flurcia
06.07.04, 20:31
Nie wiem czy Wam też zdarzają się takie sytuacje, ale ja na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy było inaczej . Chodzi mi mianowicie o to czy ludzie pomagają wam jak wjeżdżacie czy wyjeżdżacie ze sklepu np przytrzymując drzwi. Dlaczego u nas jest taka znieczulica. Ostatnio wjeżdzałam do sklepu i musiałam się nieźle naszarpać z drzwiami i wózkiem. Stały w kolejce panie i to w różnym wieku, panowie i nik nie podszedł, żeby przytrzymać mi drzwi. Poza tym ostanio byłam w banku, gdzie kolejka w nieskończoność, nad okienkami kartka, że min. z dziećmi do lat 3 bez kolejki i co ? Afera. Najpierw wszyscy udawali, że mnie nie widzą. Jak się odezwałam, że jestem dzieckie, jakby nie było widać i juz nie zdąrzyłam dokończyć bo rozpętało się piekło. Nie będę tu opisywać. Dość, że mi też puściły nerwy i powiedziałam co myślę na ten temat.Chyba w tym wszystkim najgorsze są panie i to w starsze, nie staruszki - te mają sentyment do dzieci, chyba same zapomniały jak były w tej roli, czyli matki z dzieckiem w wózku. Nie bez winy uważam są też ekspedienki, które stosują totalną ignorację i nie zauważają. A przecież jakby jedna czy druga odezwały sie co dla pani, kolejka by się może tak nie burzyła.
Muszę nadmienić, że staram się wchodzic do tych sklepów, gdzie akurat nie ma ludzi, ale nie zawsze się tak da. Naprawdę nie wykorzytuję okazji.
Czasami zdarzają się pozytywne przykłady, kiedy to pomimo, że przede mną w aptece były 3 osoby pani powiedział, żebym podeszła bez kolejki, bo jestem z dzieckiem.
A jak jest u Was?