Dodaj do ulubionych

mieszkaniowe dylematy

13.12.12, 13:47
co lepsze:
1. mieszkanie dosc blisko planowanej trasy szybkiego ruchu - 2 linia zabudowy, częściowo zasłonięte ale nie całkiem, 90m kw. z windą
2. mieszkanie bez windy, 3 i 4p, dwupoziomowe, dalej od trasy tzn tak że już nie wpływa na decyzję, 110m, starsze o rok od nr 1
3. mieszkanie dość blisko trasy jak w p. 1, ale tak położone że całkiem zasłonięte od tej trasy, 97m, nowsze od nr 1 o 2 lata
mieszkanie nr 2 jest droższe od nr 1 o 50tys , nr 3 o 150tys
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 13:51
      Wybrałabym 2, o ile oczywiście miałabym te dodatkową gotówkę. Różnica wieku rok czy dwa dla mieszkania jest nieistotna. Ale ważny też jest sam rozkład mieszkania nie tylko wielkość, to na którym piętrze, jakie okna, ogrzewanie, wentylacja, sąsiedzi. Parkingi, sklepy... i jeszcze wiele wiele innych aspektów
      • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 13:55
        wszystkie mieszkania są blisko siebie, okolica ta sama. rozkład mają dobry. nr 3 ma ten plus że jest ładnie urządzone i nie wymaga remontu, tylko odświeżenia. nr 2 zdecydowanie porządny remont. nr 1 mam teraz i planowany jest duży remont o ile się nie wyprowadzimy.
        • jola-kotka Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:00
          drugie.
        • marina2 Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:09
          3 lub 1
          2 odpada,bo dwa poziomy przy 110m2 to jak dwa mieszkania po 50mkw.nie czujesz przestrzeni
          a po schodach biegasz.
        • chipsi Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 09:02
          Różnica w cenie pomiędzy 2 i 3 to 100 tys, tak? No to za te kwotę urządzisz sobie mieszkanie zgodnie z własnym gustem i może jeszcze zostanie smile Trasa szybkiego ruchu to zazwyczaj masakra. Nie dość że głośno to bywa że trzęsie (słyszę jak szklanki brzęczą w barku uncertain ) a tego już lepszymi oknami nie załatwisz.
          • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 09:57
            ta trasa jest dopiero w planach, do tego ma być mocno chroniona od hałasu bo przebiega przez osiedla mieszkaniowe. za 5 lat na pewno wynoszę się stąd a być może ona nie powstanie do tego czasu. dlatego waham się mocno czy w ogole się przeprowadzać teraz czy zostać gdzie jestem.
            • chipsi Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 10:43
              Ahaa, to nieco zmienia postać rzeczy smile
              Mi osobiście nie chciało by się bawić w przeprowadzki mając w planach kolejną za 5 lat. Aktualne mieszkanie można wtedy tylko podreperować prowizorycznie. No chyba że budowa tej trasy wiąże się z jakimiś poważnymi utrudnieniami. U nas np. wiązało się to z przebudową lokalnych dróg i mój dojazd do pracy przerodził się w godzinny horror (normalnie jadę 10-15 minut). Ci co mieszkają przy budowanej drodze bywało że nie mogli podjeżdżać pod dom i zmuszeni byli parkować kilkaset metrów dalej.
              • marina2 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 11:18
                jak na 5 lat i winda jest dla Ciebie istotna /dla mnie też by była/ to zostałabym gdzie jestem i odmalowała czy coś tam dorzuciła.5 lat to bardzo krótki czas.
              • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 11:57
                właśnie bardziej boję się etapu budowy niż jak już będzie ta trasa. na pewno budowa będzie wiązać się z koszmarnymi niedogodnościami. ale na razie ponoć nie ma kasy i budowa jest pod znakiem zapytania, od lat zresztą.
        • claudel6 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 14:01
          nr 2 odpada. 2-poziomowe przy takim metrazu to minus, plus wymaga remontu, wiec de facto kosztuje tyle co 3. ja za remont 93-m mieszkania zaplacilam 130 tys. bez zadnych szalenstw.
          • claudel6 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 14:02
            acha i jeszcze nie ma windy. przy dzieciach i wiekszych zakupach (a takie robi sie przynajmniej raz w tygodniu) to masakra.
    • beverly1985 Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:03
      Nie kupilabym mieszkania bez windy.
      • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:04
        no własnie, ten brak windy mnie odrzuca. wleźć to nie problem ale już wnieść kilkadziesiąt kilo zakupów?
        wszystkie mają podziemny garaż.
    • robitussin Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:03
      bella_roza napisał:

      > co lepsze:
      > 1. mieszkanie dosc blisko planowanej trasy szybkiego ruchu - 2 linia zabudowy,
      > częściowo zasłonięte ale nie całkiem, 90m kw. z windą
      > 2. mieszkanie bez windy, 3 i 4p, dwupoziomowe, dalej od trasy tzn tak że już n
      > ie wpływa na decyzję, 110m, starsze o rok od nr 1
      > 3. mieszkanie dość blisko trasy jak w p. 1, ale tak położone że całkiem zasłoni
      > ęte od tej trasy, 97m, nowsze od nr 1 o 2 lata
      > mieszkanie nr 2 jest droższe od nr 1 o 50tys , nr 3 o 150tys

      A skąd my mamy wiedzieć, ile TY masz kasy czy zdolności kredytowej i jakie są TWOJE preferencje co do wielkości i lokalizacji? big_grin
      • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:06
        stać mnie. ale też nie chcę przepłacić.
        serce mówi nr 3 ale waham się czy warto tyle dopłacać (do nr 1) skoro nie odsuwam się od trasy.
        patrzę też pod kątem zbycia go za 5-6 lat.
        • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:07
          w nr 1 mogę spokojnie zostać (po zrobieniu remontu) ale pewnie będzie będzie tracic na wartości w miarę jak zrobienie tej trasy będzie bardziej realne bo na razie jest tylko w planach.
      • zuzanna56 Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:06
        Byle daleko od trasy szybkiego ruchu.
      • baltycki Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 19:15
        Netykieta
        Czego unikać:

        "Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów(...)"
    • fasol-inka Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 14:33
      3.
      drugie absolutnie nie, 110 metrów to za mało na dwa poziomy i nie ma windy - no way
      pierwsze - trasa to musi być jakaś masakra, głośno, brudno, nieprzyjemnie
      różnica w wieku mieszkań kompletnie nieistotna
      • baltycki Re: mieszkaniowe dylematy 13.12.12, 19:26
        fasol-inka napisała:
        > drugie absolutnie nie, 110 metrów to za mało na dwa poziomy i nie ma windy
        Gdzie mieszkasz, ze brak windy na 3-cie pietro dyskwalifikuje mieszkanie?
        > 110 metrów to za mało na dwa poziomy
        Na Twoje dwa poziomy?
        • fasol-inka Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 10:23
          masz jakiś problem? zapytano o zdanie, odpowiedziałam z mojej perspektywy, na tym polega wyrażanie opinii
          tak dla mnie na dwa poziomy mieszkania 110 metrów to za mało; i tak dla mnie, z mojej perspektywy skazywanie się na mieszkanie na trzecim piętrze bez windy to potencjalny problem, którego bym starała się za wszelką cenę uniknąć
          • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 10:36
            no własnie, widać chocby po czasie jaki to mieszkanie jest wystawione do sprzedaży że ten brak windy to duża wada dla kupujących. chocby mi osobiscie nie przeszkadzała bardzo to patrząc pod kątem pozniejszej odsprzedaży to duży minus.
            • beverly1985 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 12:06
              szukaj dalej smile
    • kasiek76 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 12:44
      Mieszkanie nr 2 może być potem niesprzedawalne. Moja znajoma próbowała sprzedać 2 poziomy (chyba 73m) na 3 piętrze bez windy w naprawdę dobrej lokalizacji i .... kicha! Mimo, że wówczas nie było ciężko dostać kredytu. W rezultacie zrobili remont w tym mieszkaniu i ciągle tam mieszkają, ale te schody dają im mocno w d...pę, a coraz młodsi się nie stają. I tak jak ktoś pisał wyżej - tego typu mieszkanie nie daje poczucia przestrzeni, to tak jak 2 małe mieszkania połączone schodami. Tylko dla hobbystów...
      • kai_30 Re: mieszkaniowe dylematy 17.12.12, 10:41
        Dziwią mnie te wszystkie głosy, że 110m to za mało na dwa poziomy. Nasze mieszkanie mniej więcej tyle ma, i jest to dla nas układ idealny - na dole pokój dzienny, duża kuchnia ze spiżarnią, mała łazienka i nasza sypialnia, u góry trzy pokoje dzieci, duża łazienka i garderoba. Rozkład jest bardzo funkcjonalny - owszem, pokój dzienny jest niewielki i są w nim schody, ale nam to nie przeszkadza, bo i tak większość czasu spędzamy w kuchni albo sypialni (też duża, z miejscem na duże biurko, szafy i regały z książkami). No ale nam chodziło właśnie o to, żeby oddzielić poziom "dorosły" od "dziecięcego", zwłaszcza że dzieci w dwóch trzecich są już nastolatkami i też potrzebują separacji od starych wink Brak windy to inna sprawa - daje w kość uncertain
    • hanna26 Re: mieszkaniowe dylematy 14.12.12, 13:01
      Czy dobrze zrozumiałam, że mieszkasz teraz w 1. i chcesz się przenieść do 3 ?? Przecież to prawie takie samo mieszkanie, w każdym razie jeśli chodzi o bliskość trasy i metraż.

      Ja na pewno nie wybrałabym mieszkania blisko trasy. Dla mnie to jest dyskwalifikacja. Obojętnie, czy osłonięte, czy nie, zawsze się tę bliskość odczuwa. Gdybym sama miała wybierać - nigdy w życiu blisko trasy!
      I tak dla mnie nie jest żadnym problemem trzecie piętro bez windy. Sama mieszkam na drugim bez windy, a licząc podziemny garaż, to jeszcze jedno piętro dochodzi. Ale ja mam klaustrofobię, tak że sama do windy nie wsiądę. Więc winda nie jest dla mnie żadnym ułatwieniem. Gdyby była i tak bym z niej nie korzystała, no, chyba że w towarzystwie męża. Gdy męża nie ma, a idę gdzieś, gdzie jest winda, to i tak śmigam po schodach.
      Tak że ja bym wybrała opcję 2.
    • bella_roza ciąg dalszy 15.12.12, 14:43
      nr 2 wypadło z listy. teraz prostszy dylemat po uzyskaniu nowych informacji.

      nr 1 aktualne mieszkanie: 90m, blisko planowanej trasy, częściowo osłonięte a częściowo widać z okien (ok 150m). ale na dzień dzisiejszy wokół są nieduże ulice i jest względnie cicho. planowany większy remont bo wykonczenie sprzed 10 lat już podniszczone.remont będzie kosztował ok 100tys. mały salon z aneksem kuchennym to największa wada.

      nr 3 rozważane mieszkanie: 97m, od trasy dalej o ok 100m, zupełny brak widoku na potencjalną trasę i bliżej do komunikacji miejskiej. dobry rozkład i niezłej jakości wykończenie, mozna by mieszkac bez generalnego remontu, co ważne styl wykonczenia podoba mi się. ale: okna wychodzą pod kątem (nie bezposrednio) na dużą ulicę. piętro wysokie. zakochałam się w dużej, oddzielnej kuchni. do zakupu trzeba by dołożyć ok 150-180 tys. od ceny mieszkania 1.

      i jeszcze informacja że za 5 lat w planach jest całkowite wyniesienie się z tej dzielnicy. mieszkanie nr 3 na pewno będzie łatwiej sprzedac (i drożej) niż mieszkanie 1.

      i co mi teraz poradzicie? warto się ładować w przeprowadzkę czy nie? jesli nie to czeka mnie remont o którym myslę z przerażeniem.
      • marina2 Re: ciąg dalszy 15.12.12, 14:53
        oj tak naprawdę nie wiesz ,które mieszkanie będzie się sprzedawać lepiej za kilka lat.
        może po prostu tańsze? może droga nadal będzie w planach?

        tak naprawdę to masz chrapkę na 3 prawda?;P
        ja głosuję na 1
        • bella_roza Re: ciąg dalszy 15.12.12, 15:03
          oj mam, bo sprzedaż i kupno mieszkania nie przeraża mnie tak jak remont sad
          a poza tym ta kuchnia oddzielna, bardzo mi tego brakuje
          ale wiem że to bez sensu kupowac na 5 lat, nawet pośrednik mi to odradził...
          • marina2 Re: ciąg dalszy 15.12.12, 15:25
            zgadzam się na 5 lat przy niepewnym rynku to nie bardzo....
            5 lat zleci ,ze nie zauważysz
            ja mam zamkniętą kuchnię 16 albo 18 m2 idealna na duży stół i mieści się po prostu wszystko.
            a jak ze sypialniami?
            no i winda!!
            • marina2 Re: ciąg dalszy 15.12.12, 15:27
              słona dopłata do 7m2...
              jak duży remont?zrywanie parkietu?wyburzanie ścian?zmiana kafli?
              nie wszystko opłaci się robić na 5 lat
          • pade Re: ciąg dalszy 16.12.12, 16:58
            A nie da się z salonu z aneksem zrobić dużej kuchni z jadalnią?
            a salon przenieść gdzie indziej?
            robiłam remont łazienki i wc we wrześniu! bo robotnicy zawalili i jakoś dałam radę, z dwójką szkolniaków, w obecne wakacje remont dwóch pokoi oraz oddzielenie kuchni od salonu, a aktualnie kończymy remont kuchni, po pierwsze nie wyniosło nas to 100tys, a po drugie da się wytrzymać, nawet z dziećmi
            remonty są cholernie uciążliwe, ale wyprowadzki również
            Nie wyprowadzałabym się na okres 5 lat, dla mnie to bez sensu.
            • bella_roza Re: ciąg dalszy 17.12.12, 09:35
              pade napisała:

              > A nie da się z salonu z aneksem zrobić dużej kuchni z jadalnią?
              > a salon przenieść gdzie indziej?

              do sąsiada? sad
              no nie da się, nie da, chyba że kosztem jednej sypialni.
              • pade Re: ciąg dalszy 17.12.12, 09:57
                to ile macie pokoi? trzy?
      • czarnaalineczka Re: ciąg dalszy 15.12.12, 15:29
        zdecydowanie 3
      • beverly1985 Re: ciąg dalszy 15.12.12, 16:51
        Kupowac mieszkanie na 5 lat?? zupelnie bez sensu, tylko na tym stracisz. Za każdą przeprowadzka placisz przeciez podatek, opłaty notarialne i robisz przynajmniej minimalny remont/dokupujesz brakujące rzeczy.
      • fasol-inka Re: ciąg dalszy 16.12.12, 15:05
        Bella a ile metrów teraz macie? byłoby to znaczne podniesienie jakości życia?
      • beverly1985 Re: ciąg dalszy 16.12.12, 16:04
        Bella, opcja z remontem za 100 tys. zl (to chyba z rwaniem kabli i skuwaniem plytek??) i sprzedaża mieszkania za 5 lat też do kitu. Włożone 100 tys. nigdy by sie nie zwróciło- bo owszem, lokal zyska po nim na wartości, ale nie az tyle. Jak ktos kupuje mieszkanie z rynku wtórnego to i tak często chce urządzić "po swojemu".

        Zostałabym w mieszkaniu 1 przez te 5 lat, zrobila remont- tylko mniejszy (malowanie, nowy sprzęt agd jesli potrzeba, ewentualnie nowa łazienka i kuchnia jesli obecna ci się nie podoba).



        • bella_roza Re: ciąg dalszy 17.12.12, 09:34
          beverly1985 napisała:

          > Bella, opcja z remontem za 100 tys. zl (to chyba z rwaniem kabli i skuwaniem pl
          > ytek??) i sprzedaża mieszkania za 5 lat też do kitu. Włożone 100 tys. nigdy by
          > sie nie zwróciło- bo owszem, lokal zyska po nim na wartości, ale nie az tyle. J
          > ak ktos kupuje mieszkanie z rynku wtórnego to i tak często chce urządzić "po sw
          > ojemu".

          wiem, problem w tym że jak już robię ten remont to nie opłaca się robić tylko części. zmieniam całą łazienkę, kuchnię i wszystkie podłogi. no i malowanie, trochę elektryki plus przebudowa toalety. 100tys to górna granica. myslę że chociaz podłogi jesli zrobię dośc neutralny parkiet, 'odzyskam' w cenie bo obecne nadają się już tylko do wymiany.
    • grave_digger Re: mieszkaniowe dylematy 16.12.12, 16:58
      właśnie, a'propos opcji nr 2 - jak są liczone metraże? czy to nie jest tak, że liczy się tylko dół? czyli 110 na dole plus coś tam na górze?
      pytam, bo sama mam takie mieszkanie i metraż liczony jest tylko na dole.
      • fasol-inka Re: mieszkaniowe dylematy 16.12.12, 17:37
        ale to chyba zależy od wysokości pomieszczeń?
        • ledzeppelin3 Re: mieszkaniowe dylematy 16.12.12, 17:55
          Jak najdalej od trasy, nie czaruj się że będzie wyciszona, II linia zabudowy to b. blisko, nikt tego od Ciebie potem nie kupi
          • aga_sama Re: mieszkaniowe dylematy 17.12.12, 02:32
            100 tys. to całkiem realna kwota za remont 90 metrów.
            Co nie znaczy, że nie można zrobić tego taniej.
            Poza tym w kosztorysie nie ujęłaś opłat skarbowych i notarialnych... Nie wiem, na jakim są teraz poziomie.
            Przeprowadzka na 5 lat - bez sensu.
            Jeżeli chcesz zmienić lokalizację, to sprzedaj obecne mieszkanie już teraz i przeprowadź się z dala od trasy.
            Ja poszukałabym dobrego architekta, który zaprojektuje Ci obecne mieszkanie. Spokojnie, klasycznie, bez błyszczących frontów, kamiennych ściań i luksferów i halogenów. Architektowi powiedz, że masz 80 tys smile To da się zrobić.
            • bella_roza Re: mieszkaniowe dylematy 17.12.12, 09:36
              aga_sama napisała:

              >> Jeżeli chcesz zmienić lokalizację, to sprzedaj obecne mieszkanie już teraz i pr
              > zeprowadź się z dala od trasy.

              nie chcę dzieciom zmieniać szkoły.

              > Ja poszukałabym dobrego architekta, który zaprojektuje Ci obecne mieszkanie. Sp
              > okojnie, klasycznie, bez błyszczących frontów, kamiennych ściań i luksferów i h
              > alogenów. Architektowi powiedz, że masz 80 tys smile To da się zrobić.

              mam bardzo fajny projekt a cena zrobienia jest pochodną jakości materiałów jakie wybierzemy.
              • marina2 Re: mieszkaniowe dylematy 17.12.12, 10:01
                a to teraz lepiej Cię rozumiem i opcja 3 jest troszkę mi bliższa.
                pytanie czy i jak szybko dasz radę sprzedać obecne mieszkanie?
                czy potencjalny nabywca może kręcić nosem :"a bo to do remontu i ile pani zejdzie z ceny".

                remont solidny.położenie parkietu to ewakuacja rodziny czyli czekasz na wakacje.kucie płytek ...ech...
                bym chyba już wolała dom budować
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka