Dodaj do ulubionych

obrazony ex malzonek

11.12.12, 14:27
jestem po rozwodzie. z exem mamy dziecko (lat 9). ex mnie zdradzal, zaplodnil kochanke w trakcie malzenstwa, teraz sa razem. mnie to zupelnie nie przeszkadza, nawet sie cieszylam ze kobieta uwolnila mnie od psychopaty wink od rozwodu minelo lat 5. facet jednak jest hmm... obrazony na mnie. nie chce sie ze mna kontaktowac, rozmawiac, no i kilkakrotnie juz podkreslal ze 'nie chce cie widziec' wink. podkreslam ze ja z nim nie mam potrzeby utrzymywania przyjazni jakies, chodzi tylko o wymiane informacji nt dziecka (terminy wizyt, zmiany wizyt wynikle z choroby i inne takie). nie utudniam mu kontaktow, nie wszczynam awantur (sam to robil). jedyne co smialam zrobic po rozstaniu to zalozyc tym razem szczesliwa rodzine (ex oczywiscie zyczyl mi jak najgorzej, chyba go to 'dreczy' sama nie wiem).
czestotliwosc wizyt wyznaczona jest sadownie, bo ex lubil mnie ciagac po sadach... sam 'wywalczyl' sobie godziny odbiorow i powrotow (ktorych czesto niedopilnowuje i ma do mnie o to pretensje:/) . 'wywalczyl' bo chcial mi przywozic dziecko o ktorej mu sie zywnie podoba w niedziele (czesto p 22 lub 23) a sedzina skrocila mu czas do 17.
jednak konktretne daty mamy ustalac samodzielnie miedzy soba. i tu pojawia sie problem. ex nie chce ze mna gadac. terminy przekazuje dziecku, z nim ustala i do niego ma pretensje gdy ja cos proponuje zmienic. co zrobic z takim fantem?
czy uwazacie ze wciaganie dziecka w takie sprawy jest ok? czy moge zazadac kontaktowania sie tylko ze mna (gdy odwoluje terminy itp np na pismie via list lub mail a nie przez dziecko)? czy gdy sie na to nie zgodzi sa jakies kroki prawne ktore by go zmusily do konsultowania spraw dotyczacych dziecka ze mna osobiscie?
Obserwuj wątek
    • dragica Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 14:37
      Moj ex,ktory mnie conajmniej 2 lata zdradzal, tez wiecznie obrazony.Nie wiem czemu,olewam to,jak mnie widzi ma te zbolala mine, skrzywdzonego misia.nie wiem czemu tak jest,moze go boli,ze nie jestem nieszczesliwa.
    • lily-evans01 Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 14:39
      Wniosek do sądu o mediację, w związku z przyczynami, które opisujesz?
      A może także wniosek o sporządzenie przez oboje rodziców planu wychowawczego, którego ustaleń trzeba będzie dotrzymywać?
      Myślę, że prawnie jest to do załatwienia...
      Czy masz możliwość przekazania mu swoich pytań, zmian planów itd. drogą pisemną? Np. maile, smsy, nie rozmowa, w której Cię zbywa albo odkłada słuchawkę. I dokumentowanie odpowiedzi lub jej braku.
      Jeśli jest między Wami wciąż silna antypatia, droga mailowa byłaby wymarzona...
      • tenloginjestzajety Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 15:22
        dzieki, tak wlasnie myslalam, zeby oprosic wstepnie o maila. oczywiscie nie mam do niego kontaktu, do sprawy sadowej nawet nie wiedzialam gdzie mieszka i gdzie w zwiazku z tym przebywa moje dziecko uncertain jak odrzuci propozycje to uprzedze go o mozliwosci wniesienia sprawy o mediacje... trudno. jeszcze 'tylko' 9 lat...smile
        • lily-evans01 Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 16:29
          Jedno co dobre, to że za parę lat ekTwoje dziecko będzie umiało samo umówić się z ojcem, pamiętając też o domowych planach, więc ten kontakt w ogóle Cię ominie.
          Przy czym zdanie takiego np. 13-latka jest brane pod uwagę przez sąd lub RODK, więc dzieciak spokojnie może odmówić czegoś, co mu nie przypasuje smile.
          Na wszelki wypadek skierowałabym chociaż wniosek o ten plan wychowawczy i w jego opisie zawarła także formy kontaktu.
    • aqua48 Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 15:47
      Przede wszystkim nie przejmuj się emocjami exa, to czy jest obrażony, czy nie to, jego sprawa. Po drugie odmów dostosowywania się do przekazywanych przez dziecko wiadomości. Poproś o kontakty przez mail. Najlepiej mailem właśnie.
    • velluto Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 16:40
      Fochy eksa miałabym serdecznie gdzieś, a tego typu machinacje ucięłabym w zarodku.
      Nie ma ustaleń poprzez dziecko. Ma być z tobą, czy mu się to podoba, czy nie.
      Dziecko na tyle duże jeszcze nie jest. Napisałabym list polecony na znany ci adres, z wyłuszczeniem zasad:
      - ponieważ nie ustalono terminów, a jest to kłopotliwe organizacyjnie, to proponujesz np. weekend w tygodniach parzystych, to i to święto, itd.
      - jeśli chce się spotkać - potwierdzenie sms
      - odwołuje - to samo
      - jeśli się spóźnia więcej niż np. 30 minut, to zakładasz, że wizyta nie dochodzi do skutku z jego winy, i nie będziesz czekać
      - prosisz o podanie numeru kontaktowego na wypadek choroby dziecka, zdarzeń losowych itp.
      Jeśli nie poda - to już jego broszka i jego kłopot, najwyżej pocaluje klamkę. Na mediacje z gościem szkoda prądu, czasu i kasy, kultury nikt jeszcze dorosłego faceta nie nauczył, a i wyegzekwować normalnego zachowania nie ma jak.

      Trochę niejasne jest to, co piszesz: "terminy przekazuje dziecku". Jakie terminy, czy on w praktyce chce przyjeżdżać kiedy mu się podoba? co chcesz zmieniać i z jakich względów? Jeśli z powodu choroby, to informujesz go że dziecko jest chore i tyle. Dziecko chyba jakiś kontakt telefoniczny z ojcem ma?
      • tenloginjestzajety Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 17:04
        wklada terminy spisane na kartce, takie jakie jemu pasuja (wybrane 2 weekendy w miesiacu wedle zalecenia sadu), do plecaka dziecka i ono ma mi je przekazywac. jak nie to robi dziecku pretensje ze czemu matce nie pokazal itp.
        wszystko byloby do zniesienia ale np.jak dziecko nagle zachoruje (a nastepnego dnia wypada wizyta) i ja go infomuje smsem to wyjezdza mi z tekstem ze ode mnie smsow nie chce tylko od dziecka i to o konketnej godzinie. z takiego tez powodu pozwal mnie do sadu o utrudnianie kontaktow, bo mam go infomowac wczesniej uncertain oczywiscie sedzia go wysmial ale to i tak niewiele zmienila.
        poniewaz dziecko obarczane jest pozniej wina za to ze ojciec nie potrafi dogadac sie z mama postanowilam cos z tym fantem zrobic. dlatego was pytam bo w koncu jestescie kopalnia wiedzy czyz nie? wink

        a i dziecko ma tel ale ojciec czesto zmienia zdanie co do tego kiedy przyjedzie (jaka godzina) kiedy odwiezie, czesto sie spoznia i nie dotrzymuje terminow (godzin) odbiou i powrotu dziecka ktoe przeciez sam wywalczyl. potem za swoje spoznialstwa obwinia dziecko i sie na nim wyzywa, bo mialo mnie poinfomowac telefonicznie ze beda np o 22 (a maja byc o 17)...
        • velluto Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 20:15
          Określ sądownie terminy, nie częstotliwość. I konsekwentnie podchodź do rzeczy, jak się spóźnia - do widzenia. Poinformowałabym że dziecko nie jest stroną do ustaleń i albo będzie się umawiał z tobą, albo będziesz ignorować taką formę przekazu. Niepotrzebnie silisz się na uprzejmości wobec buca, niech przyjedzie parę razy pod dom po to żeby się dowiedzieć że dziecko chore i z odwiedzin nici. Może się nauczy, jak pies Pawłowa, bo innej metody nie widzę.

          Ja bym robiła swoje nie oglądając się na niego - do skutku.
    • anorektycznazdzira Re: obrazony ex malzonek 11.12.12, 17:01
      Z prawa rozwodowego nie musiałam się na szczęście specjalnie szkolić, ale tylko na podstawie znajomości wszelkiego innego prawa, przeszłabym na wyłącznie pisemne kontaktowanie się. Zaczęłabym od pisma wysłanego poleconym z potw. odbioru, że w związku z wątpliwościami oraz sytuacją zupełnie nie do przyjęcia , w której do ustalania ze mną jego wizyt wciągane jest dziecko, od dzisiaj wszelkie ustalenia listem poleconym lub elektronicznym lub faxem z wyprzedzeniem.
      Co za baran.
    • tenloginjestzajety Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 10:49
      'jeśli się spóźnia więcej niż np. 30 minut, to zakładasz, że wizyta nie dochodzi do skutku z jego winy, i nie będziesz czekać'

      czy faktycznie, zgodnie z prawem, moge uznac wizyte za nieodbyta jezeli pan tata sie spoznia bez poinformowania? rozprawe z jego inicjatywy o wyznaczenie czestotliwosci widzen mialam z tytulu utrudniania kontaktow, bo JEDEN JEDYNY RAZ nie 'wydalam mu dziecka'. Mial sie po nie stawic o 16. O godzinie 17, prawie 18 zabralam zawiedzione dziecko do figloparku. Wrocilismy ok 20 i wtedy zjawil sie ex i zrobil awanture ze chce dziecko teraz i kropka. nie zgodzilam sie. w sumie zapomnialam zaytac sedziego jak sie z takimi spoznieniami ma sprawa...
      • segregatorwpaski Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 11:51
        Też kiedyś miałam wątpliwą okazję obserwowania i doświadczania wiecznego 'focha' i próby mówienia 8 letniemu dziecku, że np. w środę, 16go odbiorę Cię ze szkoły, a nie z domu i będziesz u mnie o pół h dłużej bo...coś tam coś tam.
        W rezultacie wiecznie coś nie grało, bo jak miało jak dziecię za 5 minut juz daty nie pamiętało, pamiętało, że coś tam coś tam smile
        W rodok jak pani psycholog usłyszała od ex, że życzy sobie ustalać wszystko wyłącznie z dzieckiem to zareagowała dość gwałtownie i nakazała ustalać to wyłącznie @ lub sms ze mną, a dziecku przekazywać jedynie informację po jej uzgodnieniu ze mną.
        Ale działo się różnie.
        Bardzo różnie.
        W rezultacie miał do mnie wiecznie pretensje, że nie pozwalam, ograniczam, robię na złość i takie tam - standard uncertain
        no i oczywiście - do sądu, gdzie niczego nie uzyskiwał... bo nie chciał utrzymywać kontaktów jakie nakazał sąd - @ czy sms (sama wnosiłam o te dwa bo telefon był 'niebezpieczny' - służył mu tylko do wyzywania mnie, bluzgów, po co by mi to miało być)
        Z czasem jak dziecko stało się starsze i już kojarzyło, że w w środę jest 16go i pamiętało, że nie po szkole lyklo z domu bo coś tam i... okazało się nagle, że to nie ja stanowię blokadę kontaktów, czy ich ogranicznika ale... dziecko tu ma kółko, tu jest chore, tu urodziny kolegi, tu zawody, a tu pani przygotowuje go do olimpiady z biologii, tu się umówiło z Agą, tu się musi uczyć na sprawdzian smile
        W każdym razie foch fochem ale to my jesteśmy dorośli i jak dorosli się powinniśmy zachowywać, my rodzice.
        Tak więc moja rada - do sądu lub na mediacje (są płatne) i ustalić, że ustalanie kontaktów na sms, @ lub... pisemnie pocztą (hm... chyba się na to nie zdecyduje, ale niech ma wybór przecież)jak sobie sms nie życzy czy cuś. Inaczej ciągle będzie kwas, a najważniejsze sa w tym nie jak pisałaś wasze, dorosłych odczucia, tylko to że dziecko czuje najbardziej ten konflikt sad
        Powodzenia smile
        • segregatorwpaski Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 12:10
          A i foch wiadomo dlaczego.
          Pewnie sobie radzisz, nie skomlesz, nie płaczesz... swoim niewdzięcznym zachowaniem skłoniłaś do zdrady, wypuściłaś bez walki takiego wspaniałego człowieka i jakoś żyjesz - to się nie dziw smile
          • tenloginjestzajety Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 12:19
            no taaaa, to juz jest standart postepowania widze smile pan urazony bo sobie byla zona radzi (a jakze) i to o wiele lepiej niz gdy z nim byla zwiazana...
            trudno zastosuje sie do Waszych rad, jak nie podziala zaproponuje mu mediacje/sad ale zeby sam sobie wystepowal z pozwem. po co ja mam za te cyrki placic...
            • pulcino3 Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 12:28
              e, mój jest lepszy.
              Rozpad z jego winy,
              zero kontaktu z dzieciakiem
              plus mega foch w sytuacji jak do tego świętego kontaktu dojdzie - czyli RAZ- DWA razy w roku ( mieszka 40 km od nas) że mu kontakty ograniczam! wtf? big_grin

              Kiedyś się tym przejmowałam, ale po krótkim czasie doszłam do wniosku, że jest o wiele lepiej jak go w ogóle nie ma i tyle więc alleluiah i do przodu.
              • pulcino3 Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 12:37
                Na twoim miejscu nic bym z tym nie robiła, chce niech bierze, nie chce niech nie bierze, spóźniony- zero emocji z twojej str., itd. Widzę, że on z tych co czerpią energię z twoich nerwów i bardziej popisowo biorą dzieciaka niż z potrzeby serca. Jak zobaczy że cię to nie wzrusza, nie będzie miał tej frajdy z czasem zobaczysz że kontakty będą coraz rzadsze i uwierz tobie i dziecku będzie z tym lepiej, będzie po prostu spokój.
                • tenloginjestzajety Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 13:00
                  niestety nie moge sobie pozwolic na zero emocji bo problem dotyczy tego ze sie tatus na dziecku wyzywa rozumiesz? np. zabiera dziecko, ma je odwiezc do domu na 17, ja wydzwaniam potem bo jest 22 (na jego, dziecka tel) nikt nie odbiera. nie bylabys przerazona co jest grane? pozniej przychodzi znerwicowane dziecko do domu (placze, krzyczy na zmiane) bo jak sie pozniej okazuje tatus je zwyzywal bo to jego wina ze mamy nie informowal (!?) dziecko zostawilo tel w aucie, tatus dziecko zostawil u dziadkow i pojechal z tym tel na mecz! sam ode mnie tel nie odbieral bo nie i juz! takich przypadkow jest mnostwo, a dziecko jest powoli malym wrakiem. nigdy jednak dziecka nie nastawialam przeciwko niemu i teraz maly ma konflikt wewnetrzny; z jednej strony kocha tate (mama mu to ciazgle powtarzala ze tatus go kocha i nigdy nic tego nie zmieni) a zdrugiej strony boi sie ojca i jego reakcji. psycholog dzieciecy po dluzszej z nim sesji stwierdzil nawet ze dziecko czuje nieuzewnetrzniona do niego nienawisc i dlatego sie na mnie potem wyzywa jak wraca z wizyt sad
                  facet jest chory ja to wiem ale przeciez dziecku tak nie powiem: twoj tata to manipulator, klamca i psychopata. trudno. jeszcze 9 lat a moze i krocej, taki 14latek chyba juz bedzie wiedzial ze moze odmowic widzen jak sie tata nie wywiazuje z nich jak trzeba (taty czesto nie ma w domu, wychodzi do pracy /sob i niedz/ a maly zostaje z jego obecna zona i ma sie opiekowac mlodszym rodzenstwem, ktorego delikatnie mowiac nie lubi)
                  • anorektycznazdzira Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 17:54
                    Jak to czytam, to zachodzę w głowę, czy takie paranoiczne "kontakty" można ukrócić? Dla mnie sam fakt brania dziecka po to tylko, żeby zostawić pod opieka dziadków lub drugiej żony i wyjść na jakieś rozrywkisuspicious, byłby wystarczającym powodem do zmniejszenia liczby przewidzianych wizyt.
                    Niech się dziewczyny wypowiedzą: czy realizowanie spotkania w ten sposób, że się w nim nie bierze udziału nie jest podstawą do zmniejszenia liczby spotkań wyznaczonych sądownie?
                    • aneta-skarpeta Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 18:27
                      ja bym chyba poszła z tym do sądu

                      zbieraj dowody, pisz informacyjne smsy, listy i do sądu, że dziecko znerwicowane, ze dla dobra dziecka trzeba mocno uregulowac te kontakty

                      pewnie wyslą was na badanie psychologiczne i wszystko wyjdzie jak ta lala- a badania te są naprawdę niestresujące, wystarczy pojsc z nastawieniem, ze trzeba powiedziec jak jest i tyle-psycholog będzie wiedział co zrobić z tą informacją
                  • miaowi co to w ogóle jest za porządek 12.12.12, 18:19
                    żeby gość brał dziecko i zamiast spędzać z nim czas zawoził je do obcej baby i przyrodniego rodzeństwa, żeby robiło za darmową niańkę?
                    • noname2002 Re: co to w ogóle jest za porządek 13.12.12, 07:43
                      A najgorsze, ze w sadzie facet by to przedstawil jako kontakty z mlodszym rodzenstwem.
            • aneta-skarpeta Re: obrazony ex malzonek 12.12.12, 18:24
              widze, ze to standard

              mój jak jeszcze się interesował też miał wieczne pretensje i wszystko musialo byc pod niego, a jak było to i tak było źle, bo cos tam coś tam

              mój niestety bardzo chetnie ze mną wszystko ustallał, ale nie chodziło o ustalanie, tylko o kontakt, akcje etc

              jak byłam oazą spokoju i ucinałam dramaty to nagle przestał się kontaktowac

              ostatnio nawet zadzwonił- po 3 latach- pod pretekstem dramatu rodzinnego. Złożyłam moje ubolewanie i czekam bo w zasadzie nie wiem po co dzwoni

              a on, że musimy porozmawiac o synu. No to ja oczywiscie, bardzo chętnie, ale w tej chwili nie moge rozmawiac ( była niedziela), zadzwon do mnie we wtorek po pracy, to porozawiamy

              -jak to nie masz czasu?! autentycznie był zszokowany- bo przeciez powinnam go mieć, ON ZADZWoNIŁ!!!!

              - no naprawdę muszę kończyć, przypala mi się obiad, papa zadzwon

              i co? nie zadzwonił, a minął miesiąc

              doskonale wiem, ze nie chodzi o naprawianie kontaktów, tylko o mącenie, nakręcanie, rozmowy, memlanie tematu w kółko i nazad, z czego jak zwykle nic nie wyniknie

              teraz wiem, ze absolutnie nie mogę nic powiedziec, bo i tak nie odniesie to skutku i niepotrzebnie nakręci spiralę jego strasznych zali, jak go nie rozumiem, a jak on kocha bla bla bla

              a jak powiem dosadnie co mysle to się obrazi , strzeli focha, a potem przez całe tygodnie będzie wydzwaniał, żebym go przeprosiłasuspicious

              tak więc jak mówią lekarze- przytakiwać i robić swoje

              aha, oczywiscie widząc ze mi się ładnie zycie ułozyło i nie może mi nić powiedziec, co mnie zaboli zaczął swojego czasu mówić, że jestem gruba, brzydka. ja na to no i?, a ten w szoku, że ja nie wpadam w szał

              a autorce życzę zdrowia i cierpliwości, może sprawa w sądzie o konkretne wytyczne np dni?
              dla mnie niepojęte, zebyscie nie mieli kontaktu ze sobą- ale weź i mu to wytłumaczuncertain
    • estragonka Re: obrazony ex malzonek 13.12.12, 09:25
      przeczytałam cały wątek - nie zastanawiałaś się nad ograniczeniem tych kontaktów? pomijam fakty typu odwożenie niepunktualne itd, ale jakość tych kontaktów... dzieciaka szkoda, gdyby mój ex tak się zachowywał to oj na pewno by z córką nie miał kontaktu takie jak opisujesz ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka