wetknąć w buty. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Ach, bo to wygrzebany staroć z unhappy endem? 14.06.14, 13:21 A wymień ze trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Zdecydowac sie na dziecko bez slubu? 13.06.14, 20:33 tak, zgodziłabym się na taki układ. w sumie nawet mieliśmy dość podobnie, ale potem JEDNAK ślub wzięliśmy, i to nam ułatwiało życie . podobnie z nazwiskiem - jak się pojawiło potomstwo zmieniłam nazwisko na mężowskie (wcześniej nosiłam tylko swoje) i w efekcie życie stało się prostsze. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia doczytałam 13.06.14, 20:36 ach, no co by nie powiedzieć, to faktycznie ch. Odpowiedz Link Zgłoś
samamama69 podporzadkowanie sie znaczylo... 14.06.14, 09:47 ze nie moglam decydowac o wiekszosci spraw-jak spedze wolny czas, kiedy spotkam sie z moja rodzina, czy pojde na basen, czy silownie, gdzie do szkoly pojdzie MOJE dziecko - bo to juz wybrali tescie z moim eks a ja moglam zaakceptowac ten fakt,albo mialam sie wyprowadzic. nie chcialam sie zgodzic na wybranie przez nich szkloy dla mojego dziecka, wiec kazal mi sie wyprowadzic, odeszlam i bardzo szybko pojawila sie dziewczyna, ktora jak wiele wskazuje zajmie moje miejsce-sadze,ze na jesien to juz beda mieszkac razem. wymogi zwgledem mnie rosly wraz ze starzem zwiazku. a ja czulam,ze tak sie nie da zyc. prosilam,blagalam o jakies kompromisy. partner powtarzal,ze "kompromis jest wtedy jak jest po jego mysli". mimo to kocham go na swoj sposob, cierpie ze taki ch mnie nie chcial, mydlil mi oczy kilka lat, twierdzil,ze jest tata dla mojego dziecka, ze kocha nas. pamietam jak rok temu po wizycie w gosciach strasznie sie upil i powiedzialam,ze z takim smierdziuszkiem nie bede spac,polozylam sie z dzieckiem w dziecka pokoju, to sie przyczolgal wrecz do nas i polozyl na podlodze i rzekl ze bedzie tu spal kolo nas bo nas bardzo kocha. ale chyba nie kochal. nigdy. wiem,ze dobrze ze sie rozstalismy i za jakis czas dojde do siebie,ale jest we mnie wielki bol i wielki zal do niego. tyle znosilam dyktatury jego rodzicow, wyzwisk ojca, klotni z ojcem, staralam sie nawet o dziecko z nim, by na koniec mnie rzucil i wymienil na inny model. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: podporzadkowanie sie znaczylo... 14.06.14, 11:13 OMG dziewczyno, idz lepiej daj na tace, ze Cie ten psychol porzucil, mialas do czynienia prawdopodobnie z psychopata chorym na punkcie kontrolowania Ciebie, jego zachowania nie mialy nic wspilnego z miloscia, tacy ludzie sa psychicznie zaburzeni i dlatego tak sie zachowuja, ich celem jest ubezwlasnowolnienie partnera, uzaleznienie go i kontrolowanie, to sa psychole, a jego rodzice tacy sami jak on. Ciesz sie kobieto, ze masz go z glowy.Poczytaj bloga mojedwieglowy, koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
samamama69 Re: podporzadkowanie sie znaczylo... 14.06.14, 11:46 Poczytam tego bloga. Masz racje, on nie mial normalnej osobowosci, dosc jasno widzialam ten defekt w jego rodzicach, natomiast milosc przyslonila mi oczy w ocenie jego osoby. Teraz juz wszystko widze,ale uczucie przywiazania, milosci, tesknoty, w koncu uzaleznienia nie chce sie po kilku miesiacach wypalic. Przyrownalabym to do mojej 5kg nadwagi, wiem,ze ja mam, nie lubie jej,ale od kilku lat nie umiem sie jej pozbyc. to samo ON - wiem,ze zrobilam dobry krok,ze nie zostalam i nie poddalam sie dyktaturze, ale nie potrafie zabic tych uczuc. moze wypisze na kartce wszystkie zle rzeczy jakie od niego/od nich uslyszalam i gdy dostane ataku zalu to bede sobie czytac na glos? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: podporzadkowanie sie znaczylo... 14.06.14, 12:57 Napisz nam wszystkim co zlego od niego i od nich uslyszalas, niech inne dziewczyny przeczytaja to, moze ktorejs sie szybciej czerwona lampka zapali, gdy trafi na podobnego typa. Ludzie z zaburzona osobowoscia lubia krzywdzic innych, sprawia im to przyjemnosc. Odpowiedz Link Zgłoś