stara.stazystka
26.09.13, 19:55
Jako dlugotrawle bezrobotna ( rok ) kwalifikuje sie na staz i dzis urzad pracy takowy mi zaproponawal. W miedzy czasie zrobilam kurs opiekunki dla dzieci i stad ten kurs. Mialabymbyc pomoca nauczyciela w przedszkolu. Z pierwszej chwili euforia a po rozmowie z pania dyrektor zwatpienie. Kurs ma trwac 3 msce bez zadnej gwarancji zatrudnienia ( nawet nie chciala poruszyc tego tematu, zobaczymy za 3 msce to porozmawiamy) i jasno okreslila na czym mialaby polegac moja praca, czytaj sprztaniu, sprzataniu, i jeszcze raz sprzataniu. Do jutra mam dac odpowiedz i sama juz nie wiem . Czy warto postawic caly dom do gory nogami dla 2400. W swojej naiwnosci wierzylam ten staz pomoze mi w zdobyciu doswiadczenia a teraz juz sama nie wiem. Moze lepiej zostac przy swoim starym zawodzie tam szukac pracy. Czy ktoras z was przekwalifikowala sie tak o 180 st ? i dala rade?