Dodaj do ulubionych

wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda?

22.08.13, 08:42
Drogie emigrantki, czy płacicie za podręczniki do szkoły dla dzieci? A mundurki, przybory szkolne, jak to wygląda?

Bo u nas w ojczyźnie wygląda tak:
wyborcza.biz/biznes/1,101716,14456313,Ile_to_kosztuje_i_dlaczego_tak_drogo__Wyslanie_dziecka.html#BoxSlotII3img
Ja musiałam kupić podręczniki za ok 400 zł, i jeszcze nie wszystko kupiłam, zabrakło książki od religii. Podręczniki są wypasione, duże i ciężkie, w moim przypadku to chyba 8 tomów ciężkich książek, wydawnictwa zacierają ręce, a dzieci potem noszą to w plecakach, bo w szkole nie ma szafek. Pani nauczycielka wybiera jakiego wydawnictwa dzieci mają mieć książki, przedstawiciele handlowi wydawnictw krążą po szkołach w wiadomym celu. A, i mamy religię w szkole, ksiądz normalnie na etacie, dostaje pensję jak nauczyciel, z budżetu. Jak widzicie u nas to wszystko bardzo zgrabnie pomyślane, jak zwykle w trosce o obywatela, a u was?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 08:47
      A dziecina w której klasie?
    • gazeta_mi_placi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 08:51
      Religia nie jest obowiązkowa.
      • kazik551 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 08:54
        9 euro place Pani za jakies tam podreczniki
        Reszte za ok 20-30 euro musze sama zamowic

        To jest dla drugoklasisty
        • gazeta_mi_placi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 08:58
          To nie ma za darmo za granicą? Myślałam, że za granicą rodzicom mającym dziecko w wieku szkolnym jeszcze dopłaca się po 1000 euro z tego tytułu, że dziecko do szkoły idzie.
          • kazik551 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:04
            Hehe bynajmniej w niemczech nie
            Ale biedniejsze rodziny moga liczyc co roku na 100 euro
            Pomocy wlasnie na wydatki szkolne
            • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:09
              A dla ciebie te 30 euro to znaczny wydatek? Zarabiasz też w euro, prawda?
              • kazik551 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:30
                Nie tyle napisalam ile wydam na podreczniki wink
                Tak wydaje i zarabiam w euro
                Z tym ze to drugoklasista wiec najdroszszy zakup plecaka w tym roku odpada
                A reszte przyborow jak art papiernicze to roznie
                Bo jeden kupi tanie a drugi drozsze
                Jak z plecakiem idzie kupic za 20 euro
                Ale idzie tez wydac ponad 200 wink
            • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:13
              A i jeszcze zapomniałam, nauczycielka wymaga aby dyżurny klasy przyniósł do klasy mydło, chusteczki papierowe, ręczniki papierowe, i papier toaletowy - tego w szkole nie ma.
              A i za kredki, papier, klej itd do świetlicy też zrzucają się rodzice - tego w szkole nie ma.
        • edelstein Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:18

          To zalezy od landu to raz,dwa 30euro przy przecietnych zarobkach to nie jest duzo.Jak ktos czuje,sie przygnieciony Ta sums to niech odklada co miesiac 2€jeszcze na kredki I zeszyty starczy.
      • landora Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:17
        Znani mi nauczyciele nie mają korzyści majątkowych z powodu wyboru danych podręczników. Co najwyżej dostają książkę nauczyciela gratis, albo jakieś pomoce naukowe dla klasy. Przynajmniej ani mój mąż, ani moja mama nigdy nie dostali żadnych pieniędzy, wycieczki ani nic podobnego.
    • kropkacom Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:03
      Jako rodzice zostaliśmy zobowiązani do zakupu przyborów do pisania, kredek, strojów na ćwiczenia oraz później okładek. Podobno będzie jeszcze kuferek na przybory do prac plastycznych. Do tego tysiąc koron od dziecka na zeszyty, inne przybory i książki do języków. Może będą jeszcze zbierać na szkolny fundusz. Najpewniej będą smile I jeszcze raz na pół roku ręczniki papierowe, papier do ksero i chusteczki. Obiady płatne. Około 500 koron od dziecka na miesiąc. To konkretnie w szkole młodych. Republika Czeska.
      • kropkacom Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:04
        Mundurków brak, strojów galowych też nie ma.
      • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:16
        A podręczniki do nauki? Zapewnia szkoła czy trzeba sobie kupić? jaki koszt?
        • kropkacom Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:18
          Szkoła. Przekazywane z rocznika na rocznik. Oprócz języków. Podkreślam, tak jest u młodych w szkole.
          • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:19
            Dzięki, to moim zdaniem bardzo rozsądne rozwiązanie.
            • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:28
              Rozsądne dla rodziców, ale dla wydawnictw to już nie bałdzo wink
              • kropkacom Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:36
                Wydawnictwa sobie radzą. Nie martw się.
                • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:44
                  Moja wypowiedź była w kontekście wydatków na podręczniki w Polsce..
          • gazeta_mi_placi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:32
            Bardzo rozsądnie.
    • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:08
      Wszystkie podręczniki, zeszyty, ołówki i długopisy, strój na wf oraz mundurki zapewnia szkoła.
      Jeśli ktoś chce dodatkowy mundurek to już musi za niego zapłacić, ale też nie 100% ceny, tylko jakieś grosze. Pamiętam, że gdy moje dziewczyny zmieniały szkołę, to dostały nowe mundurki i całkowity koszt wyniósł raptem 15 funtów.
      Do rodziców należy zakup butów, w większości szkół wymagane są czarne, kryte buty ba bezpiecznej podeszwie i nie obuwie sportowe - to uczeń zakłada gdy przebiera się na lekcję wf-u.
      Jeśli rodzice chcą, to mogą dokupić dzieciom dodatkowe mazaki czy inne ołówki, ale to już jest ich dobra wola.
      Najstarsza (i w tym roku dołączy średnia) jest w tej chwili w koledżu i w naszym mieście jest to jedyna szkoła, w której nie obowiązują mundurki, jest pełna dowolność ubioru, kolorów, włosów i paznokci również oraz ilości kolczyków i miejsc, w których one są. Co nie zmienia faktu, że zeszyty, podręczniki i podstawowe przybory szkolne zapewnia im szkoła.
      • landora Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:26
        Ale to, że szkoła zapewnia mundurki czy strój na wf, to jakiś ewenement. No chyba że kwalifikujesz się do pomocy finansowej.
        Na forach brytyjskich co roku jest jojczenie na ceny mundurków, zwłaszcza jeśli szkoła próbuje być ekskluzywna i życzy sobie strój od konkretnego dostawcy.
        Mój mąż wspomina, jak uczył się geografii z podręcznika i była tam mowa o Murze Berlińskim. Był to rok 2001.
        • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:38
          Nie mam żadnych zasiłków i żadna pomoc mi się nie należy. Napisałam, jak było podczas zmiany szkoły przez moje dzieci trzy lata temu. Pierwsze mundurki uczniowie dostali za darmo, za kolejne już muszą płacić i to szkoła te mundurki zapewnia i tylko na terenie szkoły można je kupić. Do takiej wyprawki należy marynarka, krawat, strój sportowy to krótkie spodenki, spodnie dresowe, dwie koszulki - wszystko jest w kolorach szkoły i z emblematami szkoły.
          Do rodziców należy dokupienie białych, gładkich bluzek (ale nie t-shirtów), czarnych, materiałowych spodni i butów, czarnych, skórzanych, na bezpiecznej podeszwie oraz obuwie sportowe na wf. Dlatego nie rozumiem tego jojczenia, bo wachlarz cen tychże jest naprawdę bardzo szeroki od paru, dosłownie groszy w Primarku po kilkadziesiąt albo więcej funtów w jakimś ekskluzywnym butiku. Ja swoje dzieci obkupiłam w BHS-e.
          • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:45
            rosapulchra-0 napisała:

            > Nie mam żadnych zasiłków i żadna pomoc mi się nie należy. Napisałam, jak było p
            > odczas zmiany szkoły przez moje dzieci trzy lata temu. Pierwsze mundurki ucznio
            > wie dostali za darmo, za kolejne już muszą płacić i to szkoła te mundurki zapew
            > nia i tylko na terenie szkoły można je kupić. Do takiej wyprawki należy marynar
            > ka, krawat, strój sportowy to krótkie spodenki, spodnie dresowe, dwie koszulki
            > - wszystko jest w kolorach szkoły i z emblematami szkoły.
            > Do rodziców należy dokupienie białych, gładkich bluzek (ale nie t-shirtów), cza
            > rnych, materiałowych spodni i butów, czarnych, skórzanych, na bezpiecznej podes
            > zwie oraz obuwie sportowe na wf. Dlatego nie rozumiem tego jojczenia, bo wachla
            > rz cen tychże jest naprawdę bardzo szeroki od paru, dosłownie groszy w Primarku
            > po kilkadziesiąt albo więcej funtów w jakimś ekskluzywnym butiku. Ja swoje dzi
            > eci obkupiłam w BHS-e.

            Czyli ta szkola zapewnia pierszy uniform, w sumie fajnie bo o ile do primay school to niewielki wydatek o tyle w secondary juz wyzszy. Ja pracuje w secondary school plus mozna zostac i robic sixth form ale tez obowiazuje uniform tyle ze inna kolorystyka.
          • landora Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:14
            > Nie mam żadnych zasiłków i żadna pomoc mi się nie należy. Napisałam, jak było p
            > odczas zmiany szkoły przez moje dzieci trzy lata temu. Pierwsze mundurki ucznio
            > wie dostali za darmo, za kolejne już muszą płacić i to szkoła te mundurki zapew
            > nia i tylko na terenie szkoły można je kupić. Do takiej wyprawki należy marynar
            > ka, krawat, strój sportowy to krótkie spodenki, spodnie dresowe, dwie koszulki
            > - wszystko jest w kolorach szkoły i z emblematami szkoły.

            No to chyba ewenement na skalę kraju.

            Dlatego nie rozumiem tego jojczenia, bo wachla
            > rz cen tychże jest naprawdę bardzo szeroki od paru, dosłownie groszy w Primarku
            > po kilkadziesiąt albo więcej funtów w jakimś ekskluzywnym butiku. Ja swoje dzi
            > eci obkupiłam w BHS-e.

            Bo to zależy od szkoły, niektóre właśnie wymagają mundurków od konkretnego dostawcy, i wtedy te mundurki nie są tanie. Z resztą w UK też są ludzie z niskim dochodem i długami, którzy mają problem z zakupem wyprawki szkolnej.
            • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:33
              landora napisała:

              > No to chyba ewenement na skalę kraju.

              Niekoniecznie, ktos ponizej napisal ze u jego dzieci takze pierwszy uniform jest finansowany przez szkole.

              >Z resztą w UK też są ludzie z niskim dochodem i długami, którzy mają problem z zakupem wyprawki szkolnej.

              Owszem ale jojczenie takich ktorym nigdy na nic nie starcza bo wydaja wiecej niz zarabiaja nie jest wyznacznikiem. Rodziny o niskich dochodach majace income support maja vouchers na uniformy i sa one za free podobnie jak dinners dla dzieci.
            • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 12:45
              Nie, landora, to nie jest ewenement na skalę kraju, w UK jest wiele szkół, które fundują pierwsze mundurki, jak dziecko w trakcie nauki wyrośnie lub zniszczy swój uniform, to rodzice za kolejny muszą już zapłacić.
              Jak sama napisałaś wcześniej, że to zależy od szkoły - jedne żądają zakupu mundurków od konkretnego dostawcy, inne fundują, a jeszcze inne partycypują w kosztach uniformów.
              • landora Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:00
                Na pewno to nie jest powszechna praktyka, bo mój mąż się z tym nie spotkał, a chodził do kilku różnych szkół i w Anglii, i w Szkocji. Z ciekawości popytam znajomych, jak było u nich. Z resztą przecież i tak ten mundurek trzeba w końcu kupić, bo chyba żadnemu dziecku nie starczy jeden komplet na cały okres nauki.
                • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 20:43
                  Ale też nie jest to jakiś wyjątek. Nie słyszałam o szkołach, które życzyły opłaty za pierwszy mundurek, za kolejne - tak, ale nie za pierwszy.
    • edelstein Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:13

      W moim landzie jest tak zwany Lernmittelfreiheit.Wiekszosc ksiazek jest wypozyczanych przez szkole.Rodzice placa tylko czesc,w tamtym roku bylo to przecietnie 12euro doplaty dla podstawowki.Zeszyty 16kartek widzialam za 9centow,grubsze w twardych okladkach od euro,tansze Sa tez dobre kredki,Darby.Kredki castella I stabilo w dyskoncie byly po 3-4euro.
      W wiekszosci szkol sa szafki.

      Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
    • kocianna Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:36
      Podręczniki daje szkoła, ja (a raczej komitet rodzicielski za moją składkę) kupuje ćwiczenia. Mundurek muszę kupić, koszt podobny do normalnych ubrań, które i tak bym musiała kupić, gdyby nie było mundurka. Na etacie jesze nie mamy, ale będziemy mieli (reforma), w zależności od zapotrzebowania, prawosławnego batiuszkę, imama, rabina i etyka, godzina dla grupy wyznaniowej tygodniowo.

      Wyprawkę pierwszaka dostaje się za komitetowe (czyli rodzicielskie) pieniądze w przedszkolu, czasami funduje ją miasto.
      Śniadania na ciepło są w szkole gratis, obiady za grosze, jak na tutejsze warunki.
      Wielodzietni (3 dzieci i więcej), samotne matki (tak ponad połowa wszystkich) i inna "patologia" dostaje na większość szkolnych wydatków bony/zwroty/zapomogi.



      A tak naprawdę w wielu szkołach od pierwszej klasy są korepetycje i dopłacanie nauczycielom za dobre stopnie dzieci, i sprzątaczkom za mycie sal częściej, niż raz w tygodniu, i dyrektorom za to, że 7-latek się do tej szkoły dostał i.... Podobno, bo osobiście się z tym nigdy nie spotkałam.
      • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:45
        kocianna napisała:
        > Śniadania na ciepło są w szkole gratis, obiady za grosze, jak na tutejsze warun
        > ki.
        > Wielodzietni (3 dzieci i więcej), samotne matki (tak ponad połowa wszystkich) i
        > inna "patologia" dostaje na większość szkolnych wydatków bony/zwroty/zapomogi.


        śniadania dla dzieci na ciepło i to gratis! Jaki to kraj? A jak z demografią? Bo u nas kiepsko, ludziska nie chcą się rozmnażać.
        • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 09:53
          barbibarbi napisała:

          Jaki to kraj? A jak z demografią? B
          > o u nas kiepsko, ludziska nie chcą się rozmnażać.

          No to się, kochana, zaskoczysz, jak Ci kocianna odpowie big_grin
        • kocianna Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 12:43
          Hłe hłe, tutaj co roku traci się kupę ludzi, bo nikt dzieci rodzić nie chce. Becikowe jest hohoho i jeszcze trochę, nic, tylko się rozmnażać smile
          Rosja.
          • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 13:28
            Rosja?! No faktycznie szczena mi opadła, myślałam że to jakieś kraje azjatyckie.
            • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 13:31
              no ale ja gapa jestem, przecież widać gołym okiem że Rosja, tak się zdziwiłam tymi śniadaniami że nie zauważyłam szczegółów.
    • mnb0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:14
      Nigdy nie ma nic za darmo. Albo placi sie wysokie czesne w prywatnej szkole i podreczniki sa "za darmo", albo chodzi sie do bezplatnej szkoly i za podreczniki trzeba zaplacic. Kto niby ma fundowac te podreczniki?
      • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:15
        Z jakiego kraju piszesz?
        • gazeta_mi_placi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:34
          Ty w swoim kraju nie płacisz podatków? A racja, chyba nie płacisz bo nie pracujesz big_grin Zatem faktycznie Twoje dzieci mają za darmo te wszystkie atrakcje big_grin
          • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:16
            I znowu pudło, gazeciarz tongue_out
            Pracuję i to nawet w dwóch pracach i podatki płacę, w jednej pracy nawet wyższe niż powinnam.
            A w Polsce ludzie pracujący nie płacą podatków? Tak, wiem, ciebie to pytanie nie dotyczy z przyczyn oczywistych, jesteś notorycznym bezrobotnym, to i pewnie na bieżąco nie jesteś tongue_out
            Ale z tego, co dziewczyny piszą, to płacą podatki i to wcale niemałe, a i tak muszą zapewniać swoim dzieciom wyprawki do szkół, włącznie z papierem toaletowym czy mydłem. No to na co idą te podatki? 32 mln ludzi mieszka w Polsce, to nie jest mała liczba suspicious Aaa..! Idą na takie rarytasy jak fotele po 13 tysi za sztukę do ministerstwa! Preca to ważniejsze, tak samo nowe tablety czy limuzyny, co tam wyposażenie szkół jak za króla Ćwieczka! Rodzice zapłacą przeca! uncertain
          • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:20
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Ty w swoim kraju nie płacisz podatków? A racja, chyba nie płacisz bo nie pracuj
            > esz big_grin Zatem faktycznie Twoje dzieci mają za darmo te wszystkie atrakcje big_grin


            Tiaaa, ah te podatki...rzadko gdzie nie placi sie podatkow, w pl sie placi i to wcale nie symboliczne w porownaniu dondochodow plus opdtkowane vatem co sie da ubrania i zabawki dla dzieci tez ale jak przychodzi co do czego to go..o z tego jest bo w zasadzie z tych podatkow to finasowana jest tylko praca nauczycieli i kadry pomocniczej na reszte wola sie od rodzicow, ksiazki, zeszyty, papier na ksero, wszystkie przybory, nawet papier toaletowy i mydlo. Wycieczki to tez niezly wydatek. Do tego organizacja szkol pozal sie boze, nauka na dwie zmiany w duzychl miastach, rozne pory rozpoczynania i konczenia lekcji, kiszenie sie w swietlicach godzinami...a odziez do szkoly tez kosztuje bo w byle czym nie poslesz. Podatki placi sie po to zeby cale spoleczenstwo na tym korzystalo, bo w zyciu roznie bywa, jak sie przestaje wiesc doskonale to wtedy fajnie z podatkow skorzystac, a nie zawsze oszczednosci sie ma i starczaja na dlugo.
            • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:27
              najma78 napisała:

              j> o jest bo w zasadzie z tych podatkow to finasowana jest tylko praca nauczycieli
              > i kadry pomocniczej na reszte wola sie od rodzicow, ksiazki, zeszyty, papier
              > na ksero, wszystkie przybory, nawet papier toaletowy i mydlo. Wycieczki to tez
              > niezly wydatek. Do tego organizacja szkol pozal sie boze, nauka na dwie zmiany
              > w duzychl miastach, rozne pory rozpoczynania i konczenia lekcji, kiszenie sie w
              > swietlicach godzinami...

              Do tej organizacji w polskich szkołach dodam jeszcze, że lekcje WF w szkole mojego dziecka w młodszych klasach odbywają się na .......... korytarzu.
              A jeszcze dodam, że szkoła ma boisko, bieżnię itd. ale (zawsze jest jakieś ale) - w wakacje i poza godzinami lekcji jest zamknięte na kłódkę. A dzieci szwendają się bez celu po osiedlach.
              • kocianna Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 22:22
                Sala gimnastyczna czynna do 18 i zawsze jest na niej dyżurny wuefista, wejście na boisko/plac zabaw/lodowisko do 21, każda szkoła ma lodowisko przy odpowiedniej pogodzie, udostępniane po lekcjach dla wszystkich chętnych.
                WF minimum raz w tygodniu na dworze niezależnie od pory roku, w zimie łyżwy i biegówki (szkoła zapewnia, ale tu większość ludzi ma własne), pozostały wf oczywiście na sali gimnastycznej. A szkołę mamy stareńką, bez super zaplecza, bo w tej super niedaleko nas to są dwa baseny i trzy sale gimnastyczne, i siłownia i baletowa, i wszystkie wybudowane po 2000 roku są super.
                • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 23.08.13, 08:24
                  kocianna napisała:

                  > Sala gimnastyczna czynna do 18 i zawsze jest na niej dyżurny wuefista, wejście
                  > na boisko/plac zabaw/lodowisko do 21, każda szkoła ma lodowisko przy odpowiedni
                  > ej pogodzie, udostępniane po lekcjach dla wszystkich chętnych.
                  > WF minimum raz w tygodniu na dworze niezależnie od pory roku, w zimie łyżwy i b
                  > iegówki (szkoła zapewnia, ale tu większość ludzi ma własne), pozostały wf oczyw
                  > iście na sali gimnastycznej. A szkołę mamy stareńką, bez super zaplecza, bo w t
                  > ej super niedaleko nas to są dwa baseny i trzy sale gimnastyczne, i siłownia i
                  > baletowa, i wszystkie wybudowane po 2000 roku są super.

                  Ojej jak super! Szczególnie te lodowiska mi się podobają, u nas kiedyś też tak było jak ja byłam dzieckiem, lodowiska i większe ślizgawki przy każdej szkole i na każdym boisku, całe zimy tam spędzałam. Teraz niestety lodowisk niet, bo pewnie woda droga i nie ma kto tego pilnować, są jedynie duże spędy, płatne oczywiście i kawał drogi trzeba dojechać.
      • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:30
        Tutaj kilka osób wypowiedziało się mają podręczniki w szkole za darmo, nie zauważyłam aby to były prywatne szkoły z czesnym, to są zwykłe państwowe szkoły.
      • ann.38 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:47
        mnb0 napisała:

        > Nigdy nie ma nic za darmo. Albo placi sie wysokie czesne w prywatnej szkole i p
        > odreczniki sa "za darmo", albo chodzi sie do bezplatnej szkoly i za podreczniki
        > trzeba zaplacic. Kto niby ma fundowac te podreczniki?

        Nie wiem, czy piszesz o konkretnym kraju czy ogólnie. U nas (Wielka Brytania) są róznice w szkołach. W podstawówce płacilismy tylko za mundurek, z wyposażenia potrzebny był tylko długopis i ołówek, podręczników nie bylo w ogóle, zeszyty i inne materiały do nauki dostawały dzieci za darmo. Teraz w szkole-odpowiedniku gimnazjum mundurki dla pierwszego roku były bezpłatne, zeszyty i materiały do nauki też od szkoły. Piszę o szkołach bez czesnego.
      • edelstein Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:58

        Nie ma za darmo,ale w porownaniu z Polska I biorac pod uwage zarobki to to Sa malutkie koszty.
        W moiim miescie panstwowe przedszkola Sa za free,placisz tylko za posulki.Ja wybralam niepanstwowe,ale to byla ma wola I place of mych zarobkow.
        Plecaki dobrych firm,takze przybory w outletach I na przexenach mozna kupic za cene badziewia w pl.

        Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
      • majenkir Re: 22.08.13, 15:15
        mnb0 napisała:
        > Nigdy nie ma nic za darmo. Albo placi sie wysokie czesne w prywatnej szkole i p
        > odreczniki sa "za darmo", albo chodzi sie do bezplatnej szkoly i za podreczniki
        > trzeba zaplacic. Kto niby ma fundowac te podreczniki?


        U nas podreczniki sa pozyczane na rok przez szkole.
        A szkola skad ma kase? Placimy podatki przeciez. wink.
    • sarah_black38 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:20
      > lnie na etacie, dostaje pensję jak nauczyciel, z budżetu. Jak widzicie u nas to
      > wszystko bardzo zgrabnie pomyślane, jak zwykle w trosce o obywatela, a u was?

      Wszystko rozdają za darmo big_grin
    • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:31
      Uk. Dwoje dzieci 10 (year 6) i 6 (year2) podrecznikow do szkoly sie nie kupuje, zadnycj zeszytow, kredek niczego z przyborow bo wszystko zapewnia szkola. Uniformy trzeba kupic (niektorz maja za darmo) na uniformy mozna wydac i duzo i malo zalezy co ile i gdzie sie kupi. Dla corki mam wszystko z ub roku, kupilam tylko czarne spodwnki na pe (wf) dwie pary kosztowaly chyna £4, plus czarne buty na gumie do przebrania i na pe za £9 (clarks), dla syna musialam kupic nowe koszulki polo do unifomu dwupak £ 5 plue takie czarne pumps jak dla corki ale jego £2.99. Moje dzieci ubran jakos nie niszcza, jedynie syn spodnie wydziera wiec uniformy nosza sie dlugo. Spodnie dla syna sa z materialow stain resistance wiec nie problem, szybko tez schna.
      Uniformy do secondary school (odpowiernik poslkiego gimnazjum) to wiekszy wydatek ale jedyny, pdrecznikow, zessytow itp nie kupuje sie.
      • ann.38 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:51
        najma78 napisała:
        > Uniformy do secondary school (odpowiernik poslkiego gimnazjum) to wiekszy wydat
        > ek ale jedyny, pdrecznikow, zessytow itp nie kupuje sie.

        Fakt, bo sama marynarka to 20f, ale jak pisalam wczęsniej akurat nasza szkoła zapewnia dla pierwszorocznych bezpłatny zestaw tych części odzieży, które są z logo- marynarka, sweterek, strój na wf. Trzeba sobie dokupić bluzkę, spodnie i buty i ew w kolejnych latach jak dziecko podrośnie albo mocno zużyje to już trzeba zapłacić też za te marynary.
        • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:02
          ann.38 napisał(a):


          > Fakt, bo sama marynarka to 20f, ale jak pisalam wczęsniej akurat nasza szkoła z
          > apewnia dla pierwszorocznych bezpłatny zestaw tych części odzieży, które są z l
          > ogo- marynarka, sweterek, strój na wf. Trzeba sobie dokupić bluzkę, spodnie i b
          > uty i ew w kolejnych latach jak dziecko podrośnie albo mocno zużyje to już trze
          > ba zapłacić też za te marynary.

          A to musze sie zorientowac jak to wyglada w szkole w ktorej pracuje i w szkolach znajomych bo przyznam ze strona finasowa jakos sie nie interesowalam chociaz kiedys znajomi wspominali ze zamawiali marynarki i placili. Rosa z Anglii ja tez wiec moze u nas w secondary school tez pierwszy uniform za darmo?
      • kandyzowana30 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 10:59
        Dziewczyny to skad te akcje promocje sklepow back to school? Wczoraj przechodzilam kolo staplesa (papierniczy) I wielkie plakaty, promocje itd.
        Moja znajoma na mundurki dla dziecka w secondary wydaje ponad £200 I nie jest to najdrozsza opcja. Bbc podaje przecietny koszt mundurka w primary na 160 a secondary na ponad £200 wlasnie.
        • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:06
          kandyzowana30 napisała:

          > Dziewczyny to skad te akcje promocje sklepow back to school? Wczoraj przechodz
          > ilam kolo staplesa (papierniczy) I wielkie plakaty, promocje itd.

          Bo sklepy chca sprzedawac wiec czemu nie promowac? W secondary school mozna miec swoje przybory typu kredki itp ale nie ma potrzeby, pracuje w szkole wiec wiem jak to wyglada. Zadnych zeszytow, podrecznikow sie nie kupuje ale notesu czy nozyczek do domu nikt cinnie zabroni kupic.

          > Moja znajoma na mundurki dla dziecka w secondary wydaje ponad £200 I nie j
          > est to najdrozsza opcja. Bbc podaje przecietny koszt mundurka w primary na 160
          > a secondary na ponad £200 wlasnie.

          BBC bierze srednia z roznych miast inz roznych sklepow. Ja £ 160 na uniformy dla dwojga dzieci jeszcze nigdy nie wydalam no chyba ze przez 2 lata wink
          • kandyzowana30 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:13
            Czyli jak zawsze mozna wydac od minimum do nieskonczonosci smile. Kurcze juz sie nie moge doczekac jak mloda dorosnie do szkoly. Ulga w finansach natychmiastowa.
        • jamesonwhiskey Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:12
          > Moja znajoma na mundurki dla dziecka w secondary wydaje ponad £200 I nie j
          > est to najdrozsza opcja. Bbc podaje przecietny koszt mundurka w primary na 160
          > a secondary na ponad £200 wlasnie.


          ee no to chyba od hilfigera
          prziectny koszt w M&S to bedzie pewnie z 20£
        • rosapulchra-0 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 13:00
          Co roku wydaje?? No to niezła fanaberia big_grin Albo sroga wyobraźnia wink

          Moje dziewczyny już nie rosną tak szybko, więc im marynarki wystarczyły na dwa pełne lata, a ponieważ są one zrobione z szybkoschnących i niegniotących się materiałów, to ja je pcham zwyczajnie do pralki z wirówką na 1400 obrotów, wieszam w ogrodzie i w ciągu godziny przy dobrej pogodzie są gotowe do założenia.
          BBC pewnie podaje średnią ze wszystkich szkół zarówno państwowych, jak i prywatnych, stąd te liczby. Ja piszę, jak jest u mnie w mieście, w szkole moich dzieci.
          Jeśli chodzi o wyprawki i promocje 'back to school', to są one przeznaczone dla dzieciaków, które chcą mieć moc kolorowych pisaków, kredek, długopisów, gumek do ścierania, piórników itp. Nikt, kto ma dzieci w szkole, zeszytów dla nich nie kupuje.
          Pamiętam swoje zdziwienie, gdy w sierpniu szukałam dla moich dzieci zeszytów do szkoły i znalazłam tylko białe lub w linie, a w kratkę niet. No i gabarytami się jakoś nie zgadzały z polskimi. A potem się dowiedziałam, że dzieci dostają podręczniki i zeszyty w szkole. I podstawowe zestawy do pisania i rysowania. No szok normalnie!



          --
          Moja babcia jest zagorzałą. I ja po babci też jestem za gorzałą.
          anielska.blog.pl/
    • mysia125 Podstawowka, NRW 22.08.13, 11:13
      Osmiolatek, 3 klasa, NRW Niemcy - w innych landach jest inaczej, wlasnie sie jedna rodzina przeprowadzila z poludnia Niemiec i zdziwienie, ze cokolwiek do szkoly trzeba kupowac.

      Ksiazki sa w szkole, gdyby nie to, ze mnie to interesuje, to bym nawet ich nie widziala. Trzeba kupic cwiczenia - doszly dodatkowe z matmy, bo to przedostatni rok podstawowki - i ksiazke do angielskiego. Razem jakies 40 pare euro. Na Amazonie pewnie taniej, ja zawsze daje zarobic ksiegarni kolo szkoly. Rodzice w trudnej sytuacji finansowej przed wakacjami skladali zapotrzebowanie - cwiczenia kupilo miasto. Wszystkie zeszyty kupuje hurtem szkola, oni wiedza, jakie linijki i jakie formaty sa potrzebne - zrzuta rodzicielska raz na rok po kilka euro.

      Lista wyposazenia obowiazkowego:
      5 plastikowych teczek z metalowymi wasami i o okreslonych kolorach (to sa glowne zeszyty dzieciakow, wpinaja w nie kartki z cwiczen), 2 olowki, gumka, temperowka, pioro, klej, nozyczki, tasma klejaca z przecinakiem, kredki olowkowe i flamastry, cienkopis-foliopis, farby akwarelowe i 4 pedzelki, blok rysunkowy A3, pudelko po butach na te przybory, ktore sie nie zmieszcza do piornika. Nic wiecej nie trzeba, a jesli trzeba, to sie tym zajmuje szkola. Zrzutka na komitet rodzicielski w klasie, na potrzeby jedynie tej klasy - dwa razy do roku ok. 20-30 eur. Jesli ktos chce wspomoc szkole, a nie klase, to zostaje czlonkiem stowarzyszenia wspierajacego szkole i placi skladki. Przy wszelkich wyjsciach szkola placi za bilety komunikacyjne, takze przy dojazdach do pobliskiej szkoly na zajecia z polskiego. Sportowe ciuchy na wf dzieciaki zazwyczaj jakies w domu maja, stroj do plywania tez. Tornister, jesli solidny - to po wymyciu wyglada jak nowy. Moj ma klucz na szyi, ale swietlicowe dzieci placa za obiady.
      • ola33333 Re: Podstawowka, NRW 22.08.13, 18:13

        u nas lista do kupienia podobna. Koszty raczej nie wielkie, tylko trzeba uwazac, zeby np odpowiednie numery pedzelkow dobrac, ale kiosk kolo szkoly wie dokladnie co jest wymagane..
        Corka idzie do pierwszej klasy. Ksiazki chyba beda w szkole, bo kazali tylko kupic cwiczenia do niemieckiego i matematyki. Kazde po ok. 7,50 eur.

        Najdrozszy w tej calej wyprawce to jednak jest tornister, ale kupilam okazyjnie sliczniutki nowitki z etykietka na ebayu b. tanio, choc model znanej marki.

    • hanalui Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:20
      IE – Co oferuje szola zalezy od szkoly I miejsca usytyuowania szkoly, np szkoly bedace w disadvantage area (czyli szkola z dziecmi z terenow socialowych, emigranckich itp) moga oferowac darmowe lunche, czesc podrecznikow, przyborow, dodatkowych nauczycieli jezyka, dodatkowa pomoc. Im szkola w lepszym miejscu, z mniejsza iloscia dzieci z rodzin powyzszych tym mniej ma w ofercie rzeczy gratis.
      W szkole mojego dziecka - dziecie 6 lat (3 rok w szkole) na podreczniki w tym roku jakies 45e juz wydane, brakuje jeszcze jednej ksiazki, mundurek 40e – bluza i spodnie, z tamtego roku ma 2 koszulki polo wiec nie musze juz kupowac – jesli by trzeba to jakies 20e. Szkola ma mundurki ze swoim logo (crest), a to niestety kosztuje nieco wiecej niz w jakims tesco taka sama koszulka tylko bez logo. Do tego buty na wf sportowe – 30-40e i normalne dni - czarne – jakies 20-30e, no ale I tak jakies buty musialabym kupic wiec nie biore tego pod uwage ze do szkoly. (Aaa …pewnie mozna taniej buty kupic ale ja nie preferuje butow z sieciowek za 10-12e, bo moje dziecie bedzie w tym butach spedzac wiekszosc dnia)
      Do tego mozna jeszcze nabyc kurtke z logo szkoly, ale niestety moje dziecie jeszcze za male do najmniejszego rozmiaru wiec za rok – jakies 30e
      Procz tego nalezy oplacic w pierwszy dzien szkoly 100e na przybory szkolne, zeszyty, ksero, materialy do prac, dodatkowe podreczniki i cwiczenia ktore nabywa szkola.
      Z darmowych rzeczy u nas jest tylko mleko podczas lunchu i to by bylo tyle.
      Jesli dochody rodziny sa niskie i ma sie jakies tam dodatki socjalne mozna sie starac o zasilek Back to school - 100e na dzieci 4-11l i 200e na starsze
    • marianna72 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 11:40
      Do 5 klasy podatwowki podreczniki sa za darmo , do jakiegos pulapu zarobkow mozna dostac dofinansowanie z gminy jesli sie o nie wystapi w naszym przypadku aby je dostac musielibysmy zarabiac ponizej 50000 euro rocznie ( 5 osobowa rodzina wyliczenie plus minus bo patrzy sie na zarobki i czlonkow rodziny) wiec pulap jest dosyc wysoki i sporo osob na te dofinansowanie sie zalapuje ( zwlaszcza jesli pracuje tylko jedna osoba) U nas w gminie to jakies gorsze ok 100 euro , ale tyle zeby starczylo na wyprawke podstawowa czyl fartuch, plecak( ja np nie zmienial co rok) piornik, zeszyty itp .
      W starszych klasach czyli po 5 podstawowej w gimnazjum i sredniej juz jest gorzej bo trzeba placic za podreczniki w zeszlym roku ok 300 euro zaplacilam za starszego w tym pewnie bedzie podobnie . Dodatkowo skladki typu ubezpieczenie 18 euro na roku i chyba tyle
    • jak_matrioszka Re: Norwegia 22.08.13, 12:08
      Podreczniki daje szkola, sa wielokrotnego uzytku, poza cwiczeniami. Zeszyty daje szkola, jak sie zapelni jeden to nauczyciel wydaje kolejny w czasie lekcji, leza w klasach i nie sa pzedmiotem scislego zarachowania. W pierwszej klasie napewno byly olowki i gumki dla wszystkich, potem w razie potrzeby tez, ale dokladnie wytycznych nie znam. W gimnazjum dzieci dostaja linijki i cyrkiel na wlasnosc, a potem jak zgubia to szkola ma zazwyczaj komplet (czyli dla calej klasy) do wypozyczania na czas lekcji (jak jest przerabiana na lekcji konstrukcja to nauczyciel rozdaje potrzebne przybory i po lekcji znow zbiera, bo wazniejesze jest zeby uczniowie pracowali niz zeby wstawic minus za brak przygotowania do lekcji).
      Pierwszoklasisci dostaja plecak do szkoly, w kolorze jadowicie pomaranczowym, wiec widac ich na drogach z duzej odleglosci. W drugiej klasie i do konca szkoly wszyscy maja juz torby zakupione przez rodzicow, koszt zalezny od zasobnosci portfela.
      Mundurkow nie ma, stroj na wf jest dowolny z zaznaczenem ze buty maja miec jasna (niebrudzaca) podeszwe. Nie jest to specjalny wydatek, bo wygodne szorty czy dresy i tak dziecku kupuje, tak samo podkoszulki (kolorowy podkoszulek z obrazkiem jest rownie dobry jak bialy).

      W szkolach srednich jest gorna granica ile mozna zaplacic za uzytkowanie PC, a po trzech latach dostaje sie go na wyjsciu na wlasnosc. Ksiazki zapewnia szkola.
      • konwalka Re: Norwegia 22.08.13, 13:20
        koszt wyprawki - uk -to tylko mundurki
        w tym roku na dwojke - primay i sec wydam ponad 100 f, ale to dlatego, ze kupujemy figo fago
        buty ze swiatelkami np i takie tam pierdoly
        najdrozsza bedzie torba dla starszego
        jeszcze nie znam ceny
        uncertain
        jak ktos nie jest powalony i nie ulega dzieciarom jak ja, to zamyka sie w bardzo, ale to bardzo przyjemnych kwotach rzedu 15 f np
      • grrrrw Re: Norwegia 22.08.13, 13:34
        Uwazam taki system za bardzo niewychowawczy. Dlaczego mam fundowac pomoce szkolne innym dzieciom. Moze jeszcze dzieciom ludzi, ktorzy notorycznie uchylaja sie od placenia podatkow???
        • jak_matrioszka Re: Norwegia 22.08.13, 14:42
          Tez uwazam za niewychowawczy, ale jak kraj stac na takie cos, to sobie taki system funduje.
    • mruwa9 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 13:48
      Szwecja: trzeba dzieciom kupic stroj na wf. I torbe, do ktorej spakuja owoc lub kanapke na drugie sniadanie. I ewentualnie zmienne obuwie (nie we wszystkich szkolach wymagane, albo dzieciaki ganiaja na bosaka).
      Cala reszte dostaja w szkole (podreczniki, zeszyty, artykuly papiernicze).Plus goracy lunch codziennie. W niektorych szkolach starsze dzieci dostaja laptopy/tablety, zaleznie od indywidualnych potrzeb (np. dysleksja) albo od dobrej woli gminy. Ale sprzet nie jest prywatna wlasnoscia ucznia, tylko wydzierzawiony, a rodzice ponosza odpowiedzialnosc finansowa za jego uszkodzenie lub zgubienie.
      Szkola niepubliczna, ale nie placimy zlamanego grosza czesnego.
      Odbijaja sobie w podatkach.
      • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:02
        mruwa9 napisała:

        W niektorych szkolach starsze dzieci dostaja laptopy/t
        > ablety, zaleznie od indywidualnych potrzeb (np. dysleksja) albo od dobrej woli
        > gminy. Ale sprzet nie jest prywatna wlasnoscia ucznia, tylko wydzierzawiony, a
        > rodzice ponosza odpowiedzialnosc finansowa za jego uszkodzenie lub zgubienie.

        U nas podobnie, w szkolach podstawowych dzieci starsze i z dysfunkcjami a w secondary w wielu szkolach wszystkie dzieci dostaja tablety lub laptopy.
        • kocianna Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:11
          U nas we wszystkich szkołach laptopy są na wyposażeniu sali lekcyjnej (dla każdego dziecka), a w "lepsiejszych" każdy uczeń ma laptopa wypożyczanego do domu.
      • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:09
        Tak na bieżąco podsumowując cały wątek, najbardziej interesowała mnie kwestia podręczników, bo to największy wydatek. Z podsumowania wynika:
        Kraje w których podręczniki są zapewniane przez szkołę (bardzo często są to też przybory szkolne, w niektórych ciepłe śniadania, w niektórych laptopy):

        UK
        Szwecja
        Czechy
        USA
        Niemcy- książki wypożyczane, albo zapewnione przez szkołę
        Rosja
        Irlandia
        Norwegia
        Szwajcaria

        Kraje w których podręczniki nie są zapewniane przez szkołę i trzeba je sobie kupić:

        Polska



        • najma78 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:40
          barbibarbi napisała:

          > Kraje w których podręczniki nie są zapewniane przez szkołę i trze
          > ba je sobie kupić:
          >
          > Polska

          No bo rodzicom trzeba zrobic pod gorke, nie uncertain

          Inna sprawa to sztuczne napedzanie biznesu wydawniczego, w koncu podreczniki trzeba kupic, jak mozna sie uczyc z tych samych przez kilka lat, trzymac je w szkole i rozdawac na lekcjach gdy sa potrzebne? Pincet wydawnictw i pinc tysiecy tytulow a ksiazki czesto nawet w polowie niewykorzystane bo jeszcze sa cwiczenia przecie i to w dwoch albo trzech czesciach. No i oczywiscie jeszcze plecaki do targania tego wszystkiego potrzebne najlepiej takie na kolkach uncertain masakra
          • barbibarbi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 16:55
            w koncu podreczniki tr
            > zeba kupic, jak mozna sie uczyc z tych samych przez kilka lat, trzymac je w szk
            > ole i rozdawac na lekcjach gdy sa potrzebne?

            W Polsce nie da się. No nie da się.
            Mnie co roku serce boli jak wyrzucam książki z poprzedniego roku, które są w dobrym stanie i ktoś mógłby je dalej używać. Ale NIE, nie w Polsce, tutaj każda klasa ma inny komplet książek i NIE DA SIĘ.
            Szafki w szkołach? NIE DA SIĘ!
            W klasie cała ściana zabudowana szafami, ale tam są "pomoce dydaktyczne" - no i nie da się, a dzieci pomykają z kilkukilogramowymi plecakami aż garba dostaną, kogo to obchodzi? Najwyżej lekarze będą mieli więcej pacjentów w prywatnych gabinetach.

            Angielski w szkole? Nie da się, dziecko od zerówki niby się uczy, ale to tylko na niby, bo i tak podstawowych zwrotów nie umie (żeby nie było cała klasa tak ma). No i co ja zrobię? A no co mam zrobić, muszę wykupić prywatne lekcje u pani która uczy w szkole X, a dzieci ze szkoły X kupują lekcje u pani ze szkoły mojego dziecka, i wtedy nagle okazuje się że jednak da się, ale trzeba zapłacić. I biznes się kręci.
            I tak ze wszystkim.
            • gazeta_mi_placi Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 23.08.13, 07:59
              Lepiej żeby książki można było dziedziczyć jak kiedyś, ale nie róbmy z tego dramatu.
              A szafki w szkołach? Może i by się przydały, ale teraz dzieci są wożone prawie po sam próg szkoły (mieszkam w okolicach szkoły to widzę) więc znowu za wiele się nie nanoszą.
            • zielu994 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 03.09.13, 21:31
              barbibarbi w jakiej części kraju mieszkasz bo jak czytam Twoje wypowiedzi to wydaje mi się, że to już nie Polska u mnie w podstawówce jest nowa hala i dzieci mogą korzystać z niej do 18 działają w klubach sportowych oraz nie kupują mydeł i papierów ani nie składają się na papier to zapewnia szkoła ani nie kupują ręczników papierowych bo są suszarki w szkole jest nawet specjalna sala teatralna a szkoła jest z lat 80 XXw. Podobnie jest z gimnazjum
        • evee1 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 23.08.13, 06:50
          > Kraje w których podręczniki nie są zapewniane przez szkołę i trze
          > ba je sobie kupić:
          >
          > Polska
          Australia.

          Tutaj w ogole szkolnictwo jest drogie. Nawet to "bezplatne" jednak troche kosztuje, szczegolnie szkoly srednie. Moja corka chodzila do sredniej szkoly panstwowej i rok czesnego kosztowal $1700. Rodziny o niskich dochodach dostaja jednorazowo pomoc dla dzieci rozpoczynajacych podstawowa i srednia szkole, ale ona nie pokrywa nawet zakupu uzywanego mundurka, czy podrecznikow.
          Co do wydatkow, to trzeba zapewnic dzieciakom mundurki (dzienny i sportowy) i plecaki (musza byc szkolne). W szkole syna jest nawet okreslone jakie skarpetki maja nosic wink.
          Nowy zestaw mundurkowy kosztuje okolo $1000, ale kwitnie handel uzywanymi i nie trzeba wszystkiego nowego kupowac, tylko buty, bo z tych dzieci wyrastaja, a jak nie wyrastaja, to po roku codziennego uzywania buty sie po prostu rozpadaja.
          Do tego dochodza podreczniki i przybory szkolne. W podstawowce, to na ogol jakies $400, ale kupujac uzywane ksiazki mozna to ograniczyc o polowe. Problem jest tylko taki, ze wszystkie podreczniki sa uaktualniane co 3-4 lata i szkola wymaga najbardziej aktualnych wersji, wiec nie zawsze mozna z uzywanych (na przyklad po poprzednich dzieciach) korzystac. Poza tym nie ma jednego obowiazujacego zestawu podrecznikow i jezeli rozne dzieci w tej samej rodzinie chodza do inncyh szkol, to podreczniki moga miec inne. Tak bylo w przypadku moich dzieci, miedzy ktorymi jest roznica dwoch klas i w szkole sredniej mialy tylko jedna wspolna ksiazke. Niestety miedzy jednym a drugim uzytkowaniem pojawila sie nowsza wersja, wiec i tak trzeba bylo kupic nowa sad.
          Ale handel ksiazkami uzywanymi tez kwitnie i w szkolach srednich jest organizowany przez szkole, podobnie jak uzywanymi mundurkami.
          Ale dla mnie najgorszym wydatkiem byly rajstopy dla corki w szkole podstawowej smile. Darla srednio 2 pary na 3 dni. Co prawda cerowalam te rastopy, ale nie jest to cos co mozna robic w nieskonczonosc wink.
          --
          Contrary to popular belief, one DOES simply drive into Mordor.
    • nanuk24 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:25
      Nic nie kupuje oprocz plecaka i butow na zmiane, ale bym tez nie powiedziala, ze to wszystko jest za darmo, bo cos tam jednak place przed rozpoczeciem roku szkolnego. Rodzice maja wybor, jak chca to placa szkole, albo kupuja w swoim zakresie. USA.
    • eliszka25 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 15:54
      u nas, czyli w szwajcarii, mundurkow nie potrzeba (przynajmniej w naszym kantonie, moze gdzies sa, ale nie wiem). podreczniki i zeszyty moj syn (obecnie 2 klasa sp) dostaje ze szkoly. ja nawet nie mam pojecia, ile tego jest, bo wszystko jest w szkole w szafie w klasie. do domu przynosi tylko zadanie domowe. z pewnoscia jest ksiazka i cwiczenia do matematyki i jakas ksiazka do jezyka, ale jeszcze jej nie widzialam (rok szkolny u nas juz sie zaczal). wiekszosc czytanek i zadan z jezyka dzieci dostaja na kserowanych/drukowanych arkuszach, nie targaja do domu wielkich ksiazek.

      w zwiazku z powyzszym wyprawka w tym roku ograniczyla mi sie do butow na zmiane, nowego dlugopisu, fartucha do prac recznych, butow na hale gimnastyczna, kredek i piornika. tornister z ubieglego roku wyglada jak nieuzywany, ku nieszczesniu syna wink, wiec jest ten sam.

      acha, zeby nie przeklamac, bede musiala jeszcze dokupic jakies spodnie dresowe, bo z wszystkich powyrastal, ale to pozniej. wytycznych, co do stroju na wf nie ma. sa tylko wytyczne co do butow, bo musza to byc buty z nierysujaca podeszwa na hale.

      religie moj syn tez ma, ale wszelkie materialy z tym zwiazane dostaje za darmo. na zakonczenie roku przyniosl wielki skoroszyt z materialami z religii, wiec robili sporo, ale nikt nie wolal o zaden podrecznik czy pieniadze. nie mam pojecia, kto placi katechetce wink.
      • ola-7-6 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 30.08.13, 16:11
        U mnie w kantonie szkola zapewnia wszystkie art. pismiennicze. Kredki tez kupuje, ale zeby dzieciaki "smarowaly" nimi w domu. W trzeciej klasie dzieciaki, ktore juz ladnie pisza, dostaja piora.
        Reszta tak jak u eliszki wink
        A za wszystko zwiazane z katecheza placi sie w formie podatku koscielnego.
        Corka jest po 1-szej Komunii i nie placilismy za nic. Nawet alby sa koscielne.
        Kupowalam jej tylko buty i wianuszek.
    • grrrrw Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 20:53
      W naszym miescie jest antykwariat, ktory handluje szkolnymi ksiazkami. Facet sie orientuje i skupuje tylko te, ktore sa aktualne. Ludzie przynosza tam ksiazki i skoro nie chce ich kupic, wkladaja je do wielkiego kartonu w sklepie. Mozna sobie z tego kartonu wziac, co sie chce.
      W ten sposob stalam sie posiadaczka kursu jezyka niemieckiego dla gimnazjum z CD, powtorze sobie, przypomne.
      Wybralam tez kilka ksiazek w idealnym stanie do polskiego i historii i podarowalam wnukowi, ktory mieszka i oczywiscie uczy sie za granica.


      Uwazam, ze sformulowanie "mamy za darmo", "daja w szkole za darmo" nalezy zastapic
      " finansowane jest z pieniedzy podatnikow".
    • xyxzza Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 22.08.13, 22:11
      Dwoje dzieci - 1 i 4 klasa secondary. Córka w czwartej, to już nie muszę kupować całego mundurka na szczęście, syn skończył podstawówkę i trzeba kupić nowy - ok 200 euro za komplet (zimowy, letni, strój na w-f, buty do mundurka, buty na w-f). Szkoła za darmo wypożycza podręczniki i daje ćwiczenia. Rodzice muszą kupić przybory/zeszyty/bloki i kosztuje to jak diabli. Za darmo jest transport do i ze szkoły (tylko rejonowej, jak się chce posyłać dziecko gdzie indziej - trzeba płacić albo samemu organizować).
    • thanksgiving USA szkoła podstawowa 23.08.13, 03:59
      Nie ma mundurków. Podręczniki zapewnia szkoła. Rodzice dostają listę wymaganych przyborów szkolnych na cały rok I można je kupić indywidualnie, albo poprzez firmy wysyłkowe, które współpracują z daną szkołą. Zamawia się na ich stronie internetowej I wysyłają bezpośrednio do szkoły. Ja zapłaciłam 34.50 $.
      Co ciekawe, dzieci nie dostają tego, co kupią im rodzice, tylko wszystko wrzucane jest do wspólnych pudełek (jedno na kredki, jedno na flamastry, jedno na klej, itd). Odbywa się to podczas spotkania zapoznawczego z nauczycielka kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. I potem nauczycielka rozdziela to między dzieci. Czyli ja mogę kupić np. super drogie flamastry mojemu dziecku I jest praktycznie znikoma szansa, że moje dziecko to dostanie, bo musi być to wrzucone do tego wspólnego pudła. Ciekawe, czy w innych szkołach w USA też tak jest?
      Komitet Rodzicielski nieobowiązkowy 10 $ od rodzica.
      • go-jab Re: USA szkoła podstawowa 23.08.13, 06:14
        U nas tak samo smile z tym ze szkola wyszczegolnia - kredki crayola, klej elmers, nozyczki friskars, etc...
        • aggy80 Re: Belgia - fr 23.08.13, 09:04
          zamowilam wyprawke w szkole, ok 50 eur za zeszyty, kleje, nozyczki, pioro, kredki itp. podrecznikow brak. dzieci pracuja na kserowkach, w zeszlym roku zapelnily 6 segregatorow roznej grubosci.
        • nanuk24 Re: USA szkoła podstawowa 25.08.13, 17:46
          A ja daje pieniadze szkole i szkola sama kupuje - $35.
      • myelegans Re: USA szkoła podstawowa 30.08.13, 19:27
        U nas jest podobnie. Wszystkie przybory klasowe sa komunalne. My czasami poslemy ryze papieru, bo moje dziecko zuzywa tego duzo, albo paczke highlighters, kredek, pisakow do tablicy.
        Oplat na komitet nie zadnych? PTA robi fundraising w ciagu roku za co dzieci maja wycieczki szkolne, zabawy halloweenowe i piknik na wiosne, wiec nikt indywidualnie nie placi.
      • hamerykanka Re: USA szkoła podstawowa 01.09.13, 20:07
        TAk samo. Na liscie byly wyszczegolnione rzeczy ale bez marek, tylko np flamastry z szerokimi koncowkami; kredki 12 kolorow; 20 olowkow H2 zatemperowanych; zeszyty w linie ze spiralnym grzbietem, plastelina...No i kupilam najwiekszy zestaw plasteliny za 15$, a w szkole okazalo sie wlasnie, ze wszystko wrzuca sie do pudelek. Na nastepny rok bede madrzejszasmile
    • myelegans Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 30.08.13, 19:22
      Klasa 3 SP w zgnilym kapitalizmie, na przybory szkolne do klasy wydalam $18
      2 zeszyty
      5 folderow
      Kredki
      Klej
      Linijka
      Segregator
      Olowki
      Gumka
      Nozyczki
      To zostaje w szkole na caly rok.


      Oraz
      Plecak
      Sniadaniowka


      Pani prosila rodzicow o ochotnicze dostarczenie papierowych recznikow, odkazaczy do rak, chusteczek mokrych, chusteczek papierowych itp. Niekiedy w ciagu roku pojawia sie taka prosba. W zeszlym roku pan kupowal cale wyposazenie do klasy wlacznie z przyborami.

      I to by bylo na tyle. Podrecznikow nie kupujemy, sa w szkole, jak cos zadane z podrecznika, to podrecznik przychodzi z dzieckiem do domu i wychodzi do szkoly i tam zostaje. Zeszyty do cwiczen sa w szkole, kartki z zadaniem domowym sa wyrywane i przynoszone w cienkim folderze.
      Ciezar plecaka mniej niz 1kg w zaleznosci od tego jak ciezkie jest sniadanie
      • elske Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 31.08.13, 10:52
        Norwegia. W szkole podstawowej dla dziecka potrzebuje: plecak, piornik , pojemnik na sniadanie i bidon. W szafce szkolnej zostawiam : buty na zmiane, kalosze , spodnie i kurtke przeciwdeszczowa, pojemnik z ubraniami na zmiane ( skarpetki , koszulki, spodnie - to jesli dziecko sie ubrudzi pochlapie) , stroj kapielowy. Ksiazki, zeszyty, cwiczenia dzieci dostaja od szkoly.

        Za to swietlica szkolna platna jest co miesiac. Moja corka ma swietlice na 100% ( pelen wymiar godzin w tygodzniu) . Koszt tak sam jak za przedszkole mlodszego dziecka.

        Nie placi sie na rade rodzicow, za to klasa ma swoje konto w banku i kazdy wplaca na nie 100 kr jednorazowo.
    • mamusia1999 Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 01.09.13, 10:03
      u nas (D) ksiazki sa wypozyczane. przewaznie przezywaja ok. 5 lat. za zgubiona badz zniszczona ksiazke placi sie ustalana "na oko" przez nauczyciela cene (w zaleznosci od tego jak stary juz byl podrecznik, w latach i w widocznym zuzyciu). mile widziane sa, ale absolutnie nie "wyduszane" sa drobne (5-10€wink datki na fundusz podrecznikow szkoly.
      dokupuje sie rozne jednorazowe cwiczenia, ale nie jest tgeo duzo, bo gros materialu szkola dostaje od wydawnictwa do kserowania. czasem, jesli z datkow sie duzo uzbiera, jakies cwiczenia sa z nich kupowane.
      dostajemy rowniez czasem od wydawnictw wersje basic programow do nauki towarzyszacych danemu podrecznikowi. wersje full trzeba kupic.
      cala reszte poza ksiazkami finansuja rodzice, z tym ze jest sporo mozliwosci wsparcia przez panstwo/gmine/kosciol/fundusz socjalny szkoly.
    • pinkdot Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 01.09.13, 21:08
      Szkoła w Irlandii - na mundurki i buty szkolne poszło jakieś 230 euro. Tornister kupowałam w Polsce bo tutaj nie istnieje coś takiego - większość dzieci pomyka do szkoły w tanich, miękkich plecakach, jeden chłopiec z klasy syna ma nawet torbę na ramię (5 letnie dziecko!). Do tego 130 euro składki na materiały plastyczne, część podręczników z tego zapewnia szkoła, część jednak jeszcze trzeba będzie dokupić, więc liczę się z tym, że jeszcze jakieś 50 euro trza będzie dołożyć.
    • dag_dag Re: wyprawka szkolna na emigracji, jak to wygląda 01.09.13, 23:05
      Londyn, szkoła katolicka. Kupuję jedynie mundurki (ubrania szkole są ogólne tanie), buty, kurtki moim dziewczynom (w dowolnym sklepie, ale o określonych kolorach) + strój na gimnastykę (w szkole, z logo, raz na dwa lata za 20 funtów) + krawat z barwami szkoły za grosze. Za szkołę płacimy rocznie 200-300 funtów od dziecka, ale to nasza wola, ponieważ w dużej części finansuje nam to pracodawca męża - minimum płaci się rocznie poniżej stu funtów. W tym roku (piąta klasa) starsza córka została poproszona o przynoszenie własnego pióra do pisania. Kilka razy w roku dorzucamy się po parę funtów do wycieczek, kiermaszy i takich różnych tam spraw, ale są to nieznaczne kwoty. To chyba wszystkie koszta, ogólnie nieodczuwalne dla domowego budżetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka