mamalgosia
15.12.12, 17:52
Lubicie jak obce osoby zwracają się do Was po imieniu - poprzedzonym wyrazem "pani"? Bo ja nie cierpię i zastanawiam się czy jestem w tym osamotniona. Dla mnie taki zwrot to jakiś kolejny stopień pogłębiania znajomości.
Dzwoni do mnie matka pewnego ucznia. Na oczy jej nie widziałam nigdy, a ona przez telefon "Pani Basiu" (powiedzmy, bo nie mam na imię Basia).
Spotykam w poczekalni u lekarza dalszą sąsiadkę. Nie wiem nawet jak ma na nazwisko, ale ona zerka na moją kartę i już zagaja "Pani Basiu, a co pani powie na ..."
Facet chce bym pomogła jego córce w napisaniu pewnej pracy. Facet pracuje z koleżanką mojej koleżanki, żadna znajomość. Przychodzi do mnie i od razu "Pani Basiu"
Według mnie takie sformułowanie stwarza poufałość, której w tych przypadkach nie tylko nie ma, ale i nie powinno być.