Dodaj do ulubionych

Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście

    • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 12:53
      Przyznaję, że nic z tego nie rozumiem.
      W jednym miejscu piszesz, że dzieci chciały pobyć z Wami, w innym, że mają byc 3 dni u Twoich rodziców.
      Nie rozumiem słów "sajgon" oraz "będę szalała z żelazkiem" w kontekscie oprania i spakowania dwojki dzieci na obóz. Gdzie one jadą, do hotelu pięciogwiazdkowego, biała koszula co wieczór wymagana? spodnie w kancik?
      "Pralka będzie chodziła na okrągło"...przez trzy dni? tego tez nie rozumiem. Ile Twoje dzieci miały ubrań na obozie, kontener? Poza tym - czy chodząca pralka na co dzień też stanowi dla Ciebie takie obciążenie psychiczne, że nie jestes w stanie myslec o niczym innym, kawy wypić, rozmawiać?
      Nie rozumiem sugestii, ze mąż zajęty przygotowaniami do egzaminu nie może oderwac się na parę godzin, aby Ci pomóc.
      Wszystko razem świadczy tylko o tym, że
      1. robisz z igły widły
      2. robisz z igły widły
      3. robisz z igły widły.
      • praleczka_live Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 12:59
        Tak sobie pomyślałam, czy nie możesz udostepnić gościom działki, skoro chodzi tylko o jeden nocleg? Zakładam, że nie jest ona oddalona za bardzo od miasta i mąz mogłby ich tam zakwaterować, a ty miałabyś święty spokój.
        Poza tym wysyłasz dzieciaki na 3 obozy - zazdroszczęsmile
      • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:04
        Są 14 dni, na obozie sportowym, więc ciuchów dużo wzięli. Nie ma tam gdzie prać. Pralka ma ograniczone możliwości, a dodatkowo trzeba segregować, więc liczę że będzie to ok 5 wsadów ( jak nie więcej ). Wszystko zależy od pogody, jak będzie schło.
        To żeby dzieci pojechały na działkę bez nas, to pomysł męża ( zwolniłby się pokój ), a ja bym spokojnie poprała. Tylko, że pierwsze plany były inne.
        • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:20
          Większość przeszkód jest tylko w Twojej głowie, częściowo rozumiem, ale spróbuj przełamać swoje opory, a wyjdzie Ci to tylko na dobre. Niespodziewane i niezbyt komfortowe sytuacje, utrudnienia i zmiany planów to część życia i nawet człowiek, ktory to ciężko znosi, powinien umiec się z tym zmierzyć. Satysfakcja gwarantowana smile
          Jak czytam babki na forum, to uderza mnie nie tyle brak uczynności i solidarności rodzinnej, ile kompletna nieudolność życiowa. Każdy wyłom w rutynie, każdy zamach na rodzinne, albo osobiste rytuały jest traktowany jak katastrofa. Ludzie dotknięci tą cechą powinni z nią walczyć, a nie hołubić. smile
          • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:05
            udolna zyciowo to jest :rodzinka " ktora chce oszczedzac na swoich wakacjach kosztem autorki
            • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:16
              Teoria o sępieniu narodziła się na potrzeby forum i póki co, nie została udowodniona.
              Nie znamy motywacji potencjalnych gości, zresztą osobą proszącą o przysługę jest teściowa. I to jej trzeba odmówić, pod beznadziejnym pretekstem kilku wsadów w pralce.
              Mozna się domyslać, że w tej sytuacji teściowie podejmą gości jak zwykle, mimo choroby w domu. W końcu im łatwiej, nie mają prania i prasowania na głowie.
              • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:24
                Ale powiedz po co? przecież nie muszą. Skoro chcą się z nimi zobaczyć i robić za bardzo biednych i pokrzywdzonych to ich sprawa. Ja nie mam ochoty i mam do tego prawo.
                • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:27

                  > Ja nie mam ochoty i mam do tego prawo.


                  i tego sie trzymaj
                • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:29
                  Pewnie dlatego, że są z pokolenia, ktore wyżej ceni stosunki z ludźmi, niz komfort w samotności.
                  Inna tradycja, po prostu.
                  • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:34
                    buhahaha
                    • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:28
                      Nie masz co sie śmiac, ona ma racje.
                      • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:35
                        big_grin

                        no chyba ze piszac stosunki miala na mysli jak by tu kogos wyr*** zeby zaoszczedzic suspicious
                        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:38
                          Bzdura. Jestem zdumiona, jak często na tym forum imputuje sie innym najnizsze pobudki. 3/4 matek wciąż sie boi, ze ktos je wykorzysta. Co to za zycie w takim strachu, wegetacja nie zycie.
                          • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:53
                            a z jakich wysokich pobudek mozna oczekiwac noclegu od czlowieka ktorego zony i dzieci nie poznalo sie przez 12 lat ?
                            • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:58
                              z takich, ze chce się zobaczyc z ich umierającym ojcem? byc blizej rodziny, kiedy coś naprawdę zlego sie dzieje? nie urazic krewnej odmowa gościny u dzieci? stworzyć chociaz pozory trwania rytualu?
                              • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:07
                                a nie moga sie spotkac mieszkajac w hotelu ?
                                no i przeciez wspominali o zwiedzaniu
                                • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:13
                                  zwiedzanie mnie zaskoczylo, nie bardzo rozumiem -
                                  • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:22
                                    no ja też nie rozumiem. Wygląda na to, że jednak mam robić za darmowy hotel.
                                    • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:40
                                      Mnie to teraz wyglada na komunikacyjną indolencje teściowej.
                                      • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:53
                                        Z tego co zrozumiałam, to chcieli przyjechać w piątek wieczór, w sobotę pozwiedzać, a w niedzielę pojechać do Zakopca.
                                        Tylko nie wiadomo w który weekend. W każdym razie nie wiem ani ja, ani mąż. Czy teściowa wie, ciężko powiedzieć.
                                        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:23
                                          Wiedząc, ze maja u was mieszkać, bo teść chory poważnie? nagle im sie na zwiedzanie zebrało?
                                          zdumiewajace.
                                          naprawdę podejrzewam, ze tesciowa nie powiedziala im o chorobie i namotała. Są rodziny, gdzie o chorobie nawet najbliższym sie nie mowi - to możliwe?
                                          • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 08:23
                                            Nanga, teść choruje co najmniej od 2 lat. Od prawie roku bierze chemie. Nie wierzę, że nie wiedzą. Tego nie da się ukryć, nawet w kontakcie telefonicznym raz na kilka miesięcy.
                                            Mnie też ustrzeliło to zwiedzanie. Miała być jedna noc ( czyli co przyjeżdżają wieczorem a rano wypad ). Teraz to się robi co najmniej cały następny dzień a może i noc. No ja na to się nie piszę. Na pewno nie jak będą dzieci. A i bez dzieci nie mam ochoty na robienie za darmowy hotel.
                                            Na razie nie wiemy do końca kiedy oni zamierzają przyjechać. Ale pewnie za tydzień, więc na 100% odpada.
                                            • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 20:11
                                              A Ty rozmawialas z teściową, o co wlasciwie chodzi? Dlaczego tak teściowej zalezy, czy oni wiedzą o chorobie. Moze teść chce ich zobaczyc koniecznie ,, a może ona walczy o utrzymanie rytualu? Jak Cie teraz czytam, to sie okropnie denerwuję, bo jakbym sie znowu znalazla w swoim malzeństwie, kiedy rodzina meża funkcjonowala wlasnie tak: tajemnice, niedomowienia, nieumiejetność odmowienia, poproszenia, wszystkiego trzeba sie było domyslic, jedno wielkie nieporozumienie i nieszczescie. Bardzo porzadni ludzie, a jak o tym pomyślę to mam ochote za noz chwytać. U Was też tak?
                  • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:34
                    To ich goście muszą być z pokolenia, które wyżej ceni własną wygodę i parę złotych w portfelu, niż komfort ciężko chorego członka rodziny.
                    • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:01
                      Nie ma nic "piękniejszego" dla osoby chorej niż unikanie jej przez ludzi, którzy właśnie rzekomym komfortem chorego tłumaczą własną niechęć i nieumiejętność odnalezienia się w takiej sytuacji.

                      Poczytaj sobie może wypowiedzi osób chorych ile dla nich znaczy kontakt z drugim człowiekiem, to że ludzie chcą się z nimi spotkać, rozmawiać, traktować normalnie.

                      Dlaczego tak dużo osób powtarza "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"?
                      Bo bardzo często ludzie w trudnych sytuacjach zapadają w niebyt, przestają się odzywać, odwiedzać, rozmawiać, rozpuszczają się w powietrzu i zachowują się jakby chory już nie żył, bo "nie chcą przeszkadzać", "zapewniają komfort", "nie chcą męczyć", a może to chory "nie chce rozmawiać", "pewnie słaby, co mu będę głowę zawracał", a ci najbardziej ambitni zadzwonią i powiedzą "jak coś będziesz potrzebować to daj znać" no i sprawa załatwiona.

                      Wyizolują człowieka ze świata z przekonaniem, ze są tacy troskliwi i dobrzy.
                      • policjawkrainieczarow Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:11
                        Ale widzisz roznice miedzy zapytaniem "jak wam mozemy pomoc, moze przynajmniej tym razem zatrzymamy sie w pobliskim hotelu i zaprosimy was na odmiane na obiad/kolacje w rewanzu za poprzednie noclegi", a "o rany, to gdzie w tym roku przenocujemy, skoro ty jestes chory?"?
                        • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:22
                          Skąd taka interpretacja? Arwena nigdzie nie napisała, że ci ludzie mają pretensje do teścia, że "przez niego" nie mają gdzie nocować.
                        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:32
                          policjawkrainieczarow napisała:

                          > Ale widzisz roznice miedzy zapytaniem "jak wam mozemy pomoc, moze przynajmniej
                          > tym razem zatrzymamy sie w pobliskim hotelu i zaprosimy was na odmiane na obiad
                          > /kolacje w rewanzu za poprzednie noclegi", a "o rany, to gdzie w tym roku przen
                          > ocujemy, skoro ty jestes chory?"?

                          A skąd wiesz, ze tego nie powiedziano, i że tesciowa na to sie nie oburzyla, bo przecież mogą przenocować u jej dzieci, i poznać je blizej przy okazji.
                          Dla mnie taka rozmowa bylaby najzupelniej naturalna.
                          Poza tym dla teściowej ich nocowanie u syna moze byc wlaśnie o wiele bardziej komfortowe niz odsylanie ich do hotelu.
                          Pytanie, czy w ogole jest do pomyślenia by komfort tesciowej byl choc przez chwile ważniejszy niż moj wlasny.
                      • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:13
                        Nie musisz mi tego tłumaczyć. W tym wypadku jednak chyba tak nie jest, to nie goście unikają, tylko gospodarze jednak nie pałają chęcią kontaktu. Poza tym, czym innym są odwiedziny na godzinę czy dwie, rozmowa z chorym, a czym innym spanie w domu chorego człowieka. Nie wiem, w jakim stanie jest teść autorki, opiekowałam się bliska osobą chorą na raka i czasami nawet skorzystanie z toalety było dla tej osoby problemem, nie wyobrażam sobie nocowania wtedy w domu kogoś spoza najbliższej rodziny.
                        • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:28
                          Nie wiadomo, jak przedstawili sytuację gościom.
                          Może czują się niezręcznie zmianą w "rytuale" i chcą ich poinformować, że co prawda ich nie przenocują, ale syn z synową ich zastąpi.
                          Ludzie chorzy na raka mogą być w różnym stanie, a do końca nie wiemy przecież jak wygląda komunikacja między teściami a ich gośćmi, co kto komu mówi.
                          Nie każdy chory na raka leży, się nie rusza i czeka na śmierć, wielu chodzi do pracy i dobrze sobie radzi z codziennym życiem.
                          • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:31
                            Ale z tego co pisze Arwena, jej teściowa przenocowałaby gości, więc teść raczej nie radzi sobie tak świetnie, skoro odwiedziny to kłopot.
                            • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:38
                              Ale może tego goście nie wiedzą, albo teściowe powiedzieli im, że chętnie się z nimi zobaczą, a przenocuje ich w zastępstwie syn.
                              Nie wiemy co im teściowe mówią.

                              Poza tym, niezależnie od tego co teściowie przekazali, czy nie przekazali i jacy by ci goście nie byli, czy niemyślący, nieświadomi czy zwyczajnie skąpi, powody dla których arwena ich nie chce są zupełnie inne.

                              Nie rozstrzygniemy tutaj jakimi ludźmi są gości, bo ich zwyczajnie nie znamy, jak również nie znamy ich motywów, więc nie wiem czemu od razu zarzuca się im pasożytnictwo, znieczulicę, chamstwo i bóg wie co jeszcze.
                              Takie ocenianie ludzkich motywów też trochę świadczy o tym co nam siedzi w głowach.
              • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:26
                I teraz pytanie - czy goście nie wiedzą o ciężkiej chorobie, że się zwalają na głowę? Tak bliska rodzina, którą się gości każdego roku od ładnych kilku lat, powinna być poinformowana. Jeśli wiedzą i mimo to się zwalają, to chyba nie są to ludzie warci jakiegokolwiek poświęcenia.
                I ciekawe, czy jak zobaczą, że ich wizyta jest problemem dla ciężko chorego człowieka, w drodze powrotnej też się zatrzymają. Ciekawe.
    • tempera_tura Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:00
      Chyba sobie jaja robisz? teść chory więc zasady się zmieniają. A jak pewnego dnia przeprowadzi się/umrze/nie bedzie miał ochoty przyjmować gości to ty bedziesz musiała to robic przez kolejne 10 lat? Co z tego ze tak było wczesniej zawsze...teraz już nie może tak byc. Niech znajdą nocleg i już. I to oni maja za niego zapłacić....przeciez to dorośli ludzie ..... nie znasz ich ....absurd jakiś.
      Powiedz otwartym tekstem że nie pasuje ci to bo sytuacja jest jaka jest i tyle.
    • volta2 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:15
      sami nocujemy w podróży u rodziny męża, do niedawna miał w tamtym domu żyjącą babcię, więc pretekstem były odwiedziny babci i nikt nie śmiał nam złego słowa powiedzieć w związku z wizytą.
      babcia zmarła 2-3 lata temu a mąż dalej do tamtych miejsc pała sentymetnem i czasem tam jeździmy - w składzie 2+2.
      nie jest już tak słodko, czujemy się nieco bardziej "nie na miejscu", bo w sumie nie wiadomo jak ma nas rodzina traktować - czy oferować full servis jak za czasów babci(czyli przygotowane łóżka, czyste pokoje i 3 posiłki ) czy zluzować lekko.

      no i ostatnio skrystalizował się model przyjazdu wieczorem na kolację, rano mamy śniadanie i w zależności od dalszych planów - i odległości do pokonania wyruszamy po nim, albo dopiero po proszonym obiedzie. w sumie to optymalna opcja i dla nas, bo mąż odwiedza miejsca z dzieciństwa, lubianą rodzinę, nasze dzieci poznają kawał rodzinnej historii(tu w tym rogu w tym pokoju rodził się twój dziadek).

      śmieszne w tej sytuacji byloby sugerownie jak czyni to autorka, że zatrzymujemy się u rodziny, by zaoszczędzić na noclegu. rzeczywiście, jedna czy 2 noce to taka oszczędność, w sytuacji gdy wyjeżdża się na 10 nocy do hotelu/pensjonatu. bez przesady.

      myślę, że wspomniana wyżej rodzina zatrzymywała się przy okazji przejazdu. konieczność noclegu jest raczej czymś pobocznym a już chęć zaoszczędzenia w sytuacji gdy ci ludzie do zakopca jadą brzmi nie prawdopodobnie.

      może pan małżonek za dziecinnych lat korzystał z uprzejmości tej rodziny w pobytach nad morzem? tylko wtedy by chyba o tym wspomniał żonie?

      mam kolegę, który pamięta że wakacje spędzał u ukochanej cioci w okolicach zakopanego i na starość tę ciocię przygarnął do "żoninego" mieszkania i obiecał jej utrzymanie - bo ona tyyyle dla niego w dzieciństwie dobrego zrobiła. i żona nie ma tu ruchu, mieszknie cioci użyczyła i finito. bo są wspólnotą.
      • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:37
        > śmieszne w tej sytuacji byloby sugerownie jak czyni to autorka, że zatrzymujemy
        > się u rodziny, by zaoszczędzić na noclegu. rzeczywiście, jedna czy 2 noce to t
        > aka oszczędność, w sytuacji gdy wyjeżdża się na 10 nocy do hotelu/pensjonatu. b
        > ez przesady.

        Ano właśnie, więc mogą sobie coś wynająć na te noc.
      • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 13:39
        Tyle że u nas to nie funkcjonuje. Mąż nawet nie wie ile to dziecko ma lat. Nie widział się z nimi co najmniej od 15. 12 jesteśmy małżeństwem, a z tego co zrozumiałam to i parę lat wcześniej też już nie miał kontaktu, może przyjeżdżali jak on gdzieś wyjeżdżał?
        No i może był tam jako dziecko, ale obawiam się że na podobnej zasadzie co teściowie kilka lat temu. Czyli oni jadą w góry i potrzebowali opiekunki do chorej matki. I wyglądało to tak, że oni przyjeżdżali tu na nocleg, a teściowie na drugi dzień dopiero jechali nad morze. No i powrót wcześniej, żeby tamci mieli gdzie przenocować.
        • triss_merigold6 Daj spokój 19.07.12, 13:58
          Daj spokój, nie szarp się. Krótka piłka - nie przyjmujecie gości ze względów organizacyjno-lokalowych. Bardzo Ci przykro, ale to niemożliwe, do widzenia.
          Wiem co to przepakowywanie dziecka, które właśnie wróciło i zaraz wyjeżdża i no way, żebym się jeszcze obcymi ludźmi zajmowała i użyczała im przestrzeń.
          • jowita771 Re: Daj spokój 19.07.12, 14:02
            No właśnie mam wrażenie, że te chętne nocować gości nie przepakowywały nigdy plecaków między jednym wyjazdem a drugim. W dodatku dzieci dwójka, a po obozie sportowym bez możliwości prania to ciuchów musi być od groma i ciut.
          • arwena_11 Re: Daj spokój 19.07.12, 14:07
            Triss, ale ja właśnie to mężowi powiedziałam. Nie wiem jak przyjmie to teściowa, ale pewnie jutro się dowiem, jak będę wiozła teścia na chemię.
            Ja nie mam problemu z pomaganiem, jeżeli jest taka potrzeba. I jak trzeba to i moich rodziców poproszę ( tata wiózł teścia na badania jak ja byłam z córką w szpitali=u, a mąż nie mógł się urwać z pracy ). Ale nie znoszę, jak ktoś mnie traktuje jak darmowy hotel. I jeszcze stawia prze faktem.
            Mąż się pytał, bo matka go prosiła, sam wie jaka jest sytuacja, ale mamie mu głupio odmówić. I tekst typu, ojciec umiera a ty nie pomożesz, to jest poniżej pasa. My mieszkamy blisko, i teść może by się chciał z nimi na chwilę zobaczyć, ale ja nie mam ochoty na gości w tym akurat terminie.
            • triss_merigold6 Re: Daj spokój 19.07.12, 14:10
              Matka prosiła, on ma prawo odmówić. Nie, nie jesteś niewdzięczna i nieużyta. Jeśli ci ludzie chcą się spotkać z umierającym teściem, to mogą zatrzymać się na dobę w dowolnym tańszym motelu w okolicy.
            • nangaparbat3 Re: Daj spokój 19.07.12, 20:40
              A umiera?
              • arwena_11 Re: Daj spokój 19.07.12, 21:12
                pewnie kwestia czasu, jest coraz gorzej, chemia już nie działa
                • nangaparbat3 Re: Daj spokój 19.07.12, 21:14
                  To ja bym to zrobiła dla teściowej.
          • pitahaya1 Re: Daj spokój 19.07.12, 14:08
            Z drugiej strony...świat się nie zawali. Mówi się uczciwie: dzieciaki wróciły, będę zajęta. Goście chyba zrozumieją, że szarlotki nie będzie a na kolację jedynie chleb z kiełbasąsmile.
            Strasznie napięte te nasze relacje rodzinne.

            Kiedyś było łatwiej. Jak u ciotki "piąta woda po kisielu" robili wesele, to wiadomo było, że moja babcia musi pokoje sprzątać, choć połowy ludzi na oczy wcześniej nie widziała. Trzeba było przenocować to się przenocowało. Nikt cudów nie oczekiwał.

            A jak moja babcia umarła i mąż chciał na pogrzeb iść, to, żeby teściowa na trzy godziny z dzieckiem została, musiałam prosić ja (nie zgodziła się), mąż (nie zgodziła się) i dopiero za trzecim podejściem (po rozmowie z moim ojcem, synem zmarłej) "ostatecznie" została. Dla wielu osób takie rzeczy są normalne, że w takiej sytuacji się pomaga. Jak widać, nie dla każdego.
            • triss_merigold6 Re: Daj spokój 19.07.12, 14:12
              Jak kogoś się widziało 15 czy 20 lat temu to żadna rodzina i żadne bliższe relacje. Qrde, to już bliższe mam z koleżanką z pracy, bo siedzimy w jednym pokoju i rozmawiamy prywatnie.

              To nie pogrzeb tylko żądanie przysługi i to w cudzym imieniu.
              • pitahaya1 Re: Daj spokój 19.07.12, 20:47
                Triss, ja wiem, że jest to męczące, krępujące. Wcześniej opisałam sytuację z przenocowaniem kuzyna mojej cioci. Ja go przenocowałam nie z wielkiej miłości czy chęci poznania rodziny. Człowiek przyszedł późno w nocy, przenocował i wcześnie rano się ulotnił. Zrobiłam to dla osoby, która dokładnie w takich sytuacjach ratowała mi skórę. Ot, raz ona a raz ja, bez wnikania w szczegóły.

                Ja jestem w stanie zrozumieć, że ta sytuacja założycielce wątku nie leży. Po prostu czasem człowiek ma ochotę machnąć ręką. Trudno, taki gest, tym razem w stronę teściów. A jeśli relacje z teściami są nie teges to będzie jak u mnie z tym pogrzebem.
            • gazeta_mi_placi Re: Daj spokój 19.07.12, 15:10
              A Ty czasami też robiłaś bezinteresownie dla teściowej czy tylko widziałaś ją jak Ty od niej czegoś potrzebowałaś (tu-opieki nad dzieckiem).
              • pitahaya1 Re: Daj spokój 19.07.12, 20:32
                Oczywiście, z moją teściową miałam kontakt ten jeden raz. I za nic w świecie jej bezinteresownie nie pomagałam, bez udziału męża. Ani ciut ciut.
            • policjawkrainieczarow Re: Daj spokój 19.07.12, 15:43
              Znaczy, tej babci, co musiala,bylo latwiej?
              • pitahaya1 Re: Daj spokój 19.07.12, 20:34
                Masz na myśli tę pierwszą babcię? Tę od noclegów po weselach? Nie wiem, czy było jej łatwiej. Po prostu wiele rzeczy przychodziło naturalnie. Tak samo jak przyjęcie pielgrzymów na nocleg. Niby obcy ludzie i więcej się ich nie widziało.
        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:36
          > No i może był tam jako dziecko, ale obawiam się że na podobnej zasadzie co teśc
          > iowie kilka lat temu. Czyli oni jadą w góry i potrzebowali opiekunki do chorej
          > matki.

          Chcesz powiedzieć że mąż jako dziecko jeździl opiekować sie ich chorą matką?
          • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:48
            Nie wiem jak było jak mąż był mały, ale kilka lat temu teściowie pojechali tam do opieki
            • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:50
              No ale jesli jeździl jak byl maly - to jak oni go wykorzystywali? bo piszesz, ze wykorzystywali.
              • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:59
                NIe nie pisałam, że wykorzystywali męża, tylko że jak tam jeździł, to tamci w tym czasie wyjeżdżali w góry. Czy ich matka potrzebowała wtedy pomocy nie wiem. Na pewno teściowa opiekowała się nią kilka lat temu.
                • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:25
                  To może podsyłali go ich mamie na wakacje kiedy byl maly, a teraz sie rewanzują?
    • paskudek1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:03
      czytam już kolejny wątek po którym przekonuje się że w dzisiejszych czasach, w "nowoczesnym" swiecie jacykolwiek goście to nie "gośc w dom Bóg w dom" ale co najmniej najazd Hunów i Tatarów razem wziętych. Tej przeszkadzaja nawet cudze szczoteczki do zębów w łazience, ta płacze bo mają sie u niej zatrzymac na jedna noc obcy ludzie (znajomi czy tam rodzina męża) a w ogóle to mieszkanie jest JEJ i koniec i kropka. Ratunku, ludzie w jakim wy świecie żyjecie??? Moja sąsiadka odstepuje mi mieszkanie na nocleg jak mam gości i nawet jej do glowy nie przyjdzie, że w końcu obcy dla niej ludzie (bo ja żadna rodzina) bedą spali, O ZGROZO w JEJ łóżku. Ba, nawet do jej kibelka się załatwię. Jak tak czytam takie teksty to widzę że kazda z was najlepiej czułaby sie na bezludnej wyspie, bez żadnej rodziny czy powinowatych, co najwyżej z dalekimi znajomymi ale i to pod warunkiem że sie zapowiedza co najmniej miesiąc wcześniej. Najlepiej z własnym wiktem i napitkiem żeby klopotów nie sprawiać i bron boże na noc.
      • triss_merigold6 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:08
        My home is my castle. Nie przyjęłabym gości na noc ani nawet na popołudnie, gdyby wiązało się to z moim dyskomfortem i niechcianym wysiłkiem organizacyjnym. Abotak. Nie mam potrzeby bycia lubianą i docenianą przez ludzi na których mi kompletnie nie zależy. Proste.
        • paskudek1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:20
          ale tu nie chodzi o bycie lubiana czy cokolwiek ale o zwykłą ludzka życzliwość. Jak JEDNĄ noc odczuje dyskomfort to nie umre i korona mi ze łba nie spadnie. Kurcze ludzie, opamiętajcie się. Potem sa teksty o znieczulicym, o bezdusznbosci, o lekceważeniu. A SKĄD sie ma wziać zyczliwosc dla obcych jak nawet dla rodziny i znajomych jej nie ma?
          • jowita771 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:27
            Ja bym się wysiliła, gdyby była rzeczywiście potrzeba. Ale tu rodzina chce po prostu zaoszczędzić parę groszy i potrzebny jeleń z mieszkaniem. Naprawdę nie ma w pobliżu żadnego hotelu?
          • drinkit Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:26
            paskudek1 napisała:

            > ale tu nie chodzi o bycie lubiana czy cokolwiek ale o zwykłą ludzka życzliwość.

            Życzliwość w stosunku do obcych, którzy mają fanaberią NIE wydawać kasy na jeden nocleg w motelu??
        • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:23
          Ach, bidule Wy wszystkie..... jak Was wreszcie ten dyskomfort dopadnie i nie będzie gdzie wiać, to skończycie w psychiatryku, taki będzie szok dla organizmu big_grin
          Zresztą już całe rzesze tak kończą, z byle gówna depresja, bo księżniczki nieprzyzwyczajone, że w życiu bywa trudno albo niewygodnie.
          • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:41
            Z choinki się urwałaś?
            • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:11
              Nie pisz tak. To dla mnie straszny dyskomfort big_grinbig_grinbig_grin
      • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:18
        >Ratunku, ludzie w jakim wy świecie żyjecie???

        Nie w komunie.
        • paskudek1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:22
          sory ale co ma do cięzkiej ospy do tego komuna??? Nie stać was na jakiekolwiek odruchy życzliwości? Bezinteresownej, zwyklej, ludziej zyczliwosci, pomocy???
          • attiya Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:29
            ależ oczywiście, że stać
            poświęcam swój jakże cenny czas, szperam w necie a agroturystyce a potem przekazuję kartkę owym ludziom z uśmiechem na ustach - powinno wam się tam podobać, no to pa, lecę, dzieci dziś z obozu wracają smile
          • triss_merigold6 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:29
            Stać, stać, ale wtedy kiedy mi pasuje, a nie na gwizdek.
          • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:34
            W sumie to dwie noce ( tam i z powrotem ), i to akurat się pokrywają z powrotami dzieci.

            Nie mam ochoty męczyć się z nieznanymi gośćmi. Będę miała dosyć spraw innych. Ja potrafię swoje stanowisko powiedzieć, gorzej ze zrozumieniem tego przez teściową i teścia. Oni z tych, co będą cierpieć w milczeniu, ale nie odmówią. Teść musi się już naprawde bardzo źle czuć skoro taka sytuacja wyszła sad a może wie że umiera i ma w doopie rodzinne stosunki? W zeszłym roku też chorował, ale gości mieli
            • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:48
              arwena_11 napisała:

              > Teść m
              > usi się już naprawde bardzo źle czuć skoro taka sytuacja wyszła sad a może wie ż
              > e umiera i ma w doopie rodzinne stosunki? W zeszłym roku też chorował, ale gośc
              > i miel
              I dlatego powinnaś to zrobić - dla teściow, nie dla tamtych ludzi.
              Tesciowie sa w paskudnej sytuacji i jasno proszą o konkretna pomoc - w takiej sytuacji nawet spory wysiłek im sie należy.
              I wiecej powiem - nie pomożesz, dyskomfort pozostanie.
              Pomozesz - po dwoch dniach minie, na trzeci odpoczniesz, i bedziesz spokojna.
          • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:38
            Nie chodzi o komunę-ustrój, chociaż to też nie od czapy: wszyscy na kupie, rodziny wielopokoleniowe, goszczenie się po domach, nie po hotelach, bo z hotelami wiadomo, jak było. Komuna, jak mówi słownik, to WSPÓLNOTA.
            Nie, w wypadku narzuconej odgórnie konieczności goszczenia obcych osób w chwili, kiedy mam w chałupie sajgon, nie stać mnie na odruch życzliwego robienia za hotel.
            Jak w ogóle można kazać komuś dezorganizować swoje życie, ustawiać dzieci i narzucać sposób spędzania z nimi czasu? Czy to skutek urojeń o staropolskiej gościnności?
            • triss_merigold6 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:42
              Przypominam, że staropolska gościnność realizowała się na obszernych przestrzeniach dworu z obejściem (pośledniejsi goście spali w stodolo vide Jędrzej Kitowicz), przy korzystaniu z licznej służby, a kończyła się zastawieniem lasu u Żyda.
              • ledzeppelin3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 02.08.12, 17:38
                Ach, bo Wy nie jesteście rodzinne, nie rozumiecie rozkoszy biesiadowania, nie uwielbiacie, niczym kandydatki na Miss Polonię, Poznawania Nowych Ludzi, nie delektujecie się prozą Małgorzaty Musierowicz, w której książkach, przypominam, czesto-gesto jedynym poczęstunkiem dla gości były słone paluszki i dobrze było.
            • attiya Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:12
              oj Kawko - nie wiesz? taka Nanga albo kilka innych forumek kazałyby swoim przez dwa tygodnie niewidzianym dzieciom przez pół dnia czy też nocy prać, segregować, wieszać, prasować i zajmować się samymi sobą, bo przeca w życiu niewidzany wujek z ciotką przyjechał na darmowy nocelg i wyżerkę w drodze na wczasy a to jest ponad wszystko, no naprawdę ponad wszystko.
              Szczególnie, że ten wujek z ciocią usiądą sobie na kanapie i będą czekać na pełną obsługę
              ale co tam, co tam, dzieci duże, neich sobie radzą, trzeba obych ludzi w imię staropolskiej gościnności obsłużyć
              • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 18:51
                Kwintesencja:
                https://lh4.googleusercontent.com/-nUIPuV_znEA/UAg6uBUvOrI/AAAAAAAAAhM/R3pLn2eyhSY/s400/kobiety%2520milczace01.jpg

                Zdjęcie pochodzi stąd
                • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:02
                  wspolczuje, naprawdę - ja nie mam ambicji zostać perfekcyjną pania domu, nawet udawac bym nie mogla, jest jak jest, goscie mile widziani, ale niech sie nie spodziewają nadskakiwania i pieczenia szarlotki - kupie w cukierni. A z mopem tez nie latam, dzieki czemu nie zmuszam gosci do chodzenia boso.
                  Troche luzu proponuje, na zdrowie wyjdzie
                  • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:48
                    Nie zrozumiałaś, Nanga. Zwróć uwagę na knebelek, który proponujesz Ty i inne oszalałe na punkcie gościnności panie. Dosłownie - morda w kubeł, nie bulgotać, bachory do roboty, a kwestia prywatności, przestrzeni, niechęci do przyjmowania gości akurat teraz są już nawet nie drugorzędne, tylko w ogóle nieistotne. Bo przecież trzeba.
                    • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:12
                      Cóż za język u obrończyń quasi-asertywnoścismile

                      Knebelek, oszalałe...no, no...

                      Nic nie trzeba, ale warto nauczyć się trochę dystansu i luzu w kontaktach międzyludzkich.

                      Zastanowić się, czy faktycznie pranie i prasowanie jest najważniejszym priorytetem
                      w życiu.

                      Dać sobie szanse i własnym dzieciom na poznanie dalszej rodziny.

                      Pokazać dzieciom, że czasem pewne rzeczy można odłożyć na jeden dzień
                      by wykonać gest dobrej woli i przyjąć gości na prośbę dziadków.

                      Znaleźć w sobie trochę wiary w ludzi, w to, że być może spędzimy miło jedną noc wspólnie
                      pijąc herbatę i gadając przy cieście czy winku.

                      I, że może są to całkiem sympatyczni ludzie, nie pasożytnicze sępy, ale ludzie starszej daty, którzy nie załapali że teraz to śpi się jedynie w hotelach, bo u rodziny już nie wypada.
                      • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:00
                        > Knebelek, oszalałe...no, no...
                        >

                        Błagam, bez takich słabych argumencików.

                        > Nic nie trzeba, ale warto nauczyć się trochę dystansu i luzu w kontaktach międz
                        > yludzkich.

                        Warto też przyjąć do wiadomości, że robienie czegoś wbrew sobie nie jest konieczne.
                        • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:35
                          A to nie argumenciki, jeno stwierdzenie prostego faktu.

                          Używasz sformułowań nijak nie przystających do sytuacji faktycznej
                          Mówimy o 1 noclegu - i zaraz oszalałe, kneblujące...

                          Zostaw sobie trochę określeń dla osób, które np. będą chciały kogoś tydzień ugościć, albo co gorsza dwa, bo w ten sposób szybko się słowa dewaluują.

                          > Warto też przyjąć do wiadomości, że robienie czegoś wbrew sobie nie jest koniec
                          > zne.

                          A tak, oczywiście, człowiek całe życie powinien przejść myśląc tylko o tym, żeby mu było wyłącznie dobrze, broń cię panie boże, zrobić coś dla innych, prawdziwy zamach na wolność suwerennej jednostki.
                          Strasznie się trzeba pilnować w tej buchalterii. Nigdy nie dawajmy życzliwości innym, bo dla nas samych zabraknie.
                          • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 07:53
                            > Używasz sformułowań nijak nie przystających do sytuacji faktycznej
                            > Mówimy o 1 noclegu - i zaraz oszalałe, kneblujące...
                            >
                            > Zostaw sobie trochę określeń dla osób, które np. będą chciały kogoś tydzień ugo
                            > ścić, albo co gorsza dwa, bo w ten sposób szybko się słowa dewaluują.

                            <ziew>
                            Wybacz, ale przynudzasz.

                            Nigdy nie dawajmy życzliwości
                            > innym, bo dla nas samych zabraknie.

                            Skoro tak, to zapłać za mnie rachunki. Kwintesencja życzliwości.
                    • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:26
                      Trzeba, jesli prosi mnie tesciowa, gdy teść jest umierajacy.
                      • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:02
                        Nie trzeba, bo nie chodzi o przewiezienie teścia na oddział onkologii ani trzymanie mu miski pod brodą po chemioterapii, tylko o ugoszczenie ludzi obcych i pełnosprawnych, którzy mogą spokojnie zatrzymać się w hotelu zamiast zwalać się komuś na głowę.
                        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:08
                          Ale jej zalezy na gościach.
                      • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 00:08
                        A co to ma do rzeczy w danej sytuacji...? Próba osiągniecia celu przez wywołanie poczucia winy czy o co chodzi? Można równie dobrze powiedzieć, że zajmowanie się gośćmi, jak mąż umierający... a w sumie najgłupsi w tym wszystkim goście: facet umierający, a oni zawracają głowę duperelami, noclegami. Ja bym nie miała śmiałosci w takiej sytuacji.
              • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:54
                Calkiem sie mylisz - ja nie z tych, co skaczą kolo gosci, owszem, oczekuje od nich uczestnictwa i pewnej pomocy i zwyczajnie ich o to proszę. Moze wlasnie dlatego tak sie ich nie boje?
                • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:42
                  A może po prostu nie umiesz postawić granic? Albo w ogóle ich nie masz?
                  • malila Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:15
                    Niepotrzebnie jej to imputujesz. Im łatwiej wyznacza się swoje granice, im bardziej naturalne staje się ich wyznaczanie, tym mniejszy wqrw człowieka ogarnia, gdy myśli o bliźnich i ich zachowaniach i tym łatwiej się człowiekowi na tych bliźnich otworzyć.
                    Nie odnoszę się do kwestii wiodącej.
                    • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:04
                      > Niepotrzebnie jej to imputujesz.

                      Nie imputuję.

                      Im łatwiej wyznacza się swoje granice, im bard
                      > ziej naturalne staje się ich wyznaczanie, tym mniejszy wqrw człowieka ogarnia,
                      > gdy myśli o bliźnich i ich zachowaniach

                      To coś z cyklu "gdyby kwestia wiary ci naprawdę wisiała, to posłałabyś dziecko na religię" - takie pokrętne rozumowanie do mnie nie przemawia.
                      • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:09
                        Imputujesz.
                        A to nie zadne pokretne myslenie, tylko oczywista oczywistość.
                        Warto czasem odświeżyc swoja wiedze psychologiczną.
                        • kawka74 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:17
                          Jeśli sobie życzysz, mogę imputować.
                          Wiedzę psychologiczną odświeżam codziennie na forum i czasem oczom nie wierzę, jakie indywidua można tu spotkać, przypadki podręcznikowe, rzekłabym.
          • gazeta_mi_placi Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:46
            Mnie stać, za darmo doradzam autorce wątku, żeby olała to goszczenie i odmówiła noclegu.
          • nick_ze_hej życzliwość vs bezczelność 19.07.12, 14:56
            Nie stać was na jakiekolwiek
            > odruchy życzliwości? Bezinteresownej, zwyklej, ludziej zyczliwosci, pomocy???


            Pomaga się potrzebującym. Rodzina znad morza nie jest w potrzebie tylko najzwyczajniej bezczelnie sępi. Polska to nie Australia gdzie od zagrody do zagrody jest 500km bezludzia i pustkowia. Przy trasach jest wiele miejsc gdzie można przenocować w pzryzwoitych warunkach za rozsądną kasę. Skoro ich stać na coroczne wyjazdy na wakacje do Zakopanego to chyba i ten dodatkowy wydatek ich nie pogrąży finansowo. W sytuacji gdy teść jest tak ciężko chory (skoro to rodzina, to chyba o tym wiedzą), to naprawdę trzeba mieć nie lada tupet żeby zwalać się ludziom na głowę.
            Arweno, nie miej żadnych skrupułów i po prostu poleć im jakiś zajazd czy motel przy trasie skoro sami tak niekumaci, że nie potrafią sobie poradzić wink

            ps. Przepraszam, że się wtrąciłem ale przypadkowo tu wszedłem, rzuciłem okiem i mną normalnie zatrzęsłowink
            • nangaparbat3 Re: życzliwość vs bezczelność 19.07.12, 21:04
              widać, że przypadkowo wszedleś - Arwena ma odmowic prośbie nie tamtych ludzi, ale tesciowej, w sytuacji kiedy teść jest umierajacy. Tesciowej z jakichś - nie wiemy jakich - powodow zależy na przenocowanie ich w domu.
              • policjawkrainieczarow Re: życzliwość vs bezczelność 19.07.12, 23:11
                Stawiam dolary przeciw orzechom, ze ten powod to zwykla nieumiejetnosc odmawiania, bo byla wychowana, jak wiekszosc kobiet, na potulna dziewczynke, ktora ma bycmila (pamietacie wont laski, co koledze pozyczyla gruba forse na splate dlugow, bo nie umiala odmawiac?) Ale to nie jest powod, zeby ja wyreczac.
      • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 14:59
        Z tego co pisze Arwena wynika, że to starsi od niej ludzie, w wieku teściów chyba bardziej.
        A kiedyś, w danych czasach, za górami, za lasami, tak bywało, że się do rodziny po drodze jeździło, i człowiek herbaty dostał i chleba nikt nie wymawiał.
        Zwyczajnie im do głowy może nie przyjść, to co niektórym przychodzi, że oszczędzają i są pasożytami.
        Po prostu kiedyś gość to było urozmaicenie życia, podchodziło się do niego z ciekawością, z życzliwością.
        Obecnie wygląda na to, że to straszne zagrożenia dla funkcjonowania całej rodziny, zdrowia psychicznego i majątku.

        Co ciekawe, w wielu BIEDNIEJSZYCH krajach, podróżując, można zauważyć niezwykłą gościnność, obcych przyjmą, ugoszczą, pozwolą przenocować, poleją domowej wódki, przyniosą ser, mleko, pogadają, bo są ciekawi ludzi, życzliwi, przychylnie nastawieni.
        Gość im się ciągle jawi jak ktoś ciekawy, kogo warto poznać i ugościć.

        W Polsce się zaczyna dziać to co w krajach bogatszych, zamki, rygle, grodzone osiedla, każdy siedzi sam zamknięty w czterech ścianach i analizuje ze szczegółami czy znajduje się w stanie komfortowym, czy ktoś inni ten stan mu właśnie narusza. Coś komuś dać? Tak, ale tylko wtedy gdy też coś dostaniemy, inaczej jest się naiwniakiem.
        Jak oni nas nie nocowali, to my ich też nie. A co, liczy się ja, ja, ja. A jak wszystkim mówię nie, to znaczy, że jestem asertywny. A dziś przede wszystkim trzeba być asertywnym i ciągle kontrolować, czy ktoś nie narusza naszej wygody.
        • gazeta_mi_placi Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:05
          Mają dziecko około 12 letnie jak zrozumiałam więc raczej nie są staruszkami stojącymi nad grobem, nawet jeśli mieli je w późnym wieku np. 40 lat to mają maksymalnie około 52 lat.
          A mnie też przygarniesz pod swój daszek? W końcu jestem interesująca big_grin
          • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:43
            gazeta dziecko ma pewnie ok 15 lat. Oni są w wieku zbliżonym do moich teściów. Czyli ok 60. Dziecko mieli późno.
        • bella_roza Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:09
          nenia1 napisała:

          > Po prostu kiedyś gość to było urozmaicenie życia, podchodziło się do niego z ci
          > ekawością, z życzliwością.
          > Obecnie wygląda na to, że to straszne zagrożenia dla funkcjonowania całej rodzi
          > ny, zdrowia psychicznego i majątku.

          tak jest, z prostej przyczyny że ludzie kiedyś mieli dużo czasu a mało rozrywek i zajęć "dodatkowych" poza pracą a teraz jest odwrotnie.
          • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:08
            Nie. Jest przede wszystkim tak, ze ludzie przestali byc dla innych interesujący.
        • lapu_capuu Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:42
          świetnie to ujęłaś, nenia!!!
    • rosabell Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:20
      boze..ludzie to maja problemy. ja nie rozumiem, co to za debilny zwyczaj u kogos nocowac. od tego sa hotele przeciez, a jak komus szkoda kasy to niech nie podrozuje. ja wogole nie rozumiem twojego dylematu.
    • policjawkrainieczarow Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 15:40
      Owej rodzinie powiedziec, ze przykro wam, ale nocowanie w tym terminie nie wchodzi w gre z przyczyn obiektywnych, niemniej jesli chca was poznac i zrobic sobie przerwe na rozprostowanie nog, chetnie sie z nimi spotkacie na obiedzie w restauracji, bo z powodu amby i tak nie masz miejsca, czasu ani glowy do gotowania dla wlasnej rodziny, a w koncu cala te trase da sie zalatwic w jefen dzien. Byc moze ekipa sie okaze zajebista i sama zechce ci to pranie zrobic, bo maja takie dziwne hobby, to wtedy zawsze mozecie spotkanie przedluzyc do bialego rana.
    • bonamibo Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:31
      Niedawno byłam w bardzo podobnej sytuacji i powiem, że po prostu odmówiłam. W innym czasie - chętnie, nawet mimo tego, że ludzi zupełnie nie znam. Chwila dyskomfortu przy odmowie (mąż, bo do niego się zwrócili), lekka (chyba) obraza z tamtej strony, i już. U mnie doszło jeszcze to, że zupełnie nie miałabym ich gdzie położyć.
    • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 16:40
      Odmówić, ponieważ nie masz warunków do zapewnienia noclegów. Po prostu...
    • inguszetia_2006 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 19:46
      Witam,
      Ja bym ich ugościła, żeby zrobić przyjemność teściom i z ciekawości, jakie geny ma mój mąż. Jakoś z tym praniem dasz radę, myślę, że to są zwyczajni ludzie, a nie pan Hrabia z Janem;-D Na pewno sąsiedzi mają jakieś dmuchane materace, albo coś w podobie i pożyczą. Nie będzie wam wygodnie, ale to tylko jedna nocka. Jak jadą z nad morza, to będą po południu i będą wykończeni. Może po prostu powiedz teściom, żeby dali numer telefonu do was i obgadaj z podróżnikami, co możesz im zaproponować. Może by wzięli ze sobą jakiś dmuchany materac? Jadą samochodem, tak? Bo jak pociągiem to ta opcja odpada. I ta dziewczynka 15 letnia. To może być fajna kumpelka dla dzieciaków, w przyszłości też. Warto żeby się dzieciaki poznały.
      Generalnie, jestem - za. Zobaczysz, ta jedna noc szybko minie,a może to są jacyś fajni ludzie, których po prostu warto poznać. I może to jest właśnie ten dzień. Może ta znajomość będzie miała jeszcze jakieś znaczenie? Tego nigdy nie wiadomo. Zgódź się, zgódź się;-D
      Pozdrawiam,
      Ing
      • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:11
        No właśnie, coś się dzieje.

        Nowi ludzie, nowe historie, może być super.

        Wystarczy trochę się otworzyć i zdać sobie sprawę, że rok ma 365 dni
        a tu mówimy o jednej nocy.
        • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:26
          Właśnie się dowiedziałam, że oni chcą pozwiedzać, więc może to być dłużejsad.
          Jeszcze nie wiemy kiedy. Ustaliliśmy, że jak będą dzieci to odpada. Mąż chce żebyśmy zostawili im mieszkanie, bo i tak mieliśmy jechać na działkę, jak dzieci wyjadą na następny obóz. Ja nie jestem przekonana do zostawienia mieszkania obcym ludziom. Co prawda moi rodzice mieszkają obok.
          Mąż bierze urlop na naukę do egzaminu, więc nie ma czasu bawić gości. Ja mam cały czas wątpliwości.
          Po cichu mam nadzieję, ze jednak przyjadą jak będą dzieci i wtedy naprawde nie będzie warunków.
          • drinkit Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:30
            Zostawienie mieszkania obcym ludziom jest sytuacją bardzo, ale to bardzo absurdalną.
            • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:18
              drinkit napisała:

              > Zostawienie mieszkania obcym ludziom jest sytuacją bardzo, ale to bardzo absurd
              > alną.

              Gdyż? Ponieważ? smile)))
              Rozprują poduszki w poszukiwaniu gotówki?
              Wyjedzą cały ketchup z lodówki?
              Narzygają do łóżka?
              Tak, wiem, pamiętam z innych wątkow, chodzi o wibrator w szufladzie. Ale to niewielki przedmiot i wyjeżdzając, mozna zabrać go ze sobą wink

              • nick_ze_hej Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:29
                Przepraszam, że znowu się wtrącamwink
                Czy w Polsce polikwidowano hotele??
                Przecież to jakiś absurd. Oni chcą pozwiedzać, no dobre sobie, niech zwiedzają nawet tydzień - mieszkając w hotelu. TEŚCIOWEJ ODMÓWIC, niezależnie od wszystkiego i zdecydowanie.
                Teoria, że to tylko jedna noc, a ludzie mogą okazać się fajni jest kiepściutka. To AŻ jedna noc, a ludzie którzy ładują się obcym do domu i nie wiadomo do tego na jak długo(zwiedzanie) na pewno nie są warci poznania.
                • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:38
                  W Polsce nic się nie zmieniło. Hotele stoją i - tak, jak dawniej - mieszkają w nich turyści, ludzie będący w podróży służbowej, albo tacy, ktorzy nie mają w danym miescie ani rodziny, ani bliskich znajomych. smile
                  Odrobina rozeznania w obyczajach innych krajach pozwala mi zaryzykowac tezę, że za granicą jest podobnie. smile
                  • nick_ze_hej Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:52
                    Pytanie było retoryczne. Mieszkam w Polsce, sporo jeżdżę i mieszkam czasami w hotelach. Naprawdę uważasz, że jeśli ma się gdzieś rodzinę bądź znajomych to lepiej im się zwalić na głowę, robić kipisz, spać na kupie na dmuchanych materacach, krępować się nawzajem w jednej łazience, niż wynająć sobie pokój w hotelu? No chyba, że znajomi baaardzo zapraszają, mają duży dom z pokojami gościnnymi i oddzielnymi łazienkami dla gościwink W zwykłym mieszkaniu, nawet sporym, obcy na noc to zawsze kłopot dla gospodarzy i skrępowanie dla wszystkich.
                    • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:11
                      Kiedyś goście to byli po prostu goście, teraz określa się ich - na szczęscie tylko na forum smile - jako "obcy w domu", lub "niechciany wysiłek organizacyjny" (by Triss) smile
                      Wielokrotnie przezywałam kłopot w postaci gości na noc, i pewnie jeszcze nie jeden raz będę. Nie mam dużego domu ani łazienki dla gości, mam rozkładaną kanapę w salonie.
                      Długoletnim znajomym mojej mamy ( z innego miasta) udostępniłam mieszkanie na kilka dni, kiedy wyjechalismy na urlop - nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
                      • nick_ze_hej Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:20
                        No i fajnie, lubisz więc gościsz. Teściowie Arweny widocznie też lubią. Mają do tego prawo, ale nie mają prawa wymagać aby inni też lubili. Arwena nie lubi i to jej święte prawo w jej domu.
                        • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 22:36
                          Czy lubię? trudno powiedzieć, przyjmuję z "dobrodziejstwem inwentarza" stosunki międzyludzkie, bez nich cięzko się żyje. Nie każdemu wystarcza forum.
                          Nie lubię np wizyt w szpitalu i - mówiąc językiem forumowym - stanowią dla mnie dyskomfort, ale kiedy trzeba, odwiedzam kogoś i nie rozczulam się nad własnym stresem.
                          Nie lubię małych dzieci, ale większe spotkania rodzinne bez nich są niemozliwe, więc przymykam oko na uciążliwości i czerpię przyjemność, mimo wszystko. Itd...

                          Arwena nie lubi i
                          > to jej święte prawo w jej domu.

                          Nikt nie próbuje jej zmusic do lubienia. Mogłaby przyjąc gości na noc, mimo, że tego nie lubi smile
                          • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:36
                            Gości?! Przecież ona nie zna tych ludzi, w życiu ich na oczy nie widziała...
          • czarnaalineczka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 20:34

            >Mąż chce że byśmy zostawili im mieszkanie

            to mu powiedz ze ty chcesz raz w miesiacu 3 czarnych ogierow na orgietkesuspicious
            kurna to jest wiecej niz absurdalne
          • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:49
            Cała ta sytuacja jest tak absurdalna, że nie wiem już co napisać...
    • kol.3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 21:34
      Odmów bez tłumaczenia się. Naprawdę wiele osób żeby zaoszczędzić jakieś durne grosze wejdzie obcym na głowę i narobi im kłopotu i roboty. Zostawiać obcych ludzi w swoim mieszkaniu, co za pomysł!
      • volta2 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:00
        ja przyjęłam pod swój dach dwóch chlopaków -podróżników by zaoszczędzili na noclegach.
        znajomość z internetu, więc faktyczie obcy.

        pod koniec tygodnia chcieliśmy wyjechać na łikend, a oni mieli inne plany - więc, żeby każdy miał co chce, zostawiliśmy im klucze do mieszkania i pojechaliśmy.

        po powrocie miałam posprzątaną kuchnię, żadnych śladów gości tam gdzie spali, kupiony cukier puder, bo coś im wspomniałam że nie widziałam w sklepie i zostawioną książkę pamuka z dedykacją i podziękowaniami.

        kolejni podróżnicy byli podobnie fajni, choć już nie tak.


        klucze zostawili w męża pracy na dyżurce.

        nigdy nie słyszałyćsie o wymianie mieszkań na wakacje, przyjmowanie turystów itp?
        zdarzają się takie rzeczy nie tylko w realu.
        • volta2 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:06
          nie tylko w necie miało byc
        • lady-z-gaga Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:12
          > nigdy nie słyszałyćsie o wymianie mieszkań na wakacje, przyjmowanie turystów it
          > p?

          Chyba żartujesz? big_grin
          My home is my castle, małżeńska sypialnia jest swiątynią wibratora, gdzie nikt poza Głównymi Kapłanami nie ma wstępu. Jesli w domu pałęta się teściowa, niepilnowana, to wszystkie pomieszczenia poza kuchnią i łazienką należy zamykac na klucz. Obcy won, a tacy, co chcieliby z własną szczoteczką do zębów się wcisnąć, niech zginą w piekle.
        • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:38
          > pod koniec tygodnia chcieliśmy wyjechać na łikend, a oni mieli inne plany - wię
          > c, żeby każdy miał co chce, zostawiliśmy im klucze do mieszkania i pojechaliśmy

          Cudownie. Gdybyś jednak po powrocie zastała mieszkanie ogołocone, nasłuchałabyś się i miała inne zdanie na ten temat...

          Tak czy inaczej, uważam, że nie można od nikogo wymagać, żeby przyjmował i nocował obcych sobie ludzi, kiedy w dodatku nie ma lu temu warunków.
          • nenia1 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:43
            A czy ktoś wymaga? Teściowe nie wymagają, ludzie na forum też nie.

            Każdy wyraża swoje zdanie, które moze być różne.
            • madzioreck Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 00:04
              Nie no, ofkors nikt nie wymaga, "padła propozycja", ale jeśli zostanie odrzucona, to będzie foch stulecia, i ciosy poniżej pasa w związku z umierającym teściem. Mogę się założyć.
    • hamerykanka Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:14
      Nie daj sie, Arwena.
      Ludzie spali po rodzinie za PRLu, bo byla bieda no i nie bylo tylu hoteli. Teraz sa hotele, motele i zajazdy w roznych cenach, nie trzeba sie komus zwalac na glowe. Zwlaszcza jak ktos nie zadal sobie trudu zaprzyjaznic sie wczesniej, choc mieli szanse, a chyba wiedzac o chorobie tescia nie zmieniaja planow i dalej zamierzaja zjezdzac? Jakies minimum uprzejmosci (zakladajac ze wiedza o chorobie-ergo-nie beda nocowac u tesciow-ergo-gdzies u dalszej rodziny czyli was) to powinni zadzwonic i zapytac czy moga.
      Zostawianie mieszkania nieznajomym ludziom, chocby i spowinowaconym, uwazam za absurd. I nawet nie chodzi o kradziez, ale zwyczajnei czulabym sie niekomfortowo wiedzac, ze ktos moze mi po szafkach szperac.
      • mysia-mysia Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:33
        mi fakt że ktoś może mi popryciać po szafkach w ogóle nie przeszkadza smile ale uważam za niedorzeczne żebym się miała z własnego mieszkania wynosić żeby zrobić miejsce gościom big_grin

        a twój małżonek to zawsze taki usłużny, czy tylko teraz?
        • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 19.07.12, 23:55
          Małzonek Arweny jako dziecko jeździl do ich (gosci in spe) matki latem, zostawal pod jej opieką.
          • arwena_11 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 08:12
            Nanga nie pod opieką ich matki, tylko z własnymi rodzicami jeździł. Tzn był podobno jeden raz.
            Ile razy byli teściowie nie wiem. Ja wiem na pewno o jednym ( kilka lat temu ) i wtedy opiekowali się ciotką teścia. Na pewno nie byli tam ostatnie 7 lat ( teściowa chorowała i teraz teść ).
            • nangaparbat3 Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 20.07.12, 20:12
              To źle zrozumialam.
      • adwarp Re: Couchsurfing, 20.07.12, 08:59
        Couchsurfing - to się teraz nazywa i na świecie jest bardzo popularnesmile

        u nas kiedyś się mówiło, gość w dom, Bóg w domsmile

        szkoda, że nasza polska gościnność odchodzi w niepamięć, o tym żeby ktoś wpadł niezapowiedzianie, to już w ogóle można zapomniećsad
        • paskudek1 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 15:13
          zależy gdzie, zależy gdzie. Ja tam nie mam z tym problemu smile Odbieram domofon nawet jak sie nikogo nie spodziewam smile
          A co do omawianego problemu - pozwolilam sobie wtracic swoje trzy grosze bo kolejny raz czytamn posty w stylu "rany boskie, chcą mi wcisnac kogoś na nocleg a ja taka zalatana, mieszkanie jest moje, miałam inne plany a w ogóle to jest moje itd." Coraz częściej czytam takie teksty, takie narzekania.
          ja rozumiem, że dla autorki watku goszczenie obcych dla niej ludzi jest mało komfortowe, ale dla jej męża tacy całkowicie obcy to oni chyba jednak nie są? Dodatkowo teściowie proszą ich o przysługę, to chyba na prawdę mozna się wysilić niekoniecznie dla własje wygody i wlasnego komfortu?
          Prawdę napisala tu lady zgaga że teraz kazdy tylko o własnym komforcie i wygodzie myśli. zecz chwalebna ale czasami trzeba pomyslec o innych.
          • hamerykanka Re: Couchsurfing, 20.07.12, 16:15
            No to iech maz sie nimi zajmie. Niech im ugotuje kolacje, pozmywa, zabawi, posciele, pokaze okolice, zrobi sniadanie, pozmywa znowu itp itd.tak, zeby nie byli ciezarem dla zony.
            Juz to widze.
          • policjawkrainieczarow Re: Couchsurfing, 20.07.12, 16:48
            > ja rozumiem, że dla autorki watku goszczenie obcych dla niej ludzi jest mało ko
            > mfortowe, ale dla jej męża tacy całkowicie obcy to oni chyba jednak nie są?

            ale co innego sobie zaprosić gości, a co innego sobie zaprosic gosci, a w organizację ubrać żonę.

            > atkowo teściowie proszą ich o przysługę, to chyba na prawdę mozna się wysilić n
            > iekoniecznie dla własje wygody i wlasnego komfortu?

            ale właściwie komu ta przysługa ma zrobic dobrze? ci ludzie tez będą woleli nocowac na materacu wśród sterty przepoconych podkoszulków i czekac z kąpielą, aż pralka wypusci cała goroącą brudna wodę do scieków? tu nie tyle o uprzejmośc chodzi, ile o cień sensu. I co, kurna, zwiedzac przyjeżdżaja? Z tego, co rozumiem, zatrzymuja się tam od lat i nagle treraz akurat im na zwiedzanie sie zebrało?
            • czarnaalineczka Re: Couchsurfing, 20.07.12, 16:58
              >I co, kurna, zwiedzac przyjeżdżaja? Z tego, co rozumiem
              > , zatrzymuja się tam od lat i nagle treraz akurat im na zwiedzanie sie zebrało?
              moze nowy hipermarket otworzyli tongue_out
              • arwena_11 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 17:20
                A cholera wiewink
                Jak na razie nie poznaję własnego mężasad. Normalny facet, nieprzepadający za gośćmi ( zwłaszcza za gadaniem o dupie maryni ), zaczyna mieć pomysły od czapy. Qrcze ktoś podmienił mi męża.
                Co pomysł, to ciekawszy. Ostatni pobił rekord. Wpadł na pomysł, że jak moi rodzice pojadą na działkę, a goście by przyjeżdżali, kiedy dzieci nie będzie, to my zanocujemy u moich rodziców, a goście u nas. Jak powiedziałam to dzisiaj mojej mamie, to się z godzinę śmiałyśmy, skąd u niego takie głupoty się lęgną. W żadnym wypadku taki układ nie wchodzi w grę, chociaż zdarza się, że mąż nocuje u moich rodziców jak ich nie ma, bo może spokojnie się tam pouczyć, popracować.
                Chyba sama musze pogadać z teściową, że czas skończyć z darmowymi noclegami. Popatrzyłam po motelach dookoła i ceny za trzy osoby to ok 150 zł. Widać stolica się ceni. Mąż zna już moje stanowisko i na razie robię za nieużytą małpęsmile,
                Zastanawiam się skąd mu się takie pomysły biorą. Obawiam się, że niestety pojechano tekstem, tatuś umiera, a wy nie pomożecie? Jak tak można, przecież to rodzina i trzeba. I w tym stylu.
                Ja chcę zpowrotem mojego odpępowionego, normalnego męża.
                • gazeta_mi_placi Re: Couchsurfing, 20.07.12, 20:17
                  Nie daj się.
                • nangaparbat3 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 20:21
                  Arwena, umieranie ojca (i meza) to nie jest prosta sprawa. Dziwię sie, że się dziwisz, ze mąz zachowuje sie dziwacznie, nie jestem przekonana, że to wlasciwy moment na odpepowienie. W ogole nie sadzę, żeby to byla kwestia kasy, mimo ze pomysl ze zwiedzaniem zdumiał mnie autentycznie.
                  Moze warto pogadac o tych ludziach z tesciową, pogadac glownie w znaczeniu dowiedzieć sie czegoś o nich, o ich relacji z tesciami, o pobudkach tego goszczenia. Wysluchać teściowej, dopero potem podjać decyzję.
                • lady-z-gaga Re: Couchsurfing, 20.07.12, 20:21
                  > Ja chcę zpowrotem mojego odpępowionego, normalnego męża.

                  Chyba Ci na mózg padło. Albo masz tam tylko kilka zwojów i one w tej chwili pracują nad epokowym wydarzeniem, jakim jest zrobienie 5ciu przepierek w dwa dni.
                  Mam nadzieję, że teść nie będzie nietaktowny i nie umrze, kiedy w Twoim domu nazbiera się dużo prania i prasowania, albo zaplanujesz kino z dziecmi. Musiałby długo czekac w lodowce, aż odpoczniesz po tych trudach i będziesz gotowa iść na pogrzeb.
                  • arwena_11 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 20:34
                    Sprawa się rozwiązałasmile
                    Mają przyjechać w następny weekend. No i nie ma u nas miejsca. Mąż ma od groma nauki więc skakał wokół gości nie będzie, a poza tym sam by nie czuł się dobrze z obcymi osobami w domu ( to mieliśmy ustalone już ). Ja mam zajęcie. Teraz tylko musi poinformować rodziców. Teściowa ma od dzisiaj naprawde ważniejsze problemy niż szukanie noclegów dalekiej rodzinie.
                    Teść dzisiaj był u lekarza, kolejnej chemii już nie będzie, bo wyniki badań poleciały, i nikt nie ma głowy na gości.
                    • nangaparbat3 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 21:55
                      Jednak trochę jestem zaskoczona Twoją reakcją. Mam wrażenie, ze nie dociera do Ciebie, co się dzieje. Moze to obronne.
                      W kazdym razie nie za długo pewnie trzeba bedzie przenocować kogos z rodziny, blizszej czy dalszej.
                      • paskudek1 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 22:03
                        ale skąd, wtedy w domu zapewne będą i dzieci i maż a to jest JEJ mieszkanie.
                        Sory kobieto ale najwyraźniej nie widzisz dalej niz czubek wlasnego nosa. oby twoje dzieci kiedyś umiały myślec inaczej
                        • gazeta_mi_placi Re: Couchsurfing, 20.07.12, 22:17
                          Co się tak uczepiłyście kobiety, że nie chce w niedogodnym dla niej i dzieci terminie przyjmować na nocleg w domu kompletnie obcych ludzi?
                          • nangaparbat3 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 22:27
                            gazeta, jaja sobie robisz, a tu nie ma się z czego smiac
                            • gazeta_mi_placi Re: Couchsurfing, 21.07.12, 11:59
                              Bo mam inne zdanie od Ciebie?
                          • lady-z-gaga Re: Couchsurfing, 20.07.12, 22:29
                            Ja uczepiłam się tego, że nie chce - z głupich i nieprzekonujących powodów - spełnić prośby teściów i męża. Sens i słuszność tej prośby są na drugim planie, szczególne okolicznosci - na pierwszym.
                            Nie narażałbym atmosfery w małżeństwie ani stosunków z teściową (bo teścia wkrótce nie będzie) z tak błahych i egoistycznych powodow, jakie autorka przedstawiła. A sytuacja jest szczególnie drażliwa wobec smiertelnej choroby w rodzinie i mąż autorki może ( i ma prawo) źle znosić jej egoizm.
                        • arwena_11 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 22:30
                          Wiesz, ale ja nie darmowy hotel. Nawet jeżeli takie zwyczaje były u teściów, to u nas nie ma.
                          Argument, że to moje mieszkanie, nie padł między mną a mężem ani razu. Ale obawiam się, że tylko dzięki temu zostałam w ogóle zapytana, a nie postawiona przed faktem.
                          Mąż do obsługi gości się nie palił. Najchętniej zostawiłby im mieszkanie, i niech sami zadbają o siebie, a ja nie potrafię zostawić w domu obcych ludzi samych.
                          Jeżeli będzie potrzeba, to miejsce będzie u teściowej. Reszta rodziny na miejscu.
                          • beti222 Re: Couchsurfing, 20.07.12, 23:44
                            Generalnie zgodziłabym się z Tobą Arwena, gdyby nie sytuacja teścia. Tzn. ja też nie lubię zwalania się na głowę, ale w tej sytuacji nie patrzyłabym na to w świetle darmowego hotelu, a raczej jako prośbę teścia, któremu na tym zależy. Możesz uważać, że to bez sensu, że teściowie są naiwni, pozwalając co roku na darmowe goszczenie tych ludzi, ale tutaj nie o Twoje zdanie chodzi tylko o komfort psychiczny umierającego teścia i w takiej sytuacji, zgodziłabym się na ten nocleg, choćby nie wiem jak bardzo był mi nie na rękę.
                            • policjawkrainieczarow Re: Couchsurfing, 21.07.12, 01:33
                              A ja bym chyba zwlaszcza w takiej sytuacji wybila to tym ludziom z glowy. Ale biorac na nich namiar od tesciowej i wyluszczajac im personalnie: sorry winnetou, wyniki tescia polecialy i jest zle, nie chcemy wam nastrojami psuc zwiedzania ani ryzykowac, ze podczas wspolnej kolacji my jako gospodarze bedziemy nagle musieli leciec do szpitala. Niemniej chetnie sie z wami spotkamy i zlozymy tesciowi niemeczaca go wizyte w dogodnym dla niego momencie. No chyba sami musieliby byc nienormalni, zeby sie pchac komus w dom w takich okolicznosciach, chyba, ze to rodzina z typu matek gastronomicznych, co to przyjada i zaraz zaczna sami ogarniac reality, zeby gospodarzom choc troche pomoc.
                            • gazeta_mi_placi Re: Couchsurfing, 21.07.12, 11:57
                              Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale chyba teściowi (ze względu między innymi na stan zdrowia) wszystko jedno, zaś głównie teściowa nalega?
    • pejs-zbuk Re: Poradźcie jak to z sensem rozwiązać - goście 31.07.12, 23:05
      kiedyś szło się do biblioteki i grzebało w książkach

      teraz ma się internet i oczekuje na gotowe odpowiedzi

      Ludzie którzy odnoszą sukcesy wyznają zasadę: nie bierz się za coś o czym nie masz pojęcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka