Zawsze mi sie wydawalo ze jestem tolerancyjna i ze jak ktos chce dziwne czy originalne imie prosze bardzo. Nie uwazam ze serialowe imie swiadczy o debilowarosci rodzicow. W swiecie anglojezycnym juz w ogole (choc jak moja zagraniczna przyjaciolka na czesc mojego towazysza zyciowego nazwala swojego syna (!) Sasha (uprzedze ze Tz nie aleksander - ona po prostu chciala jakies polskie imie...

) Ba - moje wlasne dziecko m originalne imie. Roksany,Kacperki, Oliwerki, nawet Xawerki splywaja po mnie jak po kaczce. Ale... Czytam bloga i laska ma dwoch synow : Dobrana i Gniewka. No ludzie... Tez mialam faze w cielectwie ze nazwe dziecko Jaksa (na czesc Jaksy z Przylbic i kapturow) ale Dobran? Dobek jak mniemam? Dobek-sobek...
No poprostu rece mi opadly jaka jednak jestem ograniczona...