e-milia1
29.09.12, 12:06
coraz wiecej ludzi sie rozchodzi, problem ten nie omija takze moich znajomych. kiedys ludzie nie rozchodzili sie tak czesto jak teraz. wiem, czasy byly inne, kobiety baly sie moze samotnosci, ze sobie nie poradza. kiedys powod musial byc jakis powaznie brzmiacy-alkoholizm, zdrady. dzis widze, ze wypalenie milosci, nuda, rutyna wystarczy. czy o te milosc jakos nie da sie zadbac? odswierzyc? pielegnowac ja? ci, z moich znajomych, ktorzy sie rozwiedli, wlasnie jako powod podaja wypalenie milosci. jak to jest u was lub jak bylo? dlaczego sie rozwiodlyscie lub jaki powod bylby dla was wystarczajacy by podjac taki krok? pytam z ciekawosci....