sinusoidaa
20.09.12, 10:59
Mam w domu dwulatka i suczkę-znajdę. Pies (wówczas ok. 2 letni) pojawił się, kiedy syn miał 9 m-cy. Pies jest łudząco podobny do husky'ego, ale nie jest to rasowy pies. Są z nim problemy, typu ucieczki np, sikanie w domu (od czasu do czasu, niezwiązane z niewyprowadzeniem psa na spacer). ale to wszystko pikuś. Właściwie od kiedy syn zaczął chodzić, interesować się otoczeniem z poziomu podłogi, pies był wrogo do dziecka nastawiony. Dwa razy zdarzyło się, ze pies "uderzył" zębami syna-bez przerwania naskórka, przez kilka godzin był ślad w postaci odbitych zębów. Pilnujemy zawsze dziecka, kiedy pies jest w pobliżu. Nie izolowaliśmy nigdy psa, ale zawsze syn był pilnowany. Kiedy podchodził do psa, żeby go pogłaskać, zawsze ktoś był blisko. Próbom głaskania zawsze towarzyszyło warczenie psa, szczerzenie zębów. Ba, nawet podejście dziecka do psa, bez kontaktu fizycznego, powodowało warczenie. dziecko nie jest, niestety, posłuszne, grzeczne. Zdarzało się, że syn podszedł do psa i go klepnął, jednak nigdy nie uderzył, nie kopnął, nie sprawił bólu.
Wczoraj mały został ze swoją starsza siostrą (pełnoletnią) na godzinę w domu. No i pies ugryzł go w rękę. Sytuacja wyglądała następująco: pies jadł, córka obok-odwrócona jednak tyłem. Najprawdopodobniej syn schylił się do miski i w tym momencie nastąpił atak. Bez warknięcia, ostrzeżenia. Palec spuchnięty, wyraźnie ugryziony, leciała krew. Niby pies ręki nie odgryzł, ale jednak nastąpiła eskalacja agresji. Wiem, że pies wówczas jadł i pewnie instynkt zadziałał, zwierzak poczuł się zagrożony, wiem, ze dziecko nie powinno zbliżać się do jedzącego psa, że tylko osobnik alfa może bez problemu zabrać psu michę bez żadnych konsekwencji. Ale z drugiej strony, nie wiem, czego mam się jeszcze po psie spodziewać, w którym momencie zaatakuje i zrobi krzywdę dziecku. A pies jest duży.
Chcę znaleźć w moim mieście psiego behawiorystę, który pomoże uporać się z problemem, ale może to zająć kilka dni. Poradźcie mi, jak do tej pory zachowywać się wobec psa? Zamykać go, izolować, czy jeszcze bardziej wzmocnić czujność, ale nie zmieniać zachowania i zasad w domu? Co robić? A może możecie polecić mi specjalistę psiego - Gdańsk, okolice.
Nie chcę pozbywać się psa z domu, ale muszę zrobić coś, zęby zapobiec ewentualnej tragedii.