Dodaj do ulubionych

późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 30lat

26.10.12, 18:16
no dobra, ustaliłysmy, ze urodzenie dziecka w wieku co najmniej 36-37 lat, a najlepiej ok. 39-40 lat, to żaden problem, dzieci rodza się zdrowe, dobrze sie rozwijaja, mama pieknieje.

To teraz czas leci i dziecko ma 15 lat, a mama więcej niz 52 lata, jak wyglada rozmowa z nastolatkiem i nastolatka.

dziecko ma 20 lata, mama dobiega do szesdziesiatki - to samo: jak tu sie porozumiewac, jak ze zdrowiem mamy, jak z jej mozliwościami utrzymania młodej osoby.

dziecko ma 30 lat - mama juz poszla na emeryture, a tu człowiek ledwie dorosły. Jeszcze bez własnych dzieci.... mama i tata pewnie nie ma super zdrowia....


jak tu przeskoczyc te ogromna róznice i porozumiec sie z własnym dzieckiem, tak żeby nie byc uznana za skansen?


Kiedys nie byłam przeciwniczka takiego póxnego macierzyństwa, uważałam, że skoro dziecko rodzi sie zdrowe, to w czym jest problem. Teraz widze ten problem, bo dzieci 20 czy 25 letnie wchodza w dorosłośc, a ja mam juz z górki. W tym wieku trzeba jeszcze pracowac na dziecko, utrzymywac je, a tu człowiek zaczyna sie sypać....

Moi rodzice sa w wieku około 60-tkowym, a zdrowie maja zjechane, duzo pieniedzy i czasu przeznaczaja na ratowanie tego co jeszcze jest, w rodzinie mamy przypadki raka postepujacego, mamy tez przebyte zawały. Kurcze, do tego jeszcze 2 dzieci w wieku studenckim do utrzymania, to wszyscy by byli biedni.


To takie rozmyslania. dziekuja panim (i panom) za uwagę.
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 18:33


      > Moi rodzice sa w wieku około 60-tkowym, a zdrowie maja zjechane

      I uznalas to za regule. Moja matka ( lat 72) wlasnie przyjechala ijak szalona sprzata mi wszystkie szafki. Srednia zycia kobiety to 80 lat w PL gwoli informacji.
      Poza tym w wieku 60 lat moje dziecko bedzie mialo 20 lat i nie bede go juz karmic piersiasmile))) Moj ojciec mial 43 lata jak ja sie urodzilam- i co z tego? Nie ucierpialam na tym a cale dziecinstwo nawet nie wpadlam na to ze jest starszy bo dla dziecka rodzice w ogole sa starzy czy 25 letni czy 50 letni...

      Macierzynstwo powyzej 35 r z to rzecz niesamowita dla katolickiej wsi polskiej, a w wielu krajach cos zupelnie przecietnego i normalnego.

      > jak tu przeskoczyc te ogromna róznice i porozumiec sie z własnym dzieckiem, tak
      > żeby nie byc uznana za skansen?


      Zalezy jaki rodzic i jaki dzieciak. Jak wychowany czy w duchu jakichs sensownych wartosci czy w duchu prymitywu kolektywnego jaki produkuje potem zwroty" tee a moja stara", " wapno dzis mi nie pozwolilo..." Czasem roznica 18 lat jest tylko a i tak nie ma porozumienia. Nie ma regul. Ja tam sie dogadywalam ze swoja 53 lata starsza babcia i swietnie wspominam razem zakupy ciuchowe, moje siostrzenice tez dogaduja sie ze swoja babcia.

      Kurcze, do tego jeszcze 2 dzi
      > eci w wieku studenckim do utrzymania, to wszyscy by byli biedni.


      Nie wszyscy decydujacy sie na pozne macierzynstwo ledwo koniec z koncem wiaza i sa wielodzietna rodzina... Ludzie maja rozna sytuacje materialna i nie ma co ich jedna linijka mierzyc. Wszak nie jedna 20-lata oddala z biedy dziecko tez.

      w rodzinie mamy przypa
      > dki raka postepujacego, mamy tez przebyte zawały.


      Na raka umieraja tez ludzie mlodzi. Zawal tuz po 40tce to nic nowego. Na tym swiecie nie ma pewnikow co do zdrowia nikt w zadnym wieku i nie ma co zakladac ze sie do 60 roku zycia w pelnym zdrowiu dociagnie.
      • olewka100procent Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 18:43
        a czy to jest jakiś obowiązek płacić za studia dorosłego dziecka ? sorki ale jak ma dwie rączki to sam może sobie zapracować ...
        • kasia_piet Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 18:58
          można mieć i cztery rączki i nie zapracować, np. studia na medycynie czy weterynarii, na pewno nie na początku studiów, tu trzeba dziecko wesprzeć
          ale jeśli myślisz o marketingu, socjologii i tym podobnych to jasne, że że się da....
        • heca7 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 18:58
          dziecko ma 30 lat - mama juz poszla na emeryture, a tu człowiek ledwie dorosły. Jeszcze bez własnych dzieci.... mama i tata pewnie nie ma super zdrowia....

          Kurcze , a co to za tekst??? 30-latek ledwie dorosły? Przecież on jest dorosły od 12 lat! I jakieś 5-6 lat po studiach. Pewnie pracę ma. Co 30-latkowi do tego , że matka na emeryturę poszła? To wstyd jakiś? To , że 30-latek nie ma jeszcze dzieci to włącznie jego sprawa. Uważasz, że jakby matka go urodziła po 20-stce to byłby bardziej skłonny do rozmanażania ? wink A zdrowie w każdym wieku może się popsuć.
          To, że w Twojej rodzinie jest rak ( co to jest postępujący?) nie znaczy, że gdzie indziej też. U mnie np nie ma przypadków raka.
          • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:50
            heca7 napisała:

            >30-latek ledwie dorosły? Przecież on jest dorosł
            > y od 12 lat! I jakieś 5-6 lat po studiach.


            a ty myslisz, że jak skończy studia, to zaraz jest milionerem z super praca?

            Pewnie nie wiesz, ze po takich studiach medycznych, to trzeba kilkuletnia specjalizacje zrobic? ze sa egzaminy, że trzeba zakuwać? i że w tym czasie potrzebna jest pomoc (głównie finansowa) albo rodziców, albo małzonka.

            To samo sie tyczy studiow prawniczych. Kończysz prawo i nic nie masz, dopiero po aplikacji mozesz zaczynac stawac na nogi. W tym czasie trzeba płacic za aplikacje i za utrzymanie na aplikacji.
            Tak samo na aplikacji rzecznikowskiej. Taka aplikacja kosztuje 30 tys. zł i trwa trzy lata. Ciekawe który absolwent wyższych studiow ma 30 tys. zł.

            Studia doktoranckie po studiach typu biologia, chemia, biotechnologia. Nie podorabiasz sobie za bardzo, a za stypendium nie poszalejesz.

            > Co 30-latkowi do te
            > go , że matka na emeryturę poszła? To wstyd jakiś?


            to, ze juz pisałam. Duza grupa kierunkow studiów, to dopiero poczatek, bo musisz zdobywac specjalizacje, aplikacje czy inne licencje, żeby cos osiagnąc. Kumasz?


            > A zdrowie w każdym wieku mo
            > że się popsuć.

            jakos tak sie składa, że im wiek bardziej zaawansowany, tym większa liczba ludnosci, która na cos niedomaga.


            > To, że w Twojej rodzinie jest rak ( co to jest postępujący?) nie znaczy, że gd
            > zie indziej też. U mnie np nie ma przypadków raka.

            nastepna, u której 80-latkowie skacza po górach, wskakuja w lutym do morza i skacza na bundżi.
            Rak postepujący, to z kontekstu kazdy średniointeligentny człowiek zrozumie, że to taki, który nie daje sie wyleczyc dostepnymi zabiegami medycznymi, który nie zmniejsza sie, a własnie wychodzi w innych czesciach ciała.
        • najma78 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:07
          a czy to jest jakiś obowiązek płacić za studia dorosłego dziecka ? sorki ale jak ma dwie rączki to sam może sobie zapracować ...

          Zgadzam sie. Nie rozumiem tez o co chodzi z utrzymywaniem 20-25 latkow? Ja w tym wieku bylam samodzielna a studia tez skonczylam. Urodzilam dzieci przed 35 rokiem zycia, ale tak czy owak staram sie je tak wychowac aby nie musiec ich utrzymywac gdy beda mialy 20lat+ i nie dlatego, ze jestem skapa ale dlatego, ze to juz beda dorosle osoby.
          • kolpik124 eeee tam 26.10.12, 19:14
            Każdy rodzic ematki w wieku 65+ to żywy okaz zdrowia i tężyzny fizycznej...skacze, ze stratosfery uprawia triathlon, ma figurę Jolie i urodę Bonda big_grin

            A ja się urodzą wnuki, to w wieku ponad 80 spokojnie ogarnie pomoc młodej (wink) mamie i jeszcze zatańczy na ich weselu big_grin
            • kolpik124 Re: eeee tam 26.10.12, 19:16
              "to rzecz niesamowita dla katolickiej wsi polskiej"

              Jak ja kocham te wypowiedzi światłych i wyzwolonych z ciemnogrodzich guseł mieszkanek wielkich metropolii świata big_grin
              • princesswhitewolf Re: eeee tam 26.10.12, 20:42

                Jak ja kocham te wypowiedzi światłych i wyzwolonych z ciemnogrodzich guseł mieszkanek wielkich metropolii świata

                czy ci sie to podoba czy nie, jak mowilam srednia wieku w Saint Peter Hospital na peryferiach Londynu to 35 lat i nie jest to dziwne. A w Polsce ciaza po 35r jest na katolickiej wsi nadal czyms niebywalym.
                Byt okresla swiadomosc jak rzekl pewien niemyty filozof.
                • sarah_black38 Re: eeee tam 26.10.12, 21:28
                  A w Polsce ciaza po 35r
                  > jest na katolickiej wsi nadal czyms niebywalym.

                  Też kocham takie uogólnienia. A na wsi polskiej chyba dawno nie byłaś, o ile w ogóle. Ewenementem może być pierwsza ciąża. Jeżeli po 35 r.ż. to raczej któraś z kolei. Niestety te wiejskie , katolickie ciemne baby muszą się jeszcze dużo óczyć od tych światowych , miejskich pseudointelektualistek. O losie big_grin
                  • princesswhitewolf Re: eeee tam 27.10.12, 09:19
                    Ewenementem może być pierwsza ciąża.

                    Tylko potwierdzasz tutaj moje okreslenia. To nie jest ewenement troche dalej na zachod.
                    Poza tym, no prosze cie... poczytaj inne watki o podobnej tematyce: najwiekszym problemem dla tych Pan jest co katechetka, Pani zbierajaca skladki w kosciele czy ksiadz powiedza i czy nie pomyla babci z mama...
                    • gryzelda71 Re: eeee tam 27.10.12, 10:20
                      Tak z ciekawości co za pani zbierająca składki w kościele?
                      A na marginesie tak jak przyjemne jest ja ktoś się zdziwi,że taka duża córka,syn, nie wygląda pani,to w pomyłka w stronę jaki piękny wnusio nie jest juz tak przyjemna.I nawet jak nic a nic nie obchodzą człeka uwagi innych to nie jest to zaboli.
                      Tylko nie pisz,ze każda później rodząca jest z wyglądu młodsza od rówieśniczek,piękna i zdrowa jak koń.
                      • princesswhitewolf Re: eeee tam 27.10.12, 15:03

                        > Tak z ciekawości co za pani zbierająca składki w kościele?


                        w sasiedni watku

                        ak jak przyjemne jest ja ktoś się zdziwi,że taka duża córka,sy
                        > n, nie wygląda pani

                        A kto rozumny powyzej 20 rz sie przejmuje komentarzami glupkow?!
                        No i wlasnie to o czym mowie- To mozliwe na wsi, bo w szerokim swiecie nikt nie zaklada ani ze jak biala matka to musi byc dziecko biale, albo jak mama wyglada starzej to musi byc babcia. ( mam zdjecia na swoim profilu do obejrzenia) Poza tym kultura osobista ludziom normalnym nie pozwala na tego typu komentarze. 35 latka nie wyglada czasami lepiej niz 42 latka.
                        • gryzelda71 Re: eeee tam 27.10.12, 16:08
                          Co ty masz o polskiej wsi?Pochodzisz z takowej i wyjechałaś w wielki świat?
                          Cudownie,że tam gdzie jesteś nikt,absolutnie nikt nie komentuje ani życia,ani wyglądu innych.
                      • gosia.w40 Re: eeee tam 27.10.12, 22:18
                        Ale fajny wątek! Mam 40+, dziecko w przedszkolu,często biorą mnie za babcię, mieszkam na wsi, co gorsza powielam wzorce mojej mamy, która urodziła mnie w wieku 35 lat. I o zgrozo zawsze sie z nią świetnie dogadywałam.
                    • nenia1 Re: eeee tam 27.10.12, 11:07
                      W Polsce nie jest to żaden ewenement, a coraz częstsze zjawisko, dlatego pojawiają się różne opinie i różne głosy, zwykłe refleksje - ludzie dyskutują, tak cię to dziwi?
                      Poza tym czy ty prezentujesz wiarę w to, że to co na "zachodzie" jest zawsze najlepsze?
                      Popatrz na kwestię otyłości, czy młody wiek rozpoczynania współżycia - też żaden ewenement za zachodzie, i co z tego?
                      • princesswhitewolf Re: eeee tam 27.10.12, 15:09
                        W Polsce nie jest to żaden ewenement, a coraz częstsze zjawisko, dlatego pojawiają się różne opinie i różne głosy, zwykłe refleksje - ludzie dyskutują, tak cię to dziwi?

                        Nie dziwi mnie dyskusja. Dziwi mnie glupota niektorych twierdzen w tej kwestii.

                        Poza tym czy ty prezentujesz wiarę w to, że to co na "zachodzie" jest zawsze najlepsze?

                        poczytaj moje inne watki a zmienisz zadanie bo generalizujesz blednie na wyrost, to popieram tamto nie.

                        Popatrz na kwestię otyłości,

                        zalezy w jakim kraju.

                        czy młody wiek rozpoczynania współżycia - też żaden ewenement za zachodzie, i co z tego?
                        sorry ale jak juz mowilam powyzej, ten problem istnieje w kazdym kraju- takie czasy. Tak samo jak przemoc w szkole. To nie jest tak ze w kwestii seksu dzieci w PL zacznaja o wiele pozniej, a w kwestii przemocy w szkole zas nie. Jak najbardziej i w Polsce 13 latki maja juz tez chlopakow. Po prostu otwarcie o skrobankach czy seksie w PL sie nie mowi...

                        Moja siostrzenice mieszkajace w PL: jedna ma chlopaka o d 16 rz, druga od 15. I to wcale nie sa one najszybsze w tym wsrod rowiesniczek. Ta od 16tego co zaczela wlasnie ma 20 lat, ten sam chlopak, studiuje medycyne dziewczyna a on informatyke -razem mieszkaja. Ta mlodsza tez ma ciagle tego samego- oboje chodza do liceum. Nie, nie zakladam ze sa dziewicamismile)))
                • kolpik124 Re: eeee tam 26.10.12, 21:30
                  Otłuszczone brytyjskiej wieloryby na polskiej katolickiej wsi też są czymś niebywałym. Podobnie jak nastolatki masowo skrobiące się w wieku 15 lat big_grin
                  • princesswhitewolf Re: eeee tam 27.10.12, 09:42
                    Otłuszczone brytyjskiej wieloryby na polskiej katolickiej wsi

                    Niegramatycznie cos napisalas ale nie bede sie czepiac bo sie zdarza to kazdemu. Sa 15 latki skrobia sie wszedzie w takim samym stopniu bo w Polsce nie ma znacznie wiekszej ilosci porodow wsrod tej grupy wiekowej. Po prostu w wiekszosci krajow pn zach mowi sie o tym WPROST, a w PL ze wzgl religijno-prawnych tego sie nie robi

                    Cudza tusza mnie nie obchodzi i mniej mi przeszkadza niz zacofanie.
                • kamelia04.08.2007 Re: eeee tam 28.10.12, 01:26
                  princesswhitewolf napisała:


                  > czy ci sie to podoba czy nie, jak mowilam srednia wieku w Saint Peter Hospital
                  > na peryferiach Londynu to 35 lat i nie jest to dziwne.


                  no, to poczekamy na to, co bedzie za 25-30 lat z tymi matkami. Ciekawe ile z nich bedzie w maratonie biegać, ile bedzie brac udział w biedu przełajowym przez płotki, czy w zawodach pływackich?

                  Zjawisko "sredniej wieku 35 lat" jest stosunkowo nowe, bo to obecne pokolenie tak póxno zaczyna(!!) rodzic.



                  > A w Polsce ciaza po 35r
                  > jest na katolickiej wsi nadal czyms niebywalym.


                  odezwała sie paniusia z londyńskiego banlieue , kulturka u ciebie słoma z butów wystaje.
                  Ciekawe skad ta twoja mama sie wywodzi? Czyzby z polskiej katolickiej wsi? jesli tak, to troche więcej szacunku, nie ze wzgledu na mnie, bo ja z miasta, ale ze wzgledu na własna matke (czy babcie) tongue_out



                  > Byt okresla swiadomosc jak rzekl pewien niemyty filozof.

                  u ciebie, to raczej brak swiadomosci.
                  moze idx sama sie umyj, bo własny smród ci na mózg otepiająco działa tongue_out
                  • princesswhitewolf Re: eeee tam 29.10.12, 10:56
                    Ciekawe skad ta twoja mama sie wywodzi?

                    Kamelio, prosze nie sadz swoja miara ludzi.

                    Tu nie chodzi o to czy ktos pochodzi z miasta czy ze wsi bo aktualny obraz polskiej wsi zmienia sie. Odnosze sie do specyficznej mentalnosci tutaj poruszanej w watku gdzie najwiekszym dramatem ma byc co katechetka, ksiadz i Pani od zbierania skladek uwaza... A o tym pewna Pani mowila. To jest wlasnie wiejskie katolickie myslenie.
                    czytaj uwaznie.

                    Jesli chodzi o mnie:
                    Moja mama i ojciec wywodza sie z Poznania. Moja mama pracuje w wojewodzkim szpitalu neuropsychiatrycznym jako neurolog. Ojciec nie zyje, byl chirurgiem. W Londynie mieszkam od 1996.
                    Babcia byla z Poznania - krawcowa.

                    kulturka u ciebie słoma
                    > z butów wystaje.


                    Chyba nie potrafisz czytac wypowiedzi, bo nigdzie ale to NIGDZIE w moich wypowiedziach nie znajdziesz braku kultury. Znowu osadzasz na podstawie ludzi wokol siebie. Cos moze zabolec bo jestem osoba krytyczna ale inteligentny czlowiek rozroznia krytycyzm a chamstwo.

                    > u ciebie, to raczej brak swiadomosci.
                    > moze idx sama sie umyj, bo własny smród ci na mózg otepiająco działa tongue_out


                    I ta wypowiedz raczej swiadczy o Twoim braku wiedzy i niskiej kulturze osobistej wykazujacej sie agresja. Najpierw mysl, potem pisz cos. Coz to w ogole za zwrot?
                    Gwoli informacji: To byl cytat z Marksa. A jakbys poczytala historie filozofii w ksiazkach to bys wiedziala, iz ow Pan "bardzo nie lubil mydla".
                  • hanalui Re: eeee tam 29.10.12, 11:33
                    kamelia04.08.2007 napisała:
                    > princesswhitewolf napisała:
                    > > czy ci sie to podoba czy nie, jak mowilam srednia wieku w Saint Peter Hos
                    > pital
                    > > na peryferiach Londynu to 35 lat i nie jest to dziwne.

                    > no, to poczekamy na to, co bedzie za 25-30 lat z tymi matkami. Ciekawe ile z ni
                    > ch bedzie w maratonie biegać, ile bedzie brac udział w biedu przełajowym przez
                    > płotki, czy w zawodach pływackich?


                    Bieganie 60-65 latek nie jest jakieś dziwne. Pewnie będzie tyle biegac ile miało biegac. Ty młoda a biegasz w naratonach czy nie? Pewnie nie

                    > nie ze wzgledu na mnie, bo ja z miasta, ale

                    Z miasta jestes a rodzice ci jajka dawali? Kury na balkonie czy w ogródku chowali? Czy na targ szli i coruni jajka kupowali bo nieudolna nie wiedziała jak se jaja kupic? big_grin
            • princesswhitewolf Re: eeee tam 26.10.12, 20:40
              kolpik124 napisała:

              > Każdy rodzic ematki w wieku 65+ to żywy okaz zdrowia i tężyzny fizycznej...skac
              > ze, ze stratosfery uprawia triathlon, ma figurę Jolie i urodę Bonda big_grin


              nie kazdy. Co nie oznacza ze nie ma takich i ze od 40tki nalezy skladac na trumne sobie.
              • kolpik124 Re: eeee tam 26.10.12, 21:32
                Jasne albo Bond albo katolickie niedołężne babuszki, nie ma to jak widzieć świat binarnie big_grin
                • princesswhitewolf Re: eeee tam 26.10.12, 21:49
                  znowu ta od statystyki....

                  Wiec zacznij praktykowac owa otwartosc umyslu i tolerancje. Amen
          • duzeq najma 26.10.12, 22:18
            Zgadzam sie. Nie rozumiem tez o co chodzi z utrzymywaniem 20-25 latkow? Ja w tym wieku bylam samodzielna a studia tez skonczylam.

            Najma, powiedz jakie studia i w jakim trybie skonczylas.
            • kamelia04.08.2007 Re: najma 28.10.12, 00:14
              duzeq napisała:

              > Zgadzam sie. Nie rozumiem tez o co chodzi z utrzymywaniem 20-25 latkow? Ja w ty
              > m wieku bylam samodzielna a studia tez skonczylam.


              typowo ematkowy (durny) komentarz: nie rozumiem o co chodzi, bo ja w tym wieku, to to i tamto, to co ty wymyslasz.

              Na prawde nie rozumiesz, że jest cała masa zawodów, w których skończenie studiów nic nie daje i żeby byc samodzielnym, to trzeba jeszcze wiele lat studiowac, dokształacac sie (i dalej ciagnąc na to kasę od rodziców) i dopiero po 30-tce człowiek zaczyna sie powoli rozkrecac.

              W wieku 20 lat studia skończyłas? A może miałas 25 lat jak kończyłas studia? I co? magisterka obroniona i na koncie od razu 10 tys. zł, bo ci pensje przelali?


              Znam cała mase rodziców, którzy dzieciom pomagaja, nawet mi staraja sie pomóc - na odległośc - jak moga. A to było to płacenie za studia i utrzymywanie, a to płacaenie za kształcenie po studiach, a to kase dali i pomagali miekszanie wykończyc, a to dzieci bawili, a to jajka i ziemniaki dali. Sa tez i tacy rodzice, co dzieciom na wybudowanie domu czy kupienie apteki pieniadze dają.

              W rózny sposób ludzie pomagaja dorosłym dzieciom (ale skandal, co?). Poczytaj sobie watek, bo był nawet taki na ematce, wiele tam pisało w jaki sposób im rodzice pomogli. A w innych watkach sie oburzaja, że jak to pomagac dziecku, które skończyło 18 lat, bo one przeciez to na studiach sie usamodzielniły itd, itp.

              • hanalui Re: najma 29.10.12, 11:20
                kamelia04.08.2007 napisała:

                > Na prawde nie rozumiesz, że jest cała masa zawodów, w których skończenie studió
                > w nic nie daje i żeby byc samodzielnym, to trzeba jeszcze wiele lat studiowac,
                > dokształacac sie (i dalej ciagnąc na to kasę od rodziców) i dopiero po 30-tce c
                > złowiek zaczyna sie powoli rozkrecac.

                Dlatego plodzenie dzieci w tymże wczesnym wieku gdzie nie jest sie samodzielnym jest nierozsadnym, bo rodzice muszą utrzymywać dzieci z mężem/żona + ich ewentualne potomstwo czyli wnuki.
                >

                > Znam cała mase rodziców, którzy dzieciom pomagaja, nawet mi staraja sie pomóc -
                > na odległośc - jak moga. A to było to płacenie za studia i utrzymywanie, a to
                > płacaenie za kształcenie po studiach, miekszanie wyko
                > ńczyc, a to dzieci bawili, a to jajka i ziemniaki dali.

                Bo są rodzice którzy wychowują samodzielne dzieci i tacy co wychowują pijawki, co to z własnym potomstwem zwala sie na garnuszek do starych rodziców by ciągnąć kasę.

                Sa tez i tacy rodzice,
                > co dzieciom na wybudowanie domu czy kupienie apteki pieniadze dają.

                Jak maja czemu nie, jak muszą od ust sobie odejmowac bo maja nierozgarniete i nieudolne dzieci...sorry.
                Niestety coraz wiecej jakiś takich niedorobionych istot wychodzi na świat co to do niemowlaka potrzebuje pincet pomagierow, bo nigdy sobie raczek żadna praca nieskalalo.
          • robitussin Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 16:43
            > Zgadzam sie. Nie rozumiem tez o co chodzi z utrzymywaniem 20-25 latkow?

            O to chodzi, że dziecko uczące się do lat 26 rodzice mają obowiązek utrzymywać.
        • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:15
          olewka100procent napisała:

          > a czy to jest jakiś obowiązek płacić za studia dorosłego dziecka ? sorki ale j
          > ak ma dwie rączki to sam może sobie zapracować ...

          jedna z głupszych wypowiedzi.

          Rozsadny rodzic ponosi koszty utrzymania na studiach swojego dziecka. Sa i tez tacy, o zgrozo, którzy płaca czesne, bo normalny rodzic, jak go stac, to uważa za oczywiste, ze człowiek w czasie studiów ma sie uczyc, a nie ganiac do roboty, by zarobic na jedzenie i dach nad głowa. Studia, to nie fanaberia, na którą przeba sobie zapracowac, tylko inwestycja na przyszłośc.

          Jeszcze ktos na górze napisał, że mozna miec i 4 ręce, ale sa takie kierunki studiów, że nie ma kiedy pójśc do pracy, bo sa zajęcia i nauka.

          Zreszta nie chciałabym, by moje córki musiały sie dwoic i troic, by zarobic na utrzymanie na studiach, bo przeciez maja dwie zdrowe rączki.
          • olewka100procent Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 16:36
            tak, a jak rodzic ma 800 zł renty czy niewiele więcej 1200 pensji, to musi wypruwać sobie żyły i niedołężnemu dziecku pomóc sie kształcić . Zastanów sie , jakbyś była samotną matką lub choćby skromny dochody z mężem to co byś zrobiła ? ciesz się , że cie stać na utrzymanie studiujących dzieci, nie każdy jest tak zamożny jak ty ...
      • pochodnia_nerona Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 22:20
        > Moi rodzice sa w wieku około 60-tkowym, a zdrowie maja zjechane

        >I uznalas to za regule. Moja matka ( lat 72) wlasnie przyjechala ijak szalona sprzata mi wszystkie szafki. Srednia zycia kobiety to 80 lat w PL gwoli informacji.

        I uznałaś to za regułę? Pacz, a moja mama się sypnęła po 60., a ja na studiach jeszcze byłam... każdy ma inaczej, ale musimy zakładać również ten mało optymistyczny wariant.

        A jakby mi matka w szafkach sprzątała, to pogoniłabym ją od nich - dowód traktowania przez całe życie człowieka jak małego dziecka.
        • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:01
          > I uznałaś to za regułę? Pacz, a moja mama się sypnęła po 60., a ja na studiach
          > jeszcze byłam... każdy ma inaczej, ale musimy zakładać również ten mało optymis
          > tyczny wariant.

          co znaczy "kazdy ma inaczej"- uznalas ze statystyczne 80 lat dla kobiety wobec Twojej rodziny sie nie tyczy i szykujesz sie do trumny w wieku 60 lat i nie wczesniej nie pozniej???
          Traumatyzujesz siebie w taki sposob. Mojej kolezanki mama zmarla majac 28 lat, a ona, jej corka ma dzis 42... i zyje.
          Prosze cie, nie mozna zyc zakladajac ze akurat ty bedziesz ponizej tej liczby i od poczatku zaniechasz dzieci, planow na emeryture w kwestii podrozy- no bo wszak i tak "nie dozyjesz"?? Nie mysl tak, bo byc moze czlowiek sam przyciaga to czego sie obawia.
          >
          > A jakby mi matka w szafkach sprzątała, to pogoniłabym ją od nich - dowód trakto
          > wania przez całe życie człowieka jak małego dziecka.


          Ja nie "poganiam" mojej matki bo ja szanuje i nie miewamy w rodzinie tego typu sposobu traktowania siebie. Jestem w zaawansowanej ciazy i mam rwe kulszowa. Jestem jej WDZIECZNA, ze ma chec mi pomoc. Mieszka 3000km z dala ode mnie i widze ja 2 razy do roku.
      • leniwy_pierog Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 11:54
        Macierzyństwo w wieku 35+ nie jest szczególną nowością. Jak moja babcia się urodziła to prababcia miała 38 lat! I nie był to jakiś ewenement, przecież wtedy nie było takiej antykoncepcji, żeby swobodnie sobie regulować, że po 35 to ja już dzieci nie chcę mieć. Zdarzyło się to i było, a zdarzało się wcale nie tak rzadko.
      • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:34
        princesswhitewolf napisała:

        >
        >Moja matka ( lat 72) wlasnie przyjechala ijak szalona
        > sprzata mi wszystkie szafki. Srednia zycia kobiety to 80 lat w PL gwoli informa
        > cji.


        no, to tak tobie starej czretdziestoletniej krowie matka w szafkach grzebie i sprzata, to widac, że masz syf taki, a poza tym uważa cie za dziecko. Zreszta wcale mnie to nie dziwi - cala ta twoja wypowiedx wskazuje na niedojrzałe poglady. Spokojnie, do wszystkiego dojdziemy.

        Nie tylko w moim srodowisku ludziom ok. 60 zdrowie zaczyna szwankowac. Może to jest jakas reguła, mam kolezanke, która juz od kilku lat jest bez rodziców, inna, której matka wczesnie zmarła.




        > Poza tym w wieku 60 lat moje dziecko bedzie mialo 20 lat i nie bede go juz karm
        > ic piersiasmile


        a to ty myslisz, że opieka nad dzieckiem sie kończy z chwila karmienia dziecka piersią?
        Nie dziwie sie, że ci matka w szafkach sprzata. Ja moje czteroletniej córce sprzatam tez w szufladzie z ubraniami.


        > Macierzynstwo powyzej 35 r z to rzecz niesamowita dla katolickiej wsi polskiej,
        > a w wielu krajach cos zupelnie przecietnego i normalnego.


        to jest zdanie, które wskazuje na twoja ogromna wielkomiejscosć, nowoczesnośc i postęp.
        No, to sie pochwal, co to za metropolia? Nowy Jork, Londyn, Paryż??
        ja tu, na tej "katolickiej wsi polskiej" musze pedałowac, by miec prad do kompa, wlazłam specjalnie na górke, by internet złapac, by ci na te bzdury odpowiedzieć.


        > Nie ma regul. Ja tam sie dogadywalam ze swoj
        > a 53 lata starsza babcia i swietnie wspominam razem zakupy ciuchowe, moje siost
        > rzenice tez dogaduja sie ze swoja babcia.


        no, własnie reguły są. Róznica dwoch pokolen jest większa, niz róznica jednego pokolenia.
        To, że tobie sie tak zdarzyło, to nie znaczy, ze ta reguła dominuje.


        > Na raka umieraja tez ludzie mlodzi. Zawal tuz po 40tce to nic nowego. Na tym s
        > wiecie nie ma pewnikow co do zdrowia nikt w zadnym wieku


        tak sie składa, ze wiecej jest tych zgonów w starszym wieku, niz w młodszym. Tylko nie udawaj, ze sie pierwszy raz o tym dowiadujesz.
        • cmentarna.polka Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 00:03
          Jezu, co za prymitywna wypowiedź. Wyluzuj
          • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 00:19
            cmentarna.polka napisała:

            > Jezu, co za prymitywna wypowiedź. Wyluzuj

            mam to co siebie, ze sie dostosuwuje poziomem do rozmówcy.
            Moja odpowiedź nie jest prymitywna, ale jest niemiła, bowiem to, na co odpowiadałam, było na takim poziomie, jak kazdy zauważył.
          • zuzann-a Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 29.10.12, 09:37
            cmentarna.polka napisała:

            > Jezu, co za prymitywna wypowiedź. Wyluzuj

            Popieram, dno totalne.
    • kanna Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:12
      Moja ciotka rodziła po 40. Dziś dzieciak - facet - ma 28 lat. Sam się utrzymuje, ma dobre relacje z matką i jej partnerem. Ciotka pracuje - bo lubi, nie musi - ma sile i energie.
    • a.va Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:12
      Człowiek, z którym się najlepiej dogadywałam w dzieciństwie, był 75 lat starszy ode mnie. Był to mój dziadek - zdecydowanie jeden z najważniejszych ludzi w moim życiu. Z nikim tak cudownie nie spędzało mi się czasu. Umarł, gdy miałam 20 lat, a więc zdążył mnie wprowadzić w dorosłość. Pracował prawie do końca życia i wspierał mnie finansowo nie raz. Myślę, że jeśli człowiek jest mądry i umie kochać, to różnica nawet 75 lat nie jest problemem. A więc 45 lat to naprawdę wydumany problem.
    • dziennik-niecodziennik Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:37
      moja przyjaciółka ma 33 lata, mamę 72-letnią i bezproblemowo dają sobie radę. zawsze byly ze sobą związane, nie mają problemów z dogadywaniem się i nigdy nie miały, nawet gdy przyjaciółka miala okres nastoletnich buntow. trudnosci w dogadywaniu się wynikają teraz, kiedy przyjaciółka ma małe dziecko - za czasów jej mamy wiele rzeczy bylo inaczej niz teraz, wiec babcia ma problem z zaakcetowaniem wielu rzeczy w opiece i pielęgnacji dziecka przez sowją córkę - ale to naturalne i pojawia sie bardzo czesto, niezaleznie od różnicy wiekowej, jak czesto czytamy tu na wątkach smile
    • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:38
      Ja też im jestem starsza tym więcej widzę wad późnego rodzicielstwa.
      Być może wiąże się to z tym, że zaczynam powoli odczuwać, co to znaczy, że organizm się starzeje.
      Ja wiem, że w internecie wszyscy młodzi, piękni i zdrowi nawet po 70-tce, ale rzeczywistość
      jakby trochę temu przeczy.

      Mam w otoczeniu "późnego" tatę i to po prostu widać, że pewne rzeczy go przerastają, zwyczajnie chłop chciałby posiedzieć po pracy w laczkach przy kominku, a tu żywiołowy 7 latek domaga się ciągłej uwagi.

      A przede wszystkim szkoda mi dziadków, po późne rodzicielstwo właściwie eliminuje kontakt wnuk - dziadkowe. Zakładając, że mama rodzi mając 40, dziecko idzie w ślady mamy, to zostaje się babcią mając 80 lat.
      Tak, wiem, są babcie, które żyją 100 lat, moja osobista, żyła 102, ale to są wyjątki.
      • mdmaj2371 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 20:23
        zdrowie to jedno bo moze sie sypnac kazdemu i praktycznie w kazdym wieku na to nie ma reguly. Fakt ze im czlowiek starszy tym wieksze prawdopodobienstwo ze cos zaszfankuje.
        Ale jesli chodzi o to nadazanie za dzieckiem lub wspolny jezyk to wszystko zalezy nie od wieku ale checi. Znam takich 20-stoparoletnich tatusiow co po pracy z chcia zasiedli by przed kompem lub tv z piwkiem, lub zlapali drzemke a nie biegali za dzieciakami po placu czy budowali wieze z klockow czy popijali kawke z lalkami. Mieszkam poza PL gdzie bardzo duzo ludzi decyduje sie (z roznych powodow) pozno na dzieci i chodzac ze swoimi na plac zabaw moge poobserowac co nieco. Widzialam mlodych siadajacych na lawce z telefonem i zapominajacych o calym swiecie i widzialam tez takich w okolicach 50-tki grajacych w pilke i skaczacych po drabinkach. Reguly nie ma. Mojego tata i tesci to dobre przyklady. Oboje w tym samym wieku. Mojego tate tylek swedzi jak posiedzi w domu dluzej niz godzinke, potrafi rowerem jezdzic po najwiekszych gorkach po kilka godzin dziennie. Jak wychodzi z psem na spacer to ten po powrocie pada po kanapa i nigdzie nie chce sie ruszac a tata wtedy mowi ze dobrze sie czuje. Moje dzieci go uwielbiaja bo zawsze je wygania, popodrzuca, wybawi, chowany berek to najlepsze zabawy. Moj tesc to jego przeciwienstwo. On juz nie ma sily, woli poczytac, poogladac tv. Z dziecmi sie pobawi owszem ale klocki pouklada, pomaluje - nic wymagajacego wiekszego ruchu. Na pacer pojdzie ale to jest prawdziwy dziadkowy spacer. Wiem, wiem dziadek to nie ojciec ale mojego tate to bez problemu widzialabym w roli ojca 10 - 15 latka lub nawet mlodzego, a tescia juz abolutnie nie. Aha oboje maja po 60 lat.
        Dzieci urodzilam przed 35 rokiem jak ostatnie sie rodzilo maz mial 40. Dodam ze to on ma wiecej energi i cierpliwosci niz ja. Dzieci wracajac z nim z placu padaja jak kawki i nie maja sily na nic. Wiem ze za nastepne 10-20 to wciaz on bedzie mial wiecej energii bo po prostu taki typ. A zdrowie? Coz jedne co mozemy zrobic to dbac o siebie, zdrowo sie odzywiac i cwiczyc, reszta to zalezy juz od losu.
        • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:06
          Ja też jestem bardzo ruchliwym typem, ale widzę, ze jednak z roku na rok siły już nie te.

          Kiedyś siedziałam po piątej nad ranem na imprezach, dwie godzinki kimono i do pracy.

          Teraz pójdę spać o drugiej i cały dzień snuje się jak zombi.

          No niestety nie jest tak, że w wieku pięćdziesięciu, sześćdziesięciu lat ma się te same siły
          i tą samą odporność co dwadzieścia lat wcześniej.

      • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 23:50
        nenia1 napisała:

        > A przede wszystkim szkoda mi dziadków, po późne rodzicielstwo właściwie eliminu
        > je kontakt wnuk - dziadkowe. Zakładając, że mama rodzi mając 40, dziecko idzie
        > w ślady mamy, to zostaje się babcią mając 80 lat.


        jestem niemalże bliska modlitw dziekczynnych za te wypowiedź.
        Tylko kilka forumowiczek zrozumiało. Otóz i o to mi też chodziło.

        Jesli przyjmiemy wariant optymistyczny, że moje córki urodza w tym samym wieku, co ja, to bede konkretnie po 60-tce, a raczej bliżej 70-tki. I kurcze chciałabym byc w miare na chodzie, by spedzic czas z wnukami, pogadac z nimi, poczytac im ksiązki, pojsc na spacer.
        Teraz czasem mysle, że szkoda, że nie urodziłam córek choc dwa lata wczesniej, no ale tak wyszło i juz przeszłości patykiem nie odkrecę.
        Mam kolezanki, których matki i ojcowie już poumierali, z rakiem niestety mam za czesto do czynienia, bo tu jakas babcia piecdziesieciokilkuletnia umiera, tam dziadek po szczescdzisiatce nie dozyl do narodzin pierwszej wnuczki....

        No, ale co ja tam gadam, bo matka princesjakijes tam (nie chciało mi sie doczytac do końca jej loginu) to smiga niemalże na wrotkach. No cóz, jej smiga, ale wiekszośc kobiet w jej wieku, o ile zyje, to nie smiga.
    • nini6 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 19:44
      kamelia04.08.2007 napisała:
      dziecko ma 30 lat - mama juz poszla na emeryture, a tu człowiek ledwie dorosły.

      Buahahahahaha!!
      No fakt, ledwie dorosły, a ta mama na tej emeryturze to ani mu mieszkania nie kupi, ani samochodu, ani parę tysi na drobne wydatki nie podrzuci.
      Zgroza tongue_out
      A potem taki ledwo dorosły trzydziestolatek pisze takie rozpaczliwe listy: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100865,12548958,Dlaczego_nie_pozwalacie_mezczyznie_na_lek_.html
    • princessa.of.persia Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 20:39
      Ja jestem przeciwniczka poznego macierzynstwa. Na wlasnej skorze doswiadczylam ze nie jest to najlepsze rozwiazanie. Moja mama urodzila mnie jak miala 40. Moj brat jest o 18 lat starszy. Praktycznie zawsze bylo tak ze z bratem nie mielismy jakiegos wielkiego kontaktu. Kiedy ja dorastalam on mial juz swoja rodzine, dzieci, inne problemy itp. Z mama tez nie mialysmy zazylej wiezi bo dzielila nas przepasc jesli chodzi o poglady. Czasy sie zmieniaja a mama mocno osadzona byla i jest w regulach ktore panowaly za czasow jej mlodosci. Czesto mialysmy sprzeczki. Teraz kiedy ja mam juz swoje dzieci mama bardzo mi pomaga ale chcialaby na pewno wiecej lecz zdrowie jej na to nie pozwala.
      Ja chcialam miec swoje dzieci max w wieku 25 lat, wyszlo ze pierwsze urodzilo sie kiedy mialam 28. Ale patrze na moja kolezanke ktora urodzila corke jak miala 20 lat i teraz ona ma 35 a dziecko 15 i super sie dogaduja.
      • mamaivcia Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:01
        No ale to nie jest regułą.
        Ja też jestem późnym dzieckiem. Moich rodziców zawsze wszyscy oceniali na mniej lat niż mieli faktycznie - mama twierdziła, że to dzięki mnie ;P
        Nigdy nie miałyśmy problemów z dogadaniem się. Byłyśmy przyjaciółkami.
        Zresztą moja mama była zawsze na bieżąco z tym co czytam, czego słucham. Moi znajomi z o wiele młodszymi rodzicami byli pod wrażeniem.
        • dydaki Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:43
          Nie jestem dzieckiem późnych rodziców. Mama miała 30 lat. I co z tego? Ani dobrego kontaktu i koleżeńskiej bliskości do której przedpiszczyni tęskni (tak, jakby to od wieku zależało jacy są rodzice...), ani jakichś wspólnych zabaw , a rozdzwięk "pokoleniowy" i poglądowy drastyczny, że lepiej nawet teraz rozmawiać tylko o pogodzie z rodzicielką bo jakakolwiek rozmowa o priorytetach życiowych kończy się kłótnią.
    • kikimora78 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 20:39
      I dlatego juz teraz odkladam dla dziecka 10% mojej pensji miesiecznie. Dostanie na start - jak uznam, ze zasluguje, a reszte musi zama sobie zorganizowac.

      A poza tym gdzie jest problem w porozumieniu sie z 60 letnia osoba - pomijajac choroby takie jak nagla gluchota, albo odgryzienie sobie jezyka.
    • mynia_pynia Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:09
      Wychowywali mnie po części dziadkowie, bo mieszkaliśmy z nimi.
      Obecnie babcia ma 87 lat i dalej można z nią pogadać, mimo już kiepskiej sprawności fizycznej (w maratonie nie pobiegnie) umysł ma jak brzytwa.
      • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:13
        No właśnie, tobie wystarcza, że z babcią pogadasz, bo jesteś dorosła, a jakbyś miała 2 latka, to być chciała pobiegać.
        • marcowa_aprilla Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 09:55
          ale czy babcia musi byc od biegania? moja babcia była mloda ale nie bawilam sie z nią w biegi, biegalam z rowiesnikami
          wydaje mi sie to przesada, rodzice mi rozniej zapewniali czas, jezdzilismy na wycieczki, ale biegi czy gra w pilke najfajniesza byla z kolegami
          teraz jest takamoda ze rodzice musza bawic sie z dziecmi i stad te teksty ze stary rodzic czy dziadek nie ma sily
          • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:12
            ale czy babcia musi byc od biegania? moja babcia była mloda ale nie bawilam sie z nią w biegi, biegalam z rowiesnikami

            nic nie musi, moze chciec
          • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 11:22
            Bieganie to pewna przenośnia, oczywiście nie chodzi o to, żeby z babcią się ścigać na 100 metrów. Jednak fajnie jest mieć babcię jeszcze w miarę sprawną, taką co zrobi pyszne naleśniki, albo zabierze do zoo czy na spacer. Średnia wieku jaki dożywa kobieta w Polsce to 80 lat, mężczyza 71, większość osób po 60 cierpi na co najmniej 1 przewlekłą chorobę, a wielu na trzy, co w praktyce oznacza, że jeżeli dzieci będą się rodzić coraz później to większość nigdy nie pozna swoich dziadków, w okolicach 20 będzie miało schorowanych rodziców, mając lat trzydzieści będzie półsierotą, a w okolicach 40 sierotą.

            Ja wiem, że mając lat 30 czy 40 ludzie sobie świetnie radzą bez rodziców, ale chyba każdy woli jednak ich mieć, niż odwiedzać na cmentarzu.
            • marcowa_aprilla Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 12:05
              moi rodzice maja 60 i czekaja na pierwszego wnuka. mama własnie zaczęla emeryture wiec super sie sklada bo bedzie miala czas nacieszyc sie wnukiem, wczeniej pracowala po 10h dziennie, wiecznie bolala ja glowa albo plecy. teraz jest wypoczeta, chodzi po sklepach w poszukiwaniu rzeczy dla dziecka
              co mi po mlodej babci 50-letniej jak nie ma czasu na wnuka bo pracuje?
              • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 12:12
                Ale 60 lat to jest młoda babcia smile To oznacza, że średnia wieku w jakich przychodzą u was na świat dzieci to 30 lat, a nie 40.
                • iwles Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 15:24
                  > To oznacza, że średnia wieku w jakich przych
                  > odzą u was na świat dzieci to 30 lat, a nie 40.

                  ot statystyka, a prawda mogla być taka, że dzieci zostały urodzone: matka w wieku 22 lat, a córka w wieku 38.
                  • larrisa Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 22:10
                    Co nie zmienia faktu, ze przynajmniej jedna musiała rodzic znacznie poniżej 40, a nie o takich przypadkach mowa.
              • przeciwcialo Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 14:40
                Weź pod uwagę że podnoisza wiek emerytalny i pracowac bedzie trzeba do 67 lub wiecej.
              • kol.3 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:14
                Oo, to jest wlaśnie los starej matki, od kieratu z wychowaniem własnego dziecka prościutko do kieratu z wychowywaniem wnuków, żeby dziecko miało wygodnie.
      • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 23:59
        mynia_pynia napisała:


        > Obecnie babcia ma 87 lat i dalej można z nią pogadać, mimo już kiepskiej sprawn
        > ości fizycznej (w maratonie nie pobiegnie) umysł ma jak brzytwa.


        bo twoja mama i babcia miały po dwadzieścia kilka lat, jak urodziły - a nie 37, 38 czy 40 lat. Dzieki temu ty masz kontakt z babcia o umysle cietym jak brzytwa, bo tobie - dorosłej osobie - nie przeszkadza, że babcia fizycznie jest mało sprawna, ale gdybys była taka kilkulatka, to by było co innego.
    • zebra_w_p_aski Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:20
      kamelia04... napisała:
      >
      > To takie rozmyslania. dziekuja panim (i panom) za uwagę.

      To acia-pacia raczej- cytując klasyka..
      szkoda, że Twoi rodzice są słabi, pewnie dałaś im popalić w dzieciństwie.
      moja Mama 65 lat, z wyglądu 58. Energia ją rozpiera. mam nadzieje, że będę taka sama.
      • gryzelda71 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 12:11
        > szkoda, że Twoi rodzice są słabi, pewnie dałaś im popalić w dzieciństwie.
        > moja Mama 65 lat, z wyglądu 58. Energia ją rozpiera. mam nadzieje, że będę tak
        > a sama.

        Rozumiem,ze można młodziej wyglądać,ale te 58 przy 65 to juz śmieszne.58,a może jednak 57,5?
        Druga sprawa to cudowne,że każda ma nadzieję ze do 80 będzie jeździć na desce i km na basenie robić.
        • przeciwcialo Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 14:44
          Szczególnie rodzące czterdziestki huraoptymistycznie wierzą że czas sie ich nie ima wink
          Społeczeństwo może i zyje dłużej ale się starzeje, zanieczyszczenie srodowisko postępuje, choroby nowotworowe coraz wczesniej mają "wiek poborowy".
          • gryzelda71 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:46
            Bo i 40 sama ciąża i poród odmładza i dziecię też,nie to co 40 z takim 14latkiem np.Ta już sterana wychowaniem wink
            • przeciwcialo Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 16:58
              No ba...
          • pitahaya1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 21:20
            No jak nie jak taksmile
            Moja znajoma urodziła w wieku 39 lat i od samego początku twierdziła, że dają jej nie więcej niż 18 lat.
            Muszę chyba zacząć pracować intensywniej nad przekonaniem chłopa. Może dadzą mi 19smile
    • kol.3 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:33
      Realnie, to późne dziecko (rodzice w wieku lat 40 i 40+) po skończeniu mniej więcej lat trzydziestu zaczyna niańczyć starych rodziców, zamiast się zająć swoją rodziną i prokreacją. Nawet jeśli starsi państwo lat 70 są jeszcze na chodzie, to siły nie te i pojawiają się choroby. Jako dziecko starszych rodziców w wieku ok. 30 lat miałam na głowie ojca z nowotworem, matkę z galopującą demencją, absorbującą pracę i malutkie dziecko.

      • dydaki Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 21:46
        dlatego każdej kobiecie 40+ polecam robić sobie dziecko z przynajmniej 10lat młodszym facetem tongue_out
      • ewma Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 22:14
        >Jako dziecko starszych rodziców w w
        > ieku ok. 30 lat miałam na głowie ojca z nowotworem, matkę z galopującą demencj
        > ą, absorbującą pracę i malutkie dziecko.

        Zaraz sie dowiesz,że wymyślasz ,albo masz pecha.Bo rodzice e-matki po 70 rozpoczynają dopiero życie,uprawiają wszystkie możliwe sporty,biegają z wnukami w maratonach,pomagają w domu,są nianiami swoich wnuków 24/h i jeszcze się nudzą.
        Chorób jakichkolwiek brak,itd.
        Sama widzę po swoich rodzicach,że z roku na rok coraz bardziej widać,że wiek robi swoje,a mają dopiero 60 i 63.
        Z moją 10 letnią córką dogadują się dobrze,mama biega z nią po galeriach i buszują w ciuchach.Ale to są wyprawy z babcią i są całkiem inne niż z nami rodzicami.
        • czar_bajry Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 23:09
          Urodziłam się jak mama miała 34 a tata 36 lat, jakoś poszło nie zawsze było różowo i to bardziej na linii matka - córka ale żyjemysmile
        • beverly1985 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 09:52
          > >Jako dziecko starszych rodziców w w
          > > ieku ok. 30 lat miałam na głowie ojca z nowotworem, matkę z galopującą de
          > mencj
          > > ą, absorbującą pracę i malutkie dziecko.

          Ale co za roznica, czy masz te problemy w wieku 30 czy 35 lat? One nas nie ominą...
          • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:11
            Ale co za roznica, czy masz te problemy w wieku 30 czy 35 lat? One nas nie ominą...

            racja. Madrutka ta beverly
        • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:05
          Bo rodzice e-matki po 70 rozpoc
          > zynają dopiero życie,uprawiają wszystkie możliwe sporty,biegają z wnukami w mar
          > atonach,pomagają w domu,są nianiami swoich wnuków 24/h i jeszcze się nudzą.


          ale przeciez te dzieci poznych rodzicow jacy sa po 70tce maja 30- 35 lat jak oni sa w tym wieku!!! To sa dorosli samodzielni ludzie. Przeciez nie chodzi o rodzenie dzieci w wieku 70 lat, no bo to bylby naprawde blad nawet jesli byloby to mozliwe.
    • mgla_jedwabna Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 23:22
      To nie jest problem różnicy wieku, tylko podejścia rodzica do życia.

      Są sześćdziesięciolatki uprawiające jogging, prowadzące własne firmy i interesujące się premierami kinowymi równie żywo, co ich dzieci. Są czterdziestolatki - niewolnice myślenia "w tym wieku już nie wypada" i "większość mojego życia jest za mną, nie przede mną". Nie ma reguły.

      Podobnie jest ze wsparciem ekonomicznym - to zależy od stopnia zamożności rodziców, a nie od wieku. Moja mama nie miała pięćdziesiątki, jak zaczęła oczekiwać ode mnie, że będę sama zasuwać na swoje utrzymanie (zaczynałam studia dzienne na wymagającym kierunku). Wsparciem psychicznym dla niej miałam być i wcześniej, tak od czterdziestki, gdy uznała, że jest już stara, a ja silna i młoda (fakt, miałam 10 lat, miałam energię rozwojową sad ).

      • archotech Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 26.10.12, 23:41
        Szczerze, to moja mama po 60 dopiero zaczęła się rozkręcać. Cały czas przecieram oczy ze zdumienia, bo codziennie chodzi na szybkie spacery po łądnych kilka km, w kinie chyba częściej bywa niż ja ostatnio. Kosmetyczka, kawki z koleżankami w kawiarniach, etc.
        Natomiast, sama nie chcę być starą mamą, to fakt. Macierzyństwo po 40 jest dla mnie nie do przyjęcia.
        • kol.3 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 08:15
          Jakież to rozkręcanie? Spacery i kino. Mama zapewne na emeryturze, to ma czas na spacery, kino, kosmetyczkję i kawiarnię. Osobiście znam osoby, z tym że pojedyńcze, lat 60++ nadal czynne zawodowo, uczące się języków, zakupujące najnowszy sprzęt komputerowy, tablety, smartfony, samochody, ale są to osoby samotne, nie obciążone dziećmi i wnukami.
      • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:06
        Są czterdziestolatki - niewolnice myślenia "w tym wieku już nie wypada" i "większość mojego życia jest za mną, nie przede mną". Nie ma reguły.


        Swieta prawda!
    • guderianka Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 08:34
      Ja twierdzę, że stan ciała zależy od stanu umysłu/ducha.
      Co z tego, że moja Mama urodziła mnie mając 20lat? Różnica niby niewielka ale nigdy się nie dogadywałyśmy, zaczęłyśmy normalnie zyć ze sobą i się przyjaxnić gdy sie wyprowadziłam z domu. Ja miałam 25lat a ona 45 lat. I była mentalną staruszką już wtedy, nie potrafiła bawić sie ze swoja wnuczką, zero aktywności fizycznej i psychicznej, szczyt to wydrukowanie kolorowanek na kompie i rozmowa. Sprawna, zdrowa, młoda w zasadzie babeczka a jednak staruszka-bo życie jej nie cieszy i jej się nie podoba. Teściowa w zasadzie jej równiesniczka a siedziała wowczas z wnuczką na podłodze, bawiła sie, tarzała, chodziła na spacery-jej sie chciało. Wszystko jest w głowie...
    • blaszany_dzwoneczek Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 08:40
      Ja się urodziłam jako drugie i ostatnie dziecko gdy moi rodzice mieli po 30 lat. Mieli więc dzieci relatywnie młodo. Mając po 55 lat , dużo siły, zdrowia, energii i chęci do życia, zginęli oboje w wypadku. Akurat z bratem odchowani już byliśmy, brat miała 30 ja 25 lat. Ale równie dobrze taki wypadek mógł się zdarzyć wcześniej. A mojemu koledze zmarła młoda mama jak był w pierwszej klasie podstawówki. A inni znajomi zginęli w wypadku osierocając roczne dziecko. Ludzie chorują, umierają, wypadki się zdarzają częściej niż Wam się wydaje. Więc ja się spytam, co daje takie planowanie przyszłości, przewidywanie co będzie za 15, 20 czy 30 lat?
      • nenia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 11:35
        No widzisz dzwoneczku, ale rodzice zdołali was wychować, a gdyby zdecydowali się na późniejsze rodzicielstwo bylibyście dziećmi gdy zginęli.

        I tak choroby, śmierć zdarzają się w każdym wieku, jednak wiele chorób przychodzi z wiekiem, w szpitalach leży więcej starszych niż młodszych.

        Nie trzeba być jasnowidzem żeby wiedzieć, że starzenie się niesie za sobą obciążenia, zaburzenia pamięci, choroby otępienne, zwyrodnienia, słabnie praca nerek, pojawia się nadciśnienie, masa i siła mięśni zmniejsza się, słabną kości, pogarsza się wzrok i słuch, szybkość reakcji itd.

        I tak może być niedołężny 20 latek, jak i może być bardzo zdrowy i sprawny 65 latek, jednak biorąc pod uwagę grupę 20 latków i grupę 65 jak myślisz, w której będzie więcej zdrowych i sprawnych?
        • iwles Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 15:41

          równie dobrze w wypadku samochodowym moga ginąc ludzie mający lat 20-30. I, niestety, statystyki mowia, że sprawcami wypadków drogowych są najczęściej kierowcy do 30 roku życia. Czyli , wg was, w wieku, kiedy powinni mieć malutkie dzieci.
      • przeciwcialo Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 15:04
        W chwili smierci rodziców byliście dorośli. Gdyby urodzili was później mogliście miec po 15 i 10 lat. Tu juz cięższa sprawa bo ktos musiałby was wziąć pod opiekę, jesli rodzina to super, ale w podobnej sytuacji mozna wylądować w domu dziecka a to juz nieciekawa bajka.
        • blaszany_dzwoneczek Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 22:13
          Ale gdyby urodzili nas później to do wypadku zapewne by nie doszło. Bo mając dzieci 10 i 15 letnie, nie po pojechali by sami tam gdzie pojechali i to by się nie wydarzyło. Za to może wydarzyłoby się co innego. Chodzi mi o to, że przyszłości naprawdę nie da się przewidzieć i zaplanować.
          Poza tym podnoszone są argumenty typu: żeby babcia była sprawna i pomagała w opiece nad dziećmi - no to się do tego choćby odnoszę, co z tego, że nas wcześnie w miarę rodzice powołali na świat, że byliby sprawni i chętni do pomocy, jak nie dożyli. Albo dyskusja na temat czy lepszy kontakt z dorosłymi dziećmi mają wcześniejsi czy późniejsi rodzice.
          Poza tym w wypadkach giną nie tylko 55-latkowie z odchowanymi dziećmi, prawda?
          • larrisa Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 00:21
            Fakt, ze nie da się przewidzieć kto zginie w wypadku, ale żeby stwierdzic, że starzenie się dotyczy każdego człowieka nie trzeba być jasnowidzem.
          • kamelia04.08.2007 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 01:08
            blaszany_dzwoneczek napisała:

            > Chodzi mi o to, że przyszło
            > ści naprawdę nie da się przewidzieć i zaplanować.


            wypadków, katsatrof nie da sie przwidziec i zaplanować. Przewidziec i zaplnanowac mozna to, ze po 50-tce (tak, tak), a tym bardziej po 60-tce, to juz nie jest ze zdrowiem tak jak po 30-tce.


            > Poza tym podnoszone są argumenty typu: żeby babcia była sprawna i pomagała w o
            > piece nad dziećmi - no to się do tego choćby odnoszę, co z tego, że nas wcześni
            > e w miarę rodzice powołali na świat, że byliby sprawni i chętni do pomocy, jak
            > nie dożyli.


            ty miałas to szczescie, ze zdarzyli was wychowac, ze weszliscie w dorosłe zycie.
            Co by było gdyby osierocili was jako kilku, czy kilkunastolatków w innym wypadku, czy katastrofie?
            No własnie tu nie chodzi, by babcia pomagała, tylko by babci i wnuczce udało sie nawiazac więź, by wnuczka babcie pamietała - o to mniej wiecej chodzi.


            > Albo dyskusja na temat czy lepszy kontakt z dorosłymi dziećmi mają
            > wcześniejsi czy późniejsi rodzice.

            moi byli, jak na obecne warunki młodzi, a niestety byli, jacy byli. Charakter im tylko mógł sie pogarszac, a poglady jeszcze bardziej radykalizowac. Niestety z wiekiem charakter sie zmienia, i to bynajmniej nie na plus.



            > Poza tym w wypadkach giną nie tylko 55-latkowie z odchowanymi dziećmi, prawda?

            ale my nie dyskutujemy o wypadkach i przypadłosciach nagłych, a o rzeczach, które z wiekiem nastepuja
            • blaszany_dzwoneczek Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 15:49
              > ale my nie dyskutujemy o wypadkach i przypadłosciach nagłych, a o rzeczach, któ
              > re z wiekiem nastepuja

              Znam dziarskich 70-latków oblatanych w nowinkach technologicznych, jeden żegluje, inna pani udziela się w harcerstwie, znam też 50-laków, którzy chęci do życia nie mają i mentalnie są starsi od tych 70-latków.

              Moja córka nie ma już dziadków, ani babć. Mój mąż jest starszy ode mnie o 13 lat, więc jego rodzice byli już dość wiekowi i schorowani jak urodziła się mała. Teraz już ich nie ma. No cóż, szkoda że nie ma dziadków, że nie nawiązała z nimi więzi, ale to ja żałuję mając w pamięci to, że sama miałam komplet babć i dziadków do dorosłości. Ale dla córki nie jest to jakaś tragedia, stan zastany i już. A życie różnie się układa, czasem nie ma jak mieć dzieci wcześniej, lepiej je mieć później niż wcale, a brak dziadków nie wydaje mi się argumentem decydującym, żeby rezygnować z macierzyństwa czy ojcostwa.
    • twoj_aniol_stroz Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 08:58
      Moja teściowa urodziła męża jak była po czterdziestce i wyglądało to tak:
      Mąż wkurzał sie na kolegów jak któryś nawet niechcący powiedział, że babcia po niego przyszła.
      Był wychowywany jak stary malutki, w białym kożuszku, nadopiekuńczo, zawsze pod kloszem, bez obowiązków.
      Teraz teściowa ma dobrze ponad 80 lat, jest schorowana, nigdy nie zajmowała się wnukami dłużej niż godzinę, bo jest zmęczona, nie nadąża za dzieciakami, drażnią ją itd.
      Ale to moja teściowa tak ma, bo pamiętam moją prababcię, siwiuteńką staruszkę, która opiekowała się mną i bratem jak rodzice szli do kina, czy teatru. Uczyła nas grać w świniopasa big_grin, bawiła się w chowanego i generalnie była bardzo pogodna. Zmarła w wieku 96 lat jak ja miałam 10. Czyli tak naprawdę wszystko zależy od człowieka, od jego podejścia do życia, od psychiki i sprawności fizycznej.
      • e-milia1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 09:20
        wczoraj rozmawialam ze znajoma na ten temat, ona ma 46, jej najmlodszy syn 5, przedostatni 10 i ona juz nie wyrabia (2 dzieci ma dorosle). powiedziala, ze na poczatku bylo ok, ale problemy zaczely sie jak syn zaczal chorowac, do tego doszly problemy w szkole, musi z nim na terapie jezdzic, pomagac we wszystkim do tego jeszcze ma przedszkolaka, ktory tez czesto choruje i ciagle po szpitalach lataja. mowila mi, ze nie ma sily, ze za pozno te dzieci miala, ze nie wyrabia. wyglada mloda, fajna babka z niej, ale lata robia swoje i cierpliwosc i zdrowie nie to, nie ma sie co oszukiwac. moja mama urodzila mnie przed 40-stka, ojciec bylo po. zle wspominam swoje dziecinstwo, jeszcze gorzej moj okres dorastania. moi rodzice przemeczni byli mna i wychowywaniem mnie....
    • beverly1985 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 09:51
      Ciąza w wieku 35-40 lat nigdy nie byla czymś dziwnym- nowym zjawiskiem jest tylko, ze jest to pierwsza ciąża, nie jedenasta. Kiedys nie było antykoncepcji więc kobiety zachodzily w ciążę jak długo mogły, i nawet na wspomnianej "katolickiej wsi" nie było dziwne male dziecko z nieco starszą mamą.

      Pomysł, ze osobe w wieku 25-30 lat trzeba utrzymywać i jej pomagac jest śmieszny.
      • princesswhitewolf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:10
        nowym zjawiskiem jest tyl
        > ko, ze jest to pierwsza ciąża, nie jedenasta.


        masz tutaj calkowita racje , ale przyznasz to tez nie powinno byc dziwne dla nikogo, bo osoba z 1 dzieckiem latwiej sobie da rade niz z przykladowym 11tym... Pierwsze dziecko po 35 rz tez nie oznacza, ze ktos planuje dalsze 10cioro by dobic do 11ki. Moze poprzestac na jednym.

        Czasy sie zmieniaja, mezczyzni pozniej dojrzewaja do zwiazkow i ojcostwa, sytuacja finansowa tez sprawia ze kobiety pozniej decyduja sie na dziecko.
      • gryzelda71 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:15
        > Pomysł, ze osobe w wieku 25-30 lat trzeba utrzymywać i jej pomagac jest śmieszn
        > y.

        Jak przeczytałam wątek co zawdzięczacie rodzicom a i inne odnośnie pomocy dzieciom na starcie to raczej nic dziwnego,wręcz obowiązek w co najmniej mieszkanie i nie kawalerkę dzieciaka wyposażyć.A potem wałówę przygotowywać i na ew wnuki nie skąpić ni czasu,ni pieniędzysmile
    • ruda_henryka Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 10:05
      Porozumienie z młodszym pokoleniem nie zależy od mertyki w dowodzie a od stanu umysłu. Znam stetryczałe 30stki i na odwrót ponad 60tki, które mają super kontakt z młodzieżą.

      Dzisiejsza 60 latka to nie to sama osoba co 60 latka za 20 lat albo 20 lat temu. Radzę myśleć bardziej perspektywicznie. Co nie znaczy, że super jestem za, aby rodzić dzieci właśnie koniecznie po 40, a wcześniej tylko szaleć i zarabiać.
      Ale co z ludźmi co im się tak a nie inaczej życie ułożyło? Dajmy żyć innym jak chcą.
      Mój tat jak się urodziłam miał 41 lat - teraz mam 35 więc policz sobie ile ma on. Porozumienie mamy świetne i nigdy nie pomyślałabym o nim skansen.
      W kręgu moich rodziców wielu znajomych ma dziecko - kolejne albo pierwsze - po 40 ( moja teściowa miała 49 jak urodziła szóste dziecko ) - te dzieci mają już kilkanaście lub ponad 20 lat i jakoś nie widzę szczególnych wojen międzypokoleniowych.
    • 1mzeta Nonsens jakiś 27.10.12, 11:25
      A ja myślałam, że na dzieci to się człowiek decyduje nie ze względu na wiek tylko raczej ze względu na to czy jest gotowy (dorósł) do ich posiadania no i czy ma z kim je mieć. Mówię o macierzyństwie "planowanym", a nie z wpadki. Nie ma to jak machnąć sobie bobasa bo już najwyższy czas i z kimś z przypadku w nadziei, że "jakoś to będzie"

      Swoją drogą znam mnóstwo takich "panien" co to sobie dzieci zafundowały bo: wiek już ten i najwyższy czas- większość- po rozwodach, związki zakończone w okresie do dwóch lat po urodzeniu dziecka, a jednym z najważniejszych argumentów właśnie było to, że ile one będą miały lat jak dziecko już dorośnie jeśli teraz w wieku 20-tu paru lat dziecka nie urodzą.

      No i możliwość dogadania się z własnym dzieckiem nie zależ od tego ile rodzić, a ile dziecko ma lat- tylko chyba od tego jakie relacje się z własnym dzieckiem zbudowało- idąc twoim tokiem myślenia to najlepiej byłoby sobie dziecko zafundować zaraz w okolicach 18-tki.
    • leniwy_pierog Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 11:51
      Kiedy się urodziłam, moja mama miała lat 25, a ojciec 23. Do 18 musiałam wracać do domu najpóźniej o 21. Nie było żadnego tłumaczenia, żadnych rozmów - nie bo nie, masz być o tej godzinie i koniec. Za wypicie w wieku lat 17 jednego (!) piwa miałam szlaban na miesiąc. Jak wyglądały nasze rozmowy jak byłam nastolatką? W ogóle nie wyglądały, zero porozumienia, różnice ogromne. 25 lat różnicy to przecież naprawdę różnica pokoleniowa i bardzo duża. Czy to jest 25 czy 35 ma chyba niewielkie znaczenie, liczy się bardziej podejście. Nie sądzę, żeby moje dorastanie wyglądało inaczej, gdyby rodzice byli 10 lat starsi.
      Z drugiej strony jako 20 latka, a tym bardziej 25 latka absolutnie nie oczekiwałam od rodziców utrzymywania mnie. Dziwne jest dla mnie przekonanie, że na 25 latka trzeba pracować, utrzymać go.
      Za to szybko się usamodzielniłam i ułożyłam sobie relacje z rodzicami na zupełnie innej płaszczyźnie - jak dorośli i niezależni ludzie. A jeśli chodzi o zdrowie to moi rodzice po 50. czują się naprawdę nieźle. Myślę, że bez problemu mogliby mieć w domu nastoletnie dziecko. Zresztą pod względem finansowym stoją dziś zdecydowanie lepiej niż te kilkanaście lat temu.
      • pitahaya1 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 21:39
        leniwy_pierog napisała:

        > Kiedy się urodziłam, moja mama miała lat 25, a ojciec 23. Do 18 musiałam wracać
        > do domu najpóźniej o 21. Nie było żadnego tłumaczenia, żadnych rozmów - nie bo
        > nie, masz być o tej godzinie i koniec. Za wypicie w wieku lat 17 jednego (!)
        > piwa miałam szlaban na miesiąc. Jak wyglądały nasze rozmowy jak byłam nastolatk
        > ą? W ogóle nie wyglądały, zero porozumienia, różnice ogromne.

        Mój syn (20 lat) z imprezy wraca z reguły następnego dnia. Ja domyślam się co robi a on wie, jakich granic się nie przekracza. I nie dlatego, że mama tak kazała a dlatego, że dba o własny t.łek. Nie ma głupiego "nie wolno".
        Nie ma zaglądania do szuflad i przetrzepywania plecaka, przeglądania komórki i ustalania archaicznych zasad.
        Uważam, że dość dobrze nam się współpracuje.

        Niedawno syn powiedział mi coś, co na długo w pamięci pozostanie - "z tobą można się dogadać i o wszystkim porozmawiać, bo gdybym miał mamę w wieku babci (babcia całkiem młoda ale mentalnie pokolenia wstecz) to bym nie dał rady".
        A dziś młodszy stwierdził - "gdybym babcia była moją mamą to bym chyba zwariował".
        • leniwy_pierog Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 10:05
          W wieku lat 20 to ja już nie mieszkałam z rodzicami, więc nie wiedzieli, czy idę na imprezęsmile
          Twojemu synowi wydaje się, że dobrze się dogadujecie, bo Wy jesteście młodzi. Typowe mylenie współwystępowania zjawisk z przyczynami, ze tak zawile napiszęsmile Jak widać na moim przykładzie, stosunkowo młodzi rodzice (jak na tamte standardy typowi, jak na dzisiejsze - młodzi), mogą mieć bardzo restrykcyjne podejście, być nadopiekuńczy itp. Od rozmów o trudnych sprawach miałam babcię. Bo w kwestii np. uświadomienia to moja mama ograniczyła się do powiedzenia czym jest miesiączka. Z babcią, mimo jej oczywiście nieco przestarzałych poglądów dało się szczerze pogadać.
          Zresztą teraz świat przyspieszył, więc urodzenie dziecka w wieku lat 25 niczego nie gwarantuje.
          Moja przyjaciółka (lat 28) ma najmłodszą siostrę chodzącą do gimnazjum. Kilkanaście lat różnicy, a przecież to jest przepaść! Świat 15 latki dziś i w latach 90. jest diametralnie inny. W zasadzie to należałoby dla zachowania dobrego porozumienia między pokoleniami przyjąć standardy cygańskiesmile
    • pre-historia Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 11:59
      Wypowiem się jako takie późne dziecko. Nigdy nie miałam z tym problemów, ani z dogadywaniem się z rodzicami ani z ich wiekiem. Teraz są po 70-tce i nie są stetryczałymi staruszkami, generalnie są zdrowi, podróżują, chodzą na basen itd. Podobnie ich rodzeństwo i znajomi. Utrzymywali mnie jak studiowałam (chociaż dorabiałam na własne potrzeby), nie było to dla nich problemem, przecież teraz na emeryturę idzie się w coraz późniejszym wieku.
      Jedyny problem, jaki zauważyłam, to że słabo znałam swoich dziadków – umarli jak byłam dzieckiem – nastolatką.
    • kawka74 Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 15:03
      > dziecko ma 30 lat - mama juz poszla na emeryture, a tu człowiek ledwie dorosły.

      Jaki?????

      > jak tu przeskoczyc te ogromna róznice i porozumiec sie z własnym dzieckiem, tak
      > żeby nie byc uznana za skansen?

      W pewnym okresie życia dziecka rodzice - bez względu na swój wiek - są uznawani za skansen.

      Teraz widze ten problem, bo
      > dzieci 20 czy 25 letnie wchodza w dorosłośc, a ja mam juz z górki. W tym wieku
      > trzeba jeszcze pracowac na dziecko, utrzymywac je,

      Do kiedy? Dziecko dwudziestopięcioletnie z reguły kończy studia, o ile w ogóle je zaczęło. Czujesz się zobowiązana do utrzymywania dorosłego, wykształconego osobnika?
    • ashraf Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 15:10
      Rozne sa sytuacje, nie mozna generalizowac. Ja nie mam wielu takich przykladow w swoim otoczeniu (chodzi mi o dorosle dzieci starszych rodzicow), widze za to dookola sporo starszych mam z malymi dziecmi. Jednym wychodzi lepiej, drugim gorzej. Niebezpieczenstwa, ktore widze sa dwa:
      - trudnosc w zmianie trybu zycia (przyzwyczajenia itd.) zwiazanym z macierzynstwem/ojcostwem w pozniejszym wieku, wiekszosc ludzi jest jednak bardziej elastyczna w mlodosci, latwiej tez wtedy pogodzic sie z pewnymi poswieceniami, rezygnacjami itd.
      - trudnosc w nawiazaniu kontaktu z dzieckiem, z ktorym dziela cie dwa pokolenia - albo kompletne niezrozumienie, albo glupie rozpieszczanie.
      Mam kolezanke (jak sie urodzila matka miala 42 l., ojciec po 50), ktora ma 26 lat, a zyje jak wieczna studentka. Byla poznym, wyczekanym, wychuchanym i rozpieszczonym dzieckiem, ktorego jedynym "obowiazkiem" jest nauka, pracy nigdy nie zaznala, rodzice za wszystko placa. Sami przyznali kiedys, ze nie mieli juz sily wiecej od niej wymagac, klocic sie, sa w koncu starszymi ludzmi.
      To wszystko jednak sa jednostkowe przypadki, niemadrzy rodzice zdarzaja sie tak wsrod mlodych, jak i wsrod tych troche starszych.
    • sabciasal Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 17:05
      Jak świat światem kobiety rodziły dzieci w tym wieku (nie pierwsze, a te końcowe). to żadna nowość.
      a z dogadywaniem się różnie bywa również u młodych rodziców. to że mają 40 lat i 20 -letniego syna nie gwarantuje żadnego sukcesu, powiedziałabym nawet, ze mnie byłoby ciężej. moja babcia nalepiej dogadywała się z ostatnim dzieckiem, urodzinym blisko jej czterdzistki. najgorzej z tym najstarczym. i to żadne dowód jest, cozywisciesmile

      szczerze mówiac to wydumany problem, wymyślony po prostu. na fali krytyki kobiet za absolutnie wszystko, w tym wyopadku za późniejsze niż zwyczajowo macierzynstwo.
    • joxanna Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 19:15
      Trochę tu jest narzucania jedynego prawidłowego schematu rodziny i relacji między rodzicami i dziećmi - w 'prawidłowym' systemie, rodzice muszą się porozumiewać z dziećmi tak, żeby dzieci nie uznały ich za skansen (kolejna sytuacja, że rodzice muszą się dostosować do dzieci, nawet w kwestii wieku prokreacji - bo przecież nie bierzemy pod uwagę, że dzieci mogą się trochę do rodziców dostosować).

      A rodziny są różne - rodzice są różni, dzieci są różne, różne mają temperamenty, charaktery, w ramach jednej rodziny ludzie się różnią. Ba, bliźniaki mogą być różne. Różne mają potrzeby emocjonalne i różnie je realizują. Są tacy, którzy kompletnie nie pasują do swoich rodzin, są tacy, którzy wręcz lgną do domowego ciepełka i dziadków, a pewnie większość jest w stanie w wystarczającym stopniu dogadać się z wszystkimi.

      A w takim razie wiek rodziców nie ma znaczenia. Bo i tak nie wiadomo jakie będą te dzieci i jak relacje będą się układać. To, że rodzice są np chorzy, czy zmęczeni, to wcale nie znaczy, że nie mogą kochać swoich dzieci i jakoś sobie z nimi relacji układać, do pewnego stopnia rozumieć się.

      I dlatego świat jest ciekawy. Bo ludzie są różni, a normalny człowiek jest w stanie funkcjonować i być szczęśliwy nawet jeśli nie wszyscy w jego otoczeniu odpowiadają idealnie jego wyobrażeniom i zachciankom. Potrafi się trochę dostosować i znaleźć wspólny język.

      A ostatecznie - być może wracamy to wielosetletniej normy - bo mam wrażenie, że taki pomysł, żeby rodzice starali się znaleźć wspólny język z dziećmi to zupełnie współczesny koncept. Przez setki lat znajdowali wspólny język, kiedy dzieci się dostatecznie zsocjalizowały i przesiąkły narzuconą, publiczną mentalnością i moralnością.
      • naturella Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 19:43
        Ostatnio właśnie miałam taka refleksje smutna - mam 35 lat, moja babcia, która kocham nad życie za chwile 84. I tak sobie myślałam, kurcze, nie mogła mojej mamy urodzić dwa, trzy lata wcześniej? A moja mama mnie? Mielibyśmy o te 5 lat dla siebie wiecej... W pewnym wieku, zwłaszcza jak sie rodzice, dziadkowie starzeją to nawet rok czy dwa dłużej z kimś to rzecz nie do przecenienia. I tylko w takim kontekście miałam refleksje, ze warto mieć dzieci wcześniej - zeby byc dla nich jak najdłużej.
        • larrisa Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 27.10.12, 22:24
          Im mój tata starszy tym częściej mam taką samą refleksję i żałuję że rodzice nie zdecydowali się na mnie wcześniej, tym bardziej ze mama już nie żyje. Jakby nie patrzeć osoba 40 letnia nawet jeśli dożyje 80-tki to i tak będzie krocej ze swoimi dziećmi i wnukami o 15, 10 lat w porównaniu do innej 80-latki, która urodzi potomka w wieku 25, 30 lat. O ile w ogóle doczeka wnuka.
          • irmaaa Re: późno rodzące dziecko - co u nich za15, 20, 3 28.10.12, 20:28
            Gdyby się zdecydowali wcześniej, to byś nie była Ty smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka