Witam Pania doktor!
Zadalam juz to pytanie na forum karmienie butelka, ale moze powinnam spytac
jeszcze tutaj, bo nadal nie wiem co robic.
Corka ma prawie 3 miesiace, wazy ok 6 kg.
Od poczatku jest karmiona sztucznie (mało pokarmu).
Najpierw byl Nan HA1 - bolal ja brzuszek (nie mogla zrobic kupki, wzdecia).
Miala krostki na twarzy, na ciele nie. Lekarka powiedziala, ze to alergia,
przepisala Bebilon Pepti. Na tym mleku twarz bez zmian. Jednak dermatolog
powiedziala, ze to jednak łojotokowe zapalenie skóry i tradzik niemowlecy.
Przepisala masc na tradzik i Pimafukort. Krostki zaczely schodzic, ale
pojawila sie ciemieniucha. Przeslimy na mleko Bebilon HA, krostek na twarzy
bylo mniej, ale ciemieniucha caly czas. Chcielismy podawac mleko bardziej
sycace i kupilismy Bebiko HA, a tu nagle krostki powrocily

(( na glowce sa
tez poczatkowe krosteczki tak jak przy ciemieniusze

(( Obejrzalam tez reszte
ciala coreczki - krostki sa na ramionkach (ale nie czerwone), a uda sa
troszke chropowate, ale nie widac krostek. Co to moze byc? Czy to jednak
alergia?? Moze na jakies skladniki mleka - na Bebilonie HA bylo
niezle, natomiast po bebiko znowu to samo. Bo na Bebilonie Pepti to nie
ustepowalo. Co moze pomoc corce?
Moze dodam jeszcze, ze krostki na twarzy sa czerwone (wczesniej byly podobne
do pryszczy), skóra na twarzy jest raczej sucha. Gdy po raz pierwszy
wyskoczyły krostki, pozniej zaczeła sie robić taka skorupa... no ale chyba na
to pomogl pimafukort.
Stouje od poczatku kosmetyki Bambino (w szpitalu nie bylo zadnych krostek, a
lezalam 2 tyg), kapałam córkę w mące ziemniaczanej, septosanie, szałwi.
Ubranka tez caly czas piore w tym samym proszku.
Bardzo prosze o pomoc.