Dodaj do ulubionych

wpadki mailowe:)

21.12.12, 10:10
właśnie dostałamsmile ,
wiadomość poszła do wszystkich, widoczni adresaci i nie to co dostać powinnismile

zdarzają wam się wpadki mailowe?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 10:13
      Owszem, ostatnio napisałam do koleżanki o koledze i wysłałam do niego. Na szczęscie nie mogę o nim złego słowa powiedzieć.
    • redheadfreaq Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 10:27
      Nagminnie zdarza mi się wysłać do klienta wiadomość bez załącznika. Thunderbird wychwytywał wyraz "załącznik" w treści i pytał, czy aby nie miałam go dodać - Outlook tego nie robi.

      Ostatnio wszyscy przeżyliśmy 15-sekundowy zawał, bo na skutek błędu szefowej wyświetliła się informacja, że koleżanka puściła do klienta A prezentację przetargową (super-tajną) klienta B. Za taki numer groziłaby nam potworna kara finansowa, a koleżance natychmiastowe zwolnienie. Na szczęście był to tylko błąd wyświetlania smile
      • hanka20074 Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 10:32
        Wysłałam raz do klienta który akurat był w Egipcie ofertę pobytu właśnie w Egipcie.
        Klient na szczęście fajny gość odpisał ze dłużej nie zamierza tu zostaćsmile bo tęskni za ojczyznąsmile
        • dzidka-dwa Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:11
          o tak!! kiedyś do naszej księgowej firmowej zamiast danych do faktury wysłałam zdjęcie, na którym byłam ja, moja koleżanka z pracy i nasza szefowa. Zdjęcie z jakiejś firmowej imprezy ale było widać tylko moją twarz bo im w fotoshopie porobiłam jakieś dziwaczne gęby. Na szczęście księgowa wyluzowana, obiecała nigdzie dalej nie puszczać tej fotki. A ostatnio wysyłałam tekst do kolegi, który zajmuje się naszą firmową stroną www. Wysłałam mu materiał do zamieszczenia na stronie, za chwilę wchodzę czytam i omal nie zeszłam na zawał. Pierdoły to mało powiedziane. jakieś chaotyczne zdania nie powiązane ze sobą, w dużej mierze nie dotyczące tematu o którym miał być artykuł. Wysłałam mu brudnopis a on to dał na stronę. potem jeszcze mówił, że wydawało mu się to trochę dziwne ale nie wpadł na to żeby zadzwonić do mnie i się upewnić. To był piątek, na szczęście błąd zauważyłam szybko i miał jeszcze czas żeby na stronie zamieścić prawidłową rzecz, bo inaczej przez weekend przeczytałoby to kilka osób, a w tym moja szefowa, ufff.
          A maile bez załączników wysyłam nagminnie
    • amonette Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:17
      Zaprosiłam na ślub całą dużą korporację. Po polsku.
      • jak_matrioszka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:18
        Przyszli?
        • amonette Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:20
          Nie, ale maile zwrotne przychodziły później ze trzy tygodnie. Oczywiście większość odpowiadających starała się być złośliwa i pomysłowa wink
      • shellerka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 16:31
        mailem na ślub... classsy wink
        • amonette Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 16:34
          To była taka informacja pro forma, co, gdzie i kiedy. Faktyczni uczestnicy uroczystości oczywiście dostali ładne zaproszenia do łapki. A w tej firmie akurat wszyscy w ten sposób o ślubach informowali (tylko może nie pół świata) wink
        • pod.sufitka Re: wpadki mailowe:) off topic 21.12.12, 19:24
          mailem to jeszcze nic, ja wraz z zostalam zaproszona przez facebokabig_grin
          • echtom Re: wpadki mailowe:) off topic 21.12.12, 22:18
            > zostalam zaproszona przez faceboka big_grin

            "Melanż u Sandry"? tongue_out
          • ardzuna Re: wpadki mailowe:) off topic 04.07.13, 23:13
            Bardzo dobra forma zapewniająca skuteczną komunikację. I e-mail i Facebook. Kiedyś Internetu nie było i nie można było w ten sposób zapraszać ludzi, a teraz już jest. Nie wiem w jakiej formie musiałyby być zaproszenia na ślub (sam ślub!) żeby być wystarczająco dostojne. Posłaniec z bukietem kwiatów i zaproszeniem? Wyłącznie osobista wizyta z pięknie drukowanym zaproszeniem?
            Litości, to tylko ślub na który niektórzy zapraszają po 300 osób i nie zawsze mają roczny urlop z pracy z przeznaczeniem na organizację celebry.
    • default Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:18
      Prowadziałam korespondencję z różnymi osobami, z różnych działów, nt. pewnych uzgodnień co do projektu, była to korespondencja taka bardziej robocza i dość długa, na koniec dostałam oficjalne potwierdzenie przyjętych założeń i informacyjnie wysłałam je do mojego dyrektora Kowalskiego. Wszystko jak leci -niestety nie wycięłam z treści całej dyskusji poprzedzającej owo finalne podsumowanie... A były w niej takie sformułowania "Kowalski będzie marudził", "o tym to akurat Kowalski nie musi wiedzieć" albo "odpowiedzcie wreszcie bo ta mękoła Kowalski już mi skacze po plecach".
      Dyrektor okazał duże poczucie humoru i wyrozumiałość, niemniej od tamtej pory bardzo rozważnie korzystam z opcji "prześlij dalej" smile
      • adwarp Re: Kowalski:) the best:) 21.12.12, 11:29
      • robitussin Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:41
        To mniej więcej w ten deseń zrobiła kiedyś moja współpracownica z pracy. Wysłałam jej informacje odnośnie określonych danych, z prośbą żeby to jeszcze raz przejrzała i przesłała dalej do pewnej instytucji. Był w tym mój komentarz typu "zweryfikuj to proszę i ubierz w jakieś ładne piórka, bo te debile skończone będą się przypieprzać do każdej kropki" (co akurat było czystą prawdą wink). No i dziewczyna wysmarowała bardzo piękny mail ę i ą i "wogle" i wysłała. Łącznie z moim niewyciętym komentarzem. Ponoć gdy to zauważyła, to chciała popełnić harakiri wink O dziwo nie wywołało to kompletnie żadnych reperkusji, widocznie potrafili w odróżnieniu od nas, zachować klasę wink
        • robitussin Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:46
          Z kolei moja psiapsióła podkochiwała się kiedyś na zabój w jakimś kolesiu od siebie z pracy. On nie miał o tym pojęcia. Znalazła go na FB, skopiowała jego zdjęcia i zamierzała wysłać do swojej koleżanki czy siostry z komentarzem "to jest to ciacho, o którym ci mówiłam".

          Tak była tym rozemocjonowana, że wysłała, ale do niego big_grin
          • ardzuna Re: wpadki mailowe:) 04.07.13, 23:18
            Zrobiłam podobnie z moim pierwszym mężem na początku znajomości. Nie użyłam słowa "ciacho" i na szczęście było to jakoś tak wystarczająco nie do końca entuzjastycznie napisane, że mogłam się wyłgać że chodzi o kogoś innego i jednocześnie nie zaprzepaszczać szans na dalszy pomyślny rozwój wypadków.
      • totorotot Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 09:02
        Mędoła Kowalski wymiata smile))
    • mika_p Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 11:51
      Sprawdzałam pocztę załozoną na nick, do niej mam podpiętą pocztę założoną na imię-nazwisko i z poziomu nickowej mogę sprawdzić te oficjalną. Patrzę - zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną,z prośbą o potwierdzenie. Odruchowo klinęłam "odpisz", grzecznie napisałam, ze bardzo chętnie i termin pasuje. Po czym zorientowalam się, ze jako nadawca poczty występuje skrzynka, na której ejstem zalogowana, więc poszło jako nick.
      Jeszcze pół biedy, że to nie było z domeny "buziaczek.pl", ale i tak - kompromitacja.
      • echtom Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 12:07
        > Po czym zorientowalam się, ze jako nadawca poczty występuje skrzynka, na której ejstem zalogowa na, więc poszło jako nick.

        Kiedyś wskutek awarii własnej poczty skorzystałam z cudzej i poszło do klienta jako "Twój Stary".
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 14:55
        ehh ja tez mam podpieta poczte z gazety ( imie i nazwisko) z poczta na wp gdzie nie dosc, ze nick beznadziejny to jeszcze w polu od. wpisane jakies gowno... dobrze sie pilnuje wiec jeszcze wpadki nie bylo.
    • zuwka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 14:30
      smile fajny wątek. Ja często popełniam takie gafy, ale tą jednak pamiętam szczególnie.
      Mailowałam z klientką, i nie mogłyśmy się dogadać. Chciałam skonsultować się z kolegą technicznym, więc napisałam "stary weź no mi pomóż bo ja za chiny ludowe nie kumam, czego ta baba ode mnie chce"
      i pyk. Zamiast Forward wcisnęłam Reply.
      Zawału dostałam. Od razu drugi mail do klientki z przeprosinami
      Odpisała mi "domyślam się, że to mail nie do mnie. Przeprosiny przyjęte. Mam nadzieję, że stary pomoże mnie babie rozwiązać problem"
      wykazała się dużym zrozumieniem, a ja miałam kaca moralnego

      kiedyś pisałam jednocześnie maila i komunikowałam się za pomocą komunikatora z mężem. Nie wiem jak to zrobiłam, ale zamiast przekleić do maila jakąś treść z ustawy wkleiłam naszą rozmowę. Wysłałam.
      Chwała Boska były to pierdoły typu co na obiad, kto zrobi zakupy itp. A nie żadne sprośności bo i takimi się raczymy czasem
      • carramell Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 14:58
        Kolega z biurka obok miał podobnie. Chciał zrobić forward do mnie - "zobacz co ten debil wymyślił", tymczasem kliknął "odpowiedz".
        Odbiorca emaila był Chińczykiem, ale i tak był kwas, bo debil to jednak międzynarodowe określenie.
      • redheadfreaq Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 15:25
        O matko, w ten sposób ostatnio o naprawdę mały włos wysłałabym z oficjalnego konta na FB odpowiedź do klienta, jako marka. Nie zauważyłam, że mój zbolały opis, jak mi źle z moim już-byłym wpisuje się nie w okno czatu, a w okienko wiadomości. Byłby kwas straszliwy big_grin
    • pszczolaasia Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 14:35
      taa zdazyly sie...
      kiedys pisalam w mejlu do kogos skarge na kogos innego, ze jest upierdliwym i drobiazgowym..czlowieczkiem bo to i tamto i wyslalam do kogos innego.
      idiotka ze mnie.
    • carramell Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 15:02
      dyrektor generalny w mojej byłej firmie wysłał do wszystkich życzenia świąteczne (ok. 100 osób). Zamiast załączyć zdjęcie bombki czy też świątecznej scenerii załączył zdjęcie swoje i swojej przyjaciółki, jak się przyjaźnie przytulają (generalny miał żonę i to nie była ta ze zdjęcia).
    • wielkafuria Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 15:17
      haha, fajny watek smile

      ja moze nie tyle z mailem co z gg mialam "problem".
      jakis czas temu jednoczesnie rozmawialam z trzema osobami, dwie kolezanki i jeden facet i...
      z obiema pisalam wlasnie na temat tego faceta... zeby nie pisac dwa razy robilam jednej i drugiej kopiuj wklej smile
      i ... jak sie mozna domyslac pomylilam okienko.
      Facet dowiedział sie ze ma niezłą dupkę i juz sie nie moge doczekac kiedy go za nia chwycę oraz ze do piatku zaciagne go do łóżka tongue_out
      pragne nadmienic ze z owym panem bylam na etapie umawiania sie na druga kawe big_grinbig_grin

      chwila zawału, chwila dłuuugiej ciszy i odpowiedz pana "no teraz to chyba tą kawę to mozemy pominac" smile
      było mi tak glupio ze o mało nie zapadłam sie pod ziemię smile
      z panem sie wiecej nie mialam odwagi spotkac tongue_out
    • jak_matrioszka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 16:23
      Ja o swoich (na szczescie) nie wiem, ale kumpel kiedys robic cwiczenie na zaliczenie, wszystko ladnie w wordzie popisal, a na koniec dopisal notatke do samego siebie "zapytaj X czy zadania 1, 3 i 5 sa w porzadku". I z tym dopiskiem potem te cwiczenia naszej wykladowczyni wyslal. Studiuje za granica i jestem jedyna osoba o tym imieniu w calej grupie, a moze i calej uczelni, wykladowcy doskonale mnie kojarza...
    • mama_kotula Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 16:35
      Może nie tyle mailowa, ale...
      Studiując na uczelni online pisałam do koleżanki z grupy różne niemiłe słowa na temat prowadzącego ćwiczenia. Że generalnie debil, idiota i nie kuma, co ja do niego piszę, i że mało wie na temat javy i nie wiem, kto go w ogóle zrobił prowadzącym ćwiczenia.

      Po zaliczeniu przedmiotu koleżanka się przyznała, że to jej facet. I czytał wszystkie moje maile, rechocząc wesolutko. I tak, on sobie zdaje sprawę, że niewiele wie na temat javy, ale akurat java była w programie.
      • zza_sciany Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 16:53
        Fajnie, żę WAsze wpadki nie miały przykrych konsekwencji. Moja zakończyła się zwolnieniem z pracy w bardzo niemiłej atmosferze.
        W dziale handlowym raportowałam swoją pracę przełożonemu. Każde nieudane sprzedanie produktu musiałam uzasadnić. I jedno uzasadniłam tymi słowami mniej więcej " babka udaje osobę decyzyjną, a z każdym drobiazgiem leci do szefowej, uważam, że można ją pominąć w rozmowach" No i pominęli mnie. Teraz z perspektywy czasu cieszę się że z bagna się uwolniłam, ale wtedy mój zawał trwał chyba z miesiąc.
        • zuwka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 23:21
          Jej przykre doświadczenie
          • zuwka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 23:24
            Jeju - przykre doświadczenie. Poprzedni post nie jest jednoznaczny.
            ------------------------------------------------------------
            "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
            ------
    • hanalui Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 17:46
      Mniejsze lub większe wpadki sie zdarzają. Z zapamietanych to zamiast
      Hi guys napisalam hi gays - do informatykow glownie gosci
      • zuwka Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 23:29
        Dzięki! Dawno sie tak szczerze nie posmialam smile
      • yoko0202 klasa:)))n/t 05.07.13, 00:39

    • sueellen Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 19:56
      Napisałam niedawno maila do 5 działów (jakieś 100 osób razem z szefostwem):

      Should you have any questions or concerns, please contact shit manager at 0208..
      Znaczy to tyle co: w razie pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z gów***ym kierownikiem (miało być z kierownikiem zmiany, ale zjadła mi się jedna literka).
    • sarling Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 20:18
      mailowo nie, ale smsowo owszem.
      Lajcik to taki sms, w ktorym teoretycznie koleżance żaliłam się na stan pociągu, którym jechalam, pisząc, że z zatkanego kibla siki leją się na podłogę i wysłałam do klientki. Odpisała, że ostatnio też jechała tym pociągiem wink, więc jakoś ok.
      Ale wysłałam też niestety smsa do teściowej (mam wpisane "imięmeżamama") na temat mojej mamy, a miało być do męża. Byłam wtedy wkurzona na mamę i wpisałam tam jakieś niefajne rzeczy. Wolę nie myśleć ile tysięcy ludzi poznało jego treść sad
    • maderta Re: wpadki mailowe:) 21.12.12, 23:58
      Raz dosłownie, przez kilka dni ktoś wysyłał mi zdjęcia, gdy zapytałam w odpowiedzi, o co chodzi, bo nie znam, ktoś dopiero się zorientował, że to nie do mnie miało dochodzić. Maile były wysyłane wyłącznie na mój adres.
      • kasia191273 Re: wpadki mailowe:) 04.07.13, 21:56
        przed chwilą:

        koleżanka przyniosła mi dziś kolejną płytę z Shape z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej, trenerem jest jakiś tam Tomek zamiast niej, zabawny dość, ale wiadomo- fitness, więc ciało piękne. W ostatnim secie ściąga kaszulkę! Pod wrażeniem tego (tego śmieszności, bo to dość żałosne, choć muskulatura cudna) wysłałam smsa do koleżanki o treści 'Topless Tomka mnie powalił'. Sms poszedł omyłkowo do mojego szefa, człowieka wstydliwego do bólu, czerwieniącego się przy byle okazji. Już widzę jego minęwink Oczywiście od razu poszedł drugi z wyjaśnieniem, ale jutro chyba zejdę, jak go zobaczę!
    • renkag Re: wpadki mailowe:) 04.07.13, 23:50
      Sms-owe.
      Kiedyś, moje jeszcze wtedy małe córki, dorwały moją komórkę i porobiły sobie fotki. A że były małe i głupiutkie, to fotki były "jak leci". Akurat szykowały się do kąpieli, więc była dziecięca bielizna, wanna, gołe dziecięce nóżki (na szczęście tylko nóżki). Te zdjęcia jakoś powysyłały - też "jak leci" - do mojego szefa i innych osób. Miałam też tam namiary na jakiś specjalistów od remontów, bo akurat się przeprowadziliśmy i udało im się część zdjęć przesłać na maila jakiegoś obcego faceta (miałam różne adresy mailowe i numery z reklam). Facet zadzwonił do mnie zbulwersowany, że zgłasza mnie na policję jako pedofila itp. I co ja sobie myślę, jeszcze jego chcę wrobić. Oj, co ja się natłumaczyłam, nadzwoniłam, żeby przeprosić itp. smile
      • paliwodaj Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 00:34
        > please contact shit manager at 0208..
        padlam, zreszta kilka razy podczas czytania...

        Ja raz dostalam maila " R. ....wiesz ze cie kocham, ale czasami mnie ranisz" wyslanego pomylkowo do mnie, a mialo byc do wspolnika mojej i meza kolezanki, zonatej zreszta i tak sie ich romans wydal
    • yoko0202 przedwczoraj 05.07.13, 00:57
      robiłam rozliczenie miesiąca, jak zawsze
      prowadzę działalność, mam piękny od miesięcy dopracowywany plik w excelu, oddzielny arkusz dla każdego klienta na dany miesiąc, dodatkowo podsumowanie całego miesiąca, i jeszcze kilka arkuszy na moje własne potrzeby (budżet osobisty na dany miesiąc uzupełniany cały czas itp.), wszystko w kolorkach, formułki i tak dalej
      za każdym razem po zakończeniu podsumowania zleceń z miesiąca, kopiuję dany arkusz klienta do oddzielnego dokumentu i wysyłam temu klientowi razem ze zbiorczą fakturą.
      no i do jednej firmy wysłałam calusieńki ten dokument zamiast ich osobnego arkusza, czyli dowiedzieli się wszystkiego, ile u kogo dokładnie zarabiam, kto mi wisi kasę, ile ja wiszę w skarbówce, ile muszę dopłacić za wodę, i ile wydałam na tampony i na bułki w ubiegły czwartek i że zakup nowego stanika przerzucam na kolejny miesiąc, no cudnie po prostu... big_grin


