fffkkklll
02.03.13, 23:02
Witajcie
Dziś wykipiałam - przytrafiła mi się taka oto sytuacja.
Na placu zabaw moje dziecko niechcący (widziałam) dotknęło butem (nie uderzyło) mniejsze dziecko. Po prostu stał w kolejce i czekał na swoją kolej na zjeżdżalni, na której non-stop zjeżdżało jedno dziecko i w końcu zaczął się przepychać aby też zjechać. Mam mniejszego dziecka wydarła się na mojego syna: Co za BACHOR przyszedł co to za BACHOR kopie moje dziecko!!!
Szczerze mówiąc wykipiałam, podeszłam i zwróciłam jej uwagę, że ma się tak nie odzywać do mojego dziecka. Odp.: To nie dziecko to BACHOR.
Wdałyśmy się w mało przyjemną pyskówkę.
Co byście zrobili w mojej sytuacji?
Dodam, że pierwszy raz nas coś takiego spotkało. Dziecko nie sprawia trudności wychowawczych i świetnie bawiło się z innym dziećmi.
Ma w tej chwili awersję do tego placu zabaw.