thaures
26.10.12, 23:30
Sama nie wiem co to jest. Jestem mężatką z wieloletnim stażem, bez żadnych większych problemów małżeńskich, ale ostatnio mnie nawiedziło i we wszystkim doszukuję się drugiego dna. To trwa, z mniejszym lub większym nasileniu od 3-4 lat- wkurza mnie jak mąż pomaga komuś w pracy ( a pracuje z samymi kobietami) , a w domu czekają jakieś prace po kilka miesięcy. Zawsze tak było, ale właśnie teraz mnie to doprowadza do szału. Potrafię być w duchu zła, gdy wychodzi z kolegami (!!) na piwo i się dobrze bawi. Bo mnie wkurza, że siedzę sama w domu. Jakaś masakra, bo ja wychodzę znacznie częściej i on nigdy nie ma nic przeciwko. Ostatnio nawet to mu zarzuciłam- sama się sobie dziwiąc,że coś takiego mówię... Jakaś paranoja.
Przez kilkanaście lat nawet nie wiedziałam z kim on pracuje, teraz jestem ciekawa do granic. Zaczynam nie lubić osób, które on lubi...Dobija mnie to. Tym bardziej, że -jak pisałam- wcześniej takie rzeczy były dla mnie kompletnie obce. Poza tym odkryłam w sobie takie pokłady miłości do niego, że zastanawiam się czy to normalne. I nie wiem czy tak się po prostu zdarza, czy mi odbiło. Może się ktoś podzielić ze mną podobnymi doświadczeniami? Coś pomóc? Bez zbytniej krytyki, bo sama wiem, że przesadzam i tylko liczę,że jak przyszło , tak pójdzie...