      • totorotot Re: przedwczoraj 05.07.13, 08:44
        Yoko nie zal Ci czasu na prawdziwa pracę zamiast kolorowanie tabelek w excelu? Gdybyś w tym czasie pozyskała nowych klientów to byś pewnie nie musiała przekladac zakupu stanika na następny miesiąc smile
        Wypadki współczuję, klient coś napisał?
        • yoko0202 :D 05.07.13, 11:23
          heh tabelki już dawno pokolorowane, teraz wszystko samo się liczy, podsumowuje, oblicza procenty itp., czyli 5 min regularnie wieczorkiem na uzupełnienie to cały wysiłek
          więcej klientów nie potrzebuję, dziękuję bardzo, i tak wyrabian 1,5 etatu ale nie narzekam - stanik przełożony, bo trafiły się promocje na różne gadżety planowane w lipcu, więc musiała być zamianasmile
          do klienta wysłałam szybko prawidłowy arkusz, prosząc o zignorowanie poprzedniego maila, nie wiem czy odpaliła ten pierwszy, mam wrażenie że pani miała nieco dziwny głos podczas naszej rozmowy telefonicznej, pierwszej po tym mailu smile)
          • totorotot Re: :D 05.07.13, 12:12
            A no to super, ja się lapie czasem na jakichś pierdołach to i innych sądzę po sobie najwidoczniej smile
    • premeda Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 09:46
      Nie tak dawno. Wysłałam zamówienie na krawężniki, nie do tej firmy co trzeba ale o tekiej samej nazwie. Na szczęście tamta się innym asortymentem zajmuje, wiec drugi email z prośbą o skasowanie pierwszego wystarczył. Ale jakby oni tez mieli te krawężniki to niefajnie by było.
      • kasi-a789 Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 10:23
        ja baaardzo wiele razy wysłałam maila lub sms nie tam gdzie chcialam, kiedyś siedząc w pracy wysyłałam cv - ki w imieniu mojego męża z jego poczty (podał mi hasło) i któregoś razu wysłałam maila z mojej firmowej skrzynki z cv mojego męża
      • opium74 Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 10:23
        w mailu napisałam zamiast "Dear Sirs" "Dead Sirs" - Pani odbierająca maila miała poczucie humoru i odpisała ze co prawda ciśnienie u nich w związku z pogoda strasznie niskie ale jeszcze żyje dzięki wypitym 3 kawom smile

        Sama dostałam kiedyś cennik z jednej firmy który, zawierał ukryte kolumny. W kolumnach tych były informacje o ich cenach zakupu itp.
        Zadzwoniłam do nadawcy, powiedziałam co się stało i że ja maila kasuje ale zeby sprawdziła co wysłała innym.
        W podziękowaniu dostałam 5% upustu smile
    • trissie Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 10:49
      w czasch studenckich spotyklam się z pewnym panem, umiawialismy sie wlasnie na wieczor i wyslalam mu smssa mniej wiecej takiej tresci: "no dobra, mozesz juz wpadac, zwlaszcza, ze specjalnie dla ciebie ogolilam wlasnie nogismile" smsa wyslalam do wlasnego ojca, ktory zawsze myslal o mnie, ze ja taka ą, ę panienka z dobrego domu, i posh studentka.
    • kosheen4 Re: wpadki mailowe:) 05.07.13, 14:03
      koleżanka mailowała z klientem, który w pierwszym mailu podpisał się jako (powiedzmy) Robby
      uznała że typ jest bezpośredni po prostu i podpisała się również swoim imieniem
      maile szły parę miesięcy, koleżanka zaczynała swoją korespondencję 'Dear Robby'
      kiedy doszło do spotkania na międzynarodowych targach, okazało się że to nie jest pan Robby, ale pani... Anne Robby. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka