marcela16
30.05.13, 13:51
dziewczyny, mam pytanie.
Wczoraj napisałam wniosek o urlop.
Podpisał przełożony.Wcześniej nie wspominałam koleżankom ze biorę wolne, jednej mówiłam ze zapewne wezmę, bo musze zostac w piątek z dzieckiem, bo do szkoły nie idzie.
Nigdy z niczym nie było problemu.Bo ja nikogo nie zastępuje ani nikt mnie.
Przyszła koleżanka z równorzednego stanowiska dowiedziawszy sie ze biorę dzien wolny z pretensją, ze tak nie bedziemy robić.Ze mam ustalać z nią, heheheh
Ze jej zepsułam plany..Bo ona chciała wyjechac(zastepuje kogoś innego), ale wydaje mi się ze poprostu chciała mi częsc obowiązków powierzyc i wyjsc dodomu albo ona wziełaby wolne.
Nie wiem bo pare razy zastepowałam ją tym iż trzymałam jej klucze od pokoju i wydawałam coś jak ktos przyszedł. Nic więcej. A ona wychodziła dużo wczesniej z pracy. Wychodzi na to ze jutro chciała postapic tak samo, ale jej plany zepsułam.
Z zaskoczenia powiedziałam jak przyszła ze jutro przyjde w takim razie, ale poszła obrażona.
teraz czuje niesmak, zepsuty mam długi weekend i nie wiem co teraz mówić jak ja spotkam, czy powinnam sie tłumczyc czy powiedziec jej coś dosadnie, czy udawac ze nie było rozmowy?