amyk Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:13 Nie wnikam ... czy to fikcja, czy rzeczywistość. Wiem, że to może się zdarzyć. Życie plecie przedziwne scenariusze. Chwila, moment który może zaważyć na naszym dalszym życiu. Jak można wybrnąć. Samotnie się nie da... bez rozmowy z ... ???no właśnie Żyć w strachu, że kiedyś się wyda... to nie rozwiązanie. Szczerość z długoletnim partnerem - może zniszczyć związek (syn rywalem - to raczej nie do wybaczenia) , ale może go też umocnić KTO WIE???? Rozmowa z chwilowym kochankiem...- no cuż, może sie okazać, że to była celowa zagrywka, ale bynajmniej dowiedziałabyś się o co mu chodziło... Ups.. to piwo trzeba wypić. Trzecie wyjście - Na pewno nie buduj żadnych kłamstw - one kiedyś mogą się obrócić przeciwko tobie o wiele okrutniej. Może narazie lepiej nic nie robić i nic nie mówić, tylko czekać na dalszy rozwój sytuacji... Ciężkie chwile przed tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 I jeszcze raz Wam się narażę 15.07.04, 10:35 Więcej kultury, delikatności, subtelności, kobiecości, wrażliwości dostrzegam w Odwczoraj niż w tych paniach, które piszą tu : "puściłaś się", "rozkładasz nogi", "ale wymyśliłaś" czy coś w tym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
elmira_k Re: Zgadzam się z mijuli1 :) 15.07.04, 12:37 Więcej taktu miłe Panie ..... Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:31 Witam ! Nie do końca zgadzam sie z poglądem, że autorka niefortunne miejsce sobie znalazła na swoje zwierzenia. Od jakiegoś czasu zmagam się sama ze sobą, bo czuję się tylko matką a już nie pamiętam,że przy okazji jestem też kobietą. I takie listy jak ten odwczoraj pozwalają mi przypomnieć sobie,że jestem przecież kobietą, tak jak inne. O tym,że jestem matką jakoś nie muszę sobie przypominać ) Nie zabieram też zwykle głosu w takich słownych potyczkach (delikatnie mówiąc) kiedy klasyfikuje się człowieka, po paru zdaniach napisanych na forum. Nie znaczy to, że potępiam krytykę, ale to właśnie forum nauczyło mnie,że można wyrazić swoją opinię, nie raniąc przy tym osoby, która się wypowiada. A wracając do sedna. Ja też sądzę,że Piotr chciał Cię wypróbować i teraz wykorzysta to przeciwko Tobie. Obym się myliła. Ale to Twoje życie, Twoja decyzja. To Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy związek z Pawłem jest dla Ciebie rzeczywiście ważny. Może paradoksalnie ta "przygoda" pozwoli Ci odpowiedzieć na pytanie czy jesteś szczęśliwa.... Pozdrawiam i trzymam kciuki za mądre wybory Lukasia Odpowiedz Link Zgłoś
samumer Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:38 Dzięki!!! świetny post, będzie o czym pofantazjować, czekam na więcej i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magda1711 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:38 Hmmm...Ciekawe jakto się dalej potoczyło?Bo stuacja naprawdę ostra! A swoją drogą to oby to nie był tylko podstęp ze strony syna.A jeżeli to nie podstęp , to kto wie...Może to syn będzie tą prawdziwa miłością? Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:42 Nie wierzę w to, że syn będzie tą prawdziwą miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
slma Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 10:47 Witam. przepraszam, ze ja -facet przypadkowo dostałem sie na forum e-mama. Nie bedę oceniał nikogo i niczego, chcę zwrócic tylko jedną uwagę -Pani, która rozpętała ten wątek, nie pokjawiła sie tutaj już przez 15 godzin. O czym to moze świadczyć??...To pozostawiam do myślenia wszystkim Paniom. Pozdrawiam Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 do Sławka 15.07.04, 10:52 Nie sugerujesz chyba, że popełniła samobójstwo ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: do Sławka 15.07.04, 10:54 gorzej jak sie maz dowiedział ;o) Sorki ale ja tą całą sprawe naprawdę traktuje jako cos zabawnego na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: do Sławka 15.07.04, 14:57 a to ciekawe dlaczego traktujesz moje problemy jako zabawę? do wszystkich masz takie podejście, czy też do wybranych - lecisz i głaskasz po główce? Renata Odpowiedz Link Zgłoś
slma Re: do Sławka 15.07.04, 15:14 Renato, to nie zabawa, to próba zanalizowania tego, czy i jakie to wydarzenie ma dla Ciebie znaczenie. Życie traktuję powaznie i nigdy ludźmi sie nie bawie. POzdrawiam Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
slma Re: do Sławka 15.07.04, 11:28 NIe, nie to miałem na mysli...raczej to, ze przestała sie już sprawą przejmowac z jakiegoś powodu, bo czując jej zaangazowanie w sprawe, trudno stwierdzić,że coś ją tak załamało, że nie chce już sie na forum odzywać.Jestem daleki od oceniania, ale....coś mi tu nie pasuje...Wybaczcie logiczne i wykalkulowane myslenie faceta-ścisłowca.Pozdrawiam Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 Re: do Sławka 15.07.04, 11:32 Sławek, przyznaj się, że Twój drugi nick to "odwczoraj" Swoją drogą, jak kobieta jest załamana, to może nie mieć ochoty na pisanie postów Odpowiedz Link Zgłoś
slma Re: do Sławka 15.07.04, 12:40 mijuli1, niestety nie potrafię tak pisać, jak odwczoraj, zreszta co do tego że ona jest kobietą to wątpliwości raczej nie mam...A co do załamania, to przeczytaj jeszcze raz jej wcześniejsze wypowiedzi -sprawiała wrażenie, ze właśnie załamanie ją bardziej do pisania motywuje. Pozdrawiam Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 14:56 Cóż, drogi kolego, to może świadczyć tylko o jednym! Nie przesiaduje na forum 24 godziny na dobe. Mam życie poza forum. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Ależ to romantyczne................ 15.07.04, 11:20 A potem się obudziłaś?...hmmm Prawda, czy nie prawda, ale przyznacie,że to takie romantyczne.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Ależ to romantyczne................ 15.07.04, 11:55 Pomijam sprawe prawda czy falsz..a raczej czy ktos rzucil temat prawdzywy czy taki bysmy my sie naprodukowaly. Nie podoba mi sie ciagle prostowanie autorki tego co o niej pisza. Musisz liczycc sie z tym, ze jesli rzucasz taki watek ktos bedzie Cie ocenial. Tak juz jest. A w zasadzie czego oczekujesz jakiej porady? Chcesz byc z Pawlem? czy juz nie. Owszem mozna klamac i utrzymywac, ze nic takiego nie zaszlo, ale czy bedziesz czula sie z tym dobrze? Trzeba miec stalowe nerwy , by cos takiego utrzymac w tajemnicy. A po za tym jak ocenisz tewraz swoja milosc do Pawla..czy mozna wogle nazwac to miloscia? Dla mnie nie jest istotne ile razy , kto nogi w zyciu rozkladal..bo kazda z Was drogie panie kiedys to zrobila..i tu nie nalezy oceniac..ale czy jak juz rozlozyl te nogi...to czy zwozek jest dalej ok. Dla mnie nie ma zdrady...zdrada to koniec. To znaczy ze ja nie kochama ten czlowiek ktorego (niby) kochalam nie zasluguje dalej na oszustwo. Sama chcialabym zeby moj partner tez byl tez ze mna szczery jakby cos takiego sie wydarzylo. Nie rozumiem tez chwil uniesienia itp...nie wierze w upicie alkoholem itp...ktos ma mozg i mysli...kontorluje..moze tylko poprostu nie chce..chce wlasnie tego co robi. Musisz sie przede wszystkim zastanowic czego chcesz dalej. I zrob to. Albo klam...albo sie przyznaj i jak to sie mowi..pros o litosc..albo zerwij ..te znajomosc..pomiom wielu korzysci finanswoych o ktorych juz wczesniej pisalas.. i standardu, jakiego sobie nie zapewnisz..ale bedziesz miala czyste sumienie..chyba. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 Re: Ależ to romantyczne................ 15.07.04, 12:02 Niestety nie wszystko da się zakwalifikować jako czarne lub białe. Między czernią a bielą jest nieskończona ilość odcieni szarości. Myślę, że to nie jest tak, że zdrada oznacza koniec, albo zdradziła, tzn., że nie kocha, najlepiej jeśli nie będzie go okłamywać itp. To nie jest takie proste - ani tak czarne, ani białe. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Ależ to jest proste...i czarno-biale 15.07.04, 17:24 mijuli1 Owszem to jest takie proste..takie czarne i biale..bo w zdradzie nie ma szarosci..Jestesmy ludzi..istotami inteligentnymi.. Jesli sie kogos zdradza to znaczy ze kogos sie nie kochalo na tyle mocno by wytrwac w tej milosci..Jesli nie byloby Piotra bylby inny za jakis czas. Czegos zabraklo autorce w tym zwiazku..moze tej namietnosci, moze spontanicznosci... Dla mnie zdrada to koniec.. i wiem co mowie. Takich rzeczy nie da sie odbudowac..a jesli ktos sadzi ze da..to sam siebie oklamuje. Zaufanie nigdy nie wroci. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
agmar3 Re: Ależ to romantyczne................ 15.07.04, 12:11 pogadaj z synem, czym się kierował itd. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: Ależ to romantyczne................ 15.07.04, 14:59 A potem nie spałam całą noc... jak już wcześniej napisałam! Pozdrawiam, Renata Odpowiedz Link Zgłoś
kingaolsz Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 13:28 No niezly watek.... po pierwsze : odcinek drugi pt."Renia w ciazy...czyje dziecko? :o" po drugie : wiekszosc normalnych, kochajacych swoich partnerow kobiet wywaliloby go z tej lazienki w podskokach, a nie zarzucalo nog na jego biodreka ( nawet jesli byl przystojny i pachnacy) po trzecie naprawde prawdopodobne ze postac Piotra zaaranzowala cala sytuacje , zeby zdemaskowac zla konkubine ojca po czwarte ehhh szkoda slow, ale zawsze latwe kobiety mowia o sobie ze sa porzadne, nie leca na kase itp Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 15:03 kingaolsz napisała: po czwarte ehhh szkoda slow, ale zawsze latwe kobiety mowia o sobie ze sa porzadne, nie leca na kase itp Cóż, niestety nie mogę dopisać takiego odcinka. Biorę tabletki antykoncepcyjne, a ponad to Paweł nie zgadza się na dzieci, czym wprawia mnie w stan beznadziei. Jestem coraz starsza zresztą i wiem, że będzie mi coraz trudniej zajść w ciąże. Historia z Piotrem pokazała mi chyba w pewnym sensie, że życie wystawne z górą pieniędzy do wydawania, to nie wszystko czego pragnę. Większość tak, czasami jednak człowiek robi coś takiego, że przestaje być w tej większości. Tak, a w twoim życiu kierujesz się stereotypami, czyli jak coś jest białe to na pewno takie jest i na odwrót. Renata. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia1_edziecko ODEZWIJ SIE DO MNIE!!! 26.10.04, 11:48 Nie wiem czy jeszcze czytujesz to forum, ale jesli tak - odezwij sie do mnie. Nie chce pisac tu, gdzie tak latwo ocenia sie kogos... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: ODEZWIJ SIE DO MNIE!!! 26.10.04, 12:03 do mnie też, zaintrygował mnie to co napisałaś.Ps Wiem ,że na forum większość jest anonimowa ale zazdroszcze odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: ODEZWIJ SIE DO MNIE!!! 26.10.04, 12:06 Tak koniecznie się odezwij i napisz co dalej. Z niecierpliwością czekam co u ciebie. A całą resztę dziewczyn olej- nie one są od oceniania. Pozdrawaim i koniecznie się odezwij. Odpowiedz Link Zgłoś
mariolcia77 Re: ODEZWIJ SIE DO MNIE!!! 26.10.04, 12:15 Ja też nie oceniam, nie przeczytałam wypowiedzi innych osób, tylko Twoje odwczoraj, ja bym poszła za głosem serca, zastanawiam się co Ty zrobiłaś, 3 miesiące już minęły. Odpowiedz Link Zgłoś
magdazet Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 13:30 Podobne historie słyszę zarówno od moich bliższych jak i dalszych koleżanek. Ostatnio usłyszałam historię nadającą się na scenariusz serialu brazylijskiego. Sama nigdy nie doświadczyłam zdrady, ale odczucia autorki postu są mi bliskie. Myślę, że są one bliskie większości kobiet. A jeżeli nie są jeszcze to może kiedyś będą. Chyba każdej z nas wydaje się, że jej związek jest wyjątkowy (przynajmniej na początku), że te wszystkie problemy, kryzysy nas nie dotyczą, współczujemy, oceniamy innych. Niestety długotrwałe związki są skazane na rutynę większą lub mniejszą, brak namiętności. Wydaje mi się, że atrakcyjne kobiety są bardziej narażone na różne pokusy. Chyba większość ze zdradzających nie planuje zdrady. Ulega namiętności, o której każde marzymy. Choć są pewnie i takie, które są rozczarowane swoim „skokiem w bok”. Renata pisze, że chce wyjść za mąż za Pawła. Teoretycznie oznacza to że nie będzie więcej przeżywała takich uniesień, jakie zdarzyło jej się z synem Pawła. Wydaje mi się, że nie dlatego że jest tyle starszy. W telewizji usłyszałam niedawno wypowiedź znanego muzyka, który twierdził, że po 12 latach stałego związku, miał wrażenie że śpi z kumplem a nie z kobietą. Ale kobiety też mają przecież podobne odczucia. Wykręcają się „bólem głowy”, ale gdyby trafił się nowy, seksowny adorator, pewnie ból by zniknął. Takie właśnie naszły mnie myśli po przeczytaniu tego posta. Ciekawa jestem jak to się dalej potoczyło. Czy to był podstęp Pawła, czy po prostu ma tyle testosteronu . Napisz koniecznie Pozdrawiam serdecznie - Magda Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 13:42 Tak. W bloku, w ktorym mieszkaja moi rodzice (i ja kiedys mieszkalam) maja taki zestaw sasiadow, ze starczyloby na kilka seriali, a ich samych wykancza to nerwowo. Powaznie. Pomijam, ze mieszkaja tam osoby zwiazane z pewnym znanym radiem a takze z TV oraz sporo dyrektorskiego towarzystwao. Bralismy juz wciaganie golego kochanka przez balkon z trzeciego pietra na czwarte kiedy maz (w trakcie rozwodu) stal pod drzwiami i sie dobijal. Bralismy bojki malzenskie. Bralismy rozpacz sasiadki (niesamowicie przystojnej "niezony" sasiada) kiedy odkryto go na zdjeciu z jakiejs gali w objeciach pewnej aktorkiz bardzo popularnego serialu. Byl tez pozar i ratowanie dziecka z mieszkania (kotek nie przezyl). Bralismy mame, ktora wrociwszy wczesniej do domu kiedy coreczka z gimnazjum urzadzila impreze zastala pijanych kolegow i kolezanki corki palacych pety. Bralismy - jeszcze za dawnych ciezkich czasow - corke sasiadow wpadajacych do domu w przelocie miedzy jednym wybiegiem a drugim podrzucic talon na benzyne. Bralismy zmiane samochodu na terenowke, bo w normalnym sie bala jezdzic, zeby koledzy meza "biznesmena" nie wywlekli jej za wlosy z auta i np nie porwali dziecka... Bralismy zmiane jednego auta sportowego na drugie i tak kilka razy do roku... Bralismy awantury robione przez corki ojcu o kochanke, ktora byla w ich wieku i w dodatku sprowadzal ja do ich domku week-endowego a ona uzywala ich rzeczy... Same sceny z zycia wziete a jak sie o nich pisze to wygladaja jak zmyslone... A to tylko jedna klatka w bloku jakich duzo... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zone11 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 14:40 Odwczoraj - Z tego co napisałaś wynika (zresztą sama to odkryłaś), że związek z "tatą" nie jest dla Ciebie: duża różnica wieku i związne z tym następstwa: mierny seks itd. Mimo, że piszesz, że pieniądze nie mają znaczenia, jednak na pewno przyzwyczaiłaś się do wygodnego życia i nie łatwo z tego teraz zrezygnować... Jak dla mnie, to ewidentnie tu widać, że incydent z "synem" był tylko podświadomym wyrwaniem się, próbą ucieczki z niezadowalającego Cię związku. I czy był to Paweł, czy Gaweł nie ma to znaczenia, sądzę, że wcześniej, czy później by to nastąpiło, ponieważ (może nie zdajesz sobie z tego sprawy), ale podświadomie tego szukasz. "Tego" to znaczy innego życia, nie z tym Panem. Na Twoim miejscu nie pakowałabym się za nic w ten związek i nie wmawiała sobie, że go kochasz. Może to tylko wygoda i przyzwyczajnenie, a nie miłość i pożądanie, czego wyraźnie Ci brakuje. Jesli "syn" okaże się człowiekiem wartym Twojego uczucia - nie wahałabym się. W końcu ślub to decyzja mająca długofalowe skutki i musi być podjęta mając na względzie wszystkie aspekty. Jeśli cokolwiek Ci nie odpowiada, nie zmuszaj się do tego, a widzę że coś jednak nie gra tylko sma musisz umieć się do tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: co ja zrobiłam............. co my zrobiliśmy.. 15.07.04, 15:43 Dziękuje za słowa otuchy i za krytykę, cóż sama jestem sobie winna. Prawda? Mam chwilę czasu więc z racji tego, że dziewczyny pisały do mnie na maila z pytaniem „co się dzieje” i tu na forum też co poniektórzy chcieliby widzieć, czy poleciałam na zbity pysk czy nie. Mówię, że nie, jeszcze nie. Wczoraj siedziałam bardzo długo w pracy, wyszłam dopiero przed 22, co mi się nigdy nie zdarzyło. Paweł zadzwonił, żebym na niego nie czekała, bo wróci bardzo późno. Zapytałam się go czy Piotr długo u nas pobędzie, a on na to, że do końca tygodnia. SIT! Zjechałam do parkingi i o mało się nie przewróciłam, ponieważ Piotr był oparty o mój samochód. Wszystko się we mnie zagotowało. W sumie nie wiem, czy czułam coś pozytywnego. Bałam się, że się zacznie szantaż w stylu mam kasetę - wypier.. itd. Ale on uśmiechnął się tak słodko do mnie i zapytał, czy moglibyśmy wyjść razem na drinka i porozmawiać, bo chyba mamy o czym. Za waszą radą dziewczyny postanowiłam z niego wyciągnąć parę spraw, poobserwować, ale on zachowywał się absolutnie NORMALNIE! Pierwsze 5 minut siedzieliśmy jak niemowy. Czuć było napięcie. Miałam nawet ciarki na plecach, serce mi biło jak oszalałe, chyba przez to, że umiałam go sobie wyobrazić bez ubrać, pamiętałam go tak dokładnie. On zaczął. Powiedział, że mamy coś do obgadania. Powiedział, że nie wie co się stało, że widział mnie na fotkach i miał o mnie złe zdanie, ale jak podałam mu rękę w salonie to jakby go strzeliło. Cały wieczór zachowywał się jak gdyby zarywał super panienkę w klubie i że nie zwracał uwagi na Pawła. I zastanawiał się, czy to aż tak widać. A to co się stało w łazience. Powiedział, że nie mógł spać, bo miał dziwne myśli i że w ogóle jest raczej normalnym facetem, ale chyba mu wczoraj odbiło. Chciał wziąć prysznic. Wszedł do łazienki, gdzie ja się rozbierałam i że był tylko w bokserkach, to je zsunął i zaryzykował. Powiedział mi, że to było silniejsze od niego. Liczył się z tym, że dostanie po twarzy i że hulaj dusza się skończy, bo go ojciec z domu wyrzuci itd. ale zaryzykował i że się opłaciło, bo na wspomnienia o tym ma dreszcze i ma w dupie, że ojciec go za to wydziedziczy. A ja na to: cisza! Nie umiałam nic powiedzieć. Jeszcze powiedział, że powinnam kończyć pracę o 19 i co ja tam tak długo robiłam, że on zmarzł bo czekał cały czas na mnie na dole. No szok! Padło też pytanie, co dalej? Piotr powiedział, że jeśli kocham ojca i chce z nim być, to on znika i to co się stało zostanie między nami do końca życia. Ale jeśli mam wątpliwości, czy czegoś mi brak, to czy brałabym go pod uwagę, czy chciałabym spróbować, czy dla mnie było by to o.k, bo Paweł zrobił by wszystko, żeby zniszczyć nam życie. No i właśnie tak spędziłam wczorajszy wieczór. Na paplaninie i na jednym „przypadkowym” dotknięciu dłoni. Wsiedliśmy do samochodu. Pojechaliśmy do domu. Pawła samochodu nie było. Weszliśmy do domu. Było ciemno, bo jakoś tak nikt nie pomyślał o świetle. Piotr przytulił mnie i pocałował. Oddałam mu ten pocałunek. O 2:12 robiliśmy naleśniki. Z Pawłem nigdy czegoś takiego bym nie zrobiła. Czy jestem zła? Okropna? Czy coś ze mną nie tak? Dodam na zakończenie, że spaliśmy w osobnych łóżkach i nie korzystaliśmy ze wspólnej łazienki. Paweł przyjechał jak byłam już w łóżku, wymówiłam się bólem głowy, ponieważ zdałam sobie sprawę, że myślę o tym mężczyźnie, który śpi teraz piętro wyżej. Czy ja się zakochuje, czy to jest normalne? Boje się zaryzykować, ale z drugiej strony nagle okazało się, że z Pawłem, to nie to już od dawna. Owszem wycieczki zagraniczne, ciekawe życie, prezenty....... nawet umeblowaliśmy sobie kuchnie za ponad 30 tysięcy złotych, ale z Pawłem nigdy w niej nie gotowaliśmy razem zrobiłam to wczoraj w nocy razem z Piotrem. Nie wiem, co jeszcze dodać, nie umiem chyba na to patrzeć obiektywnie. Gdy Piotr puścił mi dzisiaj sms "Jesteś wciąż we mnie. Twój zapach, dźwięk twojego głosy przeszywają mnie niezmiennie" zbierałam się po nim ponad godzinę. I co teraz? Co dalej robić? No i co mam zrobić z Pawłem, on mi nigdy tego nie wybaczy. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 15:47 dziewczynki nadal myslićie ..... ze to nie prowokacja mnie to tylko utwierdza papa Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 15:55 Nawet jeśli prowokacja , to całkiem fajnie sobie pofantazjować na taki temat . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 15:57 absolutnie się zgadzam bardzo fajnie sie czyta . A tak nie wziełam tego pod uwage moze to taki tekst aby nam sie milej zrobiło ;o) Pozdrawiam Autorke Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 15:57 Prowokacja? Ja też przejrzałam Twoje posty i o dziwo! bardzo często doszukujesz się w cudzych wypowiedziach prowokacji. Więdz Ci grzecznie tłumacze, to, że ty być może masz nudne życie, nie oznacza, że każda inna kobieta takie ma. Cóż, to, że nie mam problemów w stylu "jak szybko schudnąć przez 5 dni", to znaczy, że od razu mam wybujałą wyobraźnie? Może moje życie ma inne barwy niż Twoje, ale to nie jest od razu powód, żeby poddawać w wątpliwość moje słowa! Renata Ps. Zresztą opisałam to co się od wczoraj wydarzyło tylko dlatego, że prosiły mnie o to dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 16:01 Droga Renato , hmmm porostu wtej mojej główce nie moze sie pomieścić taka historyjka wybacz .Ale ja cie nie osądzam i daleka jestem od tego . Pozdrawiam P.s. Moze jestem zbyt duża realistka ale trudno mi w to wszystko uwierzyc .Ale tak juz jest Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: no teraz to juz przegięcie .... 15.07.04, 17:39 hehe..no rzeczywiscie...calkiem niezla opowiesc..czy ktos chce jeszcze powiedziec ze zdrada to nie brak milosci? A swoja droga sciema czy nie..ja z checia poslucham czesci dalszych...bo ciekawa jestem co nadziani ludzie robia jak im sie pieniadze znudza. Teraz zwracam sie do autorki. Przeczytaj swoj pierwszy post i ostatni..Zapewnienia o bledzie, milosci do Pawla itp...duzo tu Twoich wlasnych klamstw..Czas oddac ksiazke do korekty. Ale pisz, pisz dalej ... Zawsze gazeta. pl mozew to opublikowac..w koncu wyrazilas zgode przy rejestracji nicku. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: co ja zrobiłam............. co my zrobiliśmy. 15.07.04, 15:54 Wydaje mi się , że jesteś nim zauroczona , bo to taka lepsza i młodsza kopia Pawła i pewnie razem tworzą doskonałego mężczyznę . Miałaś fajny sex , poprzestań jednak na tym . Nawet jeśli jeszcze raz masz ochotę , zrób to , kiedy Pawła nie będzie w domu . Umawiajcie się na sex , wasz związek będzie wspaniały , porywający , będziecie mieli nowe doznania . Z Pawłem , którego kochasz , mieszkaj i ciesz się prozą życia . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: co ja zrobiłam............. co my zrobiliśmy. 15.07.04, 16:13 Acha Renatko , miło mi ze moje posty przeczytałaś ciekawe czy całe 500 .Ale wieszc co ja naprawdę pierwszy raz kogoś posadziłam o prowokacje więc skad to często.No ale musze Ci sie przyznać ze odrazu dałam sobie odpowiedz .... Juz wiem dlaczego mi sie takie w zyciu historie nie przytrafiaja ----bo trace czas na e-dziecku :o))))) Pozdrawiam i chyba jednak tu zostane ;o) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: co ja zrobiłam............. co my zrobiliśmy. 15.07.04, 16:02 jeśli prowokacja, to autorka pilnie przyswoiła mądrości z przeróżnych poradników o zyciu seksualnym, gdzie taka sytuacja przedstawiana jest jako niemal modelowa - młodziutka dziewczyna, bo przecież dziewczęta szybciej od chłopców dojrzewają i szybciej rówieśników zaczynają traktować jak bandę gówniarzy, zostaje wprowadzona w życie - również erotyczne - przez dojrzałego, sporo starszego od niej i bardzo atrakcyjnego pana, potem wyedukowana i sama coraz bardziej dorosła zaczyna widzieć coraz więcej wad takiego związku i coraz więcej zalet związku rówieśniczego, również tych na poziomie czysto cielesnym, ale też tych na płaszczyźnie romantycznej, jak to smażenie naleśników w kuchni w środku nocy w modelowej sytuacji taki związek z dużą różnicą wieku w końcu się rozpada, a dziewczyna odchodzi do młodszego, bogatsza od rówieśniczek i atrakcyjniejsza o doświadczenie jeśli to prawda... doradzać jak zwykle nie będę, życie pisze różne historie, w swojej pierwszej w tym wątku uwadze odnosiłam się tylko do swoistego stylu opowieści, a nie do tego, czy to prawda czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 16:32 Osobiście też uważam że to prowokacja. Zastanawia mnie gdzie jest dziecko autorki wątku, czy jest ona wogóle mamą. Jeśli nie to dlaczego umieszcza ona swoją historię na forum dla mam. Jezeli cała historia jest prawdą to dlaczego właśnie tutaj szuka porady? Ponadto da się zauważyć że autorka wątka właściwie cały czas śledzi co się tutaj dzieje - fajną praca - tak cały dzień na forum. ????????????????????? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 16:41 No to gratulacje! Już powiedziałam. Umieściłam dalszy ciąg mojej historii na wyraźną prośbę dziewczyn, a nie po to, aby mi dokopywano. Nie ma dziecka, gdybyś czytała moje wypowiedzi. Zapewne zauważyłabyś, że Paweł wyraźnie odmawia mi dziecka, tłumacząc, że nigdy nie będzie tak jak było (wygodnie) lub, że on jest już za stary na niemowlaka. Tymczasem ja dziecka bardzo pragnę, ponieważ nie jestem już młodą siksą i będzie mi coraz trudniej zajść w ciąże. Siedzę sobie na e-mamie od dawien dawna, jeszcze za czasów starego edziecka, dlatego tutaj umieściłam swój post. Zresztą chyba nie jesteście już tylko matkami, ale także kobietami? Co do fajnej pracy, to owszem płacą mi za wykonaną robotę, a nie za siedzenie bitych ośmiu godzin i ściemnianiu, że pracuje. O tym też był kiedyś wątek na starym edziecku, gdyż znalazły się takie zazdrośnice co to nie mogły zrozumieć jak można zarabiać 3 tysiące, siedzieć w pracy i mieć jeszcze czas na forum. A no można! To by było tyle, już się nie wypowiem. Odpuszczam! W każdym bądź razie do jednej z was, która proponowała mi romansik z Piotrem i stabilne życie u boku Pawła na raz – to jest wykluczone. Może i dałam się ponieść emocją i zdradzałam, ale żeby żyć w kłamstwie i zdradzać każdego dnia, to nie w moim stylu, to by było po prostu obżydliwe. Pozdrawiam, Renata. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 17:08 Niestety nie udało mi się przeczytać wszystkich wypowiedzi ponieważ inetrnet mi dziś szwankuje, stąd moje pytanie. Jeżeli to co napisałaś jest prawdą to trudno mi się do tego ustosunkować - jest to dla mnie kompletną abstrakcją. Przygodny sex mnie nie interesuje, starsi faceci też nie. Ale absolutnie nie potępiam tego co zrobiłaś - miałaś na to ochotę i tyle. A jeśli chodzi o kwestię pracy to nie należę do osób które zadrościłyby tego że ktoś nie pracuje i dostaje 3 tysiące złotych. Ani to jakaś strasznie duża suma, ani żadna przyjemność tak siedzieć 8 godzin i nic nie robić. Lubię swoją pracę i lubię dużo pracować. Najważniejsze żeby sprawiało mi to satysfakcję. O tej Twojej fajnej pracy napisałam trochę z przekąsem. Pozdrawiam i życzę powodzenia w życiu osobistym. Tak naprawdę to chyba nie masz się czym przejmować! Na pewno wszystko dobrze się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
agamagdziuk Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 17:20 Wydaje mi się, że juz wiesz czego chcesz, prawda? Z ojcem i tak poza pieniędzmi (nie obrażając) nic chyba Cię nie łączy. A. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 casablanca 15.07.04, 17:32 Renata, ja sie zgadzam z opinia powyzej - mam juz dziecko i kocham je nad zycie a daje mi tyle szczescia ze nie wyobraza sobie zeby go nie bylo, tak jak OD ZAWSZE chcialam miec dzieci!! A z kim jak nie osoba z ktora chce byc, ktora tez chce miec je ze mna? A Twoja historia to jak z filmu (stad tytul). Wybierz madrze! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 17:33 albo jak mit o Tristianie i Izoldzie.. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
felietonista Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 17:39 Od Pawła odejdziesz prędzej czy później - sama powiedziałaś, że dołuje Cię fakt, że on nie chce dziecka. Ty o tym marzysz, więc jeśli nie odejdziesz od niego, z czasem będziesz żałowała. Mam koleżankę, która rozstała się z facetem po 18 latach małżeństwa dlatego właśnie, że on nie chciał dzieci. Wiedziała, że i tak już minął jej czas ale stwierdziła, że dłużej nie może już żyć z tym egoistą. Wyjechała za granicę i poznała Greka, który okazał się jej 2-gą połówką (miał już dorosłe dzieci). Co tu dużo gadać - dzieciak to powołanie kobiety. Nie warto z niego rezygnować dla wygody, tym bardziej nie swojej a partnera, do którego nie jest się przekonanym. Nie wiem, czy akurat jest Ci pisany Piotr, ale może warto spróbować. Najwyżej się nie uda i wtedy będziesz mogla pójść dalej. Nie jest to jeszcze dla Ciebie "ostatni gwizdek". Pozdrawiam i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 19:31 "Może i dałam się ponieść emocją i zdradzałam, ale żeby żyć w kłamstwie i zdradzać każdego dnia, to nie w moim stylu, to by było po prostu obżydliwe." A może pomyslec w takiej sytuacji o związku otwartym . Twój facet ( Paweł zdaje się ) może nie miałby nic przeciwko i nie traktowałby sexu rekreacyjnego ( Twojego z jego synem ) jako zdrady , kłamstwa , obrzydliwości .To tylko sex . Nie macie potomstwa czyli problem cierpiacych dzieci odpada . Możecie sie bawić do woli Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 19:47 a poza tym , nie musicie tego robić każdego dnia - za szybko byście się znudzili ... mam pytanie , czy Paweł ( Twój partner )bierze pod uwagę Twój wiek i Twoje potrzeby hmmm . psychologiczno-duchowe typu dziecko , potrzeby inne niż poziom życia na zdecydowanie ponadprzeciętnym poziomie materialnym itp. pozdrawiam , Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: a gdzie jest dziecko........????????? 15.07.04, 20:04 Związek otwarty nie wchodzi w ogóle w grę. Dla mnie to jest niesmaczne! Albo jeden, albo drugi lub też żaden. To nie tylko sex i myślę, że Paweł też tak myśli. Pewnie zabiłby mnie za to co się stało w tej niefortunnej łazience, dlatego zrobię wszystko, żeby to nigdy nie wypłynęło. Do tej pory dbał o mnie bardzo, ale ostatnio (ostatnie pół roku) odnosiłam wrażenie, że wszystkie „braki” w naszym związku rekompensuje mi prezentami. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
aari Re: a gdzie jest dziecko........????????? 26.10.04, 19:30 Jeżeli to co piszesz jest naprawdę prawdą ( nie chcę w to wnikać ) To ja na twoim miejscu chyba - podkreślam "CHYBA" dałabym sobie czas na znalezienie się w sytuacji i podjęła życie z Piotrem. Jeżeli to on sprawia, że masz dreszcze i czujesz, że może to jest to. Możesz mieć z nim dzeci, możesz żyć ... zarabiasz niemało - powiem tak my z mężem wspólnie tyle mamy ... ( na cały miesiąc/ 4 osoby od maja 5 ) i starcza .. co prawda nie na luksusy ale na zycie spokojnie. Zakładam,ze Piotr bezrobotnym nie jest - więc finansowo napewno dalibyście radę ... pomyśl zastanów się i przeanalizuja wszystkie za i wszystkie przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
zone11 Re: co ja zrobiłam............. co my zrobiliśmy. 16.07.04, 12:37 Kochana!!! najzwyczajniej w świecie zakochaliście się w sobie )To szczęście! Niektórzy czekają na to caaałe życie i często bezkutecznie. Wiem co czujesz, bo ja przeżywałam to samo, kiedy poznałam swojego męża. Też byłam związana z kimś innym, ale to byłao mocnijesze od czegokolwiek na świecie. Oczywiście zerwałam z tym "nieodpowiednim", który nie był właściwą połówką pomarańczy i związałam się z moim obecnym mężem. Do dziś uważam, że to najlepszy krok w życiu, jaki zrobiłam. Nie baw się tu w sentymenty tylko pędź za miłością, to może być Twoja jedyna szansa na szczęście w życiu. A pieniądze? cóż one są warte, kiedy żyje się z kimś kogo się nie kocha? dla mnie nie miałayby żadnej wartości. . Jesteś młoda, masz przd sobą całe życie, możesz je ułożyc na nowo - tak, jak tego pragnniesz. W takich sytuacjach trzeba myśleć o sobie, bo ta druga - w takim układzie - i tak nie będzie szczęśliwa....z czasem jakoś się z tym pogodzi (lub nie, trudno, takie jest życie) Odpowiedz Link Zgłoś
bebepep A czego tu zazdroscic? 16.07.04, 22:34 Dziwne te watki o zazdrosci, zawisci, tylko pod koldra itp. Ja np. zareagowoalam krytycznie, uwazam, ze to albo olew, albo lolitka, ale zapewniam Was eMamy, ze jesli to prawda, to nie zazdroszcze niczego. Ani kuchni, ani Pawla, ani Gawla, ani w jednym domu. Czasami zazdroszcze troszke, ale tak pozytywnie, kobitkom, ktore z jednym mezem potrafia przezyc kupe lat, i nadal sie kochac, szanowac, dzieci robic itp. Mam wiele przykladow w mojej rodzinie. Kuzyni mowia do kuzynek po trzydziestu latach malzenstwa "skrarbie" i jeszcze klepna w dupke i pocaluja w lopatke, jak kuzynka przy skrobaniu marchewki stoi. Tego zazdroszcze, bo mnie sie nie udalo, i mam drugiego meza. No ale nigdy nie czytalam harlekinow, wiec nie dostalam takich "romantycznych" potrzeb. ciao Beata Odpowiedz Link Zgłoś
bebepep Szkoda, ze teksty z zycia nie wywoluja tyle 15.07.04, 18:08 zainteresowania, co teksty z harlekina. Ta lolitka pomylila forum, miala isc na cosmopolitan. A takie teksty powinno sie wlasciwie kwitowac milczeniem. No ale i mnie nie udalo sie przejsc obok bez zareagowania........ Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Szkoda, ze teksty z zycia nie wywoluja tyle 15.07.04, 18:45 Proponuję szubienicę i łamanie kołem zakończone spaleniem na stosie. Ludzie wyluzujcie! I proszę nie ubliżajcie dziewczynie bo to nie o niej źle świadczy... szanujcie się. Odwczoraj naprawdę współczuję Ci sytuacji w jakiej się znalazłaś. Życzę Ci aby Twój wybór był trafny. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
magda1711 Skąd wiesz być może dobrze się stało?????????????? 15.07.04, 18:46 Autorka szuka jakiejś porady i w ogóle, wątek się rozrasta i to nawet baaardzo, a tu ponad połowa odpowiedzi to spekulacje na temat :prowokacja czy nie?Buhaha! Pzrecież ,jeżeli uważacie że tak ,to omijajcie ten wątek z daleka, a nie jedna osoba uważa że prowokacja, a odpisuję po 10 razy bez sensu... Wracając do temtu! Jak czytałam Renato ciąg dalszy, czyli co się stało po wyjściu z pracy, to aż mnie ciarki przeszły Być może Piotr jest tym "właściwym", bo nie tylko zapewnienie sfery materialnej w związku się liczy, ale także wiele innych rzeczy. Choćby nawet to , ze pragniesz mieć dziecko(bo to przecież naturalne , ze kobieta w pewnym momencie swojego życia chcę tego)a Paweł nie chcę go i tyle.Na dłuższą metę to wydaję mi się, że wasz związek się rozleci, bo ty bedziesz naprawdę chciała tego dziecka! A pomyśl co się stanie jeżeli chciałabyś być i będziesz z Piotrem?! Sądzę , że jednak będziecie mieli dzieci, a dla was nie będą ważne tylko dobra materialne, ale także prozaiczne rzeczy takie jak robienie naleśników o 2 w nocy!Rzeczy szalone, spontaniczne,namiętne... Być może tak się miło stać! Że to właśnie Piotr jest tym właściwym! I co o tym sądzisz? Czy Twoja sytuacja się rozwinęła? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: Skąd wiesz być może dobrze się stało????????? 15.07.04, 19:59 Odwczoraj, nie przejmuj się postami zawistnych PAŃ, mnie bardzo interesuje co będzie dalej. Odezwij się .Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
odwczoraj Re: Skąd wiesz być może dobrze się stało????????? 15.07.04, 20:00 Dziękuje Magdo za Twoje miłe słowa. Bardzo dziękuje, już zaczynałam wierzyć, że coś ze mną nie tak skoro w moim życiu dzieją się takie rzeczy, które według niektórych zdarzają się tylko w książkach lub na filmie. Nie wiem, czy Piotr jest mi przeznaczony, ale zastanawiałam się trochę nad tym dlaczego akurat teraz pojawił się w moim życiu. Akurat teraz kiedy jestem na zakręcie, kiedy zaczęłam powątpiewać w związek z Pawłem, a przede wszystkim kiedy czułam się coraz bardziej samotna. Piękny dom, samochody i góra pieniędzy, to niby wiele i wielu o tym marzy, ale ja zaobserwowałam, że coraz częściej nie mam z kim tego dzielić. Bo Paweł myślał, że kupując mi kolejny prezent rekompensuje mi jego ponad tygodniową nieobecność. Pragnę dziecka, bardzo. To do tej pory był jedyny powód naszych kłótni z Pawłem. Nie chciałam go oszukiwać i zajść za jego plecami w ciąże, bo wiedziałam, że to by się źle skończyło. Ale mi latka lecą, a on nie mięknie w tym temacie. Piotr, Piotr...... Nie wiem co z tego będzie. W sumie on jest bardzo podobny zewnętrznie do Pawła, tylko młodszy, bardziej namiętny, intensywny w życiu (wiem z opowieści Pawła, że prowadzi dosyć ciekawe życie), ale z drugiej strony to jest syn Pawła, a z Pawłem jestem tyle lat. Czy to w ogóle ma szanse? Czy ktoś zna takie przypadki? Sytuacja się rozwija. Za 15 minut przyjdzie po mnie Piotr do pracy. Jak to określił Paweł mamy się sobą zająć do jego powrotu. Odwołałam przez to dwa spotkania wieczorne, które były wcześniej zaplanowane, nie mogłam się powstrzymać. Chcę go poznawać, ale bez seksu, ponieważ nie chce pogarszać sytuacji. Pozdrawiam Cię bardzo gorąco! Renata Odpowiedz Link Zgłoś
anna_maria Re: Skąd wiesz być może dobrze się stało????????? 15.07.04, 20:37 Nie wiem czy Ci się uda z Piotrem, ale rozumiem Twoją chęć posiadania dziecka. Musisz ryzykować!! To w końcu Twoje życie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olenka-45 Re: Skąd wiesz być może dobrze się stało????????? 16.07.04, 08:59 czesc.jakoś Ci tak zazdroszczę,choć nie wiem czego....ale coś w tym jest. pozdr napisz cd... Odpowiedz Link Zgłoś
zorkas Re: Skąd wiesz być może dobrze się stało????????? 29.07.04, 15:19 Renato, dopiero dziś przeczytałam całą Twoją historię. Absolutnie nie zgadzam się z większością, w kwestii puszczania się itp opisanych wulgaryzmów. Szczerze współczuję..z nutką zazdrości.. całej sytuacji. Wiem, że od tego czasu (kilkanaście dni) wiele się zmieniło. Mam tylko nadzieję, iż udało Ci się rozwiązać mętlik, który miałaś w głowie, że czas pozwolił odrobinę chłodniej popatrzeć na całą sytuację i z pewnością podsumować dotychczasowe życie z Pawłem. Życzę Ci szczęścia z kimkolwiek ono będzie. Wiem czym jest chęć posiadania dziecka - choć wiem o tym od niedawna. Są kobiety, które umieją się realizować bez dzieci, ale znając Twoje pragnienia w tej kwestii mogłabyś się męczyć całe życie zaglądaniem w cudze wózki. Jakoś nie dziwię się, że więcej nie piszesz na forum w tym wątku, mimo, że można w sumie spróbować nie przejmować się wszystkimi atakami i rzucanym błotem, ale rozumiem, że to niełatwe. Jeśli kiedyś będziesz chciała jeszcze pogadać z kimś o swojej sytuacji, napisz na priva. Ja też nie miałabym odwagi już dalej ciągnąc tego na forum. Pozdrawiam Cię ciepło życząc raz jeszcze spokoju ducha i szczęścia. ____ Już w marcu'05 będę mamusią. Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 21:00 Jeśli nawet prowokacja to naprawdę piękna i zmysłowa ,najlepsz na tym forum...Mogę ci tylko powiedzieć że czasem warto w życiu ryzykować,bo póżniej można do końca życia żałować i żyć wspomnieniami i topić się w żalu i goryczy.Tylko musisz wiedzieć że naprawdę tego chcesz i liczyć się z tym,że możesz zostać na lodzie.Ja życzę ci powodzenia iszczęśliwego zakończenia tej historii,chociaż jakkolwiek byś postąpiła zawsz będziesz miała poczucie że kogoś krzywdzisz.Papapa! Jak możesz to pisz co dalej to lepsz niż "M jak miłość". Odpowiedz Link Zgłoś
joannap72 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 21:11 Boże jakie bzdurki, moim zdaniem tego sie nawet dobrze nie czyta, ale jakbys dodala pare pikantnych szczegółów, a nie tylko za ile macie kuchnie i ile zarabiasz i ile alimentów ma jego była, to mogłabyś stworzyć coś w rodzaju bloga erotycznego hm? hahahahahahahahahahahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
joannap72 A co do mojego życia......... 15.07.04, 21:30 To jest całkiem fajne i właśnie sobie takie szanuję)SZANUJĘ) to jest to czego nie robi bohaterka Twojej powiastki, powiasteczki, opowiadanka, bzdurki) Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: A co do mojego życia......... 15.07.04, 21:37 joannap72 napisała: > To jest całkiem fajne i właśnie sobie takie szanuję)SZANUJĘ) to jest to > czego nie robi bohaterka Twojej powiastki, powiasteczki, opowiadanka, bzdurki > ) czego nie szanuje,nic nie rozumiem: "właśnie sobie takie szanuję" o co chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
joannap72 Re: A co do mojego życia......... 15.07.04, 22:29 To było do odwczoraj, a chodzi o to że szanuję sobie swoje życie takie jakie jest........okej? Odpowiedz Link Zgłoś
lensi Re: A co do mojego życia......... 15.07.04, 22:45 Sorry Joanna, ale nie kumam. Uważasz, że to bajeczka, super, to po co zaśmiecasz ten wątek nabijając się z autorki i ją obrażając? Widać, że bije z Ciebie zazdrość i o przeżycia, których ty za pewne w swoim życiu nie masz, także o kasę, którą autorce wypominasz. Wybacz, ale twoje jak to określasz "całkiem fajne życie" ma się ni jak do zaj... romansu Renaty z Piotrkiem i do jej kuchni za 30 tysięcy złotych buhahaha lensi Ps. Bez obrazy oczywiście, bo nie po to tutaj jesteśmy, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
joannap72 Re: A co do mojego życia......... 16.07.04, 08:13 Droga Lensi, oczywiście że sie nie obrażam, może gdybym miła więcej czasu, atłasu i czego tam jeszcze to opisałabym kwiatki ze swojego życia i wtedy mogłabyś mówic jakie ono jest okej? tym czasem mamy tu opowiastkę Odwczoraj i wypowiadamy sie na ten temat właśnie. Nie uważam że zaśmiecam forum, mam prawo tak jak każdy do wypowiedzi, ja nie piszę odwczoraj żeby przestała gadać bzdury i zaśmiecac, niech pisze sobie, a ja będę sie do tego odnosić bo mam na to ochotę i nic mnie tak jeszcze nie rozbawiło. A co chodzi o pieniądze to w normalnym świecie jest uważane za mało eleganckie chwalenie sie i mówienie o tychże. Dżentelmeni o tym poprostu nie rozmawiają. Okej? Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: A co do mojego życia......... 17.07.04, 12:00 joannap72 napisała: > Droga Lensi, oczywiście że sie nie obrażam, może gdybym miła więcej czasu, > atłasu i czego tam jeszcze to opisałabym kwiatki ze swojego życia i wtedy > mogłabyś mówic jakie ono jest okej? tym czasem mamy tu opowiastkę Odwczoraj i > wypowiadamy sie na ten temat właśnie. tylko jej opowieść jakoś lepiej się czta, chodzi mi o styl Nie uważam że zaśmiecam forum, mam prawo > tak jak każdy do wypowiedzi, ja nie piszę odwczoraj żeby przestała gadać bzdury > i zaśmiecac, niech pisze sobie, a ja będę sie do tego odnosić bo mam na to > ochotę i nic mnie tak jeszcze nie rozbawiło. i tu masz rację, w końcu to forum... A co chodzi o pieniądze to w > normalnym świecie jest uważane za mało eleganckie chwalenie sie i mówienie o > tychże. Dżentelmeni o tym poprostu nie rozmawiają. Okej? o jakim normalnym świecie piszesz ? Trochę się poruszam po świecie i tak gdzie jeżdzę ( "normalne kraje ") ludzie mówią o swoich majątkach z dumą, a nie ze wstydem, to jakieś takie postkomunistyczne, aby posiadanie pieniędzy było ujmą... Odpowiedz Link Zgłoś
joannap72 Re: A co do mojego życia......... 17.07.04, 17:07 ale jakos przeczytałaś mój post........i nawet cytujesz)nie piszę o tym że posiadanie pieniędzy to ujma, ale albo pisze sie powieść romantyczną albo przedstawia raporty księgowe. Może obracałyśmy sie w innych światach) Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: A co do mojego życia......... 17.07.04, 17:32 joannap72 napisała: > ale jakos przeczytałaś mój post........i nawet cytujesz) jadnak go nie interpretuję nie piszę o tym że > posiadanie pieniędzy to ujma, ale albo pisze sie powieść romantyczną albo > przedstawia raporty księgowe. Może obracałyśmy sie w innych światach) to sprawa autorki , co chce pisać, może jedno i drugie... najwyraźniej obracamy się w innych światach, ja nie piszę co poeata miał na myśli, tylko czytam... Odpowiedz Link Zgłoś
elmira_k Re: Renata............. 15.07.04, 21:31 Załóżę się, że te wszystkie Panie , które tak bardzo Cię krytykują i wypominają twoją kasę, same tej kaski nie mają i zazdrość je zżera Ja osobiście życzę Ci byś dokonała słusznego wyboru i była kiedyś szczęśliwą mamusią pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ms78 Re: Renata............. 15.07.04, 21:44 Na samym wstepie bardzo serdecznie Cie pozdrawiam Renatko i zycze, zeby wszytsko sie ulozylo. Jestes wyksztalcona kobieta wiec wierze, ze dokonasz slusznego wyboru. I zeby Twoje marzenia o dziecku sie sprawdzily. Nie bede doradzac kogo powinnas wybrac bo z czasem zrozumiesz kto jest dla Ciebie wazniejszy. A pkt. 2- do wszytskich krytykujacych. Nie bardzo rozumiem tych co pisza o prowokacji. To ze wieksza czesc spoleczenstwa ( czyt. kobiet) zajmuje sie tylko wychowywaniem dzieci nie majac innych priorytetow w zyciu nie znaczy , ze wszytsko trzeba generalizowac. Jestem matka ale moje zycie jest bardzo ciekawe. I chociaz bardzo kocham synka nie zamierzam rezygnowac z zycia. Sytuacja w jakiej znalazla sie Renata to nie harlequin. W zyciu takze jest romantycznie i takowe ( romantyczne) sytuacje sie zdarzaja. A piekny styl literacki Renaty?- tylko pozazdroscic bo ja juz osobiscie mam dosc czytania postow np. z razacymi bledami ortograficznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
lika_26 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 21:37 To zycie pisze za nas najdziwniejsze scenariusze, nawet takie w które trudno czasami uwierzyć. Odwczoraj,myslę,że ty juz sama odpowiedziałaś sobie na pytanie co dalej? Zawsze mnie zastanawiają związki,w których jest tak wielka róznica wieku. Masz inne marzenia,plany,chcesz mieć dzieci...czy warto poświęcać najlepsze lata swojego zycia dla faceta który,sory,dla mnie to już starszawszy pan. Olej Piotra i Pawła ,znajdż sobie trzeciego,młodego faceta,ciesz sie zyciem,miejcie dzieci i zestarzejcie się razem...amen życze powodzenia karolina (mamaJulkiiNatalki) Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 21:49 Na co drugim wątku na tym forum pojawiają się aluzje, że to podpuchy. Prawda jest taka, że życie często pisze niesamowite scenariusze, sama się o tym przekonałam. A jeżeli nawet to jest podpucha i zmyślenie to czy i tak nie fajnie podyskutować na ciekawe tematy zamiast ograniczać się do wątków typu jaki wózek najlepszy? Ja ustosunkuję się do tej sytuacji i napiszę, że pewnie młody powie ojcu bo był to jego plan, dlaczegoż by zmienił zupełnie nastawienie do autorki postu tak znienacka? Odpowiedz Link Zgłoś
lensi Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 22:30 Choć sama jestem szczęśliwa w małżeństwie. Mam raczej bogate życie seksualne i towarzyskie, to jednak poczułam malutką nutkę zazdrości. Renato, zazdroszczę Ci, bo przeżyłaś właśnie niesamowitą seksualną historie. Przepiękne uniesienie. Wierzę Ci, bo wiem, że takie rzeczy się zdarzają. Co więcej dodam, że w mojego męża rodzinie jest bardzo podobna sytuacja. Najpierw kuzyn był ze starszą siostrą, miał z nią dwie córki, a potem zostawił tę starszą dla młodszej siostry i mają razem 5 letniego syna. Owszem rodzina legła w gruzach, nikt z nikim nie utrzymuje kontaktów, ale z tego co ja wiem oni naprawdę są szczęśliwi. Myślę, że właśnie dlatego, że podjęli ryzyko i wszystko w swoim życiu przeorganizowali. Wybierz nie koniecznie mądrze, ale według tego co czujesz w sercu. lensi Odpowiedz Link Zgłoś
krolisia Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 22:38 Tez mysle ze nie powinnas dluzej ciagnac zwiazku z Pawlem skoro tak wiele was rozni.Ty chcesz dziecko,on nie,brakuje w waszym zwaizku namietnosci,jego ciagle nie ma w domu...itd.Po co ciagnac cos takiego?Poszukaj sobie kogos,z kim bedziesz mogla i poszalec i stworzyc rodzine a nie za przeproszeniem starego dziadka.Kazda kobieta ma bardzo silna chec posiadania dziecka.Znam taka,ktorej chlopak tez nie chcial miec dzieci,a dziecko bylo jej najwiekszym marzeniem.Po kilku latach zerwali,a ona teraz zaluje ze nie zostawila go wczesniej bo na dzieci juz jest dla niej za pozno... Krolisia Krolisia Odpowiedz Link Zgłoś
mamka_tip Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 23:06 nie chciało mi sie czytac wszystkich wypowiedzi, ale Twoja przeczytałam do końca. Jestem katoliczką i nie popieram Twojego zachowania. Oczywiście radzić ci nic nie moge, ale troche opini nie zaszkodzi. Wg mnie to nawet żle robisz zyjąc z facetem (obojętnie ile ma lat) na kocią łapę. A jeszcze do tego numerek z jego synem!!! a fe!!! Jedyna moja rada : uważaj co robisz, bo np jeśli zaszłas w ciąże to Twój mężczyzna powie ci podobnie - rób jak uważasz. I wtedy dopiero będziesz w kropce. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: co ja zrobiłam............. 15.07.04, 23:12 mamka_tip napisała: Jestem katoliczką i nie popieram Twojego zachowania. Wg mnie to nawet żle robisz > zyjąc z facetem (obojętnie ile ma lat) na kocią łapę. No tak i to największy problem,jakby miała ślub kościelny, to by jej się nie przytrafiło... Zaczynam powoli rozumieć niektóre wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina74 Re: co ja zrobiłam............. 16.07.04, 08:25 Myślę, że sama musisz zdecydować, co dalej i nikt Ci dobrze nie doradzi, bo nikt do końca Cię nie zna i Twojej sytuacji. Co wiecej z większosci odpowiedzi drogich Pań wynika, że nie potrafią wczuć się dobrze w Twoją sytuację, bo jest im zupełnie obca, dla mnie też. Niektóre nie potrafią sobie nawet wobrazić, że sytuacja ta mogłaby być prawdziwa. Dla mnie jest ona niesamowita i szczerze chciałaby coś takiego przeżyć, no może nie w realu, ale we śnie i obudzić się u boku mojego męża. Proszę napisz co było dalej bo jest to naprawdę ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
mijuli1 A jednak nie masz wszystkiego, czegoś Ci brakuje 16.07.04, 08:50 To smutna prawda, ale jeśli zostaniesz z Pawłem już niedługo będziesz musiała opiekować się nim jak dzieckiem. On może bardzo się zmienić, stać się złośliwy, uciążliwy. Potem go zabraknie i zostaniesz Ty - już "za dojrzała" by zaczynać życie od nowa. A potem kto będzie opiekował się Toba? I nigdy mu nie wybaczysz, że przez niego nie masz dziecka. Dziecka nikt i nic nie jest w stanie zastąpić. Pomyśl o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.razy.cztery Re: A jednak nie masz wszystkiego, czegoś Ci brak 16.07.04, 09:25 wiesz, myślę, że syn twojego faceta zaaranżował całą sytuację, żeby np. móc Cię wydać. żeby mieć pretekst, ze nie jesteś wierna. może jest wyrahowany i zalezy Mu, żeby jego ojciec zerwał z Tobą. niestety tak moze być. skoro wcześniej działałaś na niego jak płachta na byka, zastanów się dlaczego tak nagle się zmienił. myślę, ze to jest taktyka, liczy, ze ojcu otworzą się oczy, jak sie dowie co zrobiłaś. sorry za to co napisałam, ale wg mnie tak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
suffo Re: co ja zrobiłam............. 16.07.04, 11:20 Boze! Nie odpisuje na tego typu posty. Jestem na to za glupia i chyba zbyt cyniczna. Ale to to jakis kicz jeden wielki! Brrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
patrysia55 Re: co ja zrobiłam............. 16.07.04, 13:18 Suffo, no zgadzam się z Tobą w 100 % !!!!!!!!!!! toć to załamka totalna, "Moda na sukces" się nie umywa , piękna, młoda , bogata, tzn. jak w piosence : "pieniądze masz, bo ON je ma ..." i do tego nieszczęśliwa...BUAHAHAHAHAHAHA, cholera kuchnia za 30.000 ....jak ja się cieszę, że mam młodego, kochanego faceta przy sobie, boską córe i w głowie pomysł na synka i mam tylko miesięcznie 1400 złotych )))))))))))))) Pozdrawiam wszystkie tak samo jak ja szczęśliwe mamy!!!! Pat. Odpowiedz Link Zgłoś
zone11 Re: co ja zrobiłam............. 16.07.04, 13:59 Kochana!!! najzwyczajniej w świecie zakochaliście się w sobie )To szczęście! Niektórzy czekają na to całe życie i często bezskutecznie. Wiem co czujesz, bo ja przeżywałam to samo, kiedy poznałam swojego męża. Też byłam związana z kimś innym, ale to było mocniejsze od czegokolwiek na świecie. Oczywiście zerwałam z tym "nieodpowiednim", który nie był właściwą połówką pomarańczy i związałam się z moim obecnym mężem. Do dziś uważam, że to najlepszy krok w życiu, jaki zrobiłam. Nie baw się tu w sentymenty tylko pędź za miłością, to może być Twoja jedyna szansa na szczęście w życiu. A pieniądze? cóż one są warte, kiedy żyje się z kimś kogo się nie kocha? dla mnie nie miałyby żadnej wartości. . Jesteś młoda, masz przed sobą całe życie, możesz je ułożyć na nowo - tak, jak tego pragniesz. W takich sytuacjach trzeba myśleć o sobie, bo ta druga - w takim układzie - i tak nie będzie szczęśliwa....z czasem jakoś się z tym pogodzi (lub nie, trudno, takie jest życie. Mam wrażenie, że do krytykująych Cię Pań nie dotarło, że średniowiecze już się skończyło i albo są tak zdewociałe jak zakonnice i tylko pod kołdrą i po ciemku, albo wynika to z ich zawiści, bo to nawet już nie jest zazdrość, a tak swoją drogą to wyrazy współczucia muszą być cholernie nieszczesliwe.... Odpowiedz Link Zgłoś
tora99 Re: a ja doradze ;o)........... 16.07.04, 19:06 a moze by tak otruc starego? wtedy i pieniazki i mlody ogier beda na zawsze do twojej dyspozycji? albo utopic, chociaz nie, to byloby raczej trudne.. no nie wiem, chamulce uszkodzic moze..? powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: a ja doradze ;o)........... 16.07.04, 19:12 Skąd w Tobie ten jad i żółć kobieto? Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Ps: hamulce..... o zgrozo... 16.07.04, 19:14 najpierw "polskiego jazyka..." naucz może... Odpowiedz Link Zgłoś
tora99 sakada 16.07.04, 23:17 jaki tam jad i zolc? raczej mnie rozbawil ten post i zakpilam sobie. po prostu nie wierze w ta historie. gdyby przypadkem byla to prawda, to nie napisalam nic co mogloby ja obrazic, nie ocenialam. to akurat jej sprawa jak uklada sobie zycie i nic mi do tego. mysle jednak ze autorka calkiem dobrze sie bawi i na zdrowie. a co do ortografii, zwykle staram sie pisac ze slownikiem, ale nie zawsze jest to mozliwe z wielu powodow. a tobie nigdy nie zdarzaja sie wpadki? to ty bylas niewporzadku piszac o tym w tytule i wytykajac na forum. (przy okazji przeczytalam sobie twoj watek na temat pisania do osob ktorych nie znamy. a ty ile mnie znasz? a moze cos dla odmiany napiszesz mi na temat dysleksji i tolerancji? Odpowiedz Link Zgłoś
tora99 Re: sakada 16.07.04, 23:20 a swoja droga to poczucia humoru ci nie brakuje skoro w podpisie umieszczasz taki cytat ;O) "nie sadzcie innych..... Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: sakada 16.07.04, 23:52 A skąd wiesz, że to nie jest prawda...? Ja również nie wiem. Ale nie zwykłam ryzykować, że kogoś skrzywdzę... Wolę się nie odzywać. A osoby nie znające się..... nie masz pojęcia kogo mam na myśli. Nie ważne. Dla was (nie przebierających w słowach) i tak to niewiele znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: a ja doradze ;o)...........-do tora99 17.07.04, 10:54 Tora, to było boskie!!! Z tego co widze mamy identyczne podejscie do tej sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
marcepanna Re: a ja doradze tez, do renaty 17.07.04, 11:32 Nic nie zmieniaj Renata Taki schemat wcale nie jest nieznany ze mloda partnerka starszego mezczyzny wspolzyje jednoczesnie z mlodym pasierbem. Owszem skandaliczne ale Pawel jest na tyle doswiadczony i o szerokich horyzontach ze moze liczyc sie z taka sytuacja. Ale na ogol stary mezczyzna bolesnie to przezywa, najmocniej w sferze kontaktow ojciec-syn. Pamietasz zapewne film Magnat, opartny na autentycznej historii Ksiazat Pszczynskich gdzie Szapolowska w roli demonicznej kobiety ruchala sie ze starym mezem i jego synem. Mozna tez siegnac do ksiazki Łojka pt Dzieje pieknej Bitynki, autentyczna historia Zofii de Witt-Potockiej, ktora rowniez tego w zyciu doswiadczyla. Nic nie zmieniaj, Twoj Stary i tak z czasem zauwazy (bo tego nie da sie ukryc) ze sie walicie razem. Teraz wszystko i tak zalezy od jego syna, od tego czy on bedzie chcial to ciagnac dalej czy tez sporadycznie. To co pisze Tora, kupy sie nie trzyma. Taki facet jak Ten Twoj Stary nie moze miec durnego syna tak wiec z ktorym sie ustawisz nie zmienisz swojego statusu majatkowego, bo co by tu mowic, lepiej miec kase niz jej nie miec. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
danik1 ??? 22.07.04, 20:40 Sorry, ze podciagam te "prowokacje", ale mi to pasuje do 18lipiec, ten zmieniony nick, temat i forma postu! Bez obrazy! Odpowiedz Link Zgłoś
nastka_7 Re: ??? 22.07.04, 21:49 O Boże....a nawet gdyby to co??? Dlaczego niektórzy lubią mieszać? Przecież nie musisz tego czytać!!! Czy możecie się w końcu odczepić od dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
dyrgosia Re: ??? 22.07.04, 21:53 nawet gdyby to napisał facet, to szkoda,że nie ma dalszego ciągu... Odpowiedz Link Zgłoś
magda1711 Re: ??????????????? 22.07.04, 22:47 A gdzie się podziała autorka? Jak tam jej historia???? Odpowiedz Link Zgłoś
olaj10 :)) 23.07.04, 09:54 A mnie się podobało ) Dziewczyna w moim wieku, życie ... Odpowiedz Link Zgłoś
danik1 Re: ??? 23.07.04, 13:53 nastka_7 napisała: > O Boże....a nawet gdyby to co??? Dlaczego niektórzy lubią mieszać? Przecież nie > > musisz tego czytać!!! Czy możecie się w końcu odczepić od dziewczyny? Au,au!!! Tylko nie bij!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: co ja zrobiłam............. 25.07.04, 11:39 Czy będzie ciąg dalszy? Czytałam wczoraj wszystkie wątki do drugiej w nocy! Proszę Renatko, napisz co było dalej Pozdrawiam serdecznie P.S. Mnie się tez coś podobnego przydarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_maria Re: co ja zrobiłam............. 25.07.04, 11:52 dopisuję się, ja też czekam na dalszy ciąg... Odpowiedz Link Zgłoś
danik1 Re: co ja zrobiłam............. 25.07.04, 12:38 A nie lepiej kupic sobie jakis romans??? Odpowiedz Link Zgłoś
jaroosi Re: co ja zrobiłam............. 26.07.04, 13:15 Szanowne e-Mamy, kobiety, dziewczyny dajcie spokój. Odnoszę wrażenie, że bohaterce całej historii poprostu sie nudzi. Jest piękną, bogatą (spore zarobki), kochaną, ale niestety znudzoną. Życzę aby zawsze miała tylko takie problemy, a życie nie doświadczało jej tak jak potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
mygda Re: co ja zrobiłam............. 29.07.04, 18:55 ....za duzo książek czytasz )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kssia Re: co ja zrobiłam............. 29.07.04, 21:28 Dodaj jeszcze ze 2 rozdziały i wyslij do Harlekina Przynajmiej trochę zarobiszaha no i dodaj jeszcze kilka scen erotycznych - to zwiekszy krąg czytelników pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: co ja zrobiłam............. 30.07.04, 22:51 ąleż to romantyczne, nawet mój maz przeczytał czekamy co było dalej? (haha biedny Paweł) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tora99 a moze... 31.07.04, 08:18 nici z dalszego ciagu, bo autorka skorzystala z mojej rady, tyle ze nieumiejetnie i teraz siedzi w areszcie.....? Odpowiedz Link Zgłoś
darling_me Re: Do odwczoraj- na powaznie 01.08.04, 20:35 Renata, pomijajac sytuacje, ktora opisalas, niewazne, czy prowokacja, czy nie, mysle, ze Ty naprawde masz talent literacki. W sumie moze tu sobie tak cwiczysz? Powinnas napisac jakas babska powiesc, jakas Bridget Jones. Mowie powaznie, nie zbijam sie tez bym chciala miec lekkie pioro pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Do odwczoraj- na powaznie 02.08.04, 08:37 Tu jest cd.. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14534020 Dziewczyny! Dajcie już spokój... Odpowiedz Link Zgłoś