Po przeczytaniu opinii niektorych forumek na temat powinnosci meza i ojca podczas trwania malzenstwa i po jego zakonczeniu jestem ciekawa Waszego zdania odnosnie takiej sytuacji.
Pan poznaje pania, pan ustawiony finansowo i zawodowo, pani nie za bardzo, jest milosc, po kilku miesiacach ciaza i szybki slub.
Gdy synek ma 2 latka maz dowiaduje sie przypadkowo, ze nie jest ojcem dziecka, dla pewnosci robi drugi raz badania genetyczne, ktore to potwierdzaja.
Pan wysyla zone i dziecko na wakcje, sam w tym czasie sklada pozew do sadu, zabezpiecza swoje finanse i przenosi rzeczy zony i jej synka do wynajetej kawalerki.
Pani jak lwica walczy o alimenty na siebie i dziecko.
Sytuacja jest autentyczna, ale sprzed paru lat, wiec juz rozstrzygnieta. Co myslicie na ten temat?