Dodaj do ulubionych

Sanatorium- negocjacje z NFZ?

12.09.12, 22:10
Czy wogóle sa możliwe? Naczytałam się negatywnych opinii o sanatorium, do ktorego została skierowna moja Mama. Własciwie to zastanawiamy się nad rezygnacją, ale może ktos probował negocjować? Jakies pismo trzeba wystosowc czy odpusic? Nagatywow jest z 90 procent. Myślę, ze nie warto ryzykowac, tym bardziej, ze pobyt jest w listopadzie.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 12.09.12, 22:18
      Czekaj bo nie bardzo rozumiem- macie już skierowanie ale chcecie gdzie indziej?

      Możecie napisać pismo z prośbą o zmianę terminu i miejsca powód musicie sobie wymyślić dobry.
    • wuika Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 12.09.12, 22:19
      Można zrobić wiele rzeczy. Napisać podanie, że w tym czasie nie dostanie urlopu, albo, że ma urlop już wyczerpany na ten rok. Można też po ludzku zadzwonić do NFZ-tu i powiedzieć, jak sprawa wygląda, że opinie są złe, blablabla. Moja mama niedawno została skierowana do strasznie syfiastego sanatorium, które w zasadzie oferowało noclegi. Posiłki gdzie indziej, zabiegi gdzie indziej. Zadzwoniła, powiedziała, że czeka tyle na sanatorium, a skierowali ją do jakiegoś słabego pensjonatu. Pani po drugiej stronie kazała składać pismo, właśnie z uzasadnieniem, że termin nie może być, bo urlop, blablabla. Jednocześnie należało coś napisać o tym, dlaczego nie to sanatorium. Kilka tygodni później dostała nowe skierowanie, inny termin, inne sanatorium.
    • an_ni Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 12.09.12, 22:23
      moja mama pisala prosbe o zmiane terminu
      oz w morde, ciezko bylo bo to beton, ale udalo sie
      ale to mazowiecki NFZ
      pisz, ale wymysl jakis dobry motyw typu brak dojazdu, no nie wiem co jeszcze
      a skad opinie o sanatorium , jest trip advisor dla kuracjuszy ? big_grin
      • alfa36 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 12.09.12, 22:36
        Opinie z m.in. jakiegos forum o sanatorium. Mama jest emerytką. Jej lekarka wysyłając ją do sanatorium wpisała choroby "nadające się" do wyjazdy w gory. W międzyczasie doszły kłopoty z nogami i już pislismy prosbe o skierowanie nad morze. No i jest, ale jak pomyślę, ze ma w listopadzie znaleźc się w kiepskich warunkach (m.in. pokoje bez lazienek i przede wszystkim zimne). Mama jest schorowana, potrzebuje spokoju i normalnych warunków. Nie jest w stanie się wykłocac (a podobno tak się tam robi). Dzięki za pomoc. Będziemy pisć, najwyżej nas odeślą z kwitkiem/ pomyślą, że cos z nami nietegessad
        • an_ni Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 13.09.12, 10:35
          probuj !
          powiesz jakie to miejsce? moja mama tez czeka na skierowanie, szczesliwie do tej pory trafiala dobrze
    • sabciasal Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 12.09.12, 22:31
      trudna sprawa, bo rezygnacje są uznawane z ważnych przyczyn losowych bądź choroby. ale spróbowac możnasmile Może zaproponuj, że mama jest gotowa wyjechać w każdym terminie, nawet za kilka dni, byle nie tam. o ile jest gotowa oczywiście.
    • alfa36 an-ni 13.09.12, 13:06
      Napisałam na gazetowego.
      • czar_bajry Re: an-ni 13.09.12, 23:35
        Ej nie bądź taka ja też chcę wiedzieć.
    • klubgogo Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 13.09.12, 17:33
      Nic nie zrobisz, najwyżej termin Ci przeleci. Babcia moja dostała kiedyś termin na początek lutego. Zima była wtedy wyjątkowo mroźna, ona mieszka w bardzo starym domu i nieogrzewanie go w tym okresie mogło spowodowac, że popękają rury. Odwołaliśmy się z prosbą o wyznaczenie innego terminu. W lutym babcia nie pojechała, termin przepadł, możliwośc złożenia ponownego wniosku za 2 lata plus kolejka oczekiwania na parę miesięcy.
      • wuika Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 13.09.12, 21:26
        No jak nie zrobi, skoro piszę, że da się załatwić i zmianę terminu i zmianę sanatorium, wystarczy tylko uzasadnić dobrze.
    • nangaparbat3 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 13.09.12, 21:31
      Miejsce mi sie strasznie nie podobało (pojechalam wczesniej obejrzeć i zwyczajnie balam sie tam przebywać), poszlam, poprosilam o inne, i dostalam (Ciechocinek, bez znajomosci).
      ---------
      "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
      • alfa36 wuika 13.09.12, 22:39
        Ktory oddzial NFZ był takie łaskawy dla Was? My będziemy pisac do Poznania, tylko jeszcze nie mam pomysłu na uzasadnienie. Nie napiszę, ze osrodek ma mega zle opiniesad Podejrzewam zresztą, ze oni o tym wiedzą.
        • wuika Re: wuika 14.09.12, 09:37
          Śląskie. Mama lata temu była w tym sanatorium, był syf, kiła i mogiła. Jak dostała skierowania do tego konkretnego, to zadzwoniła do nich się dowiedzieć, czy mieli jakiś remont, etc. Okazało się, że jest jeszcze gorzej, niż było te X lat temu - zabiegi zlikwidowano, nie ma stołówki, wszędzie trzeba ganiać pieszo. Zadzwoniła do odpowiedniego biura w NFZ i powiedziała pani, jak sprawa stoi, czeka tyle lat, a dostaje coś gorszego, niż tani pensjonat. Na dodatek termin jej nie odpowiadał (zahaczał o początek roku szkolnego, a musiała być wtedy na miejscu). Pani jej poradziła czym prędzej pisać pismo i wysyłać poleconym, powód to niemożliwość wzięcia urlopu w danym momencie i to, że w tym nie ma zapewnionego sensownego rozkładu zajęć (np. zabiegi zaczynają się na drugim końcu kompleksu sanatoryjnego 10 minut po rozpoczęciu śniadania), itp. Tak jak pisałam, dostała niedługo inne skierowanie, inne sanatorium termin późniejszy o 3 tygodnie bodajże(?) - teraz jest.
        • biala_ladecka Re: wuika 14.09.12, 10:49
          Ja mam bardzo dobre doświadczenia z poznańskim NFZ-tem.
          Jeżeli mogę Ci tylko coś doradzić - idź osobiście, na infolinii bywa różnie.
          • biala_ladecka Re: wuika 14.09.12, 10:50
            Aaa i z ciekawości, cóż to za sanatorium?
    • yanga Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 23.10.12, 18:53
      Właśnie dostałam skierowanie na grudzień. Turnus kończy się 27, czyli obejmuje święta. Okazało się, że chociaż zabiegów przez ostatnie trzy,a może nawet cztery dni nie będzie, nie wolno mi wrócić do domu na święta, a jeśli się uprę, to będę musiała zapłacić za każdy dzień 62 zł. Pytam się za co? Przecież skoro z góry uprzedzam, że wyjadę 23, to nie muszą przygotowywać dla mnie porcji. Widzieliście kiedy taką bzdurę? Poza tym: jest wiele osób samotnych, które skierowanie na okres świąteczny przyjęłyby z radością...
      • kroliczyca80 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 23.10.12, 19:00
        Ta kwota to zapewne zwrot za dni, które sanatorium będzie miało "puste" - Ty wyjedziesz na własne życzenie, ale nikt nowy nie wskoczy na Twoje miejsce. Moim zdaniem logiczne.
        Spróbuj poprosić o zmianę terminu, może udałoby się znaleźć kogoś, kto by się z Toba zamienił?
        • yanga Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 24.10.12, 18:18
          Pewnie, że nie wskoczy, bo to będą dni świąteczne, w czasie których sanatorium będzie leżało odłogiem. Ale przecież ja płacę coś tam za pobyt - ok. 30 zł dziennie - czy to nie jest wystarczająca kwota za nicnierobienie? Mogą nie uwzględniać mnie w wyżywieniu, nie sprzątać pokoju, zresztą i tak w święta by nie sprzątali. A tak wychodzi, że za to ich nicnierobienie ja mam dodatkowo płacić. Ale i tak nie ma mowy, żebym została na święta, a na negocjacje z NFZ-em mazowieckim brak mi sił psychicznych - wystarczyła mi jedna wizyta.
      • iin-ess Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 24.10.12, 08:39
        yanga napisała:

        Pytam się za co? Przecież skoro z gó
        > ry uprzedzam, że wyjadę 23, to nie muszą przygotowywać dla mnie porcji. Widziel
        > iście kiedy taką bzdurę? Poza tym: jest wiele osób samotnych, które skierowanie
        > na okres świąteczny przyjęłyby z radością...

        Widziałyśmy. Moja mama była w sanatoium które kończyło się świętami wielkanocnymi w tym roku i też myslala,że juz będzie mogła wyjechać przed, na miejscu okazało się , ze nie, bo jakby ja "wyp[isali" nie dostali by kasy, a tak be wypisania nie wypuszczą bo jakby się coś stało by bekneli. Musiała zostać
        • alfa36 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 24.10.12, 10:25
          To ja opiszę jeszcze jedna bzdurę. Ktoregos roku wnuczka mojego ojca miala komunię, a dla taty ten dzien to był pierwszy dzien w sanatorium. Zadzwonił więc, ze przyjedzie w poniedziałek. Po przyjedzie okazało się, że za tą niedzielę musi zapłacic, bo.... zadzwonił i poinformował. Gdyby nie dzwonił, to uznano by to za sprawę losową i płacic by nie musiał.
          • iin-ess Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 24.10.12, 10:31
            alfa36 napisała:

            Po przyjedzie okazało się, że za tą niedzielę mus
            > i zapłacic, bo.... zadzwonił i poinformował. Gdyby nie dzwonił, to uznano by to
            > za sprawę losową i płacic by nie musiał.

            no to to faktycznie zupełny absurd
          • ayelen40 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 19:09
            przecież była to sprawa losowa - zbiegło się losowo z komunia wnuczki. Napisałabym odwołanie.
    • rebionek Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 24.10.12, 18:40
      Sanatorium to nie wczasy, sorry.
      • alfa36 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 25.10.12, 09:45
        Prawie sie pokłóciłam ze znajomą, ktora mi taki tekst rzuciła (sanatorium to nie wczasy). Sama jednak (ta znajoma), pracując w jednym z NFZ znalazła dla swojej mamy super sanatorium. Dwulicowosc nie zna granic....
        • yanga Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 25.10.12, 15:12
          Pewnie, że nie wczasy, ale także nie więzienie. Z więzienia można zresztą czasem dostać przepustkę na święta i nie trzeba za to dopłacać. Dla mnie tym bardziej nie wczasy, że muszę zabrać z sobą kompa i w przerwach między zabiegami pracować. Wydaje mi się, że sanatoria celowo wyznaczają takie terminy turnusów, żeby na tym zarobić - kasa od NFZ leci im za friko. Ja złożyłam jednak odwołanie - gdybym tego nie zrobiła, nie miałabym prawa narzekać.
    • yanga Re: Uwaga, happy end! 29.10.12, 18:25
      A jednak się udało! Złożyłam odwołanie, napisałam w nim na końcu, że jestem gotowa wyjechać nawet w listopadzie (żeby nie potraktowali mnie jak osobę, która chce sobie zrobić wczasy) , byle tylko nie skazywali mnie na święta poza domem. I już dziś, czyli po zaledwie paru dniach, dostałam "priorytet" z NFZ-tu ze skierowaniem na turnus od 7 listopada do tej samej miejscowości i nawet do lepszego sanatorium. Lepszego - bo wszystkie zabiegi są pod jednym dachem, a w listopadzie to jednak dość ważne.
    • fuertateneryfa Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 13:12
      podbijam stary wątek - czy ktoś ostatnio zmieniał termin wyjazdu do sanatorium? Jakie argumenty trzeba podać?
      • brenda_bee Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 13:18
        Koleżanka zmieniała. Napisała, że w tym samym czasie jej córka ma termin porodu, ona chce być przy córce itp.. Udało się.
      • mysiaapysia Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 13:23
        Moja mama już od miesiąca bije głową w mur. Ci idioci dale osobie z poważnymi problemami ortopedycznymi skierowanie w góry do jakiegoś syfiastego miejsca, gdzie na zabiegi trzeba zasuwać po górkę. Dramat.
    • kachaa17 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 13:27
      Moja mama dostała przydział do sanatorium w miejscowości oddalonej od niej o 30 km. Nie chciała tam jechać, chciała przy okazji też coś zobaczyć. W NFZ powiedzieli, że może się starać wyjechać do innego sanatorium ze zwrotów. Tzn. można dzwonić i siw dowiadywać czy coś się zwolniło ale jak się okaże, że tak to wyjazd jest za parę dni.
      Mama tak zrobiła, Zadzwoniła chyba 3 razy i okazało się, że się zwolniły 2 miejsca w Ciechocinku. Mama akurat miała jechać ze swoją siostra. No i pojechały, w dodatku w sierpniu, miały super pogodę. To pierwsze sanatorium przyznano im we wrześniu.
      Więc można też w taki sposób sobie zmienić miejsce.
      • fuertateneryfa Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 13:32
        ale jak nie chciała tam jechać - to odmówiła wyjazdu do tego sanatorium 30 km od domu i nie przepadł jej termin, że mogła dzwonić i się dowiadywać o te zwroty?
        • kachaa17 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 14:02
          Nie odmówiła, tylko dzwoniła i się dowiadywała. Jak się zdecydowała jechać gdzie indziej to jej to zmienili.
          • fuertateneryfa Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 16:13
            Czyli trzeba dzwonić jak już przyjdzie informacja o terminie?
            • kachaa17 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 19:04
              Tak. Ale najlepiej dowiedzieć się w sWOim oddziale NFZ. Tak jak opisałam było w podlaskim.
              • mysiaapysia Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 19:24
                Moja mama w odwołaniu również zadeklarowała gotowość na "resztki z pańskiego stołu" w dowolnym czasie, nawet natychmiast. Brak odzewu.
                • kachaa17 Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 20:39
                  Ale moja mama się nie odwoływała. Po prostu dzwoniła do NFZ, żeby się dowiedzieć czy coś się zwolniło. Tylko wtedy trzeba być praktycznie spakowanym i czekać na okazję.
                  • mysiaapysia Re: Sanatorium- negocjacje z NFZ? 31.03.24, 22:29
                    Ok. Moja musiała napisać odwołanie, bo góry po prostu nie wchodzą w grę, więc losowo wybrane inne miejsce nie mogło być w górach. No ale nfz najpierw odpisał jakieś totalne bzdury, typu że klimat nie ma znaczenia, a tu nie chodzi o klimat, ale o warunki terenowe. A na jej kolejne pismo oni jakoś nie kwapią się z odpowiedzią. Beton.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka