Dodaj do ulubionych

Pytanie do rowerzystow

01.06.04, 13:55
Skoro "Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego
rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy szerokość chodnika wzdłuż
drogi, po której ruch pojazdów dozwolony jest z prędkością większą niż 60
km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest wydzielonej drogi dla rowerów" to
gdzie w Warszawie rowerzysta moze jechac po chodniku?.
Obserwuj wątek
      • warzaw_bike_killerz Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 14:15
        capricornn napisała:

        > ... w_b_k, jak tylko przeczyta twój post, to zraz ci odpowie,
        > hihihi
        >
        > pozdro.

        Pytanie bylo do rowerzystow, moim zdaniem nigdzie nie mozna w miescie jezdzic
        rowerem (ae to subiektywna opinia).
        Wracajac do pytania jako nierowerzysta, moglbym powiedziec, ze taki chodnik
        bylby np w Al. Stanow Zjednoczonych. Bylby, gdyby Na Trasie Lazienkowskiej nie
        bylo ograniczenia do 50 km/h, a w miejscu robot drogowych do 60 km/h.
    • santakasia Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 14:35
      według mnie rowerzysta może jechać po chodniku wszędzie tam, gdzie nie ma
      ścieżki rowerowej i gdzie jazda po ulicy zagraża życiu wyżej wymienionego
      rowerzysty. tam, gdzie kierowca pruje setką po ulicy z ograniczeniem do
      pięćdziesięciu, rozsądny pieszy nie powinien czepiać się rowerzysty jadącego po
      chodniku (jeżeli ten jedzie ostrożnie, a nie stara się naśladować wyżej
      wymienionego kierowcę)
        • santakasia Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 14:41
          niech napisała:

          > Ale to jest jazda WBREW obowiazujacym przepisom.

          ale to jest jazda zgodna z instynktem samozachowawczym :)

          p.s. nie muszę chyba dodawać, że ci kierowcy jadący setką też jadą WBREW
          • niech Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 14:43
            Chodzilo mi o potwierdzenie lub obalenie mojej watpliwosci: czy rowerzysta
            jadacy warszawska ulica ZAWSZE lamie przepisy. Nie chodzi mi o ocene tych
            przepisow ani o ocene jazdy kierowcow samochodow lamiacych przepisy.
            • Gość: gość Re: Pytanie do rowerzystow IP: *.aster.pl 07.09.04, 02:39
              Rowerzysta ma obowiązek korzystać z istniejącej drogi dla rowerów lub drogi dla
              rowerów i pieszych.
              JAZDA ROWEREM PO CHODNIKU.
              Tak jak dotychczas,rowerzysta może wyjątkowo skorzystać z chodnika.Zmieniły się
              jednak warunki,które muszą być spełnione,aby mógł on wjechać na chodnik.
              Rowerzysta może jechać po chodniku,gdy:
              -dozwolona prędkość dla pojazdów na jezdni przekracza 60km/h
              -szerokość chodnika wynosi co najmniej 2m
              -oraz wówczas,gdy na jezdni jest duże natężenie poruszających się pojazdów.
              Jadąc po chodniku,rowerzysta powinien jechać powoli,zachowywać szczególną
              ostrożność i ustępować miejsca pieszym,czyli usuwać się z ich drogi zapewniając
              im swobodę korzystania z chodnika.
        • warzaw_bike_killerz Dlatego ja parkuje na sciezkach rowerowych. 01.06.04, 14:42
          Bo moim zdaniem nie moge parkowac tam gdzie stoja inne samochody, bo
          niejednokrotnie ich wlasciciele otwieraja za szeroko drzwi.

          Niedlugo tez zaczne jezdzic po sciezkach rowerowych, bo boje sie o moje zycie,
          jezdzac 40-tka po ulicach, gdzie kierowcy pruja po 120 km/h.

          PS. Chyba kupie sobie Rover'a, zeby usprawiedlic na 100% moj wybor ciagu
          komunikacyjnego.
          • santakasia Re: Dlatego ja parkuje na sciezkach rowerowych. 01.06.04, 14:50
            jak już kupisz sobie tego Rovera, to się umówimy i ty będziesz jechał przodem
            i "strącał" ze ścieżki rowerowej panie z pudelkami i pinczerkami, a ja za tobą
            na rowerze już bez przeszkód

            p.s. a jak się przesiądziesz z Malucha na Rovera, to będziesz mógł jechać po
            ulicy nawet 49 km/h, a na trasie to nawet z 80...
                • warzaw_bike_killerz Re: Dlatego ja parkuje na sciezkach rowerowych. 01.06.04, 15:27
                  Wy sie tak nie cieszcie, bo dochodzi wam obowiazkowy kask na wypadek zderzenia z
                  pieskiem jakiejs babci - moze na biczyk, patyczek nie starczy.
                  Jak mi przez ulice przebiegaja psy, koty, babcie, dzieci, to nie denerwuje sie,
                  tylko zwalniam. Nawet nie trabie. Wam rowerzystkom wszystko na sciezce,
                  chodniku, jezdni przeszkadza.
                    • warzaw_bike_killerz He he he . 01.06.04, 15:50
                      Wlasnie dlatego, ze jestem miastowy, widzac te koltunskie zabawki z pedalami
                      przewleczone do miasta wraz z importowanym zasypem "nowowarszawiakow", przeraza
                      mnie to, ze oprocz kultury wniesli do naszego miasta wiejskie srodki transportu.

                      Zwroc uwage - im glosniej "warszawiacy z walizki won", tym glosniej "wiecej
                      sciezek rowerowych w miescie" - powiedzialbym , ze zbieznosc tych faktow nie
                      jest przypadkowa.

                      Ja pamietam w Warszawie miejsce rowerow tylko na Polach Mokotowskich, i tylko
                      dla dzieci.
                      • j_karolak Re: He he he . 01.06.04, 16:06
                        warzaw_bike_killerz napisał:

                        > Wlasnie dlatego, ze jestem miastowy, widzac te koltunskie zabawki z pedalami
                        > przewleczone do miasta wraz z importowanym zasypem "nowowarszawiakow",
                        przeraza
                        > mnie to, ze oprocz kultury wniesli do naszego miasta wiejskie srodki
                        transportu
                        > .

                        Z tych wiejskich środków transportu korzystają w większych i znacznie starszych
                        miastach od Warszawy.
                        >
                        > Zwroc uwage - im glosniej "warszawiacy z walizki won", tym glosniej "wiecej
                        > sciezek rowerowych w miescie" - powiedzialbym , ze zbieznosc tych faktow nie
                        > jest przypadkowa.
                        >
                        Ja bym powiedział, że jest. A tak w ogóle, to jaki ma związek jedno z drugim?


                        > Ja pamietam w Warszawie miejsce rowerow tylko na Polach Mokotowskich, i tylko
                        > dla dzieci.

                        Kiedyś w miastach nie było żadnych zwierząt. Tylko co z tego?
                        • warzaw_bike_killerz Re: He he he . 01.06.04, 16:16
                          j_karolak napisał:

                          > Z tych wiejskich środków transportu korzystają w większych i znacznie starszych
                          >
                          > miastach od Warszawy.

                          Zgadza sie, taki Kalisz mozesz rowerem dookola objechac w 45 minut. W wiekszych
                          miastach? Masz na mysli Paryz, Berlin, Moskwe?


                          > Ja bym powiedział, że jest. A tak w ogóle, to jaki ma związek jedno z drugim?

                          Ja bym sie upieral, ze nie. Jeden zwiazek z drugim? Takie modne wyrazenie
                          "lifestyle" - sielsko, anielsko, przeniesmy rozwiazania komunikacyjne z naszej
                          Malkinii do Warszawy. W Malkinii samochodem jezdzil soltys, to co tu w Warszawie
                          na drogach wyrabiaja Warszawiacy, to sie w glowie nie miesci. W Malkinii takich
                          korkow soltys nie robil, a wszyscy jezdzili na rowerach.

                          > Kiedyś w miastach nie było żadnych zwierząt. Tylko co z tego?

                          No prosze, czy czasami niektore glosy przeciwnikow psich kup, nie mowily cos o
                          przyniesionym "lifestylu" wprowadzenia "burka" z lancucha na salony wynajetego M2?
        • capricornn Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 15:57
          santakasia dziękuję za zaproszenie i nawołuję do czynnego zwalczania takiego
          zapyziałego antyrowerzysty jak w_b_k, ostatnimi postami to sobie tak nagrabił,
          że potrzebny będzie jakiś mocniejszy środek, niż kijek.

          pozdro.
          • santakasia Re: Pytanie do rowerzystow 01.06.04, 16:09
            capricornn napisała:
            > nawołuję do czynnego zwalczania takiego
            > zapyziałego antyrowerzysty jak w_b_k, ostatnimi postami to sobie tak
            > nagrabił, że potrzebny będzie jakiś mocniejszy środek, niż kijek.

            w przypadku w_b_k lepszy byłby cukier nasypany do baku jego traktora :)

            Warszawiacy na rowery!


              • santakasia Re: Pytanie do Niecha 01.06.04, 16:21
                a czy ty Niechu miałeś ostatnio jakieś przykre przeżycie z rowerzystą na
                chodniku? czy jesteś tak ogólnie przeciwny?
                myślę, że jeżeli wszyscy byśmy zgodnie z przepisami jeździli rowerami tylko po
                ścieżkach, ulicach i po tych dziesięciu metrach chodnika szerszego niż 2 metry
                itd., to stopniowo zmniejszałaby się liczba forumowiczów na forum, a zwiększała
                w szpitalach, ośrodkach rehabilitacyjnych i w trumienkach na miarę...
                • niech Re: Pytanie do Niecha 01.06.04, 16:29
                  Ostatnio nie. Dzis jadac samochodem do pracy spotkalem dwoch rowerzystow ktorzy
                  przejechali na czerwonym swietle przez skrzyzowanie. Ale wczoraj to samo na
                  moich oczach zrobily dwa samochody i dwoch pieszych.
                  PS. Wydaje mi sie ze jesli potraktowac przepis o ktorym pisalem powaznie to
                  odsetek rowerzystow lamiacych przepisy KD wydaje sie jednak w W-wie dosc spory.
                  • santakasia Re: Pytanie do Niecha 01.06.04, 16:58
                    niech napisała:

                    > Ostatnio nie. Dzis jadac samochodem do pracy spotkalem dwoch rowerzystow
                    >ktorzy przejechali na czerwonym swietle przez skrzyzowanie. Ale wczoraj to
                    >samo na moich oczach zrobily dwa samochody i dwoch pieszych.
                    > PS. Wydaje mi sie ze jesli potraktowac przepis o ktorym pisalem powaznie to
                    > odsetek rowerzystow lamiacych przepisy KD wydaje sie jednak w W-wie dosc
                    >spory.

                    całkiem poważnie to tak jest - rowerzyści jeżdżący po chodniku łamią przepisy.
                    ale większość z nich jedzie po chodniku dlatego, że kierowcy łamią przepisy (co
                    już wcześniej zauważył Capricorn) i jadą zbyt szybko, czym niejako zmuszają
                    rowerzystów do uciekania na chodnik w obawie o własne życie i zdrowie.
                    znowu pieszy, którzy mają za złe rowerzystom, że ci jadą po chodniku, paradują
                    po ścieżkach rowerowych i oburzają się, kiedy się na nich zadzwoni, żeby ich
                    nie przejechać.
                    wniosek: wszyscy w jakiejś mierze łamią przepisy KD

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka