Dodaj do ulubionych

bo ja się boję ciązy i już!!!!

30.07.04, 21:53
Obserwuj wątek
    • magda1711 Dlaczego??? 30.07.04, 21:55

      • fionka3 Re: Dlaczego??? 30.07.04, 22:15
        paralizuje mnie strach ,ze moze cos byc nie tak , ze dowiem sie ze jest chore i
        bede musial wybirac ...wiesz ..pracuje z dziecmi niepelnosprawnymi i to chyba
        co widze na codzien tak mnie przytlacza i rzutuje na decyzje.....a mój facet
        nie moze tego przezyc bo on by juz chcial na wywiadówki chodzic ....heheh
        • dorotka0110 Re: Dlaczego??? 30.07.04, 22:24
          Bierz kwas foliowy przed planowanym poczęciem. I nie martw się wszystko będzie
          dobrze. A najwarzniejsze zdecyduj się na dobrzego ginekologa. Takiego ze stażem
          i sercem, żeby wrazie czego dopatrzył się nieprawidłowości o czasie. Ale głowa
          do góry. Wszystko będzie dobrze. Ja urodziłam zdrowego wspaniałego synka,
          pomimo masy nerwó, łez i popalania od czasu do czasu.
        • martyna1 Re: Dlaczego??? 30.07.04, 22:26
          Rozumiem Cię doskonale !
          Ja, kiedy byłam w ciąży miałam obsesję, że moje dziecko będzie chore,budziłam
          się w nocy z płaczem nie dowalo mi to spokoju, nawet bałam się o tym myśleć, bo
          myślałam że to przyciągnie coś złego. 9 miesięcy zyłam w straszliwym
          strachu.Pierwsze o co zapytałam lekarza kiedy Mała przyszła na świat to czy
          wszystko jest ok, czy ma wszystkie paluszki, zdrowe rączki i nóżki.
          Wszystko było i jest dobrze. Mam nadzieję, że tak będzie zawsze.
          pozdr m
          • fionka3 Re: Dlaczego??? 30.07.04, 22:28
            zazdroszczę wam jak cholera!!!i gratuluje zarazem.
            • zuzia_i_werka Re: Dlaczego??? 30.07.04, 23:03
              Hej! Ja przez kilka lat(przed ciążą) pracowałam na kardiochirurgii dzięcięcej i
              OIOM-ie. Wydawało mi się wtedy,że wszystkie dzieci rodzą się choresad Jednak
              nie dajmy się zwariować-trzeba wierzyć,że wszystko będzie oksmile Pozdr Zuza
    • 18lipiec Ja tez sie boje ! 31.07.04, 09:36
      Bycia w ciazy, wielkiego brzucha, rozstepow, utycia, humorow, rezygnacji z
      beztroskiego zycia, imprez, potem boje sie porodu, jestem kompletnie nieodporna
      na bol, widok krwi itp.
      Boszzzz jak ja sie boje!
      • allga Re: Ja tez sie boje ! 31.07.04, 09:53
        O matko, jak ja się bałam!

        9 miesięcy przerażenia, że jest chore, że zaraz poronię, potem, że urodzę za
        wcześnie...

        Mam 16 m-czną śliczną i wesołą córeczkę, która od urodzenia przespała wszystkie
        (!) noce i jest zaprzeczeniem prognoz, jak to po takiej nerwowej ciąży rodzą
        się nerwowe dzieci.

        Myślę o drugim dziecku. Za pierwszym razem się udało... Mam 35 lat...

        Jezuuuu, jak ja się boję!!!!!!!!!!!
      • mamania nie bój się lipiec, przecież masz wakacje 31.07.04, 09:56
        18lipiec napisała:

        > Bycia w ciazy, wielkiego brzucha, rozstepow, utycia, humorow, rezygnacji z
        > beztroskiego zycia, imprez, potem boje sie porodu, jestem kompletnie
        nieodporna
        > na bol, widok krwi itp.
        > Boszzzz jak ja sie boje!

        zadręczasz się kochana niepotrzebnie
        zamiast siedzieć obsesyjnie na edziecku i drżeć na myśl o ciąży wyjdź z domu,
        rozejrzyj się dokoła, świat jest piękny, słońce świeci, kwiaty kwitną
        zdążysz się jeszcze namartwić, kiedy nadejdzie twój czas, a z postów twoich
        wnoszę, że długo jeszcze ciąża ci nie grozi
        więc żyj pełnią życia, wskocz w bikini póki nie masz rozstępów i tańcuj
        beztrosko do białego rana, a o tym nie myśl, bo ci się to w jakąś, nie daj
        boże, fobię przerodzi
        • allga Re: nie bój się lipiec, przecież masz wakacje 31.07.04, 10:01
          Skąd w Tobie tyle cierpliwej zajadłości?!

          Jak Boga kocham, odpuśćcie! Ganiacie się po wątkach jak małe, mściwe
          dziewczynki...

          Luzu, błagam, więcej luzu!!!!!!!!!!!!!!
          • mamania Re: nie bój się lipiec, przecież masz wakacje 31.07.04, 10:06
            allga napisała:

            > Skąd w Tobie tyle cierpliwej zajadłości?!
            >
            cierpliwa zajadłość? a co to takiego?
            to była tylko życzliwa rada
            szkoda, że tak odebrałaś moje szczere intencje... sad
        • joasiiik25 ciaza porod nie takie straszne 31.07.04, 10:01

    • triss_merigold6 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 10:08
      Ja też się bałam ewentualnych wad płodu i nadal się boję ale mniej. Zrobiłam
      możliwe badania z amniopunkcją włącznie i przynajmniej część obaw to
      wyeliminowało. Do usg połówkowego (b. szczegółowego) zakładałam, że jeśli
      cokolwiek będzie nie w porządku to usunę, dopiero teraz się trochę wyluzowałam.
      • 18lipiec Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 10:18
        Ja tez zrobie wszelkie mozliwe badania, jak bedzie wada - rowniez usune.
        • mradford Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 01.08.04, 03:32
          jak bylam w ciazy z podejrzeniem zespolu Downa to gadalam z setkami lekarzy.
          Zrobilam przeziernosc karku,wszystko wyszlo ok.Ale slyszalam o babce,co zrobila
          WSZYSTKIE badania z amniopunkcja wlacznie,wszyscy lekarze stwierdzili wady
          rozwojowe,wiec ona po dlugiej walce sama ze soba postanowila usunac.Straszna
          byla to dla niej decyzja,ale sie odwazyla.Po zabiegu patolodzy zbadali DNA i
          okazalo sie ze dziecko byloby zdrowe!!!!babka wyladowala w szpitalu
          psychiatrycznym.Dlatego nigdy nie wiadomo na 100 % i z dwojga zlego lepiej jest
          dziecko zostawic w szpitalu jesli sie go nie chce niz usunac.
      • allga Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 10:23
        Triss, jak przeżyłaś amniopunkcję? Kurczę, myślę o tym przy drugim... Podobno
        duże ryzyko poronienia...

        Przepraszam za lekkie odchyły tematu, ale dla tych strachliwych to ważne.

        Do Mamani: jeśli intencje źle zostały przeze mnie odczytane - przepraszam. Tyle
        przykrych postów się ostatnio naczytałam i coś mi zapachniało...
        • triss_merigold6 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 10:40
          Jak przeżyłam amnio? Normalnie. Najpierw rozmowa z genetykiem, b. obszerny
          wywiad a potem pobranie materiału do badania (boli, uczciwie mówię, że boli ale
          da się wytrzymać, potem też boli i lepiej leżeć resztę dnia), dwa dni później
          usg kontrolne. Ryzyko poronienia jest coś około 0,5%, lekarz powiedział mi, że
          nie pamięta takiego przypadku żeby po amnio kobieta poroniła zdrowy płód,
          przynajmniej u nich. Mój spokój był ważniejszy niż ryzyko szczerze mówiąc, w
          ciążę zawsze mogę zajść kolejny raz a urodzenie dziecka z wadami jest hm..
          nieodwracalne.
          • allga Dzięki, Triss 31.07.04, 10:54
            Mam o czym myśleć...
          • chalsia Amnio 02.08.04, 01:21
            Wcale specjalnie nie bolało (tylko ukłucie igły) -choć wrażenie przyjemne nie
            jest i póżniej też nie bolało.
            A potem dwa dni polegiwania w domu i kontrola USG.

            Pozdrawiam,
            Chalsia

            PS. Wtedy byłam pewna, że usunę, jeśli będzie wada. Teraz, mając dziecko, nie
            jestem pewna, czy podjęłabym taką decyzję (jli wadą był by Dawn).
          • agnied Re: sorki, prywata do Triss 02.08.04, 11:42
            Jeśli pozwolisz Triss,
            Jeśli dobrze myślę jesteś z Wrocławia.
            Gdzie robiłaś amino? Jeśli możesz to daj mi jakieś namiary.
            Dzięki i pozdrawiamsmile)
            Agnieszka
          • burza4 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 02.08.04, 11:43
            triss_merigold6 napisała:

            Ryzyko poronienia jest coś około 0,5%,
            no tak, ale statystykę tez da się dopasować. Mi lekarz powiedział, że jako
            komplikację po badaniu traktuje się poronienia które wystapią w ciągu 3 dni od
            badania. Więc to 0,5% też jest trochę zmanipulowane, bo komplikacje mogą
            objawić się później, ale statystycznie nie są one wiązane z badaniem, stąd
            takie a nie inne wyniki.

            lekarz powiedział mi, że
            > nie pamięta takiego przypadku żeby po amnio kobieta poroniła zdrowy płód,
            > przynajmniej u nich.

            Nie wiem gdzie robiłaś badania, w IMiD czy na Sobieskiego. Z pewnością lekarz
            mówi to, żeby pacjentkę uspokoić, ale niewiele ma to wspólnego z
            rzeczywistością. Na Karowej leżały jednocześnie 3 dziewczyny z powikłaniami po
            amnio. Tyle, że jak już ciąża się kończy niefortunnie, to nikt się specjalnie
            nie kwapi, żeby się dzielić ta wiedzą z lekarzem, który do badania przygotowuje
            i w innym szpitalu. Stąd może ta beztroska niewiedza, bo lekarz ewidentnie mija
            się z prawdą.


            P.S. cieszę się, że u ciebie wszystko ok!
    • dorotadu do fionki3 31.07.04, 10:27

      • dorotadu Re: do fionki3 31.07.04, 10:28
        ups . .
        czy ty nie jesteś czasami Panią żwirka_i_muchomorka? - jesli tak to dobrze że
        o tym mówisz
        • fionka3 Re: do fionki3 31.07.04, 10:59
          wink))))))))))))))))))))))no cóż musiałam tak zareagować na jego dywagacje!!!!i
          zaraz mu wpieprze
    • karinka17 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 13:36
      ja najpierw bałam się że się roztyję (patrzyłam na moją mamę) i bólu
      porodowego!! Jak już byłam w ciązy to może tak w połowie czytając
      wszystkie "mądre" gazety bałam się że poronię (leżałam w szpitalu w 4 m-cu)lub
      że z dzieciakiem bedzie coś nie tak!
      potem to już chciałam tylko urodzić, jakoś strach przed pododemmi pezeszedł bo
      nie mogłam się doczekać dzidziusia!
      Bolałao ale teraz się tylko z tego śmieję i choć mężowi przy porodzie groziłam
      że 2 dziecka nie będzie to zaraz jak urodziłąm pomyślałam że fajnie by było
      mieć kiedyś drugiesmile))

      POLECAm, nie ma się czego bać....
      • utalia Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 31.07.04, 22:33
        Po pierwsze to zalezy czy bardzo ci zalezy nabyciu matka. Jesli bedzie ci
        bardzo zalezalo wtedy przelamiesz ten strach i podejmiesz ryzyko. Co do
        rozstepow, tuszy itd (jak co niektore pisaly) to wszak pewien procent kobiet
        zwieksza swoje wymiary w czasie ciazy i tak juz im zostaje do konca zycia. Ale
        rownie dobrze te osoby moze "tak maja" moze i bez ciazy i dziecka z czasem by
        sie zaokraglily. Rozstepy to rowniez nie jest naturalna kolej kazdej ciezarnej.
        Co do porodu to mozna miec szczescie i urodzic przez cesarke. Na wszystko jest
        pewne wyjscie. A najgorzej sobie wyobrazac. Uwierzcie. Zwykle wyobraznia jest
        bardziej meczaca niz rzeczywistosc. Ilez ja sobie nawyobrazalam. Ten bol nie do
        zniesienia, ten ogromny brzuch nie do udzwigniecia a rozstepy mialy byc
        gigantyczne!!!! A doprawdy wcale nie widac, ze bylam w ciazy, poza tym ze obok
        biega rozkoszna mala zadziorna dziewczynka, z ktorej mam taki ubaw!!!
        • karinka17 cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 09:55
          ..tylko dlatego, że dopbiegała 30stki i mąż bardzo chciał. Nie podchodziłam do
          tegoo w sposób: zajść za wszelką cenę. I może dlatego "zaskoczyłam" prawie za I
          razem. Do 4 m miała m mieszane uczucia aż trafiłam do szpitala - wtedy już
          wiedziałam że chcę JE MIEĆ ZA WSZELKĄ CENĘ.
          Poród był bolesny, ale jakoż już nie pamietam jak to bolało i gdy o tym
          opowiadam zaśmiewam się do łez. I nie żałuję że mam większy tyłek i masę
          rozstępów WARTO BYŁO bo teraz mam CUDOWNĄ CÓRCIĘ!!
          • fionka3 Re: cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 12:04
            hmmm tu nie chodzi o rozstępy czy wielki tyłek i tak szkieletem nie jestem. tu
            chodzi o to ,że nie mam instynktu macierzyńskiego za grosz i jak pomysle o nie
            przespanej nocy to mi niedobrze!! i jak by to było gdybym miala dziecko a tak
            by mi się nic nie chciało jak mi się nie chce od 4 dni ...nie mam siły ręką
            ruszyć i mam wszystko generalnie w d.....crying(((dziecko by umarło z głodu...bo
            tatus do 3 w nocy siedzi w internecie a potem do 12 w południe śpi..!!!!
            • koleandra Re: cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 12:53
              Dziecko tatusiowi nie pozwoli usiedzieć 5 minut przy komputerze, mówię Ci. Mój
              też "komputerowiec" więc wiem co mówię.
              A ja też leń byłam i jestem. Przed ciążą spałam 14 godzin na dobę i nie robiłam
              generalnie nic oprócz chodzenia do pracy, jedzenia i spania. Czas ciąży to był
              super okres, na zwolnieniu, słodkie lenistwo, robiłam co chciałam no i spałam
              ile chciałam i kiedy chciałam.
              A teraz jak urodziło się dziecko wszystko jest prawie tak jak było, spania i
              lenistwa mam do woli. Nie wyobrażaj sobie, że cały dzień będziesz latac z
              wywalonym jęzorem a w nocy dziecko będzie płakać bo to nie prawda - no może
              jedynie czasem jak miałoby kolkę. Często tu na forum pojawiają się posty
              typu "ja juz nie wytrzymuję" lub "padam na twarz" , sama tak czasem pisałam ale
              to było tylko chwilowe uczucie.
              Kobieto, tu nie ma się czego bać.
            • mamania Re: cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 19:30
              fionka3 napisała:

              > hmmm tu nie chodzi o rozstępy czy wielki tyłek i tak szkieletem nie jestem.
              tu
              > chodzi o to ,że nie mam instynktu macierzyńskiego za grosz i jak pomysle o
              nie
              > przespanej nocy to mi niedobrze!! i jak by to było gdybym miala dziecko a tak
              > by mi się nic nie chciało jak mi się nie chce od 4 dni ...nie mam siły ręką
              > ruszyć i mam wszystko generalnie w d.....crying(((dziecko by umarło z głodu...bo
              > tatus do 3 w nocy siedzi w internecie a potem do 12 w południe śpi..!!!!

              ale przecież masz ten swój spokój i nie chcesz mieć dzieci, i OK, czym się
              martwisz? przecież do tego nie można człowieka zmusić
              kto powiedział, że dzieci trzeba mieć?
              znam kobiety, które akurat w tej dziedzinie nie miały potrzeby się realizować,
              a są zupełnie ze swojego życia zadowolone
              przypuszczam, że ten strach to po prostu brak chęci na macierzyństwo, bo kiedy
              to naprawdę człowieka najdzie, to wtedy i wymioty i rozstępy i nieprzespane
              noce zostają daleko w tyle
              a strach o to, czy ciąża będzie przebiegać prawidłowo, czy dziecko przyjdzie na
              świat zdrowo i bez komplikacji nie jest obcy żadnaje matce, nawet tej, która o
              niczym innym niż dziecko nie marzy
              więc słuchaj siebie i do niczego się nie zmuszaj, jak to przyjdzie, to
              poczujesz, a jak nie, to też dobrze, będziesz miała więcej czasu i pieniędzy,
              żeby zajmować się tym, co kochasz najbardziej
              ponoć nie wszystkie kobiety rodzą się na matki
              • fionka3 Re: cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 20:06
                dzieki wszystkim za słowa otuchy , i brak potępienia mojej osoby!
              • pioggia Re: cóż ja zdecydowałam się... 01.08.04, 22:45
                mamania napisała:
                > ale przecież masz ten swój spokój i nie chcesz mieć dzieci, i OK, czym się
                > martwisz? przecież do tego nie można człowieka zmusić

                zmusić?

                > kto powiedział, że dzieci trzeba mieć?

                jasne, można mieć szczura w klatce i kanarka też np.

                > znam kobiety, które akurat w tej dziedzinie nie miały potrzeby się
                realizować,
                > a są zupełnie ze swojego życia zadowolone

                ja też - np Martina Navratilova

                > przypuszczam, że ten strach to po prostu brak chęci na macierzyństwo, bo
                kiedy
                > to naprawdę człowieka najdzie, to wtedy i wymioty i rozstępy i nieprzespane
                > noce zostają daleko w tyle
                > a strach o to, czy ciąża będzie przebiegać prawidłowo, czy dziecko przyjdzie
                na
                >
                > świat zdrowo i bez komplikacji nie jest obcy żadnaje matce, nawet tej, która
                o
                > niczym innym niż dziecko nie marzy
                > więc słuchaj siebie i do niczego się nie zmuszaj, jak to przyjdzie, to
                > poczujesz, a jak nie, to też dobrze, będziesz miała więcej czasu i pieniędzy,

                no tak - tylko kasa się liczy. smutne to

                > żeby zajmować się tym, co kochasz najbardziej
                > ponoć nie wszystkie kobiety rodzą się na matki

                oczywiście że nie wszystkie, niektóre są przecież lesbami
                • mamania Re: cóż ja zdecydowałam się... 02.08.04, 08:51
                  pioggia napisał:


                  >
                  > oczywiście że nie wszystkie, niektóre są przecież lesbami

                  bycie "lesbą" jak piszesz nie wyklucza pragnienia macierzyństwa i odwrotnie, są
                  szczęsliwe kobiety w związkach heteroseksualnych, któe wcale tego nie pragną,
                  lub bardzo późno do tego dorastają
                  • karinka17 Re: cóż ja zdecydowałam się... 02.08.04, 09:22
                    Pioggia skąd ty masz takie poglądy?

                    mamania dobrze napisała - nie kazda kobieta rodzi się matką.
                    Ja też ne czulam w sobie instynktu ale się zdecydowałam, po powrocie do domu
                    jakoś miałam do dziecka stosunek obojętny. Wszyscy się zachwycali a ja jakoś
                    nic...
                    Sama sie sobie dziwiałm bo przecież NIE MOGŁAM SIĘ DOCZEKAĆ!! Ale potem jakoś
                    ten instykt sam się pojawił, choć są kobiety u których się nie pojawia i ja to
                    rozumiem i znam taką osobę.

                    Więc jesli nie chcesz, nie zmuszaj się i obojętnie co tu wszystkie
                    wypisywałyśmy!
    • dzindzinka Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 02.08.04, 06:30
      Jednego czego się bałam to wad rozwojowych, ale nie zrobiłam badań, bo długo
      czekałam na dzieci i byłam zdecydowana przyjąć je jakie będą. Mimo problemów z
      pierwszą czułam się bardzo dobrze, a po cesarkach też nie było źle.
    • gabbik Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 02.08.04, 10:35
      Fionka,
      Już to napisałam raz (W wątku żywirka), ale powtórzę: "Brak instynktu
      macieżyńskiego" nie istnieje, tak jak nie istnieje "Instynkt macieżyński". Za
      to istnieje miłość matki do małego dziecka. Ona daje siłę kobiecie, by zajmować
      się maleństwem, by wstawać po kilka razy w nocy, itd. W jadnej kobiecie ta
      miłość rodzi się wcześniej, w innej później. Przyznam szczerze, że u mnie
      pojawiła się dość późno:
      - na dziecko zdecydowałam się z "rozsądku" smile (bo to był element mojej wizji
      przyszłości)
      - po urodzeniu najpierw przeważającym uczuciem była czułość do tej kruszynki,
      no i poczucie obowiązku. MIŁOŚĆ rodziła się z czasem. Dzisiaj moja malutka ma
      już 3 latka i kocham ją bardzo, bardzo, bardzo.smile
      • fionka3 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 02.08.04, 11:32
        dzięki gabbik!!!! myślę ,że moja dojrzałość emocjonalana jeszcze sie nie
        zakonczyla moze te moje obawy biorą się z tego, moze z tego ze mam do czynienia
        z dziecmi na codzien do tego chorymi to napewno mnie dobija ,to ze jestem
        leniwcem to juz nie wspomnę chociaz moze to nie lenistwo tylko zwykla wygoda ,z
        którą czas skończyć ,a z drugiej strony jestem "stara" juz i nudne jest
        chodzenie na spacer z facetem i patrzenie sobie w oczka...przydałoby się nowe
        wyzwanie....ale nie chce zeby dziecko bylo tylko nowym doswiadczeniem ,
        zabiciem monotonii to przeciez nowy czlowiek . i poniewaz mam tyle znaków
        zapytania uwazam ,ze jeszcze nie powinnam się decydowac ..ale kto wie...ps.
        największy instynkt do dziecka mojego ma ...moja mama i mój facet .....A
        JA?????wink)))
      • fionka3 Re: bo ja się boję ciązy i już!!!! 02.08.04, 12:24
        I WIESZ CO CI JESZCZE POWIEM , MÓJ FACET MA PRZYJACIÓLKĘ , TWIERDZI ,ŻE JEST
        TYLKO PRZYJACIÓLKĄ ( JA JAKOŚ W TO NIE WIERZĘ BO O ILE MOZE ON TAK TO ODBIOERA
        TO OK ALE ZNAM TĄ LALĘ I WIDZĘ PO NIEJ ,ŻE MA COŚ NA SUMIENIU, JEST TAK
        NIESZCZERA W WYRAZIE DO MNIE ZE AZ MI SIE COS ROBI JAK JĄ WIDZE , I PONIEWAZ
        TEJ PRZYJAZNI PEWNA NIE JESTEM A ONA JEST DLA MOJEGO FACETA NAJWAŻNIEJSZA POD
        SŁONCEM I CIĄGLE SIĘ Z NIĄ KONTAKTUJE NIE MÓWIĄC O PRACY TO JA SIĘ NA DZIECKO
        NIE ZDECYDUJĘ BO POTEM GO SAMA WYCHOWYWAĆ NIE BEDE A ON SIE BEDZIE ŁAJDACZYL Z
        INNĄ KU..WA PRZYJACIÓLKĄ! W DUPIE TO MAM!!!KONIEC TEMATU BRAKU DZIECKA!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka