nie chce nowego laptopa...

20.03.13, 20:31
mąż kupił nowego laptopa, stary (4-letni) jest calkiem w porządku i kożystam z niego tylko ja. Laptop to zakup rzędu kilku tysięcy wiec decyzja o jego zakupie powinna byc wspólna, tak mysle. Ja nie pracuje i oszczedzam na czym się da (przewaznie na swoich ciuchach i kosmetykach) bo mąz sam pracuje a tu taki zakup!
ja nie chce nowego laptopa, ja chce męza którego teraz wiecznie nie ma w domu, chce miec męza z którym można o wszytskim pogadac, który zajmie się dziecmi żebym miała chwile dla siebie.
ja juz wysiadam, mam dośc 24h na dobe jestem z dziecmi, 7 dni w tygodniu, poprzeziębiane zasmarkane i miączące na spacer nie zabardzo zeby wyjsc wiec się dusze,a on się dziwi ze o cos mam pretensje.
w tej chwili siedze i rycze bo cos we mnie pękło, usypiałm młodsza przez godz (pierwszy raz, bo zwykle wystarcza 20min), i mam dośc! a mąz pod pretekstem palenia w piecu (jak co wieczór) z kolegami na piwku i plotach.
    • aagata4 Re: nie chce nowego laptopa... 20.03.13, 23:35
      Może wyjdź ty wieczorem, powiedz w kilku zdaniach co ma mąż zrobić wieczorem, jak położyć spać dzieci i pośpiesznie wyjdź ...
      Może nie oszczędzaj tylko raz w tygodniu na początek zapisz się na jakiś kurs, siłownię albo po prostu umów się z koleżankami do knajpki ....
      Wiem, że to łatwo powiedzieć ... Ja też się na początku bałam. Zaczęłam od kursu finansowanego przez Unię, i musiałam chodzić na niego aby nie zwracać kosztów. Na początku jak wracałam to dzieci spały w przypadkowych miejscach w ubraniu, albo budziły się o północy głodne ... ale z tygodnia na tydzień mąż sobie coraz lepiej radził i wszystkim wyszło to na dobre.
      Tak więc teraz raz na tydzień lub dwa tygodnie idę z koleżankami do knajpki (niekoniecznie na piwo ale pogadać sobie przy soczku czy herbacie - bo wśród nas są też matki karmiące).
      Wykorzystaj laptopa do zawarcia znajomości z koleżankami w podobnej do Twojej sytuacji na jakimś portalu społecznościowym i umów się z nimi na mieście. Zobaczysz, że poczujesz się lepiej jak sobie wyjdziesz z domu. Tylko nastaw się na protest dzieci i pod żadnym pozorem nie rezygnuj z tego powodu z wyjścia. Pozwól wykazać się pomysłowością swojego męża w zajmowaniu się dziećmi.

      Nie było mi łatwo to zrobić, ale cieszę się, że to zrobiłam, dzięki temu jest mi łatwiej i trzymam kciuki za Ciebie smile

      pozdrawiam

      Agata
      • cocos_live Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 21:26
        dzięki, ale próbowałam juz- chciałam sie wyrwac na spotkanie z okazji dnia kobiet, mąz powiedzial ze owszem zostanie z córkami ale po godzinie małą zabierze pogotowie tak bardzo będzie płakac... fakt że mała jest do mnie mocno przywiazana, nie opuszcza mnie na krok, do nikogo nie pójdzie na ręce (zupełnie nie wiem jak to sie stało, ze starsza nie było nigdy takiego problemu).
        Jedyne co mąz moze dla mnie zrobic w tej kwestii to zabrac córki na godzninny spacer w kazda niedziele (w zalezności od pogody oczywiscie).
        tak więc masakra! ale pocieszam sie ze jak wkońcu nadejdzie wiosna i wiecej czsu bedziemy spędzac na dworze między ludxmi to mała się ogarnie, a ja bede miala z kim pogadac.
        a o męzu czasami mysle ze niestety do roli ojaca poprostu nie dorósł
        • vi_sovari Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 21:35
          cocos_live napisała:
          "próbowałam juz- chciałam sie wyrwac na spotkanie z okazji dnia kobi
          > et, mąz powiedzial ze owszem zostanie z córkami ale po godzinie małą zabierze p
          > ogotowie tak bardzo będzie płakac... "

          No nie, to jest po prostu szantaż... Dziewczyno, dlaczego pozwalasz tak się szantażować???

          " Jedyne co mąz moze dla mnie zrobic w tej kwestii to zabrac córki na godzninny s
          > pacer w kazda niedziele (w zalezności od pogody oczywiscie)."

          No sorry, ale ty na to pozwoliłaś. Ty uzależniłaś córki od siebie do tego stopnia, że nie zostaną z własnym ojcem. Mała sama się nie ogarnie, to ty jesteś dorosła i to ty powinnaś wprowadzić jakieś zasady. I najlepiej zacznij od teraz, bo później może być jeszcze gorzej. Może zastosuj metodę małych kroków: najpierw zostaw je na 10 min z tatą i stopniowo wydłużaj czas. Trzymam kciuki za ciebie!
          • cocos_live Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 21:48
            tylko zeby tak zrobic to tata też musi tego chciec, a jemu jest jak zauwazylam tak po prostu wygodnie sad
            • vi_sovari Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 22:33
              Hmm, to smutne, co piszesz. Chyba pozostaje ci tylko poważna rozmowa z mężem... Jeżeli on zechce cię wysłuchać, bo z tym też różnie bywa. Ale jeżeli jest szansa, że może coś zrozumieć, to warto spróbować.
            • edelstein Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 14:14

              Sama mu na to pozwolilas.
      • kotobala Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 00:00
        aagata4 napisała:

        > . Na początku jak wracałam to dzieci spały w przypadkowych miejscach w ubraniu,
        > albo budziły się o północy głodne ... ale z tygodnia na tydzień mąż sobie cor
        > az lepiej radził i wszystkim wyszło to na dobre.

        aha, bo Twój mąż jest upośledzony(emocjonalnie, co by nie było), że nie potrafi małego dziecka spacyfikować? błagam. Bardzo Ci współczuję tej sytuacji, bardzo niekomfortowej, ale Twój udział w przyczynieniu się do niej jest baaaaaaaaaardzo duży.

        Mojego męża mogę zostawić z dzieckiem(2,5 lat)zawsze i wszędzie, bez obaw, że dziecko będzie odpowiednio "niezaopiekowane". A mąż mój, to nie jest jakis wybitny(kocham Cię smile)

        • aagata4 Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 00:47
          kotobala napisał(a):

          > aha, bo Twój mąż jest upośledzony(emocjonalnie, co by nie było), że nie potrafi
          > małego dziecka spacyfikować? błagam. Bardzo Ci współczuję tej sytuacji, bardzo
          > niekomfortowej, ale Twój udział w przyczynieniu się do niej jest baaaaaaaaaar
          > dzo duży.
          eee nie tak źle, po prostu na początku postępowałam tak, że ja wszystko lepiej zrobię i tyle ... Ale dość szybko się zorientowałam, że źle robię i dlatego zaczęłam szukać możliwości wyjścia z domu.

          >
          > Mojego męża mogę zostawić z dzieckiem(2,5 lat)zawsze i wszędzie, bez obaw, że d
          > ziecko będzie odpowiednio "niezaopiekowane". A mąż mój, to nie jest jakis wybit
          > ny(kocham Cię smile)

          dopóki mieliśmy jedno dziecko też było odpowiednio zaopiekowane przez męża, ale jak przyszlo drugie po 1,5 roku to usypianie ich czasem trwało i 4 godziny, bo jedno dziecko przeszkadzało drugiemu. Wszystko przez to, że były wcześniakami i jeździliśmy praktycznie przynajmniej raz w tygodniu na różne kontrolne wizyty lekarskie do innego miasta to nie mogliśmy złapać żadnego rytmu dnia. To trwało prawie trzy lata od urodzenia starszaka do skończenia przez niego 3 lat. A stały rytm dnia jest niezbędny do tego aby spokojnie uśpić dziecko. Stąd mąż nie miał łatwego zadania. Tym bardziej, że wtedy karmiłam piersią.

          Tak więc zostać z dziećmi w domu i położyć je spać to było nie lada wyzwanie, którego mąż się podejmował bez żadnego problemu. Po kilku moich wyjściach zresztą wypracował sobie metody, gdzie dzieci były odpowiednio zaopiekowane. W poście napisałam tylko o jego trudnych początkach.
          >
          teraz pewnie usłyszę, że wyrodna matka jestem, że zostawiałam dzieci w takiej sytuacji ...

          Życzę założycielce dyskusji aby jednak się uporała z problemem, po napisaniu tego posta mam wątpliwości, czy jej pomogłam. Wszak mam męża chętnego do współpracy. Jednak liczę na to, że ma zły dzień i jak ochłonie to się okaże, że można coś zrobić z tym fantem, czego jej z całego serca życzę

          pozdrawiam
          Agata
          pozdrawiam
          Agata
      • edelstein Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 14:12

        I ci stalo im sie cos,ze pospaly w przypadkowych miejscach w ubraniu?😃
    • kerri31 Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 22:35
      Współczuję braku wyrozumiałości u męża. A rozmawiałaś z nim o tym, że Ty też potrzebujesz chwilę dychnąć, wyjść sama?
      Takie kiszenie ogóra w domu to nic dobrego, można w depresję popaść. Umów się z koleżanką na lody czy zakupy a dzieci zostaw z matką lub ich ojcem smile
      • kk345 Re: nie chce nowego laptopa... 21.03.13, 22:46
        > Takie kiszenie ogóra w domu to nic dobrego, można w depresję popaść.
        Na pewno chciałas uzyć właśnie TEGO określenia? big_grin
        • paliwodaj Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 00:46
          laptopa moge ja przygarnac , prosze!
          Co do meza to widocznie sama pozwolilas na taka sytuacje, ktora mi sie w glowie nie miesci.
          Nie jestes niewolnikim wlasnych dzieci a tym bardziej meza.
          Ja przy trojeczce dzieci jestem w stanie wyrwac sie na lunch z kolezanka, kawe czy zakupy ciuchowe, a wrecz nasza smialosc posunela sie do tego ze zamierzamy wypasc na weekend ( szalony zreszta!)
    • mruwa9 Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 01:03
      i takiemu doopkowi pozwolilas zrobic sobie dwojke dzieci? Czy moze odgrywalas niezastapiona matke-Polke, jedyna, ktora potrafi dobrze zajac sie dziecmi, a teraz wlasnie obudzilas sie z reka w nocniku?
      Dlatego od zawsze powtarzam, ze ojca trzeba angazowac do opieki i pielegnacji dzieci od pierwszej doby po porodzie. Nikomu nie wyswiadcza uprzejmosci, to jego rodzicielski obowiazek.Opcji "nie poradze sobie" nie przewiduje sie. Musi sobie poradzic, w koncu to jego wlasne dzieci.
      • taniec_pingwina Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 07:36
        Mój mąż był podobny (teraz już się zmienił, szczęśliwie). Nawet jak wychodziłam, to po godzinie odbierałam tel. że on sobie nie radzi i mam wracać plus szantaż w jakim to "strasznym emocjonalnie stanie jest dziecko", kiedy mnie nie ma. Pomogło twarde stawianie granic. Często miękłam (wewnątrz) jak mi mówił, że córka płacze bo tęskni za mną (po godzinie poza domem!), ale zaciskałam zęby i nie leciałam na złamanie karku do niego, lecz robiłam to co sobie zaplanowałam. Poskutkowało. Nauczył się zajmować dzieckiem i przestał wydzwaniać smile
        • cocos_live Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 14:04
          wiem, sama dałam się w to wpakowac, ale nie potrzebuje zeby mnie bardziej dołowac.
          Starsza córke mąż przewijal pierwszy raz kiedy skończyła 11m, jak wylądowałam w szpitalu z komplikacjami 2 ciąży, jakos sobie radził mimo ze mala zlapała wirusa i leciało z niej górą i dołem, ale ona jest bardo ugodowa i "łatwo" ja ustawic (co nie znaczy ze nie pokazuje rogów), w tym czasie nauczył ją tez samodzielnego zasypiania w 5 min.
          młodsza córka jest zupełnie inna, z nikim nie chce zostac, probowała moja mama i siostra ale po 10 min dzwoniły po mnie bo młodej sie nie dawało uspokoic płakała az jej tchu brakowało.
          Nie wiem, traktuje obie równo, musze swój czas dzielic miedzy dwie ale mlodzsza jest bardzo zaborcza a to jest na reke mojemu mezowi.
          sorry ze sie tak rozpisuje ale na zywo to tez nie zabardzo mam z kim pogadac, bo kolezanki tez maja takie maluchy i jakos nie mozemy się zgrac zeby się spotkac bo każde o innej porze śpi.
          dzięki za wsparcie
    • woman_in_love misio płaci, misio decyduje, misio kupuje 22.03.13, 15:09
      Prosta zależność. Może idź do pracy na pół etatu chociaż, żeby zarobić na waciki, to ci się pozycja w domu podniesie.
    • to_ja_tola Re: nie chce nowego laptopa... 22.03.13, 15:56
      dzizas....powiedz to mu nie nam.
      Dorosłe kobiety a piszą do męża na forum big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja