Dodaj do ulubionych

Weszłybyście do takiego sklepu?

27.03.13, 09:06
W celu przeciwdziałania showroomu sklep wprowadził opłaty w wysokości 5$ (ok. 17 zł) australijskich za oglądanie produktów w sklepie. Kwota ta zostanie zwrócona, jeśli klient kupi towar.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:08
      Nigdy.
    • melmire Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:08
      W zyciu!
    • edelstein Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:13
      Z jednej strony tak,z innej nie,nie wiem.
    • iwoniaw Nie, nie weszłabym i uważam, że 27.03.13, 09:24
      to beznadziejna strategia marketingowa, więc nie rozważałabym jej nawet przez moment, gdybym była właścicielką sklepu, który ma marne obroty. Ciekawe, co się tamten kierownik spodziewa osiągnąć, no bo nie wzrost sprzedaży przecież.
      • iin-ess Re: Nie, nie weszłabym i uważam, że 27.03.13, 09:27
        Ja nie, ale jestem pewna, ze znajdą sie tacy co zaplacą.
        • heca7 Re: A co jeśli wejdę a okaże się, że nie ma mojego 27.03.13, 09:33
          rozmiaru? Poprzymierzam a tu ekspedientka mi powie ale 38 nie mamy, sprzedało się ?
          • aguila_negra Re: A co jeśli wejdę a okaże się, że nie ma mojeg 27.03.13, 09:43
            heca7 napisała:

            > rozmiaru? Poprzymierzam a tu ekspedientka mi powie ale 38 nie mamy, sprzedało s
            > ię ?

            Wtedy dopłacasz kolejne 5 dolców za zawracanie d...y ekspedientce.
            W końcu musiała pójść i poszukać w magazynie.
            • heca7 Re: A co jeśli wejdę a okaże się, że nie ma mojeg 27.03.13, 09:45
              aguila_negra napisała:

              > heca7 napisała:
              >
              > > rozmiaru? Poprzymierzam a tu ekspedientka mi powie ale 38 nie mamy, sprze
              > dało s
              > > ię ?
              >
              > Wtedy dopłacasz kolejne 5 dolców za zawracanie d...y ekspedientce.
              > W końcu musiała pójść i poszukać w magazynie.
              >
              I wychodzę tyłem w głębokich ukłonach big_grin
          • kamelia04.08.2007 Re: A co jeśli wejdę a okaże się, że nie ma mojeg 27.03.13, 23:35
            heca7 napisała:

            > rozmiaru? Poprzymierzam a tu ekspedientka mi powie ale 38 nie mamy, sprzedało s
            > ię ?


            no, albo jest ten twoj 38, ale zle lezy, albo jest to fason czy kolor niekorzystny dla ciebie, albo jest, ale nie do konca, to czego potrzebujesz, albo niewygodne, albo, albo, albo.......
      • gonia28b Re: Nie, nie weszłabym i uważam, że 27.03.13, 15:12
        Też bym nie weszła. Może nawet i znajdą się tacy, co zapłacą i wejdą, ale zasadniczo obrotów takiemu sklepowi to nie zwiększy.
        Gdyby faktycznie w sklepach towary były w takich cenach jak w sieci, to prędzej by im to przysporzyło klientów.
        • pochodnia_nerona Re: Nie, nie weszłabym i uważam, że 27.03.13, 20:28
          O, tak, zdecydowanie.
    • lauren6 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:31
      Nie. Niech bankrutują.
    • franczii Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:31
      Nie weszlabym, dopoki sa inne sklepy, ktore nie praktykuja czegos takiego to bym olala ten sklep ale gdyby to sie zrobil powszechny zwyczaj to kto wie.
    • aguila_negra Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:41
      ROTFL big_grin Ależ mnie ubawili.
      W życiu nie weszłabym do takiego sklepu i bojkotowała go tak długo, aż im głupie pomysły wywietrzeją.
      • verdana Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:47
        Jak to sie zrobi powszechny zwyczaj, to trzeba kupować przez internet. W wielu wypadkach wchodzę, aby zobaczyć, CO sklep ma. Nie jestem w stanie z góry przewidzieć, czy kupię, czy nie. Nie będę płacić podatku za to, ze sklep nie ma asortymentu, który mi odpowiada. Jest zupełnie normalne, ze jesli zamierzam coś kupić, to najpierw oglądam, co jest w kilku sklepach... Chyba, ze sklep handluje chlebem i przecierem pomidorowym, ale cena na wejściu wskazuje, ze nie.
    • franczii Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 09:52
      We Wloszech na wielu sklepach jest informacja "wejscie wolne". Tak jakby mi laske robili, ze pozwola obejrzec towar. Tez mnie to dziwilo zwlaszcza ze nigdy nie natknelam sie na sklep, ktory by pobieral oplate za wejscie. Byc moze jakies luksusowe ale to nie moja polkatongue_out
      • jamesonwhiskey Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 12:39
        nie chodzi o oplaty a o sklepy do ktorych musisz sie umowic
        a jest to po to zeby jakies dziady ogladacze ktorych i tak nie stac sie nie plataly
        • franczii Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 13:19
          Tia, do jubilera to trzeba zadzwonic dzwonkiem i to oczywiste. Ale zeby na sklepie w ktorym ciuch kosztuje 50euro pisac wolne wejscie?
      • chipsi Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 13:09
        > We Wloszech na wielu sklepach jest informacja "wejscie wolne".

        Co prawda nie zauważyłam, aczkolwiek przy jednym sklepie, bodajże ferrari, przeszło mi przez myśl czy można tam tak po prostu wejść big_grin (tak, zrobiłam sobie fotkę przy autku jak ostatnia wsiora tongue_out) A jeszcze wtedy nie wiedziałam że istnieją sklepy które pobierają opłaty za oglądanie towaru.
    • triss_merigold6 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 12:44
      Oczywiście, że bym nie weszła.
    • woman_in_love a co was to obchodzi 27.03.13, 13:02
      same traktujecie sklepy jako przymierzalnie / oglądalnie z fachową pomocą, a 5 minut potem lecicie do domu, żeby kupić to samo w necie 10 PLN taniej. I co się dziwić sklepom. Nie będziecie wchodzić, to będą mniejsze koszty sprzątania po was i obsługi, więc dla sklepu też będzie lepiej. Przyjdzie jednak taki moment, że nie będzie miały wyjścia, bo klasyczne sklepy upadną, a utrzymają się właśnie tylko takie przymierzalnie / oglądalnie z płatnym wejściem.
      • sto.krotka79 Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 13:15

        > same traktujecie sklepy jako przymierzalnie / oglądalnie z fachową pomocą, a 5
        > minut potem lecicie do domu, żeby kupić to samo w necie 10 PLN taniej. I co się
        > dziwić sklepom. Przyjdzie jednak taki moment,
        > że nie będzie miały wyjścia, bo klasyczne sklepy upadną, a utrzymają się właśn
        > ie tylko takie przymierzalnie / oglądalnie z płatnym wejściem.

        DOKŁADNIE TAK!
      • dziennik-niecodziennik Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 14:55
        no prawda, prawda...
      • aguila_negra Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:04
        > Nie będziecie wchodzić, to będą mniejsze koszty sprzątania po
        > was i obsługi, więc dla sklepu też będzie lepiej.

        W jakim sensie lepiej? Klient nie wejdzie, nie zobaczy, więc i nie kupi.

        > Przyjdzie jednak taki moment,
        > że nie będzie miały wyjścia, bo klasyczne sklepy upadną, a utrzymają się właśn
        > ie tylko takie przymierzalnie / oglądalnie z płatnym wejściem.

        Dopóki bez problemu można zwrócić towar zakupiony w sieci, dopóty to nie grozi smile
        • przeciwcialo Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:23
          No ale takie zwroty i wymiany podniosą koszty zakupu.
          • aguila_negra Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:27
            przeciwcialo napisała:

            > No ale takie zwroty i wymiany podniosą koszty zakupu.

            Jakoś nie zauważyłam, żeby podnosiły, a wręcz przeciwnie. Nadal drożej jest w sklepach stacjonarnych.
        • hanalui Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:37
          aguila_negra napisała:

          > Dopóki bez problemu można zwrócić towar zakupiony w sieci, dopóty to nie grozi
          > smile

          Ale powiedz szczerze na ilosc zakupow online jaki % zwracalas? Pewnie znikomy bo towar obejrzalas sobe w sklepie. Jak go nie bedziesz mogla obejrzec i zwiekszy ci sie ryzyko kiepskiego zakupu oraz dojda ci koszty odeslania towaru to juz nie bedzie tak tanio i kolorowo
          • aguila_negra Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:42
            > Ale powiedz szczerze na ilosc zakupow online jaki % zwracalas? Pewnie znikomy b
            > o towar obejrzalas sobe w sklepie.

            A w życiu. Nie mam ciągotek do chodzenia po sklepach, a potem szukania tego w sieci. Wyjątek - sprzęt AGD, przy czym nawet, gdybym chciała taki kupić na miejscu, to nie ma - muszę czekać aż sprowadzą, wiec na jedno wychodzi.
            • hanalui Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:45
              aguila_negra napisała:

              > A w życiu. Nie mam ciągotek do chodzenia po sklepach, a potem szukania tego w s
              > ieci. Wyjątek - sprzęt AGD, przy czym nawet, gdybym chciała taki kupić na miejs
              > cu, to nie ma - muszę czekać aż sprowadzą, wiec na jedno wychodzi.

              Czyli to nie o tobie, nie jestes obladaczka i szukaczka online. Oplaty w sklepach nie powinny byc twoja bolaczka smile
              • asia_i_p Re: a co was to obchodzi 28.03.13, 07:11
                Nie są bolączką - przynajmniej dla mnie, nie wiem jak dla Aguili - są zabawnym kuriozum. Bo już widzę, jak klient, który zapłacił 5$ za to, że akurat nie było białej koszuli w jego rozmiarze, wraca do tego sklepu.
            • podkocem Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 16:19
              > > Ale powiedz szczerze na ilosc zakupow online jaki % zwracalas? Pewnie zni
              > komy b
              > > o towar obejrzalas sobe w sklepie.
              >
              > A w życiu.

              Ja tez nie, wyjątek stanowily buty (w Polsce) bo zazwyczaj nie bylo mojego rozmiaru, a kiedy nawet był to np nie w tym kolorze. Dlatego w sklepie oglądałam, a w sieci kupowałam. Teraz jednak w sklepach stacjonarnych są wszystkie rozmiary dostępne, więc nie mam takiego problemu. W sieci kupuję staniki, meble, agd, akcesoria kuchenne, zabawki. Zwracam, owszem, zwlaszcza staniki (zamawiam po 4-5 sztuk i nieraz wszystkie zwracam).
          • asia_i_p Re: a co was to obchodzi 28.03.13, 07:10
            Nie zwracałam nic internetowego, chociaż nie oglądałam sobie w sklepie. Kupuję raczej z aukcji Alllegro, tych, gdzie wymiary opisane są ściśle, jak nie trafię, to trudno, oddaję dalej, bo do zwracania nie mam cierpliwości.
      • skarolina Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 15:44
        woman_in_love napisała:

        > same traktujecie sklepy jako przymierzalnie / oglądalnie z fachową pomocą, a 5
        > minut potem lecicie do domu, żeby kupić to samo w necie 10 PLN taniej. I co się
        > dziwić sklepom.

        Ano właśnie. Nie jest to może najlepszy pomysł, ale widząc ile osób nie widzi nic zdrożnego w tym, że "przymierzę w sklepie, a kupię sobie w necie, bo taniej", to w sumie trudno się im dziwić.
        • iwles Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 16:50

          w czasach przedinternetowych przecież klienci robili dokladnie to samo, i ja rownież: zanim kupilam ciuch, chodziam po kilku róznych sklepach i szukalam, gdzie jest taniej i tam kupowalam, a nie w pierwszym sklepie, do którego weszlam. To chyba normalna praktyka ?
        • iwoniaw No ja się im dziwię 27.03.13, 16:52
          Jeśli nie chcą oglądających (i macających towar) klientów, to niech nie prowadzą sklepu stacjonarnego. Natomiast istotą zakupów "na żywo" jest właśnie możliwość oglądania, porównywania, zastanawiania się, wracania do poprzedniego sklepu, bo jednak tamten pierwszy model był lepszy - o czym już i w tym wątku napisano. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to może powinien szukać szczęścia w innej branży?
          Jakoś nie widzę ponadto w tym działaniu sensu ekonomicznego; ci, którzy mierzą w sklepie i kupują w necie przestaną być może mierzyć, jeśli będą musieli płacić i najwyżej odeślą niepasujący model; część tych, co to lubią "na miejscu i od ręki" pewnie opłata odstraszy i przekonają się do netu - nawet jeśli jakaś grupa klientów zapłaci, to jednak sklep sam pozbawia się klientów, którzy kupują bez planu i impulsywnie, bo stawia przed nimi dodatkową przeszkodę już na etapie samego wejścia do sklepu.
      • memphis90 Re: a co was to obchodzi 27.03.13, 18:48
        Przyjdzie jednak taki moment,
        > że nie będzie miały wyjścia, bo klasyczne sklepy upadną, a utrzymają się właśn
        > ie tylko takie przymierzalnie / oglądalnie z płatnym wejściem.
        Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że utrzymają się tylko sklepy z płatnym wejściem? Moim zdaniem to właśnie one upadną jako pierwsze. Będąc na zakupach nie wejdę do płatnego sklepu, wejdę do bezpłatnego. W tym drugim może coś kupię, więc być może zarobią. Ten pierwszy na 100% nie zobaczy nawet złotówki.

        Koszty obsługi? Tak czy inaczej musi być jakaś sprzedawczyni. Sprzątanie? I tak trzeba mopem podlogę oblecieć, to mają byc te zabójcze koszty?
    • tully.makker Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 13:15
      Hehehehe

      Zycze im powodzenia.
    • mnb0 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 13:18
      Zaraz ta kwiaciara z forum wywiesi taka sama kartke na drzwiach, zeby jej klienci blota nie naniesli i nie zadawali glupich pytan, tudziez patrzyli na kwiaty, po proznicy.
      • joann_80 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 19:57
        gdyby głupota miała skrzydła to na bank zabiłabyś się o pierwszy lepszy sufit. Po tym co napisałaś wnioskuję, że albo jesteś niedorozwinięta albo masz poważne problemy ze zrozumieniem tego co czytasz. Poza tym jak wrednym i czepialskim babiszonem trzeba być, by pół roku po wątku jeszcze się czepiać. Współczuję ludziom z twego otoczenia bo przebywanie w pobliżu Ciebie musi być trudnym i bolesnym doświadczeniem.

        co do tematu, by tak do końca nie offtopować... chyba bym nie weszła do takiego sklepu, bo co prawda samo zjawisko showroomingu może być dla sprzedawców i przede wszystkim włascicieli sklepów męczące tyle tak wyraźne żądanie haraczu za samo wejście do sklepu bardzo zniechęca. Życzę takim sklepom powodzenia. Przyda im się
    • eliszka25 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 14:06
      nie, nie weszlabym. wchodzac do sklepu nie jestem w stanie przewidziec, czy cos mi sie w srodku spodoba na tyle, ze bede chciala to kupic. poza tym, nawet jak mi sie spodoba, to jest jeszcze kwestia tego, ze moze nie byc mojego rozmiaru. no i logiczne dla mnie jest tez, ze jak chodze w poszukiwaniu np. butow, to najpierw wchodze do ilus tam sklepow obejrzec, co maja, jak mi sie w danym sklepie cos spodoba, to do niego wracam i dopiero wtedy kupuje. jesli w dwoch roznych sklepach sa takie same buty, ale w sklepie A sa one tansze niz w sklepie B, to sorry, ale kupuje tam, gdzie tansze.

      jesli problemem sklepu jest to, ze ludzie tylko ogladaja, a pozniej kupuja to samo, ale TANIEJ w innym sklepie, to moze warto zastanowic sie nad polityka cenowa? mysle, ze efekty moglyby byc zaskakujace dla wlascicieli big_grin
      • aneta-skarpeta Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 15:47
        problem jest w tym, że trudno wyciagnąc tak samo niska cene mając sklep stacjonarny np w galerii handlowej i mając tylko sklep internetowy i magazyn za 1/10 tej ceny
        • eliszka25 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 17:03
          ja rozumiem, ze trudno jest konkurowac ze sklepem internetowym, ale ludzie kupuja nie tylko przez internet. poza tym watpie, zeby oplata za samo wejscie zwiekszyla sprzedaż, bo dla mnie i z tego co zauwazylam w watku, dla wiekszosci, jest to raczej skuteczy odstraszacz. poza tym, jesli juz chodze po sklepach i ogladam, to nigdy nie wracam do domu z pustymi rekami, bo zawsze cos tam mi sie spodoba. jak nie dla mnie, to dla dzieciakow. natomiast do sklepu, w ktorym placi sie za wejscie, po prostu bym nie weszla, wiec w ten sposob sklep zupelnie pozbawia sie szansy zarobienia na mnie.
    • pelissa81 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 14:27
      problem jest głębszy. W komentarzach do artykułu wszsytko jest wyjaśnione, czyli sklepy stały się miejskimi macalniami a ludzie korzystają z czasu obsługi i drogiej lokalizacji by zamawiać i tak w sieci. Nie mozna miec do nikogo pretensji, bo rynek to nie miejsce na fochy ani klientow ani sprzedawcow. Raczej trzeba sie dopasowac by przetrwac.

      Czemu ikea jest popularna? Po jest producentem, nie ma sklepu www, nie ma wiec wewnetrzenej konkurencji cenowej. No i meble sa dostepne "od reki".

      A jak robia inni? Droga wystawia z meblami tylko po to, by kupic w necie.
      Do czego doprowadzilo? Ze nie mam gdzie w Warszawie kupic stolu z krzeslami (nie w Ikei) bo wszedzie sa na zamowienie. Moge poogladac na obrazku. Ale usciasc juz niesmile

      Fajna strategie ma Apple - wszedzie stara sie trzmac ceny za morde. Lepsze ceny zakupu ma ten, kto ma lepsza lokalizacje w centrum handlowym i spelni ich mocne wymagania.
      Pozostali "internetowcy" nie maja szans zakupic ich produktow w dobrych cenach.

      I tak producencji powinni walczyc: wieksza marza dla sklepu z powierzchnia, mniejsza dla e-sklepu na darmowym sofcie. Dla klienta mniejszy wybor cenowy, ale coz...zawsze mozna kupic samsungawink
      • hanalui Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 15:42
        pelissa81 napisała:

        > problem jest głębszy. W komentarzach do artykułu wszsytko jest wyjaśnione, czyl
        > i sklepy stały się miejskimi macalniami a ludzie korzystają z czasu obsługi i d
        > rogiej lokalizacji by zamawiać i tak w sieci. Nie mozna miec do nikogo pretensj
        > i, bo rynek to nie miejsce na fochy ani klientow ani sprzedawcow. Raczej trzeba
        > sie dopasowac by przetrwac.

        Wyjsciem sa nieduze sklepy z wylozonymi katalogami, maszynami do sprawdzania dostepnosci twaru, placenia itd oraz magazynem na zapleczu. Klient moze sobie poogladac obrazki z katalogu, ba..nawet ma owy katalog online, moze zamowic towar i go odebrac, niemniej nie moze go przyjsc pomacac, a pani Zuzia nie bedzie mu nic doradzac bo tylko wydaje towar wg numerka i adijos
        • aneta-skarpeta Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 15:53
          fajnie, ale np kupując kanapę czy materac musisz towar pomacac, bo możesz się zdzwic

          inna kwestia, ze kiedys , jak nam padło na dekiel, to w Agacie zamówiliśmy prawie naroznik za 7tys ( na moje usprawiedliwienie powiem, ze był ze skóry), bo na nim usiedlimsy i sie zakochalismy.

          w katalogu nie wygladał tak cudnie.
          natomiast tak czy siak mielismy na niego czekac 2 miesiące

          dlatego kocham tez ikeę- a mam dobre doswiadczenia- bo moge i usiasc i od razu odebrac

          jeszcze inna kwestia, ze kupowanie z katalogu to troche ruletka
          bo zdjecia sa podretuszowane, poza tym nie wszystko widac- a czego nei widac, to sobie dopowiadamy- a potem bywa róznie
        • asia_i_p Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 07:16
          Ale po co - po co zwiększać sobie koszta robiąc coś, co jest stacjonarnym sklepem internetowym? To w ogóle nie trafi do klientów, którzy chcą przymierzyć przed kupieniem, a raczej nie odciągnie zamawiających od komputera.
      • podkocem Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:23
        > Czemu ikea jest popularna? Po jest producentem, nie ma sklepu www, nie ma wiec
        > wewnetrzenej konkurencji cenowej. No i meble sa dostepne "od reki".


        Co Ty pleciesz?
        Wiekszość mebli mam z Ikei i wszystkie większe (sofa, łóżka, szafa itd) kupione online. W sklepie to sobie stolik do kawy kupiłam.
        • pelissa81 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:35
          Plote pewnie glupoty... ale IKEA >>>>>>>>>w Polsce <<<<<<<< NIE ma sklepu online.
          Malo u nich kupuje, ale zdecydowanie wolalabym, zeby mieli sklep www jak w cywilizacji (jak widac).
          • podkocem Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 23:02
            Właśnie przeczytałam Twoja odpowiedź mocno zdziwiona bo pamiętam jak mi koleżanka (z Polski) na skypie mówiła, ze siedzi uziemiona w domu bo czeka na dostawę mebli z Ikei. M wszedł do pokoju i zapytał;
            - coś ty taka zmarszczona?
            - a bo właśnie przeczytałam, że Ikea nie ma sklepu online
            - Gdzie? w Tanzaniii?

            Nic mu nie wspomniałam o tym fragmencie o cywilizacji big_grin
            • iwoniaw Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 23:50
              No ale dostawa mebli z IKEA nie wiąże się nijak ze sklepem online; w stacjonarnym jak mam fantazję nabyć kanapę czy milion regałów, to do kieszeni (ani nawet do bagażnika osobówki) nie wezmę, tylko opłacam transport z wniesieniem do mieszkania i umawiam się na konkretną datę i godzinę...
            • pelissa81 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 00:04
              No i widziszsmile Zgaduję, że w Tanzanii pewnie mają sklep online. Nie wiem czemu w PL nie. Faktycznie, można zamówić transport, ale w sklepie na miejscu (co zresztą logiczne, bo mało kto do Matiza wsadzi tego PAX'a). U was na www jest
              www.ikea.com/gb/en/BASKET
              a u nas w tym samym miejscu... Restauracja IKEA big_grinbig_grinbig_grin
              Jupii!

              www.ikea.com
        • pelissa81 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:41
          Zreszta to mniej wazne czy producent ma czy nie ma sklep online. Apple ma i Apple Store Online i kupę swoich własnych. Producent może dyktować warunki, jeśli umie wypromować markę. Jeśli nie umie - liczy na pośredników a ci nie zamawiają na stok i blokują kasy w towar niechodliwy, ze zmienną ceną / zależną od waluty jeśli mogą go ściągnąć z magazynu centralnego/producenta w 1 dzien.

          ALE zeby klient chcial konkretnie ten towar musi jakos go sprawdzic. I gdzie to zrobi?
          W salonie. O ile jeszcze jakies beda, bo komus sie bedzie oplacalo...
    • kropkacom Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 15:57
      Gdybym była zdecydowana kopić to czemu nie? Zakładam, ze ten sklep stać na taką "fanaberię". Generalnie jestem za przeniesieniem handlu do sieci. Oczywiście w sytuacji kiedy społeczeństwo na stać, a sklepy prowadzą przyjazny program obsługi klienta. sklepy stacjonarne są drogie i maja kiepski asortyment. Nawet, o zgrozo, duże sklepy sieciowe.
      • pulcino3 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:07
        Nonsens.

        Sklep powinien każdą osobę traktować jak potencjalnego klienta, a nie jak potencjalnego dymacza.
        Tam gdzie widzieliby mnie tylko jako dymacza omijałabym szerokim łukiem.

        Ciężko mi się zdecydować i często wracam kilka razy do tego samego sklepu ogladać jakąś rzecz zanim ja kupię, ile kasy musiałaby wydać zanim ostatecznie kupię?
        No, pod wrażeniem absurdu jestem. smile
        • kropkacom Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:11
          No ja tak nie mam. Jeżeli sklep chce tak ryzykować to proszę. Kiedyś oburzały mnie jakieś zakazy co do tego kto i jak może do sklepu wejść. Może gdyby to był jedyny sklep na wsi big_grin
        • eliszka25 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 17:11
          pulcino3 napisała:


          > Ciężko mi się zdecydować i często wracam kilka razy do tego samego sklepu oglad
          > ać jakąś rzecz zanim ja kupię, ile kasy musiałaby wydać zanim ostatecznie kupi
          > ę?
          > No, pod wrażeniem absurdu jestem. smile

          dokladnie. mnie tez czesto sie zdarza, ze chodze po kilka razy miedzy 2-3 sklepami zanim sie ostatecznie zdecyduje. ba, czasem musze dojrzec do decyzji i chodze kilka dni "wokol" jakiegos zakupu. gdybym za kazdym razem miala placic za wejscie do sklepu, to bym go po prostu omijala, bo pewnie na wejscia stracilabym wiecej niz na te kupiona rzecz.
    • kanna Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:13
      Ja tam nawet do centrów handlowych nie jeżdżę, gdzie są płatne parkingi :p

      Nie chcą mnie? Nie ma sprawy, pójdę gdzie indziej.
    • podkocem Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 16:27
      Moim zdaniem taki sklep "za opłatą" ma rację bytu jeśli w cenie tej opłaty jest jakiś pokaz produktów, w przypadku kosmetyków porady kosmetyczki, w przypadku ciuchów indywidualne porady stylisty. Sklep musiałby dać coś ekstra by klient był skłonny zaryzykować utratę 5 euro.
      • pelissa81 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 17:00
        Problem jest tylko i wylacznie tego sklepu smile Na szczescie ekonomia jest nieublagalna. Albo maja wartosc dodana (u nas w Polsce dodam, bo pewnie u ciebie inaczej vide Ikea) taki Douglas robi pokazy, promocje na miejscu i widze, ze maja wierna klientele. Chociaz ja sama maluje sie kosmetykami w sklepach a potem czesto kupuje je w sieci. Zauwazylam tez, ze juz mi sie nie chce tak robic i 5-15 zl nie robi dla mnie zadnej roznicy i moj czas zwiazany z logistyka odbioru paczek jest cenniejszy i kupuje lokalnie.
    • rhaenyra Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 17:14
      nie
    • rozwielitka3 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 17:26
      nie. Uwielbiam chodzić oglądać, wybierać, chodzę tam i z powrotem, najcześciej kupuję stacjonarnie, tam gdzie najtaniej. Ze sklepów internetowych kupuje najczęściej produkty niedostępne w sprzedaży stacjonarnej, nie opłaca się tak bardzo bo przecież wysyłka też kosztuje, ale towary jak np lego, czy buty ecco to okazja.
    • memphis90 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 18:43
      Nie weszłabym, ale walnęłabym glonojada na szybie. Niech sobie szybki poczyszczą big_grin
    • m_incubo Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 22:36
      Weszłabym i zapłaciłabym, bo zawsze idę do sklepu w celu kupienia konkretnej rzeczy, a nie zrobić rekonesans.
      Ale szczerze mówiąc nie uważam, żeby to była rokująca na przyszłość strategia marketingowa. A w każdym razie na pewno nie w Polsce wink
      • maggi9 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 06:24
        m_incubo napisała:

        > Weszłabym i zapłaciłabym, bo zawsze idę do sklepu w celu kupienia konkretnej rz
        > eczy, a nie zrobić rekonesans.

        Rozumiem w przypadku zakupu ziemniaków czy pomidorów ale takiej lodówki powiedzmy?
        Na chybił trafił wybierasz sklep, wchodzisz i kupujesz lodówkę.I nie ma dla Ciebie znaczenia, że w sklepie obok jest taniej o x złotych?
    • kamelia04.08.2007 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 27.03.13, 23:32
      raczej nie, bo jak ide do sklepu, to chce poogladac, zobaczyc z czym sie to je, pozastanawiac sie do czego mi rzecz ma sie przydac. Nie traktuje skjlepu jako darmowej przymierzalni, by kupic w sieci 1 euro taniej.
      • myelegans Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 00:18
        Nie, laski nie robia. Sklepy internetowe maja juz zwroty za darmo, wystarczy wydrukowac nalepke i zostawic ood drzwiami dla listonosza. W dodatku przesylka zawsze przychodzi w 2 dni.
        Zamawiam 5 par butow, przymierzam, zwracam wszystkie bo , nie pasuja i wszystko bez wychodzenia z domu. W sklepie nawet takiego wyboru fasonow, koloru i rozmiarow nie ma.
        • kamelia04.08.2007 Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 00:43
          jeszcze butow dla siebie nie kupowalam (dla dzieci tak), to kwestia czasu, ale sobie zamawialam staniki i niewymowne w internecie. Nie mam mozliwosci chodzenia po sklepach (a jeszce mnie nie stac na Lise Charmel za 120 euro), po drugie mieszkam na prowincji, po trzecie mam rozmiar wg. lobby biusciastych.
    • krolowa_online Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 03:44
      no tak, ide na zakupy, wchodze do 10-15 sklepow i ile jestem w plecy?
      50-75 euro, to im sie nie uda, chca zrobic z klientow jeleni,phi, nie przy obecnej konkurencji
    • asia_i_p Re: Weszłybyście do takiego sklepu? 28.03.13, 07:06
      Jak plajtować, to w dobrym stylu.
      Odstraszy nawet tych klientów, którzy mieli szczerą intencję kupić - bo płacenie 5$ za to, że sklep nie ma mojego rozmiaru, to niezły dowcip jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka