Kolejny wątek, który zapewne pójdzie w stronę hejtu i walk w kisielu - już tu była jakaś pani kiedyś, która twierdziła, że makijaż jest makijażem tylko jeśli to pełny sceniczny makijaż, nic mniejszego się nie liczy, oraz że Polski się paciają a nie malują czy jakoś tak
Jak się drogie koleżanki stylizujecie w te upały makijażowo?
Ja od kilku dni testuję kombo:
- krem z filtrem, ale matujący (trzydziestka Avene),
- odrobina kremu z filtrem Biodermy - ktoś wymyślił, że do cery jasnej, hłe hłe, na mnie wychodzi jak bronzer, więc idzie jako bronzer,
- korektor pod oczy,
- trochę to wszystko utrwalić pudrem ryżowym,
- na policzki odrobinka różu,
- brwi lekko poprawione woskiem,
- oczy - tylko kolorowa maskara, np. zielona, i nic poza tym, albo w ogóle nic, na goło,
- usta za to bardzo wyraźnie, albo matową szminką w kremie, albo tintem
I spoko jest.