Dodaj do ulubionych

Kto ma racje - kolejan odslona :-)

10.07.13, 21:39
Po przeczytaniu opinii niektorych forumek na temat powinnosci meza i ojca podczas trwania malzenstwa i po jego zakonczeniu jestem ciekawa Waszego zdania odnosnie takiej sytuacji.

Pan poznaje pania, pan ustawiony finansowo i zawodowo, pani nie za bardzo, jest milosc, po kilku miesiacach ciaza i szybki slub.
Gdy synek ma 2 latka maz dowiaduje sie przypadkowo, ze nie jest ojcem dziecka, dla pewnosci robi drugi raz badania genetyczne, ktore to potwierdzaja.

Pan wysyla zone i dziecko na wakcje, sam w tym czasie sklada pozew do sadu, zabezpiecza swoje finanse i przenosi rzeczy zony i jej synka do wynajetej kawalerki.

Pani jak lwica walczy o alimenty na siebie i dziecko.

Sytuacja jest autentyczna, ale sprzed paru lat, wiec juz rozstrzygnieta. Co myslicie na ten temat? smile
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:45
      Ty się naprawdę w dziwnym towarzystwie obracasz big_grin
      • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:58
        Rodziny sie nie wybiera, nawet tej dalekiej smile
        A tak serio, to rzeczywiscie mamy sporo znajomych, a ludziom sie czasami zycie rownie uklada; czasem z ich winy a czasem nie.
        • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:00
          Rodziną jest pan, czy pani?
    • organza26 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:45
      A o czym tu myśleć? Pani powinna walczyć o alimenty od prawdziwego ojca dziecka.

      Bardzo współczuję mężczyznom, którzy nagle dowiadują się, że wychowują nie swoje dziecko, to musi być straszne...
      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:52
        Dlatego uważam, że dobrze ustawieni finansowo mężczyźni (golców raczej nikt nie wrabia w bękarta) powinni po porodzie zrobić testy genetyczne, koszt (jak na osoby zamożne) nieduży, jednorazowo około 2000 zł. Matka nie musi nic wiedzieć ani wyrażać zgody, materiał można pobrać samemu i wysłać dyskretnie gdzie trzeba.
        • organza26 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:13
          Szczerze, to uważam tak samo. Kładłabym tutaj jednak nacisk na maksymalną dyskrecję bo gdybym się dowiedziała, że mi mąż testy ojcowskie robił na wspólne dziecko i nie miałby podstaw do żadnych podejrzeń, to naprawdę nie wiem jakby to się mogło skończyć.
        • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:22
          Jeżeli mężczyzna czuje, że jest w stanie pokochać tylko dziecko genetycznie swoje, to rzeczywiście powinien takie testy zrobić, żeby nie przywiązywać do siebie dziecka, które potem odrzuci. Jestem za.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:25
            No to zrobił testy i jak widać też źle.
    • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:52
      Pan postąpił bardzo humanitarnie wobec tej.. kobiety suspicious
      Wielu, będąc na jego miejscu, wykopałoby wywłokę z domu na samą potwierdzoną dwukrotnie wieść, że to nie jego dziecko.
      Mam nadzieję, że babsko nie tylko nie dostało alimentów, ale jeszcze zostało zmuszone do oddania panu kasy, która szła na jej i jej dziecko utrzymanie.
      A opinie typu "w fajnym towarzystwie się obracasz" radzę wrzucić do śmieci - brak argumentów zawsze skutkuje dowalaniem interlokutorowi.
      • 18lipcowa3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:16
        jestes tak wyrozumiala i wspolczująca dla byle szmat meskich
        a babę , byle babę byś w łyżce wody utopiła...
    • slonko1335 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:53
      Co mys
      > licie na ten temat? smile
      że szkoda mi tego biednego dziecka....
    • blond_suflerka Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:54
      A pan zerwał kontakty również z synem? Sytuacja na pewno była trudna i pan miał wiele trudnych odczuć i uczuć ale syn nie jest winien tej sytuacji. Jeśli był dobrym tatą i była między nimi więź to się jej nie zrywa tylko dlatego, że nie jest się biologicznym ojcem.
      Walkę tej pani o alimenty dla syna rozumiem, póki co to był jedyny ojciec dla tego dziecka. Alimenty dla niej to już przesada.
      • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:59
        blond_suflerka napisała:

        > A pan zerwał kontakty również z synem? Sytuacja na pewno była trudna i pan miał
        > wiele trudnych odczuć i uczuć ale syn nie jest winien tej sytuacji. Jeśli był
        > dobrym tatą i była między nimi więź to się jej nie zrywa tylko dlatego, że nie
        > jest się biologicznym ojcem.
        > Walkę tej pani o alimenty dla syna rozumiem, póki co to był jedyny ojciec dla t
        > ego dziecka. Alimenty dla niej to już przesada.

        Raczysz żartować, prawda?
        Jaki syn dla tego pana??
        Koleś dowiaduje się, że jego żona to puszczalska i jeszcze mu bękarta do domu przyniosła.
        Alimenty się jej należą na dziecko, ale do prawdziwego ojca, a nie tego, który został wrobiony i przez lata oszukiwany.
        • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:02
          Rosa, nie chodzi o alimenty - niech nie płaci. Chodzi o dwulatka, który już pewnie mówi "tata". Czy przez to, że ma inne geny oraz matkę świnię, nagle z kochanego dziecka staje się obcą osobą? Przecież nie kocha się swoich genów tylko konkretną osobę. Przestałabyś kochać swoje córki, gdyby okazały się zamienione w szpitalu?
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:11
            Kobiety mają inaczej, a zresztą co geny to geny, nawet u kobiet mają znaczenie. Kobiety niepłodne stoją na głowie aby mieć własne biologiczne potomstwo mimo, że mają możliwość adopcji, ale chcą jednak swoje własne potomstwo, nawet kosztem swojego zdrowia i wielu lat przykrych terapii i badań.
            Adopcja ( a też nie zawsze się na nią godzą ) to dla nich ostateczność, najczęściej dopiero w momencie gdy po latach badań i prób lekarze już nie dają żadnej nadziei na własne potomstwo.
            Tak działa natura i nie ma co się obruszać czy to na kobiety czy na mężczyzn. A tu dochodzi jeszcze kwestia oszustwa.
            Poza tym z dwulatkiem niekoniecznie trzeba nawiązać świetną więź, niemowlę jest w ogóle bezrozumne (zdaniem mężczyzn) więc na ogół nie wzbudza zbyt wielkiego zainteresowania, dziecko bardziej kumate staje się w wieku 2-3 lat i wtedy może już prędzej przywiązać do siebie ojca (dla przeciętnego mężczyzny dziecko 0-2 lata jest kompletną abstrakcją, czymś na poziomie kotka czy pieska co nie ma rozumu, ale trzeba nakarmić i krzywdy nie zrobić), no ale akurat wtedy wyszło oszustwo.
            • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:14
              Ha ha ha - a co ty wiesz o kumatosci dzieci 0-2? Jakies doswiadczenia zdziecmi o ktorych forum nie wie?
            • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:21
              Nie wiem, ja się chyba wśród nietypowych mężczyzn obracam. Mój ojciec i mój mąż więź łapali już z kilkudniowym. W takiej sytuacji jak tu opisana byliby pewnie zrozpaczeni i wściekli, ale nie wierzę, żeby się odwrócili od dziecka - widziałam, że dla mojego męża nasza córeczka kilkudniowa, tym bardziej kilkutygodniowa była osobą, z określonym charakterem, upodobaniami, że właśnie jako odrębna osoba go fascynowała.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:40
                Jaką głęboką więź (nie będąc matką i nie będąc w związku z tym nabuzowanym hormonalnie) może mieć człowiek z kilkudniowym oseskiem, które tylko się gapi i szcza pod siebie? Nawet podobieństwa żadnego do nikogo nie ma początkowo, wygląda jak sto innych noworodków.
                • noname2002 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 08:34
                  Najwyraźniej pewne rzeczy trzeba przeżyć a nie o tym poczytać. Niemowlęta niemal od początku poznają rodziców(albo osoby, które się nimi zajmują). A dwulatek to już w ogóle rozumny człowieczek, mój syn w tym wieku normalnie rozmawiał, całymi zdaniami a w ojcu był wręcz zakochany(a, wiem co napiszesz-wcale się to nie kłóci z tym, że ciężko na dwulatku, żeby był cicho, nie biegał albo nie niecierpliwił się w kolejce do kasy).
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:12
                    Miałam noworodka (dziecko siostry) pod jednym dachem, brzydkie toto było jak siedem nieszczęść, nie podobne do nikogo, dla mnie tak samo wyglądało jak 50 innych noworodków. Jedyne co ciekawe było to malutkie paluszki, że takie małe i tyle.
            • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:24
              Rodzina jest pan.
              Dziecko kochal i przezyl szok jak sie dowiedzial, tym bardziej ze chlopczyk byl nawet troche do niego podobny.
              Ale po tym nie potrafil juz byc dla niego ojcem i odcial sie zeby dziecko go zapomnialo.
              Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal ze ojciec mial 6 miesiecy od urodzenia chlopca na ewentualne zaprzeczenie ojcostwa i odrzucal jego kolejne wnioski i apelacje.
              Matka wskazac ojca biologicznego nie chciala.

              Kiedy stalo sie jasne, ze placic bedzie musial - a w jego zawodzie raczej nie istnieje praca na czarno - wyemigrowal z Polski.

              Swoja droga jestem ciekawa jak Marta Kaczynska zalatwila zmiane ojca swojej starszej corki, mala tez juz miala wtedy kilka lat - ale moze tam byla zgoda obojga rodzicow...
              • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:31
                Jak matka potwierdza to wszystko jest prostrze. Zenujaca sprawa z M.K. Btw.

                A matka dostala kase pewnie z alimentacyjnego wiec na swoje wyszla.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:42
                Czyli ostatecznie udało mu się nie płacić oszustce, tak?
                • misterni I co z tego? 10.07.13, 23:29
                  Dziecko pewnie otrzymuje alimenty z funduszu alimentacyjnego, a on jest na liście najbardziej ściganych dłużników. Prędzej czy później, jeśli jest w Unii Europejskiej będzie musiał zapłacić albo pójść garować.
                  • gazeta_mi_placi Re: I co z tego? 10.07.13, 23:41
                    Może w między czasie sprytna Pani znajdzie nowego tatusia, kto wie, może bardziej zamożnego.
                  • cersei8 Re: I co z tego? 11.07.13, 00:21
                    Pewnie otrzymuje, ale pan nie jest w UE smile
                    • gazeta_mi_placi Re: I co z tego? 11.07.13, 10:14
                      Szkoda, że uczciwy człowiek musi tak kombinować, prawo powinno tu być zmienione.
                      Faceci nie płacący na swoje rodzone dzieci to szczyny, ale co innego biologiczne co innego podrzutki.
              • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:53
                > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...

                no qrva patrze na ten zwrot pod każdym mozliwym kątem i nijak nie chce mi wyjść inaczej, że jestes psychiczna.
                • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:10
                  Chyba naprawde mozna dyskutowac na tym forum bez obrazania kogos, nie sadzisz?
                  Napisalam niestety, poniewaz wyrok sadu nie bral pod uwage interesu innego czlowieka - "ojca", ktorego de facto pozbawiono praw tylko dlatego, ze nieswiadomie uznal nieswoje dziecko.
                  Wyobraz sobie, ze w takiej sytuacji znalazl sie Twoj syn, nie dosc ze oszukany przez najblizsza osoba to jeszcze z wieloletnim obowiazkiem alimentacyjnym... Czy jego tez nazwalabys psychicznym gdyby sie buntowal w takiej sytuacji???

                  minor.revisions napisała:

                  > > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                  > > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                  > > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                  > > Niestety sad, w interesie maloletniego, uznal...
                  >
                  > no qrva patrze na ten zwrot pod każdym mozliwym kątem i nijak nie chce mi wyjść
                  > inaczej, że jestes psychiczna.
                  • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:19
                    Ja bym uznała. Zwłaszcza, że przecież byłabym babcią, która by też się do dziecka przywiązała i przyzwyczaiła do bycia jego babcią.
                    • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:30
                      Taaak jasne, ale moze syn wolalby pracowac tylko na swoje dzieci, nie pomyslalas o tym.

                      misterni napisała:

                      > Ja bym uznała. Zwłaszcza, że przecież byłabym babcią, która by też się do dziec
                      > ka przywiązała i przyzwyczaiła do bycia jego babcią.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:16
                        Własnych dzieci mu się zachciewa... Też fanaberia... Niech tyra na obce, a co?
                        Nie słyszała piosenki Majki Jeżowskiej "Wszystkie dzieci nasze som"?
                      • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 12:05
                        Mój syn na pewno nie wolałby, ponieważ byłby nauczony odpowiednich wartości w życiu. I nie wyrzekłby się dziecka, które wychowywał przez dwa lata.
                        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 14:51
                          Ta, wychowywał... niemowlę big_grin
                        • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 16:12
                          Supersmile
                          przypomniala mi sie scenka kabaretowa: starsze malzenstwo kladzie sie spac, maz do zony - dobranoc matko siedmiorga, zona - dobranoc ojcze jednego... smile

                          A tak serio, to jak czytam niektore wypowiedzi to mysle, ze jakbym miala syna, to wykonalabym jego dziecku badania na ojcostwo, przynajmniej, w razie czego, mialby mozliwosc wyboru w ciagu 6 miesciecy


                          misterni napisała:

                          > Mój syn na pewno nie wolałby, ponieważ byłby nauczony odpowiednich wartości w ż
                          > yciu. I nie wyrzekłby się dziecka, które wychowywał przez dwa lata.
                        • aneta-skarpeta misterni pytanie 12.07.13, 10:00
                          ok

                          jestescie małzenstwem, macie 2 dzieci- jedno wspólne, jedno Twoje z poprzedniego małżenstwa. Mąż kocha oboje, układa sie miedzy wami bardzo dobrze.

                          pojawia się kobieta, z którą mąż był kiedyś związany, mówi, ze ten uroczy 2latek kolo niej to jego syn. Podobny nawet, daty się zgadzają. Nie przychodzi wam do głowy robić badania, bo dziecko to skóra zdarta z ojca

                          Twój mąż bierze odpowiedzialnośc za to dziecko- daje pieniadze na niego, zajmuje sie nim etc. dziecko przyjezdza do was- budujecie więź

                          nagle dowiadujecie się, że kobieta ta was oszukała i to nie jest jego dziecko. Co robicie?
                          • gazeta_mi_placi Re: misterni pytanie 12.07.13, 10:34
                            Dobre pytanie, zwłaszcza gdy np. ledwo wiążą finansowo koniec z końcem.
                  • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:22
                    > Napisalam niestety, poniewaz wyrok sadu nie bral pod uwage interesu innego czlo
                    > wieka

                    Dobra, to może tak: dokończ zdanie:

                    Na szczęście, sąd uznał, że....
                    • minor.revisions oczywiście, chodzi o to, 11.07.13, 00:23
                      żebys dokończyła, wstawiając taki wyrok sądu, który twoim zdaniem byłby "na szczęście", a nie "niestety", a nie opatrywała innymi słowami ten autentyczny.
                    • cersei8 Prosze bardzo... 11.07.13, 00:38
                      ...pan uznajac dziecko nie byl swiadomy, ze nie jest jego biologicznym ojcem, wobec tego sad przychyla sie do jego wniosku o zaprzeczenie ojcostwa oraz oddala wniosek o alimenty.

                      Moim zdaniem to bylby jedyny sluszny wyrok


                      minor.revisions napisała:

                      > > Napisalam niestety, poniewaz wyrok sadu nie bral pod uwage interesu inneg
                      > o czlo
                      > > wieka
                      >
                      > Dobra, to może tak: dokończ zdanie:
                      >
                      > Na szczęście, sąd uznał, że....
                      • minor.revisions Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 00:43
                        > Moim zdaniem to bylby jedyny sluszny wyrok

                        zapomniałaś dodać"na szczęście". A moze nawet "na szczęście, sąd nie uznając interesu małoletniego..."
                        • kamunyak Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 02:06
                          Ja cię przepraszam, facet został sponiewierany strasznie, baba wrobila go w najgorszy dla faceta sposób a on jeszcze skakać z radości ma? i w zębach kasę przynosić?
                          Dziecko ma "zabezpieczony swój interes", po pierwsze ma biologicznego ojca, chyba pani nie doznała dzieworództwa? poza tym jest fundusz alimentacyjny więc alimenty, tak czy inaczej, są. Tak nawiasem, zrzucamy sie na nie my wszyscy ale jak mam robić zrzutę na kieckę premierowej to już wolę na dziecko, ok.
                          Nie dziwię się, że sie facet wqrwił.
                          To tak miło jest być adwokatem w cudzej sprawie. Postaw się na jego miejscu.
                          A jakby ci mąż nagle powiedział, że ma dziecko na boku i z domowego budżetu ubyłoby ci z 1000 zł miesięcznie? I tak przez następne ćwierć wieku?
                          Dla mnie ten wyrok jest nieprawdopodobny wręcz. Jeszcze może zrozumiałabym gdyby biologiczny ojciec nie żył ale to, że pani nie chce się przyznać to, przepraszam, jej sprawa. Ojciec jest i nic nie stoi na przeszkodzie żeby upomnieć się o alimenty od niego.
                          A jak pani szła do łóżka z tamtym facetem to nie myślała o konsekwencjach? dlaczego jedynym przegranym ma być człowiek, który jej ufał i niczemu nie zawinił?
                          • minor.revisions Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 02:31
                            facet został wykorezystany, nikt temu nie przeczy i nikt mu nei zazdrości. Ale prawo jest prawem i bywa, że obrywaja nie ci, którzy najbardziej zawinili, w imię mniejszego zła czy obrony jakichs wartości czy najsłabszych członków. Sąd własciwie nei mógł wydać innego postanowienia. Jesli cię to tak wewnętrznie niszczy, to może zawiąż jakąś inicjatywe, napisz obywatelski projekt ustawy, który w pierwszej kolejności będzie bronił praw nabranych panów, a w drugiej (to znaczy zadnej) dzieci.

                            dla
                            > czego jedynym przegranym ma być człowiek, który jej ufał i niczemu nie zawinił?

                            ZAWSZE w tej sytuacji ktos będzie przegrany. Dlaczego ma nim być dziecko, które w ogóle jest ofiara całej sytuacji i nie ma szans się obronic, nie może sobie wyjechac z kraju, żeby uniknąć wyroku?
                            • gazeta_mi_placi Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 10:18
                              Czyli sam przyznajesz, że prawo jest złe.
                            • riki_i Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 11:14
                              minor.revisions to może zróbmy ogólnopolską bazę najbogatszych facetów i następnie administracyjnie przydzielajmy im bękarty różnych Pań, co to się "zapomniały". I niech każdy buli przez ćwierć wieku "w imię interesu najsłabszych".

                              Życie to nie je bajka. Nie jest żadną społeczną wartością dobijanie męskiego rogacza obowiązkiem płacenia alimentów na nie swoje dziecko. Takie wyroki wręcz rozbijają więzi społeczne, bo ich efekt może być tylko jeden - ucieczka z kraju bądź uchylanie się od płacenia z konsekwencją więzienia włącznie. Żaden facet, który ma jaja, w takiej sytuacji nie zapłaci ani grosza. Będzie wolał siedzieć w pierdlu niż płacić.
                              • minor.revisions Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 15:37
                                riki_i napisał:

                                > minor.revisions to może zróbmy ogólnopolską bazę najbogatszych facetów i następ
                                > nie administracyjnie przydzielajmy im bękarty różnych Pań, co to się "zapomniał
                                > y". I niech każdy buli przez ćwierć wieku "w imię interesu najsłabszych".

                                przeciez tak jest, to sie nazywa fundusz alimentacyjny i w ogóle wszelkie możliwe świadczenia społeczne. CI, co zarabiają więcej, płaca wieksze podatki, a z nich dostają swiadczenai najsłabsi. To jakas nowośc dla ciebie?
                                • cersei8 Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 16:04
                                  To moze w takich przypadkach powinno byc uznawane zaprzeczenie ojcostwa; na podstawie badan i na wniosek ojca?
                                  Dziecko dostawaloby pieniadze z FA o ile mama nie podalaby nazwiska prawdziwego ojca, tak chyba byloby uczciwiej wobec wszystkich, nie sadzisz?

                                  Zreszta nie wydaje mi sie zeby sady orzekaly w takich sprawach alimenty od niebiologicznych ojcow w interesie samego dziecka; taki mezczyzna oszukany, wrobiony i zmuszony do placenia, nie chce byc ojcem, nie kryje sie z tym i bedzie myslal tylko o tym jak sie pozbyc tego obowiazku, a nie o nawiazaniu kontaktu z dzieckiem. To zdaza sie czasami wylacznie w przypadku ojcow biologicznych, gdy lapia dobry kontakt dopiero ze starszym dzieckiem.
                                  Sady orzekaja wylacznie w interesie FA i pieniedzy publicznych - troche na zasadzie glosnych sparaw kiedy to na "rodzicow: meneli i alkoholikow kaza placic ich doroslym dzieciom (choc tu sady czasem kieruja sie zasadami sprawiedliwosci spolecznej). W obu przypadkach znacznie taniej jest zlapac jelenia i kazac mu placic niz wykladac publiczne pieniadze.
                                  Nie sadzisz?

                                  minor.revisions napisała:

                                  > riki_i napisał:
                                  >
                                  > > minor.revisions to może zróbmy ogólnopolską bazę najbogatszych facetów i
                                  > następ
                                  > > nie administracyjnie przydzielajmy im bękarty różnych Pań, co to się "zap
                                  > omniał
                                  > > y". I niech każdy buli przez ćwierć wieku "w imię interesu najsłabszych".
                                  >
                                  > przeciez tak jest, to sie nazywa fundusz alimentacyjny i w ogóle wszelkie możli
                                  > we świadczenia społeczne. CI, co zarabiają więcej, płaca wieksze podatki, a z n
                                  > ich dostają swiadczenai najsłabsi. To jakas nowośc dla ciebie?
                                • riki_i Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 17:03
                                  Ci, co najwięcej zarabiają nie płacą podatków w ogóle, lub nie płacą ich w Polsce. Jedynie wysoko opłacani ludzie NA ETATACH karnie odprowadzają podatki. Cała reszta - nie.

                                  Płacenie przez ćwierć wieku niemałych pieniędzy na nieswoje dziecko uważam za grabież w majestacie prawa. Po to tylko, by państwo zaoszczędziło trochę pieniędzy kosztem jakiegoś Kowalskiego.
                            • kamunyak Re: Prosze bardzo... 11.07.13, 11:39
                              > ZAWSZE w tej sytuacji ktos będzie przegrany. Dlaczego ma nim być dziecko, które
                              > w ogóle jest ofiara całej sytuacji i nie ma szans się obronic, nie może sobie
                              > wyjechac z kraju, żeby uniknąć wyroku?

                              Czegoś, kobieto, nie rozumiesz.
                              Dziecko ma biologicznych rodziców, zarówno ojca jak i matkę, i ma kto zabezpieczyć jego interes. Nie jest więc przegranym.
                              I to właśnie mógł uwzględnić sąd wydając wyrok a nie po najprostszej linii oporu - niech płaci rogacz tylko dlatego, że jest mężem.
                              To, że prawo u nas nie zawsze "jest prawem" najlepiej świadczą rzesze, wcale niemałe, niesłusznie skazanych, w róznych sprawach zresztą, nawet o zabójstwo.
                              I rzesz tych, którzy bujają się na wolnosci mimo niewątpliwej winy, jak choćby sprawa którą żyło to forum rok temu, czyli Kasieńki, która robiła co chciała z naszym prawem.
                  • olena.s Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:11
                    Bo polskie prawo na pierwszym miejscu stawia interes dziecka, najsłabszego elementu tej układanki, to raz.
                    A dwa - możliwość udowodnienia ojcostwa jest sprawą relatywnie nową. Wcześniej ( i to od mniej niż 100 lat!) można było tylko wykluczyć niektórych mężczyzn, więc siłą rzeczy prawo godziło się na to, że uzna za ojca kogoś, kto faktycznie ojcem nie jest.
                • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 14:35
                  minor.revisions napisała:

                  > no qrva patrze na ten zwrot pod każdym mozliwym kątem i nijak nie chce mi wyjść
                  > inaczej, że jestes psychiczna.

                  No tak, typowa jematka, kopnąć musi suspicious
                  • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 15:31
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > No tak, typowa jematka, kopnąć musi suspicious

                    wyraszam sobie. Owszem, nie ukrywam, że wchodze na to forum, kiedy mi kawy brakuje, bo nigdzie nie ma takiego sparringu, ale nie uważam się i nigdy nie uważałam za jematke. Ja tu tylko przechodzę, z tragarzami.

              • riki_i Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:05
                cersei8 napisał(a):

                > Kiedy stalo sie jasne, ze placic bedzie musial - a w jego zawodzie raczej nie i
                > stnieje praca na czarno - wyemigrowal z Polski.

                Znam identyczny przypadek i ten facet również wyemigrował z Polski.
        • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:05
          Rozumiem ze jak sie dowiesz zw twoje dziecko to nie twoje dziecko tylko podmienione w szpitalu to w trubie natychmiastowym odstawiasz do bidula.
          Prawo przez lata uznawalo Ze kazde dziecko urodzone w zwiazku mal. jest dzieckiem meza - nie wiem jak teraz.
          W powyzszej historii to matka nie zasluguje na dziecko - ja bym sie rozwiodla i dziecko babie zabrala (niech klamliwa wywloka dziecka nie balamuci) ale ja jestem msciwa
          • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:07
            Cholera - nie dosc ze zle podczepilam to jeszcze to samo dziwnym zbiegiem okolicznosci
          • rosapulchra-0 To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:08
            W przypadku pana doszło do wieloletniego oszustwa, świadomego ze strony pani. I pan ma wszelkie prawo się odciąć zarówno od pani, jak i od dziecka. Osobiście znam chłopaka, który dowiedział się, tak mniej więcej po 4 latach, że jedno z dzieci nie jest jego. Też mówiło do niego tato. I co z tego? Już nie mówi, specjalnej traumy z tego powodu nie przeżyło, po prostu zmieniła się osoba, do której zaczęło mówić tato.
            • kk345 Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:13
              > Też mówiło do niego tato. I co z tego? Już nie mówi, specj
              > alnej traumy z tego powodu nie przeżyło, po prostu zmieniła się osoba, do które
              > j zaczęło mówić tato.

              OJP...
              • aneta-skarpeta Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:22
                no tak, to takie proste- szkoda, że mojemu synowi tyle lat to zajęło i porzucenie przez ojca ( dosłowne) okupiło sporymi problemami
                • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:42
                  No widzisz, biologiczny ojciec go porzucił, a Ty się dziwisz obcemu człowiekowi?
                  • altz Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:49
                    gazeta_mi_placi napisała:
                    > No widzisz, biologiczny ojciec go porzucił, a Ty się dziwisz obcemu człowiekowi?

                    Myślę, że w większości takich przypadków chodzi o pieniądze i o ewidentny przekręt małżonki.
                    To są duże pieniądze, nie zabawa, można sobie za to kupić ładne mieszkanie albo chociaż kawalerkę w większym mieście. Jak ktoś rzuca 5 zł do kapelusza, to nie ma wątpliwości, gdy gra się toczy o kilkaset tysięcy, to już nie jest zabawa w dobroczynność.
                    Babka nie chciała się przyznać, pewno za jakiś czas znowu coś mogła zmajstrować, niepewny element i jak z taką spać w jednym łóżku?
                    Znam facetów, którzy wychowują nie swoje dzieci, dokładają i jakoś się to toczy, ale oni wiedzą o tym od początku i zgodzili się, nikt ich nie zmuszał ani nie wrobił.
                    • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:54
                      Dokładnie, co innego gdy ktoś świadomie się decyduje np. na związek z dzieciatą kobietą lub w trakcie ciąży wie, że dziecko nie będzie biologicznie jego. To inna sytuacja.
                      A pieniądze też są ważne. Teraz Pan jest de facto bezdzietny i stać go na utrzymanie cudzesa, za pięć lat ożeni się i urodzą mu się bliźniaki lub jego żona będzie chciała więcej dzieci i co? Jego biologiczne dzieci mają być pokrzywdzone finansowo kosztem kompletnie cudzego dziecka? Niby z jakiej racji?
            • asia_i_p Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:17
              Czterolatek nie przeżył traumy, kiedy nagle kochany tato okazał się nie-tatą? I jak mu to powiedzieli - "nie możesz już mówić do taty tato"? A on stwierdził "OK"?
              Albo wyjątkowo odporny czterolatek albo jednak nie masz pojęcia, co czuł.

              Rozumiem wściekłość i żal, które kierują mężczyzną, który nagle się dowiedział, że kochana kobieta go oszukiwała. Rozumiem, że może w pierwszym odruchu nie chcieć widzieć dziecka przez parę godzin czy dni. Ale jeśli potem potrafi je widzieć i w ogóle go nie odbierać jako osoby tylko jako nie ten co trzeba zestaw genów, to zaczyna to przekraczać moje umiejętności rozumienia. To znaczy patrzy na to dziecko i co - w głowie mu nie zaświta wątpliwość, co to dziecko czuje, żadne wspomnienia wspólnie spędzonego czasu nie zmiękczają mu serca tylko się wkurza, bo inwestował w nieswoje geny, to zaczyna się rodzić wątpliwość, czy on to swoje dziecko kiedykolwiek kochał, tak jak się kocha osobę.

              Poszerzę swoje poprzednie pytanie - dowiadujesz się, że to nie twoja córka, tylko podmieniona w szpitalu, a mąż o tym wiedział i uczestniczył świadomie w oszukiwaniu cię. Przestajesz ją kochać?
              • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:31
                Kobiety inaczej podchodzą do więzi z dzieckiem (zwłaszcza inne relacje mają w przypadku niemowlęcia i malutkiego dziecka) niż mężczyźni, chyba akurat Tobie (stosunkowo inteligentnej forumowiczce) takich oczywistości nie muszę tłumaczyć?
                Wystarczy spojrzeć ile matek jest w stanie zostawić niemowlę dla pracy zawodowej, a ilu mężczyzn, ile jest samotnych matek a ilu samotnych ojców (nie piszę o wdowcach).
                W przypadku rodzicielstwa niestety, ale póki co nie ma równouprawnienia, inaczej odczuwają kobiety, inaczej mężczyźni.
                • asia_i_p Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:41
                  Nie u wszystkich mężczyzn tak to działa. A już na pewno nie działa tak u dzieci - moje dziecko, bardzo wybiórcze co do wyboru tych, którzy mieli je prawo wziąć na ręce, ojca akceptowało i wyróżniało od razu. Dwulatek potrafi być już mocno związany z ojcem i nawet jeśli ojciec tej więzi sam tak mocno nie czuje, to chyba do diabła widzi, że to człowiek, a nie figurka z plastiku? Chyba nie jest tak całkowicie na łasce swoich emocji i rozumie swoją odpowiedzialność za istotę, która go kocha.
                  • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 22:46
                    Ojciec (choć tutaj - nie ojciec) to też człowiek a nie figurka z plastiku. Ma prawo układać sobie życie bez komplikacji po tym jak został oszukany, pewnie nie jest jeszcze zbyt stary aby ożenić się ponownie i z czystą kartą (bez alimentów, bez uwiązania spotkaniami) układać sobie życie.
                    Często biologiczni ojcowie gdy zakładają drugą rodzinę olewają dziecko (biologiczne) z poprzedniego małżeństwa a Ty się dziwisz, że obcy człowiek chce tak właśnie postąpić?
                    Ja się nie dziwię. I jakby ktoś założył ten wątek na forum męskim pewnie nie dziwiłoby się z 90% mężczyzn.
                • marychna31 w końcu gazeta ma prawo nas pouczać 10.07.13, 22:55
                  o różnicach w emocjach odczuwanych w stosunku do dziecka przez kobiete i meżczyznę. Płeć jego bytu forumwego swobodnie fluktuuje i doznaje emocji zarówno z damskiej jak i męskiej perspektywy.

                  A w temacie - trzeba byc zerem,żeby po kilku latach wychowywania odrzucić dziecko bo okazało się, ze ma inny materiał genetyczny.
              • claudel6 Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:10
                nie ma o czym mówić. trzeba być chyba psychopatą, zeby odrzucić dziecko, które się wychowywało, tylko dlatego, ze geny się nie zgadzają.
                • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:30
                  Trzeba być psychopatą aby wrabiać mężczyznę w cudze dziecko i oszukiwać go całe dwa lata (pewnie by było dłużej niż dwa lata gdyby Pan nie poszedł po rozum do głowy i nie zrobił badań).
                • araceli Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 08:01
                  claudel6 napisała:
                  > nie ma o czym mówić. trzeba być chyba psychopatą, zeby odrzucić dziecko, które
                  > się wychowywało, tylko dlatego, ze geny się nie zgadzają.

                  To wszystkie niańki i opiekunki to psychopatki?
            • claudel6 Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:08
              naprawdę wierzysz w to co piszesz?
            • claudel6 Re: To są nieporównywalne sytuacje! 10.07.13, 23:09
              i ty masz dzieci? serio? takie były tepe emocjonalnie jak miały 3-4 lata? przypomnij sobie.
            • olena.s Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 10:15
              > W przypadku pana doszło do wieloletniego oszustwa, świadomego ze strony pani.

              A wcale niekoniecznie.
              Jeżeli pani spotykała się z dwoma panami na raz, i nie sprawdziła cichcem DNA, to sama nie wiedziała, czyje jest dziecko. Jeden pan jej się bardziej nadawał, to się za niego machnęła.
              • riki_i Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 11:22
                olena.s napisała:

                > Jeden pan jej się bardziej nadawał, to się za niego machnęła.

                Ha ha ha! Zdaje się, że do bzykania to nadawał jej się głównie ten inny Pan, za to ten wybrany (=wrobiony) miał po prostu kasiorkę.

                To nie było żadne "nadawanie się" tylko ordynarne oszustwo z $$$ w tle.

                • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 11:28
                  Dziwnym trafem nieudaczników i bezrobotnych nikt raczej nie wrabia w cudze dziecko.
              • minor.revisions Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 15:11
                olena.s napisała:

                > > W przypadku pana doszło do wieloletniego oszustwa, świadomego ze strony p
                > ani.
                >
                > A wcale niekoniecznie.
                > Jeżeli pani spotykała się z dwoma panami na raz, i nie sprawdziła cichcem DNA,
                > to sama nie wiedziała, czyje jest dziecko. Jeden pan jej się bardziej nadawał,
                > to się za niego machnęła.

                no i też zastanawia mnie, jakim cudem on sie 'przypadkiem dowiedział". Jeśłi pani spała z dwoma panami, to ktoś był - no już nawet nie materacem, ale kamerka w waginie, czy jak? czy tez sobie "przypadkiem" robił test na ojcostwo?
                • cersei8 Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 15:24
                  Pan po prostu chcial wykluczyc u siebie i syna pewna chorobe genetyczna, drugi test - juz konkretnie na ojcostwo wykonal po otrzymaniu pierwszych wynikow. Ale jako, ze on jest z "branzy" to raczej zdawal sobie sprawe jaki bedzie wynik...

                  W tym przypadku slub byl skutkiem wpadki po paru miesiacach bycia razem; wcale nie jest wykluczone ze pan zaakceptowalby dziecko gdyby od poczatku WIEDZIAL, ze nie biologicznie jego.
                  Nie potrafil zaakceptowac oszustwa; to chyba u nas rodzinne smile
            • totorotot Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 10:20
              o 4 latach, że jedno z d
              > zieci nie jest jego. Też mówiło
              do niego tato. I co z tego? Już
              nie mówi, specj
              > alnej traumy z tego powodu
              nie przeżyło, po prostu zmieniła
              się osoba, do które
              > j zaczęło mówić tato.


              Rosa, Ty ojca nie miałaś, więc nie zrozumiesz. Ojciec jest dla dziecka tak samo ważny jak matka jeśli wspolnie z nią wychowuje dzieci.

              Przenieś sytuację na grunt swojej rodziny obecnej, czy Twoim córkom byłoby obojętne, do kogo mówią tato? Mogę dzieci by zwiędły.

              • gazeta_mi_placi Re: To są nieporównywalne sytuacje! 11.07.13, 10:30
                Gdyby zostały porzucone w wieku dwóch lat zapewne by nawet nie pamiętały, że był w ich życiu ktoś taki. Mowa o porzuconym dwulatku, a nie nastolatku.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:23
            Nie trzeba do domu dziecka, dziecko ma matkę, prawda? To nie sierota. A jak matka dobrze poszuka to i przypomni sobie jak miał na nazwisko ten Jacek z dyskoteki i nawet biologiczny ojciec może się odnajdzie smile
        • blond_suflerka Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:07
          rosapulchra-0 napisała:

          > Raczysz żartować, prawda?
          > Jaki syn dla tego pana??
          > Koleś dowiaduje się, że jego żona to puszczalska i jeszcze mu bękarta do domu p
          > rzyniosła.
          > Alimenty się jej należą na dziecko, ale do prawdziwego ojca, a nie tego, który
          > został wrobiony i przez lata oszukiwany.

          Nie, nie żartuję.
          Pan przez dwa lata myślał, że jest ojcem dziecka i w takiej relacji z tym dzieckiem pozostaje. To, że się dowiedział, że dziecko nie jego jego a żona nie jest taka za jaką ją miał to nie znaczy, że w sekunde więź z dzieckiem znika, mija, rozmywa się, cokolwiek.
          A jeśli jest więź i miłość to za tym również idą pieniądze. I tu są dwie opcje-płaci do czasu załatwienia sprawy z ojcem biologicznym albo do pełnoletności czyli opcja pozostania ojcem dla tego dziecka ze wszystkimi tego konsekwencjami.

          • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:13
            Moze zawsze oszustke pozwac za straty moralno-finansowe. Moim zdaniem do wygrania.
            • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:29
              ichi51e2 napisała:

              > Moze zawsze oszustke pozwac za straty moralno-finansowe. Moim zdaniem do wygran
              > ia.

              Raczej nie w Polsce.. sad
          • m_incubo Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:40
            Ale to nie jest tak, że pan po dwóch latach może sobie stwierdzić, że skoro dziecko nie jest jego, to się wypisze z ojcostwa.
            Na ustalanie czyj jest dzieciak miał pół roku, od chwili kiedy dowiedział się o jego narodzinach. A jeśli syn urodził się w małżeństwie, to w świetle prawa z automatu mąż matki jest ojcem, dopiero potem można ewentualnie wytoczyć sprawę o zaprzeczenie ojcostwa.
            Teraz nie ma znaczenia czyj jest syn, bo on i tak musi płacić alimenty.
            Żonę całkiem słusznie kopnął w tyłek.
            Prokurator mógłby ewentualnie działać w związku z zaprzeczeniem ojcostwa, ale nie zrobi tego - ze względu na dobro dziecka.
        • claudel6 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:32
          prawnie to dziecko było jego synem. nawet jak nie było biologicznie. tak działa prawo, żeby zabezpieczyć interesy dzieci (nie majątkowe)
    • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:59
      Myslimy ze pan jest ch...em nieziemskim. Biedne dziecko - tatus cieplym moczem oblal 2 lata budowania wiezi. Zycze mu jak najgorzej. (To jest wersja ocenzurowana)
      • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:00
        Za to uczucia pana to mamy w rzyci, co? suspicious
        • claudel6 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:11
          skoro się okazał takich ch.. dla dziecka, to jak najgłebiej w rzyci.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:56
            Chyba każdego faceta który świadomie nie chce adoptować dziecka z domu dziecka czy związać się z kobietą z dzieckiem należałoby tak nazwać, nie?
            • riki_i Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:27
              Powiem więcej - każdego faceta, który nie zachwyca się kupką obcego niemowlęcia, albo któremu przeszkadza wrzask bachora w samolocie itp. itd. - ADMINISTRACYJNIE ROZSTRZELAĆ i FINANSOWO ROZKUŁACZYĆ ! Niech ma, złamany ch..., sqrwy...., i co tam jeszcze wymyślicie za epitety. Dziecko dobrem najwyższym, wasza kasa to nasza kasa, małczat i ruki pa szwam, wy wredne szowinistyczne męskie świnie.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:30
                Dla niektórych młodych matek (patrz wątek o CCC) samo ich traktowanie na równi z innymi ludźmi, z innymi klientami to dyskryminacja bo powinny (ich zdaniem) być traktowane lepiej od innych i regulamin też nie powinien ich obowiązywać.
        • olena.s Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:17
          Uczucia dziecka dla mnie też są mimo wszystko ważniejsze. Nie dlatego, że pan nieważny, ale dlatego, że małe dziecko jest bardzo delikatnym tworem, i od troski o jego uczucia zależy, jakim będzie człowiekiem. To trochę jak z kośćmi - u dzieci są miękkie. U dorosłych - twarde.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:25
            Nie zmusisz nawet biologicznego ojca do dbania o uczucia dziecka (np. regularne spotkania po rozstaniu z matką), a tym bardziej obcego, który został oszukany, najwyżej będzie zmuszony płacić alimenty (co nie jest sprawiedliwe w tej sytuacji) i tyle.
            Tak naprawdę w tym wątku chodzi o portfel Pana i zabezpieczenie potrzeb finansowych (a nie emocjonalnych) dziecka, a nie o to, że biedne dziecko będzie zaburzone emocjonalnie bo odrzucone.
            Bądźmy szczerzy, nie da się zmusić nawet biologicznego ojca do spotkań z dzieckiem i lubienia go, ale da się zmusić do płacenia, prawda? I o to w tym wszystkim chodzi.
            • totorotot Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 14:08
              Bądźmy szczerzy, nie da się
              zmusić nawet biologicznego ojca
              do spotkań z dzieck
              > iem i lubienia go, ale da się
              zmusić do płacenia, prawda? I o
              to w tym wszystki
              > m chodzi.

              Nie, nie o to.
              I przykro mi, że nie miałaś dobrego ojca.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 14:59
                Tylko o co?
      • irina_katodina Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:02
        ichi51e2 napisała:

        > Myslimy ze pan jest ch...em nieziemskim. Biedne dziecko - tatus cieplym moczem
        > oblal 2 lata budowania wiezi. Zycze mu jak najgorzej. (To jest wersja ocenzurow
        > ana)

        A jaka jest Twoja opinia nt. tatusia biologicznego?
        • iwoniaw Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:03
          A to już chyba zależy od tego, czy miał pojęcie, iż ma syna, no nie?
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:15
            Wielu biologicznych tatusiów porzuca matkę z dzieckiem w wieku dowolnym i jak tylko płacą alimenty i raczą choć raz w miesiącu się spotkać na dwie godziny to już nikt ich się z reguły nie czepia.
            A bękart to bękart, obcy człowiek nie ma obowiązku go kochać ani łożyć na niego, zwłaszcza że ów człowiek padł ofiarą oszustwa.
            • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:02
              W przypadku tych tatusiów niepowściągliwie stwierdzam, że są ostatnimi świniami. W przypadku że tak powiem tytułowym ograniczam się do stwierdzenia, że bardziej współczuję dziecku niż ojcu.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:45
                Ależ dlaczego? Przecież to człowiek i to człowiek wg Waszych własnych słów. I każdy z tych ludzi ma prawo do swoich uczuć, w dodatku dorosły jest bardziej świadomy świństwa więc gorzej przeżywa niż dwulatek który za kolejne dwa lata kompletnie zapomni (tak działają wspomnienia z wczesnodziecięcych lat).
                • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:13
                  Dorosły człowiek oprócz prawa do swoich uczuć ma też obowiązki wobec tych, których uczucia wzbudził lub podtrzymał.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:28
                    Czyli jak polubi mnie jakieś dziecko to będę musiał łożyć na nie?
      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:33
        A skąd wiadomo, że budował więź? Może tylko mieszkał pod jednym dachem, od czasu do czasu pobawił i tyle? Ile nawet w tych czasach jest aż tak bardzo zaangażowanych w rodzicielstwo ojców? Ile matek się skarży na forum Niemowlę chociażby, że młody ojciec nie pomaga przy niemowlęciu i nie specjalnie się interesuje, najwyżej czasem wyjdzie na spacer? Skąd założenie, że był akurat angażującym się wielce ojcem?
    • koronka2012 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:59
      No ale o czym konkretnie?

      Pan poczuł się oszukany i się odciął, ale osobiście nie bardzo pojmuję jednak, jak można wyrzucić dziecko z własnego życia - nawet nie własne - z którym jednak żyło się na co dzień parę lat i które się kochało. Faceci widać mają inną konstrukcję, nie tylko cudze, ale i własne potrafią wyrzucić z pamięci.

      Znam inną historię - pani poszła w tango, zrobiła sobie dziecko z gachem, po paru latach eks mąż ją przyjął z powrotem a dziecko pokochał jak własne, do tego stopnia, że jak pani kolejny raz zaczęła układać sobie życie z kimś innym, to dziecko zostało z nim.

      Rozumiem, że pan doprowadził do zaprzeczenia ojcostwa i wymiksował się z układu całkowicie? Ocenę postawy pani pominę, bo jest dość oczywista.
      • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:16
        No i to wlasnie jest rodzina. Jak w bajce o sloniu co wysiedzial jajko.
    • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 21:59
      Dziecka mi żal. I mam taką nadzieję, że pan umie odróżnić żonę, która go oszukała, od dwulatka, który go pokochał.
      Nie wiem, jak jest w takiej sytuacji z alimentami, ale nie uważam, żeby nawet potworna krzywda jaką ta kobieta zrobiła temu facetowi, moralnie zwalniała go z obowiązków wobec dziecka. Nie mam tu na myśli alimentów, tylko interesowanie się dzieckiem, okazywanie mu uwagi, do jakiej przywykło.
      • iwoniaw Akurat zaprzeczenie ojcostwa jest mało realne w 10.07.13, 22:02
        takiej sytuacji, bo KRiO dba jednak o interesy małoletnich dzieci urodzonych w czasie trwania małżeństwa i stawiam na wersję, że alimenty na dziecko pan jednak płacił.
        • irina_katodina Re: Akurat zaprzeczenie ojcostwa jest mało realne 10.07.13, 22:04
          Realne jest, serio.
          • kk345 Re: Akurat zaprzeczenie ojcostwa jest mało realne 10.07.13, 22:17
            Na zaprzeczenie ojcostwa jest 6 miesięcy, potem moze to zrobić tylko sad (prokurator), ale ten bierze pod uwagę przede wszystkim interes dziecka, a nie tatusia, wiec tak- taki scenariusz jest malo realny.
            • misterni Re: Akurat zaprzeczenie ojcostwa jest mało realne 10.07.13, 23:47
              kk345 napisała:

              Na zaprzeczenie ojcostwa jest 6 miesięcy, potem moze to zrobić tylko sad (prokurator), ale ten bierze pod uwagę przede wszystkim interes dziecka, a nie tatusia, wiec tak- taki scenariusz jest malo realny.

              Byłby realny w momencie, gdyby pani współpracowała i wskazała biologicznego ojca i jemu udowodniono by ojcostwo. W innym przypadku nie ma szans, bo tak jak piszesz, interes dziecka dla sądu jest nadrzędny.
              • sen.bon Re: Akurat zaprzeczenie ojcostwa jest mało realne 11.07.13, 14:20
                Czyli mamusia wygrała, mimo że to ona jest winna oszustwa. Potem się wszyscy dziwią, czemu republiki afrykańskie się lepiej rozwijają od nas,
      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:19
        Przeciętny pracujący mężczyzna aż tak wiele uwagi nie poświęca małemu dziecku, bez przesady.
        Poza tym dwulatek ma bardzo duże szanse w ogóle zapomnieć, że istniał jakiś ojciec, wspomnienia dziecięce zapamiętujemy od około 3 roku życia. A te dłuższe niż chwilowe migawki gdzieś od 5.
        • olena.s Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:25
          Ty naprawdę powinieneś zamilknąć w tematach dziecięcych. Albo się dokształcić.
          Poza wspomnieniami świadomie pamiętanymi jest też podświadomość.
          I w tym dziecku, bez względu na to, czy będzie pamietało konkretnego Jana Kowalskiego, śmiech tubalny, woda kolońska, zakola, brunet, jest też podświadomość. W której zapewne został pogląd, że ludzie odrzucają, że nie jest dość ważne, żeby je kochać, że nie zasłużyło na ojca i że to jego, dziecka wina.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:34
            Od jakiego wieku Ty pamiętasz dłuższe niż chwilowe migawki wspomnienia? Od pieluch? No większość dzieci tak nie ma.
            I co z dziećmi z oddanymi nianiami, które odchodzą z pracy po 2-3 latach opieki? Często więcej czasu przebywają z takim dzieckiem niż zapracowany tatuś? Zakazać zatrudniania opiekunek do dziecka, opiekunka też może odejść (nie będzie siedziała z dzieckiem do pełnoletności) i będzie trauma dla dzieciaczka. Powinna też na nie łożyć finansowo.
            • olena.s Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:38
              Tłumaczę, że świadome wspomnienia nie są najwazniejsze.
              A co do niań, to po pierwsze, dziecko WIE, że niania jest tylko opiekunką, że z nami nie mieszka, że nie jest rodziną. A po drugie, jeżeli się nawiązała prawdziwa więź, to niania nie musi zniknąć całkiem. Moje dziecko od 7 lat spotyka się okazjonalnie z byłą nianią, bo wzajemne uczucia nadal istnieją.
              • daszutka Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:04
                dziecko WIE, że niania jest tylko opiekunką, że z
                > nami nie mieszka, że nie jest rodziną


                Genielane dziecko, skoro tak szybko się łapie z tych kwestiach big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:18
                  Ale u bogatszych rodzin zdarza się, że niania mieszka z rodziną i co wtedy? A au pair? Mieszkają wszak z rodziną pod jednym dachem.
                  • riki_i Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:50
                    Znam co najmniej kilka "rodzin", gdzie dzieci mają więź głównie z nianią, a nie z matką - bo ta albo "realizuje się zawodowo" po kilkanaście godzin dziennie, albo "realizuje się towarzysko" (za pieniądze męża) i w obu przypadkach własne bachory ma głęboko w rowie. W większości tych przypadków dzieci były robione wyłącznie po to, aby złapać mega kasiastego faceta (akurat znam głównie takich) i przywiązać go do siebie grubym finansowym łańcuchem.

                    Dlaczego nie ma wątku o prawach niani, będącej de facto wychowawczą matką? Dlaczego nie ma wątku o odbieraniu praw rodzicielskich mamusi, która wysługuje się nianią w wymiarze 24/24 ? Dlaczego nie ma wątku o okaleczeniu psychicznym dziecka, które wychowywała niania (nianie), a nie biologiczna mamusia?

                    Chodzi tylko o kasę, a całe ględzenie o strasznych skutkach zerwania więzi "tatusia" z niemowlakiem to tylko zasłona dymna.
          • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 17:37
            To na podobnej zasadzie dziadkowie dzieci powinni miec zakaz umierania, albo kontaktow z wnukami, bo jak to dziecko sie do kogos przyzwyczai, a ta osoba za kilka lat zniknie.

            Obowiazkiem matki - w tym przypadku szczegolnym bo to ona spowodowala sytuacje jest wytlumaczenie dziecku, ujawnienie prawdy i swojej winy.
            Ewentualnie poznanie dziecka z prawdziwym tata.


            olena.s napisała:

            > Ty naprawdę powinieneś zamilknąć w tematach dziecięcych. Albo się dokształcić.
            > Poza wspomnieniami świadomie pamiętanymi jest też podświadomość.
            > I w tym dziecku, bez względu na to, czy będzie pamietało konkretnego Jana Kowal
            > skiego, śmiech tubalny, woda kolońska, zakola, brunet, jest też podświadomość.
            > W której zapewne został pogląd, że ludzie odrzucają, że nie jest dość ważne, że
            > by je kochać, że nie zasłużyło na ojca i że to jego, dziecka wina.
            • riki_i Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 20:55
              cersei8 napisał(a):

              > Obowiazkiem matki /.../ jest /.../
              > Ewentualnie poznanie dziecka z prawdziwym tata.

              Podejrzewam, że to może być równie trudne co w przypadku Anety Krawczyk big_grin
    • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:04
      Moj przyjaciel zwierzył mi sie, że jest niemal pewien, że jedno z jego dzieci, wtedy mniej wiecej roczne, nie jest jego biologicznym dzieckiem.
      Zapytalam: Nie kochasz go?
      Odpowiedzial: Wiesz, ja ją codziennie kąpię.
      Wsciekłość na żonę jest prosta i całkiem zrozumiala, bardziej mnie interesuje relacja ojciec/syn. Co było dalej?
      • lampka_witoszowska Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 07:48
        No, własnie, pani napisała wyżej, że pan zerwał z dzieckiem kontkaty, bo już nie umiał kochać czy być ojcem i zostawił, żeby dziekco zapomniało

        Jezu
        • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 12:45
          Wlaśnie - przeoczylam tę wypowiedź przy pierwszym podejsciu. Wlos sie jeży.
    • wyznawczyniwielkiegoczerwia Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:04
      Phi. Znam dziewczynę, która spała w jednym czasie z kilkoma mężczyznami, zaszła w ciążę i na ojca swojego dziecka wybrała akurat tego, który jej zdaniem najlepiej rokował. Pan swoje za uszami też ma. Dobrali się idealnie.
    • marcelina4 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:14
      pani - bezczelna, wyrachowana cwaniara, poleciała na kasę,
      pan - z jednej strony uzasadnione wzburzenie, prawidłowa reakcja obronna ( rozwód, zabezpieczenie finansów ), ale wyrzucenie dziecka ze swojego życia?
      przecież przez dwa lata kochał, wychowywał, był tatą i nadal nim jest dla tego malucha, który niczemu nie winien, a już na starcie skrzywdzony i pokarany durnotą matki, szkoda dziecka

      zdradzisz nam, jak się sprawa skończyła?
      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:17
        Dwuletnie dziecko akurat ma spore szanse nie zapamiętać nic. Wg psychologów dziecko zaczyna pamiętać od 3 roku życia.
        Osobiście jak pierwsze dłuższe wspomnienia mam od 5 roku życia i przypuszczam, że wiele innych dorosłych dziś osób także. Nie przesadzajmy. To nie szkolniak ani nastolatek.
        • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:19
          Pan też sobie wymazał z pamięci dwa lata z synem?
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:27
            Nie z synem jak się okazuje, prawda? Nawet biologiczni ojcowie którzy marzyli o dziecku nie zawsze nawiązują więź z tak małymi dziećmi, ojcowie najczęściej dogadują się ze starszymi dziećmi.
            Skoro można żyć dalej po rozwodzie z kobietą z którą przeżyło się np. 15 lat to tym bardziej można dojść do siebie po dwuletnim okresie znajomości/zamieszkania z cudzym dzieckiem.
            Rodziny zastępcze wychowują po kilka lat obce dzieci i te dzieci wracają nieraz do biologicznych rodziców i nikt nie dramatyzuje tylko biorą następne dzieci, często też mają swoje własne.
            Bez histerii. Na szczęście to tylko dwa lata, łatwo się wymiksować niż w przypadku faktycznie starszego dziecka.
            • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:36
              > Rodziny zastępcze wychowują po kilka lat obce dzieci i te dzieci wracają nieraz
              > do biologicznych rodziców i nikt nie dramatyzuje tylko biorą następne dzieci,
              > często też mają swoje własne.
              Znasz z bliska jakąś rodzinę zastępczą?
              Pamiętam, co przeżywała koleżanka ciotki, kiedy jej przybrana córka miała spotkanie z biologiczną matką. Sama jej ułatwiła to spotkanie, bo dziecko o tym marzyło, ale ciotka opowiadała, że była chora z nerwów - czy dziecko nie odwróci się od niej oraz, wręcz przeciwnie, czy zdoła choć odrobinę pozytywów wynieść z tego spotkania, czy matka biologicznie je dobrze potraktuje, czy dziecko nie będzie jakoś zranione. Nikt nie dramatyzuje, bo jest szkolony, żeby nie dramatyzować, ale co przeżywa, to jego.
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:39
                Podajesz przykład kobiety, kobiety to często emocjonalne istoty, mężczyźni (oczywiście wyjątki się zawsze zdarzają) podchodzą całkiem inaczej do rodzicielstwa, zrozum to wreszcie.
                Może napisz jak zareagował zastępczy ojciec?
                • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:47
                  Zastępczego ojca w tym wypadku brak.

                  Człowiek w pełni rozwinięty emocjonalnie w swoim postępowaniu bierze pod uwagę nie tylko swoje emocje, ale też emocje innych, zwłaszcza zależnych od niego. I wbrew temu, co się twierdzi, ten etap rozwoju emocjonalnego jest jak najbardziej dostępny mężczyznom.

                  Jeżeli facet potrafi pominąć taki drobiazg, jak uczucia dwulatka, któremu nagle zmienia się całe życie, to ja będę równie wybiórcza i chyba wyłączę swoje współczucie dla rodzinnej tragedii faceta. Mogę mu współczuć świństwa, jakie zrobiła mu żona, ale nie będę mu współczuć straty dziecka, bo sam się go pozbawił.
                  • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:52
                    asia_i_p napisała:
                    > Mogę mu współczuć świństwa, jakie zrobił
                    > a mu żona, ale nie będę mu współczuć straty dziecka, bo sam się go pozbawił.
                    Dobrze, że sędzia nie losuje gościa z tłumu, który ma płacić na obce dziecko.
                    Proszę pan, został pan wylosowany, będzie pan musiał zapłacić 250 tysięcy na to dziecko! Cieszy się pan? wink

                    Ludzie zostawiają żonę/męża i jakoś żyją bez siebie, a tam chyba ta więź była jednak większa?
                    • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:58
                      A co do płacenia, ja akurat uważam, że płacić nie powinien. Natomiast nie podoba mi się przedmiotowe potraktowanie dziecka.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:55
                    Nie pozbawił się dziecka, jeżeli jest jeszcze w miarę młody ma duże szanse na swoje własne biologiczne dziecko, może nawet niejedno.
                    Po co mu wówczas cudzes? Może Pan myśli (powinien, chyba że ma 50 plus lat) perspektywicznie. Ożeni się za jakiś czas, będzie miał własne dzieci. I co? Kosztem własnej rodziny będzie musiał (z moralnego obowiązku) spotykać się z cudzesem i jeszcze na niego płacić? Lepiej że teraz uczciwie przerwał relacje niż za pięć lat gdy dziecko już całkiem kumate oderwie się od niego bo założy własną rodzinę, a niezwykle rzadko obce dzieci (często mimo najszczerszych chęci) są traktowane na równi z biologicznymi.
                    I potem będzie kolejna trauma (moim zdaniem gorsza bo przewlekła i lepiej zapamiętana) małego człowieka - "a bo tato więcej czasu poświęcał swoim dzieciom niż mnie".
                    Miałam przykład podobny na swoim podwórku, tylko że tam była macocha świadoma tego że dzieci męża nie są jej (matka dzieci umarła).
                    Dzieci (3-4 latka) przyzwyczaiły się, mówiły "Mamo" i traktowały jak matkę, po czterech latach macocha wyjechała czasowo do pracy za granicę, tam kogoś poznała i wiadomo...
                    Więcej nie wróciła do Polski ani do dzieci. Założyła tam rodzinę, urodziła własne dziecko, tamte dzieci olała.
                    • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:00
                      Wzięłabyś faceta, który odrzucił biologicznie nieswoje, ale przez dwa lata wychowywane dziecko?

                      Bo ja chyba nie potrafiłabym siebie przekonać, że to fajny człowiek.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:51
                        Jakby było sierotą zupełną i alternatywą był dom dziecka lub matka która jest np. alkoholiczką i narkomanką to nie.
                        Ale jeśli dla dziecka alternatywą by było po prostu pozostanie przy normalnej (choć oszustce) matce, która to dziecko kocha i o nie dba to nie.
                        W życiu są gorsze nieszczęścia niż wychowywanie przez normalną zdrową kochającą dziecko samotną matkę i wiem o czym piszę/mówię.
                        Nie będę się pochylać nad dzieckiem którego jedynym "nieszczęściem" jest fakt wychowywania przez samotną matkę.
                        I jakoś nie widzę aby poświęcał czas obcemu dziecku, jak ktoś chce poświęcać czas obcemu dziecku to adoptuje i tyle bądź świadomie decyduje się na związek z kobietą dzieciatą.
                        Oszustwa zaś są obrzydliwe.
                      • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:54
                        Ja mialabym watpliwosci gdyby odrzucil swoje dziecko.
                        Gdyby odrzucil nieswoje, co do ktorego mu wmawiano ze jest jego to uznalabym, ze poprzednia zona/partnerka pana byla malo fajna osoba.

                        asia_i_p napisała:

                        > Wzięłabyś faceta, który odrzucił biologicznie nieswoje, ale przez dwa lata wych
                        > owywane dziecko?
                        >
                        > Bo ja chyba nie potrafiłabym siebie przekonać, że to fajny człowiek.
                        • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:51
                          cersei8 napisał(a):

                          > Ja mialabym watpliwosci gdyby odrzucil swoje dziecko.
                          > Gdyby odrzucil nieswoje, co do ktorego mu wmawiano ze jest jego to uznalabym, z
                          > e poprzednia zona/partnerka pana byla malo fajna osoba.

                          To wielka naiwność. Ludzie zazwyczaj zachowuja sie podobnie wobec różnych osob.
            • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:41
              gazeta, z reguły pitolisz jak potłuczony, ale w tym wątku pobijasz własne rekordy...
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:48
                Zaadoptuj jakieś dziecko z bidula, w końcu geny nie są istotne albo bul kasę na dziecko sąsiadki, co Ci szkodzi?
                • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:32
                  Pohamuj testosteron. Ja wspomagam finansowo kompletnie obce dziecko, nawet go nigdy nie widziałam- a co ty zrobiłeś dla swiata?
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:40
                    I to Twój wolny wybór czy sąd Ci nakazał?
                    • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 17:05
                      Nie uwierzysz, gazeciarzu- wolny, nieprzymuszony wybór, dziecko obce, na oczy niewidziane, tyle, ze pomocy potrzebujesmile To teraz ty deklaruj, jak pomagasz swiatu.
                      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 17:10
                        Ja kiedyś przez kilka lat dotowałam pewną fundację, regularnie co miesiąc, jak by zliczyć wszystkie wpływy wyszłoby kilka tysięcy złotych, moim zdaniem jak na polskie warunki i moją sytuację (nie jestem Kulczykiem) nie najgorsza kwota, potem przestałam (z różnych powodów), nie wyobrażam sobie żeby po tym jak przestałam dostać wezwania do sądu, a potem nakazania przez sąd dalszych wpłat bo skoro płaciłam tyle czasu to mam obowiązek dalej płacić.
                        Powinna działać zasada dobrowolności, chcesz płacić na obce dziecko, na fundację, na schroniska czy samotne matki to płać, ale bez przymusu.
                        To chyba proste do ogarnięcia? Obowiązek zaś powinno się mieć wobec rodzonych dzieci i tyle.
        • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:21
          Pamiec to w ogole ciekawa sprawa. Badania pokazuja ze tak naprawde nic nie pamietamy tylko sami sobie sugerujemy ze pamietamy. smile)
        • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:27
          Nawet zapomniany ból zmienia dziecko. Nie będzie pamiętało, czemu cierpiało, może zapomni samo cierpienie, ale ślady mogą zostać.
          A co do wspomnień, nie byłabym taka pewna - pierwsze obrazy mam, kiedy miałam około 1,5 roku, z okresu kiedy miałam 2-3 lata pamiętam już całe sceny, chociaż nieliczne. Moja siostra ma podobnie, ojciec też.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:37
            Nie ma życia bez cierpienia, jeżeli jeden z rodziców jest w porządku to już całkiem wystarcza.
            To nie jest ciężka trauma. Trauma to jest katowanie dziecka, alkoholizm, molestowanie, a nie wychowywanie tylko przez kochającą (mimo wszystko myślę, że była dobrą matką mimo że oszustka) matkę, choćby i dziwkę z charakteru.
            Wiele dzieci obecnie wychowuje się nieraz od samego początku tylko przez matkę i nikt z tego Bóg wie jakiej traumy nie robi.
            Mam znajomą wychowywaną przez biologicznych rodziców i przeżyła piekło, mam znajomą wychowywaną przez samotną matkę, dzieciństwo szczęśliwe.
            Przestańcie z tą traumą bo wkrótce się okaże, że brak dziadków albo ciotek i wujków gdy rodzice jedynacy to też trauma.
        • claudel6 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:14
          wiesz co, zamknij dziób,, naprawdę. miej i wychowaj 2-letnie dziecko to zobaczysz jak nic nie pamięta.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:42
            Ale skąd założenie, że ja nie miałam dwóch lat? Jak każdy z nas miałam i oświadczam, że dzieciństwo pamiętam od 5 roku życia, mocno pojedyncze sceny (np. idę ulicą w czerwonym kombinezonie) od 3.
      • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:18
        Ja mysle ze sad stanal po stronie dziecka i pan bulil.
        Osobiscie uwazam ze tzw ceremonia uznania powinna miec miejsce rozwniez w malzenstwie. Otwiera oczy.
        • mika_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:55
          > Osobiscie uwazam ze tzw ceremonia uznania powinna miec miejsce rozwniez
          > w malzenstwie.

          Generalnie ma.
          DO USC zgłosić dziecko idzie zazwyczaj ojciec, nie matka. Nie znam żadnej mężatki, która zrobiłaby to samodzielnie.
          • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:49
            Jesteś pewna? wink
      • tosterowa Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 09:03
        > przecież przez dwa lata kochał, wychowywał, był tatą i nadal nim jest dla tego
        > malucha, który niczemu nie winien, a już na starcie skrzywdzony i pokarany durn
        > otą matki, szkoda dziecka

        Widocznie pan ani dziecka nie kochał, ani szczególnie nie wychowywał, ani specjalnej więzi tam nie było, a na pewno refleksji, co dalej z dzieckiem. Przecież są sytuacje, że domniemamy ojciec dowiaduje się, że ojcem nie jest, a mimo to ani nie odchodzi, ani nie przestaje kochać, i wychowuje i utrzymuje jak własne.
        • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 09:12
          tosterowa napisała:
          > Przecież są sytuacje, że domniemamy ojciec dowiaduje się, że ojcem nie jest,
          > a mimo to ani nie odchodzi, ani nie przestaje kochać, i wychowuje i utrzymuje jak własne.
          Są, ale tam jest jakaś elementarna uczciwość. Tutaj nie było.
          Była własna decyzja, nikt nie lubi być zmuszony.

          Faktycznie dziecko w wieku 2 lata jest już bardzo rozumne.
          Pan się odciął, dziecko w tym wieku zupełnie zapomni i będzie w porządku.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:47
            I dla dziecka (wbrew temu co mówią tu niektóre kwoczki) tak jest lepiej niż gdyby po kolejnych pięciu latach "tatuś" założył własną rodzinę i wtedy od dziecka się odciął.
            Miałam taki przykład w otoczeniu tylko, że z "mamusią" która po czterech latach wychowywania małych pasierbów gdy były już w wieku szkolnym (mówiły do niej "mamo" i traktowały jak matkę) poznała za granicą innego Pana i postanowiła sama się rozmnożyć i tamte dzieci zostawić.
            To jest tragedia bo dzieci już duże, wszystko rozumiejące, będące już to pamiętać na całe życie, mające mnóstwo wspomnień z "matką", a nie odejście od dwulatka który niewiele będzie pamiętał.
    • princess_yo_yo Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:19
      no ale alimenty mozna uzyskac tylko od ojca zdaje sie? jak wyglada sytuacja prawna w takim przypadku? jestem dzisial leniwa i nie czytalam zadnego z watasow pt kto ma racje
      • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:24
        twojeporady.onet.pl/porady/zobacz/3622/alimenty-na-nie-moje-dziecko-uznalem-je-ale-do-kiedy-musze-placic
        Czesciej sie dzieje niz ludzie mysla.
        W skrocie - jak przegapisz te 6mcy to potem tylko jak dziecko bedzie dorosle mozna odkrecic. Inaczej prawnie jestes tata.
    • tanebo Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:19
      Facet ma trochę nie równo pod sufitem. Obie sprawy znacznie się różnią. Tu pani nie chce pana naciągnąć na kasę.
      • bi_scotti Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:30
        Jakie jest teraz polskie prawo w takich okolicznosciach? Bo, o ile dobrze pamietam, kazde dziecko urodzone co najmniej iles tam (6?) miesiecy od slubu jest z zalozenia uznawane jako dziecko meza, wlasnie dla ochrony dobra (i praw do alimentow) tegoz dziecka. Baltycki, gdzie jestes jak Cie potrzeba? Na pewno znasz odpowiedz wink
        Poza tym pan jest cienki Bolek i szkoda slow na niego. Naprawde mozna przestac kochac 2-letnie (!!!) dziecko z dnia na dzien tylko dlatego, ze ma inne DNA? Ciulas i tyle.
        • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:43
          Napisałam wyżej:
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,145640786,145641693,Re_Akurat_zaprzeczenie_ojcostwa_jest_malo_realne.html
          zaprzeczyć można przez 6 miesiecy od zyskania wiedzy o urodzeniu się dziecka.
        • tanebo Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:04
          Nie. 6 miesięcy ale od momentu kiedy mężczyzna dowiedział się że nie jest ojcem.
          • kk345 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:31
            Nie, od momentu, kiedy dowiedział się, ze dziecko się urodziło
          • tosterowa Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 08:59
            To dotyczy dzieci pozamałżeńskich.
            Urodzonych w małżeństwie - tak jak pisze kk z numerkiemwink
    • majenkir Re: 10.07.13, 22:31
      cersei8 napisał(a):
      > Co myslicie na ten temat? smile


      Mysle, ze nie powinna dostac ani grosza. Ani na siebie, ani na dziecko.
    • volta2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:33
      na tę okoliczność przytoczę historię z sąsiedztwa

      pani miała kilku adoratorów(pani brzydka jak noc) i jak zaciążyła/urodziła nie wiedząc czyje dziecię konkretnie, to w sądzie ochoczo stawiła się do uznania cała trójka panów.
      badań genetycznych jeszcze wtedy nie było, jedynie badanie z krwi.
      pan na podstawie badań został wybrany i dziecko masmile

      jego czy nie jego, jakoś nie miało to znaczenia w ogóle./

      i z drugiej stroniy sąsiedztwo:
      pan bezpłodny co za tym idzie małżeństwo wiele lat bezdzietne
      rozwód i pani poznaje pana, płodnego, ma z nim 2 dzieci
      mija kilka lat i jednak pani dochodzi do wniosku, że co ślubowała przed bogiem i komu ma jednak znaczenie i powrót do ślubnego bezdzietnego.
      małżeńst]wo kwitło długie lata, ojcostwo pana bezpłodnego bardzo ok, mimo iż papiery rozwodowe swego czasu o watykan się oparłysmile

      a ciebie cersei to tylko kasa interesuje, a tu ludzie uczucia mają, nie troske o portfele.



      • ichi51e2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:39
        Ciekawe - zwlaszcza to drugie. A ojciec biologiczny nie protestowal? Byloby niezle jakby zamieszkal z nimi ;p
        • volta2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:58
          tu informacji nie mam, ale mało to ojców biologicznych co to ponoć bardzo kochają a na stałe do chałupy nie wezmą, bo praca i nową rodzinę założyć się chce?

          taki jeleń to na wagę złota, ;po co protestować?
      • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:49
        Volta, czemu mialaby mnie intersowac cudza kasa?
        Ale tu wlasnie chodzilo tez o uczucia, on kochal zone i dziecko, nagle okazalo sie, ze nie ma dziecka, a zonie nie moze ufac.
        To nie to samo kiedy ktos wie i z pelna swiadomoscia uznaje nie swoje dziecko.

        Byla taka slynna historia blizniaczek, z ktorych jedna podmieniono w szpitalu - uznano slusznie zreszta, ze to wielki dramat, szpital wyplacil nawet spore odszkodowania za starty moralne. W obu rodzinach byly zalamania.
        Ale w przypadku gdy mezczyzna jest oszukiwany przez najblizsza osobe tego dramatu sie nie uzanaje, pan powinien zacisnac zeby i sie poswiecic w imie dobra dziecka.
        Choc ja mysle, ze to dramat nieporownywalnie wiekszy - pomylka niezamierzona szpitala, w takim przypadku malzonkowie sie wzajemnie moga wspierac versus klamstwo z premedytacja najblizszej osoby, taki czlowiek traci jednoczesnie i zone i dziecko.

        Co do zamiany dzieci w szpitalu to byl nawet taki watek w "Gotowych na wszystko"; zamieniono jedna z corek Gabi Solis, jako ze ja tez mam dwie corki to zastanawialam sie co bym zrobila w takiej sytuacji, ale na pewno walczylabym o odzyskanie dziecka biologicznego.
        Na szczescie moje corki sa tak podobne fizycznie do tesciowej (starsza ma jej charakter), ze nie ma watpliwosci, ze to dzieci mojego meza smile
        • volta2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:57
          bo w jednym jak i drugim wątku jest duży nacisk na kasę
          gdyby to dla ciebie istotne nie było - po co sprzedawałabys info o ustawionym mężu a pani nie za bardzo/dobrze zarabaiającym i biednej nauczycielce?

          patrzysz na sprawę głównie przez pryzmat tego co kto ma w portfelu.

          ja tam mam sporą dawkę pewności, że mąż mnie tak kocha, że gdybym sprawiła mu murzynka, to by się murzynkiem zajmował(ostatnia rozmowa po ustaleniu, że jadę sama na wczasy do arabowa). ale w grę wchodzi jego człowieczeństwo i uczucia a nie kasa, kasa i kasa czyje mieszkanie skąd i kiedy.
          • sen.bon Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 22:58
            Muszę przyznać, że takiego przypadku ciężkiego frajera to jeszcze nie widziałem.
            • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:08
              To niewiele widziałeś, albo przed Tobą, albo wyrazy współczucia.
              • sen.bon Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:16
                Większość facetów z jakimi mam do czynienia to raczej nie są tkliwe ciotki. Stąd moje zdziwienie.
                • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:20
                  Większość tych, z którymi ja mam do czynienia, bierze pod uwagę, że ludzie mają uczucia, a do ludzi zalicza także dzieci. Jeżeli to robi z nich tkliwe ciotki, to najwyraźniej mentalnie jestem lesbijką, bo właśnie ten typ faceta mnie pociąga.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:38
                    Ludzie to też mężczyźni i też mają prawo do swoich uczuć. Także i takich, że nie chcą więcej widzieć oszustki i bękarta.
                    • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:51
                      Ale póki co sąd nie uwzględnia tych indywidualnych odczuć, a przede wszystkim dobro dziecka. smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:58
                        A to nie w Niemczech był wyrok sądu nakazujący podobnej oszustce (a minęło też kilka lat zanim przyszło co do czego) zapłacić odszkodowanie byłemu mężowi razem z zaległymi alimentami, które on wcześniej płacił?
                        • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:59
                          Nie wiem, nie znam sprawy smile
                          • misterni Zresztą, co nas obchodzi co w Niemczech 11.07.13, 00:02
                            prawda Gazeto? W naszej Ojczyźnie są takie, a nie inne rozwiązania i Ty powinnaś być ostatnią osobą, która im się sprzeciwia big_grin
                            • gazeta_mi_placi Re: Zresztą, co nas obchodzi co w Niemczech 11.07.13, 00:05
                              Niektóre rzeczy są lepiej rozwiązane za granicą, niektóre rzeczy są lepsze u nas, jeszcze inne lepsze w kraju A, a gorsze w krajach B i C.
                              Myślałam, że to zrozumiałe.
                              • misterni Re: Zresztą, co nas obchodzi co w Niemczech 11.07.13, 00:07
                                No dobra, to była taka drobna złośliwość z mojej strony wink
                      • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:17
                        misterni napisała:
                        > Ale póki co sąd nie uwzględnia tych indywidualnych odczuć, a przede wszystkim d
                        > obro dziecka. smile

                        Sąd nie ma własnych pieniędzy, tylko sięga po cudze, po obcego człowiek pieniądze.
                        A tutaj dobro dziecka się ma nijak do tej sytuacji.
                        Może, gdyby sąd uznał, że ojcem jest ktoś inny, facet by został z matką i jej dzieckiem? Nikt nie lubi, gdy się go zmusza z karabinem przy skroni.
                        • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:24
                          altz napisał:

                          A tutaj dobro dziecka się ma nijak do tej sytuacji.

                          Ależ ma się jak najbardziej. Dla sądu jest najważniejsze zabezpiecznie powinności wobec dziecka.

                          Może, gdyby sąd uznał, że ojcem jest ktoś inny, facet by został z matką i jej dzieckiem? Nikt nie lubi, gdy się go zmusza z karabinem przy skroni.

                          Na jakiej podstawie sąd miałby to uznać, skoro matka nie wskazała biologicznego ojca?
                          Poza tym sąd nie może się opierać na przypuszczeniach co by było gdyby. Musi się kierować interesami dziecka, a nie skazywać go na widzimisie faceta.
                          • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:30
                            Jest opieka społeczna, są zasiłki, a w ostateczności są domy dziecka. Nie ma zatem potrzeby "zabezpieczanie powinności wobec dziecka" kosztem obcego człowieka i przyszłych jego dzieci. Może to świetnie robić państwo + matka.
                            • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:33
                              Ale póki co, mamy prawo takie, a nie inne. Czas albo się z tym pogodzić, albo walczyć o zmianę tego prawa.
                              • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:34
                                misterni napisała:
                                > Ale póki co, mamy prawo takie, a nie inne. Czas albo się z tym pogodzić, albo
                                > walczyć o zmianę tego prawa.

                                Albo się wyprowadzić gdzieś daleko. smile
                            • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:33
                              woman_in_love napisała:
                              > Może to świetnie robić państwo + matka.

                              W pierwszej kolejności może to robić rodzina matki.
                          • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:31
                            misterni napisała:
                            > Na jakiej podstawie sąd miałby to uznać, skoro matka nie wskazała biologicznego
                            > ojca?
                            > Poza tym sąd nie może się opierać na przypuszczeniach co by było gdyby. Musi si
                            > ę kierować interesami dziecka, a nie skazywać go na widzimisie faceta.

                            Przecież się wpisuje przysłowiowego Kowalskiego i jest dobrze, kiedyś się pisało ojciec nieznany i też jakoś było.
                            Interesem dziecka jest brak konfliktu.
                            Ale mi to dziecko nie zostało dopisane do listy? Nie sprawdzałem, dlatego pytam. wink
                            Sąd wszystko może, nawet komuś schrzanić życie dla jego dobra. smile
                            • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:35
                              Ale kto miałby wpisać tego Kowalskiego? Sąd?
                              Ja was proszę, opierajmy się na tym, co nam daje obecne prawo, żaden sąd, nawet najbardziej cięty na wiarołomne żony, nie wpisze w akta nazwiska fikcyjnego ojca, skoro ma do dyspozycji żywego faceta.
                              • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:50
                                misterni napisała:
                                > Ale kto miałby wpisać tego Kowalskiego? Sąd?
                                > Ja was proszę, opierajmy się na tym, co nam daje obecne prawo, żaden sąd, nawet
                                > najbardziej cięty na wiarołomne żony, nie wpisze w akta nazwiska fikcyjnego oj
                                > ca, skoro ma do dyspozycji żywego faceta.
                                Sąd ma faceta z łapanki, przecież matki nie skieruje na tortury. wink
                                Nawet gdyby ojciec został niedaleko, to i tak dziecko nie miałoby ojca, a ojciec by o tym powiedział dziecku, więc niewiele to daje.
                                Ciekawe czy da się zaskarżyć taki przepis, bo nie ma trybu odwoławczego. Gdyby z budżetu przyszło zapłacić odszkodowanie, zaraz by się przepisy zmieniły, jak w innych sprawach się już działo. Tak działa nasze państwo.

                                Za jakiś czas się wszystko rozwiąże, jak będą wszyscy w bazie danych. Porówna się materiał i będzie jasne. Możliwości techniczne już są.
                                • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:58
                                  To się nie uda, bo wybuchnie skandal. Wiesz ilu milionom trzeba by wtedy dokonać korekt w aktach urodzenia, wymienić dowody itd. A na ilu wnioskach trzeba było podawać dane ojca i co teraz? System prawny padnie. I dla jego dobra trzeba będzie wyłączyć serwery.
          • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:08
            Volta, wspomnialam o kasie w obu watkach gdyz mialo to w tych przypadkach znaczenie,
            w innych przypadku, gdyby panowie kasy nie mieli albo gdyby ja mialy rowniez panie to obie sytuacje pewnie inaczej by sie ulozyly.
            Rozumiesz? smile

            A meza Ci gratuluje smile
            Ale my z mezem mamy takie charaktery, ze oboje wiemy, ze zdrada zakonczylaby nasz zwiazek.
            • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:10
              A skąd Ty to wiesz? Znasz szczegoły tamtej historii, wiesz z kim i dlaczego pani zaciązyla, i skąd pewność, że wyszla za mąz dla kasy?
              • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:35
                Dziwnym trafem niezwykle rzadko kobiety wkręcają w cudze dziecko golca smile
                Nie są takie głupie, oj nie smile Wiedzą którego najlepiej wrobić smile
            • volta2 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:15
              możesz wyjaśnić, jakie znaczenie kasa męża ma w kontekście jest ojcem nie jest ojcem?
              znaczy biednemu wszystko jedno a bogaty od razu wystawia walizki za drzwi?

              biedny dobry, a bogaty zły?
              czy że ona wkręciła bogatego sucz jedna a bidny zmajstrował i się na bankomat nie nadawał dla jednej suczy?

              tak tendencyjnych w opisach wątków startowych nie widziałam już dawno, która kobieta ci takie krzywdy wyrządziła, że w opisach, nawet z pozoru obiektywnych jad sączy się mi po bokach ekranu?
              • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:03
                Mysle, ze kazdy biedny i bogaty wystawilby walizki za drzwi gdyby dowiedzial sie, ze jednak ojcem nie jest.
                Tu bez wzgledu na kase pan ojcem nie jest.
                Nie wiem kto jest, az tak sie tym nie interesowalam - moze ktos biedny, a moze zonaty.
                Gdzie widzisz tendencyjnosc w poczatkowych moich opisach???


                volta2 napisała:

                > możesz wyjaśnić, jakie znaczenie kasa męża ma w kontekście jest ojcem nie jest
                > ojcem?
                > znaczy biednemu wszystko jedno a bogaty od razu wystawia walizki za drzwi?
                >
                > biedny dobry, a bogaty zły?
                > czy że ona wkręciła bogatego sucz jedna a bidny zmajstrował i się na bankomat n
                > ie nadawał dla jednej suczy?
                >
                > tak tendencyjnych w opisach wątków startowych nie widziałam już dawno, która ko
                > bieta ci takie krzywdy wyrządziła, że w opisach, nawet z pozoru obiektywnych ja
                > d sączy się mi po bokach ekranu?
                • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:58
                  To nieprawda, że kazdy.
                  Tyle ze zazwyczaj ludzie sie tym nie chwalą, i slusznie.
                  Swoją drogą bylam też świadkiem trzech sytuacji schizy ojcow, ktorzy nagle doszli do wniosku, ze dziecko (w dwoch przypadkach nastoletnie, w jednym - czterdziestoletnie) "nie ich". Jeden to moj wlasny wujek, z synem co wyglada jak skora zdarta z ojca, druga dziewczyna, ktorej ojciec - a byla wowczas w liceum - najpierw zablokowal kase i zrobił potworną drake, potem zbadał DNA, potem przychodził przepraszać z kwiatami; wreszcie pani, ktorej ojciec nie byl w stanie pojąc regul dziedziczenia czynnika rh.
                  • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 13:27
                    nangaparbat3 napisała:

                    wreszcie pani, ktorej ojciec nie byl w stanie pojąc regul dziedziczenia czynnika rh.

                    A to dość częsty przypadek. Tatusiowe sobie myślą, że ich dziecko powinno mieć dokładnie taką samą grupę krwi, jak oni wink
        • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:06
          Co do zamiany dzieci w szpitalu, to znam taka historię z zycia, dwoch siedmioletnich chlopcow, matki chciały zostawic wszystko jak było, ojcowie sie zaparli, "ich krew", źle sie zieci się "nie przyjely", rodzice tesknili za "cudzymi" dziećmi, ech.
          on kochal zone i dziecko, nagle okazalo
          > sie, ze nie ma dziecka, a zonie nie moze ufac.


          A tam kochał. To co zrobił jest dosyc socjopatyczne - wyrachowane, przemyślane, przygotowane. Musiał grać wysylając ich na wakacje, wszystko szczegołowo zaplanować, Wielki Mistrz Zemsty, fuj.
          • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:27
            A może w przypadku samotnych matek gdzie ojciec biologiczny (z różnych powodów) jest nienamierzalny losować jeleni z puli jeszcze bezdzietnych mężczyzn? Niech płacą, a co...W końcu geny się nie liczą.
          • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:06
            Też uważam, że nie kochał. Jakoś nie wyobrażam sobie takiej akcji w wykonaniu mojego męża. Pewnie zrobiłby mi wielką awanturę, może nie odzywałby się do mnie miesiąc, ale z pewnością nie odstawiłby tego samego wobec dziecka.
            • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:51
              Tyle wiemy ile nas sprawdzono.
              • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 12:08
                Spoko. Mój maż wychowuje już (albo raczej wychował, bo moja starsza córka już dorosła) "nie swoje" dziecko i wiem doskonale, że potrafi kochać niebiologiczne.
        • asia_i_p Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:06
          My o to się właśnie szarpiemy, że nie można powiedzieć, że dziecka nie ma.
          Jest, tylko biologicznie nie jego. Ale nie zniknęło, tylko stoi, czeka aż ojciec przyjdzie, być może płacze, że chce do domu (moja córka w pierwszy wieczór po przeprowadzce płakała, że chce do domu, czuła się obco). Stwierdzenie, że dziecka nie ma, jest traktowaniem go w 100% przedmiotowo - żeby tak stwierdzić, trzeba ani przez moment nie spróbować się wczuć w jego uczucia.
        • majenkir Re: 10.07.13, 23:14
          cersei8 napisał(a):
          > Na szczescie moje corki sa tak podobne fizycznie do tesciowej (starsza ma jej charakter),


          I Ty nazywasz to szczesciem?? big_grin
          • cersei8 Re: 10.07.13, 23:30
            Tak, mam wspaniala tesciowa,
            jest prawdziwa dama, a w mlodosci byla przepiekna kobieta i w sumie ciagle jest smile

            majenkir napisała:

            > cersei8 napisał(a):
            > > Na szczescie moje corki sa tak podobne fizycznie do tesciowej (starsza m
            > a jej charakter),

            >
            > I Ty nazywasz to szczesciem?? big_grin--
    • woman_in_love a ile alimentów mu zasądzono? dużo? 10.07.13, 23:21

    • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 10.07.13, 23:48
      Jest zdaje się przepis, który pozwala na zanegowanie ojcostwa tylko do pewnego momentu, ze względu na dobro dziecka. Uwazam, że jest słuszny - chroni najbardziej bezbronną osobę w tym układzie, która znalazła się w nim z powodu cudzych wyborów.
      • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:15
        A co wtedy pojawią się następne bezbronne istoty i nie można im kupić biureczka bo obce dziecko ma zasądzone wysokie alimenty. Kto je obroni?
        • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:39
          Jeśli pojawią się kolejne bezbronne istoty, to wtedy wnosi do sądu rodzinnego o zmniejszenie alimentów, żeby na biureczko wystarczyło.
          • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:46
            W kazdym razie pan jest bezpieczny przed zakusami eks w kraju, z ktorego nie bylby deportowany za zadne przestepstwo... a ktory jest tez Mekka dla ludzi jego specjalizacji.

            Nie wiem jakie alimenty mu zasadzono, ale zapowiedzial, ze zlotowki nie zaplaci i slowa dotrzymal.
            Opisane wydarzenia sa sprzed klilku lat, przypomnialy mi sie bo u rodzicow ogladalam przeslane przez jego mame zdjecia; teraz pan ma zone i dwoje dzieci smile
            • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:49
              to cudownie, a oni (znaczy ta zona i dzieci) znają tę historię i cieszą sie wraz z tobą i z nim, że na bękarta ani grosza nie zapłacił, bo tak się zaparł i słowa dotrzymał? pewnie wiedzą i sie cieszą, że na biureczko starczy bez problemu smile
              • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:54
                I ta babcia, która zdjęcia przesyła, no super po porostu. Ona też zapomniała, że wnuka pieściła przez dwa lata?
                Ale za to babcię można pozwać o płacenie alimentów, skoro synuś postanowił nie płacić ani złotówki.
                • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:58
                  misterni napisała:
                  > I ta babcia, która zdjęcia przesyła, no super po porostu. Ona też zapomniała, ż
                  > e wnuka pieściła przez dwa lata?
                  > Ale za to babcię można pozwać o płacenie alimentów, skoro synuś postanowił nie
                  > płacić ani złotówki.

                  Korzystając z nomenklatury Kościoła Katolickiego, trzeba powiedzieć, że żadnego wnuka nie było. smile
                  Dziecko ma dziadków w swojej rodzinie.
                  • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:06
                    A to się mylisz. W prawie polskim więź teściowa - synowa nie ustaje nigdy, a wiąże się z tym, że skoro syn np odmówiłby opieki nad matką i jest nie osiągalny, obowiązek tej opieki i ewentualnej alimentacji spoczywa na synowej, nawet jeśli od rozwodu minęło ćwierć wieku.
                    I to działa w drugą stronę - jeśli oficjalny ojciec wyjazdem wymiga się od płacenia alimentów na dziecko, można obowiązek alimentów skierować na jego rodziców.
                    Także synuś zostawił niezłe bagienko i jeśli jego była będzie naprawdę cwana, to to wykorzysta. wink
                    • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:09
                      I cieszy cię to? Sama tak zrobiłaś?
                      • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:22
                        Szczerze? Cieszy mnie. Nie, nie zrobiłam tak, bo nie byłam nigdy w takiej sytuacji. Ale gdybym była, to owszem, zrobiłabym wszystko, żeby wyegzekwować dla swojego dziecka to minimum ze strony jego rodziny, jakim jest wsparcie finansowe. Bo w świetle prawa, to jego rodzina i to niezależnie od tego, czy biologiczna, czy nie.
                        • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:34
                          Przecież to nie jego rodzina. On ma własną rodzinę, ale mama nie chce się przyznać.
                          • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:38
                            Piszę, w świetle prawa. Zresztą zauważ, że jest tu symetria. Pan zwiał przed alimentami i jeśli jego matka będzie potrzebowała jakiegokolwiek wsparcia, a pan znowu się wymiga i będzie nie osiągalny, to obowiązek opieki/alimentacyjny będzie spoczywał na jego byłej żonie.
                            • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:26
                              Dostał alimenty w świetle prawa i w świetle prawa (ale innego kraju) się od nich wymigał.
                              A symetrii żadnej nie będzie. Nikt nie zasądzi ani alimentów dziecku ani eksi na tą babcię.
                              A jak zasądzi to też sprawiedliwości mogą szukać. W innym kraju. Cudowne.
                    • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 17:18
                      Matka pana ma inne dzieci, wiec synowej nie grozi opieka nad tesciowa.
                      Zastanawiam sie jakim trzeba byc czlowiekiem zeby zadac pieniedzy na dziecko od obcych dla niego ludzi (w tym staruszki) zamiast od pana ktory jest ojcem biologicznym.

                      Zreszta z tego co wiem to mama pana ma taki stosunek do bylej synowej, ze predziej by "wziela sie i umarla" smile niz placila cokolwiek.
                      Na szczescie przy polskich emeryturach alimenty od samotnej staruszki sa malo realne...


                      misterni napisała:

                      > A to się mylisz. W prawie polskim więź teściowa - synowa nie ustaje nigdy, a wi
                      > ąże się z tym, że skoro syn np odmówiłby opieki nad matką i jest nie osiągalny,
                      > obowiązek tej opieki i ewentualnej alimentacji spoczywa na synowej, nawet jeśl
                      > i od rozwodu minęło ćwierć wieku.
                      > I to działa w drugą stronę - jeśli oficjalny ojciec wyjazdem wymiga się od płac
                      > enia alimentów na dziecko, można obowiązek alimentów skierować na jego rodziców
                      > .
                      > Także synuś zostawił niezłe bagienko i jeśli jego była będzie naprawdę cwana, t
                      > o to wykorzysta. wink
                • moofka Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 12.07.13, 08:09
                  misterni napisała:

                  > I ta babcia, która zdjęcia przesyła, no super po porostu. Ona też zapomniała, ż
                  > e wnuka pieściła przez dwa lata?
                  > Ale za to babcię można pozwać o płacenie alimentów, skoro synuś postanowił nie
                  > płacić ani złotówki.

                  sa granice cynizmu i falszu
                  jako matka synow probuje sobie siebie postawic w takiej sytuacji
                  io tak - byloby mi bardzo trudno grac dobra babke dla dziecka wiarolomnej synowej i obcego fiuta
                  w sytuacji kiedy dodatkowo oszukano i wykorzystano tak paskudnie moje wlasne dziecko
                  czy dziecka mi zal? baaaardzo - czy bym zerwala kontakty? na pewno nie
                  ale czy traktowalabym nadal jak wlasnego wnuka?
                  na pewno nie
              • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:55
                minor.revisions napisała:
                > to cudownie, a oni (znaczy ta zona i dzieci) znają tę historię i cieszą sie wra
                > z z tobą i z nim, że na bękarta ani grosza nie zapłacił, bo tak się zaparł i sł
                > owa dotrzymał? pewnie wiedzą i sie cieszą, że na biureczko starczy bez problemu smile

                Wiemy, wiemy, pan był według Ciebie niedobry, bo nie przyjął opieki nad dzieckiem, które mu partia tfu: sąd przydzielił. smile
                • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 00:58
                  altz napisał:

                  Wiemy, wiemy, pan był według Ciebie niedobry, bo nie przyjął opieki nad dzieckiem, które mu partia tfu: sąd przydzielił. smile

                  A co ma z tym wspólnego jakaś partia? Akurat to prawo jest niezmienne od lat.
                • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:01
                  > Wiemy, wiemy, pan był według Ciebie niedobry, bo nie przyjął opieki nad dziecki
                  > em, które mu partia tfu: sąd przydzielił. smile

                  nie wiem, czy niedobry, ale głupio impulsywny na pewno. No, ale wszystko się dobrze skoczyło, znaczy nie dla dziecka, oczywiście, mimo, że prawo i sąd były po jego stronie.
                  • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:06
                    No ale to wina matki...
          • woman_in_love przecież dla sądu w PL to żaden argument 11.07.13, 00:53
            a jak się znajdzie sędzina o twoich poglądach to jeszcze mu powie: trzeba było sobie nie robić nowych dzieci, skoro na jedno nie starczyło.
            • misterni Re: przecież dla sądu w PL to żaden argument 11.07.13, 00:56
              Bzdura. Wysokość alimentów zawsze może ulec zmianie, w zależności od aktualnej sytuacji. I sędzina o moich poglądach by je obniżyła.
              • altz Re: przecież dla sądu w PL to żaden argument 11.07.13, 01:03
                misterni napisała:
                > Bzdura. Wysokość alimentów zawsze może ulec zmianie, w zależności od aktualnej
                > sytuacji. I sędzina o moich poglądach by je obniżyła.

                Masz dobre zdanie o sędziach, a nie zawsze są tak domyślni.
                U mnie nie zgodził się na trochę niższą stawkę alimentów uwzględniającą koszty dojazdu do dzieci, stwierdził, że dla dzieci ważniejsze są pieniądze.
                Tak samo często sąd nie obniża alimentów tłumacząc, że jest dodatkowa praca i niech sobie znajdzie. Znam sytuacje naprawdę trudne, gdzie ojciec z nową rodziną i dziećmi żyje poniżej minimum socjalnego, a sąd jest twardy.
          • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:03
            Ciekawa jestem co zrobilby sad gdybys kiedys biologiczne dziecko jakiegos pana placacego alimenty wystapilo z pozwem o odszkodowanie do "brata" i jego matki, gdyz przez placone alimenty mialo obnizony poziom zycia w dziecinstwie i przez to gorszy start w dorosle zycie. A kwote wypalcanych alimentow ojcie mogl zainwestowac w prywatna szkole badz nauke jezykow dla wlasnego dziecka smile

            Ale tak serio to nie jestem w stanie zrozumiec jakim trzeba byc czlowiekiem zeby zadac aby moje dziecko utrzymywal obcy dla niego czlowiek. Po prostu. Dla mnie taka kobieta nie ma za grosz honoru.
            Nawet gdy zdazy sie skok w bok i sprawca ciazy jest niepewny to przeciez kobieta moze sama zrobic dziecku test na ojcostwo (nawet bez informowania o tym partnera) i jesli okaze sie, ze to nie czlowiek z ktorym sie jest w zwiazku jest ojcem to trzeba mu to powiedziec.
            Jesli zostanie, to dobrze, bo z pelna swiadomoscia sytuacji, jesli nie - to lepiej jesli odejdzie teraz niz za kilka lat; bo to oszczedzi wszystkim wiekszego cierpienia.
            Ja bym tak zrobila ze wzgledu na dobro dziecka, dobro mezczyzny, ktorego darzylabym uczuciem i dla samej siebie bo klamiac dzien po dniu najblizszym mi osobom nie moglabym na siebie patrzec w lustrze.
            • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:13
              wiesz, nigdy nie przewidzisz, co ci w życiu bardziej pomoże: dyplom prywatnej podstawówki, czy przyrodnie rodzeństwo w jakimś krytycznym momencie.

              > Ale tak serio to nie jestem w stanie zrozumiec jakim trzeba byc czlowiekiem zeb
              > y zadac aby moje dziecko utrzymywal obcy dla niego czlowiek. Po prostu. Dla mni
              > e taka kobieta nie ma za grosz honoru.

              alez nikt nie sądzi, że ma, nie sądzę, żeby sąd uznał, że pani ma honor - po prostu jak jest sytuacja, z której nie ma dobrego wyjścia (bo twój ulubiony, wymarzony scenariusz to jest dobre wyjście dla pana, ale krzywdzi dziecko, a prawo ma być jednakowe dla wszystkich, a nei dla panów), to należy wybrac takie, które wyrządzi stosunkowo najmniejszą krzywdę. I sąd to zrobił, kierując się zreszta prawem, które właśnie tak zostało obmyslone, żeby jak najmniej krzywdzic najbardziej niewinną osobe w tym układzie.
              • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:21
                minor.revisions napisała:
                > sytuacja, z której nie ma dobrego wyjścia (bo twój ulubiony, wyma
                > rzony scenariusz to jest dobre wyjście dla pana, ale krzywdzi dziecko
                W jaki sposób krzywdzi dziecko? surprised Szczerze pytam.
                Sąd zawalił dziecku sprawę, miałoby może ojczyma.
                Dziecko ma rodzinę ze strony matki i nieujawnionego ojca, która powinna je finansować.
                Cwaniactwo wygrywa, a na tym wszystkim najbardziej traci dziecko i ojczym.
                • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 01:34
                  altz napisał:

                  Sąd zawalił dziecku sprawę, miałoby może ojczyma

                  Ja już pisałam, sąd nie może swoich decyzji opierać na wierze, że pan skoro będzie nie przymuszony, zapewni dziecku byt. Sąd musi zabezpieczyć prawnie dziecko, a nie liczyć na to, że facet dobrowolnie zechce płacić.

                  Dziecko ma rodzinę ze strony matki i nieujawnionego ojca, która powinna je finansować.

                  W pierwszym razie powinność spoczywa na oficjalnym ojcu. TAKIE MAMY PRAWO.

                  Cwaniactwo wygrywa, a na tym wszystkim najbardziej traci dziecko i ojczym.

                  W opisanej sytuacji wygrywa cwaniactwo prawnego ojca - to on wyjazdem wymigał się z alimentów.
                  • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 02:08
                    Nie wygrywa żadne cwaniactwo. Albowiem pan miał prawo wyjechać za granicę, a zapewne wyjechał do kraju, w którym pomysły naszego systemu prawnego są tak absurdalne, że zgodnie z ich prawem nie będą w ogóle rozpatrywane. I zgodnie z prawem komornik mu tam żaden nie grozi. To wszystko jest zgodne z prawem, nie ważne czy naszym czy ichniejszym. Prawo to prawo i znów wygrało i cieszmy się z tego. Amen.
                    • misterni Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 02:15
                      woman_in_love napisała:

                      Prawo to prawo i znów wygrało i cieszmy się z tego.
                      Amen.


                      Tak, prawo, to prawo, ciekawe czy pan będzie brykał z radości, gdy eks pozwie zgodnie z prawem o alimenty jego matkę. Choć może będzie to miał w czterech literach, co całkiem możliwe sądząc po jego dotychczasowym zachowaniu wink
                      • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 02:26
                        Może zabierze mamę do siebie wtedy? A może mądry prawnik już im poradził, by to matka pozwała o pieniądze eks? No i ile ta eks dostanie do tej biednej kobiety pozwanej o alimenty, pewnie grosze w stosunku do tego co zasądził od "ojca".
                        • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 11:32
                          A może babcia pozwie matkę o szkody moralne związane z jej oszustwem?
                    • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 02:52
                      woman_in_love napisała:

                      > Nie wygrywa żadne cwaniactwo. Albowiem pan miał prawo wyjechać za granicę, a za
                      > pewne wyjechał do kraju, w którym pomysły naszego systemu prawnego są tak absur
                      > dalne, że zgodnie z ich prawem nie będą w ogóle rozpatrywane. I zgodnie z prawe
                      > m komornik mu tam żaden nie grozi. To wszystko jest zgodne z prawem, nie ważne
                      > czy naszym czy ichniejszym. Prawo to prawo i znów wygrało i cieszmy się z tego.
                      > Amen.

                      mam takie postanowienie, żeby nie mówić więcej, niż jednej osobie dziennie, że jest psychiczna, więc tak nie powiem, bo wyczerpałam swój limit na dziś. Jesli uważasz, że w tej sytuacji (w sensie, ze facet ma, zgodnie z prawem, zasądzone alimenty - pomijam całą sprawę ojcostwa, o prawie mówimy) prawo wygrywa, bo facet może stosunkowo prosto i bezkarnie płacenia uniknąć - to kurde chyba jestes niepłacącym alimenciarzem, żeby się z tego cieszyć.
                      • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 03:06
                        Ja piszę tylko w twoim duchu. W rozpatrywanym przez nas przypadku wygrało przecież prawo, tylko że prawo innego kraju (skoro nie udało się go tam dopaść). Musisz się z tym pogodzić. Prawo przecież jest najważniejsze.

                        A! I żeby nie było, ja to tylko tak trolluję w tych 3 wątkach o alimentach (przyznaję się bez bicia), bo mnie strasznie rozśmiesza wasza roszczeniowa postawa. Mnie te alimenty to w żaden sposób nie dotyczą: ani mi nie płacą ani ja nie płacę, ani na mnie nikt nie płacił, ani też nikt z mojej rodziny nie musi i nie musiał nigdy płacić.
                        • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 03:15
                          nasza? ja sobie niczyich alimentów nie roszczę.
                          tez se trolluję.
                          rozumiem, że gdy wujowie zabiją muzułmanke w Holandii czy innym zachodnim kraju, bo została zgwałcona i splamiła honor rodziny, to powiesz, że prawo wygrało, no może nie holenderskie, ale jednak, więc należy się cieszyć?
                          • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 03:21
                            No jak to, przecież wtedy wygra holenderskie prawo, bo ich przecież złapią i skażą.
                            A dopiero gdyby uciekli do Pakistanu i tamtejszy sąd by ich uniewinnił to dopiero wtedy mogłabyś powiedzieć, że wygrało prawo pakistańskie.
                            • minor.revisions Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 03:56
                              chodzi mi raczej o twoją ciekawą koncepcję, że jak komuś prawo nie pasuje, to hyc! - wystarczy, że zastosuje w stosunku do siebie prawo innego panstwa i tym sposobem prawo wygrywa i dobrze. Rozumiem, że przekręty GE, Apple, Amex i paru innych gigantów, którzy księgują zyski w krajach podatkowych, a we własnej ojczyźnie jeśli coś płacą, to raczej łapówki politykom, którzy to umożliwiają, to też sytuacja, w której "prawo wygrało"? oryginalny pogląd.
                              • altz Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 07:37
                                minor.revisions napisała:
                                > chodzi mi raczej o twoją ciekawą koncepcję, że jak komuś prawo nie pasuje, to h
                                > yc! - wystarczy, że zastosuje w stosunku do siebie prawo innego panstwa i tym s
                                > posobem prawo wygrywa i dobrze. Rozumiem, że przekręty GE, Apple, Amex i paru i
                                > nnych gigantów, którzy księgują zyski w krajach podatkowych, a we własnej ojczy
                                > źnie jeśli coś płacą, to raczej łapówki politykom, którzy to umożliwiają, to te
                                > ż sytuacja, w której "prawo wygrało"? oryginalny pogląd.

                                Porównanie jest bezsensowne przy ewidentnej absurdalności wyroku.
                                Pan został skazany tylko dlatego, że był łatwiejszy do złapania, to tak jakby ktoś coś ukradł, ale ponieważ jakaś osoba przechodziła, więc została skazana i to bez możliwości odwołania. Równie dobrze ojcem mogła zostać staruszka, gdyby sąd tak chciał. Bo to jest logika sądowa, z logiką nie musi mieć wiele wspólnego. Dziecku robi się krzywdę i twierdzi, że dzięki temu dziecku będzie lepiej.
                                Trzeba zmieniać takie bzdurne prawo, obciążając rodzinę dziecka, zamiast obcych ludzi. Zostawienie takich przepisów buduje niechęć do prawa i podważa podstawy funkcjonowania państwa.
                              • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:43
                                Ale teraz to już nic nie rozumiem. Apple żadnych przekrętów nie robi przecież. Przerzucają sobie tylko pieniądze pomiędzy USA, Irlandią, Holandią i rajem podatkowym i robią to w zgodzie z prawem wszystkich tych krajów, więc o co chodzi. Nie podoba się to zgłoś jakąś ustawę czy coś.
            • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 12:56
              Ty znowu i wylacznie o pieniądzach.
              • cersei8 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 15:46
                Wiesz Nanga, ja sie bardzo dobrze przekonalam o sile pieniadza kiedy powazni zachorowal moj tata; wlasnie pieniadze zapewnily mu opieke najlepsza z mozliwych, a tym samym komfort psychiczny mojej mamie.
                Dzieki pieniadzom moge w kazdej chwili wezwac lekarza do dziecka i dzieki pieniadzom nie splawia nas w szpitalu - akurat korzystamy z prywatnego.
                Nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy np. maz placi na nieswoje dziecko, a tym samym jest zmuszony oszczedzac na tym wlasnym.
                • nangaparbat3 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 21:15
                  Wiem wiecej na ten temat (pieniądze a zdrowie) nizbym sobie zyczyła, niestety. Problem w tym, że dziecko:
                  1. Osoby, ktora kocham
                  2. Ktore wychowuje przez dwa lata
                  Uważalabym za "własne".
                  Było nie było, wszyscysmy dziecmi Adama.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 12.07.13, 10:32
                    Trochę obok tematu, na czym polega wychowywanie niemowlaka? Dziękuję.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 12.07.13, 10:36
                    Przepisz na mnie swój majątek, geny się nie liczą, a córka twa spokojnie sobie poradzi bez spadku po Tobie, dziękuję. Najlepiej jeszcze dziś zrób przelew na moje konto. Dana z nr konta na priv jak się zdecydujesz, narka!
    • araceli Solidarność macic :D 11.07.13, 08:10
      Siła solidarności macic jest w takich przypadkach niesamowita smile Ciekawym jest to, że jakoś zawsze ematki stają po stronie, po której jest interes matki - nie ważne co.

      Dobro dziecka? Odwróćmy sytuację:
      Pan przynosi do domu niemowlę z pozamałżeńskiej przygody (pani na starcie ma lepiej bo wie, że nie jej). Pan domaga się od pani wychowywania i płacenia jakby było jej.

      Co robicie?
      1. 'Dla dobra dziecka' bierzecie pod opiekę, wychowujecie, chuchacie, dmuchacie?
      2. Gonicie pana z cudzym dzieckiem jak najdalej?

      Jak bardzo optyka może się zmienić, kiedy 'interes cudzego dziecka' nie jest zgodny z własnym interesem smile
      • lelija05 Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 09:26
        To samo chciałam napisać, fajnie się rządzi cudzymi pieniędzmi i uczuciami.
        Wyobraziłam sobie gdybym ja miała wychowywać cudze dziecko i łożyć na nie finansowo - nie ma szans, wszystkie dzieci nasze są, ale bez przesady.
        A może te broniące mają coś na sumieniu?
        • nangaparbat3 Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 12:52
          lelija05 napisała:

          > A może te broniące mają coś na sumieniu?

          życie mnie nauczyło, ze ten, kto ma coś na sumieniu, pierwszy rzuca kamieniem.
      • sen.bon Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 09:44
        10/10
      • asia_i_p Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 10:22
        1. 'Dla dobra dziecka' bierzecie pod opiekę, wychowujecie, chuchacie, dmuchacie
        > ?
        Jeżeli jego matka nie żyje lub nie chce go wychowywać - tak, oczywiście, i nie ma tu dyskusji. Jeżeli matka żyje i chce wychowywać, to pewnie dziecko jest z matką, ale do głowy by mi nie przyszło zakazywania kontaktów, zwłaszcza, jeśli dziecko byłoby do mojego męża przywiązane.

        A zresztą nawet, gdybym dziecko z mężem popędziła, to byłaby inna sytuacja. Mnie przez cały czas chodzi wyłącznie o to, że facet skreślił dziecko, które było z nim związane.
        • sen.bon Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 10:33
          To była racjonalna decyzja. Jeżeli facet czuje, że nie będzie w stanie wychować dziecka to lepiej, że się teraz gwałtownie odcina niż gdyby miał to zrobić za 5 lat. Jego też to boli, ale w tej sytuacji to lepsze wyjście.
          • minor.revisions Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 15:28
            sen.bon napisał(a):

            > To była racjonalna decyzja. Jeżeli facet czuje, że nie będzie w stanie wychować
            > dziecka to lepiej, że się teraz gwałtownie odcina niż gdyby miał to zrobić za
            > 5 lat. Jego też to boli, ale w tej sytuacji to lepsze wyjście.

            ciekawa rzecz, że kiedy jedno ze współmałżonków dowiaduje sie o zdradzie drugiego, to zazwyczaj nie jest w stanie przestac kochac w tej samej sekundzie, jednak wielu próbuje to sklejac, brac pod uwagę uczucia dzieci, są rozmowy, terapie, inne takie Wiadomo, nie zawsze się da, czasem lepiej się rozwieść itd. Ale bywają przynajmniej próby albo dylematy, no nie znam, nie znam osoby, która, dowiedziawszy sie o zdradzie, tak nagle szybko uznała, że to w takim razie ona nie potrafi dłużej kochać i się odciąć (włacznie z dziećmi). I to dla kazdego jest ludzkie i zrozumiałe. A tu pan w moment uznał, że kochac nie potrafi i szlus, zaczał od zabezpieczania pieniędzy. I to, jak widać, też dla każdego jest ludzkie i zrozumiałe...
            • araceli Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 15:31
              minor.revisions napisała:
              > no nie znam, nie znam osoby, która, dowie
              > dziawszy sie o zdradzie, tak nagle szybko uznała, że to w takim razie ona nie
              > potrafi dłużej kochać i się odciąć (włacznie z dziećmi).

              Tyle, że pani nie odciął się 'nagle szybko'. Przetrawił to sam i podjął męską decyzję zamiast szarpać się miesiącami.
            • sen.bon Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 15:32
              Większość znanych mi facetów sprzedało zdradzającej pani od razu kopa w d^%&. Nie mówię, że nie przeżywali tego później. Owszem wyżalali się butelce whiskey i tak dalej. Niemniej decyzja była raczej natychmiastowa. Natomiast zdradzone panie były chętniejsze do wybaczania. Ta chęć była najczęściej odwrotnie proporcjonalna do ich zarobków i sytuacji materialnej.
              • gazeta_mi_placi Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 17:11
                > Ta chęć była najczęściej odwrotnie proporcjonalna do ich zarobków i sytuacji materialnej.

                big_grin
      • laquinta Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 12:02
        araceli napisała:

        > Co robicie?
        > 1. 'Dla dobra dziecka' bierzecie pod opiekę, wychowujecie, chuchacie, dmuchacie
        > ?

        Wlasnie dokladnie to. Innej opcji nie ma. A gdyby w przyszlosci musialabym sie z panem rozstac, dziecko bedzie ze mna, a pan placil alimenty, jesli w ogole bedzie sie do tego poczuwal.
        Uwazam, ze kobieta, ktora nie jest w stanie wychowywac obcego dziecka, bo 'to nie sa jej geny', nie moze byc dobra matka dla swoich wlasnych dzieci. Podobnie jest z ojcami.
        Poza tym uwazam, ze tacy ludzie moze nie sa zli, ale nie sa tez dobrzy.
      • nangaparbat3 Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 12:49
        Znam panie wychowujące pozamalżeńskie dzieci mężow. Kochajace te dzieci.
        • araceli Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 12:52
          nangaparbat3 napisała:
          > Znam panie wychowujące pozamalżeńskie dzieci mężow. Kochajace te dzieci.

          Nie o tym pisałam. Mężczyźni wychowujący nieswoje dzieci też 'są'.

          Pytałam konkretnie, czy potępiłybyście równie mocno kobietę, która jednak nie kochałaby i nie chciała wychowywać pozamałżeńskiej przygody swojego chłopa.
          • nangaparbat3 Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 12:54
            Tak tongue_out
          • laquinta Re: Solidarność macic :D 11.07.13, 13:19
            araceli napisała:

            > Pytałam konkretnie, czy potępiłybyście równie mocno kobietę, która jednak nie k
            > ochałaby i nie chciała wychowywać pozamałżeńskiej przygody swojego chłopa.

            Nie chodzi o potepianie. Uwazalbym te kobiete za niezdolna do uczuc wyzszych, czyli w pewnym stopniu uposledzona i prymitywna. W malzenstwie trzeba wziac na siebie tez bledy wspolmalzonka, jesli oczywiscie jest to malzenstwo, a nie fikcja.
    • karola1008 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 08:24
      Toż chyba dosyc oczywista sytuacja - dziecku alimenty należą się od tego, kto faktycznie jest ojcem, a nie od tego wrobionego. Żądanie przez panią alimentów dla nej to szczyt bezczelności.
      • woman_in_love Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:46
        ...ale zgodny z prawem
    • gazeta_mi_placi Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 10:59
      A załóżmy, że do Waszego mężusia zgłasza się po latach Pani, z którą jeszcze przed małżeństwem mąż miał jednorazową przygodę. Pani twierdzi, że jej synek jest dzieckiem Waszego męża i żąda alimentów oraz widzeń.
      Dzieciak na oko nie podobny specjalnie do męża. Rozumiem, że godzicie się i zabraniacie mężowi zrobić badań genetycznych bo w końcu "geny nie są ważne" a dzieciak niech ma alimenty i biedy nie cierpi?
    • suazi1 Re: Kto ma racje - kolejan odslona :-) 11.07.13, 14:20
      Pani walczy o alimenty nie z tym panem, z którym powinna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka