Dodaj do ulubionych

"pani Basiu..."

15.12.12, 17:52
Lubicie jak obce osoby zwracają się do Was po imieniu - poprzedzonym wyrazem "pani"? Bo ja nie cierpię i zastanawiam się czy jestem w tym osamotniona. Dla mnie taki zwrot to jakiś kolejny stopień pogłębiania znajomości.
Dzwoni do mnie matka pewnego ucznia. Na oczy jej nie widziałam nigdy, a ona przez telefon "Pani Basiu" (powiedzmy, bo nie mam na imię Basia).
Spotykam w poczekalni u lekarza dalszą sąsiadkę. Nie wiem nawet jak ma na nazwisko, ale ona zerka na moją kartę i już zagaja "Pani Basiu, a co pani powie na ..."
Facet chce bym pomogła jego córce w napisaniu pewnej pracy. Facet pracuje z koleżanką mojej koleżanki, żadna znajomość. Przychodzi do mnie i od razu "Pani Basiu"

Według mnie takie sformułowanie stwarza poufałość, której w tych przypadkach nie tylko nie ma, ale i nie powinno być.
Obserwuj wątek
    • anorektycznazdzira Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 17:56
      Wręcz przeciwnie, bardzo mi to odpowiada.
      Ale ja skażona zgniła zagranicą, gdzie se wszyscy przez ty jadą i nic się nie czają. Totalne "paniowanie" albo zwroty po nazwisku mnie drażnią.
      • mamalgosia Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 17:57
        Zgniła czy nie zgniłą, rzecz gustu.
        Gdy chcę zacieśnić relację, to inna sprawa.
      • czar_bajry Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 20:04
        Ja chociaż nie skażona jestem zagranicą to generalnie wolę się tykać niż panować ale ja nie mam kompleksów i wielkopańskich zapędówtongue_out
        • mamalgosia Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:11
          rozumiem, że każdy kto myśli inaczej niż Ty, ma
          • czar_bajry Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 22:49
            A to już Twoja interpretacja...
        • kub-ma Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:28
          Nie rozumiem, dlaczego to ma oznaczać kopleksy i wielkopańskość.
      • zebra_w_p_aski a poza tym wszyscy zdrowi "pani Basiu"? n/t 16.12.12, 15:00
    • raszefka Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:04
      Będąc młodą lekarką dostawałam piany na ustach, kiedy zwracał się tak do mnie pacjent. Posunęłam się trochę w latach, mniej ludzi się ośmiela, właściwie tylko tacy, z którymi się lubimy i sama nie mam oporów, żeby powiedzieć "pani Agnieszko", "panie Michale".

      Natomiast jestem bardzo niegrzeczna, kiedy tak sobie pozwoli jakiś telemarketer, którego na oczy nie widziałam i który ledwie wybełkotał swoje nazwisko.
      • robitussin Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:21
        > Natomiast jestem bardzo niegrzeczna, kiedy tak sobie pozwoli jakiś telemarketer
        > , którego na oczy nie widziałam i który ledwie wybełkotał swoje nazwisko.

        Ototototo!
      • echtom Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:02
        > Natomiast jestem bardzo niegrzeczna, kiedy tak sobie pozwoli jakiś telemarketer
        > , którego na oczy nie widziałam

        No tak, za tym też nie przepadam, choć nie robię dymu. Generalnie nie jest to dla mnie duży problem. Ostatnio się ubawiłam, kiedy przyszedł czytelnik w sprawie jakichś poszukiwań bibliograficznych i zwrócił się do mnie "pani dyrektor".
      • ladnyusmiech Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:56
        raszefka napisała:

        > Będąc młodą lekarką ...

        Teraz to się nieco zmienia. Ostatnio zapisałam męża do stomatologa. Pierwszy raz kobietę widzieliśmy na oczy. Skończyła co miała zrobić, wychodzą z gabinetu a ona mówi: Panie Filipie to zapisuje Pana na kolejną wizytę.

        Po tym zdarzeniu uznałam, że ta fraza już wszędzie się wepchała i nieco mniej mnie irytuje.
    • cherry.coke Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:18
      Mnie nie przeszkadza, ale ja tez skazona zagranica. Denerwujace z lekka jest, kiedy jakis telemarketer czy ktos tam demonstracyjnie uzywa imienia (kiedy naturalnie byloby zwracac sie bezosobowo), zeby "zaciesniac wiez" wedlug jakiegos podrecznika, ale telemarketerow splawiam niezaleznie od wszystkiego.
    • moofka Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:19
      kompletnie mi nie przeszkadza
      jestem pani ania dla wiekszosci znanych mi a nie zaprzyjaznionych
      i sluzbowo i niesluzbowo
      jaki to problem jest?
      • zona_mi Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 22:48
        Dla mnie byłby to problem.
        Nie wyobrażam sobie mówić do Ciebie: pani Aniu, a nawet po prostu: Aniu. Przez gardło by mi chyba nie przeszło smile

        Co do tematu wątku - nie lubię czegoś takiego, bo to w moim odczuciu zmniejsza dystans, czego nie zawsze sobie życzę. A kiedy sobie życzę, daję to do zrozumienia, albo mi nie przeszkadza. Telemarketerów gonię i poprawiam.
        Ale wolę już: pani Agnieszko niż: proszę panią - brrr.
    • robitussin Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:20
      Nienawidzę tego i mam dokładnie takie same odczucia, jak Ty.
      Najbardziej mnie wkurza, gdy na takie poufałości pozwala sobie osoba, która stoi niejako w pozycji niższej, czyli ktoś, dla kogo jestem potencjalnym klientem (ale potencjalnym). I zamiast zwracać się do mnie per "pani" po prostu, a jeśli kocha tytuły, to tytułem, to od razu wali "pani Basiu, mamy dla pani specjalną ofertę". No zagryzłabym po prostu, bo ja per "pani Basiu" zwracam się do kogoś dopiero po naprawdę dłuższej znajomości. Dla mnie to ostatni etap przed przejściem na Ty.
      • pesteczka5 Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:39
        Nie lubię, gdy "pani Basiu" zwraca się ktoś w sytuacji służbowej, nie znający mnie towarzysko albo telemarketer. Kedy pozwala sobie na poufałość, nie ma do tego podstaw, a w dodatku czegoś ode mnie chce albo mi wciska.
        Jednocześnie, "you" zupełnie mi nie przeszkadza, a nawet lubię.
        Kwestia kodu, w jednej kulturze znaczy to, a w drugiej coś innego. Nic dziwnego, że budzi różne wrażenia.
        Bardzo lubię natomiast mówienie pełnym imieniem lub tym "pani Basiu", gdy jest uzasadnione sytuacją.
        Nie wyobrażam sobie mówienia "pani Natalio" do wychowawczyni dzieci, dyrektorki szkoły, lekarza.
    • kagrami Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:34
      Nigdy nie przyszło mi do głowy, że wychowawcy moich dzieci mogą sobie tego nie życzyć..... Ojć, ojć.. postaram się o tym pamiętać wink
      Jak kogoś znam to nie ma sprawy, ale właśnie telemarketer, szczególnie z banku robi paskudne wrażenie używając tego zwrotu.
      • mamalgosia Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:13
        Nie wiem, jakie więzi Cię łączą z wychowawcami Twoich dzieci, ale jeśli tylko szkolne, to dla mnie dziwne, że się dziwisz
        • kagrami Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 22:00
          Szkolne ale podstawówkowe wink zresztą i tak częściej jest "proszę pani". Myślę że w liceum już nie będe stosować imion w ogóle.
      • bri Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 22:41
        Bezosobowo mozna sie zwracac, kiedy sie rozmawia w cztery oczy. Kiedy stoi sie w kilkuosobowej grupie to samo "pani" bez imienia jest mylace.
    • m_incubo Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:45
      Zależy co rozumieć przez obce. Jeśli to jakaś sąsiadka, klient czy pani w sklepie, w którym codziennie kupuję jajka, to OK. Jeśli to osoba, którą widzę pierwszy raz w życiu - dajmy na to wspomniany akwizytor, telemarketer czy kasjer w Empiku, to mało uprzejmie i stanowczo sprowadzam delikwenta na ziemię, dla mnie takie na siłę spoufalanie się przez byle kogo jest niedopuszczalne.
      • kroliczyca80 Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 18:53
        A w jaki sposób "sprowadzacie na ziemię" tych telemarketerów?
        • andaba Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:04
          Nie, nie przeszkadza mi to.
          Ale może nie mówią tak do mnie całkiem obce osoby, tylko nauczycielki dzieci, sąsiadki, sprzedawczynie w sklepie...
          Więc ja tez mówię pani Beatko, pani Krysiu, pani Czesiu...
          • paliwodaj Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:13
            bez przesady, mnie to nie uraza, mam pewnie tysiac innych spraw ktorymi warto sie zajac , niz wkurzanie sie ze ktos powie do mnie " Pani Basiu".
            Uwazam ze to z powodu twojej proznosci
            • asiaiwona_1 Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:44
              kiedyś była taka akcja w empikach. Jak płaciłaś kartą to kasjer patrzył jak masz na imię i mówił "dziękuję pani małgosiu". Powiem szczerze, że mnie to wkurzało. Do wychowawczyni młodej póki co zwracam się po prostu "Pani", ale ponieważ jako mama z trójki klasowej kontakt mamy częsty to zastanawiam się nad spoufaleniem i mówieniem Pani Małgosiu. Wychowawczyni jak na razie też zwraca się do mnie po prostu Pani, więc jeszcze się waham smile generalnie nie ma dla mnie problemu jeśli "pani małgosiu" mówi do mnie osoba, z którą mam częstszy kontakt. Ale przeszkadza mi jeśli mówi do mnie tak osoba, z którą mam tylko jednorazowy kontakt, cz od przypadku do przypadku.
            • m_incubo Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 20:29
              Ale to było do mnie? Tak, jestem próżna, nie z każdym pasam świnie.
    • panirogalik Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:46
      Nienawidzę, zwłaszcza w sytuacji gdy ja jestem klientem.
    • vesper_lynd_1 Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:51

      Wcale mi to nie przeszkadza o ile nie idzie za tym protekcjonalny ton.
    • sueellen Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 19:52
      mam to w nosie. Najbardziej lubie gdy mnie w sklepie o dowodzik prosza... coraz rzadziej niestety sad((((
    • jola-kotka Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 20:20
      Karz do siebie mowic jasnie pani,wtedy nie bedziesz miala problemu.
      • zona_mi Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 22:55
        > Każ do siebie mowic jasnie pani

        Mnie wystarczyłoby: proszę pani.
    • przeciwcialo Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 20:24
      Nie cierpię. Nie lubię tykania.
      • madzioreck Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:51
        Od kiedy zwroty zawierające "pan/pani" to tykanie? Ja rozumiem, że "Pani Basiu, czy mogłaby pani..." można odebrać jako spoufalanie się, ale tykanie?!
        • robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 01:04
          madzioreck napisała:

          > Od kiedy zwroty zawierające "pan/pani" to tykanie? Ja rozumiem, że "Pani Basiu,
          > czy mogłaby pani..." można odebrać jako spoufalanie się, ale tykanie?!

          Dla mnie różnica jest nieznaczna wink
          Może nigdy nie byłaś w sytuacji, gdy ktoś, kogo kompletnie nie znasz albo znasz naprawdę bardzo pobieżnie czy na stopie czysto służbowej, absolutnie nie prywatnej, zwraca się do Ciebie używając Twojego imienia. Nawet jeśli jest to poprzedzone "panią". Dla mnie to jest zbytnia poufałość. Na "panią Basię" czy "pana Mariana" pozwalam sobie w stosunku do sąsiadek/sąsiadów, mam/tatusiów kolegów moich dzieci (jeśli się już dłużej znamy, ale na Ty jeszcze nie przeszłyśmy), pracowników itp. W życiu nie zwróciłabym się tak do osób nieznanych (pomimo, że mogę znać ich dane osobowe), do nauczycieli moich dzieci, do przełożonych, klientów, z którymi nie weszłam na jakiś wyższy stopień zażyłości itp.
          • duch_mariana Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:31
            > Może nigdy nie byłaś w sytuacji, gdy ktoś, kogo kompletnie nie znasz albo znasz
            > naprawdę bardzo pobieżnie czy na stopie czysto służbowej, absolutnie nie prywa
            > tnej, zwraca się do Ciebie używając Twojego imienia.

            Po to je mam żeby się tak do mnie zwracać. Mam też ksywę i w ten sposób też się często zwracają znajomi mojej młodej. Z żadnym z nich nie byłem i nie jestem na pan.

            > Na "panią Basię" czy "pana M
            > ariana" pozwalam sobie w stosunku do sąsiadek/sąsiadów, mam/tatusiów kolegów mo
            > ich dzieci (jeśli się już dłużej znamy, ale na Ty jeszcze nie przeszłyśmy), pra
            > cowników itp.

            A ja ze wszystkimi, których wymieniłaś jestem na ty i tak jest dobrze. Nawet jak kogoś nie znałem wcześniej, to zawsze mówiłem na ty, z wyjątkiem osób w wieku emerytalnym, bo tak trochę nie wypadało. Ale do osób, z którymi mógłbym kiedyś chodzić razem do szkoły i młodszych zawsze zwracam się na ty i bardzo rzadko zdarza się żeby ktoś się przyburzył. Młoda mi opowiadała że wśród nurków wszyscy są z założenia na ty bez względu na wiek, a nurkują i ośmiolatki i nieraz osiemdziesięciolatki.
            • m_incubo Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 12:10
              Rozumiem, że jak wchodzisz do urzędu czy gdzieśtam, przed tobą siedzi obca babeczka, na jej identyfikatorze widnieje "Barbara Nieznajoma" to walisz do niej na dzień dobry "pani Basiu". Czy pytasz, jaką ma ksywę? A może po prostu "słuchaj, stara"?
              Nie chodzi tu o znajomych dzieci, znajomych znajomych lub własnych ani o nurków, czyli kontakty nieformalne.
    • kanna Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 20:50
      Jak Ci nie odpowiada, to powiedz to rozmówcy.
      On Ci nie umie czytać w myślach, wiesz?

      Mówisz otwartym tekstem, i tyle.
      • landora Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:39
        Jak Ci nie odpowiada, to powiedz to rozmówcy.
        > On Ci nie umie czytać w myślach, wiesz?
        >
        > Mówisz otwartym tekstem, i tyle.

        Chodzi o to, że taka osoba dzwoniąca celem wkręcenia Cie w nową umowę nie powinna się tak do klienta zwracać bez wyraźnej zachęty ze strony tego klienta. To jest jakaś dziwaczna, nowa moda i jest to przekroczenie pewnych granic, skracanie dystansu, którego ja nie chcę w tym wypadku skracać. Nie wpadłabym na to, żeby zadzwonić do nowego klienta i zacząć rozmowę od "pani Basiu".
        I nie ma to nic wspólnego z wywyższaniem się czy tytułomanią.
    • larrisa Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:11
      Powinnas odpowiedzieć: jaka pani Basiu, jaka pani Basiu? Dla pana/pani jestem panią magister, ewentualnie panią profesor. Pamiętam z liceum, ze szanowne grono lubiło jak ich tytułowano "profesorami", więc mało kto będzie się dziwił. Odradzam proponowane przez kogoś "jaśnie pani", zbytnio trąci myszką.
    • madame_edith Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:16
      Mnie to nie przeszkadza. Skraca dystans i na gruncie zawodowym mi pomaga. u telemarketera by mi może zazgrzytało, ale dymu bym nie zrobiła.
    • gardenia_nowak Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:22
      Nie przepadam, ponieważ z reguły chodzi tu o to, żebym zeszła z ceny i była na maksa elastyczna względem terminu wykonania tłumaczenia oraz terminu płatności. Ci, z którym jestem na pan/pani bez imienia dużo profesjonalniej się zachowują. Przetestowane na sporej próbie i nie ma to nic wspólnego z moimi kompleksami - na gruncie towarzyskim (spotkania z rodzicami kolegów moich dzieci, sąsiedzi, znajomi znajomych w knajpie) zawsze b. szybko przechodzę/proponuję przejście na ty.
      • mamalgosia Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:26
        gardenia_nowak napisała:

        > Ci, z którym jestem na pan/pani bez imienia dużo profesjonalniej się zachowują
        > . Przetestowane na sporej próbie i nie ma to nic wspólnego z moimi kompleksami
        > - na gruncie towarzyskim (spotkania z rodzicami kolegów moich dzieci, sąsiedzi,
        > znajomi znajomych w knajpie) zawsze b. szybko przechodzę/proponuję przejście n
        > a ty.


        Dokładnie!
        • robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 01:21
          mamalgosia napisała:

          > gardenia_nowak napisała:
          >
          > > Ci, z którym jestem na pan/pani bez imienia dużo profesjonalniej się zac
          > howują
          > > . Przetestowane na sporej próbie i nie ma to nic wspólnego z moimi komple
          > ksami
          > > - na gruncie towarzyskim (spotkania z rodzicami kolegów moich dzieci, sąs
          > iedzi,
          > > znajomi znajomych w knajpie) zawsze b. szybko przechodzę/proponuję przej
          > ście n
          > > a ty.
          >
          >
          > Dokładnie!

          Też się pod tym podpisuję.
          • duch_mariana Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 10:58
            > Też się pod tym podpisuję.

            I to wszystko sprawia że dużo łatwiej dogadać się z małym dzieckiem niż z dorosłym. Dzieciak nie szuka problemów tam gdzie ich nie ma.
    • marripossa Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:26
      Ja wolę jak się do mnie mówi po imieniu, nawet "pani" mogą sobie odpuścić. A w ogóle nie toleruję "ciociu" od obcych (tzn. niespokrewnionych ze mną) dzieci i uparcie je poprawiam. Czasem odpuszczam gdy się ich rodzice krzywią zbytnio i pozwalam na ciociowanie.
    • miniofilka Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:27
      Ja z kolei uwielbiam jak mi ktos mówi per "Ty"
      nie lubie byc "paniowana"
    • kub-ma Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 21:34
      Jeżeli rodzica już trochę znam, przegadaliśmy problemy na różne sposoby, to "pani Basiu" obleci (choć nie odwzajemniam zwrotu), ale jeżeli rodzica pierwszy raz na oczy widzę, to to "pani Basiu" mocno mnie zaskakuje.
      • phantomka Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 22:09
        Najbardziej nie lubię tej spoufałości w pracy, kiedy rozmawiam z kolesiem 1 w porywach do 2 razu w życiu, a na oczy go nie widziałam. Mam stałych klientów, z którymi stosujemy taką formę i jest ona w porządku, ale w sytuacji podanej powyżej - pachnie akwizytorstwem.
    • duch_mariana Wyciągnij kij z d. to życie stanie się prostsze 15.12.12, 22:22
      Nie lubię jak się do mnie zwracają panie Marianie (powiedzmy, bo nie mam na imię Marian). Wolę po prostu po imieniu, tak jest prościej, przyjemniej i wcale nie oznacza poufałości.
      • madzioreck Re: Wyciągnij kij z d. to życie stanie się prosts 15.12.12, 23:54
        Ale im tu nie chodzi o "Marianie", ani "panie Marianie", mają mówić "proszę pana", bo inaczej się ten, no, spoufalają.
        • mamalgosia Re: Wyciągnij kij z d. to życie stanie się prosts 16.12.12, 14:43
          Właśnie nie zrozumiałaś. "Marianie" jest ok i "proszę pana" jest ok. "Panie Marianie" nie oznacza nic - tyle tylko, że ktoś chciałby się spoufalić, ale mu nie bardzo wolno
    • bunkowa Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 22:22
      Jeśli to jest ktoś kogo na oczy nie widziałam i np. pierwszy raz rozmawia ze mną przez telefon to od razu wiem, że interesu to my nie zrobimy (o ile ten ktoś coś ode mnie chce). Nie przeszkadza mi taki zwrot przy bliższych znajomościach, nawet miło czasami.
      Nie trawię od obcych. Jeśli dodatkowo taki telemarketer/bankowiec dzwoni po 19.00 to ma bankowo opieprz bo to dla mnie czas święty dla bliskich i daję to dobitnie do zrozumienia.
      • madzioreck Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:56
        > Jeśli to jest ktoś kogo na oczy nie widziałam i np. pierwszy raz rozmawia ze mn
        > ą przez telefon to od razu wiem, że interesu to my nie zrobimy (o ile ten ktoś
        > coś ode mnie chce).

        A jeśli to Ty chcesz coś od tego kogoś? A on do Ciebie paniobasiuje...?
    • matokk Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:03
      Jak się uczyłam polskiego, to mówiono nam, że można się zwracać:
      - Pani Barbaro
      - Proszę Pani
      - Basiu

      Natomiast łączenie oficjalnej "Pani" z nieoficjalną "Basią" jest absurdalne i nedopuszczalne.
      • matokk Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:06
        Pamiętam taką bardzo poważaną i znaną profesorkę u nas na Uniwersytecie, która bardzo wyraźnie podkreślała, że zwrócenie się do niej "Pani Aniu" na studiach grozi co najmniej oblanym egzaminem,a w zyciu osobistym przerwanie rozmowy. smile
        • matokk Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:09
          * przerwaniem
    • landora Re: "pani Basiu..." 15.12.12, 23:28
      Nie znoszę, kiedy dzwoni do mnie telemarketer, pewnie z 10 lat młodszy ode mnie, i od razu startuje z "pani Joanno". Co się stało ze starym, dobrym "proszę pani"?
      Zagraniczne tykanie to dla mnie co innego, wychodzi moim zdaniem bardziej naturalnie.
    • elza.303 kobieto??? 15.12.12, 23:50
      No a jak ma się zwracać????KOBIETO???Proszę Pani????Przecież masz jakieś imię?
      • robitussin Re: kobieto??? 16.12.12, 01:06
        elza.303 napisał(a):

        > No a jak ma się zwracać????KOBIETO???Proszę Pani????Przecież masz jakieś imię?

        Co za idiotyczne pytanie.
        A jak się zwracasz do osoby, której imienia nie znasz?
        Mężczyzno? Kobieto?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka