Dodaj do ulubionych

Kask, ochraniacze i głupota

06.09.13, 21:59
Głupota, bo nie wiem jak nazwać unikanie ubierania przez rolkarzy tych "gadżetów"
No może jeszcze początkujący zakładają, ale szybko WSTYDZĄ sięsad
Rolkarze zaawansowani rozsądnie zakładają kask-(złamaną nogę, rękę można wygoić, połamaną GŁOWĘ już nie zawsze)
Dlaczego rolkarze nie zakładają ratujących kondycję (a często życie) gadżętów
?
-Bo NIKT nie zakłada, bo nie twarzowe.
Taką odpowiedź najczęściej słychać.
Patrzę na pana, który tak jakos koślawo jedzie, jego partnerka zgrabniej, powabniej, obok ich śmigają dzieci.
Dzieci przykładnie w kaskach i ochraniaczach.
Przykład dorosłych jest taki- wy macie jeździć teraz w ochraniaczach, bo wam tak każemy, my jeździmy wygodniej (bo pod plastikiem pocą się kolana i głowa)
Nasze umiejętności są słabsze od waszych, ale wy musicie nas sluchać i pod naszą opieką macie być bezpieczni.
Myślę, ze dziecko będzie miało większa motywację, by cisnąc jak najszybciej ochraniacze i kask w kąt, by upodobnić się do wzoru rodzicielskiego.

Dziecku nie można dać tego, czego sami nie mamy...



olaromanska.blox.pl/html

www.dlaleszka.cba.pl/
Obserwuj wątek
    • mvszka Re: Kask, ochraniacze i głupota 06.09.13, 22:26
      byłam świadkiem jak mama jeżdżaca na rolkach bez ochraniaczy i to tylko dlatego, że nie są jej potrzebne ( potrzebne są tylko dzieciom) złamała rękę, nie chciała absolutnie pokazywać jaka to ona jest super na rolkach ani komentarzy nie było, że niewygodne są ochraniacze. Nawet nie jechała gdy doszło do złamania, po prostu oparła się nadgarstkiem o krawężnik gdy jej noga wyjechała niekontrolowanie do przodu
    • jusytka Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 09:19
      To proste, jest to niewygodne. Ja akurat jeżdżę i w kasku i w ochraniaczach, choć nie zawsze wszystkich, bo tak się przyzwyczaiłam i zaliczyłam już niegroźny upadek. Jednak w tym tygodniu wypadkowi uległa moja koleżanka i niestety ochraniacze nie zapobiegły kontuzji kolana. Jednak faktycznie większość spotkanych rolkarzy nie jeździ w ochraniaczach i to niezależnie od stopnia zaawansowania.
      • verdana Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 10:10
        Bo w kasku jest cholernie gorąco. Mój syn. gdy kazałam jeździć w kasku na rowerze, po prostu przestał jeździć na rowerze - powiedział,że jest mu tak gorąco i niewygodnie,że nie sprawia mu to juz przyjemności. I teraz pytanie - co lepsze - bez roweru czy bez kasku? Sama nie wiem.
        • bei Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 10:16

          Kupić dobry kask (nie mylić z DROGIM)
          Wentylacyjne membrany działają cudasmile

          olaromanska.blox.pl/html

          www.dlaleszka.cba.pl/
          • verdana Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 10:29
            Nie, nie działająsmile Moim synom jest za gorąco we wszystkim, z czapką włącznie.
            • bei Verdano 07.09.13, 13:05
              Tak myślę, ze Twoi synowie rozgrzeszeni, mają tak bujne czupryny, ktore zamortyzują większość uderzeń smile

              Widzialam kiedys kask, ktory wyglądał jak klatka nad głową, mial ożebrowanie jak zbrojenie nad jeepem kabrioletem smile- zapewne dla tych, co im bujna czupryna przegrzewa konwencjonalne kaski.
        • lady-z-gaga Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 11:22
          I teraz pytanie - co lepsze
          > - bez roweru czy bez kasku? Sama nie wiem.

          Bez roweru.
          Niewygodnie jest każdemu na początku, potem się człowiek przyzwyczaja. Kobiety z długimi włosami mogą, to i chłopak może. Nastolatek urządza ci histerie, a Ty wierzysz.
          • verdana Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 11:30
            . Co tu jest nie do uwierzenia - on nie twierdzi,że koledzy się śmieją, ze to obciach, ze jestem przewrażliwiona - tylko,z nie lubi i już. Gdzie tu histeria - on sie nawet ze mną nie kłócił, ze kask jest niekonieczny, tylko w kasku mu sie jeździć nie chce.
            Mój syn jeździł w kasku ponad rok. Nie przyzwyczaił się, po prostu przestał wychodzić na rower.
            --
        • kosmopolis Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 11:37
          Całe życie jeździłam bez kasku. Jeździłam bardzo dużo, naprawdę. Bezkolizyjnie.
          Ostatnio szłam sobie wypożyczyć rower (swojego nie mam w tej chwili), oczywiście bez kasku. I widziałam, jak jeden chłopak przejeżdżał przez pasy (po ścieżce rowerowej). Nie wiem, jak to zrobił, ale na środku ulicy przekoziołkował na głowę. Jechał po prostym i nagle bach. Kask miał, podniósł się bez problemu. Ale gdyby nie miał... Roweru nie wypożyczyłam.
          • bei Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 13:09
            Znajomemu, ktory dojeżdza do pracy rowerem czterdziesto minutowy odcinek, na skrzyzowaniu, kiedy jechal z prędkością ok 5 - 10 km na godz- nie więcej zlamaly się widelki z przedniego koła.
            Z kasku posypaly się odłamki- uderzył w krawężnik.
            Co by było, gdyby nie mial go na glowie- pewnie pogrzeb sad
    • figrut Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 14:02
      Ja mam zupełnie inne spostrzeżenia. Po ponad dwutygodniowym urlopie w Sopocie napatrzyłam się na mnóstwo osób jeżdżących w kaskach, mniejszą ilość w ochraniaczach i garstkę bez kasków.
    • gulcia77 Re: Kask, ochraniacze i głupota 07.09.13, 14:10
      To samo jest z kapokami. Tak naprawdę najczęściej je noszą prawdziwi wodniacy, którzy mają świadomość, co się może w wodzie stać. Za to permanentnie NIE noszą kapoków napakowane byczki, po trzech piwach, popisujący się na skuterze przed panienkami, ewentualnie panienki w seksownych bikini. A potem mamy statystyki takie, jakie mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka