Dodaj do ulubionych

egalitaryzm - fałsz i obłuda

    • berdanka Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:12
      No i bardzo dobrze - nie będzie nam się pospólstwo po salonach szlajało. Niech zna swą pozycję. Ja cały czas swe dziecię straszę "jak nie będziesz grzeczna i dobrze się uczyła to zapiszę cię na wakacje do szkoły państwowej" i to odnosi skutek. Dziecię ma 2 lata ale już wie, że jest w "klasie" lepszej. I o to chodzi.
      • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:18
        No co z tego, że bogaty ma pieniądze i może sobie iść na koncert, jeśli i tak głąb jeden nie wie, jak się nazywa artysta? A bidny z płyty albo radia posłucha, ale wie, że to Możdżer a nie Móżdżer.
        • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:25
          No widzisz? Już masz powód, żeby poprawić sobie poczucie własnej wartości. Ty co prawda na ten koncert nie pójdziesz, bo nie masz za co, ale nazwisko zawsze napiszesz bez błędu.
          Dyskusja, jak zwykle, zbacza z toru.
          Ja jednak uparcie wracam do tematu - dzieci ze szkół prywatnych pochodzą ze środowisk uprzywilejowanych na starcie, nie ma żadnej potrzeby żeby poznawały różne środowiska. Społeczeństwo podzieliło się już na klasy i przeskok z jednej do drugiej, choć wciąż możliwy, jest coraz trudniejszy. Nie ma powodu do wstydu, że się do jakiejś klasy należ, ba, uważam, że jest powodem do dumy, że jest się lepiej wykształconym, zaradniejszym i zamożniejszym od innych. Frustracja rodzi zawiść i chęć równania w dół.
          • amoreska Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:29
            Pojęcia "szkoła prywatna" i "szkoła dobra" nie zawsze idą w parze...
            • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:32
              amoreska napisała:

              > Pojęcia "szkoła prywatna" i "szkoła dobra" nie zawsze idą w parze...

              Się nie znasz. Jak jest prywatne i za duże pieniądze, to musi być dobre. A ty jesteś zawistna i zazdrościsz kubkowi. Acha! Wszystkie jej zazdrościmy! Acha!
              • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:52
                Nie musi, ale może. Tak samo jak szkoła państwowa to często szkoła przetrwania, zwłaszcza dla wrażliwszych uczniów, powiem tak, opisałam już kiedyś niektórych swoich nauczycieli (świrów) z podstawówki, naprawdę część z nich nadawała się do leczenia psychiatrycznego.
                Po naszych przebojach w tej szkole (państwowej) moja rodzona siostra stanęła na głowie aby jej córka dostała się do prywatnej szkoły (były straszne kolejki aby się tam zapisać, szkoła ma dobre opinie), siostrzenica chodzi, udało się, nie są bogaczami i szkoła jest kosztem wielu wyrzeczeń, ale gdyby moja córka miała trafić do takiej państwowej szkoły do której ja chodziłam to bym dupą zarabiała żeby mieć na czesne w prywatnej. I mówcie sobie co chcecie, może Wy miałyście szczęście do normalnych nauczycieli w państwowej szkole.
              • zona_mi przystanek OT 08.06.13, 12:42
                > Acha! Wszystkie jej zazdrościmy! Acha!

                Nie aha?
                • undoo Re: przystanek OT 08.06.13, 18:39
                  to chyba bylo z ta przedwojenna miekka wymowa, a Ty sie upierasz na twarde 'h' :p niedobra! big_grin
          • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:59
            > Ja jednak uparcie wracam do tematu - dzieci ze szkół prywatnych pochodzą ze śro
            > dowisk uprzywilejowanych na starcie, nie ma żadnej potrzeby żeby poznawały różn
            > e środowiska.
            Bo? Bo inne środowiska są gorsze z definicji? Jakie to jest dziewiętnastowieczne.
            Poza tym na razie szkoła prywatna, ale studia potem państwowe, prawda? I wszystkie złudzenia na swój temat u dzieci prysną.
            • verdana Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:18
              Nie poznają innych środowisk - wiele kierunków studiów będzie dla nich zamknięte. To znaczy może i się dostaną - ale dobrymi studentami nauk społecznych, psychologii czy w ogóle wszelkiej humanistyki nie bedą. Nawet moga miec problemy przy architekturze, projektowaniu wnętrz nawet przy wszelkich studiach, zakładających znajomość rynku. Bo tam sama ksiazkowa wiedza nie wystarczy - nei znasz żadnego środowiska poza własnym - jesteś niewykształcony znacznie bardziej, niz syn sprzątaczki, który zna i widzi różnorodność. Wykształcenie to nie tylko tenis, podróże i języki obce.
              Nie mówiąc już o drobiazgu - nie odróżnianiu towarzystawa ludzi niewykształconych (jak autorka, która nie przyjsźni sie ze sprzataczkami...), a towarzystwa dzieci takich ludzi. Dzieci ludzi zamoznych nie muszą ani być mądrzejsze, ani wiecej wiedzieć od dzieci osób biedniejszych.
              Ale fakt, pieniadze i elitarna szkoła bardzo sa potrzebne dzieciom z zamoznych wykształconych rodzin, które sa za słabe do innych szkół. Tam rzeczywiście dla nich jest jedyna szansa wybicia się- za kase rodziców. Nie mówię, ze w tych szkołach sa tylko takie dzieci, ale rzeczywiscie dla niezbyt pracowitych i zdolnych dzieci elity to szansa, której nie mają mniej zdolne dzieci biedniejszych ludzi. Dajmy wiec autorce cieszyć się nadal, ze mogła dać dziecku szansę, której bedac biedne by nie miało. Inne dzieci - to inna sprawa, ale uwierzmy jej - jej dziecko bez wsparcia finansowego, bez szkoły dla bogaczy nie miało by w życiu szansy - sama tak twierdzi, wiec dlaczego jej nie wierzyć?
              • mdro Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 13:59
                > Ale fakt, pieniadze i elitarna szkoła bardzo sa potrzebne dzieciom z zamoznych
                > wykształconych rodzin, które sa za słabe do innych szkół. Tam rzeczywiście dla
                > nich jest jedyna szansa wybicia się- za kase rodziców.

                Przypomniało mi się, jak czytałam trochę o przedwojennym szkolnictwie średnim (żeńskim). Najlepsze gimnazja - takie, z których większość uczennic szła na studia czy choćby do studium nauczycielskiego - były oczywiście państwowe i chodziły do nich głównie córki inteligencji, często niezamożnej czy wręcz ubogiej. Córki ziemiaństwa czy zamożnych przemysłowców chodziły do szkół prowadzonych przez zakonnice, wcale nie o wyśrubowanym poziomie (moja cioteczna babka, będąc w gimnazjum, całkiem nieźle zarabiała dawaniem korepetycji dziewczętom od wileńskich nazaretanek, nieraz zresztą od siebie starszym wink). A w takiej Orzeszkowej w Wilnie trzeba było organizować dożywianie i tanie kolonie letnie dla uczennic...

                Swoją drogą jakoś mocno powątpiewam w tę przedwojenną inteligenckość autorki wątku wink. Doświadczenia większości tej inteligencji raczej nauczyły ją, że zawartość portfela rzecz nabyta i łatwa do stracenia, a ważne jest to, co jest w głowie.
              • lily-evans01 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 09.06.13, 14:28
                10/10
                Mam bardzo podobne obserwacje - i to na właściwie na progu edukacji mojej córki wink.
                Niektóre z mamuś i ich dzieci sprawiają wrażenie, jakby żyły w matrixie, a nie w realnym świecie. A możliwości, umiejętności i cały wachlarz dziecięcych zachowań niczym się nie różnią od tego, co obserwuję np. w naszym rejonie.
                W klasie córki jest kilkoro dzieci faktycznie zaawansowanych, zdecydowanie wyprzedzających program szkolny i mających już teraz wyraźne zainteresowania. Większość jest najzupełniej przeciętna, nauczyciel musi nad nimi pracować, dzieci muszą w domu też potem pracować. No i jest kilkoro takich, które są po prostu słabiuchne i takimi chyba pozostaną. Zupełnie jak wszędzie indziej, no niemożliwe wink.
          • elf1977 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 17:26
            Skąd przekonanie, że jak ktoś ma dziecko w szkole publicznej to na koncert go nie stać? W zasadzie duma nie jest niczym złym, ale ciągłe przechwałki i mówienie innym o zasobności swojego portfela jest prostackie, ot co.
            Pisanie bezbłędne, poprawne stylistycznie, jest jednym z wyznaczników statusu społecznego, czy tego chcesz, czy nie. Odnoszę wrażenie, że to, co nazywasz obłudą, jest po prostu skromnością.
    • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:38
      Patrzenie na świat, doświadczanie go i rozumienie wyłącznie przez pryzmat wąskiej warstewki społecznej jest równie ciasne, jak postrzeganie rzeczywistości wyłącznie oczyma jednego narodu, jednej grupy wiekowej (no, to się z czasem zmienia), jednej wsi, rasy, czy państwa.
      Nie chciałabym takiego spojrzenia dla mojego dziecka, bo wtedy ani złożoności świata nie pojmie, ani niczego odkrywczego nie wymyśli.
      A podziały klasowe w Polsce są, jak cholera.
      Tylko zasadniczo im bardziej są one płynne, im większe szanse na przepływ z dołu do góry jednostek ambinych, bystrych, pracowitych, tym na ogół państwo lepiej działa, bo do steru dostają się nalepsi - a nie najlepiej urodzeni.
      • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 00:18
        Wlasnie o to chodzi i to byl jeden z powodow, dla ktorych nie chcialam dalszej nauki dziecka w szkole prywatnej, ktora de facto byla gettem dla bardzo bogatych. Teraz, w szkole publicznej sa wyeksponowani na dzieci o roznym tle kulturowym i z kazdej czesci globu. To rozwija i ksztalci bardziej nic homogeniczne kulturowo srodowisko szkoly prywatnej, z uczniow ktorej lokalni ludzie sukcesu sie smieja w kulak, bo uwazaja, ze maly czlowiek sie uczy wlasnie przez ekspozycje na inne. Jest to tez lekcja szacunku i tolerancji, a takze nieszufladkowania. W moim otoczeniu posylanie dziecka do szkoly prywatnej oznacza, ze rodzicow nie stac na mieszkanie w dobrej dzielnicy i co Ty na to, KubkuWKropki?
        • exina Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 01:20
          undoo napisała:

          > kazdej czesci globu.

          Rozumiem, ze jestes emigrantką więc nie masz zielonego pojęcia jak to wygląda w Polsce. Tutaj już w pierwszej klasie twoja delikatna córka usłyszy, ze jest ku..ą (ot tak, sprawdzają reakcję), zostanie zapytana o zawód ojca, w zabawie dzieci wyciągają metki od ubrań, a jesli córka dobrze się uczy i jest zdolna, to juz może prosic matkę o korowód u psychoterapetów. Zjadłam na tym zęby, straszyłam policją i dzięki mojej reakcji jakoś to wygląda, wolałabym jednak, aby dziecko nie miało kontaktu z "wielokulturowością" i kazde pieniądze bym na to wydała i wydam, począwszy od gimnazjum.
          • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:57
            O to to, o to się rozchodzi rodzicom. I wielu woli ostatnie pieniądze wydać na prywatną szkołę niż żeby ich dziecko miało przeżywać taki sam horror jaki oni przeżywali w tych super państwowych podstawówkach.
            • lily-evans01 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 09.06.13, 14:40
              W prywatnej szkole mojej córki jak najbardziej porównuje się metki, buty, piórniki, wakacje itp. - i to już w młodszych klasach. Panny z I klasy wiedzą, że wypada nosić tylko rzeczy z Zary, a na nogach Ecco wink.
              Co do pytania o zawód ojca, jak moja córka trafiła w grudniu ub. roku do tutejszej zerówki, została odpytana chyba przez wszystkich nauczycieli, co robią rodzice wink.
              Z wyzwisk małe panienki może nie powiedzą qu..., ale "świrnięta" czy "poj...ana", jak najbardziej.

              Co z pozytywów - klasy mniej liczne i na pewno bezpieczniej, choć myślę, że tu też działa zwykła statystyka. Po 1 klasie w oddziale to nie to samo co np. 4 lub 5, więc i wszelkich incydentów mniej.

              Jak moja córka była gnębiona przez 2 prowodyrki wszelkiego klasowego zamętu, wychowawczyni mi w niczym nie pomogła. A uwierzyła dopiero w cokolwiek, jak dziewczęta się rozhulały i zaczęły sobie podporządkowywać całą żeńską część klasy, biciem, kopaniem i wyzwiskami. No i jak przyszło do niej trzecie, czwarte, piąte dziecko ze skargą... to dopiero trochę przyhamowała pannice. Trochę.
          • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 18:42
            W warszawskiej publicznej szkole podstawowej takie rzeczy nie mialy miejsca. Akurat tu jak kula w plot trafilas, bo szkol to my zaliczylismy troche, nie tylko poza Polska. Generalizujesz i upraszczasz.
        • azjaodkuchni Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 05:05
          undoo napisała:

          > Wlasnie o to chodzi i to byl jeden z powodow, dla ktorych nie chcialam dalszej
          > nauki dziecka w szkole prywatnej, ktora de facto byla gettem dla bardzo bogatyc
          > h. Teraz, w szkole publicznej sa wyeksponowani na dzieci o roznym tle kulturowy
          > m i z kazdej czesci globu. To rozwija i ksztalci bardziej nic homogeniczne kult
          > urowo srodowisko szkoly prywatnej, z uczniow ktorej lokalni ludzie sukcesu sie
          > smieja w kulak, bo uwazaja, ze maly czlowiek sie uczy wlasnie przez ekspozycje
          > na inne. Jest to tez lekcja szacunku i tolerancji, a takze nieszufladkowania. W
          > moim otoczeniu posylanie dziecka do szkoly prywatnej oznacza, ze rodzicow nie
          > stac na mieszkanie w dobrej dzielnicy i co Ty na to, KubkuWKropki?

          W sumie w Singapurze jest podobnie. Poza dwoma naprawdę świetnymi szkołami międzynarodowymi ( które chętnie konkurują ze szkołami lokalnymi) pozostałe są bardzo liche. Jeśli ktoś posyła dziecko do szkoły międzynarodowej i nie stara się tego zmienić to znaczy, ze ma świadomość iż dziecko jest za słabe by wejść w lokalny system.
      • exina Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 01:10
        olena.s napisała:


        > Tylko zasadniczo im bardziej są one płynne, im większe szanse na przepływ z doł
        > u do góry jednostek ambinych, bystrych, pracowitych, tym na ogół państwo lepiej
        > działa, bo do steru dostają się nalepsi - a nie najlepiej urodzeni.

        Były czasy, kiedy dostawało sie punkty na studiach za to, ze sie jest nisko urodzonym i co, wszyscy te czasy przeklinają. Oj jak było żle, że zwykły robol miał szanse postudiować, kiedy te studia były coś warte, a dziedzicowi majątku już nie było tak łatwo. Teraz mamy znowu to samo co przed komuną, jeśli nie masz ojców włascicieli pręznych firm i nieruchomosci, to choćbyś oczy stracił nad książkami, to zeżre cię albo wynajem, albo kredyt, bo na pracę nie ma co liczyć.

        Posłałabym do szkoły prywatnej dziecko, teraz to trochę inna bajka niż 10-15 lat temu. To raczej ucieczka przed totalną patologią, jaka ma miejsce w szkołach publicznych, gdzie już 7 letnie dzieciaki są biegłe w sztuce mobbingu i licytacji na marki. Wszystkiemu jest winne rozwarstwienie społeczne i warunki, w jakich te dzieci zyją.

        Osobiście nie dziwię się, ze są ludzie, którzy płacą za te szkoły. Słyszałam, ze prywatne gimnazja mają wielki sens. Często nie są drogie, ale odstraszaja totalną nizinę, która w Polsce stanowi większosc.

        • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 10:55
          > Były czasy, kiedy dostawało sie punkty na studiach za to, ze sie jest nisko ur
          > odzonym i co, wszyscy te czasy przeklinają

          Ja też je przeklinam, bo promowanie maturzysty tylko dlatego, że jest z nieuprzywilejowanego środowiska jest absurdalne - ten proces powinien kończć się chyba na etapie gimnazjum. Jestem zwolnennikiem zwycięstwa talentów, ze szczodrym wsparciem tych talentów, którym potrzebne jest stypendium, a nie sztucznego podsadzania na podium, bo to ma, moim zdaniem, skutki kiepskie. Zawsze mi się przypomina historyjka białego studenta, który nie dostał się na medycynę bo - rzecz udowododniona - 'przegonił go' czarny kandydat, słabszy, ale z punktami za kolor skóry. Awantura o to była wielka, uniwersytety musiały potem pokombinować z kryteriami przyjęć. Po latach czarny student wykonał taki błąd w sztuce, że pacjenta widowiskowo szlag trafił, a on sam stracił uprawnienia lekarskie. A biały dostał się rok później, i gdzieś tam sobie dłubie w medycynie. Czyli dla mnie ideałem jest taki system, który daje szanse maksymalnego rozwoju każdemu dziecku: czarnemu, romskiemu, imigranckiemu, dziewczynce, dziecku z upośledzeniami i trudnościami, ale nie daje im nielegalnych skrótów, zwłaszcza przy koncu drogi edukacyjnej.

          I nie, ja się wcale nie dziwię ludziom posyłającym dzieci do szkół płatnych. Jeżeli my wrócimy do kraju, to będę mocno główkować nad wstawieniem dziecka do szkoły społecznej, bo wydają mi się bardziej przyjazne, a szok zmiany i tak byłby bardzo duży.
    • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:44
      co by na to nabakier powiedziała ,gdzie ona jest bo mi tęskno .............
    • tmk123 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:46
      To i ja się wypowiem
      Tak dzieci z bogatych rodzin są inne. W porównaniu z dziećmi sprzataczek i bezrobotnych (sama jestem w tej grupie).
      Podstawowa różnica to np angielski. bogate dzieci maja dodatkowe lekcje, ale najwazniejsze jest to, że jeżdżą po swiecie. Moj syn nibyteoretycznie wie, że angielski mu się przyda, tylko... nigdy mu sie nie przydał. Za granicą nigdy nie był bo za co.
      Ale co do kontaktów miedzy dzieciakami. Chodzi do państwowego, ale elitarnego VLO w Krakowie. I tu moje zdziwienie skład klasy to 50% biedacy jak ja i 50% ordynatorzy ,dyrektorzy architekci z mega kasą. A wsród dzieciaków nie ma podziałów finansowych!! SZOK .w paczce mojego syna są i biedne osoby (jak spadna ze średnią ponizej 4 to brak stypedium i jako osób zza Krakowa nie bedzie ich stać na nauke tuteaj, a dwóch jest takichze tatuś kupił by całe liceum)
      statystycznie niestety racja,że bieda powiela biedę. A bogaci i wykształceni mają dzieci o wiekszych możliwościach i ambicjach. Oczywiście to statystyka i bywają wyjątki...
      • exina Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 01:28
        tmk123 napisała:


        > Podstawowa różnica to np angielski. bogate dzieci maja dodatkowe lekcje, ale na
        > jwazniejsze jest to, że jeżdżą po swiecie. Moj syn nibyteoretycznie wie, że an
        > gielski mu się przyda, tylko... nigdy mu sie nie przydał. Za granicą nigdy nie
        > był bo za co.
        > Ale co do kontaktów miedzy dzieciakami. Chodzi do państwowego, ale elitarnego V
        > LO w Krakowie. I tu moje zdziwienie skład klasy to 50% biedacy jak ja i 50% or
        > dynatorzy ,dyrektorzy architekci z mega kasą. A wsród dzieciaków nie ma podział
        > ów finansowych!! SZOK .w paczce mojego syna są i biedne osoby (jak spadna ze śr
        > ednią ponizej 4 to brak stypedium i jako osób zza Krakowa nie bedzie ich stać n
        > a nauke tuteaj, a dwóch jest takichze tatuś kupił by całe liceum)
        > statystycznie niestety racja,że bieda powiela biedę. A bogaci i wykształceni m
        > ają dzieci o wiekszych możliwościach i ambicjach. Oczywiście to statystyka i by
        > wają wyjątki...

        Mylisz się po stokroć. Na angielski wysyłają niziny społeczne, bo same nigdy się nie nauczyły, więc uważają, ze aby się tego nauczyć, to trzeba tłuc do głowy od przedszkolaka. Nic bardziej mylnego, efektywna nauka języka obego to tak od 12 roku zycia dopiero. Podóże - tu się zgadzam, trzeba mieć kasę, aby je z dziecmi realizować. Druga sprawa - architekci są nędzarzami wśród inżynierów, najsłabije opłacaną grupą zawodową wsród prestiżowych, w zasadzie tylko właściciele biur cos zarabiają, a i tak nędznie. Architekci na etatach robią tyle co sprzedawcy.
        Trzecia sprawa, biedni nie mają zadnych szans na rozwój w obecnych czasach, żle ze w ogóle wybrali liceum ogólnokształcące. Hydraulik zarabia więcej niz ów bóg architekt, ba, zwykły kafelkarz. Na nic tym biedakom to liceum.
        • mirmunn o, kubek- czyli ubaw o poranku 08.06.13, 07:16
          wprowadziłaś mnie w pozytywny nastrój rano- mięśnie twarzy popracowały i przepona takoż smile
          chyba sobie sprawię kubek w kropki, aby popijać kawkę przy twoich wątkach
          jeszcze, jeszcze!

        • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 18:47
          Nic bardziej mylnego, efektywna nauka języka obego to tak od 12 roku zycia dopiero.

          Bzdura. Poczytaj najpierw cos o jezyku, a potem sie wypowiadaj. Inna rzecz, ze tluczenie slowek na pamiec w zadnym wieku nic nie daje, podobnie jak wkuwanie czasownikow nieregularnych, moze jedynie pamiec cwiczy, ale to wszystko.
          • kocianna Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 18:55
            Jestem m.in. nauczycielką języków obcych, lingwistką, tłumaczką, a także osobą naturalnie dwujęzyczną, matką dwujęzycznego dziecka i o językach wiem dość dużo... i absolutnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że efektywna nauka "sztuczna" drugiego języka zaczyna się w wieku 11-12 lat...
            • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 19:02
              No wlasnie z podobnym wyksztalceniem i tlem (poza naturalna dwujezycznoscia) sie z tym zgodzic nie moge big_grin Choc ogolnie malo wierze w 'sztuczna' nauke jezyka. Aha 11 lat a 12 lat to duza roznica. Taka nauka powinna sie zaczac DO 12rz. ze sprecyzuje, a nie po 12rz.
              • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 19:08
                nauka jakiegokolwiek obcego jezyka, celem cwiczenia mozgu
                jednak nie wierze w angielski dla 3-latkow, no nie i juz
    • oqoq74 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 09:38
      Tia... I wszystko bierze w łeb jak przychodzi krach, czy jakiś pech w biznesie, co w dzisiejszych czasach nie jest wcale trudne i nagle takie dziecko z bogatej rodziny musi się zderzyć z twardą rzeczywistością i rozmawiać z plebsem i zamiast na konie, narty i tenis, zapieprzać jak inni np. roznosząc ulotki.
      • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:02
        Ale to też zależy - podejrzewam, że Marion Dönhoff stykała się głównie z osobami ze swojej arystokratycznej sfery, ale była wychowywana twardo, w szacunku do ludzi stojących niżej na drabinie społecznej, w szacunku do pracy fizycznej. Pamietam opis porannego budzenia hrabianek i zaganiania ich do sprzątania pokoju i naprawiania odzieży, jeszcze przed lekacjami fracuskiego i geometrii. I jak jasnie panienka, która zawiniła, musiała przeprosić formalnie służącą, z całowaniem ręki włącznie.
        A kiedy szlag trafił nie tylko biznes, ale caluśki jej świat, to dziewczyna się nie załamała, tylko z stanęła na nogi.
        • oqoq74 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:38
          Zależy, głownie od wpojenia dzieciom, że kasa i ta "wyższa klasa" to nie wszystko, ale ważny jest też szacunek do drugiego człowieka. A jeśli autorka uważa, że kasa i prywatne szkoły wykluczają w ogóle potrzebę i sens rozmowy z ludźmi z biedniejszych środowisk, to takie dziecko niekoniecznie będzie umiało odnaleźć się w innym środowisku.
          Opisujesz sytuację, w której hrabianka sprząta pokój i jak zawini to musi przeprosić służącą. Myślisz, że autorka podobnie wychowuje dzieci? Z jej postów raczej bije poczucie wyższości w stosunku do innych ludzi. A to raczej nie daje nadziei do wychowywania ludzi w szacunku do pracy i w szacunku do innych ludzi. Przecież z założenia, te dzieci są przygotowywane do wyższych celów.
    • 5kocur Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 12:25
      OJP, kubek aleś pojechał big_grin
      co za kretynizm... niech zgadnę: sam to wymyśliłeś wink
    • e_r_i_n Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 14:31
      Mam okazję obserwować na zajęciach dodatkowych mojego dziecka (pospólstwa z publicznej szkoły) dzieciaki ze szkół prywatnych (olaboga, razem mają te zajęcia - to tak a propos ostrych podział pt. publiczne to podwórkowe z kluczem na szyi, prywatne to zaopiekowane i ambitne).
      I cóż, widząc poziom/zachowanie/itd. jakoś nie wróżę się bardziej różowej przyszłości, niż mojemu synowi.
    • rosapulchra-0 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 17:39
      A ty do której grupy społecznej się zaliczasz?
    • kadfael Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 18:45
      No cóż. Typowy tok myślenia nuworysza.
      • abdullah_abdullah Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 09.06.13, 06:28
        oj Kubek, zakladam ze jestes trolem, bo jak nie to to co prezentujesz to sie nazywa patologia.
    • anielka5 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 17:00
      Sama nie jestem bogata, ale (z żalem) stwierdzam, że kubek ma racje. Niestety, takie jest życie. Mając pieniądze ma się możliwości i zazwyczaj korzysta się z nich. Dziecko z bogatej rodziny widzi na żywo, to co biedak może tylko na obrazku i już chociażby o to doświadczenie jest bogatsze. To nie to samo widzieć palne na rysunku a zobaczyć plażę na Seszelach. Myślę, że osoby z tego postu, które z zaciętościa krytykują kubka, jakoby pisała bzdury, to po prostu rodzice, którzy tak po prostu tej kasy nie maja zbyt dużo i bronią "szansy na równie dobry start" swego dziecka. A tak nie jest. Dziecko bogate ma lepszy start. To taka "reakcja obronna organizmu" biedniejszych. Kochane, weźcie na klate to, że bogaci ludzie potrafią wykorzystać pieniądze, odpowiednio zaiwestować w dzieci i siebie. Mają większe możliwości, bogatsze , lepsze życie. Np. nauka języka chińskiego. Kto ma szanse nauczyć się lepiej? Biedny z książki i na korepetycjach, czy dziecko kogoś, kogo stać na wysłanie dziecka do szkoły na rok do Chin? Nawet najzdolnieszy biedak, będzie np. po 3 latach gorzej mówił po chińsku, niż bogaty przeciętniak, który w tych chinach po prostu był. Bogaci ludzie moga pozwolić sobie na spędzanie czasu w sposób, który wymaga pieniędzy i to właśnie tam sie poznają, przebywają z sobą. Jeśli np ktoś co kilka tydgodni jedzie na kilka dni w ramach rozrywki z przyjaciółmi za granice to wniosek z tego, że przebywa z ludźmi których też na to stać. Jeśli ktoś co tydzień może iśc do spa, na golfa, uprawiać drogi sport, mieć drogie hobby to niby jak ma poznać biednych ludzi i jak z nimi spędzić czas? Ma rezygnować z podróży, żeby posiedzieć na działce przy herbatce? Jasne, tylko ile razy? Jeśli ktoś interesuję sie sportowymi samochodami, kupuje je, jezdi nimi, to takiego towarzystwa szuka.
      I tyle w temacie.
      • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 20:10
        Nie ma racji, a na pewno - nie całkiem.
        Po pierwsze zarówno biedni jak i bogaci dzielą kraj, politykę, prawo i ekonomię, ulice, parki, rzeki, morze, powietrze, ewolucje i rewolucje. A więc zawsze istnieje przestrzeń wspólnych interesów. Po to by je negocjować dobrze jest znać także odleglejsze klasy społeczne/płcie/grupy wiekowe/narodowe/religijne i dlatego zamykanie się w gettcie elity bywa pomysłem nieroztropnym.
        Po drugie, fortuna kołem się toczy. Bogactwo znika że aż hej.
        Po trzecie może się okazać, że bogaty wyuczy się pięknie mandaryńskiego, który mu się do niczego nie przyda, zaś biedny, którego rodziców nie stać na fyfnaste korepetycje, rozwinie sobie hobby, które potem stanie się podstawą bytu. (U siebie na wsi spotkałam na przykład kowala z Polski, który podkuwał stajnię szejka).
        Jasne, bezrobotnego nie stac na spa na Seszelach, a bogatego - tak. Ale może się tak zdarzyć, że to bogate dziecko nie ma ze spa na Seszelach wielkiego fanu, wolałoby tytłać się w piasku i zazdrości tym, co się tytłają. I można sobie wyhodować nieszczęśliwego człowieka, który w dodatku ma malo aspiracji życiowych, bo żłóbek podsypany przez zapobiegliwych rodziców.
        • anielka5 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 21:01
          "Po pierwsze zarówno biedni jak i bogaci dzielą kraj, politykę, prawo i ekonomię, ulice, parki, rzeki, morze, powietrze, ewolucje i rewolucje. A więc zawsze istnieje przestrzeń wspólnych interesów. Po to by je negocjować dobrze jest znać także odleglejsze klasy społeczne/płcie/grupy wiekowe/narodowe/religijne i dlatego zamykanie się w gettcie elity bywa pomysłem nieroztropnym."

          Oczywiście trzeba znać to środowiski, ale już kolegować się z nim nie trzeba.

          "Po drugie, fortuna kołem się toczy. Bogactwo znika że aż hej"

          No raczej z moich obserwacji wynkika, że jednak tak nie znika, raczej się mnoży.

          "Po trzecie może się okazać, że bogaty wyuczy się pięknie mandaryńskiego, który mu się do niczego nie przyda, zaś biedny, którego rodziców nie stać na fyfnaste korepetycje, rozwinie sobie hobby, które potem stanie się podstawą bytu"

          Może tak się stać, masz rację. Jadnak dzieje się tak niezmiernie rzadko. Bogaci ludzie bywają " w świecie", mają więcej informacji, wiedzą w co inwestować, co się przyda, a co nie. Biedny ma ograniczone możliwości, bo i świata mniej widzi, bo mniej bywa. A co do hobby- coż jeśli nie wymaga ono nakładów finansowych to biedbny owszem, może się rozwinąć. Ale mało jest takich dziedzin, w których w końcu brak pieniędzy nie stanie się barierą.
          Oglądałam program, o bardzo uzdolnionym muzycznie biednym dziecku. Grał ze słuch, na lekcje nie chodził, bo nie było pieniędzy. Miał jakiś proste organy elektroniczne. Na lepsze, profesjonalne rodzice nie mieli funduszy. Myslisz, że to dziecko wypłynie?

          "Jasne, bezrobotnego nie stac na spa na Seszelach, a bogatego - tak. Ale może się tak zdarzyć, że to bogate dziecko nie ma ze spa na Seszelach wielkiego fanu, wolałoby tytłać się w piasku i zazdrości tym, co się tytłają. I można sobie wyhodować nieszczęśliwego człowieka, który w dodatku ma malo aspiracji życiowych, bo żłóbek podsypany przez zapobiegliwych rodziców"
          Można, ale to pojedyńcze przypadki. Pieniądz daje możliwości. Jak mu nie przypadną do gustu Seszele, to pojedzie jako młodzieniec w Himalaje. Biedakowi pozostanie już tylko "tytłanie wpiasku". Mądrzy rodzice zadbają o te aspiracje a mając pieniądze łatwiej jest aspirować.
          • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 21:15
            > Oczywiście trzeba znać to środowiski, ale już kolegować się z nim nie trzeba.
            >
            To nie będziesz go znać. Alno rybka, albo pipka, kochana. Albo kasty i drut kolczasty, albo społeczeństwo obywatelskie.

            > No raczej z moich obserwacji wynkika, że jednak tak nie znika, raczej się mnoży
            Tiaa? To poczytaj sobie o historii wielkich rodów... Ostatnio oglądałam ciekawy dokument BBC o tym, że Tudorowie (i następcy) niesłusznie dzierżą brytyjski tron, powienien przypaść komuś innemu - i wyśledzono linię, która winna władać. "Prawdziwy" monarcha mieszka w Australii, pracuje na pełen etat, ma trzy córki i dom wielkości 140 metrów.

            Myslisz, że to d
            > ziecko wypłynie?
            A nie mam pojęcia, pewnie nie. Ale i 80 procent uczniów szkół muzycznych nie będzie pracowało zawodowo jako muzycy.

            Mądrzy rodzice zadbają o te aspiracje a mają
            > c pieniądze łatwiej jest aspirować.
            Na mojej wiosce mieszka sporo bogaczy, ba milionerów.
            Ich dzieci mają ograniczone aspiracje, bo cele napędzające sporą część ludzkości są już w ich rodzinach osiągnięte - została im nuda....

            Nie użalam sie nad bogaczami,a skąd - lepiej jest mieć jakiś grosz niż go nie miec. Ale także nie demonizuję pieniędzy. Nie są żadną gwarancją spełnionego - już nie powiem, szczęśliwego życia.
            • anielka5 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 21:41
              No cóż, pozostaje mi tylko nie zgodzić się z Tobą. Wg mnie po prostu za przykłady podajesz tylko skrajne, rzadko występujące sytacje. Moim zdaniem "99%" bogatych ludzi nie ma problemu z nudą, nie są nieszczesliwi, nie pragną chleba z masłem, gdy w lodówce jest kawior. Ich wymarzone wakacje to nie kwatera w Bieszczadach, tylko luksusowy hotel w Alpach. I podobnie: biedny też chciałby tego kawioru i Alp, a nie ma za co, i tu jest większe prawdopodobieństwo wystapienia frustracji. Cóż "pieniądze szczęścia nie dają" piszesz, ale sama chciałabym się o tym przekonaćwink
              • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 23:33
                Posłuchaj, bogaty prostak będzie tak samo chlał i obłapiał w Tadż Mahal jak w Ząbkach.
                A bogategy intelektualista tak samo zmaga się z bólem istnienia jak biedny.
    • totorotot Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 19:00
      O ja pie...
    • kerri31 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 21:23
      kubekwkropki

      Boże, jak pięknie i prawdziwie napisane.
      Lubię Cię https://emotikona.pl/emotikony/pic/37uscisk.gif
    • kol.3 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 13.08.13, 07:12
      Dziecko z rodziny bardzo bogatej (mówię o ludziach naprawdę bardzo bogatych) nic nie musi. Nie musi wcale kończyć studiów. Nie musi pracować. Odziedziczy majątek po rodzicach i będzie odcinać kupony od tego co tata zarobił.To demoralizujące i degenerujące, zwłaszcza jeśli rodzice z zapamiętaniem pomnażający majątek nie ochłoną i nie pchną dziecka na włąściwe tory.
      Nigdzie nie jest powiedziane że dzieci z rodzin bardzo bogatych mają pęd do nauki, częściej nie mają, bo motywacji brak. Nie muszą się starać o pracę, bo mogą być na liscie płac u swoich rodziców.
      Pieniądze dużo znaczą gdy się ich nie ma. Gdy się ma ich dużo powszednieją, szczęścia nie dają na pewno. Nie ma się co grzać.
      • aneta-skarpeta Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 13.08.13, 07:53
        ja mam w rodzinie taką bardzo bogatą rodzinę- naprawdę bogatą

        ojciec ma łeb do interesów masakryczny, ale jego synowie już niekoniecznie

        każdy z synów jest powiązany z firmą- stad to widać.
        jednoczesnie wszyscy mają lekkie podejscie do pieniedzy, natomiast widząc jakie mają problemy między sobą to ja już wolę byc w biedniejszej ( choc nie biednej) rodzinie i cieszę się, że takich problemów jak oni nie mam.
      • olena.s Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 13.08.13, 10:54
        Ano, nie musi.
        U mnie na wsi jeszcze bardziej nie musi, bo tam wykształcenie, kariera zawodowa w bardzo niewielkim stopniu wpływają na pozycję w hierarchii społecznej.
        I już na etapie klasy mojego dziecka (szczeniaki po 10/11 lat) widać tego efekty. Z punktu widzenia naszej kultury wprost rozpaczliwe (ja się tego nie muszę uczyć, bo mój dziadek 10 osiedli i ja dostanę dwa, proszę pani).
    • annika.erika Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 00:31
      Czytając ten wpis, zastanawiam się jak Ty świat opisujesz? Amerykańskiego serialu o elicie NYC?

      Prywatna szkoła? W Polsce jest może kilkanaście prywatnych szkół, które są dobre. Większość z nich to te, do których idą ci uczniowie, którzy nie radzą sobie w państwowej szkole o wysokim poziomie (albo tacy, którzy mieli wybór: prywatne liceum albo szkoła zawodowa*). To uczniowie państwowych LO zajmują najwyższe miejsca w olimpiadach przedmiotowych, to oni lepiej zdają maturę. Proszę, oto link: www.perspektywy.pl/DB/Ran_Lic_Tech_2013/licea_ranking_ogolnopolski_1.pdf

      Wykształcenie? Teraz to każdy może je zdobyć, choćby w tej wychwalanej przez Ciebie prywatnej uczelni.

      Czy rzeczywiście tylko uczniowie prywatnych szkół są dziećmi naukowców, lekarzy, prawników, artystów?


      * Nie twierdzę przy tym, że uczniowie szkoły zawodowej są gorszymi ludźmi!
    • gaja78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 00:55
      kubekwkropki napisała:

      > Prawdopodobieństwo, że te dzieci odniosą sukces i podążą drogą rodziców jest duże.

      Kluczowe pytanie - co oznacza sukces ?

      Bo dla mnie prywatnie sukcesem jest urodzić się w rodzinie niezamożnej, na prowincji i wykształcić się na porządnej uczelni, po czym albo uczyć ludzi na tej samej uczelni, albo być firmą konkurencyjną dla korporacji. Dla mnie, bo tak ułożyliśmy sobie życie wraz z mężem. I dla nas sukcesem jest różnica między stanem początkowym a teraz. Zrobiliśmy to sami.

      Na czym niby ma polegać sukces młodego człowieka, jeśli ma to być powtórka osiągnięć rodzica ? Przecież stan początkowy w takim przypadku ułatwia osiągnięcie stanu końcowego. Sukces widzę tu taki sobie, żeby nie powiedzieć niewielki, skoro swój własny (dziecko z bidnej prowincji) uważam za niezbyt duży.

      Jeśli ktoś ma uprzywilejowany start, to pojęcie sukcesu też ma odpowiednio wyższy pułap. Przynależność do klasy to żaden sukces.
    • pinkdot Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 08:53
      Kiedyś w BBC4 słuchałam audycji, w której mówiono o tym, że w zasadzie nie szkoła stanowi o tym jak poradzi sobie dziecko w życiu, tylko właśnie wykształcenie i poziom rodziców. Dziecko może zatem chodzić i do państwowej placówki, jeżeli jednak w domu ma odpowiednie środowisko sprzyjające nauce, rozwijaniu zainteresować i poszerzaniu horyzontów, to wcale nie ma mniejszych szans na to by dostać się na porządną uczelnię niż uczeń prywatnej szkoły.
      • eo_n Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 09:12
        pinkdot napisała:

        do państwowej placówki, jeżeli
        > jednak w domu ma odpowiednie środowisko sprzyjające nauce, rozwijaniu zaintere
        > sować i poszerzaniu horyzontów, to wcale nie ma mniejszych szans na to by dosta
        > ć się na porządną uczelnię niż uczeń prywatnej szkoły.

        A czy aby w Polsce nie jest odwrotnie? Czy dziecko po prywatnej edukacji podstawowej i średniej ma szanse dostać się i utrzymać na dobrej państwowej uczelni? Przyjmując, że tę bazę z domu ma tak czy siak.
        Ciekawa jestem...
    • riki_i Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 09:00
      kubekwkropki bzdury piszesz, kto olewa "środowisko ekspedientek, woźnych i kierowców tirów" i nie znajduje z nimi wspólnego języka, ma w życiu pod górkę i wydaje x razy więcej pieniędzy
      • eo_n Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 09:16
        riki_i napisał:

        >kto olewa "środowisko ekspedientek, woźnych i kier
        > owców tirów" i nie znajduje z nimi wspólnego języka, ma w życiu pod górkę i wyd
        > aje x razy więcej pieniędzy

        Ale że jak???
        Nie olewam. Nie znam. Miła jestem jak zakupy robię, albo woźną w przedszkolu spotkam itp. Tzn. jeśli ta obsługa też jest OK. Rozumiem małe słabości i zmęczenie, ale chamstwa nie toleruję (czasem kelnerki i taksówkarze cierpią na tę przypadłość, szczęśliwie coraz rzadziej w mojej ocenie) i jeśli trzeba żądam respektowania moich praw (zwroty, gwarancje, itp).
        To co mam pod górkę?
        Ta teoria to jakaś kosmiczna bzdura tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka