peggy_su
13.08.12, 10:08
W obecnej firmie pracuję już kilka lat. Na początku super, potem raz lepiej, raz gorzej. Przeżyłam kierownika buraka i chama, przeżyłam różne humory szefa, innowacje które utrudniły życie itd. Były takie miesiące że dość gorączkowo szukałam nowej pracy. No ale widac nie byłam dość zdesperowana, nie znalazłam nic co wydawałoby mi się lepsze od obecnej firmy, więc zostałam.
Lato jest dość kiepskim okresem w naszej branży. W ostatnim półrocznym podsumowaniu wypadłam dośc dobrze, powiedzmy w pierwszej połowie wyników. Ale ostatnio nie wyrabiam planu. Ciągle spadaja na mnie jakieś dodatkowe obowiązki, a to sprawy techniczne, a to zastępowanie kogoś, jakieś raportowanie. Szefostwo wie o dodatkowych obowiązkach, ale jak przychodzi co do czego, liczy się tylko to, że nie zrobiłam planu.
Męczę się juz tą firmą i wszystkim tym co muszę robić, a co nie przynosi mi kasy. Widze też że szefostwo jest niezadowolone. Na którymś z podsumowań zostałam poinformowana niby pół serio, że jak nie będe wyrabiać planu to mnie zwolnią.
Do tego wszystkiego wzięłam urlop na wrzesień. Urlop zatwierdziła mi kierowniczka już dawno temu. Ale jak się dyr dowie że wzięłam urlop na jeden z lepszych miesiąców w roku, to mnie chyba zabije.
Ogólnie atmosfera gęstnieje. Mam wrażenie, że albo odwołają mi urlop, albo zwolnią jak tylko z niego wrócę. W sumie to juz nawet bym chciała żeby mnie zwolnili, chcę mieć to za sobą. Wtedy będę musiała znaleźć nową pracę i na pewno jakąś znajdę. Ale samodzielne zwolnienie się ani nie jest dla mnei zbyt korzystne, ani nie mam na nie odwagi. Męczy mnie i stresuje na maxa ta praca i cała ta sytuacja.
Musiałam się komus wygadać. Dzięki za wysłuchanie.