Dodaj do ulubionych

pytanie dot. aborcji

01.12.12, 18:29
Kochane emamy, zadam Wam teraz bardzo kontrowersyjne pytanie.
Załóżmy, ze macie nieletnią córkę, tzn poniżej 16lat.
Dziewczyna zostaje zgwałcona wskutek czego zachodzi w ciążę.
Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • montechristo4 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:39
      zrobiłabym wszystko, żeby mogła usunąć ciążę w dobrych warunkach. Chyba że córka zdecydowałaby, że chce urodzić dziecko.
      • miniofilka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:46
        montechristo4 napisała:

        > zrobiłabym wszystko, żeby mogła usunąć ciążę w dobrych warunkach. Chyba że córk
        > a zdecydowałaby, że chce urodzić dziecko.

        a nie bałabyś się, że np Twoja trzynastolatka (przypuśćmy, że tyle lat miałaby Twa córka) może nie przeżyć porodu?
        • przeciwcialo Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:50
          Tak młodym matkom robią cc.
          • gazeta_mi_placi Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 09:39
            I taka operacja jest bezpieczna dla 13-letnich dziewczynek?
            • przeciwcialo Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 11:07
              Bezpieczniejsza niz psn.
            • margonik Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 17:13
              A aborcja jest bezpieczna dla 13 letniej dziewczynki?

              • gazeta_mi_placi Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 19:08
                Według medycyny (dotyczy to także dorosłych kobiet) aborcja na wczesnym etapie ciąży jest bezpieczniejsza dla zdrowia i życia kobiety (zatem zapewne też i nastolatki) niż cały okres ciąży plus poród (wszystko jedno czy naturalny czy CC).
                To zresztą dość logiczne nawet dla osoby nie związanej z medycyną, w przypadku aborcji "coś nie tak" ewentualnie może wystąpić podczas samej aborcji, w przypadku kontynuowania ciąży "coś nie tak" może zdarzyć się przez cały 9-miesięczny okres ciąży plus oczywiście poród.
                Jest wiele chorób i powikłań które występują wyłącznie w późnym okresie ciąży bądź przy porodzie.
    • przeciwcialo Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:49
      Jedynie aborcja wchodzi w grę.
      • aqua48 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 19:00
        Przede wszystkim rozmawiałabym z córką omawiając z nią najrozmaitsze rozwiązania i ich konsekwencje dla jej zdrowia fizycznego oraz psychicznego oraz dalszego życia. Pewnie także poszłabym z nią do mądrego psychologa. I dałabym jej możliwie największe wsparcie. Cokolwiek by postanowiła. Na pewno sama nie podejmowałabym decyzji ZA NIĄ. Służyłabym radą. I pomocą.
        • margonik Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 17:12
          Dokładnie. W życiu nie zdecydowałabym się podjąć za córkę takiej decyzji.
          Dla nas to może najprostsze "oczywiste" rozwiązanie, a dla niej może być to pogłębienie dramatu. Zależy od jej wrażliwości i wychowania.
          Starałabym sie utwierdzić ją w przekonaniu, ze niezależnie jaką decyzję podejmie, to będzie miała we mnie wsparcie. Zaoferowałabym jej w tym momencie każdą możliwą pomoc.
          • franczii Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 17:29
            A jestes pewna, ze 13 latka bylaby w stanie podjac decyzje w takiej traumatycznej sprawie? Ze potrafilaby wiedziec co bedzie dla niej najmniejszym zlem? Deklarowac wsparcie to mozna 18-20 latce. W przypadku 13 latki to bardzo watpie, mysle, ze w tym wieku dziecko ma prawo oczekiwac, ze wszystko lacznie z decyzja zalatwia za nia dorosli.
            • margonik Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 18:17
              Są sytuacje (niestety) w których dzieci przechodzą przyspieszony kurs dorastania.
              Moim zdaniem, autorytarnie można decydować za 5-latka, a nie za 13 latkę.
              13-latka to nie jest małe dziecko, które nic nie rozumie...

              Dziecko samo w sobie nie jest złem! Złem jest ostracyzm społeczny, czy brak możliwości rozwoju (ukończenia studiów itd.). Jeśli zdecydowałaby sie urodzić i nie chciała oddawać do adopcji, mogłabym uznać to dziecko za własne (za jej zgodą) lub po prostu przejąć nad nim opiekę, na tak długo na ile będzie potrzeba. Moglibyśmy sie nawet przeprowadzic do innego miasta, jeśli czułaby sie napiętnowana lub chociażby po to, aby mogła spokojnie studiować to, co sobie wymarzy.

              Wiadomo, że wpłynęłoby to na jej życie, ale tak już jest, że różne wydarzenia na nas wpływają i mącą nam plany. Aborcja może również wpłynąć na jej zycie i to zdecydowanie negatywnie. Są kobiety, które nie potrafią później psychicznie sie pogodzić z aborcją, są też takie, które na skutek aborcji są niepłodne...

              Ale nie mówię, żebym sie nie zgodziła na aborcję. Gdyby moja córka właśnie takie rozwiązanie wybrała, to uszanowałabym tą decyzję. W tak dramatycznym momencie, szczególnie jeśli ciąża jest na skutek gwałtu, tylko ona ma prawo podjąć ostateczną decyzję. Być może trauma gwałtu byłaby taka, że nie potrafiłaby tego dziecka zaakceptować...
              Zrozumiałabym to.
              Ale na pewno nie podejmowałabym decyzji za nią...
              • ashraf Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 20:08
                Zgadzam sie. Poza tym decyzji naprawde nie trzeba podejmowac za corke, mozna przedstawic mozliwe opcje, swoj udzial i pomoc w kazdej z nich, zorganizowac konsulatcje z psychologiem itd. Zapewne wiekszosc zgwalconych wolalaby usunac ciaze, ale nie mozna wykluczyc tej grupy, dla ktorej mniejsza trauma byloby urodzenie dziecka i oddanie go do adopcji. Chcialabym zrobic wszystko, zeby w takiej sytuacji corka nie czula sie przymuszana, namawiana do zadnego rozwiazania przez kogokolwiek i czula moja bezwarunkowa akceptacje i wsparcie.
    • ashraf Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:57
      Mam szczera nadzieje, ze wychowam ew. corke tak, aby nie bala sie powiedziec mi o gwalcie. Mam zamiar zreszta przygotowac ja na taka ewentualnosc i przekazac jej, ze moze wtedy liczyc m.in. na natychmiastowe podanie postinoru, co wykluczy mozliwosc ciazy. Gdybym dowiedziala sie juz po fakcie ciazy, to pozostawilabym decyzje corce i wsparlabym ja zarowno, gdyby chciala ciaze usunac, jak i gdyby zdecydowala sie urodzic i zatrzymac dziecko/oddac je do adopcji.
      • carmensitas Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 19:42
        Podpisuję się.
      • hellulah Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 11:32
        > natychmiastowe podanie postinoru, co wykluczy mozliwosc ciazy

        Nie licz na to, że nawet natychmiastowe podanie escapelle czy postinoru wykluczy możliwość ciąży.

        Lepsze to niż nic, ale nie daje 100% pewności (skuteczność zależy od fazy cyklu, niestety).

        Tak, postinor na pewno, ale ryzyko ciąży i tak będzie.
        • thegimel Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 17:57
          Ale zawsze ryzyko mniejsze. Poza tym jak się wie wcześniej o gwałcie i z córką rozmawia to można trzymać rękę na pulsie, ciążę wykryć wcześnie i zdecydować się na aborcję farmakologiczną. Córki nie mam (choć może jeszcze mieć będę), więc teoretyzuję tylko, ale podejrzewam, że wybrałybyśmy się zagranicę w tym celu, po historii Agaty bałabym się korzystać z legalnej aborcji w PL.
        • ashraf Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 20:05
          Podanie w pierwszej dobie daje blisko 90% zabezpieczenie przed ew. ciaza, no i zawsze to lepsze niz czekanie na niewiadome uncertain
    • mary_lu Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 18:59
      Postarałaby się zapewnić każdy potrzebny i jak najlepszy rodzaj leczenia, z ewentualną aborcją włącznie.

      Ale sądzę, że moja córka powiedziałaby mi o gwałcie wystarczająco szybko (ja bym moim rodzicom powiedziała), wtedy załatwiłabym jej środki wczesnoporonne.
      • amonette Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 10:55
        Ale pytanie chyba dotyczy sytuacji, w której na postinor już za późno...
        • franczii Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 12:43
          Ale postinor nie jest wczesnoporonny. Wczesnoporonna jest Ru486
          • amonette Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 18:15
            Tiaa, tylko to już podziemie.
    • jdylag75 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 19:25
      Proponowałabym aborcję. Zapewne do skutku.
      • verdana Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 19:29
        To, czego życzyłaby sobie córka. Decydowanie o ciąży 16-latki to jakiś niewyobrazalny horror, równy gwałtowi.
        • malwa51 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 20:07
          Zgadzam sie w 100%.
    • 1yna-taka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 20:02
      doradziłabym aborcję, ale ostatnie zdanie należałoby do córki, niezależnie czy miałaby 13 czy 16lat.
    • moofka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 20:04
      jakas idee fix masz z tymi skrobankami
      to juz jest chore
    • jowita771 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 20:09
      Poszłabym z córką na policję zgłosić gwałt, a potem byłaby aborcja. Jeśli córka nie chciałaby zgłaszać, to zabrałabym ją na wycieczkę zagraniczną. Popierałabym decyzje o aborcji w takim wypadku.
      • arwena_11 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 10:55
        A jakby córka nie chciała aborcji?
        • jowita771 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 18:57
          To bym jej nie zmuszała. Jeśli chciałaby oddać dziecko do adopcji, to bym ją poparła. Gdyby chciała wychowywać, to pomogłabym jej i zrobiła tak, żeby córka nie musiała przerywać nauki. Ale jeśli moja córka miałaby taką wizję, że ja będę wychowywać dziecko, a ona np. bawić się i chodzić na dyskoteki, to bym ją oświeciła, że tak dobrze to nie ma.
          • ashraf Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 20:10
            Mysle, ze nastolatka, ktora pomimo dostepnosci aborcji wybralaby ciaze i urodzenie dziecka z gwaltu (w Polsce w pakiecie ostracyzm spoleczny) raczej nie zaliczalaby sie do grona tych, ktore po porodzie myslalyby tylko o pojsciu na dyskoteke...
            • kol.3 Re: pytanie dot. aborcji 12.02.13, 07:51
              I tu się bardzo mylisz. Jest cała masa dorosłych i teoretycznie dojrzałych kobiet, które "moralnie" nie usuwają i rodzą, a następnie wciskają dziecko swojej matce na wychowanie, bo nie mają pracy ani pieniędzy, ani ochoty na zajmowanie się dzieckiem. Natomiast same szukają następnego pana o zrobienia następnego dziecka.
    • mruwa9 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:18
      pozwolilabym jej samej podjac decyzje, przedyskutowawszy wszelkie za i przeciw.
      I wspieralabym ja, niezaleznie od tego jaka decyzje by podjela.
      Lezacego sie nie kopie.
      • jola-kotka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:25
        Jakie kontrowersyjne,dotyczy nie jednej dziewczyny.
        Moim zdaniem decyzja nalezy do kobiety w ciazy a nie jej matki.
        • wierzaca_katoliczka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:30
          Nie widzę problemu,można urodzić i oddać do adopcji
          A moze młoda matka pokocha swoje dziecko i zaopiekuje się nim?
          Nie macie prawa zabijać dziecka, tylko dlatego bo z gwałtu
          • amber_policja Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 23:07
            Tak samo ty nie masz prawa zmuszać nikogo do (niechcianego) urodzenia i oddania do adopcji nie licząc się z konsekwencjami choćby czysto psychicznymi rodządzej_w_celach_oddania_komuś. Czy w waszej religii liczy się tylko zgodność matematyczna????? (spłodzone = urodzone = obojętnie przez kogo chowane, byleby się na świecie żywe zameldowało?).
            A gdzie troska o zgwałconą, przymusem rodzącą i dziecko od początku na świecie niechciane?

            Wasi przełożeni niejednokrotnie celibatu dotrzymac nie potrafią... może skupcie się na tym, zamiast doradzać innym w kwestii urodzeń. AMEN!
        • miaowi Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:32
          Nie do końca, w tym wypadku. Przypuścmy, że dziewczyna ma 13 lat, uprze się urodzić i co? KAŻE swojej matce przysposobić i wychowywać dzieciaka? Jeśli wchodzi w grę możliwość, że rodzice dziewczyny będą musieli wziąć odpowiedzialność za wnuka, to też powinni mieć coś tam do powiedzenia.
          • jola-kotka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:38
            Aborcja to zabieg niosacy za soba mozliwosc powaznych konsekwencji i decyzje powinna podjac kobieta w ciazy,
            Gwalt to nie seks po pijaku na imprezie w toalecie i podejscie rodzicow tez powinno byc inne niz w opisanym przypadku.
            Jak sie ma dzieci to sie ponosi wszelkie konsekwencje z tego tytulu,przede wszystkim majac na celu nie okaleczanie ich.
            • josef_to_ja Zgadzam się z Jolą. 02.12.12, 19:59
              Gwałt to poważna sprawa. Natomiast panny co najpierw ściągają przed obcymi majty w kiblach, a potem płaczą, że chcą aborcji są trochę żałosne hehe. Jaj nie mają i już.
          • maggorlo Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 09:37
            miaowi napisała:

            > Nie do końca, w tym wypadku. Przypuścmy, że dziewczyna ma 13 lat, uprze się uro
            > dzić i co? KAŻE swojej matce przysposobić i wychowywać dzieciaka? Jeśli wchodzi
            > w grę możliwość, że rodzice dziewczyny będą musieli wziąć odpowiedzialność za
            > wnuka, to też powinni mieć coś tam do powiedzenia.

            Już widzę 13latke upierającą się przy urodzeniu dziecka gwałciciela.
            A jeśli nawet taki cud miałby miejsce to rolą rodzica jest wspierać, a nie dokładać kolejnych traum.
        • 3-mamuska Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:36
          Zrobilabym wszystko zeby pomoc córce.
          Od tableteki ,po aborcje, po oddanie dziecka do adopcji ,pomoc w wychowaniu,aż do tego zeby samemu adoptowac i wychowac to dziecko jako rodzeństwo córki.
          Wszystko zależy na co corka chciałaby sie zdecydować.
          Oczywiście rozmowa o każdym rozwiązaniu .
    • beverly1985 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:38
      A to można 16-latkę zmusic do aborcji, jesli nie chce?
      Tak, namawialabym na skrobankę. Ale jesli potencjalna corka nie chcialaby tego zrobic- przecież wołami nie zaciagnę ani chyba żaden lekarz nie wykona zabiegu bez zgody zainteresowanej. Nie chce to nie- wychowujemy razem.

      Dla mnie najgorszy scenariusz to urodzenie w takim wypadku chorego dziecka. Myśl, ze spadloby na mnie wychowywanie chorego dziecka z gwałtu córki jest gdzieś poza moja wyobraźnią.
      • wierzaca_katoliczka Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:43
        beverly1985 napisała:

        > A to można 16-latkę zmusic do aborcji, jesli nie chce?
        > Tak, namawialabym na skrobankę. Ale jesli potencjalna corka nie chcialaby tego
        > zrobic- przecież wołami nie zaciagnę ani chyba żaden lekarz nie wykona zabiegu
        > bez zgody zainteresowanej. Nie chce to nie- wychowujemy razem.
        >
        > Dla mnie najgorszy scenariusz to urodzenie w takim wypadku chorego dziecka. Myś
        > l, ze spadloby na mnie wychowywanie chorego dziecka z gwałtu córki jest gdzieś
        > poza moja wyobraźnią.

        kto ci każe wychowywać?
        oddaj do adopcji
        • amber_policja Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 23:30
          Dziecko, to nie niesprawna suszarka do włosów, którą się do sklepu oddaje, bo nie działa. Wyobraź sobie, że wszystkiemu towarzyszą EMOCJE, UCZUCIA, rutynowo wyklepane "zdrowaś Mario" nie zawsze załatwia sprawę.
      • miaowi Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 22:46
        Tak, też bym namawiała.
        Po pierwsze - dobrze wykonany zabieg nie musi okaleczać.
        Po drugie - nie chciałabym, żeby po jednej tragedii córkę spotkała kolejna plus zmarnowanie całego życia - szesnastolatka ma swoje marzenia, plany.
        Gdyby miała opory chyba namawiałabym na oddanie dziecka do adopcji.
        Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mnie prosiła, żebym to ja adoptowała.
    • szyszunia11 Re: pytanie dot. aborcji 01.12.12, 23:22
      Robiłabym wszystko, żeby córke wspierać, zadeklarowałabym pomoc w wychowaniu ale zaznaczyłabym, że nie będę potepiać decyzji o oddaniu do adopcji. Jedyna opcja której bym nie popierała ani w żaden sposób nie ułatwiała to aborcja. Natomiast na pewno psycholog, na pewno wsparcie modlitewne.
      • jola-kotka Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 04:04
        szyszunia11 napisała:
        . Jedyna opcj
        > a której bym nie popierała ani w żaden sposób nie ułatwiała to aborcja. Natomia
        > st na pewno psycholog, na pewno wsparcie modlitewne.

        Acha czyli jak corka by chciala dokonac aborcji,to kase na nia by sama musiala zdobyc no super.
        A to wsparcie modlitewne to saobie wsadz wiesz gdzie bo ono na sto procent w niczym corce by nie pomoglo.
        Taka zaslona dymna jestem wierzaca nie dam ci na aborcje nawet jesli tego chcesz,nie istotne,ze ty jej chcesz na pierwszym miejscu jest moj swiatopoglad a,ze ty bedziesz miala zycie zniszczone co mnie to obchodzi moj wydumany bog jest numer jeden.
        Tylko dziecko ma prawo do wlasnego swiatopogladu i warto moze o tym pamietac.
        Moze dla np.trzynastolatki wazniejsza jest jej przyszlosc niz bog mamusi.
        • szyszunia11 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 16:36
          Tak troszkę niegrzecznie się wypowiadaszwink

          > A to wsparcie modlitewne to saobie wsadz wiesz gdzie bo ono na sto procent w n
          > iczym corce by nie pomoglo.

          a to 100% to skąd więłąś?wink jakis dowód masz? Jestem osobą wierzącą, w życiu swoim i swoich bliskich widzę moc Bożą więc to, że Ty mi teraz powiesz, że to na 100% by nic nie dało mogę skwitowa tylko usmiechem, co się będe brzydko krzywić... wink) a że Ty jesteś niewierząca to szanuję, nie ma sprawy, tylko sposób prowadzenie argumentacji mnie nieco zdziwił.
      • anna.vanilla Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 05:59
        Zapewne wsparcie modlitewne byłoby tym, czego córka oczekiwałaby najbardziej...
        • kropkacom Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 09:45
          A co ma jej dać głęboko wierząca matka? Zawsze powtarzałam, że tacy wierzący rodzice to dla dzieci często garb. Powiem ci tylko, że więcej jest na szczęście wierzących w ogólną ideę niż takich co po trupach byle było w zgodzie z kochanym Panem Bogiem.
          • anna.vanilla Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 20:24
            kropkacom napisała:

            > A co ma jej dać głęboko wierząca matka? Zawsze powtarzałam, że tacy wierzący ro
            > dzice to dla dzieci często garb.

            O, to prawda. Znam trochę takich osób, dla których to, że rodzice byli głęboko wierzący, stało się takim życiowym garbem. Garbem na całe życie.
          • szyszunia11 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 20:32
            kropkacom napisała:

            > A co ma jej dać głęboko wierząca matka? Zawsze powtarzałam, że tacy wierzący ro
            > dzice to dla dzieci często garb.

            mi głęboko wierząca matka dała to, co swiadomie przyjęłam i co jest w moim zyciu najwazniejsze i najcenniejsze. Tak więc bardziej skarb, niz garbsmile Skarb pełna gębąsmile
      • franczii Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 16:44
        A co to znaczy ze nie ulatwialabys ? Czy to znaczy, ze nie proponowalabys takiego wyjscia czy czy wrecz nie podpisalabys zgody na aborcje gdyby corka sie na nia zdecydowala? W przypadku nieletnich rodzic musi wyrazic zgode.
    • majenkir Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 03:46
      Troche wydumane.... ofiary gwaltu dostaja chyba "morning after pill"?
      • kropkacom Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:04
        Tia...
      • pleschanka Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:49
        > Troche wydumane.... ofiary gwaltu dostaja chyba "morning after pill"?

        A jeśli mają wierzącą mamusię, która się nie zgodzi?
    • kropkacom Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:02
      Jedna forumka napisała, że nie kopie się leżącego. To jest jedno zależenie, które pozwalam sobie z czystym sumieniem robić - aby córce w tym momencie nie robić w domu Sajgonu. No cóż, wpadka nastolatki to nie powód do radości. Jednak czy rodzice zadbali o to aby córka była świadoma? Zaprowadzili do ginekologa? Wykupili antykoncepcję? Byli dobrym przykładem? Czy wiedzieli co córka robi?

      Co do donoszenia ciąży, najpierw porozmawiałabym z głównymi zainteresowanymi. Najmniej chciałabym aby urodziła i oddała. Nie mieści mi się to w głowie. To okrutne i dla dziecka, i dla wszystkich zainteresowanych. Aborcja jest dobrym wyjściem. Wychowywanie dziecka to duży ciężar, ale do przejścia.
      • kropkacom Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:03
        Miało być - to jest jedno założenie...
        • kropkacom Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:06
          Ups, pytałaś o gwałt. Naprawdę przeczytałam post, ale jest rano i mi umknęło.

          Tylko aborcja. Nie wierzę aby jakaś nastolatka chciała po gwałcie utrzymać ciążę.
    • nchyb Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 08:55
      w takiej hipotetycznej sytuacji (mam synów) - po pierwsze - jeżeli w miarę szybko wiedziałabym o gwałcie - załatwiłabym tabletki "po". Nie szukałabym państwowego lekarza w tym celu, bo sumienie wielu z nich w państwowym gabinecie nie pozwoli im na takie recepty, za to poszłabym prywatnie.

      Gdybym dowiedziała się za późno - wspierałabym dziecko w każdej jego decyzji.
    • franczii Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 09:09
      Gdybym miala corke i ja to spotkalo to bym pamietala zeby jak najszybciej dostala pigulke po. We Wloszech trzeba miec wprawdzie recepte no ale nie slyszalam, zeby byly jakies problemy z dostaniem takiej recepty od lekarza rodzinnego lub chocby na pogotowiu zwlaszcza w takiej sytuacji.
    • izak31 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 09:33
      Gdybym się o tym dowiedziała od razu to na własną rękę postarałabym się o postinor. Jesli byłoby za poźno - nawiałabym córkę na aborcję.
    • amonette Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 10:51
      Osobiście jestem przeciwniczką aborcji.
      W opisanym przypadku - priorytetem byłaby córka, nie jej dziecko. Zrobiłabym wszystko, żeby pomóc jej przejść przez to wszystko, niezależnie od jej wyboru. Oczywiście im by była młodsza, tym bardziej byłby to mój wybór i sugestie. No i męża - nie rozmawialiśmy nigdy o takiej sytuacji, ale nie podejrzewam, że miałby inne zdanie na ten temat. Też by stanął murem za córą (chyba, że by ukręcił łeb sprawcy i ponosił konsekwencje).
      Córa moje poglądy zna, ale dorobi się i swoich (prawie-nastolatka wink). W opisanej sytuacji każdy wybór to jakaś trauma, zwłaszcza, gdy traktuje się aborcję jako przerwanie wczesnego życia, nie odessanie jakiegoś gluta.
      Mam nadzieję, ze nigdy nie będę musiała powyższego wywodu "testować" w praktyce.
      • guderianka Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 11:05
        nie mam pojęcia
    • klubgogo Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 12:35
      Wspomogłabym podziemie aborcyjne za pozwoleniem córki.
    • klubgogo Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 13:03
      No dobrze, skoro mój wpis został skasowany, zabrałabym córkę na wycieczkę, na Słowację wystarczy.
    • joanekjoanek Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 15:00
      miniofilka napisała:

      > Dziewczyna zostaje zgwałcona wskutek czego zachodzi w ciążę.
      > Co byście zrobiły?

      Zrobiłabym paczkę dla męża do więzienia, bo z całą pewnością zabiłby gwałciciela.

      A córka zrobiłaby, co by uznała za stosowne, z moją wszechstronną pomocą.
    • woman_in_love ja mam inne pytanie - jak można wychować córkę 02.12.12, 15:34
      by:
      1) jej nie znać i nie wiedzieć, że coś złego się stało,
      2) bała się powiedzieć i czekała aż do - zakładam - widocznej ciąży,
      3) nie wiedziała, że są tabletki po i że można ich użyć.
      • margonik Re: ja mam inne pytanie - jak można wychować córk 02.12.12, 19:47
        W przypadku ewidentnego gwałtu, to raczej mało prawdopodobne, ale jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy np. dziewczyna poczuwa się częściowo do winy (np. zaszła z własnym chłopakiem albo dała się zwieźć na jakiejś imprezie) i wstydzi się, żyje nadzieją, że ciąży nie będzie, a jak już pojawiają się pierwsze symptomy, to nie tylko boi się komukolwiek to wyznać, ale nawet do ginekologa nie pójdzie, a w aptece pali sie ze wstydu, co paraliżuje ją do tego stopnia, że nawet nie jest w stanie poprosić o test.
        Już nie mówiąc o tym, że 13-latka może nie rozpoznać, ze jest w ciąży nawet przez kilka pierwszych miesięcy, bo może nawet nie mieć wcześniej miesiączki lub może mieć miesiączki nieregularne. Już nie mówiąc o tym, że w ciąży przez 2-3 pierwsze miesiące miesiączki też się zdarzają.
    • triss_merigold6 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 15:51
      Zadzwoniłabym do znajomego lekarza.
    • miniofilka Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 16:51
      Zadałam takie pytanie po wymianie zdań z prolifeowcami.
      Mam córkę prawie dziewięcioletnią i ten dylemat teoretycznie mnie za kilka lat czeka.Obym nigdy tego nie musiała przechodzić, bo nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.
      Wiem tylko jedno, że nie podjęłabym się wychowania takiego dziecka i nie łozyłabym na ciążę córki.
      Zreszta to też zależałoby od wieku córki,nie wyobrażam sobie by 13 latka rodziła.
      Chyba podałąbym postinor/escapelle.
      • bi_scotti Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 17:09
        Choc pracowalam juz z kilkoma 13-latkami w ciazy, zadna jak do tej pory nie deklarowala checi urodzenia dziecka - decyzje zawsze byly jednoznaczne i oczekiwanie pomocy tylko w jednym kierunku: szybka aborcja tak zeby sie NIKT w szkole/wsrod kolezanek i kolegow (!!!) nie dowiedzial.
        16-latki to juz zupelnie inna sprawa. Wiele 16-latek decyduje sie urodzic i z pomoca rodziny wychowywac; jest im umozliwiana zmiana schedule w szkole tak zeby mogly zorganizowac opieke nad dzieckiem i to juz jest zupelnie inna rozmowa - bardziej wlasnie o organizacji zycia i kontynuacji nauki z dzieckiem u boku niz o aborcji.
        Mnie sie zdaje, ze rozmowy i deecyzje w tak delikatnych sprawach zawsze pozostaja bardzo indywidualne i zalezne od konkretnych ludzi, ich mozliwosci i niemozliwosci. Mnie taki dylemat juz nie dotyczy wiec nawet nie zamierzam spekulowac ca ja bym gdyby ...
        • kasiulek_2012 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 19:22
          A jakie jest stanowisko kościoła w takiej sytuacji?
          • miniofilka Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 19:31
            kasiulek_2012 napisał(a):

            > A jakie jest stanowisko kościoła w takiej sytuacji?

            to akurat mnie by nic a nic nie obchodziło
            Moja córka - mój kłopot
            • kasiulek_2012 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 19:36
              Mnie tak.
      • margonik Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 21:02
        > Wiem tylko jedno, że nie podjęłabym się wychowania takiego dziecka i nie łozyła
        > bym na ciążę córki.

        A gdyby Twoja córka stwierdziła, że chce urodzić to dziecko, to co? Przymusiłabyś ja do aborcji, czy oddała do jakiegoś ośrodka opiekuńczego? Rozumiem, że nie dawałabyś jej na wizyty lekarskie, na witaminy, nie postarałabyś się o odpowiednią opiekę szpitalną i wyprawkę?

    • nangaparbat3 Re: pytanie dot. aborcji 02.12.12, 18:12
      Dziewczynka miesiaczkujaca powinna wiedziec od matki o istnieniu tabletek "dzień po". wlasnie po to, by nie było podobnych dylematow, kiedy się nieszczescie zdarzy (mówię o gwałcie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka