Dzisiaj poszlam podziekowac za staz z ciastem i od razy cala czerwona, zawstydzona, wydukalam, ze dziekuje i szybko poszlam. Zamist ze wspolpracownikami zjesc to ciasto, porozmawiac to jakos tam dziko wyyszlo przez te moja niesmialosc. Jestem niesmiala i jakos nigdy wczesniej mi to nie przeszkadzalo. Na studiach mialam swoich znajomych przy ktorych czulam sie dobrze. Teraz musze sie zmierzac z niesmialoscia, widze ze utrudnia zycie ten moj brak pewnosci siebie. Moj szef skomentowal mnie na poczatku, ze jestem troche nieopierzona ale sie jeszcze naucze.Mam nadzieję, że naucze sie jak postepowac z ludzmi, z nowymi osobami bo w pracy ciagle jest ktos nowy, ktos odchodzi albo ja jestem nowa. Jest na to jakas rada? Moze ktoras tez przechodzila taka walke z niemsialoscia

?